Kolejne parę widoczków, a przy okazji moje przemyślenia na temat jazdy po drogach zachodniej Sycylii.
Dla mieszkańca kraju nad Wisłą poruszanie się autem po Sycylii może być z lekka szokującym doświadczeniem. Po pierwsze, nikt nie patrzy na linie na drogach i każdy jeździ jak chce, czy to poboczem, czy między jednym a drugim pasem. I z jednej strony się nie dziwię, bo linie na drogach były malowane jakieś 20 lat temu, przez co są ledwo widoczne albo i wcale. Często łapałem się na tym, że nie miałem pojęcia ile pasów ruchu ma droga po której właśnie jadę. Bywało tak, że gdy dojeżdżałem do świateł to czteropasmówka, którą jechałem okazywała się jednak drogą trzypasmową.
Nikt nie zawraca tu sobie głowy przepisami ruchu drogowego, w tym o pierwszeństwie przejazdu. To, że jedziesz drogą z pierwszeństwem nie oznacza, że po chwili ktoś z podporządkowanej nie wjedzie Ci pod maskę, przy akompaniamencie klaksonu. I właśnie w ten sposób należy tu jeździć, bo samemu będąc na podporządkowanej nie można czekać aż wszyscy przejadą. Skończy się to bowiem nerwowym trąbieniem kierowców, którzy stoją za naszym samochodem. Trzeba więc wybrać sobie lekką lukę i wbić się na chama pod jadące auta.
Nie jestem też specjalnie zaskoczony, że mieszkańcy tej włoskiej wyspy traktują przepisy w ten właśnie sposób, bo np. takie ograniczenia prędkości bywają tam całkowicie irracjonalnie. (piszę tu o zachodzie Sycylii, na wschodzie ograniczenia były już jak najbardziej w porządku) Równa droga, szeroka, prosta, a na niej ograniczenie do 50. Starałem się hamować i nie jechać szybciej niż 100 ale spokojnie mógłbym też jechać prędkością autostradową, nie sprawiając tym żadnego zagrożenia. A skoro o autostradzie mowa to zdarzało się, że jadąc po niej 130 nagle pojawiał się znak z ograniczeniem do 80, bo most, równie szeroki i z równie dobrą nawierzchnią jak reszta trasy. No ale to i tak pikuś, bo na krajówkach przy mostach stały ograniczenia do 30, z 90...
W mniejszych miasteczkach jeśli chodzi o ruch uliczny jest spokojniej, bo jest on po prostu mniejszy. Można więc odetchnąć z ulgą... nic bardziej mylnego! Bo, żeby nie było za nudno, to uliczki w nich często są ciasne i to bardzo. Samochody są zaparkowane wszędzie, w tym pod każdym zakazem i w każdej ciasnej uliczce, sprawiając, że stają się jeszcze ciaśniejsze. Poza tym teren jest górzysty i ulice z nachyleniem 20% lub więcej są normą i niektóre wznosy zakończone ostrym zakrętem potrafią przyprawić o szybsze bicie serca. Jeśli więc ktoś nie czuje się bardzo pewnie za kółkiem, to przed wyjazdem polecam dokładnie sobie sprawdzić jaką trasą planuje nas prowadzić nawigacja, w innym przypadku można się solidnie zdziwić.
O skuterach nawet nie chce mi się rozpisywać. Napomknę jedynie, że są po prostu wszędzie i osoby nimi jeżdżące mają w d⁎⁎ie przepisy jeszcze bardziej, niż kierowcy samochodów.
Jazda po Sycylii nie jest więc łatwa, ale ma w sobie pewien urok. Trzeba tylko złapać ten południowy flow za kierownicą, przestać się przejmować, zaufać trochę innym i będzie dobrze.
#sycylia #wlochy #wloskistyljazdy #widoczki








