Chleb "wiejski", bułka "babuni", bochenek "staropolski". Jak oszukują w piekarniach

Najnowsza kontrola Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych stwierdziła nieprawidłowości w ponad połowie badanego pieczywa. Najwięcej uwag dotyczyło oznakowania - zastrzeżenia wniesiono do 48 proc. skontrolowanych partii. Co to oznacza i jakie nieprawidłowości jeszcze wykryto?


Niezależnie od tego, czy pieczywo jest sprzedawane luzem, czy w opakowaniu, konsument ma prawo do jasnej i rzetelnej informacji, która musi być ogólnodostępna. Jeśli pieczywo sprzedawane jest bez opakowania, obowiązkowe dane - takie jak nazwa produktu, wykaz składników czy informacja o sposobie produkcji - muszą być wyraźnie podane. Może to być wywieszka przy produkcie, katalog na ladzie albo opis dostępny bezpośrednio dla klienta. Co istotne: konsument nie powinien być zmuszony do pytania obsługi o skład produktu. Sam kod QR to za mało - informacje muszą być dostępne "od ręki".


IJHARS zwraca uwagę, że w przypadku pieczywa nieobjętego ścisłymi nazwami prawnymi należy stosować nazwy zwyczajowe lub opisowe, które oddają rzeczywisty charakter produktu. Same nazwy fantazyjne, takie jak "chleb szefa" czy "chleb na liściu", są niewystarczające, jeśli nie wskazują, z jakiej mąki i składników powstało pieczywo.


Przykład? Zamiast "chleb wiejski" - "chleb wiejski żytni", zamiast "bułka zwykła" - "bułka zwykła pszenno-żytnia". Jeśli w nazwie pojawia się słowo "mieszany", oznacza to pieczywo pszenno-żytnie lub żytnio-pszenne, co musi mieć odzwierciedlenie w składzie. [...]


#wiadomoscipolska #zywnosc #pieczywo #chleb #piekarnie #kontrola #ijhars #rmf24

Rmf24

Komentarze (0)

Zaloguj się aby komentować