Dlaczego ludzie rezygnuja z polskiego slownictwa na rzecz angielskiego? Nie dziwi mnie to w przypadku, kiedy jakies slowo nie ma dobrego odpowiednika w naszym jezyku, no ale blagam. Wiem, ze niektorzy usilnie wpychaja do swoich zdan angielskie slowa, zeby chyba brzmiec madrzej, czy nie wiem, egzotyczniej. Co jest takiego zlego w "motoryzacji", ze teraz wszedzie ludzie pisza "automotive"?

#pytanie #przemyslenia

0c6fa8df-f961-45ae-8227-2a70f7fc2c9c

Komentarze (19)

@solly-1 mnie rozpierdala jak są komentarze pod grami i taki debil jeden z drugim piszę co drugie słowo po angielsku, tylko "spolszczone". A na fb na zapytasz się o coś w diablo to k⁎⁎wa jakby się z ułomami pisało, bo połowa jakimiś dziwnymi skrótami, reszta dziwnym angielskim i mimo odpowiedzi jesteś głupszy niż przed zadaniem pytania

@Legendary_Weaponsmith próbowałem kiedyś w to grać, to jest gra dla masochistów xD ale w opór szanuję tych masochistów i w szczególności jakie tam akcje się dzieją. No i jak masz grę typowo bez polskiego tłumaczenia to lepiej trzymać się angielskiego.

@zjadacz_cebuli 

próbowałem kiedyś w to grać, to jest gra dla masochistów xD ale w opór szanuję tych masochistów i w szczególności jakie tam akcje się dzieją. No i jak masz grę typowo bez polskiego tłumaczenia to lepiej trzymać się angielskiego.

Bardzo uprościli grę teraz. Normalnie jako nowy i masz cały czas gdzie zapytać o coś, i cały czas wiesz co robić.


Są aż DWA miejsca w UI, które prowadzą nowych ludzi praktycznie za rączkę. Jak się coś kupuje to jest info, że to w innym systemie, a nie w stacji i masa temu podobnych ułatwień.


Czego byś nie chciał robić (mining\industry, eksploracja, pve czy pvp), to są 4 główne ścieżki z info jak się zabrać, co robić, co skillować, jakie statki użyć i jak wyposażone.


A do tego drugie UI, gdzie do wszystkich aktywności w grze masz podział na to co można robić (żeby sobie wybrać) oraz opis czynności i gdzie znaleźć najbliższe.

@solly-1 no ja to mam w korpomagazynie... "Twój kejs jest bardzo ciekawy, ale żeby ten isiu rozłożyć na części pierwsze, to musimy jakiegoś tink tanka uruchomić. A na to jednak nie ma czasu, bo zbliża się dedlajn i są inne rzeczy asap do zrobienia. Przy najbliższej okazji, jak będzie więcej spejs, to objadamy ten kejs, może wyjdzie z tego jakiś apgrejd"... Noż, kur*wa szlag mnie trafia. 1/3 z tych ludzi zna angielski na poziomie - wiem co do mnie mówią, tylko nie umi odpowiedzieć... Wszystko tylko po to, żeby zabłysnąć w rozmowie. W tych wszystkich nic nie znaczących przerywnikach, do zagajania rozmów. Smol tokach, jego mać...

Ale automotive to jest chyba przykład takiego słowa: motoryzacja to jednak nie to samo w dotychczasowym znaczeniu? Ja się łapie często, że słowo po polsku nie do końca pasuje do kontekstu (mimo, że byłoby zrozumiałe). Inna sprawa, że często w angielskim to są proste zwroty, gdzie powiedzenie tego po polsku już wymaga opisu, żeby było tak samo jednoznaczne. A na koniec: to nie jest nowe zjawisko, występowało zawsze, a próba zawracania kijem Wisły doprowadzi do scenariusza francuskiego, albo jak z nazwami pierwiastków. A tego byśmy nie chcieli :)

@AureliaNova a czym sie rozni motoryzacja od automotive?

Inna sprawa, że często w angielskim to są proste zwroty, gdzie powiedzenie tego po polsku już wymaga opisu, żeby było tak samo jednoznaczne.

Dokladnie o czyms takim pisze we wpisie. Nie jest to zbyt spostrzegawcze.


A na koniec: to nie jest nowe zjawisko, występowało zawsze

Tlumaczenie slusznosci jakiegos zjawiska tym, ze "tak zawsze bylo" jest tak sensowne, ze hej. Az dziw bierze, ze dzieci przestalismy bic.


doprowadzi do scenariusza francuskiego, albo jak z nazwami pierwiastków. A tego byśmy nie chciel

W sensie? Jakiego scenariusza?

@solly-1 ok, Wiki twierdzi, że to to samo co przemysł samochodowy - także jednak się nie różni.

Nie w tym sensie, że trzeba dalej bić dzieci, ale nie do końca jest alternatywa - to takie zjawisko językowe, które występuje wszędzie.

Bo Francuzi mają l'Académie - bandę dziadów, którzy dbają o to, żeby żadne zapożyczenia im nie psuły języka. Co prowadzi do absurdów, gdzie używają swoich własnych neologizmów na rzeczy, które wszędzie indziej brzmią tak samo. No i nas układ pierwiastkowy - oryginalne nazwy na całym świecie były nadawane przez odkrywców bazując na łacinie i grece. Na cały świecie? Nie, jedna waleczna wioska na początku XIXw. postanowiła nadać jej na nowo, w oparciu o archaizmy, których i tak dzisiaj nikt nie rozumie 🙃

@AureliaNova ach, to teraz rozumiem, do czego pijesz. Ale to, o czym piszesz brzmi, jakby bylo problemem, mimo ze nie musi nim byc. OK, powiedzmy sobie, ze spora czesc ukladu okresowego ma swoje polskie odpowiedniki. W innych jezykach nazwy sa (zdaje sie) zaczerpniete z laciny. Dlaczego powszechnosc rozwiazania mialaby byc tutaj korzystna? Cecha kazdego z jezykow jest to, ze do jego zrozumienia potrzebne jest zaznajomienie sie ze slownictwem. Czy to jest zle? Wg mnie nie ma powodu, zeby wypominac to Sniadeckim, jedyny istotny blad to nazwanie C weglem, poniewaz to czasem prowadzi do nieporozumienia. Tymczasem w polskim wyjatkowo mowi "herbata" zamiast "czaj" albo "te". Nie sadze, zeby to czynilo to slowo glupim, zwlaszcza ze ma jakies podstawy etymologiczne.

Niby fajnie by bylo, jakbysmy wszyscy po prostu nauczyli sie esperanto i mogli ze soba rozmawiac, ale w tej chwili nie ma na to szans. Nalecialosci z innych jezykow beda, bedziemy tez polonizowac albo dostosowywac sie do zagranicznych slow, mamy tego sporo. Nie nazwalismy maszyny obliczeniowej "obliczaczem" tylko "komputerem". I to juz wg mnie takie durne nie jest, bo sprawa byla taka: jest jakis wynalazek, nie mamy na nie slowa, ale autorzy wynalazku nazywali to tak i nasi rodzimi specjalisci zaczerpneli z tego.

@solly-1 imho problem się tylko pojawia w środowisku specjalistycznym, albo właśnie przy próbie wymyślania nowego słowa na "komputer". Bo wtedy uniwersalne nazewnictwo jest przydatne - nie trzeba się uczyć nowych słów, używa się skrótów, które nie mają sensu przy tłumaczeniu itd. A uczenie się francuskiego mnie wyleczyło z chęci walki z zapożyczeniami, bo tam widać, jaki to jest absurd generujący nowe absurdy :P

Wynika to z faktu, że zarówno w pracy jak i w czasie wolnym niektórzy konsumują więcej treści po angielsku niż po polsku, przez co zaczynają myśleć frazami angielskimi zamiast polskimi

Wg mnie motoryzacja to nieco inne pojęcie niż automotive. To drugie mi się kojarzy typowo z przemysłem, gdzie motoryzacja to też jacyś pasjonaci z samodzielnie remontowanymi gruzami, sporo szersze pojęcie

Zaloguj się aby komentować