JAK SIĘ ŻYŁO W ŚLĄSKICH FAMILOKACH
dzisiaj YT zaproponował mi filmiki o tematyce familoków i przyznam, że świetnie się go słuchało. Oczywiście widac w uczestnikach dokumentu tone nostalgii, praktycznie żadnych minusów, ale patrząc na ten świat którym żyli ludzie w latach przed 2000r. Zazdroszczę im jednej rzeczy "relacji międzyludzkich". Sama nazwałbym się introwertykiem fakultatywnym xd lubię spędzać czas sama lub tylko z lubym, ale są momenty w moim życiu gdzie brakuje mi bardzo paczki znajomych, jako nastolatka tego mi nie brakowało, na mojej ulicy mieszkało mnóstwo dzieciaków w mniej więcej moim wieku i większość czasu spędzało się na zewnątrz.
Ale dorośli też ten czas spędzali ze sobą, czy to z sąsiadami czy kuzynami. Ale to są inne pokolenia. Ostatnio luby poprosił mnie żebym o coś zapytała sąsiada, wiek ok 70 lat, powiedział że może w sumie niech moja mama lepiej z nim pogadać bo ja to raczej tak dziwnie bo to nie mój znajomy. Odpowiedziałam że mam z nim przecież sztamę xd z nim i jego żona normalnie rozmawiam jak i kilkoma innymi sąsiadami w ich wieku. W moim wieku po 30stce z nikim nie mam relacji, zero interakcji. Tak samo jak mijam kogoś znajomego z liceum, normalnie bym zagadała ale wiem że to ludzie, którzy mają wyraz "polskiej mordy" i jakaś się odechciewa interakcji, widząc ta wrogość i niechęć do całego otoczenia lub wyraź twarzy z poczuciem wyższości. Nie chce gloryfikować starych ludzi bo oni też potrafią być intrygujący ale na pewno widać totalny przeskok w tym jaka jest różnica między pokoleniami w tworzeniu relacji i życia społecznego.
Polecam bardzo obejrzeć ten film
https://youtu.be/aZft6UjhpQg?is=sLP6smIfeZckw49m
#slask #rozkminy #relacje
