#afryka

1
388

5 maja:


  • Światowy Dzień Higieny Rąk

  • Dzień Bez Makijażu

  • Międzynarodowy Dzień Położnej

  • Dzień Europy

  • Światowy Dzień Astmy

  • Dzień Walki z Dyskryminacją Osób z Niepełnosprawnością

  • Światowy Dzień Języka Portugalskiego

  • Dzień Światowego Dziedzictwa Afryki


#nietypoweswieta #kalendarz #ciekawostki #astma #afryka

360cdcda-c151-4ca4-94fe-ce29558b9bde

czy z okazji światowego dnia dziedzictwa afryki biały może coś bezkarnie w sklepie podpiedrolić? poza niewolnictwem ( to czarni wymyślili) jakoś żadnego dziedzictwa nie widzę

Zaloguj się aby komentować

690 + 1 = 691

Prywatny licznik: 7+1=8


Tytuł: Trzymaj się z dala, kochanie. Opowieść o miłości w Afryce Wschodniej

Autor: Konrad Piskała

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Szczeliny

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381353830

Liczba stron: 352

Ocena: 6/10


"Opowieść" to to nie była, po prostu zbiór opowieści i reportaży z wybranych 5 krajów regionu: niektóre dłuższe, inne krótsze, inne nieco dłuższe, większość przeciętnych, część niezłych, ale nic takiego zachwycającego - ba, parę razy nawet uznałem, że komentarze autora czy wchodzenie przez niego z butami w czyjeś życie było dosyć niestosowne i potencjalnie szkodzące. Ale przede wszystkim często są tylko liźnięciem tematu przez szybkę, gdzie aż prosiło się o szersze przedstawienie problemu (w zasadzie chyba tylko ugandyjska polityka wobec osób LGBT wyszła naprawdę dobrze).


Autor szuka odpowiedzi na pytanie, czym dla tamtejszych ludzi jest miłość. Ale mam wrażenie, że to szukanie jest dosyć wybiórcze - albo są to historie smutne, albo kontrowersyjne z punktu widzenia europejskiego czytelnika. Nie neguję tego, że życie miłosne w Afryce Wschodniej może być trudne i bolesne, ale jednak wolałbym zobaczyć cały jego przekrój, a nie tylko bardziej smakowite z niego kąski.


W dużym skrócie książka bez szału, ale za te parę złotych z promocji była nawet dobra. W cenie okładkowej nie polecam


Dobrze, że obyło się bez cytatu z Mandeli #pdk @Dziwen


#bookmeter #ksiazki #afryka

#owcacontent

f6110059-369a-4c72-90d5-d38e5d68ea65

@bojowonastawionaowca swoją drogą miałem kontakt z kilkoma książkami tego wydawnictwa i jak widzę ten jego symbol na okładce [ta grafika powycinana w obrazku], to jakoś z automatu mam wrażenie, że to musi być pod ocenę między 6, a 4 na 10.

Zaloguj się aby komentować

Najkrócej śpiącym ssakiem jest oficjalnie słoń afrykański (Loxodonta africana), jednak dotyczy to przede wszystkim osobników żyjących na wolności Dzikie słonie afrykańskie śpią przez około dwie godziny na dobę, w dodatku nie jednym ciągiem, ale z przerwami. Nieco inaczej wygląda to u słoni żyjących w niewoli – osobniki w ogrodach zoologicznych śpią zwykle od trzech do pięciu godzin na dobę, a więc nawet dwa razy dłużej niż ich wolno żyjący krewniacy.


Na ogół tłumaczy się tę różnicę tym, że dzikie słonie muszą praktycznie ciągle zachowywać czujność, by wypatrywać i unikać zagrożeń, podczas gdy słonie żyjące w niewoli nie muszą obawiać się drapieżników. Mają ponadto zapewniony stały dostęp do wody i pokarmu, więc nie muszą martwić się ich brakiem ani ich poszukiwać. Mniej stresujący tryb życia sprawia, że mogą sobie pozwolić na to, by więcej czasu poświęcić na odpoczynek i sen.


Słonie najczęściej drzemią na stojąco, niekiedy opierając się o drzewo, ale jeśli czują się bezpiecznie, kładą się na ziemi – wtedy właśnie pozwalają sobie na głębszy sen. Przy ich rozmiarach spanie na leżąco jest z reguły ryzykowne, ponieważ na wolności w razie ataku drapieżnika nie będą w stanie dostatecznie szybko się podnieść, by zareagować. Ponadto dłuższe leżenie może spowodować powstawanie na ich ciałach odleżyn, szczególnie w przypadku bardzo dużych i ciężkich osobników.


Jako najkrócej śpiący ssak jest też często wymieniana żyrafa – można natknąć się na informację, że śpi zaledwie pół godziny na dobę, jednak dotyczy to tylko snu głębokiego. Kiedy doliczy się do tego pozostałe fazy snu, okazuje się, że żyrafy śpią łącznie nieco ponad cztery godziny na dobę, ucinając sobie krótkie, często zaledwie kilkuminutowe drzemki.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #zwierzaczki #sen #slonie #afryka

1e91f8bd-463d-4be5-8ae4-84b4013bd7f1

Zaloguj się aby komentować

Żaba jak Wolverine Zadziornica włochata (Astylosternus robustus) to nietypowy płaz występujący w Afryce Środkowej, zamieszkujący okolice szybko płynących leśnych rzek i strumieni oraz tereny uprawne w rodzaju plantacji, gdzie rośliny rosną wysoko. Żaba ta wyróżnia się nietypowymi, podobnymi do włosów wyrostkami, które w sezonie godowym pojawiają się u samców po bokach ciała i na udach. Wyrostki te są ukrwione i pełnią funkcję podobną do zewnętrznych skrzeli, zwiększając powierzchnię wymiany gazowej – jest to szczególnie przydatne, gdy samiec pozostaje pod wodą przez dłuższy czas, pilnując złożonego przez samicę skrzeku.


Nazwa zadziornicy nawiązuje do posiadanych przez nią wysuwanych pazurów, które może wystawać przez skórę, celowo łamiąc sobie w tym celu (przynajmniej w pewnym sensie) kości palców. W sensie biologicznym nie są to „prawdziwe” pazury, ponieważ są zbudowane z tkanki kostnej, a nie z keratyny, jednak pełnią podobną funkcję. Na koniuszku każdego palca żaby znajduje się mały guzek kostny – pazury są zakotwiczone w tych guzkach za pomocą mocnych włókien kolagenu. Gdy zadziornica jest chwytana lub atakowana, to kolagenowe połączenie zostaje przerwane, w wyniku czego zaostrzone końcówki kości wysuwają się z guzków i przebijają się przez skórę. Mechanizm chowania pazurów nie jest znany, przypuszcza się jednak, że żaba chowa je biernie, a uszkodzona tkanka regeneruje się.


Zadziornica nie jest gatunkiem zagrożonym, jednak niektóre jej populacje maleją wskutek utraty siedlisk, zanieczyszczenia środowiska czy chorób. W Kamerunie jest dodatkowo łowiona w celach konsumpcyjnych, a niektóre plemiona uznają jej mięso za tradycyjne remedium na bezpłodność.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #plazy #zaby #afryka

2223542a-cacb-4a40-9220-e1c2cf66ac50
d188f91a-dc42-4c23-ad43-020446643b64

@Apaturia Oczywiście że remedium na bezpłodność, tak jak róg nosorożca, kły słonia i wszystko w ogóle co rzadkie i kosztowne człowiek zeżre bo nie może a chce

@notak Tak to już jest z tradycyjnym lecznictwem Chociaż w tym przypadku zadziałała niekoniecznie rzadkość występowania żabek, a bardziej jakieś powiązania mitologiczne - w wierzeniach plemienia Bakossi te żaby podobno spadły z nieba.

Zaloguj się aby komentować

Prawdziwy Uroboros Prawdopodobnie większość z nas kojarzy symbol Uroborosa – węża, względnie wężopodobnego stwora zwiniętego w pierścień i gryzącego własny ogon, który bez przerwy pożera sam siebie i z samego siebie się odradza. Uroboros, symbolizujący nieskończoność i cykliczne powtarzanie się obiegu czasu, wywodzi się ze starożytnego Egiptu, a jego najstarsze przedstawienia są datowane na XIV wiek p.n.e.


W świecie przyrody istnieje też jednak prawdziwy Uroboros – jaszczurka z rodziny szyszkowcowatych, z gatunku Ouroborus cataphractus. Ten niewielki, dorastający maksymalnie do 20 cm całkowitej długości szyszkowiec jest endemitem zasiedlającym skaliste stoki górskie w półpustynnym regionie Karru, zlokalizowanym w zachodniej części Południowej Afryki. W języku angielskim jest popularnie znany jako armadillo lizard, czyli „jaszczurka pancerna” i nie bez powodu, ponieważ jego ciało jest rzeczywiście pokryte grubymi, przypominającymi pancerz łuskami, które na grzbiecie i na ogonie są dodatkowo kolczasto zakończone.


W celu obrony przed napastnikiem zaniepokojony szyszkowiec zwija się, chwytając w pysk końcówkę swojego ogona i chowając wszystkie łapy pod brzuch. Chroni w ten sposób swoje miękkie „podwozie”, wystawiając na zewnątrz twarde, kolczaste łuski pokrywające wierzch jego ciała. W takiej pozycji staje się trudniejszym łupem dla drapieżników.


Czy symbol Uroborosa mógł zostać zainspirowany pozycją obronną małego szyszkowca? Trudno powiedzieć, ponieważ starożytni Egipcjanie mieli bardzo ograniczoną wiedzę o ziemiach kontynentu afrykańskiego na południe od Sudanu, a najdalej na południe wysuniętymi regionami, z którymi handlowali, były obszary dzisiejszej Erytrei i Somalii. Czy opowieści o dziwnym gadzie zwijającym się w kłębek i gryzącym własny ogon mogły dotrzeć do nich z odległych, południowych krańców kontynentu – nie wiadomo. Tak czy inaczej, starożytny Uroboros na pewno zainspirował współcześnie używaną nazwę łacińską tej jaszczurki.


Inna prawdopodobna inspiracja dla Uroborosa byłaby z pewnością dużo mniej urocza. Nie istnieją węże, które mają w zwyczaju gryźć własny ogon, jednak zdarza się, że bardzo zestresowane, zdezorientowane, chore, a czasem także umierające osobniki różnych gatunków węży mylnie postrzegają końcówkę swojego ogona jako zdobycz i próbują ją połknąć. Nie jest to jednak normalne dla węży zachowanie.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #zwierzaczki #gady #jaszczurki #herpetologia #afryka #mitologia #symbole

67d8c62b-73f3-4f24-9f28-34e6ebbfac77
47c5a88a-cca7-4f9c-a64e-413fdea7e641
17039e04-dca8-4b11-868c-598630ace1be

Zaloguj się aby komentować