Książulo zrobił to, co zrobiłby każdy - monetyzuje swój wizerunek. Wiadomo, że wpierdalanie kebabów przed kamerą to nie jest biznesowa studnia bez dna, wiec stwierdził, że wypuści swoje mrożonki i dogadał się na deal z żabką.
I nagle wszystkich dupsko boli xD Sami go internauci wypromowali, to czego się spodziewali? Że "nie sprzeda się", że "nie jest komercyjny" i będzie sobie dla hobby nagrywać te filmiki dalej? xD
I tak lada moment content by się wyczerpał, a tak to zbije potężny pitos, a frajerzy co będą kupować te produkty i tak się znajdą. Tak się po prostu robi biznes.
Chłop i tak według mnie ma props za to, że się nie sprzedał przy pierwszej lepszej okazji do fejm mma czy innego gówna, albo nie promował za kasę cudzych restauracji, tylko sobie konsekwentnie nagrywał swoje filmiki. Ale głupi nie jest i pewnie przekalkulował sobie, że w kółko z tej jednej rzeczy nie będzie pomnażać majątku, więc wypuścił sobie jakieś gówniane żarcie pod swoim brandem i nagle ból d⁎⁎y połowy internetu xDD
Tak się robi siano i szacun dla chłopa. Kto nie chce, ten niech nie kupuje, tak działa wolny rynek xD Ja na przykład w życiu bym za to nie dał 25 zł, ale jak się znajdą chętni, to nic mi do tego co Polacy pakują se do japy.
@Lopez_ Nie znam "afery", bo w sumie teraz mi ją przybliżyłeś, oglądałem tylko kilkanaście jego filmów. I tak sobie myślę, że:
I nagle wszystkich dupsko boli xD Sami go internauci wypromowali, to czego się spodziewali? Że "nie sprzeda się", że "nie jest komercyjny" i będzie sobie dla hobby nagrywać te filmiki dalej? xD
Sam książulo często zwracał uwagę na to, jaki to jest niezależny, nie przyjmuje propozycji reklam od restauracji, waży jedzenie dla niego, a dla zamówienia randoma i to piętnował. I bardzo dobrze, ale też tworzył właśnie wizerunek takiego bardziej świętego, do świętych, i wydaje mi się, że to dlatego ludzi czują się oburzeni.
No i chciał zarobić więcej kasy, kto by nie chciał więcej. No i ludzi wzięli widły ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Co za po⁎⁎⁎⁎na akcja dzisiaj.
Otworzyli u nas na wsi, sieciówkę „najlepszej smażalni rybek w UK”
Mała sieć, nie wiem czy mają 10 lokali w UK ale w Whitby, ich lokal zyskał miano kultowego.
Pomyślałem, pójdę i sprawdzę jak robią frytki, bo zrobić dobrze frytki to też trzeba umieć.
Podszedłem, patrzę, pusto. Git, powinno być szybko.
Podchodzę do okienka, „chciałbym frytki” mówię.-wykolczykowana na twarzy dziewczyna mi mówi, to do okienka obok proszę.
Podchodzę do pieńka obok i… podchodzi ta sama dziewczyna i pyta „ w czym mogę pomoc?”
(W tym momencie, poczułem się jak w filmie Bareji albo innym cyrku Monthy Pythona.)
- yyy.. no frytki. Znaczy się macie french fries(te cieńkie frytki jak z McDonald’s) ?
Tak ale tylko w pomieszczeniu obok, gdzie jest restauracja (ja podszedłem do okienka „na wynos”)
-ok, to poproszę zwykłe chips(frytki siekiera ciosane) z serem.
Jak z serem to zapraszamy do restauracji obok.
Nosz k⁎⁎wa, posypać serem gorące frytki to nie jest filozofia. Dwa rodzaje frytek to chyba też nie jest coś, co wymaga mega intelektu, żeby nie pojebać zamówienia.
Machnąłem ręką i poszedłem do konkurencji.
Ja jebe.
#uk #gastronomia #lakedistrict
@Taxidriver dziwne te UK. Patrzę na Mapach które zalinkowałeś i myślę sobie co to jest obok - pustynia jakaś, żwirownia, kopalnia odkrywkowa (nie zwróciłem uwagi na nazwy "Bay") a to się okazuje jezioro xD
Jak widać nie tylko pogoda tam jest szara, ale też zbiorniki wodne.
W gastro w #rzeszow to peron z cenami odjechał. 25 zł za zupę w restauracji przy rynku. W centrum #warszawa tyle kosztuje dwudaniowy obiad i to nie koniecznie w barze mlecznym, bo tam się da znaleźć taniej.
@30ohm odjechał, i to dobrze. Ostatnio za 30 zeta w barze mlecznym w Warszawie zjadłem zupę drugie i popiłem kompotem, a za tyle to małego kebaba mogę tutaj mieć Albo pół burgera.
To jest elitarna restauracja, a nie dla bydła chlew. Jest selekcja, najlepsze jedzenie i bon ton klientela. W pełni doceniam właściciela, że udało jemu się stworzyć takie piękne miejsce i je utrzymać.
Kasjerka na kasie w Biedronce to też nie wolontariuszka, zostaw jej napiwek Kierowca autobusu tak samo, wychodząc sypnij groszem do skarbonki, nich chłop nie jeździ za darmo
Pamiętacie budki z których dawniej przy dworcach sprzedawali zapiekanki? Zazwyczaj to były stare przyczepy kempingowe przerobione pod gastronomię. Te przyczepy to w 90% przypadków były "Niewiadówki".
No właśnie. My tu pierdu pierdu a tymczasem wszędzie gdzie nie spojrzę to stoi coś co nazywam "Niewiadówką XXI wieku". Nie wiem jak się nazywa ten model gastroprzyczepy ale jest dosłownie wszędzie. Sprzedają z tego kebaba, lody, gofry, makarony, hamburgery.
Nawet nie wiem czy to jest jeden model czy kilka ale wszystkie składają się z tego samego: na linii oczu szare płyty, dół i góra z "drewnianych" paneli. Krańce zazwyczaj białe ale bywają czarne. Pewnie nigdy tego nie zauważyliście ale od dzisiaj będziecie je widzieć wszędzie.
@SzubiDubiDU w UFG wpisałem numer rejestracyjny jednej z przyczep, a tam, że to Niewiadów. Wszedłem na stronę internetową Niewiadowa, a tam brak przyczep i takim wyglądzie. Tak więc najprawdopodobniej ktoś buduje je na podstawie jednej z przyczep od Niewiadowa, dzięki której ma VIN. Skoro nie Niewiadów to w Google wpisałem "przyczepy gastronomiczne" i jednym z wyników było TO . Proszę i pozdrawiam.