Zdjęcie w tle

Społeczność

Podróże

384

Opole jest bardzo ciekawym miastem, które kojarzone jest przede wszystkim z Krajowym Festiwalem Piosenki Polskiej, który odbywa się od 1963 roku. Warto jednak wspomnieć, że Opole ma dużo ciekawych atrakcji, wśród których są m.in. pozostałości murów obronnych, dzięki którym stało się częścią projektu “Miasta stojące murem”.


Zapraszam na bloga


Budowę murów obronnych w Opolu rozpoczęto około 1285 roku, a pierwsza wzmianka o nich pochodzi z 1391 roku. W latach osiemdziesiątych XIV wieku dobudowano mur zewnętrzny przy bramie Bytomskiej. Długość murów obronnych w Opolu wynosiła około 1500 metrów, a do dzisiaj przetrwało zaledwie 100 metrów. Kształt opolskich obwarowań zbliżony był do prostokąta z zaokrąglonymi narożnikami. Po stronie wschodniej z systemem murów obronnych zintegrowany był Zamek Górny, natomiast Zamek Piastowski był położony poza obwarowaniami. Mury obronne miały do 7,5 metra wysokości, a ich grubość dochodziła do 325 centymetrów. W linii murów znajdowało się 13 baszt. Wspomniany wcześniej drugi mur zewnętrzny miał 3 lub 4 baszty.

Miasto posiadało pięć miejskich bram:

  • Górna (Gosławicka) od wschodu

  • Bytomska (Krakowska lub Groszowicka) od południa

  • Odrzańska (Wrocławska) od zachodu

  • Biskupia (Mikołajska) od północy

  • Zamkowa przy klasztorze franciszkanów

W 1497 roku brama Biskupia została zamurowana, gdy przewieziono przez nią zwłoki księcia Mikołaja II. Dodatkowo miasto było otoczone przez fosę, która miała nawet 16 do 18 metrów szerokości i 5 metrów głębokości. Na przełomie XV i XVI wieku w północnej części dobudowano basztę Rybacką. W drugiej połowie XVI wieku dokonano sporych remontów, a także rozbudowano miejskie bramy. Pod koniec XVIII wieku mury zaczęły tracić na znaczeniu i w latach 1819-1848 dokonano ich wyburzenia. Do dzisiaj pozostały dwa fragmenty murów, najdłuższy częściowo zrekonstruowany znajduje się przy katedrze Podwyższenia Krzyża Świętego. Zobaczyć tam można również basztę Rybacką. Na terenie klasztoru sióstr Notre Dame znajdują pozostałości baszty Wilczej.


Pozostałe atrakcje:

  • Rynek w Opolu ma kształt prostokąta o wymiarach około 100 na 70 metrów. Od XIV wieku wokół placu zaczęły pojawiać się zabudowania murowane, a także pierwszy ratusz. W 1945 roku podczas walk o miasto zniszczeniu uległy kamienice w zachodniej i wschodniej pierzei rynku, a pozostałe uległy uszkodzeniom. W późniejszym czasie je odbudowano, ale nadano im barokowy styl, który różnił się od wcześniejszego. Warto wyróżnić położone w pierzei południowej kamienice, z których najstarsza powstała w XIV wieku. W pierzei zachodniej uwagę zwraca kamienica “Pod Lwem” zwana również książęcą (Rynek 1). Podczas potopu szwedzkiego przebywał w niej król Jan Kazimierz II Waza.

  • Obecny ratusz w Opolu powstał w 1864 roku na wzór florenckiego Pałacu Vecchio. Wcześniej w jego miejscu mieścił się inny budynek ratuszowy z XIV wieku, a w XVI stuleciu zbudowano wieżę z zegarem i dzwonem. W latach 1818 do 1826 przebudowano gruntownie cały ratusz i odbudowano zniszczoną wcześniej przez pożar wieżę. Na początku lat sześćdziesiątych XIX wieku ówczesna wieża została rozebrana i rok później zbudowano istniejącą do dzisiaj konstrukcję o wysokości 60 metrów. W 1933 roku rozpoczęto rozbiórkę stojących wokół ratusza kamieniczek, co przyczyniło się do runięcia wieży w 1934 roku. Dwa lata później odbudowano ją i obecnie ma 65 metrów wysokości.

  • Katedra Podwyższenia Krzyża Świętego położona jest w północno-zachodniej części starego miasta. Pierwszy kościół w tym miejscu powstał w 1005 roku, a jego fundatorem był Bolesław Chrobry. Najstarsze wzmianki o kościele pochodzą z 1223 roku. Na początku XV wieku świątynia uległa pożarowi, a odbudowa trwała do końca tego samego stulecia. W późniejszych wiekach kościół przechodził liczne przebudowy.

  • Kościół Świętej Trójcy jest częścią kompleksu klasztornego franciszkanów. W połowie XIII wieku rozpoczęto budowę klasztoru i kościoła, ale w 1307 roku zostały zniszczone przez pożar. Dwa lata później rozpoczęto ich odbudowę. W 1516 roku franciszkanie zostali usunięci, a w ich miejsce sprowadzono bernardynów. Ci pierwsi wrócili po około 90 latach. W 1615 roku klasztor spłonął, a w latach czterdziestych tego samego wieku został odbudowany. W 1692 i 1739 roku kolejne pożary powodowały zniszczenia. Odbudowy wprowadziły barokowe elementy w architekturze, ale mimo wszystko kościół zachował gotycki kształt. We wnętrzach znajdują się szczątki Piastów Opolskich.

  • Kościół Matki Boskiej Bolesnej i św. Wojciecha położony jest we wschodniej części starego miasta i nazywany jest kościołem “Na Górce”. Świątynia pochodzi z X wieku, a według legendy zbudowano ją w miejscu żarliwych kazań św. Wojciecha. Od początku XIV wieku aż do kasaty zakonu w 1810 roku należał do dominikanów. W XVII wieku kościół uległ pożarowi, a później kolejnych zniszczeń dokonali Szwedzi podczas wojny trzydziestoletniej. Podczas odbudowy świątynię przebudowano na styl barokowy. We wnętrzu zobaczyć można tryptyk z XIV wieku “Niepokalana Matka”.

  • Kościół św. Aleksego znajduje się przy ulicy Katedralnej nieopodal opisywanej wcześniej katedry. Zbudowano go po 1421 roku razem z położonym obok szpitalem, który aktualnie jest klasztorem Sióstr Franciszkanek Szpitalnych. Pod koniec XVII wieku gotycki wystrój przekształcono na barokowy. W 1739 roku szpital spłonął, a w drugiej połowie XIX wieku odbudowano go w obecnym kształcie.

  • Wieża Piastowska jest jedyną pozostałością po Zamku Piastowskim. Powstała około 1300 roku, ma 42 metry wysokości i znajduje się w niej taras widokowy. Wspomniany zamek powstał najprawdopodobniej po 1217 roku, a rozebrano go w latach 1928-1931. Według legendy w 1655 roku miał się w nim schronić król Jan II Kazimierz Waza, ale z powodu złego stanu obiektu tak naprawdę monarcha przebywał w kamienicy “Pod Lwem” przy Rynku. Zamek został rozebrany z powodu złego stanu technicznego.

  • Zamek Górny w Opolu powstał w drugiej połowie XIV wieku. Spłonął w 1615 roku i po tym wydarzeniu nie został już odbudowany. Z pożaru pozostała tylko wieża i murowany chlew. Po pożarze w dawnych pomieszczeniach działali jezuici, którzy mieli tam niewielki kościół funkcjonujący do kasaty zakonu w 1810 roku, a w 1828 roku rozebrano. Po tym czasie w jego miejscu zbudowano męskie gimnazjum, które połączono z dawną zamkową wieżą.

  • Spacerując po Opolu nie można pominąć Opolskiej Wenecji położonej nad kanałem Młynówka, która do 1600 roku była głównym korytem Odry. Po zmroku okolica ma piękne iluminacje, ale nawet w dzień miejsce to jest ładne. Nad Młynówką znajduje się kilka mostów, w tym Most Zamkowy i Most Groszowy, którego nazwa pochodzi od pobieranej kiedyś opłaty 1 grosza za przejście.

-------------------------------------------

Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi znaleziskami to zapraszam do śledzenia hashtagu #antekpodrozuje

Jeśli chcesz, żebym Cię wołał w przyszłości, to zostaw piorun pod odpowiednim komentarzem poniżej

#antekpodrozuje #podroze #podrozujzhejto #polska #opole #opolskie #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #architektura #zainteresowania #turystyka

e6c1f45a-1027-4340-ae15-118bdc679482
d29b26b7-e31e-4d1a-92bd-8e6b7cc5379f
2170838d-6bcd-438f-9d0b-0f19de41d56d
40833010-ddcb-428d-ae8d-f981b69a00ed
a13931eb-b55c-4eb2-8ae9-21f71c3f64bd

@antekwpodrozy Najciekawszy dla mnie w Opolu był skansen, bodajże Muzeum Wsi Polskiej. Duża powierzchnia, dużo budynków oraz eksponatów, i obsługa, która faktycznie się tematem interesuje. Inne zabytki są też spoko, ale skansen się wyróżnił spośród nich - mimo, że nie jestem człowiekiem jakoś wybitnie zainteresowanym etnografią.

9f009f3c-14c0-4904-8b46-e16990f77f5d
6bec2331-9932-4e23-8a8f-6cd2dd83b9b3

@antekwpodrozy Teraz są inne wartości - dziedzictwo kulturowe, ochrona zabytków itp., ale zastanawiam się co kierowało wcześniejszymi pokoleniami, że zachowali stare zamki i stare mury obronne, że ich nie rozebrali i cegieł nie użyli do budowy domów? Przecież co najmniej od obrony Sewastopola w XIX wieku musieli sobie zdawać sprawę, że stary "feudalny" model obrony miasta jako twierdzy nie ma już racji bytu.

Zaloguj się aby komentować

Podróże kulinarne splasha545. Odcinek 1 - Sycylia


Będąc na zachodzie Sycylii udało mi się spróbować kilku nietypowych dań. Kilku z nich wcale nie miałem zamiaru próbować i zamówiłem je przypadkiem. Oto one:


  1. Spaghetti cozze e pomidoro - Da spirito, Palermo - 6 euro

Widząc na tablicy rozpisane 10 nazw makaronów stwierdziłem, że nie będę sobie zawracał głowy tłumaczeniem i zamówię coś na pałę. No bo co może pójść nie tak? Otóż może, gdyż cozzo oznacza mule i jest to odmiana małży, które uważałem za jedną z obrzydliwszych rzeczy do jedzenia i nie miałem zamiaru próbować ich kiedykolwiek w swoim życiu.

Gdy więc stanął przede mną talerz z pierwszego zdjęcia, to na mojej twarzy zdziwienie walczyło z obrzydzeniem. Stwierdziłem jednak, że skoro nawarzyłem sobie takiego piwa, to teraz muszę je wypić. Wziąłem się za jedzenie i nie żałuję! Danie okazało się świetne! Mule są delikatne w smaku i ich konsystencja wcale nie jest obrzydliwa, jak to sobie wyobrażałem. A gdy wydłubałem je z muszli i zmieszałem z makaronem, po czym obficie posypałem wszystko parmezanem, okazało się to naprawdę świetnym połączeniem. Wciągnąłem wszystko ze smakiem, a porcja była naprawdę solidna. Jak będę miał okazję z chęcią zamówię to jeszcze raz.


  1. Panino con milza - La foccacia, Sciacca - 3 euro

Gdy spojrzałem na ceny w tej budzie, kształtujące się na poziomie 3-4 euro za panino, stwierdziłem, że zamówię dwie sztuki. Wpadła mi w oko buła z mięsem jakby z kebaba. Widziałem, że było ono później skropione sokiem z limonki. Pomyślałem, że to ciekawe połączenie i zamówiłem jedną. Oczywiście nie tłumaczyłem nazwy bo widzę mięso, więc było dla mnie logiczne, że panino con milza oznacza panino z mięsem. No nie do końca. Po pierwszych gryzach poczułem smak jakby wątróbki, tylko że delikatniejszy. Mięso to miało też dziwną, gumowatą teksturę. Postanowiłem sprawdzić co właśnie jem i okazało się, że milza oznacza śledzionę. Było to średnie ale zjadłem i nie żałuję. Okazało się, że to tradycyjne danie kuchni palermitańskiej, które na stałe wpisało się w koloryt street foodu zachodniej Sycylii.


  1. Hamburger di cavallo - Stuzzichello, Trapani - 5 euro

Tu już wiedziałem co będę jeść i świadomie zamówiłem burgera z koniną. Mięso delikatne, podobne do wołowiny, o mniej wyrazistym smaku. Cały burger naprawdę solidny z grillowanymi pieczarkami i serem, za który dopłaciłem 50 centów.



Ceny


Jednak to co bardziej mnie zszokowało od próbowanych egzotycznych specjałów, było to jak niewiele trzeba tu zapłacić, żeby się najeść. Ceny były tak niskie, że jedliśmy w stu procentach na mieście, a w sklepach kupowaliśmy jedynie wodę i owoce. Panino 2-4e, makarony 5-6e, pizze średnio 7-8e, kawa 1-2e, a nawet raz widziałem espresso w Palermo za 50 centów. Najtańsze danie jakie jadłem i względnie się nim najadłem to buła z kotlecikami z ciecierzycy na targowisku Ballaro, za którą zapłaciłem 1,5e.



Gdyby ktoś był w Palermo, to gorąco polecam Da spirito. Miejscówka ta odstrasza wyglądem, tłokiem i gwarem w środku, oraz patologicznie wyglądającą dzielnicą, w której się znajduje. Jednak jedzenie, które tam podają jest nie tylko tanie ale i pyszne, a porcje są tak duże, że ledwie można je przejeść. Jest to też jedno z niewielu miejsc, które poza sezonem otwarte jest w porze sjesty, czyli naszej normalnej porze obiadowej.


I jeszcze jedna myśl na koniec. Teraz gdy będę gdzieś na wczasach, to specjalnie nie będę tłumaczył nazw dań, żeby spróbować czegoś zaskakującego. Bo nawet gdy coś nie do końca zasmakuje, to później jest co wspominać.

#sycylia #wlochy #jedzenie #lubiesiezaskakiwac

d678cbe7-d9eb-4f46-bcdb-a55fdddd938f
37f0b0aa-c8f2-439b-a850-60a63398b804
351f5e5f-5aae-4c74-9404-78a324f00d66

@splash545 jest to odmiana małży, które uważałem za jedną z obrzydliwszych rzeczy do jedzenia

O Ty opie bandyto swietokradco, mule mi obraza! Polecam ponadto sprobowac ostrygi ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Kolejne parę widoczków, a przy okazji moje przemyślenia na temat jazdy po drogach zachodniej Sycylii.



Dla mieszkańca kraju nad Wisłą poruszanie się autem po Sycylii może być z lekka szokującym doświadczeniem. Po pierwsze, nikt nie patrzy na linie na drogach i każdy jeździ jak chce, czy to poboczem, czy między jednym a drugim pasem. I z jednej strony się nie dziwię, bo linie na drogach były malowane jakieś 20 lat temu, przez co są ledwo widoczne albo i wcale. Często łapałem się na tym, że nie miałem pojęcia ile pasów ruchu ma droga po której właśnie jadę. Bywało tak, że gdy dojeżdżałem do świateł to czteropasmówka, którą jechałem okazywała się jednak drogą trzypasmową.


Nikt nie zawraca tu sobie głowy przepisami ruchu drogowego, w tym o pierwszeństwie przejazdu. To, że jedziesz drogą z pierwszeństwem nie oznacza, że po chwili ktoś z podporządkowanej nie wjedzie Ci pod maskę, przy akompaniamencie klaksonu. I właśnie w ten sposób należy tu jeździć, bo samemu będąc na podporządkowanej nie można czekać aż wszyscy przejadą. Skończy się to bowiem nerwowym trąbieniem kierowców, którzy stoją za naszym samochodem. Trzeba więc wybrać sobie lekką lukę i wbić się na chama pod jadące auta.


Nie jestem też specjalnie zaskoczony, że mieszkańcy tej włoskiej wyspy traktują przepisy w ten właśnie sposób, bo np. takie ograniczenia prędkości bywają tam całkowicie irracjonalnie. (piszę tu o zachodzie Sycylii, na wschodzie ograniczenia były już jak najbardziej w porządku) Równa droga, szeroka, prosta, a na niej ograniczenie do 50. Starałem się hamować i nie jechać szybciej niż 100 ale spokojnie mógłbym też jechać prędkością autostradową, nie sprawiając tym żadnego zagrożenia. A skoro o autostradzie mowa to zdarzało się, że jadąc po niej 130 nagle pojawiał się znak z ograniczeniem do 80, bo most, równie szeroki i z równie dobrą nawierzchnią jak reszta trasy. No ale to i tak pikuś, bo na krajówkach przy mostach stały ograniczenia do 30, z 90...


W mniejszych miasteczkach jeśli chodzi o ruch uliczny jest spokojniej, bo jest on po prostu mniejszy. Można więc odetchnąć z ulgą... nic bardziej mylnego! Bo, żeby nie było za nudno, to uliczki w nich często są ciasne i to bardzo. Samochody są zaparkowane wszędzie, w tym pod każdym zakazem i w każdej ciasnej uliczce, sprawiając, że stają się jeszcze ciaśniejsze. Poza tym teren jest górzysty i ulice z nachyleniem 20% lub więcej są normą i niektóre wznosy zakończone ostrym zakrętem potrafią przyprawić o szybsze bicie serca. Jeśli więc ktoś nie czuje się bardzo pewnie za kółkiem, to przed wyjazdem polecam dokładnie sobie sprawdzić jaką trasą planuje nas prowadzić nawigacja, w innym przypadku można się solidnie zdziwić.


O skuterach nawet nie chce mi się rozpisywać. Napomknę jedynie, że są po prostu wszędzie i osoby nimi jeżdżące mają w d⁎⁎ie przepisy jeszcze bardziej, niż kierowcy samochodów.


Jazda po Sycylii nie jest więc łatwa, ale ma w sobie pewien urok. Trzeba tylko złapać ten południowy flow za kierownicą, przestać się przejmować, zaufać trochę innym i będzie dobrze. Ja to lubię i traktuję jako ciekawe doświadczenie oraz element egzotyki. A poruszanie się górzystymi serpentynami, czy stromymi, wąskimi uliczkami miast dla osoby, która lubi siedzieć za kólkiem może stać się atrakcją. Dodatkowo drogi te potrafią odwdzięczyć się wspaniałymi widokami.


#sycylia #wlochy #wloskistyljazdy #widoczki

4334a40a-09d9-478f-bbe5-734625189f4e
e041274a-29e4-4d2f-966c-402714daa46a
e4842c66-3fd3-474d-ab77-d36fa07c75f6
9107fab6-7f6f-4f40-bc33-607495e9d235
258641f9-9540-4cb4-92c9-f0466e34e866

@splash545 W zeszłym roku na Sycylii zrobiłem po wschodniej stronie ponad 1000km z czego większość poza autostradami i było to ciekawe przeżycie. Za każdym razem z auta wychodziłem z rogalem na gębie, bo takie cuda się działy. Za to kumpel jadący drugim autem wychodził spocony i klnący pod niebiosa, głównie na skutery. A to człowiek spokojny z natury. Ot, ja do tej jazdy podszedłem na luzie (100% ubezpieczenie) a on się stresował.

Finalnie było tak, że zdarzyło mi się np przejechać komuś pod nosem a syn na to: "ej, on chyba miał pierwszeństwo", na co ja spokojnie "tak, wiem, ale wolniej jechał i mnie widział".

Tylko zimnego łokcie nie uskuteczniałem - wolałem nie wpuszczać gorąca. Za to Włosi, niezależnie od auta to chyba w 90% z oknem otwartym jeździli - chyba, żeby móc gestykulować i się kłócić

@splash545 południowy wyspiarski styl jazdy. Ja to kocham.

Na Krecie na ten przykład jak masz drogę dwupasmową +pobocze, to jeździ się poboczem, żeby środek jezdni był dostępny dla tych, którzy chcą wyprzedzić.

Ronda w miastach są miejscem, aby się zatrzymać, pogadać ze znajomymi i pojechać po kilku chwilach dalej.

Jedyne co mnie przeraża, to jeżdżenie na skuterach i motocyklach bez kasku, albo z niezapiętą łupinką. Brrr.


Z widoczków, które wryły mi się na zawsze w pamięć, to jadąc autostradą wyprzedzałem skuter. Kierujący bez kasku, w klapkach. Pasażerka w kasku, ale pod pachą trzymała dwu lub trzy metrowe aluminiowe pręty / listwy. I tak sobie jechali, wyglądało to jak rycerz na wiernym rumaku z kopią.


Albo, też na autostradzie, stara toyota corolla z materacem na dachu trzymanym przez kierujacego i pasażera z każdej że stron ręką.


Pierwszy raz po powrocie do kraju byłem zdziwiony, gdy jechałem na motocyklu I zastanawiałem się co się stało, czemu ludzie nie robią miejsca na środku drogi?

@splash545 Wszystko tam się da znieść, nawet skutery i losowe wymuszenia... ale ronda w Palermo i Katanii będę pamiętał do końca życia. Chyba z tych dwóch Palermo było gorsze.


Za to dosyć fajnie się jeździło po Syrakuzach, Agrygencie i Marsali. No i po mniejszych miasteczkach też - pod tym względem dobrze trafiłem z wypożyczonym autem, bo miało kamery na wszystkie strony, i można było na żyletki jeździć.

Zaloguj się aby komentować

Legnica jest bardzo ciekawym miastem położonym w województwie dolnośląskim, które turystów przyciąga ciekawym rynkiem i zabytkami, do których zaliczyć można Zamek Piastowski. Mnie zainteresowały tamtejsze pozostałości murów obronnych, a Legnicę włączyłem do projektu “Miasta stojące murem”.


Zapraszam do artykułu


Najciekawsze atrakcje Legnicy:

  • Mury obronne w Legnicy zbudowano w latach 1281 do 1326 po przyznaniu praw miejskich w połowie XIII wieku. W XIV wieku dobudowano drugą linię obwarowań. Nigdzie nie znalazłem oficjalnej długości murów, ale z pewnością przekraczała ona nieznacznie 2000 metrów, gdyż tyle wyszło mi z pomiarów na Google Maps w oparciu o pozostałości i dawne mapy. W XV stuleciu miejskie obwarowania zostały umocnione, dzięki czemu miasto obroniło się przed husytami. W 1533 roku nastąpiła dalsza rozbudowa legnickich fortyfikacji, poszerzono fosy i wzmocniono miejskie bramy. W XVII wieku zostały wprowadzone nowoczesne umocnienia, ale w kolejnym stuleciu rozpoczęto rozbiórkę średniowiecznych murów, a w ich miejscu powstawały ogrody. Duże znaczenie w ochronie fortyfikacji miała rzeka Kaczawa, nad którą położona jest Legnica, a także rozległe tereny podmokłe. Grubość legnickich obwarowań wynosiła do 2 metrów w przyziemiu, a mury miały do 6 metrów wysokości. W ich linii znajdowały się czworoboczne baszty wykuszowe, których ilość wynosiła od 26 do 30. Legnica posiadała aż cztery bramy miejskie Chojnowską od zachodu, Wrocławską od północnego-wschodu, Złotoryjską od południa i Głogowską od północy. Miejskie mury były połączone z obwarowaniami Zamku Piastowskiego, który od miasta oddzielony był fosą. Do dzisiaj przetrwały dwie bramy Chojnowska i Głogowska, a także fragment muru przy bramie Chojnowskiej. Krótki odcinek murów znajduje się przy ulicy Świętego Piotra obok Placu Powstańców Wielkopolskich. Na rogu Piastowskiej i Marii Skłodowskiej-Curie znajdują się pozostałości bastei. Łączna długość murów, które przetrwały wynosi około 100 metrów. Legnica jest częścią projektu “Miasta stojące murem”.

  • Rynek w Legnicy ma kształt prostokąta o wymiarach około 175 metrów na 75 metrów. W centralnej części plac jest zabudowany, a w internecie znalazłem, że tak naprawdę północna część to tzw. Mały Rynek, a południowa Duży Rynek. Podczas II wojny światowej rynkowa zabudowa uległa sporym zniszczeniom i tylko około połowa przetrwała do dzisiaj, z czego zabudowa w centralnej części rynku nie uległa uszkodzeniu. Spacerując po legnickim rynku warto zwrócić uwagę na piękne renesansowe Kamienice Śledziowe z około 1570 roku. Ciekawy jest również Dom Pod Przepiórczym Koszem z XVI wieku.

  • Zamek Piastowski w Legnicy zaliczany jest do najstarszych zamków na terenie Polski. Budowę rozpoczęto w drugiej połowie XII wieku i trwała ona aż do pierwszej połowy kolejnego stulecia. W późniejszych wiekach warownia była wielokrotnie przebudowywana. Wcześniej w tym miejscu istniał drewniany gród. Pierwsza zamkowa zabudowa powstała w stylu romańskim, a z połowy XII wieku pochodzą zapiski o kaplicy św. Benedykta. Pod koniec XII wieku zamek został spalony, a na początku XIII stulecia odbudowano go. Wieża św. Piotra powstała w XII wieku, a kolejnym dobudowano wieżę św. Jadwigi. W XV wieku przebudowano zabudowania romańskie na styl gotycki, a w XVI stuleciu na styl renesansowy. W 1618 roku rozpoczęto przebudowę części zamku, wówczas też rozebrano romańską kaplicę św. Benedykta i Wawrzyńca z XIII wieku. W 1711 roku miał miejsce pożar, który zniszczył część zamku. To co odbudowano po pożarze miało już charakter barokowy. W XIX wieku zamek nawiedziło jeszcze kilka pożarów, a odbudowa zmieniła styl na neogotycki.

  • Katedra pw. św. Apostołów Piotra i Pawła położona jest przy Placu Katedralnym przylegającym do Rynku. Pierwsza świątynia w tym miejscu była wzmiankowana w 1208 roku, a powstała kilkanaście lat później murowana świątynia spłonęła w 1241 roku podczas najazdu Mongołów. W roku 1333 rozpoczęto wznoszenie istniejącego do dzisiaj kościoła, a jego budowa zakończyła się w 1380 roku. Najstarszą częścią budowli jest rozeta pomiędzy wieżami. W XV wieku świątynia została rozbudowana, dobudowano również boczne kaplice. W 1524 roku kościół przekazano Luteranom, który służył im aż do 1947 roku. Pod koniec XIX wieku obiekt przeszedł przebudowę na styl neogotycki.

  • Kościół Ewangelicko-Augsburski Marii Panny położony jest przy Placu Mariackim. Pierwsza świątynia powstała w tym miejscu najprawdopodobniej w drugiej połowie XII wieku, a pod koniec tego samego stulecia powstał tam murowany kościół, który spłonął w wyniku pożaru w 1338 roku. W drugiej połowie XIV wieku świątynia została odbudowana i przekształcona w trójnawową bazylikę. W późniejszych stuleciach była ona rozbudowywana. W 1822 uderzenie pioruna wywołało pożar, w wyniku którego kościół spłonął, ale w kolejnych latach ponownie go odbudowano. Na początku XX wieku miała miejsce kolejna przebudowa.

  • Zwiedzając Legnicę koniecznie zobaczcie Muzeum Miedzi, które znajdziecie na starym mieście. Jego zbiory mieszczą się w barokowym budynku dawnej kurii opatów z Lubiąża i w części budynku Akademii Rycerskiej. Wspomniany wcześniej budynek dawnej kurii powstał w 1728 roku i zaliczany jest do najcenniejszych barokowych zabytków na Dolnym Śląsku. Częścią muzeum jest również położone obok Akademii Rycerskiej lapidarium. Wstęp do muzeum kosztuje 20 zł.


-------------------------------------------

Jeśli chcesz być na bieżąco z moimi znaleziskami to zapraszam do śledzenia hashtagu #antekpodrozuje

Jeśli chcesz, żebym Cię wołał w przyszłości, to zostaw piorun pod odpowiednim komentarzem poniżej


#antekpodrozuje #podroze #podrozujzhejto #polska #dolnoslaskie #dolnyslask #legnica #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #architektura #zainteresowania #turystyka

85cd36c0-f1c0-49a9-8ef8-f1012eb9ebe5
c21e5718-ae0b-48d5-b5e9-b46955e9e9d0
30f46a0e-571f-4f02-90dd-49178d114660
d3cb7b6e-0b85-4623-a832-8fa2a175149c
bc8d3cd2-9f59-46d8-bc77-ddc641591a1d

Zaloguj się aby komentować

We wczasach poza sezonem najlepsze jest to, że praktycznie nie ma turystów. Wszystkie zabytki można pooglądać na spokojnie i porobić fajne zdjęcia bez losowych ludzi w tle. Fajne jest też to, że można wyrwać się z zimy w bardziej wiosenny klimat. Wadą jednak jest, że na takiej Sycylii jest to zaledwie 15 stopni i o pływaniu można zapomnieć. No chyba, że wynajmie się 160m willę z ogrzewanym basenem w cenie 80zł/dobę/osobę, przy 3 osobach. Bo przecież jest poza sezonem i wynajem niektórych obiektów jest nawet 7x tańszy.

#sycylia #wlochy #wczasy

d55ee78b-b6ad-42f0-8bf6-bdf7c3223360
11f9c4fa-a973-4bf6-b510-1987875d8b65
971a9a03-3ba9-4e79-8317-560ac0faf399
a2b14ad2-2d76-4b7e-828a-f597a3701ffc
fa96fb0c-8802-43b7-ac19-fe329afbd19d

@splash545 pochwalisz się jak można wynająć taką wille ? Gdzie uderzyć z zapytaniem o termin ? Wiem, wiem pewnie to łatwe ale ja jestem zielony. Transport na lotnisko, z lotniska jaki transport na miejsce? Da się ogarnąć to z angielskim podstawowym?

@splash545 ja tam chyba jednak wole wyspy kanaryjskie, tam jest sezon caly rok i mozna troche slonca zlapac, ale nie powiem, ostatnio ich z cenami noclegow lekko pogielo, juz ciezko cos znalezc ponizej 100 euro za dobe...:/ Na majorce to samo, jeszcze raptem 3 lata temu mozna bylo znalezc noc all inclusive za ok 35 euro rok pozniej juz 50-60 a teraz 80 bez zarcia (z zarciem 113)... pieprzona inflacja:/

Zaloguj się aby komentować

Parę fotek z wczasów w zachodniej Sycylii. Wychodzi na to, że mieliśmy wielkiego farta, że polecieliśmy do Palermo a nie do Katanii. Na wschodzie cyklon Harry zrobił niezły rozpierdol, a tu przez 2 dni troszkę powiało, lekko pokropiło i nawet zbytnio nam to nie przeszkodziło w zwiedzaniu. Fajnie jest.

#sycylia #wlochy #podroze

253df248-b3ba-4de1-b48d-3095071a0ed7
06cfc206-c7c3-4a6d-81fc-2a3719683b6c
83cc779a-fb99-4a33-b521-4a4af68da709
dbc6281b-f72f-4682-994c-291209e941ad
70e41173-1deb-4bc2-a8df-36a94c227176

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować