Ziomeczki, muszę was prosić o poradę. Wiem, że wałkuję ten temat, ale potrzebuję chyba liścia w ryj albo nie wiem.

Jak rozstałem się z ex po 2 latach, to praktycznie pierwsze 7-8 miesięcy co miesiąc poznawałem jakąś d⁎⁎ę. Spotykałem się ze spoko laskami, randkowałem przez ten okres z kilkoma. Z jedną było nawet takie coś ala fwb (choć tego nie lubię, ale wyszło samo). Potem spotykałem się jeszcze z jedną, ale poznałem na weselu jedną typiarkę. Jak ją zobaczyłem, to mnie trochę strzeliło.

Potem przez rok mieliśmy situationship. Niby koleżeństwo, ale bardziej spotykanie się. Tu na wino, tam na obiad i tak dalej. Spróbowałem raz podbić, odrzuciła. Potem jakoś kontakt się odnowił. I jak wyszliśmy już na ten alkohol, to mi się wysprzęgliła, że ja jestem mega w jej typie i tak dalej, ale ona się boi. I ogólnie miałem rację, że wszystkich tych sygnałów sobie nie wymyśliłem, bo jak mi opisywała coś, to dokładnie tak jak interpretowałem. No i ogólnie to potem jednak się z tego wymiksowała. Ale nie ze swoich słów, a powiedziała wprost, że ona się boi relacji i nie chce komplikować sobie życia i "nie wie". Ja wtedy próbowałem walczyć, ale mówię dobra d⁎⁎a. Nie pokonam cudzego strachu. No i 3 raz wydarzyło się to samo, tyle że tu już na większej intensywności i skończyło się podobnie.

Skumajcie, że laska jest 2 lata sama i nawet czysta (to jest rodzina mojego przyjaciela i wiem dużo), przez traumy z ex, toksyczne środowisko w rodzinie (dopiero teraz się wyprowadza) i inne rzeczy. Poznałem ją na tyle dobrze, że sam widzę po prostu po niej chroniczny stres. Chociaż jak spędzała ze mną czas to urocze było, jak bawiła się czymś rękami podczas rozmowy i jednocześnie szorowała nogami po dywanie albo się zaczerwieniała na twarzy.

Generalnie laska jest modelowym przykładem lękowo-unikowego stylu przywiązania (odsyłam do źródeł co to). I c⁎⁎j.

Problem jest taki, że z charakteru poza tymi wadami to jest dla mnie 10/10 i z wyglądu jest idealnie w moim typie. Tak jakbym sobie miał wyobrazić swój typ. No k⁎⁎wa. Jeszcze najgorsze, że pochodzi z takich stron, gdzie kocham spędzać czas latem i ma te same zainteresowania XD

Kontakt urywam teraz na amen, bo czasem się po prostu odnawia trochę i ona podchodzi jak dziki kot do okienka. Ale nawet nie próbuję znając jej obecne problemy, które ma na głowie (wiem od ziomka). No i ona często o mnie mówi lub myśli. Szkoda mi bardzo tej dziewczyny, bo laska z mega potencjałem, ale strasznie skrzywiona przez rodzinę i z małą odpornością na stres.

Do sedna. Ja decyzję podjąłem. Kontakt urywam. Bo po prostu chronię siebie. Tylko pytanie brzmi**: jak k⁎⁎wa zapomnieć o niej i jak zacząć na nowo randkować z innymi dupami, kiedy nie mam na to ochoty i trwa to rok? XD** Przecież niedawno śmigałem jak łyżwiarz po lodzie. Generalnie mi też nie zależy jakoś super na związku, bo mam swoje rzeczy dalej do poukładania. Wolę na luzie i spontan. Ale z nią była silna chemia i więź emocjonalna przy jednoczesnym braku gotowości na relację. No i ona jest ogólnie w 70-80 % podobna do mnie, a ja bardzo szybko wyłapuję takich ludzi i buduje z nimi trwałe więzi. I od niej w sumie dostałem bardzo dużo - zawsze była chętna do pomocy, robiła mi jedzenie, angażowała się. Ale ja też dałem od siebie i mogę odejść z tej znajomośći, uważam że jesteśmy kwita.

Powiedzcie jak przełamać coś takiego, bo się tyram, że będę do końca życia o niej myśleć XD Ciężko mi będzie znaleźć kogoś, kto jest tak dopasowany charakterem, urodą, zainteresowaniami i ma te same ulubione miejsca XD No to ostatnie to tam już c⁎⁎j, ale serio nie wiem.

#zycie #przemyslenia #logikarozowychpaskow #relacje #zwiazki #randkujzhejto

Komentarze (37)

@Lopez_ ożeń się z nią jeśli dojrzejesz do związku będziesz miał top kobitę. Jeśli d⁎⁎y ci w głowie, to podobno wtedy małżeństwo pobudza chuć na obce baby i zapomina się o własnej.

@plemnik_w_piwie jak mam sie ożenić z kims niedostępnym XD


z kimś kto raz jest ciepło, raz zimno i w sumie 100 % pewności nie mam czy ta osoba mnie wybiera/chce, czy czuje tylko chemię. Poza tym tyle prób, nie da się jej zdobyć.

Ona jest po prostu nieosiągalna. Prawdopodobnie przełamie się poznając nową osobę. Nasza historia jest mocno spalona już niestety.

@Lopez_ jak pisałem wcześniej. Ja bym nie odpuszczał. Trzeba walczyć. Będzie śmiesznie, będzie żałośnie, nie będzie lekko. Ale jak się uda to git :)

@Astro ile można walczyć xd to jest męczące dla mnie i wykańcza mnie psychicznie i emocjonalnie, lepiej odpuścić. Mam 30 lat, nie mogę tracić życia na myślenie o kimś niedostępnym. Skończę jako tampon lub we friendzonie będąc typem 30+. No nie.

@Lopez_ aż zdobędziesz albo Ci przejdzie.
Jesli jest 11/10 to liczysz że spotkasz 12/10 i zapomnisz o 11? Nie „letko” :)

@skorpion do 3 razy sztuka, 4 raz mi się nie chce, mam 30 lat w tym roku, trochę szkoda mi czasu, a może jak się z kim innym, zacznę spotykać to mi przejdzie

@Lopez_ może inaczej: masz przed sobą szklaną górę. i masz czas - ograniczony.

być może to jest ten moment, w którym trzeba jasno babie wyartykułać to co nam tu piszesz.

co będziesz robił, jak odpuścisz? dalej pisał na hejto, że znowu masz jakiś problem w relacjach?

jezu zmiłuj się nad nami grzesznymi, bo nie wiedzą, co postują

@skorpion ale ja pisze od 20 minut, ze nie pytam o porade co z nia zrobic, tylko co zrobic zeby to wyrzucic z glowy i co mam zaczac robic, by tym nie żyć i mieć spokój xD


liczyłem na wskazówki/porady od ludzi co mieli podobne sytuacje lub umieją doradzić. Na przykładzie medycznym - nie pytam jak przeprowadzić operację, a co zrobić by rana się zaczęła goić. RozumiesZ?

@Lopez_ a jeszcze - do tej pory jestem zakochany w koleżance z ławki ze średniej.

ja o tym wiem, i ona o tym wie.

ale życie pokazało, że ten feministyczny bełkot doprowadził do sytuacji, w której mojej żonie tłumaczę, dlaczego się za tą koleżankę nie brałem na poważnie - feministyczny bełkot. krąg zamknięty.

nie będziemy ze sobą nigdy, a mogło być inaczej.

@Pirazy XDDDDD i jak teraz żyjesz albo układasz sobie z obecną partnerką?


w sensie dalej siedzisz w tym i overthinking? no to ja tak nie chcę skończyć

@Lopez_ nie no bez przesady, mam szczesliwe malzenstwo od wielu lat i kocham swoja zone, ale potrafie przyznac sam przed soba, ze byly w moim zyciu takie osoby, o ktorych bede pamietal az do konca

@Pirazy pytanie czy ją kochasz z troski i przywiązania, czy się w niej zakochałeś i czułeś chemię na początku znajomości. To jest istotna różnica.

@Lopez_ oczywiscie, ze czulem chemie juz od poczatku ale chyba domyslam sie do czego zmierzasz. Nie, to nie jest tak, ze jak zakochasz sie w innej to o poprzedniej ot tak zapomnisz. No chyba, ze u Ciebie to tak dziala. U mnie tak nie dzialalo. Dziwia mnie ludzie, ktorzy zapieraja sie, ze nie pamietaja o bylych. Ale moze to ja jestem jakis inny a nie oni ( ͡° ͜ʖ ͡°) albo ktos tu jest klamczuszkiem

@Pirazy 

Nie, to nie jest tak, ze jak zakochasz sie w innej to o poprzedniej ot tak zapomnisz

Potwierdzam.


Dziwia mnie ludzie, ktorzy zapieraja sie, ze nie pamietaja o bylych

Kłamczuszki


ale chyba domyslam sie do czego zmierzasz


tutaj też spróbuję dorzucić swoje 5groszy. Nigdy nie zapominasz ale "czas leczy rany" i jak pewnego uczucia nie pielęgnujesz, to ono się zaciera, a finalnie znika. Wspomnienie pozostaje ale myślisz o tym jak o rowerze, który miałeś "za młodu". Pewnie faceci o większej czułości mają wtedy jakiś dreszcz albo coś, ale jest to raczej coś lekkiego i miłego - jak radosne wspomnienie. W sumie to ty musisz to w sobie zdusić i dać temu czas, żeby przestało męczyć. Trochę jak pogrzeb kogoś bliskiego - dziwne ale wydaje mi się to analogiczne.

A masz opcje, zeby z nią pogadać wprost i powiedzieć, ze ta sytuacja cie przerasta i musisz zareagować. Ze sa dwie ścieżki i albo spróbujesz albo zrezygnujesz na amen i koniec kontaktów, bo zbyt mocno na ciebie dziala?

Tak na przyszłość, nie zapomina sie o swoich 11, nawet jak sie tylko zdawało ze jest to 11 😆

@Fen tak, ona wtedy robi unik, że jestesmy kolegami i tak dalej, ale jak juz jest bliski kontakt to wychodzi co innego. Niedojrzała emocjonalnie osoba. Nie da się już nic zrobić. Ta osoba zresztą nie lubi "oficjalnie", "formalnie", tylko "na luzie" i "płynie samo". Już nie mam siły na nowo budować tego vibe'u.

No cóż, życie xD

@Lopez_ to jej to powiedz, że koniec z kolegowaniem się i tyle. Jedna albo druga ścieżka ale kolegami od teraz juz nie będziecie - nigdy więcej

@Lopez_ albo przełamie strach i pojdzie w to albo bedziesz wiedział ze zrobiłeś wszystko i nie bedziesz sie winić za szarpaną szansę

@Fen ale ja juz zrobielm wszystko Zobacz co napisalem nizej. cytuję.

Ja nie pytam CZY ODPUŚCIĆ I CO ZROBIĆ DALEJ.

Ja pytam jak odpuścić, co robić, żeby się zdystansować, jak sobie poradzić, kiedy wiem, że chcę to zostawić za sobą

@Lopez_ jak chcesz to zostawić, to powiedz jej ze musisz to zostawić i ze jie dajesz rady, zrob to w zgodzie ze swoim sumieniem, tylko tak z tego wyjdziesz.

Ja kiedys miałem cos lekko podobnego ale nieosiągalnego z byt wielu powodów i byla poważna rozmowa. Werdykt: koniec bo tego sie nie da zrobic. Do dzis wiem ze to byla dobra decyzja i ze ta rozmowa rozgrzesza tą decyzje, nigdy wiecej moja głowa do tego nie wraca, chyba ze sam wspominam tą sytuację, tak jak teraz. Bez żalu, bez wyrzutów. Dopasowanie bylo ale to czasami nie wystarczy.

@Lopez_ No to się umów na kawę i powiedz jej co myślisz, potem że prosisz aby kontaktu nie szukała. Gdybyś nie potrzebował tej przysłowiowej kropki nad "i" to byś tu tyle nie kombinował


Nie rób tego dla nas, nie rób tego dla niej, tylko zrób to dla siebie, żeby "zamknąć rozdział".

JESZCZE RAZ, BO MAŁO KTO SKUMAŁ

Ja nie pytam CZY ODPUŚCIĆ I CO ZROBIĆ DALEJ.

Ja pytam jak odpuścić, co robić, żeby się zdystansować, jak sobie poradzić, kiedy wiem, że chcę to zostawić za sobą

@Lopez_ Parę osób powiedziało żebyś walczył. Twoja odpowiedź zawsze w kontrze.


Może zdecydowałeś już, tylko szukasz jednej osoby która powie "a dej se siana" a Ty powiesz "o jaka dobra porada"?


Dramat Antygony. Zrobisz jedno, to może będziesz całe życie myślał. Zrobisz drugie, to może będziesz całe życie zmagał się.

To TY musisz podjąć decyzję, wtedy zwyczajnie będziesz mógł sam sobie twardo powiedzieć: nie pitol, wybrałeś, więc teraz sobie poradz z problemem i idź dalej.

@Stary Ale nie ma o co walczyć, skoro ktoś mnie nie chce xd Trzeba mieć trochę godności.

Ja już podjąłem decyzję. Jeśli nie wyraziłem sie jasno, to powyżej w komentarzu doprecyzowałem.

Nie CO, a JAK.

@Lopez_ przestań majaczyć, skoro masz decyzje to idź ją oznajmić drugiej stronie jak dorosły chłop. Zrób to z pełnym przekonaniem i zgodnie z sumieniem, to nie będzie wracało, napiąłem wyżej!

@Fen ale ja nie mam czego oznajmiać XD


cały post jest o tym, że mi siedzi ona w głowie i mamy sporadyczny kontakt i nie potrafię zapomnieć., a nie że się spotykamy i jesteśmy w martwym opunkcie


dlatego pytam JAK


a nie co zrobić

bo z tego i tak już nic nie ma. Chodzi o to, że ja mam w głowie te osobę i nie umiem zacząć nowego etapu w życiu i się spotykać, bo ona czasem wraca z jakąs propozycją, czasem jest kontakt. Urywam go teraz, ale to i tak mi siedzi w głowie. Już kjumasz?

@Lopez_ I będzie siedziało w głowie, ostatnio dość mocno przez życie przetestowałem swój układ nerwowy i śmiem twierdzić, że ta kwestia "myślenia" i braku możliwości zapomnienia jest głębsza niż się zdaje.


Ja jestem po kilku wizytach u psychologa, znam siebie i wiem co ja bym musiał zrobić. Jak z tobą? Tego nie wiem, więc powiem Ci jak ja bym to musiał zrobić:


  • sygnał "wypowiedziany na głos" w jej obecności że to koniec kolegowania się w jakiejkolwiek formie

  • urwanie kontaktu w stopniu definitywnym, z usunięciem numerów, socjali itd.

  • zapomnienie w jakieś 2-3 miesiące do stopnia w którym by mi to nie ciążyło

  • po jakimś pół roku może sama myśl już by nie wracała - taką mam nadzieję, bo właśnie ten schemat testuję

Ja jestem typem gościa dla którego "logika" jest najważniejsza. Mój łeb zamyka tematy dopiero jak mają "logiczny ciąg" z zakończeniem, najlepiej bardzo wyrazistym zakończeniem.


Ty się nie dowiesz, jeżeli nie spróbujesz. A jeżeli chcesz faktycznej pomocy, to pewnie byś się musiał dać rozkodować u psychologa - jak ja xD

Zaloguj się aby komentować