Zdjęcie w tle

Prytozord

Tytan
  • 20wpisów
  • 529komentarzy

Zaloguj się aby komentować

Jadę do lekarza… Dostałem skierowanie do szpitala, do specjalisty, ale najbliższy specjalista jest 250 km ode mnie. Więc pielęgniarka zamówiła mi taksówkę — na koszt służby zdrowia.

#służbazdrowia #taxi #norwegia

603d2a71-c0aa-4a84-8696-c3bd94d7ee2d

@Prytozord 250km... za daleko na Trondheim, za blisko do Oslo. Elverum?


Swoją drogą poziom wydatków na udogodnienia dla obywateli jest tu czasami absurdalny. Kolega ma autystycznego dzieciaka, chodzi młody do szkoły specjalnej na drugim końcu miasta. Gmina sponsoruje taryfę, która codziennie przyjeżdża i zawozi/odwozi gnojka.

Nie zauważyłem tagu #norwegia i moje pierwsze myśli były takie: "ale jak kurde taxi mu zamówiła? Na 2028 rok? To chyba jakąś taksówkę w poprzek czasu" 😜

Zaloguj się aby komentować

Dziesięć lat temu budowałem dom i musiałem wyciąć kilka drzew na działce. Z większego drzewka (tego pod tarasem) zostawiłem sobie plaster na pamiątkę. Próbowałem policzyć, ile miało lat, ale słoje są tak drobne i miejscami niewyraźne, że ciężko to ogarnąć.

Jest tu jakiś dendrolog na hejto, który ma patent na liczenie słojów?

Na oko wychodzi mi co najmniej 150+ lat. Całkiem sporo jak na sosnę.

#drzewa #dendrologia #norwegia

dd22ba10-8069-45e2-b846-6872d42aa77f

Zaloguj się aby komentować

Kolejny norweski ser jako ciekawostka — Fjellblå z Eggen Gardsysteri.


Może nie jest aż tak kontrowersyjny jak poprzednie, ale kupuję go, bo produkowany jest niedaleko miejsca, w którym mieszkam — w małej, rodzinnej serowarni w Vingelen (gmina Tolga, Innlandet). „Gardsysteri” oznacza serowarnię gospodarczą, czyli produkcję na miejscu, z własnego, ekologicznego mleka. Nie masówka, tylko rzemiosło.


Fjellblå to krowi ser z niebieską pleśnią, dojrzewany tradycyjnie. Zdobył nawet Super Gold na World Cheese Awards 2025–26, więc to nie tylko lokalna ciekawostka, ale produkt doceniony na światowej scenie serów.


W smaku intensywny, słonawy, lekko pikantny, ale bez przesadnego „uderzenia” zapachem. Taki pleśniak z charakterem — do normalnego jedzenia, a nie do testowania odwagi

#norwegia #sery #jedzenie

75c03032-5e09-4c27-bb0b-1e2c32a47010
80a90304-a86e-4de8-979d-0a018cd83614

Ten niebieski jeszcze da się jeść tak samo cammembert.

ale tych innych walących skarpetami takich białych lekko przezroczystawych nie ruszyłbym kijem.

Jak to można jeść to ja pojęcia nie mam

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#zalesie #muzyka #muzykaelektroniczna

Zainspirował mnie wpis @NooT na temat jego muzyki

https://www.hejto.pl/wpis/3-lata-w-muzyce-3-lata-walki-o-te-300-subskrypcji-na-yt-

(Mimo że trochę obcy klimat dla mnie, to nawet mi się spodobała) i naszła mnie taka myśl:


Czy Wy też tak macie że ostatnio trudno znaleźć coś naprawdę dobrego do posłuchania? Nie wiem, czy to starość, czy po prostu brak czasu na szukanie samemu nowości, ale większość tego, co leci w radiach (poza jakimiś niszowymi audycjami w nocy), a także to, co podsuwa mi Apple Music – a tym bardziej Spotify – zwyczajnie mnie nie wciąga.


Czy naprawdę jesteśmy ofiarami jakiegoś „spisku” wytwórni fonograficznych, które wciskają nam popową papkę? A może to ja jestem już trochę nie na czasie z dzisiejszymi gustami muzycznymi?


Też tak macie, czy tylko ja marudzę?

Ja słucham bardzo dużo nowej muzyki, ale nie muzyki wydanej współcześnie. Tylko w ciągu ostatnich 6 miesięcy poznałem kilkadziesiąt nowych albumów muzycznych, a utworów kilkaset. Bardzo mi w tym pomogło rozpoczęcie kolekcji płyt winylowych - nagle po prostu daję szansę jakimś losowym płytom, które dostałem lub kupiłem w większym pakiecie, i wiele z nich zostaje ze mną na dłużej. Takie to moje podejście do tematu.

@Prytozord polecam kanał "Black Metal Promotion"

ale to trzeba lubić.

mnóstwo czarnego metalu z całego świata i na pewno coś najnowszego się spodoba.

Zaloguj się aby komentować

Kolejny ciekawy norweski ser, którym ostatnio się delektuję — pultost. A więc kontynuuję profanację tagu #twarog


Pultost wygląda trochę jak twaróg z kminkiem, który trochę za długo leżał i trochę zżółkł. Jest to tradycyjny ser fermentowany, zwykle z solidną dawką kminku. Konsystencja bywa różna: jest wersja miękka, do smarowania, albo sucha, lekko grudkowata (moja ulubiona).

Wersja do smarowania jest łatwiejsza w użyciu, ale mnie bardziej smakuje ta sucha — chociaż trzeba się trochę namęczyć, żeby ją „przykleić” do kanapki i zjeść. No chyba że ktoś woli wyżerać z kubełka łyżką — wtedy nie ma problemu

Zapach… no cóż. Nie jest to aromat, który zaprasza do stołu, chociaż bez tragedii. Dość łagodny, ale kwaśny, fermentacyjny, z mocnym kminkowym uderzeniem. Taki klimat „stara wiejska spiżarnia”.

W smaku wyraźnie kwaśny, trochę twarogowy, dość intensywny — powiedziałbym nawet, że lekko słony. Jeśli ktoś nie lubi kminku, to może od razu odpuścić. Ale jeśli ktoś lubi takie surowe, tradycyjne klimaty — to ma to swój smak.


Dietetycznie jest bardzo ciekawie. Pultost ma mało tłuszczu i bardzo dużo białka — zwykle około 30–40 g na 100 g produktu. Dla porównania klasyczny polski twaróg chudy ma zazwyczaj około 18–20 g białka na 100 g. Czyli pod względem protein pultost wygrywa wyraźnie, choć do rekordowego gammalost fra vik (około 50 g) jeszcze mu trochę brakuje.

Krótko mówiąc: pultost to nie jest „ser do wina i świeczek”. To bardziej ser do grubego wiejskiego chleba z masłem i mocnej kawy.

#norwegia

342d82e1-d86d-4265-a6e8-195419e38c66
942e270f-96ec-487b-a37b-b716b4b2c042
f170a781-7860-4ed3-9c0d-c542caeabfa6
7cc60590-e81a-4213-a476-5db76598a428

Pultost wygląda trochę jak twaróg z kminkiem, który trochę za długo leżał i trochę zżółkł

@Prytozord Kminek z twarogiem... matko kochana

4e0cb1b3-ac4b-4cfb-8aec-e32f9b54df1a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Mam ostatnio trochę wolnego czasu i oglądam norweski program Der ingen skulle tru at nokon kunne bu

(Tam, gdzie nikt nie uwierzyłby, że da się mieszkać) - o ludziach mieszkających w bardzo odizolowanych miejscach Norwegii.


Chciałabym się tym jakoś tu podzielić, ale jeszcze nie wiem, w jakiej formie i czy dam radę to sensownie zrobić.

Niestety nie da się tego oglądać w Polsce (chyba że przez jakiś VPN), nie ma też polskiego tłumaczenia ani „pirackiej” wersji.

Na wszelki wypadek może spróbuję założyć tag gdyby kogoś irytował norweski spam #norweskiezadupia


Niektóre odcinki są przydługie i momentami nudne, ale dla mnie zadziwiające jest to, w jakich odludziach ludzie potrafią tu mieszkać. Wiele osób  rzuciło wszystko i wyjechało… na norweskie odludzie, a inni po prostu zostali, gdy wszyscy dookoła się wyprowadzili.


Często są to miejsca bez drogi dojazdowej — czasem trzeba iść nawet 45 minut pieszo w dół stromego zbocza, żeby dotrzeć do najbliższej drogi. Albo kilka kilometrów skuterem zimą, a łódką latem, tylko po to, by w ogóle dostać się do cywilizacji. #norwegia

53f3b069-1044-4df7-919f-0ffc1d64e936
c7dd57f0-4136-44e9-8c02-924249bd109d
574e0506-4319-4400-b889-aac3073bbadb
1cef8714-1ba6-4d14-a790-a797dee626c1
70219366-2392-43e2-a5b4-c477e6ffbaf0

@Prytozord No! jeździliśmy po Norwegii, i te domki są w takich miejscach, że nie wyobrażałem sobie jak można mieszkać na takim odludziu, albo na kawałku skały pośrodku jeziora. Nawet widzieliśmy że jest magazyn Hytta, czyli o tym jak mieszkać nigdzie Dowiedzieliśmy się, że oni często mają te domki jako drugie mieszkanie i wypadają tam ze swoich miast w każdy weekend, święta czy inne wakacje.

Zaloguj się aby komentować

Pewnie zostanę uznany za szura-lewaka, bo sam rok temu byłem bardzo sceptyczny wobec elektryków, ale odkąd dostałem firmowy samochód elektryczny i używam go na co dzień, trochę zmieniłem zdanie.

Nadal uważam, że nie są ekologiczne — baterie nie wytrzymają 20 lat jak stare diesle. Na długie trasy też się średnio nadają, chociaż da się nimi jeździć.

Ale jeśli chodzi o dojazdy do pracy do ok. 100 km dziennie, to komfort jest nieporównywalny.

Przy -25, a nawet -30°C w spalinówkach zawsze jeździłem zimnym autem. Grzanie na parkingu to było co najmniej pół godziny, a w dieslu bez Webasto często i tak nic to nie dawało.

Do tego stanie na jałowym biegu na mrozie to zwykłe zarzynanie silnika. Nawet z Webasto — szybciej pada akumulator, a samo Webasto w każdym aucie, które miałem, psuło się akurat w największe mrozy.

Benzyniaki przy takich temperaturach też potrafią się kiepsko nagrzewać i w trasie tracą temperaturę zamiast ją trzymać.

W elektryku nagrzewam auto z aplikacji przed wyjazdem i przy takich mrozach to jest wręcz wskazane — baterii to nie szkodzi. Wsiadam do ciepłego auta, bez skrobania szyb i bez katowania silnika.

Przy -30°C jadę normalnie, jedyne co widać to większe zużycie prądu, ale i tak wychodzi taniej niż diesel (przy ładowaniu w domu i cenach prądu w Norwegii).

Na plus są też osiągi. Napęd na cztery koła i przyspieszenie robią swoje — wszystko w aucie musi być dobrze zamocowane albo ostrożnie gazu trzeba dodawać.

A jak trzeba pociągnąć przyczepę, to 1,5 tony na haku praktycznie się nie czuje.

#samochodyelektryczne #gownowpis

84dba71f-27aa-4c40-9e92-beb1889b7ad6

@Prytozord trochę jest śmieszna opinia, że elektrykiem jeździ się w kurtce i z wyłączoną klimą, "bo zasięg". W praktyce jest dokładnie odwrotnie, bardzo szybko robi się ciepło :D
Co do "utraty wartości", ciężko jest na ten moment oceniać. Technologia rozwija się bardzo dynamicznie i to co da się teraz kupić, ma się nijak do stanu sprzed 5 lat. Leasing/wynajem trochę dywersyfikuje ryzyko.

@Prytozord no i git. Fajnie że Ci się dobrze jeździ. To wg mnie jest przyszłość i z czasem ta technologia wygra. Dobrze że ludzie zmienia zdanie jak się samemu z tym obcuje a nie tylko słyszy z drugiej ręki.


Ogniwa po 12 latach przy bateriach aktywnie chłodzonych i grzanych ponoć tak nie padają jak pierwsze leafy. Zobaczymy co będzie. U mnie po trzech zimach i 50k km mam ubytek 5%, bateria z aktywnym management temp.


W trasie jak masz dobra infra - patrz zachód, Chiny i USA - i przyzwoite krzywe ładowania to nie jest wiele gorzej niż w dizlu. A będzie imo tylko lepiej.

Zaloguj się aby komentować

W niektórych regionach Norwegii tradycyjnym daniem jest głowa owcy, znana jako smalahove. Potrawa wywodzi się głównie z zachodniej części kraju i jest efektem dawnej zasady, że nic nie powinno się marnować.

Przygotowanie jest dość proste: głowę się opala, czasem usuwa mózg, następnie gotuje i podaje… w całości. Najczęściej serwuje się ją z ziemniakami i purée z brukwi. Na talerzu lądują oczy, język oraz policzki.

Za najlepsze uchodzą policzki i język — są najbardziej „mięsne” i najmniej kontrowersyjne. Psychicznie trudniejsze do przełknięcia są oczy. Podobno są smaczne, choć osobiście nie miałem odwagi ich spróbować.

Nie jest to danie codzienne. Raczej sezonowa tradycja, spotykana jesienią lub zimą, często przy okazji świąt albo towarzyskich spotkań. Dla wielu Norwegów to element kulturowej tożsamości.


Zdjęcie niestety ciemne, słabej jakości — robiłem „ziemniakiem” w zamierzchłych czasach.

#jedzenie #norwegia

bd5d9f61-a147-48ca-a649-5f3db0888e91
73c1bb90-312c-4337-8d8d-31c3fe76e47e

@Prytozord mi znajomi mówili, ze praktycznie nikt tego nie je poza turystami i paroma pojebami-tradycjonalistami. Nie wiem ile w tym prawdy ale to pewnie taki sam "rarytas" jak u nas czernina. Większość słyszała ale mało kto próbował.

@Prytozord za⁎⁎⁎⁎ste! Jadłbym jak szalony

Ciekawe jak smakuje mózg gotowany? Bo smażony z cebulką jest pyszny!

Kurde narobiłeś mi ochoty i teraz będę musiał załatwiać XD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio kupiłem sobie ciekawy ser. Na fali popularności twarogu zacząłem szukać dla niego jakiejś konkurencji.


Gammalost fra Vik to jeden z najbardziej charakterystycznych i… odważnych serów Norwegii. Produkowany w niewielkiej miejscowości Vik, ma długą historię sięgającą średniowiecza i do dziś powstaje według tradycyjnych metod.


To ser odtłuszczony, wytwarzany z mleka krowiego, który dojrzewa dzięki specjalnym kulturom pleśni. Zapach nie jest może intensywny, ale za to bardzo nieprzyjemny w odbiorze — kojarzy się z wilgotną piwnicą, starymi skarpetami i przejrzałym twarogiem pozostawionym zbyt długo w lodówce. Smak jest wyrazisty, lekko gorzki, ziemisty, a konsystencja krucha i sucha.


Pod względem odżywczym to jednak prawdziwy ewenement: bardzo wysoka zawartość białka, praktycznie zerowa ilość tłuszczu i śladowa ilość laktozy. W przeliczeniu na 100 g dostarcza kilkukrotnie więcej białka niż klasyczny twaróg, co czyni go ciekawą alternatywą dla osób szukających produktów wysokobiałkowych.


Najczęściej je się go cienko krojonego, z chlebem lub flatbrødem, czasem z dodatkiem masła albo dżemu, żeby złamać jego surowy charakter. To ser, który zdecydowanie nie jest dla każdego.


Jedzenie wyłącznie na własną odpowiedzialność

#twarog #norwegia #sery

1787dea5-4963-4b2f-b06f-2ed92397e5a4
7d170ea8-1825-4d91-b005-50e4376c506b
233ab9fa-a69c-420a-938b-b731166ec3d8

Zaloguj się aby komentować