Zdjęcie w tle

Lopez_

Fenomen
  • 1062wpisów
  • 2035komentarzy

Im bardziej jestem świadomy mojego ADHD, tym bardziej widze, że nie potrafię w zyciu zwolnić ani pozbawić się emocjonalnego rollercoastera


-Jak kobieta, to tylko podobna do mnie, dająca mi oksytocynę, dopaminę, uczucie niepewności, potrzebę karuzeli emocjonalnej

-Jak wysiłek fizyczny, to najlepiej do. całkowitego zajechania się. I najlepiej jak najczęściej. 6 treningów w tygodniu. Najlepiej 4x mocna siłka i 2x rower po 50km/dzień.
-Jak imprezy, to też do rana. Polany drin, wyzerować od razu

Po prostu jak coś robić, to bez umiaru. Nie lubię spokoju. Nie lubię ciszy. Nie lubię odpoczywać. Lubię tylko intensywność. Ten po⁎⁎⁎⁎ny mechanizm jest zauważalny absolutnie wszędzie. W życiu prywatnym, w sporcie, nawet w jedzeniu. Jedzenie musi mieć mocno intensywny smak, nie mdły. Lubię kwaśne, słone, ostre, wyraziste, a nie lubię łagodnego i delikatnego. Jem szybko, piję szybko, jestem w ciągłym biegu.

Własciwie chyba tak kocham ten sport, bo on mi daję namiastkę spokoju. Zajechanie się na ostrym treningu daje mi stan wyciszenia, odprężenia, braku gonitwy myśli i uczucia błogości po wysiłku, który mi naturalnie cieżko osiągnąć.

Przez to niestety też łatwo uzależniać się np od fajek, inni od kokainy. Szybkie dopaminowe skoki. Znam dużo ludzi z ADHD, którzy często sięgają po koks. Na szczęście zostałem wychowany w ten sposób, że nałogi to gówno i nie jestem ani alkusem (chociaż bardzo lubię się napić) i ostatnie 5 tygodni nie ruszam nic, bo mam reżim diety/treningu, nigdy nie miałem cugów ani nic, nigdy w życiu nie brałem narkotyków.

Mam ogromną chęć powrotu do rywalizacji. No bo adrenalina. Trenowałem lata sporty walki. Brakuje mi tego gonienia króliczka - budowanie formy, wysoki kortyzol przed walkami. Ale może mogłaby być to siatkówka, którą hobbystycznie kocham, ale za bardzo nie mam gdzie grać, ale tęsknię za męską rywalizacją i emocjami.

Jak mówimy o gonieniu króliczka, to tak wygląda moje życiue. Gonię za czymś i odczuwam ekscytację, złapię to i już mi to jest obojętne. Chyba też dlatego najlepiej czułem się jak miałem posypane zdrowie, bo widziałem małe efekty i moją drogę niczym w "Rockym" jak trenował od 0 do szczytu formy, a potem jak mam efekt końcowy, to nie umiem tego docenić.

Najgorsze jest to, że chciałbym to zmienić, może pójkść po leki na ADHD, ale jestem uzależniony od tego. Strasznie się boję przeciętności, boję się nijakości, nie chcę być NPCtem, boję się spokoju, bo kojarzy mi się z nudą, byle jakością, a ja uważam że mam w sobie coś wyjątkowego.

#adhd #adhddoroslych #psychologia


@Lopez_ Mi tam nie przeszkadza, że jesteś pie⁎⁎⁎⁎⁎ięty... znaczy, że masz ADHD.

Każdy ma jakieś zalety :*

Zaloguj się aby komentować

Przez ostatni rok sporo widywałem się z koleżanką, o której tu pisałem. Lękowo-unikowy styl, problemy z emocjami, mimo zainteresowania trauma przed zwiazkiem (ponad 2 lata singielka, nawet się z nikim nie umie spotykac. Tzn spotykać się może, ale bez bliskości i koneiczności "nazwania tego", bo to już budzi lęk przed odpowiedzialnością).

Kontakt zdecydowałem się ograniczyć do minimum. Jest on bardzo sporadyczny, na zasadzie raz na 2-3 tyg, z reguły kwestia przypadku.

No i taki przypadek wczoraj. Minelismy sie przypadkiem na mieście. Ja ze swoją ekipką, ona ze swoją. W jej ekipce jestem mój kolega, co jest od lat w jej towarzystwie, wiec zaraz piwko, fajeczka, pogadanka. No i k⁎⁎wa ta tu poodchodzi, gada do mnie cos, tu mi kładzie reke na bark (w ramach kondolencji, odsylam do poprzedniego posta), no ja nie lubie dotyku. Mam jedna przyjaciółkę i tam dotyku nie ma, lub jest to poklepanie po plecach lub szturniecie w bark co najwyżej.

Ogólnie rok nie potrafie sie z nikim spotykac, bo z nia mialem epizody spotykania się i przerw i jak juz sie w koncu odcialem, to i tak nie moge wyrzucic tego z glowy. Co mam robic?

Mi sie po prostu nawet nie chce bzykać innych bab, nie chce mi sie randkować. Tam zostało uzależnienie emocjonalne, bo osoba podobna do mnie z charakteru, z duzym zrozumieniem. Ogólnie rozmowy dwóch marzycieli, idealistów, ludzi lubiącuych se pofilzoofwać, za bardzo mnie to wkręciło.


No staliśmy razem tam ekipą i 2-3 papierosy musiałem spalić na miejsciu i ze 3 po tym jak odbiliśmy ekipkami w swoją stronę. Wystrzał hormonów po prostu. Żałuję, że ją poznałem, chociaż dalej dla mnie jest dobrą osobą.

#zycie #przemyslenia #zwiazki #logikarozowychpaskow

Zaloguj się aby komentować

Dziś odeszła moja ukochana babcia. Mimo, że ostatnio była w złym stanie w szpitalu, to wydobrzała, wczoraj chodziła i umarła naturalnie. U mnie w domu, bo wzięliśmy ją na święta. Umarła zasypiając na kanapie po śniadaniu. Wszystko działo się wokół mnie.

Była najlepszą babcią, jaką mogłem sobie wyobrazić. W ostatnich latach naprawdę byłem dla niej. Zawieźć do lekarza, przyjechać, ogarnąć. Jedyny wnuk na miejscu też. Byłem przy niej do końca.. Z mamą i wujkiem, kilka godzin nad jej zwłokami. Ściskałem ją leżącą jak już "czarni" stali nad nią z workiem. Nie chciałem uciekać. Nienawidzę uciekać od niczego co cieżkie.

W ostatnich 3,5 roku straciłem dziadka, dwie babcie, 6 letni związek w wyniku zdrady (i to emocjonalnej poza fizyczną), pracę, zachorowałem na 2 choroby i miałem mocne epizody depresyjne + nieszczęśliwie się zakochałem jak już się coś normowało.. Combo. Był moment, że byłem totalnie w rozsypce. Jak się dźwigam, to zawsze jakiś gong z boku nagle.

Bardzo dbam o rodzinę i przyjaciół. Dla wszystkich bliskich zrobię wszystko. Na całe szczęście to samo dostaję w zamian. Bywały też momenty, że pomagałem kolegom się ogarnąć lub brałem też ich smutki na siebie.

Kiedyś byłem bardziej unikowy, strachliwy. Za dzieciaka z powodu ADHD przez tępą wychowawczynię byłem trochę czasu ofiarą w szkole. Z tego wyciągnęły mnie sporty walki. Pamiętam, że modliłem się wtedy i marzyłem o tym, by być tym mężczyzną, co jest silny, wszystko weźmie na siebie, ogarnie, nie boi się ryzyka. Ten, co nigdy nie ucieka, ma twardą d⁎⁎ę, zawsze walczy o swoje, nie poddaje się.

Przez ostatnie 2-3 lata usłyszałem tyle pięknych słów na swój temat, że naprawdę mi miło, że się zmieniłem. I chyba powoli staję się taką osobą, jaką chciałem być. Nawet moja ex mi powiedziała kilka szczerych i miłych słów na "do widzenia" (wtedy jeszcze nie wiedziałem, jakie świństwo mi zrobiła). ALe głównie chodzi mi o znajomych i rodzinę.

Szkoda tylko, że wtedy nie wiedziałem, że za to wszystko będzie trzeba zapłacić. Że to będzie tyle kosztować. Myślałem, że wszystko to przychodzi samo.

Na dodatek żałoby to za bardzo nie mam jak przezyć, bo (znowu..) zostałem poproszony o to, by napisać kilka słow i powiedzieć na pogrzebie. No dasz rade, chciałeś być mężczyzną. Co, nie dasz rady?

W sumie najgorsze jest to, że to wszystko przechodzę sam. Nie mam żony, partnerki, co by się nie działo, nie będę za każdym razem obciążać mamy. Po co ma się martwić? Jesteś męzczyzną, nie zamartwiaj rodziny, nie obciążaj ich swoimi troskami, radź sobie.

#zalesie #rodzina #przemyslenia #zycie #smierc #zycieismierc

Trzymaj się, częściowo rozumiem przez co przechodzisz, mi w takich combo czasach pomagała myśl, że wszystko się kiedyś kończy. Może Ciebie natchnie. Z tego co piszesz jestem pewny, że będziesz miał komplementarną partnerkę.

@Lopez_ nie wiem czemu tak jest, że takie combo się zdarza dobrym ludziom, i czy zwykle słowo pocieszenia pomoże. Ale - jak mogę jakoś pomóc to zawsze możesz pisać.

Ja babcię pożegnałem pół roku temu. 92 lata, wszyscy poprzedni dziadkowie odeszli jak byłem kilkulatkiem, czy nastolatkiem. I czasem sobie myślę o tym, że nie byłem u niej zbyt częstym gościem w ostatnich latach, ale cóż zrobić - praca na okrągło, czy inne obowiązki rodzinno-domowe. Ale, kiedy byłem u niej tydzień przed śmiercią (dobrze że tato mnie namówił) powiedziałem że na kolejnym weekendzie przyjadę z żoną. Przyjechałem, do szpitala. A babcia jakby czekała, była nieprzytomna przez kilka dni, ale odeszła jak byliśmy przy niej z dwoma córkami.

Też mogę powiedzieć że była najlepszą babcią. Wychowałem się u niej w mieszkaniu i pod blokiem. Od małego się mną zajmowała i mieliśmy super kontakt. Jej zawdzięczam skończenie dobrej szkoły, bo pomagała rodzicom, życie studenckie bo nie musiałem dojeżdżać codziennie tylko mieszkaliśmy razem parę lat. Mieszkając u niej zrobiłem doktorat, poznałem żonę mieszkająca dwa bloki obok. Co tu dużo pisać, sporo tego jest. I widocznie tak jak i Twoja czekała na dobry moment. Pierwsze dni były ciężkie, pogrzeb też, ale wierzę że zasłużyła za wszystko co zrobiła na nagrodę po drugiej stronie. Zawsze szukała pozytywów, zawsze każdemu chciała pomóc, zawsze była uśmiechnięta. Teraz jest już lepiej, mówią że trzeba czasu żeby zaakceptować nową rzeczywistość. Blok, mieszkanie ciągle będzie "u babci" zawsze jak obok przejeżdżam, choć teraz brat tam mieszka. Dobrze że babcie mogę odwiedzać niedaleko, będę jutro. Niedawno byłem z różą na dzień kobiet, jak co roku. Trzymaj się!

W zeszłym roku straciłem dziadka, który był mi zawsze jak drugi ojciec, zawsze mnie jakoś pocieszał i zawsze był obok. Teraz podobnie jak piszesz, zajmuje się babcią, dzwonię, jeżdżę, pomagam. Wiem, że to ciężkie, ale jestes nadal tu gdzie jesteś, masz przed sobą drogę i twoi bliscy na pewno chcą żebyś szedł dalej. Trzymaj się, rozmawiaj o uczuciach, bo to wcale nie jest niemęskie mówić jak ci źle.

Zaloguj się aby komentować

K⁎⁎wa, czegoś mi w życiu brakuje i w sumie nie wiem czego. To znaczy brakuje mi wiele rzeczy, ale jak sobie tak spojrze na moje żyćko, no to jakoś wszystkie to takie nie wiem.

2 lata temu wróciłem do rodzinnej miejscowości w kompletnej ruinie. Posypane zdrowie na maksa, utrata roboty, zakończony wieloletni związek, bardzo zła kondycja psychiczna, a po 2-3 miesiącach tej ruiny wypłukałem się z oszczędności przez melanże. Nie miałem nic sam z siebie, ale miałem ziomków i rodzinę.

No to dziś odbudowałem oszczędności, mam pracę (wkurwia mnie xd), mam do wyremontowania własne mieszkanie po babci 90m2 na piętrze domu, mam super psa, takiego jakiego zawsze chciałem (rasa i charakter), dalej mam kumpli na których mogę liczyć, naście lat ta sama ekipa. Zyskałem (odnowienie kontaktu) 2 przyjaciół, z którymi mam super relacje (W tym jedna baba, co było kiedyś nie do pomyslenia). Najważniejsze - zdrowie systematycznie lepiej i w porównaniu do tego co 2 lata temu to o wiele, byc może w niedalekiej przyszłości po raz kolejny w życiu przezwyciężę swoje problemy, gdzie inni by się poddali. No motyw jak z Rockyego. Do tego na lato szykuje się forma życia (ćwiczę sporo na siłce), z ryjca wyglądam atrakcyjniej niż kiedykolwiek. Rzuciłem szlugi, ograniczyłem alkohol do minimum.

I co? I c⁎⁎j. Czuję jakąś pustkę. Samotność po prostu. Nie doceniam nic z tego co mam. Z tych wszystkich pięknych rzeczy przewinęło się nieszczęśliwe zakochanie (1 raz w życiu, a mam 29 lat) i to chyba wystarczało, skumulowane z pracą na Home office i pon-pt brakiem kontaktów z ludźmi (weekendy z przyjaciółmi, w tygodniu 100 % focus na sobie).

Motywacji nie mam wcale. Motywację to miałem 2 lata temu, paradoksalnie, kiedy czułem się jak martwy. Teraz to mam tylko dyscyplinę. A jestem osobą, która potrafi w dyscyplinę. Właściwie wszystko co robię, robię z 2 powodów. Pierwszy, bo widzę jakiś sens i jestem zdyscyplinowany. Drugi - nienawidzę się poddawać, dla mnie to cecha dla pizd (wychowany jestem sportowo i ze środowiska sportów walki). Jestem strasznie zawzięty, aż przesadnie.

Nie wiem k⁎⁎wa czemu. Było tak źle i byłem optymistą. Teraz jest w miarę dobrze i pracuję nad tym, żeby było docelowo tak jak chce i w sumie jestem zobojętniały na świat i wszystko robię rutynowo bez werwy.

#przemyslenia #gownowpis #adhd #psychologia

@Lopez_

czegoś mi w życiu brakuje i w sumie nie wiem czego

Nie wiem k⁎⁎wa czemu. Było tak źle i byłem optymistą. Teraz jest w miarę dobrze i pracuję nad tym, żeby było docelowo tak jak chce i w sumie jestem zobojętniały na świat i wszystko robię rutynowo bez werwy.

Brakuje Ci samoświadomości. Nie masz kontaktu ze swoim ja, nie rozmawiasz z sobą, nie potrafisz tego, albo podświadomie się tego boisz. To wszystko o czym piszesz, to są tego objawy. No i tu jest jeszcze element tego, że koniecznie ma być tak jak Ty chcesz i nie zaakceptujesz żadnej innej rzeczywistości, a jest to nierealna wizja. I jak sam tego doświadczyłeś jak było źle to byłeś optymistą, bo do czegoś dążyłeś. Teraz to osiągnąłeś i pustka, więc podświadomie czujesz, że jak osiągniesz znów to co chcesz, to znów będzie pustka. Nie doceniasz tego co masz i co byś nie osiągnął nie będziesz tego doceniać, już na jakimś poziomie to dostrzegłeś. Zaczynasz od d⁎⁎y strony, poznaj siebie, naucz się cieszyć z tego co jest i wtedy zdobywaj więcej. W innym przypadku zawsze będziesz czuć tę pustkę i będziesz wiecznie niezadowolony.

Zaloguj się aby komentować

Za 2 dni będziemy obchodzić kolejną rocznicę wydarzenia, w którym naród wybrany po raz pierwszy szerzej zaprezentował swoje prawdziwe oblicze xD

#heheszki #historia #chrzescijanstwo #izrael

Zrobili sobie z tej okazji prezent i uchwalili prawo wieszania Palestyńczyków w trybie ekspresowym...a trochę ich tam siedzi w więzieniach.

Zaloguj się aby komentować

Wszystko co bym teraz chciał, to cofnać się do 2016/2017 roku w wakacje kiedy jako młody student ze stówą na koncie bankowym, siedziałem z ziomkami nad Wisła, robiliśmy jednorazowego grilla, piliśmy browarki i słuchaliśmy podchmieleni dla beki gangu albanii


heszke w meszke, riszki sziki to król albanii


a teraz praca i powazne życie 30 letniego typa


#nostalgia #wspomnienia #przemyslenia #zycie

@Lopez_ Ja do 2017/2018, jeszcze przed wojną, pandemiami i innymi inflacjami. Człowiek był wtedy młody i piękny. Asterka Boża jako pierwsze auto, LPG za 1,80 i nightdrajwy z siksami. Potem się człowiek fizycznie 'statusiował' a wszystkie stare zajawki przejadły lub straciły sens. Masa ludzi pomarła lub wyjechała, świat się pogrążył w chaosie..

Zaloguj się aby komentować

Ogłoszenia o pracę w sprzedaży są piękne xD

-Aktywne pozyskiwanie klienta (cold calling/cold mailling) i samodzielna budowa pipeline'u od zera
-Docieranie do osob decyzyjnych w firmach
-Sprzedaż i wdrożenie/opieka nad klientem


+inne obowiązki, te "normalne" jak na etat

No przecież k⁎⁎wa wypisz wymaluj sam bym mógł se firmę założyć i tak robić xD Jak umiesz przez zimny telefon umówić się na spotkanie z prezesem i sprzedać produkt/usługę, to niepotrzebny ci Janusz nad głową. Zresztą, niestety już teraz tak robię. Telefon, komputer, wyszukiwarka Google i jazda. Jeszcze spotkania zdalne często i brak auta, to nawet nie ma kosztów paliwa etc. To jest chyba jakiś 2005 rok dalej, że firmy w działach handlowych nie mają


-know how

-leadów albo chociaż bazy klientów

-sprecyzowanego profilu klienta

-onboardingu w firmie dla nowych pracowników
-narzędzi pracy


Pracuję od 3.5 roku w małych firmach, mam kontakt z małymi firmami i czasem zastanawiam się jak k⁎⁎wa ci ludzie w ogóle coś zbudowali xD Ale chyba najłatwiej było wstrzelić się w czasy, gdzie był popyt, wycyganili trochę dofinansowań i znaleźli takich jeleni-handlowców, co sprzedawali za nich i dostawali pod stołem.

Najgorsze jest to, że żeby zacząć, to 90 % tego co musisz mieć to KONTAKTY. Bez kontaktów to sprzedaż b2b będzie długa i ciężka. Ja kontakty jakieś mam, ale niestety nie w takich branżach, co bym potrzebował pilnie, by sam rozwinąć skrzydła.

Czemu tego nie zrobię sam> Zrobię, tylko jestem na etapie, gdzie szukam produktu. To musi być jakaś wartość dla firmy.


Sprzedawałem sporo rzeczy, 7 lat stażu, do tego pracowałem w start upie i mam doswiadczenie w marketingu (przy sprzedazy usług marketingowych + studia z tą specjalizacją i sporo szkoleń), wiec wiem nawet jak coś w złote pazłotko opakować.

No roz⁎⁎⁎⁎⁎⁎lają mnie takie ogłoszenia. Handlowiec-magik. Weź coś mordo wymyśl, sam zbuduj procesy sprzedaży, zarób na mój leasing XD To jest często szukanie specjalisty ds rozowju sprzedaży/dyrektora sprzedaży, handlowca i opiekuna klienta w jednym.

#pracbaza #handel #biznes #praca #sprzedaz #marketing



No właśnie cieszę się że ja jednak dostałam w innej branży robotę bo szukałam też na sprzedawcę. W tak posranym mieście jak Kielce na 1000 ofert to 950 jest na handlowca.


Generalnie znajdź klienta zrób i podzielmy się zyskami xD

Pamiętam że większość ogłoszeń takich była w moim rodzinnym mieście ileś lat temu. Ogłoszenie o nazwie przedstawiciel handlowy a treść w skrócie załatw nam klientów i podzielimy się z Tobą zyskiem ze sprzedaży która nam zalatwisz

Ale wiesz ze PH zasadniczo to zdobywanie klienta i nierzadko jego obsługa (zależnie od branży) ? Chcesz dostawać gorące to idź do korpo ;)

Zaloguj się aby komentować

Mam pytanie.

Ustaliłem nowe warunki z szefem i się z nich nie wywiazuje. Kolejny raz. Mialem byc w 100 % odciążony z opieki nad klientem po podpiusaniuu unmowy, a nie jestme. Miałem dostać wsparcie w postaci kampanii leadowej, a nie mam. Miałem dostawać prowizje od sprzedażty, a nie dostaje (jedynie comiesięczną premię od % portfela klientów).

Zrealizowałem cele na marzec i powinienem za marzec dostać 2850 zł prowizji. Ale szef nie wystawił faktur, bo twierdzi, że z jednym klientem to dużo roboty i on nie wie jak to ugryźć i na ile go fakturować, bo ejszcze trzeba dorzucić 1 usługę i nie wie czy nie zmienić warunków umowy (to akurat prawda po części)

Przejął osobiście klienta i nie dał mi dokończyć umów, przez co nie mogę z nim podpisać tej nowej ,następnej umowy (a to zrealizowałoby mi większość planu na kolejny miesiąc). Czyliu odsunął mnie od niego. A sam wypracowałem tam kontakt i podpisałem umowy, po czym oddał temat innemu opiekunowi i sam się w neigo we dwójkę z nim zaangazował, mnie nie informując o postępach prac. Dodam, że to okazał się największy klient w historii firmy, a było tak, że włąściwie szef go wyceną chciał spławić, bo za dużo roboty, a ja ogarnąłem temat od A do Z, żeby była ta współpraca i wyszło, ze chłop ma kilka spółek i wszystkie nam oddaje do opieki xD Jak ogarnąłem umowy na 1 usługę (a miała dojść jeszcze 1) to wtedy mnie odsunęli i przejęli temat we 2. No i se nie radzą xD Zwłaszcza drugi opiekun, gdzie moj szef teraz ufa mu w 100 % a wcześniej ciągle narzekał jakim on jest sabotażystą. Ale zarobiłem na firmę, więc wrócił do łask, bo korzysta z tego co ja przynoszę.

Mam zrealizowany plan w jakichś 50 % na kwiecień i może uda się 100 %, wtedy będzie mi wisiał jeszcze więcej. Jak staram isę nawiązać do tematu, milczy, bo mamy problemy organizacyjne.

Drugi "opiekun" klienta, nie sprzedaje i ma mniej klientów do obśługi ode mnie. C⁎⁎j wie co robi, ale jest traktowany lepeij, bo pracuje 4 lata. Generalnie on robi tlyko dużo szumu i nie ma z tego żadnych korzyści. Jak odpowiadał sam za dział sprzedaży i obsługi klienta przed moim przyjściem, firma była na granicy lub pod progiem rentowności, a szef na niego narzekał. A teraz spija śmietankę z efektów mojej pracy.

Czy w związku z tym mam prawo teraz robić absolutnie minimum pod kątem obsługi portfela klientów i opierdalać się z nowymi umowamki? W sensie przymosić 50-60 % tego co miałem (za 100 % mialem dostawać prowizje, a i tak nie dostaje lub nie wiem czy dostane).

Czuję jednak się źle, że opierdalam się w pracy kilka dni, ale z drugiej storny typo mnie jawnie wydymał lub nie dopilnował i nie ogarnął rzeczy, na czym ja tracę finansowo, ap otem będzie mi płakać, że ma tak ciężko i że tyle na głowie, a ja tylko wymagam XD Gdzie ma 2 pracowników, co lecą jawnie w c⁎⁎ja w pracy i w sumie nie wiem po co są.

Jestem ambitny, nie lubię się nudzić, ale

1.Nie chcę sprzedawać czegoś, w czym nie widzę wartości i ze. zespół często nie dowozi projektów
2.Wkurwia mnie ta atmosfera tutaj i chaos organizacyjny i komunikacyjny
3.Szef nie wywiązuje się z naszych ustaleń i unika tematu rozmowy

#pracbaza #praca #pytanie

@koszotorobur Generalnie tylko produkt, bo nawet mam już wspólnika, który ma łeb jak sklep i znam go osobisćie jako kolegę z pracy, gdzie zakumplowaliśmy się jak drogi zawodowe się rozeszły i też jest handlowcem, ale bardziej analitykiem i technicznym niż ja. Nie chce sprzedawać tego, w czym obecnie pracuje i brac tego na sieibe.

Wła≥ściwie, do spółki w 3 potrzebny nam tylko jakiś inżynier/technik, ale żadnego nie znam

Nie masz oszczędności, ktore pozwolą ci na jakis czas "nie pracować"? Powiedz mu ze ma spierdalaj i szukaj innego zajęcia. Tam tylko depresji sie dorobisz, a żadna kasa nie jest warta twojego zdrowia... Sam ogarniasz ten ku⁎⁎⁎⁎ołek, to nie możesz wystartować z konkurencją?

Zaloguj się aby komentować

Wierzycie, że nie ma przypadków albo w jakieś rzeczy niewytłumaczalne, których nauka nie zbadała? Pytam serio. Czasem wydaje mi się, że moje życie to jakiś ciąg zdarzeń, który idzie takim torem, że nawet jak chcę to zmienić, to tak jakby wszystko było z góry zaplanowane. Serio. To mogą być doświadczenia i mądrość życiowa, ale czasem miałem wrażenie, że cokolwiek bym nie zrobił, zawsze wyjdę obronną ręką.

Do tego miewam często prorocze sny, śnią mi się rzeczy, które wyprzedzają zdarzenia rzeczywiste, choć są kompletnie z d⁎⁎y. Miewam je okresowo często, ale podsunę kilka przykładów.

Śniły mi się choroby, cierpienie, ból. Na drugi dzień dowiedziałem się, że moja babcia nage ma duże pogorszenie stanu zdrowia i z osoby chodzącej i ogarniającej wszystko, jest nagle 30 % życia w niej i było pogotowie. Telefon dostałem rano po przebudzeniu po tym śnie.

Śniła mi się koleżanka i jeden kumpel. Spędzałem z nimi sylwestra. Na drugi dzień jechałem obok miejsca, gdzie mieliśmy widok na fajerwerki. Po 2 dniach dostałem od nich wiadomość czy wychodzę zapalić, a nie widzieliśmy się 3 miesiące.

Mam tak czasem, że myślami przyciągnę ludzi. Jechałem ostatnio obok Kościoła, w którym dalszy kolega miał ślub (ale na weselu byłem) i napisał do mnie nagle (a nie piszemy zbyt)

Gdzieś czytałem, że to kwestia silnej intuicji u osób z ADHD, gdzie mózg pracuje zbyt szybko i zbyt wiele przetwarza, tworząc różne pętle i bardziej intensywnie przeżywa doświadczenia, ale generlamnie c⁎⁎j wie.

Mój dziadek miał taką dojebaną intuicję, że czasami ludzie się pytali czy jest jakimś medium, bo potrafił z d⁎⁎y powiedzieć coś, co się sprawdzi lub wytypować kto co robi i gdzie jest, bez logicznego wytłumaczenia i to w erze bez telefonów komórkowych. Nie twierdze, że to jakaś "moc", tylko zastanawiam się czy nasz mózg ma jakieś ukryte cechy (nie, nie teepatia, ale np jakaś podświadoma nadumiejętność analizy lub intuicji), które nie są zbadane do końca.

Jeszcze dodam, że pracuje jako handlowiec i czasem nie wykorzystuje żadnych technik sprzedaży, ani nic, ale mam jakąś taką zdolność do tego, że ludzie mi ufają i mnie lubią, jakieś takie wrażenie. Kiedyś jedna koleżanka, która kończyła psychologię mówiła, że mam coś takiego, co bardzo przyciąga ludzi, ale nie umie tego opisać. Dodatkowo, często wystarczy mi niewiele w znajomości, by kogoś prześwietlić na wylot, nawet jego lęki, ale kiedyś psychoterapoeutjka mowila mi, ze to sa skutki uboczne uczestnictwa w terapii (bylem za nastolatka jak burza hormonów i byłem po rozstaniu z narzeczoną).

#paranormalne #rozwojduchowy #zycie #przemyslenia

@Lopez_ nie wierzę, zaś tego typu przypadki, które opisujesz to po prostu dowód na to, jak mądre mamy mózgi - po pierwsze w kwestii przewidywania przyszłości, a po drugie w wyszukiwaniu schematów, na które jesteś wyczulony.

Jeśli będziesz wierzyć w np. pecha przynoszonego przez czarnego kota, który przebiega drogę, to Twój mózg będzie rejestrować wszystkie czarne koty i zwracać Twoja uwagę na fakt przebiegnięcia przez nie drogi. Inne koty też będą przebiegać, ale już nie będziesz ich świadomie rejestrować i zapamiętywać.

@Rafau generalnie nie lubie racjonalizmu, bo racjonalny człowiek nie jest stworzony do wielkich rzeczy. Gdyby każdy był zdroworozsądkowy i racjonalny, byłby tylko przeciętny lub ponadprzeciętny. Co nie znaczy, że wierze w rzeczy paranormalne, ale nic mnie tak nie wkurwia jak "logiczne wytłumaczenia" jako tok myślenia, bo jak spojrzymy na wielu sportowców (powrót po kontuzjach, sensacyjne zwycięstwa) czy ludzi, którzy zmienili życie o 180 stopni, to mając w głowie tego typu sposób myślenia, nigdy by nie przekroczyli barier, które przekraczali.

Generalnie nauka ssie dlatego, ze jest dynamiczna i się zmienia i są rzeczy niepodważalne i niezaprzeczalne, ale ja jestem ta osobą, która bardziej ufa sobie, intuicji i bardziej kieruje się w zyciu wiarą i determinacją, niż tym co zostało dowiedzione. Wiara góry przenosi, racjonalizm przenosi człowieka do zwyczajności.

Może ma to szurski wydźwięk, ale z racjonalnego i zdroworozsądkowego punktu widzenia, wytłumacże to tak, że im bardziej człowiek ma takie podejście, tym bardziej idzie do przodu i wierzy w swoje możliwości, co napędza jego motywację i jest też logiczne.

@Lopez_ racjonalny człowiek nie jest stworzony do wielkich rzeczy

Absolutnie się nie zgadzam z tym stwierdzeniem

nic mnie tak nie wkurwia jak "logiczne wytłumaczenia" jako tok myślenia

Mnie nic bardziej nie wkurwia, niż tłumaczenie sobie jakichś limitów wyższą siłą, typu "bóg tak chciał" albo "widać nie było mi to dane", czy "będę się za nich modlić" - widzę to jak mechanizm, dzięki któremu ludzie czują się dobrze z tym, że nic nie robią.

Wiara góry przenosi, racjonalizm przenosi człowieka do zwyczajności.

Wiara może opierać się na wierze w siebie, w swoje umiejętności i ciężkiej pracy. I taka wiara może też wynieść człowieka ponad wszystko, nie uciekając od racjonalizmu, a pozostając z nim mocno powiązana.


Będąc świadomym swoich możliwości i pracując nad sobą osiągnąć można więcej, niż samą wiarą, czy szukaniem znaków.

Zaloguj się aby komentować

Jak ktoś z was pyta czy kryzys nas dotknie mocno, to moja siostra po 10 latach pracy w korpo zajmuajce sie transportem morskim, paliwami etc, idąc ścieżką od młodszego specjalisty przez koordynatora po kierownika operacyjnego dostała zaproszenie na rozmowe, gdzie zwolnili ja w 15 minut, wypłacili pensję za pół roku z góry, zabrali komputer, telefon i zwolnili z obowiązku pracy, a wraz z nią X innych osób XD


szacunek do pracownika, ktory w dodatku jeszcze byl z gatunku tych, co pracowai ponad normę bo "karyriera" i nowomiejski styl zapierdolu (korpo drabinka=sukces zyciowy).

#pracbaza #kryzys #iran

@Lopez_ Każde poważne korpo tak ma, i niestety im wyżej jesteś, tym proces jest gwałtowniejszy i bardziej zaskakujący, bo tym większe zagrożenie dla firmy (i akcjonariuszy) z pracownika, któremu gdzieś zostały jakieś dokumenty albo dostępy. Pracując w dużym korpo trzeba się z tym liczyć, i nie brać sobie tego do serca.


Sam parę razy odcinałem tak członków zarządu firmy i wysokich manago - równocześnie była rozmowa, a w tym samym czasie znikały mu dostępy do wszystkiego firmowego. Czasem nawet tak, że ktoś na koniec rozmowy nie musiał klikać w teamsach/google'u "rozłącz", bo dokładnie kiedy się wszyscy pożegnali, szło odcięcie i wymuszone wylogowanie. Jakby mnie zwalniali, to bym dokładnie czegoś takiego się spodziewał a nawet oczekiwał, bo pozostanie w posiadaniu materiałów firmowych to duże ryzyko.


A ruch raczej wkrótce wróci, bo pomarańczowa małpa mięknie, a Iran parę godzin temu ogłosił, że statki krajów niezaangażowanych w wojnę mogą pływać. Oczywiście drożyzna jeszcze zostanie chwile, ale jak na moje, koniec świata został odwołany/przesunięty. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@Lopez_ 3 miesiace wypowiedzenia miala ustawowo. Pewnie miala jeszcze jakis urlop ktory byl do wykorzytsania - to jej do tego dorzucili. No i jakis bonus, na zasadzie, posiedz se w domu ale nie szukaj dziury w calym, nie idz do sadu pracy itd.

W Austri czesto sie to zdarza - generlanie jak dostajesz wypowiedzenie to z reguly z automatu jestes zwolniony z obowiazku pracy, bo wiadomo, ze taki pracownik i tak bedzie kombinowal z Lquattro.

Do tego dorzucasz jakis miesiac czy tam 2 gratis - i pracownik nie idzie do sadu pracy, nie trzeba sie szarpac i masz np. za 4000€ spokoj.

Zaloguj się aby komentować

Moja babcia powoli odchodzi. 90 lat. Dziadek zmarł 4 lata temu. Rodzina od strony mamy to wielodzietna rodzina. Dziadkowie zawsze byli bardzo prorodzinni, głęboko wierzący i byli dobrymi ludźmi. Potrafili niesamowicie scalić rodzinę, by się kochała i była dla siebie. Mam super relacje z moimi ciotkami i wujkiem. Z kuzynkami jest ok, ale są one ode mnie od 5 do nawet 15 lat młodsze, to inaczej. Nie mieli wiele, robotnicza rodzina z blokowiska, czwórka dzieci. Wszystkie z nich są dziś dobrze poukładane finansowo, odchowały dzieci i dorobiły się "swojego", dodatkowo w tym moja mama bardzo dobre studia z masą certyfikatów i specjalizacjami robionymi nawet po 50rż.


Ściska mnie w gardle, bo tyle ile potrafili dać dziadkowie, to nie mogłem sobie lepszych wymarzyć. Jak sobie o tym pomyślę, to motyw niczym z ojca chrzestnego, rodzina na pierwszym miejscu. Nawet z niedołężną babcią moja mama z rodzeństwem super relacje i ja też ciągle gdzieś zaproszenia i zawsze mogę na nich liczyć.

Najbardziej boli mnie to, że sam mam 30 lat, nie wyszło mi w życiu prywatnym do tej pory i obecnie od 2 lat sam i mogę się skupić na sobie. Bardzo chciałbym osiągnąć to co oni, bo mogę być milionerem i mieć stos dyplomów, a i tak uważam, że to co im się udało osiągnąc ma wartość bezcenną i właśnie na tym mi bardziej zależy niż na dobrach materialnych, ale na razie nie stoję nawet 3 rzędy niżej od nich.

Rodzina od strony taty bardziej indywidualiści, bardziej na luzie, świetnie wykształceni i bardzo dobrze zarabiający. Zawsze byli dla mnie dobrzy, ale nigdy nie czułem stamtąd tyle ciepła, dobroci i troski.

Tyle się dziś młodzi ludzie tyrają, że nie chcą mieć dzieci, bo pieniądze, bo trzeba wszystko co najlepsze, bo to tamto. Właśnie, że nie trzeba. Czasem wystarczy minimum do tego, by dzieci wyrosły na ludzi, a najbardziej to po prostu trzeba się kochać i dbać o siebie. Naprawdę wtedy w życiu jest łatwiej, człowiek ma jakoś więcej szczęścia i idzie pewniej do przodu, bez presji i z dużym optymizmem.

Dbajcie o swoich bliskich i nigdy nie pozwólcie sobie na to, byście się od nich oddalili. Bo kariera, pieniądze, pogoń za dobrobytem. To wszystko jest w sumie c⁎⁎ja warte.

Jak sobie przypomnę jak mojego dziadka wynosili w worku, a ona krzyczała, że mają to odsłonić, bo chce go jeszcze zobaczyć, albo jak dziś półprzytomna nagle jak mnie zobaczyła odżyła i powiedziała ":mój wnuczek najlepszy", to mnie rozrywa w środku.

#zycie #przemyslenia #nostalgia #zycieismierc #takaprawda #gownowpis #zalesie







Dbajcie o swoich bliskich i nigdy nie pozwólcie sobie na to, byście się od nich oddalili.

@Lopez_ No chyba, że są toksyczni, i wyniszczają człowieka psychicznie. Wtedy nie tylko można, ale wręcz trzeba się od nich oddalić.


A tak poza tym, serio gratulacje dziadków, trochę zazdro. Moja babcia ma 90 lat, ale dalej chciałaby wszystkich sobie podporządkować.

@LondoMollari Babcia miała też wady, to nie jest tak, że nie miała, widziała zagrożenie zawsze we wszystkich "spoza rodziny", więc jej relacje z np rodzicami partnerów i partnerek jej dzieci bywały różne a nawet cieżkie. Do tego nigdy się w język nie gryzła i potrafiła czasem palnąć coś głupiego, co moze urazić, nawet bliskich, ale nie robiła tego w złej intencji, bardziej z troski.

Myślę, że trzeba mieć dzieci, które są wyczekiwane, w odpowiednim momencie, kiedy już nie gonisz i nie skupiasz się przesadnie na sobie i wtedy możesz naprawdę oddać im życie, a potem wnukom podobnie. To chyba recepta na sukces dla dzisiejszych bezdzietnych ludzi koło 30.

@Lopez_ Nie no, ta moja babcia jest "trudna", ale wszyscy jakoś z nią żyją - wiedzą, jak ciężkie miała życie. W kontraście do niej był jej mąż - dziadek, który zostawił ją samą z dziećmi na ~ 40 lat, a następnie, tuż przed śmiercią wrócił do niej (i do całej reszty rodziny) z pretensjami...


Z drugiej strony rodziny też nie różowo - drugi dziadek alkus.


Myślę, że trzeba mieć dzieci, które są wyczekiwane, w odpowiednim momencie, kiedy już nie gonisz i nie skupiasz się przesadnie na sobie i wtedy możesz naprawdę oddać im życie

No, to jest najważniejsze. Zupełnie inna jest dynamika rodziny, kiedy dzieci są planowanym etapem życia, i rodzice ich autentycznie chcą i je kochają, a inna jest, kiedy dzieci są, "bo wpadka", "bo w tym wieku to już należy", etc, etc... a następnie ludzie, którzy zwyczajnie dzieci nie powinni mieć, próbują te dzieci nie "wychować", a "odchować".

Zaloguj się aby komentować

Chciałbym się kiedy nauczyć włoskiego. Na razie mój angielski jest na poziomie B2, ale mówię płynnie i na wiele tematów, to też się wstrzymuję, bo jeszcze tu się dalej uczę z native'm i idzie ostatnio z małą motywacją, a chcę opanować C1, no i kasa, są inne priorytety finansowe, a kasą nie sram.

Najgorsze jest to, że z punkty widzenia kariery przydałby mi się niemiecki, bo pracuję w handlu.

Ale wiem, że gdybym miał się go uczyć dla pracy, to bym zbzikował i sie męczył, bo nie cierpię tego języka, a włoski mnie fascynuje wraz z całą kulturą.

Zastanawiam się czy warto, bo w sumie nie jest mi to jakoś potrzebne w tej chwili do niczego, ot zajawka. Chciałbym kiedyś podróżować więcej do Włoch, do tej pory byłem raz. Chciałbym nawuiązać tam jakieś kontakty, mój temperament jest równie espresyjny co ich.

#jezykiobce #nauka #przemyslenia #handel #zycie

@Lopez_ na ironie, po niemiecku we włoszech sie dogadasz szybciej niz po angielsku, a i poziom obsługi tez jest lepszy :)
oczywiście mówimy tu o typowo turystycznych miejscach wiec ten niemiecki może nie jest takim głupim wyborem

@SaucissonBorderline to tak samo w Niemczech idziesz do osiedlowej pizzerii i możesz do ludzi po włosku gadać, bo tam 99% restauracji z włoską kuchnią jest prowadzone przez Włochów

Zaloguj się aby komentować

Niesamowite, jak w tym kraju wszystko jest błędnie interpretowane xD Np "słabe czasy tworzą silnych ludzi", "dobre czasy tworzą słabych ludzi" i przykład pokolenia PRL XD Bo wiecie, hehe, kiedyś chłop bił, pił, ale robota zrobiona była, norma wyrobiona, silne pokolenie, bez psychologów i tak dalej.

To właśnie wina ludzi urodzonych w PRL, że obecne pokolenia są tak spierdolone, bo jedyne co im przekazali z domu to alkoholizm, traumy po przemocowym wychowaniu swoich rodziców urodzonych w latach okołowojennych, chłopski rozum wyniesiony z PRL, niskie poczucie własnejh wartości wynikające z bycia zaściankowym polaczkiem z bloku wschodniego, niechęć do ludzi lepiej usytuowanych i tak dalej.

Właśćiwie, to ludzie urodzeni między 50 a 70 rokiem to najgorsze pokolenia, jakie trafiły się temu krajowi, bo konsekwencje demograficzne, trendowe, wychowawcze i tak dalej jednak sięgają trochę dalej niż "30 letni Arek nie chce mieć dzieci, wina tego pokolenia" XD


Komuna po prostu doszczętnie rozjebała ten naród na łopatki, a nikt nie chce o tym mówić, bo naszym krajem rządzą kudzie, którzy wspominają ją z nostalgią z uwagi na to, że były to czasy ich dzieciństwa i młodości. Wiecie ,teraz fajnie, ale kiedyś to byłooooo, łooo, kiedyś to takie lody były jak dziś nie ma, taka pizza, taki sprzęt, takie maszyny, blabla.

No i co do powyższego, to tak. Ten kraj jest dalej w mackach boomerów. U nas w kraju najwyższe funckje w jednostkach samorządowych, państwowych, spółkach, związkach, organizacjach sprawują ludzie z gatunku: Wąsaty janusz po historii, gruby i spocony jak knur z wąsem ujebanym od musztardy i zapachem wywietrzałej wódy, który kieruje się myśleniem "ja wiem lepiej", "ja trochę w zyciu widziałem". Jak się dorobił pozycji? Bzykał w niemieckim burdelu w latach 90 d⁎⁎y razem z kimś wysoko postawionym, nakradł z upadającej fabryki i ojebał za Odrą, albo co gorsza - właził w d⁎⁎ę starym komuchom i piął się w hierarchii, dostosowując się jak kameleon do zmieniających się realiów.

Wkurwia mnie też cały ten mit solidarności, gdzie po prostu należy to spłycić do tego, że byli to robotnicy, których wkurwiał rząd, a potem zrobiła się wokół tego jakakś szopka i idea, gdzie cała wierchuszka solidarności to byli po prostu dorobkiewicze, cwaniacy i układowicze, którzy chcieli się ułożyć w nowym systemie i tyle xDDDD

Tego daleko nie trzeba szukać, bo naszym krajem politycznie od ponad 20 lat rządzi dwóch starych dziadów, z czego jeden nawet się nie kryje z tym, że na niczym się nie zna poza trzymaniem ludzi za mordę i nawet nie umie komputera obsługiwać, a drugi co tam próbuje nadąząć i być nowoczesny, ale cały jego PR to robota marketingowców, bo jest takim samym mentalnym boomerem, mentalnym dziadem, którego trochę naprostowało środowisko unijne, ale to dosłownie jakby gówno w złote pazłotko opakować i powiedizeć, że cukierek.

Tak, uważam, że jedyny ratunek dla tego kraju to jest zmiana pokoleniowa, bo choć następne pokolenia (lata 80 i 90) ni esą idealne, a te najmłodsze to już w ogóle lipa, to jednak są to pokolenia zdecydowanie lepsze - te które przeszły płynnie przez erę digitalizacji, najgorsze czasy XXI wieku, kryzysy i inne gówna i do tego najlepiej wykształceni, kiedy jeszcze dyplom coś znaczył.

#polityka #polska #takaprawda #bekazpodludzi #boomer #zycie #przemyslenia #polska

@Lopez_ to pierdzielenie, że "kiedyś to nie było ADHD/depresji/autyzmu i ludzie żyli". Tak k...a Ameryki też nie było do 1492. Dopiero jak Kolumb tam dopłynął to z nicości spadła w ocean.

@WatluszPierwszy Ja mam ADHD i mój stary też ma, ja jestem tego świadomy, a on skończył jako wysoko funkcjonujący alkoholik z masą dziwactw i braku świadomości swojej natury, co przekłada się na depresję, niskie poczucie własnej wartości, problemy w relacjach i tak dalej. No, ale przecież to bzdety xD

Chjuj wie jak ja skończę, ale no chodzi o fakt. Pod kątem pracy nad sobą jesteśmy dwa inne swiaty.

@WatluszPierwszy największa beka z tego, że ADHD jest od 30k lat coraz mniej.


Albo ludzi z ADHD zabijano i mumifikowano kiedyś nagminnie, bo badania opierają się tylko na tych, których materiał genetyczny można było znaleźć.

@Lopez_ No, dokładnie. To co tutaj opisałeś:

chłopski rozum wyniesiony z PRL, niskie poczucie własnejh wartości wynikające z bycia zaściankowym polaczkiem z bloku wschodniego, niechęć do ludzi lepiej usytuowanych i tak dalej.

Już nawet zdiagnozowano jako homo sovieticus. Naród będzie się podnosił jeszcze ze dwa-trzy pokolenia. Pytanie tylko, czy niekompetentni politycy jakich wybiera od 30 lat, w tym czasie nie doprowadzą do kolejnego upadku kraju, i kolejnej katastrofy w stylu rozbiorów, czy klęski w 1939.


Swoją drogą, mitologizowanie Solidarności też mnie bawi, bo najczęściej robią to ludzie, którzy nie przeczytali nawet 21 postulatów Solidarności - Solidarność nie oczekiwała wprowadzenia kapitalizmu, a jedynie przypudrowania komuny, aby żyło im się lepiej. Kilka przykładów z listy postulatów poniżej:

8. Podnieść zasadnicze uposażenie każdego pracownika o 2000 zł na miesiąc, jako rekompensatę dotychczasowego wzrostu cen.

(...)

13. Wprowadzić na mięso i jego przetwory kartki – bony żywnościowe (do czasu opanowania sytuacji na rynku).

(...)

19. Skrócić czas oczekiwania na mieszkania.

Jedyne co dodam, to to, że nie jestem fanem określenia "boomer" na ludzi z Polski, bo ma zupełnie inne konotacje niż w USA. Boomerzy w Polsce mieli gówno, i z tego wynikają ich problemy, które przekazali dalej, boomerzy w USA (przynajmniej ci biali), zbierali owoce rozbujanej gospodarki powojennej, i faktycznie młodsze pokolenia mają czego niektórym z nich zazdrościć.

@LondoMollari jeszczeb ardziej bawi mnie mit solidarnosci pod katem 'wywalczenia wolnopsci" i ze mam byc wdzieczny polskim boomerom, gdzie caly ZSRR jebnal na pysk 2 lata potem i w kazdym kraju postsowieckim przemiana wygladala w podobny sposob, ze wladze sprawowaly ex komuchy, ap otem inne partie k to wszedl do swiata zachodu, ten zyskal, a kto nie, ten nie i nie ma tu zadnej filozofii jakiegos sztandardu solidarnosci za ktory przelewano krew xD

@Lopez_ Yup. Większy wpływ na niepodległość Polski od ZSRR mieli Reagan i Mudżahedini w Afganistanie, niż Wałęsa, Geremek, Kaczyński, Tusk, i reszta bandy.

Zmiana pokoleniowa już nastąpiła. To ona wyniosła ten kraj do pierwszego świata. Sęk w tym, że pokolenie się już zestarzało, zdziadziało i zaczęło postępować dokładnie wg. wzorców pamiętanych z czasów komuny, z którymi za młodu (przynajmniej teoretycznie) walczyło.

Zaloguj się aby komentować

Bardzo przejmowałem się tym, że mam zakola, bo ogólnie zawsze miałem gęste włosy, z ryja nie jestme najgorszy, ale to odbiera uroku, tym bardziej, że nie mam gęstego zarostu. Zakrywam jeszce jakoś dłuższą górą, rozczesuje, rozczochram i jest ok. Ale zacząłem zwracać uwagę na rówieśników i przyglądać się chłopom i kurła co trzeci to zakolak xD Nie wiem czy to kwestia chemii, żywności? A może kiedyś nie zwracało się tak na to uwagi, a dziś jest chory świat perfekcjonizmu i social mediów?

Ogólnie zacząłem wcierki na brodę, bo dają super efekty, w sensie minoxidyl 5 %. Do tego na głowę też i wleci finjuve (finasteryd, ale w sprayu, więc dużo niweluje efekty uboczne, a fajnie działa, mojej mamy młodszy kolega w pracy sobie wyhodował tak włosy na zakolach).

Trochę mnie to rozpierdala, że jestem singlem, a z łba mi ubywa, chociaż sylwetka z roku na rok coraz lepsza, ale jakoś odbiera mi to pewność siebie.

#gownowpis #przemyslena #blackpill #redpill #uroda #wlosy

Jedyni ludzie którzy mają problem z twoimi zakolami to inni faceci. Kobiety zwykle mają to w d⁎⁎ie.

Zapewne słyszałeś kiedyś że kobiety głównie się stroją i malują dla innych kobiet - żeby się porównywać xd. Jak faceci maniakalnie robią coś ze swoimi zakolami to też to robią dla innych facetów xddd

@ZohanTSW tylko to jest myślenie w stylu "mam zakola, a ten czy tamten facet nie ma i kobiety pewnie jego wybiorą" więc to jest niby dla innych facetów, ale pośrednio dla kobiet A kobiety jak to kobiety - nawet na zakola nie spojrzą, ale odrzucą cię bo masz np. brzydkie paznokcie albo założyłeś skarpetki nie pasujące do reszty ubioru

Czy kobiety widzą zakola? Może tak akevtonkiebjedt czynnik determinujący napewno. To na co najbardziej zwracamy uwagę to higiena, charakter i schludność.

Osobiście mnie drażni brak dostosowania ubioru do okazji. Idzie taki do teatru w bluzie - no ręce mi opadły.

@Evivalarte U mnie baby mowia "u ciebie to tak nie widać", ale żadna nie widzi jak wygląda mój mokry łeb po myciu xd

Generalnie nie wiem czemu się tyram. 185 cm wzorstu, 86 kg, kilka lat siłowni, dobra sylwetka, ubrać się umiem jak trzeba wyjść do ludzi, z charakteru jestem ekstrawertykiem, mam poczucie humoru


problem jest taki, że dostałem kosza po tym, jak drugi raz (a pierwszy będąc dojrzałym., 1 raz w liceum,) się zauroczyłem i to nawet nie tyle co ja dostałem, co osoba nie potrafiła zbudować relacji i poszła mi mocno w dół pewność siebie.

Ale dzięki, koleżanko, za cenne rady, choć drobne.

Zaloguj się aby komentować

Skąd jest ten cały mit o Polsce A - zachodniej i Polsce B - wschodniej? xD Szczerze mówiąc, to w ostatnich latach role się trochę odwróciły. Dużo kasy wpompowane w połudnowy-wschód, a na zachodzie psy dupami szczekają. Do tego po prostu obiektywnie, wschód Polski jest ładniejszy od zachodu.

Jakby sobie tak realnie Polskę podzielić, to właśnie "kongresówka" i "brudne południe" w tej chwili to są zdecydowanie lepsze miejsca do życia niż ten mityczny zachód.

Weźcie się przejedźcie po zachodnio-pomorskim albo lubuskim czy Wielkopolsce dalej jak 70km od Poznania, to nie dość, że psy dupami szczekają, to jeszcze tam nic ciekawego nie ma.

Faktem jest, że ten północny wschód jest biedny, ale generalnie Warmia-Mazury-Podlasie to są jedne z pięknejszych terenów w tym kraju, a w województwie lubuskim czy zachodnio-pomorskim jakoś perspektyw powalających na życie też nie ma xD Szczerze jakby taki mieszkaniec tego mitycznego zachodu typu Głogów, Gorzów Wlkp, albo wyżej - Koszalin czy Słupsk pojechał do Rzeszowa czy Zamościa, to by mu się oczka zaświeciły xD

Co do zachodu - Na wybory też najmniej chodzą, nawet matury tam chujowo poszły xD Życia tam nie ma.

Uprzedzając - jestem z samej północny kraju, geograficznie bliżej zachodu niż wschodu, ale po prostu z Pomorza, więc moja opinie nie wynika z bólu d⁎⁎y bycia wschodniakiem xd

#przemyslenia #zycie #pieniadze #polska #gownowpis #turystyka #rozwoj

Do lat 70. XX wieku granica z Niemcami na Odrze i Nysie była niepewna, a mienie na Ziemiach Odzyskanych traktowano jako poniemieckie, po które może wrócić jakiś Helmut. Dlatego nikt nie inwestował czasu ani wysiłku, jeśli absolutnie nie musiał albo nie przyszło takie polecenie z centrali. Dlatego kilka pokoleń mieszkało tam w poczuciu wiecznej tymczasowości, bez szczególnych głębokich więzi z miejscem, w którym przyszło żyć. No a teraz się to mści, bo jedziesz przez takie lubuskie albo zachodnipomorskie i wiele wiosek wygląda mocno postapokaliptycznie.

Bo to kolejny element w inżynierii dzielenia Polaków... Komuś bardzo zależy, żebyśmy byli podzieleni i to najlepiej tak blisko 50/50. Stąd więc Polska A/B, lewica/prawica (o centrum się w zasadzie już nie mówi), różne tan sorty ludzi itp.

Zaloguj się aby komentować

W robocie z rana jak śmietana xD

1.Laska, która miała mnie odciązyć z obsługi klienta (podpisujemy umowy abonamentowe - IT/E-Commerc/SEO&SEM), żebym miał się skupić w 100 % na sprzedaży, zwolniła się po miesiącu bo ją przerosło xD

2. Jeden klient rzucił wypo

3.Największy klient (i to świeżo podpisany) nie ma teraz 1 osoby do projektu do obsługi i nie mamy kogo tam wsadzić i jest ratowanie umów, które podpisaliśmy i nie wiemy co robić xD

4.Jedna klientka wieloletnia narzeka troche na usługi i nie wiem co jej odpisać bo 2 raz przydzieliliśmy jej osobę do kontaktu (wcześniej ja) i drugi raz osoba zwolnła się po miesiącu xD

5.Część obowiązków nowej teraz musi wrócić do mnie i nie wiem w co ręce włożyć, co mam robić, za co odpowiadam

6.Podpisaliśmy umowę z jednym klientem i po zalogowaniu się ich sklep internetowy padł i teraz "ustal z nimi co się stało", gdzie miałem już odpowaidać tylko za sprzedaż i przekazywać temat do obsługi zespołowi

Moje inne opcje? Brak xD Być może wezmę udział (jak zaproszą) w decydującym etapie rekrutacji do korpo za sporo większe siano, ale chorą presję mna wyniki, nie robisz=wypad, słabszy miesiąc? Plan naprawczy

Pozostaje mi teraz brać cudze problemy i cudzą firmę na własną głowę. A jeśli chodzi o sprzedaż - nie wiem co sprzedawać i czy sprzedawąć, bo co sprzedam, to widzę, że oni sobie nie radzą xD

ŻYCIE, ŻYCIE JEST NOWELĄ.

#gownowpis #pracbaza #praca #zalesie

Zaloguj się aby komentować

Ale ta polityka jest obrzydliwa xD

TVN sprzedany człolwiekowi Trumpa. PiSowcy jak najgorsze klakiery teraz klaszczą uszami, że pomarańczowy imperialista będzie nas ustawiał jak chciał, gdyby doszli do władzy, to by mu lachę robili codziennie pod stołem.

Tusk z kolei będzie chciał zablokować ten deal, bo przecież teraz oni nie będą mogli budować sobie poparcia xD Takie to "strategiczne dla Państwa". Źródło prania łba ludziom i toczy się wyścig o to źródełko.

Cieszę się, że jestem już z tego pokolenia, które telewizji nie ogląda, a do "niezależnych" kanałów jestem totalnie zdystansowany, bo i tak prędzej czy później trzeba od kogoś w łapę brać i każdy z nich po jakimś czasie ściąga maskę.

Mam nadzieję, że dożyję czasów, kiedy ludzie będą pytali "kiedy" i "jak" pod kątem obietnic wyborczych, a nie walczyli w imię polityków, choć osobiście szanse na to zerowe, polaczki zawsze będą się żreć za swojego Pana xD

#polityka #bekazpisu #bekazpo

Zaloguj się aby komentować

Wśród tego całego politycznego ścieku niezmiernie bawią mnie ludzie, którzy służyli wiernie Moskwie do 89 roku, a teraz mają czelność z lekkością zarzucać komuś coś takiego jak działanie w interesie Rosji xD

Tacy sami hipokryci to resortowe dzieci z show biznesu, którym komuna utorowała drogę do karier w III RP dzięki rodzicom-aparatczykom, którzy sobie jak rasowi karierowicze sprawnie przeskoczyli z jednego ustroju do drugiego, zachowując pełnię swoich wpływów. Gdyby nie obciąganie napleta sowietom przez ich ojców i dziadków X lat, większość z nich miałaby taki sam start jak przeciętny Mariusz, czyli szare blokowiska, bieda i w najlepszym przypadku emigracja do rajchu na początku XXI wieku xD

Dziś wpływowi ludzie kreujący się na elitę zapomnieli, ze do bycia "elitą" doszli w takich sposób, że najpierw ich dziadek, śmierdzący wieśniacki chłop musiał w wyjątkowo barbarzyński sposób zasłużyć się Rosji Radzieckiej, żeby potem jego syn mógł zrobić karierę jako komunista i następnie oni mogli ją robić w wolnym kraju jako europejscy, liberalni, wykształceni, z dużych miast xD

Największy mit u nas to jest ta cała Solidarność. Pod nią się podpina każdy,. Teraz nawet z Czarzastym grafiki tworzą xD A spora część "medialnych" ludzi podpinająca się pod walkę z komuną pochodzi właśnie z rodzin, która z tą Solidarnością walczyła xDDDDD Ci prawdziwi związkowcy z Solidarności to byli zwykli robotnicy, dziś na jakichś tam przeciętnych emeryturach sobie rano parzą sypanego Jacobsa i idą karmić kaczki do parku, bo tyle z tej transformacji mają.

#polityka #polska #zycie #historia #takaprawda #bekazlewactwa #bekazlibka

@eloyard tyle, że na 90 % z tych ludzi dowodów nie ma żadnych, co najwyżej głupotą się przysłużają, a tamci byli wierni jak psy w 89, to jak pod wpływem wiatru zmienili kurs, to mogą to zrobić drugi raz, bo w ich DNA jest służalczość.

@Lopez_ patrząc na liżydupów Trumpa, zwłaszcza tych co się ujawnili po incydencie z Ambasadorem Repninem, tzn. Rose, rzeczywiście - w niektórych genach jest służalczość...

Moi starzy widzieli z jakiego motłochu tworzy się Solidarność i jakie cwaniaczki i męty wskakują na kierownicze stanowiska.

Skutkiem czego nie byli ani w PZPR - z wiadomych względów, ani w Solidarności - więc byli pod obstrzałem wszystkich.

@jiim o, to to. U mnie w rodzinie komuchami się gardzi od zawsze. Ale Solidarnościowcy też byli i są postrzegani jako banda cwaniaków, co wcale nie chciała obalenia systemu, tylko więcej dla siebie. Wystarczy przeczytać postulaty Solidarności. I zabawne jest to, że to komuchy wprowadziły Polskę do NATO i UE.

@FoxtrotLima no dlatego zawsze mnie bawi, gdy ktoś chełpi się tym, że był w Solidarności - a zwłaszcza ktoś z tych bardziej znanych, z tych "wyżej" - wobec kogoś, kto był w PZPR.

To zwykle przyznanie, że też byłeś skurwysynem, tyle że po przeciwnej stronie. Tylko tyle i aż tyle.

Legenda Solidarności była budowana oddolnie i powinna zostać na dole, a nie wśród kmiotów spijających śmietankę typu Krzaklewski czy obecnych chujków typu Duda.

@Lopez_ aha, czyli miliony ludzi z Partii były bez wyjątku pachołkami służącymi wiernie Moskwie, ale dzisiejsze onuce to panie, nie ma żadnych dowodów że są onucami, oni tak tylko z głupoty, tacy bidni są naiwni i nierozgarnięci xD

Zaloguj się aby komentować