Zdjęcie w tle

solly-1

Osobistość
  • 93wpisy
  • 1438komentarzy

Oglądanie House'a uświadomiło mnie, jak wiele chorób/zaburzeń istnieje i jakie nietypowe mogą być. Wątkiem, który pojawia się parę razy w serialu jest zbieractwo.


Przypadłość u niektórych osobników na tyle patologiczna, że faktycznie sklasyfikowano to jako zaburzenie o niewiadomym jeszcze podłożu. Spekuluje się, że wynika to z jakichś traum - nie wiem, jakich dokładnie. Szybki przegląd na wiki mówi o np. rozwodzie. Dla mnie to jest niemożliwe, żeby tak żyć (pic rel), a ci ludzie szczerze są przekonani, że nie mogą czegoś się pozbyć, bo zawsze mogą tego potrzebować. To nawet nie jest tak, że są syfiarzami, bo nie chce im się sprzątać. Wyrzucenie czegoś do śmieci powoduje u nich ogromny ból, bo ich mózgi są zaprogramowane, że wszystkiego potrzebują, będą potrzebować, albo ktoś inny może potrzebować.


Mieliście kiedyś do czynienia z osobą z taką przypadłością? Chyba pomijam dzieci, bo wydaje mi się, że one często nie chcą się pozbywać zabawek.


#pytanie #zdrowie

258e1abf-0c65-4e42-ae5f-344156787c80

Mam domek kupiony po zmarłym zbieraczu. Same "przydasie" w warsztacie, na parterze i na strychu. Parter już oczyszczony, zajęło to parę weekendów. (45 m², trochę roboty było a metraż mały). Parter nie był taki zły, bo dało się przejść, wejść do pokojów. Niestety strych i warsztat to góra gratów, przejść jest ciężko. Czego my tam nie znajdziemy! Stelaż ze składanego tapczanu? NA PEWNO się przyda. (Nam się przydał, wywieźliśmy na złom xD) Mnóstwo ciuchów, pordzewiałe gwoździe, pęknięte deski, sprzęty które się popsuły ale na pewno da się naprawić... Kosiarka spalinowa, elektryczna, to samo podkaszarki, a w razie gdyby nie było prądu i nie było paliwa to czeka sierp i kosa. Niestety najtańsze marketówki, jedynie kosiarka elektryczna sprawna, sierp i kosa pordzewiałe z połamanymi uchwytami. A działka zapuszczona od wielu lat :/ Wdowa, gdy sprzedawała nam dom namawiała nas żebyśmy przejrzeli ciuchy bo są jeszcze dobre i może sobie coś znajdziemy, żeby czasami nie wyrzucać nic bo jeszcze się przydadzą... Nie wiem czy się tak dobrali czy działa to jako współuzależnienie. Przykra przypadłość, pewnie ma to coś wspólnego z tym, że kiedyś ciężko było kupić niektóre rzeczy a teraz można to robić tanio i w dużych ilościach.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Mam ogromny problem patrzec ludziom w oczy podczas rozmowy, chociaz wiem, jak dziwnie to wyglada, gdy ktos z toba rozmawia i unika kontaktu wzrokowego. Zawsze tego unikalem i unikam, bo jest to dla mnie ekstremalnie niekomfortowe. Nie rozumiem dlaczego, staram sie na to zwracac uwage, ale mozg mi mowi, zebym tego nie robil. Podejrzewam, ze wynika to poniekad z tego, ze spora czesc dziecinstwa spedzilem przed komputerem (chociaz mialem niekrotkie okresy, kiedy bardzo regularnie i intensywnie spedzalem czas z kolegami). Irytuje mnie to, bo wiem, ze jestem przez to niezreczny, ale slowo daje, to mnie przerasta. Potrafie patrzec w oczy tylko, kiedy podejrzewam, ze dostane od kogos wpierdol, wiec ostatnio sie to zdarzylo chyba w czerwcu ubieglego roku.

#problemy #kontaktymiedzyludzkie

Nie wiem, czy to pomoże, ale gdzieś kiedyś słyszałem, że bezpieczna długość patrzenia komuś w oczy, to taka, żeby zarejestrować kolor oczu.

Może coś na zasadzie: "co chwilę sprawdzam kolor oczu rozmówcy, aha, niebieskie, aha niebieskie..."

Kurde, mam tak samo. Jak za długo patrzę komuś w oczy przy rozmowie to zaczynam o tym myśleć o przestaje słuchać co dana osoba do mnie mówi. Po⁎⁎⁎⁎ne i silniejsze ode mnie. Normalne u mnie jest patrzenie na usta.

Mówią, że jak nie patrzysz komuś w oczy to jesteś fałszywy. Gówno prawda. Ja też mam z tym problem. Z nowo poznanymi osobami bardzo trudno nawiązać mi kontakt wzrokowy. Patrzę krótko i zaraz uciekam wzrokiem. Walczę z tym , ale z różnym skutkiem. Najgorzej jest z osobami, do których mam duży dystans

Zaloguj się aby komentować

Przed studiami mialem okazje nasluchac sie informacji, ktore niespecjalnie zgadzaly sie z rzeczywistoscia.

Pomijajac historie o mitycznych upierdalaczach, poprawianiu analizy matematycznej az do inzynierki, duzo mi mowili, ze pierwszy rok jest przejebany, a od drugiego jest juz latwiutko.


Teraz moge sie do tego odniesc. Ludziom chyba pierwszy rok sie pomylil ze stopniem. Nie potrafilem odnotowac specjalnej roznicy w poziomie trudnosci studiow na inzynierce, moze troche w tych ostatnich semestrach prowadzacy sie mniej czepiali i byli bardziej laskawi. Mowili mi, ze od drugiego roku wykladowcy nas szanuja, bo wiedza, ze skoro po pierwszych dwoch semestrach nie wykitowalismy, to jestesmy nie byle kim.


To jest gowno prawda. Prawdziwa roznice moglem poczuc na magisterce, tym bardziej, ze zdecydowalem sie na bardzo malo popularna specjalnosc. Poziom szacunku ze strony prowadzacych nigdy nie byl wyzszy i mozemy autentycznie poczuc sie chciani na naszej uczelni. Dla mnie i znajomych bylo to takie nietypowe, ze az mowilismy sobie "oni chyba sa zdesperowani, zeby nas wciagnac na doktorat". Szczegolnie uwydatnione to jest w przypadku, kiedy przedmiot prowadzi jakis doktorant, albo osoba swiezo po doktoracie, wtedy rozmowa miedzy nami jest niemal jak rowny z rownym.


Poza tym, kolezanka mi mowila, ze na studiach poznam fajnych ludzi. No i tutaj tez nie bylbym zadowolony z pierwszego stopnia. Zwlaszcza, ze przez pierwsze dwa lata ogromna czesc to "hehe, ujebe tego kolosa, bo pilem piwo zamiast sie uczyc". Im blizej konca inzyniera, tym bylo lepiej, ale i tak ciezko bylo o wspolny jezyk. Na magistrze od razu sie mozna bylo zaklimatyzowac i szybko stworzylem swoja klike, ktora caly czas wspolpracujemy i chyba nikt nie moze narzekac. To juz jest norma, ze kiedy prowadzacy mowi o pracy w grupach, to mowimy do siebie "to, co zwykle?" i siadamy razem. Widac, ze potrafimy sie przylozyc, ale wspolpraca powoduje u nas mnostwo smiechu, bo poczucie humoru jest bardzo kompatybilne.


#studia

@solly-1 - większość z nas studia ma już w niepamięci - tak, jesteśmy po prostu starzy - w końcu to portal dla starych ludzi - a młodzi tu to anomalia.

Niemniej mi studia prócz imprezowania gówno dały - i tak robię w całkiem czymś innym niż studiowałem.

Niemniej jak byłem młody to myślałem, że jestem za głupi na studiowanie bo przecież na studia dostaje sie jedynie elita narodu i że studia to prestiż - a już na pierwszym roku poznałem tylu debili, że do końca studiów miałem kryzys, który z każdym rokiem się pogłębiał, że tacy ludzie to nasza wspólna przyszłość - co wpłynęło na moją chęć ich ukończenia. Na szczęście w równej mierze poznałem spoko ludzie więc 5 lat nie było jednak całkiem zmarnowane.

Zaloguj się aby komentować

Po paru dniach użytkowania żabojadzkiego Qwanta mogę powiedzieć, że pasuje mi co raz bardziej. Nie miałem okazji korzystać z niego szczególnie intensywnie, robię to tak zwyczajnie, ale nie czułem jeszcze potrzeby przejścia na Google ani razu. Kiedy używałem duckduckgo, to ciągle mi coś nie pasowało i ostatecznie przeskakiwałem na inną kartę z Google.

W związku z powyższym, zachęcam do przetestowania. Mam nadzieję, że nie będę musiał wracać do amerykańskiego molocha.

#europejskiealternatywy

9686225f-bf4c-4897-8c96-59081d4ee56b

Zaloguj się aby komentować

Z racji na to, ze Stany sa co raz bardziej uposledzone, to postanowilem nieco powazniej potraktowac pomysl odejscia od amerykanskich technologii. Wczoraj zainstalowalem Vivaldi i na wyszukiwarke ustawilem Qwanta. Najpierw korzystalem z Ecosii, ale zdaje sie, ze maja umowe z Google.

Przyzwyczajenie bardzo daje sie we znaki, ale glupio byc kompletnie apatycznym wobec sytuacji na swiecie, a chociaz sprobowac warto.

Pozniej chyba zajme sie migracja z Gmaila na Protona.

Najgorzej bedzie z Youtube, ale szczerze powiedziawszy mam co raz mniejszy interes tam zagladac, jesli to tylko muzyka, to uzywam Spotify, ktore niestety idealne nie jest. No i jeszcze jest Messenger. Pare dni temu chcialem zainstalowac Linuxa, ale dostepnosc niektorych programow jest ograniczona do Windowsa.

#europejskiealternatywy

@solly-1 - zacny wysiłek - takie próby tylko uświadamiają jak amerykanie uzależnili cały świat od swojej technologii.

Wiadomo, że ze wszystkiego się nie da zrezygnować - ważne by ograniczać gdzie się da - a alternatyw jest coraz więcej.

Zaloguj się aby komentować

Ahahaha zgadnijcie czyj wspollokator potrzebuje jakichs 40 minut na to, zeby sie wyprysznicowac.

No moj.

Zgadnijcie, czyj wspollokator nabija sie ze mnie i kolegi, ze nie potrafimy przetrzymac moczu i zawracamy mu d⁎⁎e, kiedy on sie myje.

No moj.

Zgadnijcie, kto dzisiaj zajal lazienkie z rana na mniej niz 10 minut (zeby sie umyc) i ten sam wspollokator nekal go pod drzwiami, czy moze wejsc, bo on tylko na dwie minuty potrzebuje.

Jakby wszyscy myli sie te 40 minut, tak jak on, to trzask d⁎⁎y bylby slyszalny na calym osiedlu xD


#akademik

@solly-1 akademiki, to inna gęstość. Ja sam miłem dzieloną łazienkę z innym pokojem i gość z pokoju obok był pseudo dilerkiem... co chwilę miał gości. Zużywali nasze rzeczy i tak dalej i dalej. Nawet go nagrałem, jak chciał mi wcisnąc jakieś dragi. Afetamina pewnie. Student prawa.... Chciałem się go pozbyć, ale nie nagranie zrobiło furorę. Naszczałem mu do żelu pod prysznic, razem z różową. Do dziś podziwiam, jak to zrobiła. Plus jego szczoteczką czyściłem miejsca, gdzie słońce normalnie nie dociera... Wiem, gówniarskie podejście, ale i gnojkiem byłem. No może nie do końca, ale przejąłem styl...:P

Zaloguj się aby komentować

Nigdy nie zastanawialem sie, jakie substancje wykorzystuje sie podczas chemioterapii. I zawsze zakladalem, ze sa to jakies wymyslne srodki, wytwarzane laboratoryjnie, nad ktorymi latami sleczeli rozni naukowcy, zeby zsyntezowac jakis zwiazek, ktory dziala tak, a nie inaczej.

Ale ostatnio sie dowiedzialem, ze jedna z takich substancji jest paklitaksel.

I paklitaksel jest substancja pochodzenia naturalnego. Pozyskuje sie go z kory jednego gatunku drzew. Niestety nie jest to takie proste, zeby odlamac kawalek kory i go pogryzc/possac, bo te substancje trzeba wydobyc. I dobrze wykorzystac, bo jest hydrofobowa, co utrudnia wchlanianie.

To jest autentycznie substancja, ktora sie pakuje do organizmu, zeby zwalczyc nowotwor np. piersi w zaawansowanym stadium.

Naturalna substancja co najwyzej kojarzy mi sie z profilaktyka, a nie z leczeniem powaznych chorob. Inna sprawa, ze zapotrzebowanie jest spore, wiec cena niska nie jest i z tego powodu opracowano syntetyczne odpowiedniki. I nawet jesli one wypra paklitaksel zupelnie (o ile to juz sie nie wydarzylo), to ciekawe jest to, ze inspiracja jest przyroda sama w sobie, bo opracowywane alternatywy docelowo maja miec strukture maksymalnie zblizona do naturalnego odpowiednika.


#medycyna #nauka

@solly-1 Przeczytaj o tym jak w ogóle powstała chemioterapia:


Nalot na Bari był jednym z najbardziej niszczycielskich i śmiercionośnych niemieckich nalotów podczas całej II wojny światowej. Alianci w trakcie 20 minuty stracili 28 jednostek (w tym 2 polskie). Była to jednak tylko część problemu.

SS John Harvey miał bowiem na pokładzie dwa tysiące bomb z iperytem siarkowym. Po zbombardowaniu go przez Niemców trujący gaz bojowy przedostał się do wody w porcie. Do wody, do której skakali marynarze ewakuujący się z innych tonących jednostek. Ich sytuację pogorszył fakt oblepienia ich ciał przez ropę ze statków. Początkowo jednak nikt nie zdawał sobie sprawy ze skali tragedii. Pomocy udzielano rannym, których cierpienie było widoczne od razu.

Po kilku godzinach lista zatrutych osób zaczęła jednak szybko rosnąć i obejmować nie tylko żołnierzy, ale i cywilów mieszkających w Bari. Wkrótce zaczęto łączyć tajemnicze objawy i zgony z dziwnym zapachem czosnku.

Sprawie zaczął przyglądać się Stewart Francis Alexander, amerykański lekarz i wojskowy. Bez trudu rozpoznał, że cierpienie setek osób to efekt kontaktu z gazem musztardowym. Przekonał też lekarzy do podawania rannym środków neutralizujących działanie gazu, dzięki czemu uratowano wielu ludzi.

Amerykanie i Brytyjczycy zdecydowali się jednak tuszować sprawę, by nie prowokować Niemców do użycia broni chemicznej. Skutki nalotu na Bari były jednak zbyt duże, by można sprawę ukryć. Zdecydowano się więc poinformować świat, że iperyt towarzyszył aliantom na wypadek konieczności udzielenia odpowiedzi na ewentualny niemiecki atak chemiczny. Szybciej na prawdę otworzyli się Amerykanie niż Brytyjczycy. Działania Alexandra jednak dopiero po latach zostały uznane za bohaterskie i przełomowe.

Na uwagę zasługuje jednak fakt, że Amerykanin ratując ludzi pobierał także próbki od zmarłych w wyniku nalotu na Bari. Badania ofiar tragedii oraz ich tkanek wykazały cechy uszkodzenia szpiku kostnego.

Opierając się na tych obserwacjach (choć wpływ bojowych środków trujących na nowotwory dostrzegany był już wcześniej) amerykańscy naukowcy Alfred Gilman i Louis Goodman z Yale zdecydowali się na pierwsze eksperymentalne terapie zwalczania nowotworów (swoje badania zaczęli już przed atakiem na Bari). Testy na myszach z udziałem iperytu azotowego (związku także należącego do gazów bojowych, choć gaz musztardowy to iperyt siarkowy) wykazały, że jest to skuteczna metoda walki z białaczką. Od tego momentu prowadzono coraz dokładniejsze badania w tym kierunku opierając się m.in. na wiedzy zebranej po ataku na Bari. Zaczęto takie terapie stosować w leczeniu ludzi.

@solly-1 Wbrew temu co mówią szury, medycyna tzw. naturalna nie umarła. Jeżeli coś rzeczywiście działało (np. jakieś zioło), nauka popatrzyła jaka substancja za to odpowiada, izolowala, żeby zniwelować skutki uboczne i tyle. Tabletki to nie zawsze środki zsyntezowane w laboratorium

Większość leków jest obecna w naturze, tylko taniej jest syntetyzować, albo pozyskiwac ze zmodyfikowanych genetycznie organizmów. Penicylina, aspiryna, insulina, kokaina, LSD... Wiecie jak nazywa się medycynę tradycyjną, alternatywną albo ziołolecznictwo któremu udowodniono działanie lecznicze? Medycyna :p

Zaloguj się aby komentować

ŁAMANIE: DONALD TRUMP PLANUJE INWAZJĘ NA EUROPĘ I EKSTERMINACJĘ JEJ MIESZKAŃCÓW.

Jako usprawiedliwienie tłumaczył, że jeśli on tego nie zrobi, to zrobi to Rosja, albo Chiny.

#heheszkipolityczne #grenlandia

"Łamanie: Ksiądz zgwałcił małe dziecko.

Proboszcz lokalnej parafii jako usprawiedliwienie tłumaczył że jeśli on tego by nie zrobił to zrobiłby to ktoś inny."

Zaloguj się aby komentować

Aaaa k⁎⁎wa, polaczki, d⁎⁎a was boli, co? Co wy tam macie w tej swojej zajebanej smierdzacym gownem Europie? Sam syf.

No ale co ja bede mowic, Ameryka jest dla byka, Europa dla chlopa.


#polityka

305266cd-03a4-42a1-8c42-29b30540246a

@solly-1 już w pierwszym zdaniu kłamstwo o tym, że nato to usa XDDDDD dalej zdaje się nie rozumie jak działają cła (jak domyślam się z tematu 80% eksportu). Zamiast "key warriors" chyba miał na myśli "keyboard warriors", a nawet na to był zbyt głupi.


Co do braku kart UE (czemu napisał akurat EU? Nie wiem, choć się domyślam) to też świetny żart - niech nikt mu nie mówi skąd pochodzą technologie i części używane przez biznes w USA XDDD


A co do braku wysłania wojska do Grenlandii to rozumiem, że Tusk też nie będzie chciał pomocy Danii jak następnym razem wlecą na nasz teren ruskie rakiety.


Podsumowując - ja wiem od kogo wy są.

Zaloguj się aby komentować

Ze wszystkich rzeczy, jakie tworzy AI, zdjęcia, grafiki i filmy, to największy badziew. W nocy natknąłem się na parę gifów, które miały przedstawiać rzeczywiste postacie i autentycznie zaczęło mnie mdlić. To jest po prostu gówno. I nie jestem w stanie tego pojąć, dlaczego ludzie z takim uporem maniaka wpierdalają wszędzie AI. OK, jestem w stanie zrozumieć, że ktoś poprosi AI o wygenerowanie jakiejś głupiej photoshopki, żeby sobie porobić jaja. Ale ludzie biorą AI do dosłownie wszystkiego. Niech to będzie losowe zdjęcie miasta, rodziny, czego-k⁎⁎wa-kolwiek, ludzie, z jakiegoś powodu biorą te dziwne, podejrzane i zbyt idealnie wyglądające zdjęcia. Po co? Ostatnio ktoś wstawił zdjęcie jakiegoś miasta, oczywiście AI, a jak spytałem dlaczego, no to górnolotnie mi odpowiedział "żeby ludzie nie skojarzyli z jakimś jednym szczególnym miastem, dzięki temu post jest neutralny". Dziękuje pan OP.

Ostatnio zobaczyłem na uczelni plakat wygenerowany przez AI i też zrobiło mi się niedobrze. Chryste, ludzie, miejcie litość. Mam nadzieję, że nie dojdzie do etapu, w którym się losowo zerzygam.

#zalesie #ai

@solly-1 Korpo zwietrzyły kasę i nie da się już tego zatrzymać. Jeszcze chwila i zacznie nas zalewać nie tylko fala gównianych obrazków ale i softu zbugowanego w skali jakiej jeszcze nie widzieliśmy. Siedzę w testowaniu oprogramowania od lat i to jakie fikołki odwalają korporacje żeby tylko wepchnąć AI wszędzie gdzie się da, a tym samym pozbyć się ludzi piszących/sprawdzających soft, jest przerażające. Smutne czasy.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zapraszam was do podrozy w czasie, do lat 2005-2008, kiedy cale osiedla napierdalaly albo w CS'a, albo w Metina, albo w Tibie.

W CS'a grac nie moglem, Metina nie probowalem, ale w Tibie juz gralem. Zawsze urzekalo mnie to, ze tibijczycy zbierali swoje zdjecia i robili kompilacje znanych osobistosci z serwerow, zwlaszcza PVP. Ponizej film z serwera Azura, w ktorym zawarte sa fotki ludzi z dwoch glownych rywalizujacych gildii - Wanted i Punishers.

Sciezka dzwiekowa to wisienka.

W tamtych czasach bylem szczylem, ale analizujac historie internetu mam wrazenie, ze ludzie na poczatku byli dosc ostrozni z publikowaniem swojego wizerunku, co niedlugo pozniej uleglo znacznemu poluzowaniu i bardzo chetnie przedstawiali swoje zdjecia. Niedlugo potem z powodu obaw o doxxing zaczeto troche bardziej cenic swoja prywatnosc i anonimowosc, ale pare lat pozniej juz norma byly streamy i let's playe z kamerkami, a teraz ludzie potrafia swoja morda, imieniem i nazwiskiem przypieczetowac najwiekszy idiotyzm, jaki widzial swiat.
https://www.youtube.com/watch?v=MxVNaQZZyHU

#gry #nostalgia

Zaloguj się aby komentować

O rany, pewien uzytkownik zamiescil wpis, w ktorym krytykuje kobiete, ktora nie dosc, ze wyglada nadzwyczaj szkaradnie, to raczej nie jest zbyt majetna. Problem oczywiscie nie lezy w tym, ze taka jest jej sytuacja, ale w tym, ze zrobila dziecko, ktore:

a) Odziedziczylo po niej geny.

b) Odziedziczylo po niej sytuacje materialna.

No bo oczywiscie uslyszelismy o niej dlatego, ze uruchomila zbiorke na leczenie dziecka. Bo dziecko, ktore ona postanowila sprowadzic na swiat, bez jakiejkolwiek konsultacji z samym dzieckiem, okazalo sie miec wade serca. Dziecko, jak to kazde dziecko, ma gowno do gadania i zostaje postawione przed aktem dokonanym. Ot, rodzic postanowil, ze zrobi sobie mala kopie siebie. A kto potem musi przezyc to zycie? No oczywiscie, ze wlasnie to dziecko. To dziecko, z powazna deformacja twarzy, wada serca i bez pieniedzy. Doprawdy, swietny start na zycie. No ale hej, to przeciez ten dar zycia. Dar, o ktory NIKT nigdy nie pytal.


Oczywiscie kolezka zostal zjedzony w komentarzach, no bo co ci to przeszkadza, ze ktos urodzil dziecko, ktore wyglada jak gowno i ktore od samego poczatku jest schorowane? Niestety nikogo z was za reke nie zlapalem i nie wiem, kto sie nabijal z tego, ale kiedys Krzysztof Bosak powiedzial, ze jak ciaza jest w stanie agonalnym, to nalezy takie dziecko urodzic, a ono sobie po prostu umrze. Reakcja na te wypowiedz Bosaka byla mieszanka smiechu i pogardy, poniewaz wielu ludziom wydaje sie byc niedorzecznym, zeby rodzic dziecko tylko po to, zeby cierpialo i zmarlo. Najwidoczniej ta zasada przestaje obowiazywac, kiedy dziecko wyglada jak ork z Wladcy Pierscieni, jego serce jest niesprawne, a na wsparcie medyczne pieniedzy nie ma i trzeba wolac o pomoc wsrod ludzi w internecie.


Naprawde nie jestem w stanie pojac, jak ktos moze sensownie usprawiedliwic prokreacje. Tego nie da sie zrobic logicznie, poniewaz w najlepszym wypadku logika zostaje wywrocona do gory nogami.


I zeby bylo jasne. Sprowadzanie ludzi na swiat jest nieetyczne i kompletnie egoistyczne zawsze, nawet jesli robi to majetny oligarcha o przecudownych genach, ktorego stac na kazde zachcianki dziecka.


#antynatalizm

c4f27365-ae01-4956-9702-f0568855bcd7

Rozumiem twój i OPa punkt widzenia, bo to sporo egoizmu, podejmowanie takiej decyzji, przy poziomie ryzyka. Jak taka osoba robi to by czuć się mniej samotną, to adopcja byłaby zdecydowanie lepsza.

Jednak, jakiekolwiek próby regulowania takich sytuacji, to prosta droga do krypto, lub nawet otwartego faszyzmu i scenariusza rodem z filmu Gattaca.

@Fly_agaric Ja jeszcze nie mowilem, ze to ma byc zakazywane, czy regulowane. Moje wolnosciowe instynkty sa silnie sprzeczne z masowa sterylizacja ludzi, ale swoje zdanie na temat rodzenia dzieci, zwlaszcza samemu bedac w slabej sytuacji, to mam. W idealnym scenariuszu ludzie sami dostrzegliby, ze robienie tego jest nie ok.

@solly-1 każdy jakieś zdanie ma, nie każdy je uzewnętrznia. Dyskusja o tym w internecie zazwyczaj nic nie zmienia tylko powoduje okopanie się przeciwnych stron.

@solly-1


Oczywiscie kolezka zostal zjedzony w komentarzach


Nie przesadzaj, po prostu wywiązała się momentami ostra dyskusja ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Nie ze wszystkim się zgadzam, ale robinie sobie dziecka będąc obciążonym genetycznie jest egoistyczne, nieodpowiedzialne i okrutne

Zaloguj się aby komentować

Fajny filmik dot. propagandy z perspektywy Rosjanina.

Pewnie niektorzy i tak juz dopatrzyli sie tego calego patternu, albo kojarza go skads.

https://www.youtube.com/watch?v=BY9uuxC_YAQ

To wyjasnia, jak teraz wyglada propaganda.


Bardzo dobrze podsumowujacy caly problem cytat z filmu:

Propaganda doesn't shout at you until you believe, it talks to you until you're too tired to care


Zalew internetu (i szeroko rozumianej przestrzeni publicznej) idiotycznymi klamstwami i trollami niekoniecznie ma na celu sprawic, ze uwierzymy w te klamstwa. Chodzi o przeciazenie naszych mozgow. Kiedy codziennie musimy konfrontowac swoje spojrzenie na swiat z dziesiatkami argumentow przeciw, a (prawie) wszystkie z nich okazuja sie zmyslone, zmanipulowane, pomylone, to w pewnym momencie mamy dosyc. Nie nadazamy za tym i nawet jesli wiemy, ze chcemy znac prawde, to ciezko jej szukac i bronic, bo zaczyna nas to kosztowac zbyt wiele wysilku.


Do tego dochodza nie tylko te proste, propagandowe klamstwa, ale tez zatruwanie studni. Te wszechobecne komentarze w internecie "wylacz TV, wlacz myslenie" mogly bawic, ale ziarenko jest zasiewane i kielkuje. Niektorzy ludzie stoja w rozkroku, bo z jednej strony kojarza, ze w radiu uslyszeli taka informacje, a z drugiej strony w internecie widza, jak "mnostwo ludzi" wysmiewa jego zrodlo informacji.


Z czasem stajemy sie apatyczni i mimo ze nominalnie interesuje nas prawda, to mamy co raz mniej energii na jej odkrywanie. Czesto juz ja znamy, ale spotykamy sie z kolejnymi glupstwami, ktore przez weryfikacje wysysaja z nas zasoby zyciowe, zeby na koncu zobaczyc, ze i tak mielismy racje, albo nie wiedzielismy o jakims kompletnie drugorzednym szczegole, ktory pierwotnie mial byc silnym argumentem.


Nie musimy wierzyc w te brednie. Musimy sie zmeczyc i zajac sie swoimi sprawami. Juz wtedy wrog osiaga swoj cel.


To pewnie tlumaczy, dlaczego politycy, tacy jak Braun odnotowuja wzrosty w sondazach. Jego klamstwa sa kompletnie bezczelne, ale wiele ludzi teraz mysli "ale kto wlasciwie mowi prawde?".


W sumie troche mnie to dziwi, ze nie skojarzylem tego z praktyka poprzedniej wladzy, ktora wprowadzala tak duzo zmian w prawie i dopuszczala sie tylu skandali, ze az nie chcialo mi sie o tym czytac. W efekcie rzekomo wiedzialem o wielu rzeczach, ale tak naprawde nie mialem szczegolnego pojecia o prawie niczym. Dopoki nie potrzebowalem jakiegos tla tak powaznie.


Taguje #rosja, bo oczywiscie wiadomo, kto sie lubuje w takich praktykach


#polityka

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Przechadzka po ulicy podczas wakacji w bogatszym kraju moze byc jeszcze milsza. Wczoraj mialem okazje znalezc na chodniku 20 funtow i mimo tego, ze byloby to fajna niespodzianka dla mieszkanca #uk, to dla polskiego zjeba-studenta to nie jest 20 funtow, a cale 100 zlociszy. To jest zycie.

#wakacje

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

jakie sniadanie mistrzow z rana, wzialem pudelko z jajkami, mialem cale dwa jajka, stwierdzilem ze zrobie w koszulkach, no to biore pierwsze jajko i wrzucam do wrzatku i patrze co sie odpierdala, tak roznioslo cale to jajko, mysle sobie jprdl nie przykrecilem gazu, no to c⁎⁎j, zrobilo sie osobno zoltko, a bialko cale sie rozproszylo w wodzie. drugie jajko sklejone z opakowaniem, probowalem ostroznie wyjac no ale jeb, rozbilo sie i wyplynelo. to jajko ugotowane czytaj zoltko wyjmuje chochla z garnka i tak kompetentnie odkladam garnek z chochla w reku, ze zoltko wpadlo do zlewu i sie rozjebalo, podnioslem to i do smieci.

wszystko na oczach sprzataczki. przyszedlem, wyrzucilem dwa jajka i wyszedlem.

wrocilem do pokoju i uznalem ze na sniadanie zamiast tego bedzie rogal z oliwa, almette i dzalapino


#sniadanie #gotowanietomojapasja #gotujzhejto

Zaloguj się aby komentować