Wytłoki owocowe to . Stanowią ok. 20-35% masy przetwarzanych owoców. Są bogatym źródłem błonnika, pektyn i składników odżywczych, wykorzystywanym głównie jako pasza dla zwierząt, surowiec do produkcji pektyn lub komponent suplementów diety.
Przy odrobinie zaparcia zrobisz w domu taki z dłuższą listą składników.
Jedyne rzeczy, których nie użyjesz w domu to spulchniacze i inne wspomagacze (ale też mógłbyś, to nie są trudne do zdobycia rzeczy). No i składniki będą lepszej jakości, chyba, że też kupisz najtańsze Tesco Value.
To nie USA, że w pączku będzie tablica Mendelejewa :P
@zuchtomek Tu chyba bardziej chodzi o to, że specjalnie przygotowują swoje produkty tak, żeby były wręcz uzależniające, a nie o marketing (chyba że ten skierowany do dzieci).
@BiggusDickus Marketing też uzależnia - producenci projektują produkt i jego marketing (pomijając żywność to np. niektóre zabawki najpierw powstają, a potem dorabia się słodkopierdzącą bajkę, która jest czystym marketingiem jak np. Power Rangers)
℮, Znak „e”, e-Mark (od ang. estimated – wartość szacunkowa) – symbol umieszczony obok oznaczenia nominalnej masy lub objętości na opakowaniu towarów paczkowanych stosowany w krajach Unii Europejskiej[1], Australii[2] oraz RPA. Oznacza, że rzeczywista ilość produktu w opakowaniu może różnić się od podanej ilości nominalnej w dozwolonym zakresie wynikającym z Ustawy o towarach paczkowanych (Dz.U. z 2022 r. poz. 2255).
Przez dziesięciolecia system wmawiał nam, że jajka są niebezpieczne, że podnoszą cholesterol i zatykają tętnice. A tymczasem nauka mówi coś zupełnie odwrotnego.
Nick Norwitz, naukowiec z Harvardu, postanowił sprawdzić to na sobie. Przez 30 dni jadł 24 jajka dziennie, czyli 720 jaj w miesiąc. Zamiast katastrofy zdrowotnej, wydarzyło się coś zupełnie nieoczekiwanego. Po miesiącu jego poziom LDL, czyli tzw. „złego cholesterolu”, spadł o prawie 20%, a HDL, czyli „dobry cholesterol”, wzrosł. Wątroba i nerki – bez zmian, wszystko w normie.
To nie pojedynczy przypadek. Badania naukowe od lat pokazują, że cholesterol z pożywienia nie ma istotnego wpływu na poziom cholesterolu we krwi. Organizm reguluje go sam. Gdy zjadasz więcej cholesterolu z jaj, wątroba po prostu produkuje go mniej. To precyzyjny mechanizm homeostazy, którego żaden suplement ani „fit produkt” nie zastąpi.
Jajko to jedno z najbardziej kompletnych biologicznie źródeł składników odżywczych. Zawiera wszystkie aminokwasy, jakich potrzebuje człowiek, tłuszcze nasycone niezbędne do produkcji hormonów, witaminy A, D, E, K2, cholinę wspierającą mózg i układ nerwowy, oraz minerały: selen, cynk, żelazo. A to wszystko zamknięte w naturalnym opakowaniu, bez etykiety z listą E-dodatków.
Demonizacja jajek była jednym z największych błędów żywieniowych XX wieku. Oparta na słabych badaniach epidemiologicznych i strachu przed tłuszczem, doprowadziła do tego, że miliony ludzi zaczęły unikać najzdrowszego produktu, jaki stworzyła natura, zamieniając go na płatki, margaryny i produkty „light”.
Dziś wiemy więcej. Wiemy, że nie tłuszcz, a nadmiar węglowodanów i przewlekle podwyższona insulina prowadzą do miażdżycy i chorób serca. Wiemy też, że jajka nie tylko nie są zagrożeniem, ale mogą poprawiać profil lipidowy i wspierać zdrowie metaboliczne.
Więc nie, nie boimy się jajek.
Zjemy je z pełnym przekonaniem, że to prawdziwe, gęste odżywczo jedzenie. Takie, jakiego nasz organizm potrzebuje, a nie takie, jakie próbuje sprzedać system.
Nick Norwitz, naukowiec z Harvardu, postanowił sprawdzić to na sobie. Przez 30 dni jadł 24 jajka dziennie, czyli 720 jaj w miesiąc. Zamiast katastrofy zdrowotnej, wydarzyło się coś zupełnie nieoczekiwanego. Po miesiącu jego poziom LDL, czyli tzw. „złego cholesterolu”, spadł o prawie 20%, a HDL, czyli „dobry cholesterol”, wzrosł. Wątroba i nerki – bez zmian, wszystko w normie.
@4pietrowydrapaczchmur sam jestem jajojadem, ale zlituj się XD powoływanie się na takie dowody anegdotyczne to nic innego jak pisanie "mojej ciotce na działce zamontowali antenę 5G, potem dostała raka i umarła".
Nie zrozum mnie źle, nie piję do samego tematu. Po prostu uważam takie przykłady za idiotyczne. Prawdopodobnie są badania mówiące o tym, więc nie widzę powodu, aby powoływać się na typa wpierdalającego przez miesiąc idiotyczne ilości jajek w randomowych warunkach, bo tutaj mogło się stać wszystko, z porwaniem przez UFO włącznie.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta Jeśli gość przebadał sie przed badaniem i po to juz jest jakiś punkt odniesienia.
Wiem że to nei jest wielka, reprezentacyjna grupa ale najlepsza grupa bo najmniej zmienna.
Te wszystkie badania zdrowotne na grupie X osób nie uwzględniają często tego jak te osoby się prowadziły poza przyjmowaniem badanej substancji, bardzo wielu zmiennych które tu nie występują.
Więc gośc jadł wręcz ogromne ilości jajek i wg "znawców" powinien mieć podwyższony choresterol a nie miał. Miał obniżony.
@4pietrowydrapaczchmur to nie jest punkt odniesienia, bo udajemy, że nie istnieją kwestie indywidualne. Nie da się wyciągnąć sensownych wniosków na takiej próbie, w ten sposób nie prowadzi się badań. Tak jak mówiłem, w życiu tego człowieka mogło się zdarzyć wtedy cokolwiek. Mógł zachorować, może mieć jakąś rzadką mutację wpływającą na przebieg "eksperymentu", mogło porwać go UFO i wyzerować mu poziom LDL. Serio. Tak się nie prowadzi badań.
Te wszystkie badania zdrowotne na grupie X osób nie uwzględniają często tego jak te osoby się prowadziły poza przyjmowaniem badanej substancji, bardzo wielu zmiennych które tu nie występują.
oczywiście, że bierze się to pod uwagę XD skąd pomysł, że nie? w dużych, poważnych badaniach ZAWSZE naukowcy starają się ograniczyć wpływ zmiennych zakłócających. Po to stosuje się analizy statystyczne i opisuje ograniczenia w badaniach. Jasne, że jest to trudne. Jasne, że nie wszystko da się wykluczyć, ale Twoje stwierdzenie wynika z niewiedzy lub złej wiary i jest zwyczajnie krzywdzące wobec nauki.
ten wywiad jest idealnym przykładem, że profesura nie powinna być tytułem - tylko stanowiskiem. Nie ma sensu wnikać, czy pani w swoim szczycie umysłowym była bardziej ogarnięta czy nie - w tej chwili niestety zwoje zlasowane na gładko...
A najgorsze jest to, że pi⁎⁎⁎⁎li jak typowy Janusz/Grażyna "hurr durr kiedyś to było" xD
dochodzi jeszcze aspekt czasu - postęp napierdala w wielu dziedzinach, zwłaszcza na szerokim świecie, że są ludzie którzy otrzymywali tytuły dawno, a potem słabo z aktualizacją wiedzy (czy brak chęci, czy znajomości języków, czy własne poglądy "ja/my wiem(y) lepiej hurr durr") to jak to się mówi: wolałbym rozmawiać z magistrem z MIT niż z profesorem polskiej politechniki...
przede wszystkim produkty nie podlegały realnej kontroli, a ludzie umierali bo nie żyli, więc często nie oczywiste powikłania po zatruciach z jednej strony, a niedożywieniu z drugiej, nie były kwalifikowane odpowiednio jako przyczyniające się do zgonu. Teraz jakość żywności stoi na wyższym poziomie i nie handluj z tym nawet. I mówię to jako gość którego rodzina była za PRL częściowo rolnicza, a częściowo z branży spożywczej na kierowniczych stanowiskach.
Masz dostęp do wysoko przetworzonej żywności, która przy złym zestawieniu diety przyczyni się do różnych schorzeń - a i tak będziesz żył dłużej i lepiej niż za komuny. A z drugiej strony masz dostęp do wysoko jakościowej żywności i pół-produktów, o które za PRLu trzeba było walczyć znajomościami/rodziną (w zakładach lub u rolnika), sklepami dla partyjniaków lub ich po prostu nie było bo nie było.
Teraz jakość żywności stoi na wyższym poziomie i nie handluj z tym nawet.
Jeśli uważasz że:
kury karmione bylejaką paszą, stłoczone i zamknięte w wielkich "oborach" w których dzień trwa 12 godzin więc nie znoszą 150 tylko 300 jaj rocznie znosza bardziej pożywne i bogate w makroelementy jajka.
Bydło z natury roślinożerne karmione wysokobiałkową karmą, sterydami, lekami i hormonami by szybciej rosło daje lepszej jakości mięso. A mięso to nastrzykiwane jeszcze różnymi solami i chemikaliami by jak najdłużej zachowało ładny kolor, zapach, konsystencje oraz powiększyło swe rozmiary / wagę jest lepsze od tego co jedli ludzie za PRL.
Krowy karmione paszami i lekami daja lepszej jakości mleko.
owoce i warzywa hodowane w wypłowiałej już ziemii ale za to nawożone nie gnojem zdrowego zwierzęcia lecz różnymi chemikaliami pokroju roundap po to by jak najszybciej rosły pobierają z gleby należytej ilości składników mineralnych którymi powinien odżywiać sie człowiek
wysoko przetworzone produkty z różnymi ulepszaczami smaku, koloru, zapachu, konsystencji o niższej zawartości składników odżywczych to lepszy produkt
To tak. Masz racje. Obecnie odżywiamy sie znacznie lepiej niż za PRL (dodatkami do żywności).
Co do wcześniejszych twoich wywodów o tej osobie to też mam cytat:
Ale znajdą sie też hybrydy w społeczeństwie, takie połączenie owieczek z dziobami pelikanów które wierzą we wszystko i bez oporu wszystko ładnie łykają.
ponieważ obecny kapitalistyczny świat jest tak naprawdę rajem w którym nie istnieją chciwość, bezwzględność, egoizm, wyzysk, wyrachowanie, i absolutnie nigdy nie było w historii świata żadnych spisków, a już tym bardziej w celu uzyskania władzy czy korzyści majątkowych.
Natomiast możni tego świata oraz ich marionetki, politycy chca dla biednych, umęczonych życiem szarych ludzi wszystko co najlepsze.
Ignorancja, pycha oraz lenistwo to jedne z najgorszych cech obecnego społeczeństwa.
Nie wiem nic o temacie ale nie zamierzam sie dowiedzieć czegoś więcej bo moja bańka informacyjna mi starcza a ja jestem nieomylny. Idole przecież by nie okłamywali takiego łatwowiernego leniwca.
A ci od spisków to idioci bo spisków nie ma , nie było i nigdy nie będzie.