
radek-piotr-krasny
- 2531wpisów
- 1234komentarzy
jestem osobą transmanagerską. Moje zaimki to "CEO" / "Panie Prezesie"
Zaloguj się aby komentować
#heheszki #motoryzacja #stellantis
https://video.twimg.com/amplify_video/2057686733169254400/vid/avc1/576x1024/uW7bDINgNkJQCyt9.mp4
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#komputery #internet #historia #ciekawostki
Zaloguj się aby komentować
demo "Wake Up" . SZESNAŚCIE BAJTÓW
#demoscena #komputery #ciekawostki
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#linux #ai #komputery #internet #technologia
Linus Torvalds is fed up with AI usage recently.
The man who created Linux just called out the AI hype machine.
In his latest kernel update, Linus Torvalds revealed that the Linux kernel's private security mailing list has become "almost entirely unmanageable"
Why?
Because it is flooded with duplicate bug reports from people running the same AI tools on the same code.
Same bugs. Same day. No fixes. Just endless "pointless churn" for the volunteers keeping your Linux systems secure.
His blunt message:
“AI tools are great, but only if they actually help, rather than cause unnecessary pain.”
This isn't anti-AI, it's anti-slop. Real open source work still needs humans who understand what they're reporting.

@radek-piotr-krasny Ktos tu juz dzis pisał, ze to zmasowany atak na open source. Sa tez głosy, ze jest to spowodowane przez korporacje zachęcające do "tworzenia bezpiecznego oprogramowania". Problem jedt taki, ze czasami syatemy sa napisane w taki sposób za załamanie jednego buta otwiera nowy z innej strony, a załamanie tamtego buga ponownie otwiera ten pierwszy.
Bug bounty hunterzy za 2 ojro.
@dziad_saksonski Akurat w wypadku jądra Linuxa to nie powiedział bym, że to jest sam atak na open source. W community linuxiarzy, programistów itp zrobienie commita do jądra Linuxa który zostanie potem zmergeowany to zawsze było coś w rodzaju "osiągnięcia" którym można było się pochwalić. Zwłaszcza jak się jest zwykłym szaraczkiem nie pracującym dla żadnego big korpo które śle commity setkami.
Ludzie po prostu odkryli, że za pomocą AI mogą łatwo zdobyć tego achievmenta. A że każdy ma dostęp do takich samych modeli i działa na tym samym kodzie to oczywiste, że AI będzie znajdowało te same błędy.
Linus Torvalds ogólnie nie jest przeciwko używaniu AI przy pisaniu jądra Linuxa, wypowiadał się już, że o ile dobrze pisze to jest pomocne i pozwala na to. On teraz narzeka po prostu na AI spam takich sammych commitów. No i nie on jeden bo z tym samym problemem mierzą się inne duże projekty open source. No bo każdy by chciał mieć w swojej historii GH commita do jakiegoś dużego projektu open source. Więc nie koniecznie to jest jakiś skoordynowany atak na open source a bardziej ludzka próżność i głupota która się szybko skończy bo popularne repozytoria szybko zamkną swoje drzwi dla takich kontrubucji.
Zaloguj się aby komentować
#lora #humorhermetyczny #heheszki #meshtastic #mesh #heheszki

Zaloguj się aby komentować
Myślałem że zawiasy i grzywna a tu proszę... Czuje dobrze człowiek
#patusy #polska #kryminalne

Zaloguj się aby komentować
4 grudnia 1995 roku. Robert Metcalfe usiadł, by napisać swoją cotygodniową kolumnę dla magazynu InfoWorld. Metcalfe nie był przypadkowym ekspertem technologicznym rzucającym gorącymi opiniami. Był człowiekiem, który współtworzył Ethernet w Xerox PARC w 1973 roku – technologię, która umożliwiła łączenie komputerów w sieć. Założył 3Com, firmę wartą miliardy dolarów. Gdy Bob Metcalfe mówił o sieciach, ludzie słuchali.
A to, co miał do powiedzenia tamtego grudnia, było niepokojące.
„Prawie wszystkie z wielu przewidywań dotyczących 1996 roku opierają się na ciągłym wykładniczym wzroście internetu” – napisał. „Ale przewiduję, że internet wkrótce spektakularnie wybuchnie jak supernowa i w 1996 roku katastrofalnie się załamie”.
Nie zwolni. Nie będzie miał trudności. Katastrofalnie się załamie.
Pomyślcie o kontekście. W 1995 roku internet był ledwie dekadę obecny w świadomości publicznej. Większość ludzi wciąż używała modemów wybierających numer, które piszczały jak umierające roboty. Załadowanie pojedynczej strony internetowej mogło zająć minuty. Określenie „World Wide Wait” nie było żartem – było rzeczywistością.
Metcalfe spojrzał na infrastrukturę – routery, serwery, przepustowość, protokoły – i zobaczył system uginający się pod niemożliwym ciężarem. Zbyt wielu użytkowników napływających zbyt szybko. Za mało kabli. Za mało przepustowości. Internet, argumentował, został zbudowany dla naukowców i naukowców, a nie dla milionów zwykłych ludzi próbujących jednocześnie sprawdzić pocztę e-mail i przeglądać strony internetowe.
Załamanie wydawało się nieuniknione.
A Metcalfe był tak pewny swojej analizy, że złożył obietnicę: jeśli internet NIE załamie się w 1996 roku zgodnie z przewidywaniami, dosłownie zje swoje słowa.
Napisał to w druku. Publicznie. Bez żadnego pola manewru.
Dla ludzi budujących firmy internetowe w 1995 roku ta przepowiednia była przerażająca. Metcalfe był ich bohaterem. Dał im Ethernet – sam fundament ich sieci. To było tak, jakby bracia Wright ogłosili w połowie lotu, że samoloty są skazane na zagładę.
Sky Dayton, który w tym czasie budował EarthLink, pisał później o wstrząsie: „Bob Metcalfe wynalazł Ethernet w Xerox PARC w 1973 roku i był eponimem prawa Metcalfe’a. Był naszym idolem, inżynieryjnym bóstwem, któremu wszystko zawdzięczaliśmy. Więc kiedy wystąpił i ogłosił, że ta sieć, którą pomógł stworzyć, nie przetrwa, przeszły przez społeczność dreszcze”.
Klienci dzwonili z pytaniem, czy wali się niebo. Inwestorzy stali się nerwowi. Przewidywania Metcalfe’a były nie tylko błędne – były niebezpieczne.
W ciągu 1996 roku Metcalfe wypatrywał oznak apokalipsy. Udokumentował każdą awarię sieci. Każdą awarię America Online. Każdy problem Netcomu. Każdą awarię serwera. Wskazywał na nie jako dowód: „Widzicie? Zaczyna się. Załamanie nadchodzi”.
Ale działo się coś innego.
Zamiast się załamać, internet się dostosowywał. Inżynierowie ulepszali infrastrukturę. Firmy kładły nowe kable. Wdrażano lepsze routery. Strategie dystrybucji treści ewoluowały. Społeczność open-source wprowadzała innowacje. Prywatny przemysł inwestował miliardy.
Internet ciągle rósł.
Rok 1996 nadszedł i minął.
Żadnego katastrofalnego załamania. Żadnej supernowej. Żadnego stopienia. Tylko... więcej internetu. Więcej użytkowników. Więcej stron internetowych. Więcej ruchu.
A Robert Metcalfe miał obietnicę do dotrzymania.
10 kwietnia 1997 roku. Szósta Międzynarodowa Konferencja World Wide Web. Centrum Kongresowe Santa Clara w Kalifornii.
Metcalfe miał wygłosić przemówienie programowe. Wszyscy w świecie technologicznym wiedzieli, co się zbliża. Wieść się rozniosła. Człowiek, który przepowiedział śmierć internetu, będzie teraz musiał zjeść swoją przepowiednię.
Metcalfe wszedł na scenę. Stanął przed publicznością inżynierów sieciowych, przedsiębiorców i programistów – ludźmi, którzy udowodnili mu, że się myli, budując silniejszy internet, niż uważał za możliwy.
Próbował sprytnie wybrnąć.
Wyciągnął ogromne ciasto. Było udekorowane, by wyglądać dokładnie jak jego drukowana kolumna, z lukrem imitującym tekst jego katastroficznej przepowiedni. „A co powiecie na to?” – zasugerował z uśmiechem.
Tłum wygwizdał go. Głośno.
„Mówicie, że zjedzenie tylko kawałka ciasta nie wystarczy, by was zadowolić?” – powiedział Metcalfe z udawanym zdziwieniem. „Podejrzewałem, że zrobi się nieprzyjemnie”.
Żadnego ciasta. Chcieli prawdziwego.
Metcalfe sięgnął za podium i wyciągnął coś, co tam ukrył: blender.
Publiczność wiwatowała.
Chwycił poprzednie wydanie InfoWorld – z 4 grudnia 1995 roku – i otworzył na swojej kolumnie. Tej z przepowiednią. Tej, która wywołała miesiące niepokoju w kręgach technologicznych. Wyrwał stronę z magazynu. Podarł ją na kawałki. Wrzucił pocięty papier do blendera. Dodał przezroczysty płyn. Wcisnął przycisk.
Blender zaszumiał. Papier i atrament i woda zmieszały się w mętną, papkowatą breję – ten paskudny szlam, który powstaje, gdy niszczysz drukowane słowa i redukujesz je do płynnej zawiesiny.
Metcalfe przelał miksturę do miski. Wziął łyżkę. Zrobił pauzę dla efektu dramatycznego. A potem, przed setkami ludzi, którzy zbudowali internet, który uznał za skazany na zagładę, Robert Metcalfe zjadł swoje słowa.
Wychłeptał całą miskę.
Tłum oszalał. Brawa. Aplauz. Świętując nie tylko jego odpowiedzialność, ale to, co reprezentowała jego błędna przepowiednia: internet przetrwał swojego najbardziej sceptycznego twórcę.
Oto, co sprawia, że ten moment jest tak potężny: Metcalfe nie musiał tego robić. Mógł to zbagatelizować. „Mówiłem metaforycznie!”. Mógł twierdzić, że został wyrwany z kontekstu. Mógł po cichu usunąć kolumnę z archiwów i udawać, że nigdy nie istniała. Mógł kłócić się o szczegóły techniczne – „Cóż, były awarie, więc częściowo miałem rację”. W 2024 roku tak robi większość osób publicznych. Zła przepowiednia? Obwiniaj algorytm. Obwiniaj swoich pracowników. Obwiniaj za złe zinterpretowanie. Wydaj niejasne nie-przeprosiny. Idź dalej.
Metcalfe przyznał się do tego całkowicie. Postawił śmiałą prognozę. Postawił na szali swoją wiarygodność. Obiecał konsekwencje. A gdy się mylił – spektakularnie, publicznie, niezaprzeczalnie – dotrzymał obietnicy w najbardziej dosłowny, absurdalny, niezapomniany sposób.
Robert Metcalfe otrzymał Nagrodę Turinga w 2023 roku – najwyższe wyróżnienie w informatyce. Cytat chwalił jego wynalezienie Ethernetu i wkład w sieci. Nie wspomniał o przepowiedni. Nie musiał. Ponieważ historia, którą wszyscy pamiętają, nie jest taka, że Metcalfe pomylił się w jednej prognozie. Ale że dotrzymał obietnicy, gdy się pomylił.
W erze, w której odpowiedzialność wydaje się wymarła – gdzie osoby publiczne unikają, wymigują się i zaprzeczają – moment Metcalfe’a wyróżnia się. Nie dlatego, że miał rację. Ale dlatego, że gdy się mylił, przyznał się do tego w najbardziej namacalny, niezaprzeczalny, niezapomniany sposób.
#ciekawostki #komputery #internet #historia #technologia
źródło: fb .com/photo/?fbid=122168150234983163&set=a.122105348390983163

Zaloguj się aby komentować
#inwestycje #kryptowaluty #heheszki #pewniebyloaledobre
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
ctrl+v bo zaiste genialne
#orki #heheszki

Zaloguj się aby komentować
czy tylko to moje odczucie że baba jest pie⁎⁎⁎⁎⁎ięta i przegapiła okazje żeby nie otwierać japy?
#cwelebryci #kurwamac #ludzieklamki #debile #wypadek

We wczesnych latach 2000, na toruńskim Rubinkowie na przystankach przesiadywał facet, na którego wołali "Baśka". Ksywa była stąd że chłop wstawał jak podjeżdżał autobus i nawoływał "Baśka! Baśka!", a robił tak dlatego, że czekał na autobus którym przyjedzie jego córka, która pewnego dnia nie wróciła ze szkoły bo zginęła na pasach. Chłop w stresie wyparł wszystko i po nią chodził.
I tu, myślę, mamy to samo. Jesteś matką wychuchanego synka, widzisz go w samych superlatywach, a chłopak ginie w wypadku bo zrobił wszystko co najgłupsze - prowadził pijany w sztok zapierdalając autem na slickach, i zabija przy tym kumpli. No wypierasz to, bo inaczej tylko sznur. Mi jest jej strasznie żal mimo wszystko.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
sto lat 555 !
https://www.youtube.com/watch?v=6JhK8iCQuqI
#elektronika #technologia #ciekawostki #diy
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
https://xcancel.com/i/status/2051307357947433043
#elektronika #ciekawostki #technologia #radio #nasluch #komputery
Zaloguj się aby komentować
11 lat #polsat miał naprawde fajny program i wszystko jak krew w piach bo sie redaktorzynie azymuty moralne popierdoliły
#konfitura

Zaloguj się aby komentować





