Zdjęcie w tle

Lopez_

Fenomen
  • 1084wpisów
  • 2081komentarzy

Mam zaplanowane 3 rozmowy z Google. Praca dla nich w Irlandii. Moja obecna robota mnie wykańcza. Zaczęło się tak, że rekruter sam się do mnie odezwał, odmówiłem, potem przypomniałem mu się, pierwsza rozmowa na weryfikację języka ang i potem spotkanie przygotowujące do rekrutacji i następnie 3 etapy rekrutacji.

Nie przygotowałem się totalnie, a pierwsza rozmowa w poniedziałek. Bo wiecie co? Nie chcę jechać. 1,5 miesiąca temu odeszła moja ukochana babcia, byłem przy jej śmierci (nawet przenosiłem jej zwłoki), a przedwczoraj dowiedziałem się, że moja koleżanka (do której długi czas coś czułem i spędziłem z nią kawał pięknego czasu) ma podejrzenie guza mózgu. Do tego jeszcze sobie rozjebałem nogę w weekend i śmigam w ortezie i nie mogę trenować XD Kortyzol level 1000

No ale to nic. Chodzi o to, że ja bardzo chcę zmienić pracę, ale dochodzi do mnie, że te wszystkie kariery, praca, prestiże to są c⁎⁎ja warte. Ja mam pół domu rodzinnego i nie muszę się ścigać o hajs w życiu. Wystarczy spokojna praca z trochę lepszym sianem.

I teraz tak. Z jednej strony jestem bardzo ambitny i chcę rozwinąć skrzydła. Taka praca to jest mega boost. Z drugiej - mam tu przyjaciół i rodzinę, dodatkowo jestem singlem. I dla mnie ważniejsze jest ustabilizowane życie prywatne i tego mi najbardziej brakuje. Pracuję zdalnie, doskwiera mi samotność, choć każdy weekend to ze znajomymi spędzam, a w tygodniu trenuję dużo, to "czegoś wciąż mi brak". A najbardziej brakuje mi uczuć.

Emigracja to skazywanie się na przedłużanie życia samodzielnie. Dodatkowy stres, którego ostatnio mam ogrom. Dużo wziąłem na klatę, naprawdę. Z jednej strony mówię, że może wycofuję się ze strachu, a z drugiej zadaje sobie pytanie 'Ty, stary, serio chcesz jechać do Irlandii tylko dlatego, żeby przebujać się 2 lata i mieć wpis w cv i trochę więcej kasy?".

Raz w życiu wykonałem taki manewr pt "wyjazd dla pracy". Na 2 lata do dużego miasta. I bardzo brakowało mi po prostu życia. Życia takiego, które lubię, a nie życia pod pracę i ten mityczny rozwój. Jestem lokalsem, kocham lasy, jeziora, wsi, aktywny wypoczynek.

Nie wiem, serio. Bo rozum mówi jedź. A serce mówi zostań. A ja jak się kierowałem w życiu rozumem i logiką, a nie sercem, to zawsze wychodziłem stratny.

Dajcie dobrą radę.

#pracbaza #praca #przemyslenia #zycie #gownowpis #pytanie

Jestem przekonany, że czytałem już ten post kilka tygodni temu albo coś już mi się na starość miesza.


Po pierwsze, bardzo mi przykro z powodu Twojej babci oraz koleżanki. Po drugie, trochę sam już dałeś sobie odpowiedź, ale żeby potem nie mieć w głowie, że przegapiłeś okazję, to spróbuj wyjechać. Jak Ci się nie spodoba, to wrócisz za 2-3 miesiące i poszukasz lokalnie, niczego nie stracisz.

No i najważniejsze, nie rób niczego na siłę jeśli nie musisz, bo jeśli Cię to przerasta, to porostu odpuść. Bo nie jest to warte Twoich nerwów.

Trzymaj się tam.

@Lopez_ teraz masz kumpli z którymi spędzasz wolny czas w weekendy, po wyjeździe do roboty za granicę stracisz to. Będziesz jeszcze bardziej samotny. Nie wiem czemu rozum mówi ci żebyś jechał, jeżeli to tylko kwestia lepszej kasy i jakiegoś "prestiżu" to olej to. Co ci z prestiżu skoro cieszył nim będziesz się tylko ty, sam ze sobą? Co ci z lepszej kasy skoro część z niej pójdzie na droższe utrzymanie w nowym miejscu? Do tego chyba lepiej spędzić dzień samotnie w Polsce niż w pochmurnej, zimnej i wietrznej Irlandii z grzybem na ścianie przez wilgoć. Jak zarabiasz w Polsce przynajmniej przyzwoite pieniądze to wg mnie nie ma co gonić za karierą i zostawić dosłownie wszystko inne w tyle. I to nie jest pierdolenie starego dziada, mam dokładnie tyle samo lat co ty.

@Lopez_ - Irlandia to piękny kraj przyjaznych ludzi. Kultura pubowa pozwala poznać świetnych ludzi i dobrze się bawić - w wielu pubach jest muzyka na żywo - do tego nawet nie trzeba pić alkoholu bo jest Guinness 0%. Są polskie sklepy właściwie wszędzie. Jedzenie wbrew pozorom nie takie złe jak się nie je gówna z marketów - wołowina i jagnięcina pierwsza klasa.

Z minusów to za dużo Polaków

Zaloguj się aby komentować

Opisywałem tu ostatnio moje prorocze sny. Albo dziwne sytuacje - sen o kims, kogo dawno nie widzialem, kto nagle na 2 dzien sie do mnie odezwał lub nagle się z tą osobą z jej inicjatywy spotkałem. Wywoływanie ludzi przez sen, śniące się sytuacje, które potem się wydarzyły. Moj dziadek tak miał. Poza tym miał niesamowitą intuicję i na tym w życiu płynął.

Pisałem też wielokrotnie o lasce w której się mega zauroczyłem lub nawet zakochałem i była ambiwalentna, lękowo-unikowa, ale z chemią też mimo tego.

Ostatnio śniło mi się, że zmarła tragicznie. Po⁎⁎⁎⁎ne.

Dziś dostałem info, że guz mózgu i chciała, żebym wiedział.

W sumie to nie wiem co mam myśleć. Tyle, że cudze huśtawki nastrojów, niepewność itd nie były znikąd. Ale nie wiem jak to na mnie teraz wpłynie. Nie chcę, by jej się coś stało, nie chcę też idealizować obrazu i do końca życia mieć jej w głowie - niezależnie czy wszystko skończy się dobrze czy nie.

#przemyslenia #gownowpis #randkujzhejto


Zaloguj się aby komentować

K⁎⁎wa ale mnie męczy żyćko

Status - singiel
Praca - zdalna

Zakres obowiązków - samodzielny prospecting, samodzielne budowanie oferty, samodzielne ustalanie warunków, samodzielna obsługa
Siłownia po pracy - samodzielnie

1-2x w tyg wyjdę ze znajomymi, ale to jest % całego czasu w tygodniu

Jeszcze jak zrobię drobny remont mieszkania, to będę też w 100 % sam mieszkać, na razie u rodziców bo duży dom.

K⁎⁎wa wszystko sam. No chociaż chciałbym w tej robocie mieć jakiś przymus, zadania z góry przydzielone, cokolwiek. Chciałbym się czuć, że coś nadaje sens, nie tylko ja sam muszę się go doszukiwać i wymyślać co robić samodzielnie.

Żyję jak piwniczak xD Już nie mam motywacji nic robić, męczy mnie to strasznie, a nie ma innej pracy na rynku. Czuję się społecznie wyizolowany gorzej jak w COVIDZIE.

Praca ustala mi styl życia. Nienawidzę jej, od 3 miesięcy robię wszystko by ja zmienić i się nie udaje xd

#pracbaza #zycie #przemyslenia #gownowpis

Zaloguj się aby komentować

Babski mózg w żaden sposób się logiką nie kieruje. Poznałem laskę na imprezie. Rozmowa się nie kleiła trochę, odmówiła nawet pójścia na parkiet, więc odbiłem. Zdążyłem wziąć namiary i potem bawiłem się bez jej udziału.

-Sama napisała po 24h, bo ja nie napisałem w ogóle.

-Potem na moje odpowiedzi zdawkowe, miała chyba podrażnione ego i zaczęła pisać więcej

-Jak się rozpisałem bardziej i odpisywała krótko to tylko wyświetlałem, więc pisała 2 wiadomość z rzędu po kilku godzinach

-Zaczęła dogryzać, że nie jestem tak rozmowny jak w klubie hehe

-Na koniec zaproponowała spotkanie i pyta kiedy mam czas


Generalnie nie musiałem robić nic


Po co to piszę? Bo prawda jest taka, że gdybym zrobił na odwrót, czyli wykazał minimum zainteresowania i inicjatywy, to by było 180 stopni inaczej i zostałbym potraktowany jak simp w kolejce do księżniczki. Swoją drogą - ładna jest, ale trochę vibe karynki.

Ogólnie i tak nie jestem zbyt zainteresowany tą znajomością, ale w k⁎⁎we debilna logika u kobiet i widzę to n-ty raz i ostatnio nawet z moją jedyną kobiecą kumpelą mówiłem, że sama tak robi do swojego chłopa co jest nieogarem i ma w nią wyjebane (A wcześniej ze 2 ogarniętych do niej próbowało się dobić) i dlaczego wasza logika działa w tak idiotyczny sposób, to teraz mam kolejny przykład XD

Jezu jakie to jest wszystko głupie XD

#logikarozowychpaskow #randkujzhejto #gownowpis #przemyslenia

@Lopez_ najwieksze branie w zyciu mialem kiedy pokazywalem kazdej jak bardzo mam w nia wyjebane xD i byla to pierwsza dekada lat 2000 wiec mozna rzec, ze ten trend sie nie zmienia xD

@Lopez_ kobiety czasami się wieszają , nie potrafią podjąć decyzji , potrzebują bodźca , dlatego już w klubie powinieneś jej za⁎⁎⁎ać w łeb dość porządnie , odrazu weszlibyście na wyższy poziom pato„Sandry i Seby” i nawet ruchanie by było

I jak tu taką dziewkę traktować poważnie, sensu nie widzę, albo jakaś normalna albo wcale xD,

Jak chce emocji to niech sobie poucieka za agresywnym psiakiem czy rękę do akwarium z piraniami wsadzi to się odechce głupot.

Zaloguj się aby komentować

Ziomeczki, muszę was prosić o poradę. Wiem, że wałkuję ten temat, ale potrzebuję chyba liścia w ryj albo nie wiem.

Jak rozstałem się z ex po 2 latach, to praktycznie pierwsze 7-8 miesięcy co miesiąc poznawałem jakąś d⁎⁎ę. Spotykałem się ze spoko laskami, randkowałem przez ten okres z kilkoma. Z jedną było nawet takie coś ala fwb (choć tego nie lubię, ale wyszło samo). Potem spotykałem się jeszcze z jedną, ale poznałem na weselu jedną typiarkę. Jak ją zobaczyłem, to mnie trochę strzeliło.

Potem przez rok mieliśmy situationship. Niby koleżeństwo, ale bardziej spotykanie się. Tu na wino, tam na obiad i tak dalej. Spróbowałem raz podbić, odrzuciła. Potem jakoś kontakt się odnowił. I jak wyszliśmy już na ten alkohol, to mi się wysprzęgliła, że ja jestem mega w jej typie i tak dalej, ale ona się boi. I ogólnie miałem rację, że wszystkich tych sygnałów sobie nie wymyśliłem, bo jak mi opisywała coś, to dokładnie tak jak interpretowałem. No i ogólnie to potem jednak się z tego wymiksowała. Ale nie ze swoich słów, a powiedziała wprost, że ona się boi relacji i nie chce komplikować sobie życia i "nie wie". Ja wtedy próbowałem walczyć, ale mówię dobra d⁎⁎a. Nie pokonam cudzego strachu. No i 3 raz wydarzyło się to samo, tyle że tu już na większej intensywności i skończyło się podobnie.

Skumajcie, że laska jest 2 lata sama i nawet czysta (to jest rodzina mojego przyjaciela i wiem dużo), przez traumy z ex, toksyczne środowisko w rodzinie (dopiero teraz się wyprowadza) i inne rzeczy. Poznałem ją na tyle dobrze, że sam widzę po prostu po niej chroniczny stres. Chociaż jak spędzała ze mną czas to urocze było, jak bawiła się czymś rękami podczas rozmowy i jednocześnie szorowała nogami po dywanie albo się zaczerwieniała na twarzy.

Generalnie laska jest modelowym przykładem lękowo-unikowego stylu przywiązania (odsyłam do źródeł co to). I c⁎⁎j.

Problem jest taki, że z charakteru poza tymi wadami to jest dla mnie 10/10 i z wyglądu jest idealnie w moim typie. Tak jakbym sobie miał wyobrazić swój typ. No k⁎⁎wa. Jeszcze najgorsze, że pochodzi z takich stron, gdzie kocham spędzać czas latem i ma te same zainteresowania XD

Kontakt urywam teraz na amen, bo czasem się po prostu odnawia trochę i ona podchodzi jak dziki kot do okienka. Ale nawet nie próbuję znając jej obecne problemy, które ma na głowie (wiem od ziomka). No i ona często o mnie mówi lub myśli. Szkoda mi bardzo tej dziewczyny, bo laska z mega potencjałem, ale strasznie skrzywiona przez rodzinę i z małą odpornością na stres.

Do sedna. Ja decyzję podjąłem. Kontakt urywam. Bo po prostu chronię siebie. Tylko pytanie brzmi**: jak k⁎⁎wa zapomnieć o niej i jak zacząć na nowo randkować z innymi dupami, kiedy nie mam na to ochoty i trwa to rok? XD** Przecież niedawno śmigałem jak łyżwiarz po lodzie. Generalnie mi też nie zależy jakoś super na związku, bo mam swoje rzeczy dalej do poukładania. Wolę na luzie i spontan. Ale z nią była silna chemia i więź emocjonalna przy jednoczesnym braku gotowości na relację. No i ona jest ogólnie w 70-80 % podobna do mnie, a ja bardzo szybko wyłapuję takich ludzi i buduje z nimi trwałe więzi. I od niej w sumie dostałem bardzo dużo - zawsze była chętna do pomocy, robiła mi jedzenie, angażowała się. Ale ja też dałem od siebie i mogę odejść z tej znajomośći, uważam że jesteśmy kwita.

Powiedzcie jak przełamać coś takiego, bo się tyram, że będę do końca życia o niej myśleć XD Ciężko mi będzie znaleźć kogoś, kto jest tak dopasowany charakterem, urodą, zainteresowaniami i ma te same ulubione miejsca XD No to ostatnie to tam już c⁎⁎j, ale serio nie wiem.

#zycie #przemyslenia #logikarozowychpaskow #relacje #zwiazki #randkujzhejto

@Lopez_ Parę osób powiedziało żebyś walczył. Twoja odpowiedź zawsze w kontrze.


Może zdecydowałeś już, tylko szukasz jednej osoby która powie "a dej se siana" a Ty powiesz "o jaka dobra porada"?


Dramat Antygony. Zrobisz jedno, to może będziesz całe życie myślał. Zrobisz drugie, to może będziesz całe życie zmagał się.

To TY musisz podjąć decyzję, wtedy zwyczajnie będziesz mógł sam sobie twardo powiedzieć: nie pitol, wybrałeś, więc teraz sobie poradz z problemem i idź dalej.

Nie zapomnisz, ale przynajmniej wiesz że to nie twoje spierdolenie jest winne sytuacji, więc łatwiej będzie ruszyć dalej.


Szkoda życia na zjebane kobiety.

Skoro coś postanowiłeś- trzymaj się tego.

Ja bym zakończył znajomość i więcej się do niej nie odzywał. Za parę miesięcy/rok napisze Ci coś, będzie potrzebować twojej pomocy - nie odpowiadaj. To do niczego nie doprowadzi.

Jak rozumiem ona też wybrała ze nie będziecie razem i nie będzie starać się o Ciebie.


Skoro ona nie robi nic w twoją stronę, to sytuacja jest czysta.


Będzie bolało, za rok-dwa poznasz inną laskę i wtedy Ci przejdzie.

3maj się

Zaloguj się aby komentować

Powiem wam coś brutalnego

Mam 30 lat. AI i apki oceniały mój ryj na 7.5/10 (i obniżały ocenę za "brak uśmiechu", bo mam na fotach ryj jakby mi ktoś nagrobkiem robił zdj, w realu uśmiecham się sporo), sylwetkę/formę bez koszulki na 8.5/10 (ćwiczę regularnie na siłowni od lat i trzymam dietę, jestem dobrze zbudowany i mam dość niski body fat).

Dodatkowo mam social skill 10/10, bo jestem 7 lat w sprzedaży w tym większość w B2B. Nawiązywanie znajomości czy jej rozwijanie przychodzi mi lekko. Ogólnie ludzie mnie na ogół naprawdę lubią, a co bardziej bekowe - szybko mi ufają, c⁎⁎j wie czemu xD No i poza tym za małolata uczęszczałem na terapię (hormony zadziałały na psychę mocno) i trudne rozmowy, rozmowy o problemach, wyjaśnianie czegoś w 4 oczy - easy

Jestem też bardzo pewny siebie jeśli chodzi o "konfrontacje" jakiekolwiek, bo przez lata trenowałem sporty walki.

Poza tym, osoby ekstrawertyczne i wrażliwe emocjonalnie mówiły mi, że "mam to coś", albo "mam coś co przyciąga" (3 os w ostatni rok).

Ogólnie k⁎⁎wa serio mam się za co cenić, bo rzadko to robię, więc wypluję wam to tutaj.

I wiecie co? xD Gówno hehe.

Jak randkowałem ostatnie 2 lata, to:



  1. Albo typiara chce się tylko r⁎⁎⁎ać

  2. Albo chce situationship żeby podbudować sobie ego i zapełnić sobie czas i nigdy nie wchodzi w poważny związek


Czas na poważne relacje już minął. Kto do 25 roku życia nie znalazł sobie kobiety na całe życie, ten trąba, jest w piździe i elo :D

Dlaczego? Bo jak w miarę ładna i kumata typiara w wieku powiedzmy 23-28 (mój target) jest singielką i to nie "świeżą" (np rozstanie pół roku do max rok temu), to po prostu jest przyjebana i praktykuje hedonizm i konsumpcjonizm, opcjonalnie straumatyzowana po poprzednich związkach. Te normalne już są zajęte.

Aaa, no i zostają jeszcze samotne matki i desperatki +/- 30 lat, które się obudziły z ręką w nocniku, bo na takie coś też się natknąłem.

Na koniec powiem wam, że laski z którymi się spotykałem w ostatnich 2 latach były naprawdę z dobrej półki, ale żadna nie była życiowo ogarnięta, a każda z grupy wiekowej wyżej wymienionej.

Powodzenia tam Panowie i miłego XD

#takaprawda #randki #randkujzhejto #blackpill #logikarozowychpaskow

@Lopez_ rzadko się wypowiadam w takich tematach ale tu pozwolę sobie na zdanie które możesz uznać za brutalne. Kto wybrzydza ten nie..ucha. A tak naprawdę musisz uświadomić sobie że znalezienie ideału w tym wieku jest trudne ponieważ masz już jakieś doświadczenie, wiesz co chces, wiesz czego nie chcesz a jednocześnie brak ci chęci na walkę o związek. Może to być spowodowane tym że jak byliśmy młodsi to było „łatwej”, szybkie motylki w brzuchu, większa wiara „że będzie dobrze” i brak balastu doświadczenia.
I powinieneś przyjąć że teraz druga strona ma takie samo doświadczenie, te samą wiarę w „miłość od pierwszego spojrzenia”. Otóż urwa nie! Teraz to walka z dwóch stron o to ile z siebie dać żeby nie wyjść na zero lub nie wyjść na minus. O to że motylki w brzuchu łatwo zaspokoić jedną albo dwiema nocami. Albo FWB dla wygody. Życzę Ci dużo wytrwałości, będzie potrzebna ale się opłaci przy odrobinie szczęścia.

Sraken pierdaken, w każdym wieku da się znaleźć, choć pewnie z wiekiem co raz trudniej, bo mało co zostaje na rynku (wiadomo co zostaje, unikaty, i to się tyczy obu płci). Ja też myślałem że nie znajdę sobie, ale udało mi się znaleźć miejsce, gdzie będą ludzie z podobnym mindsetem i tam akurat znalazłem se babe i jest fajnie.

Według mnie jeśli twoje życie kręci się wokół szachów, to musisz szukać drugiej połówki w klubie szachowym, jeśli twoje życie kręci się wokół piłki nożnej, szukaj może gdzieś na meczu. Nic tak nie łączy ludzi jak wspólne pasje i zajawki (nie wierz w przeciwieństwa, to działa na chwilę i na zasadzie ciekawości - po czasie te różnice zaczynają męczyć).

Moje życie kręci się wokół muzyki i swoją kobietę znalazłem na Woodstocku. Właściwie podobny gust muzyczny to był najważniejszy mój punkt w szukaniu drugiej połówki, bo jednak raz że nie byłbym w stanie chodzić na koncerty disco polo ani rapowe, a dwa mindset ludzi którzy to lubią są jacyś... Nie dla mnie.

@Lopez_ to ja dodam. Nie ma ideału a najważniejsze to się dogadywać. Z twojego opisu wnioskuję że normalne laski cie unikają bo jesteś typowym z opisu facetem fitnesiarzem do ruchania

Zaloguj się aby komentować

Ogólnie bekowe jest to, że po Litewce ludzie tak płacza i szukają drugiego dna, tylko dlatego, że:


-był dobrze zbudowany, przystojny i jednocześnie miły i kulturalny

-pomagał zwierzętom


K⁎⁎wa serio xD Czasami wystarczy dobrze wyglądac, się uśmiechać, być miłym w kraju, gdzie boomerstwo by się nawzajem utopiło w łyżce wody i obrzuca gównem i to już wystarczy.

Sam wiem po sobie, bo pracuję w handlu i jak mam taką Anetkę 35-40 lat na spotkaniu, to często zapamiętuje nawet nie tyle co mówiłem, ale jak się prezentowałem (jak się uśmiecham jak mówię, to czasem to lepszy argument niż sam produkt) i to jest najłatwiejszy typ klienta. Tak samo jak trafię na typa, co jest ekstrawertykiem, to mnie od razu kocha i by ze mną wódy się napił jakbym zaproponował po krótkim czasie współpracy.

Ale teraz hipotetycznie Litewka byłby chudym szczurem 170 cm wzrostu z krzywym zgryzem i gorszym mówcą, to jakby umarł, to mógłby nawet pomagać za życia 2x tyle zwierzetom i by było takie "meh" xD


#heheszki #polityka #blackpill

OMG jak Ty pierdolisz czasami to szkoda gadać xD


W zły sposób porównujesz się do lepszych od siebie, przemyśl to.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Beka trochę z całej tej akcji, bo pokazuje ona jedno - dzisiejsze media zmieniły się tak, że właściwie to internet miażdży telewizję na każdym kroku, a młodzi ludzie już mają w c⁎⁎ju ten medialny układ zamknięty i radzą sobie bez tego.


I w sumie nie trzeba autorytetów z telewizji, polityków, korporacji, banków i c⁎⁎j wie kogo jeszcze dookoła, żeby zebrać grube siano xD


Absolutnie nie jest to jakis hejt w stronę WOŚP/TVN cokolwiek, bardziej chodzi o to, że zmiana pokoleniowa nastapiła w ten sposób, że jakiś gówniarz mówi do Moniki Olejnik "W sumie ja pani nie znam i nie wiem kim pani jest" i robi akcję na ćwierc miliarda wpłat XD bez niczyjego pozwolenia i wsparcia tych, którzy ostatnie 20-30 lat mieli monopol informacyjny (telewizja i gazety)

Jeszcze widać to na tym etapie, że macie chłopa co sobie jeździ i je po restauracjach i robi milionowe zasięgi i grube siano i nie musi być autorytetem wypromowanym przez TVN jak Magda Gessler i nad jego odcinkami nie siedzi 20 pracowników i makijażystka i obejrzą to ludzie tylko dlatego, że sobie włączą tv i akurat leci w tle, a nie ma nic innego xD


Macie te wszystkie gwiazdy TVN, gwiazdy Polsatu, pisarzy z Gazet i ich to musi piec dupsko niesamowicie, że jakiś 20-30 letni typ to ma w pizdzie co on tam ma do powiedzenia na temat świata, polityki, życia i nie będzie czkeał tydzień na odcinek w tv albo nie kupi prenumeraty/subksypcjo, bo jak chce sobie coś zobaczyć, to odpali sobie youtube i znajdzie coś dla siebie za darmo xD


Oni by chcieli te czasy, że żeby się czegoś dowiedzieć, to musze ich sluchać i obejrzeć, a ja mam to w d⁎⁎ie i nie muszę, a jak będę chciał, to se sam poszukam. No coś pięknego, soczysty liść na boomerski ryj, starzy PRLowcy i układowicze mają c⁎⁎ja do gadania, to się już powoli dzieje.


Ja wiem, że intertnet też jest pełny patologii, ale prowadzisz jakieś audycje historyczne/podróżnicze? spoko, teraz już tv nie ma władzy, jak jesteś. dobry to masz konkurencję 1000 podobnych typow w necie, jestes lepszy to kanał się wybije, jechałeś na tym, że masz wsparcie tv, to przepadniesz, wolny ryneczek drogi panie xD


#cancerfighters #latwogang #tvn #takaprawda

@Lopez_

n=1.


Akcji internetowych było już setki, dopiero pierwsza siadla aż tak mocno. Przecież nawet organizator nie spodziewał się zebranie procenta tego co zebrał. To była anomalia - jeśli powtórzy się 2 czy 3 razy możemy mówić o wzorcu.

@Lopez_ Siadło bo to był spontan, nawet jeśli chciałby zostać nowym Owsiakiem to kolejne edycje niestety wymagałyby już więcej organizacji - oczywiście nieporównywalnie mniej niż ogólnokrajowy WOŚP z wolontariuszami i atrakcjami w każdym mieście, ale wciąż - zaraz ktoś zaproponowałby nowe miejsce (bo mimo, że akcja na propsie to jednak kosmicznie uciążliwa dla sąsiadów), zaraz rzuciłyby się kolejne sępy atencji, których trzeba by weryfikować i zarządzać kalendarzem, zaraz musiałaby się pojawić autocenzura itd.

Fajnie tak na spontanie dołączyć do milionów rodaków i dać się ponieść, ale niestety taka skala i 'niewinność' tego spontanu jest raczej nie do powtórzenia..

Zaloguj się aby komentować

Wracam od kumpla ze wsi z weekendu i powiem wam, że mieszane uczucia. Super się bawiłem, ale no tak k⁎⁎wa jakoś nie wiem.

Wieś budzi we mnie mega duże uczucia. Nie mam z niej żadnych wspomnień. Pamiętam jak jeździłem do ciotki na wieś, gdzie czułem się świetnie. Cała rodzinka to sportowcy, więc to był prawie jak obóz dla mnie z kuzynami. Jeden to taki hardkorowy, że dziś po 40stce mając kupę siana, dom, dzieci, pływa zimą po dzikich rzeczkach kajakiem XD mniejsza. Do tego wszyscy jedli posiłki razem. I spędzali dużo czasu razem.

U mnie tak nie było. Mój tata nie poświęcał mi za dużo uwagi. Dobry człowiek, ale z natury egoista. Lubił też być sam (adhd jak ja, często przebodźcowany). Do tego nie potrafił radzić sobie z ciężkimi emocjami (uciekał zawsze). Był zaprzeczeniem duszy sportowca (pesymista, łatwo się poddaje). Osiągnął w życiu sukces, prestiżowy zawód, bo to nie wymagało u niego wiary (trochę jak gość z aspergerem - umiał i lubił to robił).

U mnie w domu w dodatku zawsze kij w d⁎⁎ie. Dziś mam 30 lat i rzucę mięsem sytuacyjnie to słyszę, że jestem ordynusem i stary wychodzi z domu. Dziadkowie wychowali go jak księcia - to trzeba przyznać. Nigdy też nie było skracania dystansu, za dzieciaka bałem się zapraszać kumpli, że ktoś zachowa się nieodpowiednio i będzie gadane. Mama - też wykształcona, ale z robotniczej rodziny, tylko bardzo próbowała nadrobić (moja babcia zawsze uważała ją za nieodpowiednią i niewystarczająco dobrą dla syna, choć jest turbo wykształcona, ale nigdy nie była przebojowa i "światowa", a moja babcia to była dama z salonów).

K⁎⁎wa no tak do sedna. Wracam i po prostu zazdroszczę. Żona, budowanie się na wsi, świetne relacje z rodzicami. Cisza, spokój, klimat czułem jak z lat 90 czy poczatku XXI wieku. A co ja mam? Niby spoko życie, bo dużo mam i tego nie doceniam, ale nie mam tego na czym mi najbardziej zależy.

Kocham wieś, kocham zwykłych ludzi, nienawidzę materializmu, kapitalizmu i wszystkiego co "wow". W ogóle mój typ kobiety to laska ze wsi, ale nie taka chłopka, tylko taka trochę jak ja - towarzyska, kumata, chcąca się kstałcić, ale jej fundamenty to nie jest korpożycie, a to co ja wyznaję. I takie osoby w życiu jak poznałem, to mi oksytocyna rozwalała głowę.

Zacząłem to w c⁎⁎j rozkminiać i już wiem czemu nienawidzę libków, ludzi powiązanych z obecnym rządem czy mediami. Obcowałem w tych kręgach jako dziecko, bo część znajomych starego/dziadków to miała w tym środowisku powiązania, na wakacjach nawet siedziałem jako. gówniwarz w ich otoczeniu.

Po prostu nic mnie tak nie brzydzi jak klasizm, konsumpcjonizm i elitaryzm. Urodziłem się chyba z 15 lat za późno. Chciałbym takiego prostego, sielskiego życia i szczęśliwej rodziny.

#zycie #przemyslenia #gownowpis #psychologia

Zaloguj się aby komentować

Taniec na grobie. Nie wiem jak można być takim ludzkim śmieciem.

A Polaczki potem na wiecach i marszach sobie w imię ich interesów skaczą do gardeł xD

Partia niczym klub piłkarski. (wstaw nazwę dowolnej partii) Hooligans. Kiedy wzywa przewodniczący moim honorem jest walka XD

#bekazpodludzi #polityka

be776f13-9473-4e03-af5a-331a84d8714f
c17ce0f7-ec0c-471e-9bee-101b3b11a21c
78f5b201-a53a-47cf-a3da-c30aba7edd2b

Zaloguj się aby komentować

Jestem rozjebany ile pustych łbów prowadzi firmy XD Praca jako handlowiec w agencji marketingowej, z jednocześnie doświadczeniem w sprzedaży B2B x lat uświadamia mnie, że więcej ludzi boi się zacząć albo nie ma 1 wybranego produktu niż realnie nie umiałaby tego poprowadzić xD

Ci biedni pciembiorcy to po prostu często po prostu totalne nieogary zwalający winę na Państwo i wszystko dookoła, bo nie ogarniają podstaw prowadzenia biznesu. Ich problemy często to są albo zaniedbania, albo lenistwo albo po prostu elementarny brak wiedzy w jakimkolwiek zakresie XD Mówię tu o sektorze usługowym


brak podstaw znajomości prawa, ekonomii, procesu zakupu, nie wspomnę o obsłudze komputera czy narzędzi w internecie jest k⁎⁎wa tak rażący, że ja pi⁎⁎⁎⁎le.


dziś dostałem takie kombo, że najpierw klient nie ogarniał totalnie jak ma sprzedawać swoje usługi, a potem mój szef dostał ode mnie lekcję prawa wynikającą tylko z analizy i logiki i po zapytaniu do adwokata "ty faktycznie" XDDD

czemu sam nie założe firmy? zaloze, ale zeby nie bylo to na odpierdol, nie bede tego robił na hurra z byle czym, by nie skonczyc jak oni

#biznes #pracbaza #marketing

Zaloguj się aby komentować

O śmierci Litewki można powiedzieć, że szkoda, bo to był po prostu sympatyczny gość i dobry człowiek, choć swoje za uszami też miał i nikt o tym nie mówi, co pokazuje, ile znaczy dobry PR.

Rozwala mnie to, że zginął przystojny mężczyzna co kochał pieski i julkom odpierdala, że zamach na zycie. bo był niewygodny. No był niewygodny, dla swojej partii, bo nie był typowym lewakiem i c⁎⁎ja kładł na partyjne i ideologiczne gierki, ale to nie powód, by ktoś go zabijał XD

No przykro, bo z grona tych wszystkich pasożytów na wiejskiej, ten facet chociaż angażował się społecznie. Co by nie było - młody człowiek ze szczerymi chęciami niesienia pomocy stracił życie, a taka kanalia jak Czarzasty dalej pasie się za państwowy hajs od jakichś 40 lat XD

#polityka

@AndrzejZupa


Litewka sam stracił prawko za punkty i jeździł bez uprawnień

Czarzasty to stary komunista i układowicz, typowy pasożyt III RP. Chuja wniósł w rozwój tego kraju, chyba że afery, a wyniósł kupę siana z budżetu na swoje utrzymanie.

1. Jakiś link? Nic mi wyszukiwarka nie zwraca 2. Dawny komuch, ewolucja, OK. Dlaczego układowicz i pasożyt?(brrr...nie cierpię pasożytów)? Jakie afery wniósł? Ile tego siana zagarnali z tytułu czego? Serio pytam...sie nie znam.

@AndrzejZupa Bo Czarzasty to była ważna osoba w Państwie jak wybuchła afera Rywina, z którą do dziś jest kojarzony. Poza tym całe życie żyje z polityki, a nic realnie nie wniósł w rozwój III RP poza tym, że się wygodnie ustawił. To były komunista, który sprawnie przeskoczył sobie transformację ustrojową, żeby żyć wygodnie. Podobnie jak wielu ex komuchów. Z tym, że jednak część tych exkomuchów realnie coś zrobiła, a część po prostu wykorzystuje układy i znajomości, by żyć na poziomie i doić obywateli.

Stary, jak moze wyszukiwarka ci tego nie znaleźć?


https://sosnowiec.wyborcza.pl/sosnowiec/7,93867,25997125,radny-przyjechal-na-sesje-samochodem-mimo-ze-urzad-zawiesil.html


1 wynik po wpisaniu prostego hasła "Litewka stracił prawo jazdy". Obsługa wyszukiwarki level emeryt.

@Lopez_ 1. Ewidentnie wykorzystał stanowisko w związku z tym wykoczeniem. Przykre, że nie ma konsekwencji dla takich zachowań. Co do wyszukiwania - jestem bliżej emerytury niż dalej, dlatego daję szanse takim młodym, energicznym dzieciakom żeby robili to za mnie! ¯\_(ツ)_/¯


  1. Jest lepszym cwaniakiem, który wykorzystuje nie tylko inteligencję wysoką też, ale kanalią bym go nie nazwał - mocne słowa.

@Lopez_

Zginął X na drodze, ale kanalia Y żyje dalej.

#kurwaopie

Żeby nie było, jestem za dissowaniem Czarzastego, ale uprawiasz okropną mentalność rodem modlitwy Polaków na balkonach posługując się zmarłymi ludźmi.


jeździł samochodem bez uprawnień

Czyli Litewka poczuł się po aferze, przeszkoczył na rower i patrz jak to się dla niego skończyło.

Was takich jak wy OPie to nie idzie w życiu zaspokoić. Co nie zrobić to się dopierdalasz jak rzep psiego ogona.

@wielkaberta napisalem tylko, ze ludzie robia z tego tragedie narodowa i wietrzą spiski, a inni uprawiaja polityke nad grobem i to w dodatku najwieksze kanalie. Zinterpretowales to w oparciu o to, na podstawie czego masz ból dupy czytając internet. W skrocie: znalazles w tym poście to co chciałeś i co cie triggeruje na co dizeń.

@Lopez_

Cały Twój wpis to jakieś snucie bez jakiegokolwiek źródła. Czort wie skąd to wyczarowałeś, więc równie dobrze to może być Twoja opinia.

Zaloguj się aby komentować

Ale samotność jest przejebana. Praca zdalna, na siłkę po pracy sam, co prawda 1-2x w tyg widzę się ze znajomymi, ale tak się k⁎⁎wa nie da dłużej non stop samodyscyplina i non stop robienie czegoś samemu. Brakuje mi wszystkiego co ludzkie.

#pracbaza #zycie


@zjadacz_cebuli ale ja nie mówię żeby w domu siedzieć, tylko żeby za tymi chujami nie tęsknić sporty indywidualne, książka, konsola, kąkuter, piwerko i człowiek kontent

Witamy w świecie przyszłości, gdzie demografia leci łeb na szyję, postępująca automatyzacja by jakoś utrzymac gospodarkę a samym ludziom lepiej wieść życie w pojedynke niż szukać kogoś do spółki.

@Spider nawet jeśli demografia leci w dół to i tak dłuuuuuuugo ludzi będzie więcej niż kiedykolwiek w historii ludzkości. Z kolei automatyzacja sprawia, że ludzie będą mieć więcej czasu dla siebie. Gdzie minusy?

I co z robisz z tym czasem jak Ci wiek emerytalny wydłuża :]? Brak dzieci= brak rąk do pracy to predzej czy później nastąpi.

@Lopez_ Wszyscy śmieszkują, to ja powiem poważnie. Albo pojadę patosem.


Długi czas wydawało mi się, że jak kupię rzecz Z czy urządzenie Y, to moje życie będzie łatwiejsze albo pełniejsze. Zazwyczaj najwięcej radości dawało mi szukanie tego czegoś (najczęściej elektronika) i sam zakup. Pewnie chemia w mózgu.

A potem wracała szara rzeczywistość. Urządzenie jest w użyciu, cieszy oko, uczę się nim posługiwać ale brak już kolejnego sprzętu.


Samo uświadomienie sobie tego zajęło mi wiele lat.

Trochę podobnie wg mnie ze związkami czy ludźmi. Jeden powie że lepiej żyć samemu, drugi że tylko rodzina. A dla mnie prawda jest po środku.

Fajnie otaczać się ludźmi, jak się ich lubi. Ale trza podjąć trud. Kurs tańca, jakieś hobby które wymaga bytności w klubie, oaza. Mój kuzyn znalazł narzeczoną na rowerowych rajdach organizowanych przez jakieś stowarzyszenie.


Fantastycznie mieć rodzinę. Ale ogrom wyzwań, wątpliwości jest czasem tak samo przytłaczający jak kiedyś uczucie że jestem sam.


W każdej sytuacji można się odnaleźć.

Żadna sytuacja nie sprawi, sama z siebie, że będziesz kompletny.

Zaloguj się aby komentować

Jestem mniej szczęśliwy, od kiedy jestem bardziej racjonalny, kierujący się danymi, logiką i tak dalej. Chciałbym wrócić do wiary i kierowania się sercem. Bo po pierwsze tak się żyje łatwiej, a po drugie skrajny realista i analityk jest człowiekiem ograniczonym, kalkulującym. Podporządkowanym. Nie wierzy w coś o małym prawdopodobieństwie. Często brakuje mu tej wiary na pogranicza cudu, która często góry przenosi. To nie jest żaden dowód teologiczny. To po prostu fakt. Często niepoprawni optymiści i ludzie wierzący (tak realnie, nie rydzykowo) mają ogromną wiarę i siłę do walki o wszystko, osiągają sukces, bo słuchają tylko siebie, a nie tego co dookoła.

Zdrowy rozsądek jest potrzebny, ale ni c⁎⁎j nie w takiej formie jak promuje się go obecnie. Nauka jest dobra, szczególnie fizyka i chemia. Nauka nie jest jednak dobra na zasadzie logiki - za i przeciw, dowodów i braku dowodów, ponieważ nauka to człowiek, a człowiek zawsze się myli, a nauka zmienia.

Żeby nikt mnie nie posądził teraz o jakieś zabobony, to dam przykład. Ludzie wychodzący z ciężkich chorób, ludzie pokonujący przeciwności życiowe mimo małych szans i głosu ekspertów dookoła. No k⁎⁎wa kiedyś sam taki byłem, a dziś już nie. Coś we mnie zgasło.

Kiedyś miałem kontuzję łokcia, przewleklłe 2 stany zapalne przyczepów. Lekarze jedno, ja drugie. Poszedłem do fizjo. Nic nie obiecal, powiedział tykkjo rób to i to. Włożyłem 100 % serca i konsekwencji w rehabilitację. Kto na koniec miał rację? Ja XD Bo moja siła, motywacja i marzenia były mocniejsze niż dane oparte na grupach badanych.


Ja pi⁎⁎⁎⁎le. Ludziom dziś brakuje wiary (także w siebie), miłości, szczęścia, wszystkiego co nie jest mierzalne, a było normą.

Zakochany? Kochasz? A blabla oksytocyna, adrenalina, przywiązanie wynikające z tego i tego, dopamina, psychoanaliza i sratatata. Po c⁎⁎j to wszystko?


Zrobiłeś coś coś prawie nieosiągalnego? A bo według badań instytutu sflaczałego c⁎⁎ja imienia Ivana Groźnego z Treblinki, sratatatata. I c⁎⁎j mnie to obchodzi.


Po co myśleć i analizować zamiast czuć i robić?


Człowiek, który jest racjonalny, wycofuje się, kiedy ma małe. szanse lub za dużo myśli

Optymista podejmuje wyzwanie

Ateista zdycha jak zwierzę na łożu śmierci z ogromnym strachem
Człowiek wierzący też się boi, ale umiera z nadzieją, że coś go czeka po śmierci.

Zakład Pascala nie dotyczy/ nie powinien tyczyć się tylko wiary. Po prostu nic k⁎⁎wa nie tracisz jak jesteś dobrze do czegoś nastawiony i w coś wierzysz. Jak jestes racjonalny, to przegrywasz bez podjętej walki.

Bardzo podoba mi się za to ten jego cytat: serce ma swoje racje, których rozum nie zna

#przemyslenia #gownowpis #takaprawda


@Lopez_ Swiat nie jest zero-jedynkowy, a tak to troche opisales.

Kierowanie sie logika, nie wyklucza wiary w siebie przeciez.


Człowiek, który jest racjonalny, wycofuje się, kiedy ma małe. szanse

Nie. Czlowiek racjonalny, nie oczekuje zwyciestwa kiedy ma male szanse, ale na pewno sie nie wycofuje

@onlystat

Czlowiek racjonalny, nie oczekuje zwyciestwa kiedy ma male szanse, ale na pewno sie nie wycofuje

Jeśli go nie oczekuje, to na nie nie zasłużył

@Lopez_ lojezu teraz zes dowalil

to nie jest racjonalnosc, tylko jakas forma pesymizmu.


Oczywiscie, ze mozesz "wygrac" kiedy na to nie zaslugujesz, jak i "przegrac" kiedy zaslugujesz na sukces. To sa zupelnie dwie rozne rzeczy.

@Lopez_ podstawą racjonalnego rozumowania w życiu jest podział rzeczy na skali "to co ode mnie zależy" <-> "to co ode mnie nie zależy" i wyznaczenie sobie granicy od którego momentu masz na jakąś sytuację wyjebongo. Overthinking to nie jest racjonalność.

Ja wierzę w święty spokój, jestem pozytywnie nastawiony, że po śmieci znikną wszystkie problemy. Po prostu R.I.P.

Im dłużej żyję tym bardziej nie mogę się doczekać.

Zaloguj się aby komentować

Mój szef tak ogarnia firmę, że wynajął windykatorów, żeby ściągnęli hajs za zaległe faktury z firm, które nam nie płacą, ale nie zawsze to prosta sprawa, bo często mieli podstawy by nie płacić lub nie płacić całości i wiele spraw się przeciąga.

Teraz na skrzynce widzę, że z kolei to nam ta firma windykacyjna grozi, że siano to my im leżymy akurat (Tyle i tyle) i nas wpiszą do krajowego rejestru długów, będzie to widniało w Google i zablokują nam leasing na auto i jeszcze inne rzeczy XD

K⁎⁎wa no tak średnio się tu dzieje. Ja umowy przynoszę, ale non stop tracimy, poza tym szef nawet faktur zapomnia wystawiać niektórym, albo robi za poklepanie po plecach zespół cały projekt, bo klient mu złote góry obiecał, a mnie odcina jako tego co weryfikuje i stąpa po ziemi, bo ja nie rozumiem wizji


ja pi⁎⁎⁎⁎le

#pracbaza #praca

e86048d4-6082-4bae-b57f-4b7a5b2e4ae5

Zaloguj się aby komentować

U mnie w pracy główny spec się opierdala, umowy wypowiadają klienci po 3 miesiącach, ostatnie pół roku to ok wypo umów abonamentowych na 30k, generalnie robi też błędy, szef zapomina wystawiać faktur, prowadzi te firmę w nieogarnięty sposób i ja się dziwię, że mi się nie chce sprzedawać i pracować...xd Co mam przypływ energii i przyniosę klientów, to jest jakieś ale i się j⁎⁎ie dookoła. Tym bardziej, że te umowy podpisuję w imieniu firmy i jako handlowiec to ręczę samym sobą. Najgorsze, że opieka oprócz sprzedaży też na mnie. Szef mówi, że przecież mogę sprzedawać i na tym się mam skupić, ale jak bałagan w firmie jest i wszystko inne z procesami i organizacją leży, a ja mam to obsługiwać, to mi się nie chce ani tego ani tego.

#pracbaza #praca

Zaloguj się aby komentować

Zastanawiam się nad pracą w Google w Irlandii. Dostalem 2 razy rok temu zapro do rekrutacji od rekruterów Google. Praca jako opiekun kont polskich klientów. I nie wiem czy chcę jechać. Teraz jesst znowu otwarta rekrutacja + mam polecenie od jednej osoby i mogą mnie zaprosić


Plusy:


-Spoko hajs nawet na warunki Irlandzkie (+premie)

-Benefity (3 posiłki i przekąski oraz napoje na stołówce free, siłownia i basen free)

-Mega doświadczenie i wpis w cv

-Pakiet relokacyjny (kilka koła euro - realnie dużo więcej niż same koszty przeprowadzki)

-Zaoszczędzona kupa hajsu (włożyłbym w remont mieszkania, bo na razie mnie nie stać na zbyt wiele)

-26 dni urlopu i 30 dni home office z Polski
-Język podszkolony jeszcze lepiej

-Praca wyłącznie z polskimi klientami, a komunikacja z HR tylko po ang

-Aż 3 miesiące wdrożenia zanim rozliczają z pracy

Minusy:


-Jak wyjechałem kiedyś do dużego miasta to byłem nieszczęśliwy, a to dalej Polska

-Brakowałoby mi rodziny, znajomych i mojego rocznego psa, którego musiałbym zostawić z rodzicami, a tak się ciesze nim...
-Zdrowie nie do końca poukładane
-Jestem 30 letnim singlem i zabieram sobie kolejne 2 lata na ułożenie spraw prywatnych


Pojechałbym na 1,5 roku - 2 lata. Waham się. Jestem mega lokalsem. Mam ostatnie lata młodości, jak to tak można nazwać (30 kończę w grudniu). Mam tu przyjaciół (trzymamy się naście lat z niektórymi, z niektórymi kilka), mam tu rodzinę, psa. Ukochane jeziora, ścieżki rowerowe, które budzą we mnie emocje podobne do zakochania, jak spędzam tam czas latem To dla mnie ważniejsze niż siano.


Z 2 strony - mam pracę, która mnie wykańcza. Mała firma, biorę na siebie rzeczy, których nie powinienem, martwię się cudzą firmą, bo niestety taką mam rolę (jednosobowy dział handlowy + opieka nad większością klientów). Teraz robię szkolenie bardzo praktyczne i nak ażdym antyprzykładzie prezentują dosłownie to co jest u mnie w firmie. Za dużo już tego...

Dla mnie zawsze było najważniejsze to, że mam rodzinę, przyjaciół i moje ukochane miejsca. Z drugiej strony obecna robota mnie niszczy, nie ma innej na horyzoncie i potrzebuję kasy. 2 lata to naprawdę dużo...

Z innej strony, 3 etapy rekrutacji a ja dopiero aplikuję w poniedziałek, może mnie w ogóle nie wezmą i problem sam się rozwiązał XD Ale...Jeśli zaproszą na 1 etap (mam bardzo, bardzo dopasowany profil do ich wymagań, wręcz idelany pod wieloma względami, stąd sami się odzywali), to już dalej muszę się nastawić, że chcę i jadę. Niezależnie od wyniku. Mindset. I o to chodzi.

#praca #pracbaza #przemyslenia #zycie #pytanie

@Lopez_ 

Spinaj poślady, zaciśnij zęby i zasuwaj do nowej roboty, dzieciństwo się skończyło.

LVL30, to czas najwyższy żeby przeciąć pępowinę i wziąć życie za rogi.

Zmienisz środowisko, zmienisz rytuały i przyzwyczajenia, spojrzysz z nowej perspektywy i może tam ułożysz sobie "sprawy prywatne"

Rodzina, przyjaciele, jeziorko i ścieżki pozostaną i nic im się nie stanie, będą czekać.

Ty okrzepniesz, dojrzejesz, nauczysz się dostrzegać i cenić to co ważne.

Hmm, sprawa ma jeszcze inny aspekt. Sama Irlandia robi się coraz mniej atrakcyjna. Jest cholernie drogo. Zakładam, że stolica, bo tu jest główne biuro google. Mieszkanie są cholernie drogie, a mimo to ciężko je znaleźć. Córa się przeprowadzała i M3 (czyli duży pokój z sypialnią) to teraz koszt €2200/miesiąc. Do tego trza brać co jest, a to nie zawsze są atrakcyjne lokacje. Transport publiczny to żart - polegać można tylko na tramwajach, a linii mało. Traffic jest przejebany, a miasto wciąż go ogranicza, zwęża ulice i zamyka dostęp autom, co miast wyganiać ludzi do chujowego zbiorkomu, tylko zagęszcza ruch. Rynek jest malutki, więc wielkie fundusze hedgingowe i korporacje wykupują tu absolutnie wszystko i zmanipulowały go na potęgę.

Dostęp do polskich sklepów i polskiego żarcia jest nawet lepszy niż gdzieś na wsi/mniejszym mieście.

Kraj jest ładny, ale zjeździć główne atrakcje dużo czasu nie zajmie. Broń pambu rodzinę zakładać, bo przedszkola są kur€wsko wręcz drogie (koszt jak czynsz), a i świetlica po szkole też jest płatna i droga. Zaczyna być widać kryzys - nagle oferty do IT jakby wyparowały, a rekruterzy często nawet nie odpowiadają, albo od razu piszą, że są zasypani.

Ogólnie, przestaje mi się podobać.

@Fly_agaric stary, ja to chce pokoj na stancji, zeby oszczedzac hajs xd typowo moj cel to wydakti na jedzenie i potrzebne rzeczy jak kosmetyki, barber + 1x w tyg na miasto i styka, w tyg siłka i basen (byloby free)

Zaloguj się aby komentować

K⁎⁎wa nie wierze w żadne cuda i gusła, ale wytłumaczcie mi jedną pojebaną rzecz. Od zawsze czułem się jakiś dziwnie intuicyjny. Zawsze tłumaczyłem to ADHD, ale czasami miałem dosłownie "pajęczy zmysł" lub umiałem przewidywać rzeczy przed faktem dokonanym, choćbym był jeden na 1000 typujących. To nie jest tak, że skreślę totolotka, musiałem czuć sytuację emocjonalnie. I teraz ostatnie pół roku to combo. Podam kilka przykładów

Przykład 1: Przejeżdżałem furą obok miejsca, gdzie z jednym dalszym kumplem palilem szluga na widok na miasto. Nie piszemy z reguły i nie gadamy za często, kiedyś trenowaliśmy razem. I nagle na 2 dzień go spotkalem i spaliliśmy szluga XD (palę towarzysko)

Przykład 2: Przejeżdżałem obok Kościoła, gdzie żenił się mój dalszy kolega. Byłem na ślubie i weselu Nie piszemy nigdy, to jest przyjaciel ziomka. I na 2 dzień napisał do mnie z zaproszeniem na swoją 30tkę. A tak to było do tego ziomka i "weź ze chłopaków".

Przykład 3: Śniły mi się koszmary i śmierć, kiedy babcia była u nas na wielkanoc. Rano byłem strasznie niespokojny. Babcia była przed śmiercią w dobrej kondycji. Umarła w południe na kanapie (zgasła, naturalnie).

Przykład 4 (dziś): Śniła mi się koleżanka. Ta o którą długo zabiegałem. Mówię k⁎⁎wa znowu będę myślał. Nagle patrzę - napisała do mnie. Zmarł jej ktoś z rodizny, pyta czy wyjdę na spacer i papierosa, bo jedziemy na jednym wózku terazz, to jakoś tak se pogadamy.

Mój dziadek miał podobnie. Ludzie się śmiali, że on to wszystko czuje mocniej i zawsze wszystko wie. W przeciwieństwie do mnie świetnie to wykorzystywał zawodowo, bo był adwokatem. Wygrywał czasem z góry przegrane sprawy.

Niech to będzie po prostu tak zwana inteligencja emocjonalna czy coś. Ale jakim c⁎⁎⁎em tak można przyciągać kogoś myślami i mieć tyle przypadków., Podałem 4 przykłady, ale mam ich całą masę na przestrzeni lat. Dziwne to strasznie.

#przemyslenia #paranormalne #zycie #psychologia



Zaloguj się aby komentować