
GazelkaFarelka
- 1216wpisów
- 16383komentarzy

Zaloguj się aby komentować
Zabawne, jak rozwijamy cywilizację, aby przezwyciężać trudności codziennego życia, a potem okazuje się, że te trudności są niezbędne do zdrowia.
Przesiedliśmy się na pojazdy, ale musimy chodzić i biegać, by być zdrowi. Mamy dźwigi, podnośniki i inne urządzenia by nie dźwigać ciężarów samemu, ale musimy chodzić na siłownię aby mieć masę mięśniową i sprawność. Wynaleźliśmy przetworzone jedzenie, które jest źródłem łatwo przyswajalnych kalorii, ale potrzebujemy surowego, nieprzetworzonego, aby żuć i mieć prawidłową budowę twarzoczaszki oraz mieć dobry mikrobiom jelitowy. Mamy czystość i higienę, ale przez nią mamy też przez nią często alergie. Mamy pompy ciepła i niskotemperaturowe ogrzewanie, ale dla zdrowia dobrze jest posiedzieć przy źródle ciepła, które przeszywa aż do kości.
#przemysleniazdupy
Zaloguj się aby komentować
Ile procent zysku z 1 ziarenka dyni
Dynia bezłupinowa.
Posadzę więcej w przyszłym roku.
#ogrodnictwo

Zaloguj się aby komentować
1 szklanka mleka
1 szklanka cukru
szczypta soli
duża łyżka masła (pi razy oko)
Szklanka obojętnie jakiej wielkości (200-250 ml), chodzi o, to, żeby objętość mleka i cukru była ta sama.
Garnek raczej płaski niż wysoki, dosyć spory bo będzie kipiało (u mnie garnek 2,5 litra).
Cukier i mleko, odrobinę soli wlewamy do garnka, podgrzewamy i mieszamy. Ja robiłam na indukcji na 7 na największym "palniku". Po jakimś czasie cukier się rozpuści, całość zacznie się spieniać - to jest ok. Spienianie odparowuje nadmiar wody, całość się ochładza i opada i tak parę razy. Po jakimś czasie zaczyna się robić coraz gęstsze. Trzeba stać i mieszać co chwilę. Ostatni etap, jak już będzie gęste i zacznie ciemnieć, to karmelizacja na dnie. Trzeba intensywnie mieszać, zdrapując przypalający się karmel z dna garnka, aby nie dopuścić do przypalenia. Kiedy nabierze karmelowego koloru, wyłączamy kuchenkę i ciągle skrobiąc-mieszając dorzucamy masło do rozpuszczenia i wymieszania.
Wylewamy na natłuszczony masłem papier do pieczenia, położony w miejscu odpornym na gorąco (u mnie na płycie indukcyjnej, można na talerzu).
Kroimy na kawałki.
#jedzenie




Zaloguj się aby komentować
Home made karmelowe nuggetsy dla zdesperowanych jak w domu nie ma nic słodkiego.
Napisz "lubię żreć słodycze po nocach" w komentarzu, aby dostać przepis.
#jedzenie #slodycze

Zaloguj się aby komentować
Pozdrawiam cieplutko.
23 stopnie w chacie już, trzeba zacząć się dogrzewać XD
#ogrzewanie

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Kiedy wszystko rozpierdala się i płonie w chaosie, ludzie wokół miotają się bezradnie, a na ciebie właśnie wtedy spływa spokój i jasność umysłu...
https://www.youtube.com/watch?v=jbWHZwD5rGQ
z dedykacją dla @npnptcn XD
jakiś tag chyba trzeba dodać więc chyba #przemysleniazdupy
@GazelkaFarelka Tak jeszcze dodam, że tak właśnie mam. Jak jest spokój, jak jest cisza, to odczuwam jakiś dziwny niepokój. Sielanka, motylki i kwiatki, a w głowie poczucie, że "coś za fajnie".
A jak się wszystko rozdupcza, to nagle "wiem co robić, załatwię". I choć ciało się trzęsie, to głowa skupiona i spokojna. Autentycznie jest w tym coś więcej, niż tylko bajdurzenie poety.
Kryzys stanem naturalnym?
Zaloguj się aby komentować
Update mojej historii z PKP, gdzie narobiłam rabanu na pół hejto.
Finalnie pojechałyśmy pociągiem, bo jak sobie Gazelka coś ujebie to nie odpuszcza.
Istotny detal tej historii: potrzebowałam trzy bilety.
Następnego dnia sprawdzając czy może nie pojawił się jakiś bilet na interesujący mnie powrotny (można anulować), nadal pokazywało mi jako możliwe do kupienia 2 bilety bez gwarancji miejsca. Za pierwszym razem sądziłam, że to dlatego, że po prostu jest limit takich biletów na cały pociąg. 600 miejscówek plus nie wiem, 100 bez gwarancji miejsca i nawet te zostały już wyprzedane (zostały tylko dwa). Komunikat brzmiał dosłownie tak: "Brak możliwości rezerwacji miejsc dla wskazanej liczby osób. Można zakupić maksymalnie 2 bilety bez gwarancji miejsca.".
Jednak następnego dnia, kiedy dostałam dosłownie ten sam komunikat, pomyślałam sobie - kurdę, doba minęła i nadal są dwa i nikt ich nie wykupił?
Już mi zaskoczył jakiś trigger w głowie, czy tu przypadkiem nie jest jakiś system do obejścia, poszukałam i doczytałam (w regulaminie PKP), że po prostu bez gwarancji miejsca można kupić tylko dwa na raz i tyle. W sensie, w jednej transakcji. Ale transakcji możesz sobie zrobić, ile chcesz.
Kupiłam zatem trzy bilety w dwóch transakcjach.
JPRDL. W tym kraju wszystko musi być sztuką czytania regulaminów i znajdowania dziur, żeby je obejść XD
Kupując bilety poczułam, jak pokolenia moich przodków nosaczy, chłopów pańszczyźnianych, ludzi żyjących pod zaborami i w czasach komuny, patrzą na mnie z nieba.
Tak więc @Cybulion tak - faktycznie można kupić takie bilety. Ale tylko maksymalnie dwa w jedej transakcji XD
P.S. Żeby nie było, że jestem osamotniona w mojej interpretacji, koło mnie na rezerwowych rozkładanych ławkach w przedziale dla rowerów (można było jednak identyfikować się jako rower @cec ) siedzieli dwaj panowie, którzy - w wymianie zdań wśród upchanych tam pasażerów mówili "no, że zapchany pociąg strasznie, jak wczoraj ktośtam próbował kupić bilety to już tylko dwa bez gwarancji miejsca zostały" XD
P.S.2 Mogłam podzielić się z moimi dziećmi wrażeniami z młodości z podróżowania na podłodze.
P.S.3 Ale tylko na jedną stację, bo po przejechaniu jednej stacji przyszła konduktorka i powiedziała, że są jeszcze dwa wolne wagony z miejscami na które nie były sprzedawane miejscówki, po czym się tam przenieśliśmy i pojechaliśmy pierwszą klasą bez dopłaty XD
P.S.4 W obie strony pociągi były pełne i nie było praktycznie wolnych miejsc, więc to zwykłe pierdolenie że "do takiej wiochy jak Biała Podlaska pociągów nie ma bo nimi nikt nie jeździ więc się nie opłaca".
#pkp
Zaloguj się aby komentować
Właśnie wróciłyśmy z Wawy, wycieczka udana.
Zabrałam potomstwo na Giełdę Minerałów i Biżuterii w PKiN (młodsza wniebowzięta) i Targi Japońskie nieopodal (starsza zachwycona). Jedna nakupowała sobie kamyczków, druga mangi, zjadłyśmy na obiad dania kuchni japońskiej i do domu.
Mile zaskoczona jestem warszawskimi cenami. W centrum Wawy zasadzie nie różnią się od reszty kraju, a są dużo niższe niż w turystycznych miejscowościach. 40 pln za miskę fajnie wyglądającego makaronu (córka mówiła że bardzo dobry) to tyle co burger w Białej Podlaskiej. Ja wzięłam akurat dwie duże sajgonki za 20 pln. Najmłodsza wzięła jakieś pierożki, które jeszcze po niej musiałam dojadać.
Młode zadowolone tak, że nie było narzekania, kłotni i darcia japy. Matka zadowolona, że młode zadowolone.
Na zdjęciu skamieniałe drewno, które podobało mi się najbardziej
P.S. Finalnie pojechałyśmy jednak pociągiem, ale to temat na osobny wpis XD
#podroze #mineraly

Zaloguj się aby komentować
Kiedy Papież nawołuje do wojny z AI slopem
#religia #heheszki
"In this era of artificial intelligence, it is becoming urgent to distinguish human art from what machines produce. There is an ontological difference, even before an aesthetic one, between art and what a machine can generate through statistical calculation based on millions of images created by others. Algorithms lack the spark of humanity. For this reason, the Church wishes to renew an alliance with artists and cultural institutions to safeguard our humanity."

Zaloguj się aby komentować
Rozwala mnie to... wszędzie się słyszy, wybierz zbiorkom, tak jest ekologicznie, ekonomicznie, sratatata...
Strefy czystego transportu i tak dalej.
Chciałam skoczyć do Wawy w niedzielę.
Mogłabym jak prawdziwy Polak-katolik po prostu wsadzić d⁎⁎ę w samochód w swoim garażu o której godzinie chcę i dojechać do Wawy, posmrodzić spalinami trochę w centrum i wrócić o której godzinie mi pasuje.
Ale nie, może się jednak bujnąć by pociągiem. Do stacji mam co prawda jakieś pół godziny drogi autem, ale sobie tam zostawię auto i wjadę cała na biało, jak kulturalny Europejczyk pociągiem prosto do centrum Wawy.
Taki c⁎⁎j. Pociągów bezpośrednich jest sztuk trzy w każdą stronę - na całą dobę. Mamy piątek, a wszystkie bilety tam i z powrotem o interesujacych mnie godzinach są już wyprzedane. Nie ma możliwości zakupu biletu bez miejscówki.
Ewidentnie pociąg nie jest dla ludzi, którym na ostatnią chwilę, zaledwie dwa dni wcześniej, zachciewa się nim przejechać. Nie, zaszczyt przejazdu pociągiem - nawet poza sezonem, nie przed żadnym długim weekendem czy świętami, nie do miejscówek turystycznych - powinieneś planować z wielotygodniowym wyprzedzeniem. NIe ma tak, ze se jednego dnia ujebiesz że gdzieś jedziesz, a drugiego dnia wsiadasz i jedziesz. Przejechanie się tam i z powrotem oszałamiającego dystansu 150 km powinno być starannie zaplanowaną i przemyślaną z odpowiednim wyprzedzeniem podróżą!
Wsiąść dziś wieczorem w środek transportu i za dwa dni być na przykład nad Adriatykiem to se możesz wiesz, autem. Jednak podróż pociągiem do najbliższego dużego miasta to zbyt poważna sprawa, żeby sobie ją robić ad hoc, że raptem dwa dni wcześniej sobie wymyśliłeś i jedziesz. Należy ją rezerwować w sposób strategiczny, przemyślany co najmniej jak lot do Lizbony. Co ja bredzę, jak do Lizbony. Do Lizbony na niedzielę na oba dostępne loty mogę jeszcze kupić bilety, w odróżnieniu od biletów Intercity w prestiżowym i obleganym przez turystów kierunku Terespol (przez takie metropolie jak Mińsk Mazowiecki, Łuków, Międzyrzec i Białą Podlaską)
Nie mam pretensji o brak miejsc siedzących. Wiadomo, ilość jest ogranczona. Wzięłabym i stojące. Bo to jeden raz się jeździło stojąc na korytarzu? Pewnie brzmię jak stary człowiek, ale w latach '90 jak chciało się gdzieś jechać, to się po prostu wpierdalało do pierwszego z brzegu pociągu jadącym w interesującym nas kierunku i kupowało bilet u konduktora. Mogłeś się zdecydować na przejazd nawet minutę przed odjazdem. Czasami wiązało się to z siedzeniem na podłodze koło klopa ale hej - jak wsiadłam rano w pociąg do Wawy, to wiedziałam że z tej Wawy po południu pociągiem wrócę. Że nie utknę tam w tej Wawie na kilka dni, bo się okaże że na żadne powrotne pociągi nie będzie miejsc. Że jak ucieknie mi pociąg, bo z jakiegoś powodu na niego nie zdążę, to następny będzie już za godzinę, a nie za 6 godzin i będę mogła do niego wsiąść, a nie że sorry, brak miejsc. Nocuj sen na dworcu, albo dzwoń do kogoś, kto po ciebie przyjedzie autem 150 km. Twój problem, hehe. Z tej perspektywy, kolej lat '90 choć brudna, powolna i niekomfortowa, spełniała swoje podstawowe zadanie - stabilnego i przewidywalnego środka transportu.
Sorry, nikt normalny nie będzie brał pod uwagę tego środka transportu jako alternatywy auta. Którym mogę jechać w dokładnie tej chwili, w której mi się ujebie że chcę jechać i wracam kiedy chcę, prosto spod swojego domu. I jeszcze mogę wziąć do bagażnika słoiki i jajka na handel
#zalesie #kolej #pkp
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ugotowałam zupę dyniową, ale nikt mi nie gratuluje, bo reszta rodziny nie lubi zupy dyniowej.
Gęsta, pożywna, rozgrzewająca, pikantna. Imbir, czosnek, cebula, pieprz i i kurkuma. Witamina A, kurkumina z piperyną, błonnik.
Wegańska, można powiedzieć że planetarna XD
Dynia i ziemniaki z własnego ogródka. Jak to mówią, od pola do stołu. Mam nawet fotkę dokładnie tej dyni, jak była mała.
#ogrodnictwo #jedzenie #jesien




Zaloguj się aby komentować
Starsza robiła sobie sushi. Młodsza poprosiła o porcję dla siebie. "Tylko bez ryby, wodorostów, bez ogórka i bez serka".
#gotowanie #dzieci #heheszki

Zaloguj się aby komentować
A propos #rolnictwo #ziemniaki to moje tegoroczne wykopki. Tyle wyszło z siedmiu posadzonych na wiosnę małych ziemniaków.
Te różowe - to odmiana doskonała na frytki i do pieczenia, ekspresowo się smażą/pieką.

Zaloguj się aby komentować
Co wspólnego ma mój odkurzacz, @Marvin i Ruś wikingów?
Czyli słowiański wkład w światową technologię.
Słowo "robot" (a także w skróconej wersji, "bot"), funkcjonuje już chyba we wszystkich językach świata, do których - wraz z rozwojem technologii i IT - przyszło z języka angielskiego. Skąd jednak się wzięło to słowo w języku angielskim?
Słowo "robot" pojawiło się po raz pierwszy w 1921 roku w sztuce "R.U.R" czeskiego pisarza Karela Capka. Samo słowo zostało wymyślone przez jego brata, Josefa, który ukuł je od czeskiego słowa "robota" - znaczącego dokładnie to samo, co w języku polskim i innych językach słowiańskich - ciężką, powtarzalną, nielubianą czy nudną pracę. Słowo to później trafiło do twórczości Isaaca Asimova, który stworzył kolejne terminy, takie jak "robotyka" - które rozpowszechniło się wśród osób interesujących się fantastyką naukową i techniką w krajach anglosaskich oraz na całym świecie.
No dobra, ale co ma do tego Ruś? Wikingowie upowszechnili na wielką skalę handel ludźmi i niewolnictwo w Europie Wschodniej. Oprócz eksportowania niewolników do krajów arabskich, korzystano z nich również na miejscu. Wschodniosłowiańskie słowa, określające niewolnika, to "rab" (rob) ("raba" w przypadku kobiety). "Lepsze" prace wykonywali otaczani szacunkiem rzemieślnicy - kowale, cieśle, złotnicy. Rabom zlecano najbardziej niewdzięczne i ciężkie, nie przynoszące splendoru prace. Praca wykonywana przez rabów to właśnie "rabota" czy "robota" - zajęcie dla raba. Jak można się domyśleć, samo określenie kogoś "rabem" było zniewagą. Włodzimierz Wielki spalił Połock po tym, jak Rogneda odmówiła mu swojej ręki, uzasadniając odrzucenie tym, że nie chce "робичича" - "syna raby", czyli niewolnicy. (W sumie nie wiadomo, co bardziej zraniło jego serduszko, sama odmowa, wypominanie pochodzenia czy dodanie, że wolałaby jego brata, Jaropełka).
Tak więc historia zatacza krąg i znów każdy może mieć swoich rabów. Przepraszam, roboty.
#ciekawostki #historia
Zaloguj się aby komentować
Nadejszła pora
Na zupę krem z pomidora
A na drugie kopytka z wczorajszych ziemniaków.
#pomidory #jedzenie
Podoba mi się ten tag #biedanizm - jedyne rzeczy ze sklepu to mąka, makaron, czosnek, sól i przyprawy.



Zaloguj się aby komentować
Pierwsze wykopki pirackich ziemniaków. Z dwoch krzaków wystarczyło na obiad i będzie jeszcze na kopytka.
#ogrodnictwo

Zaloguj się aby komentować
Sorka, zagapiłam się.
Co można powiedzieć, podczas wędkowania i jak siedzisz w publicznej toalecie, a ktoś szarpie za klamkę?
#hejtolineanyway
Zaloguj się aby komentować