Zdjęcie w tle
ColonelWalterKurtz

ColonelWalterKurtz

Fenomen
  • 54wpisy
  • 1581komentarzy
Mój stary jest fanatykiem ramenu. Całe mieszkanie zajebane bulionem dashi i wodorostami kombu ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

Spicy miso ramen z mielona wieprzowiną. Wykonanie własnoręczne.

#gotujzhejto #japonia #jedzenie #gotowanie
ece7d404-75f8-48d7-8a8e-7d1b8b59b754
Mewtyla

Babka u mnie ma takie coś pod zlewem we wiaderku.

Nie wiedziałem że umie gotować Ramen.

Stateczny_Pomidor

@ColonelWalterKurtz Buzie potfora widzę w tym ramenie

koszotorobur

@ColonelWalterKurtz - jestem tym starym i mam kilka pytań:


  • Jakie kluchy (a może własnoręcznie robione)?

  • Gdzie przepis?

  • Jajo ile gotowane, w jakiej temperaturze i w czym moczone?

  • Jakie tare?

  • Jaki olej smakowy (czy w ogole)?

  • Wołowina jak przygotowana?

Zaloguj się aby komentować

Podejście do ramenu nr 2.
Ostatnio mój ramen zdobył parę piorunów, może i miso ramen zasłużył na wygrzmocenie? Tym razem podbiłem stawkę i zrobiłem domowy boczek chasu. Wyszedł lepszy niż w jakiejkolwiek knajpie w PL gdzie jadłem ramen😎
#gotujzhejto #gotowanie #kuchnia #ramen
bb098ba7-6e93-4439-b2c0-52cefc075c54
koszotorobur

@ColonelWalterKurtz - nie zesraj się

Wido

Sam robisz dashi czy używałeś dashi packet?

Zaloguj się aby komentować

Zostań Patronem Hejto i odblokuj dodatkowe korzyści tylko dla Patronów

  • Włączona możliwość zarabiania na swoich treściach
  • Całkowity brak reklam na każdym urządzeniu
  • Oznaczenie w postaci rogala , który świadczy o Twoim wsparciu
  • Wcześniejszy dostęp, do wybranych funkcji na Hejto
Zostań Patronem
Pierwsze podejście do ramenu - spicy shoyu ramen. Zasłużył na grzmota? ( ͡o ͜ʖ ͡o)
#gotujzhejto #ramen #niedzielawieczur
0b50d9d4-ed9a-4714-adcc-96edd4510adb
J-DEVIL

Jakiś czas obserwuję to gówno i nie rozumiem. Rosół z jajkiem? I o to całe sranie?

CarolinReaper

Zasłużył, smakowicie wygląda

w0jmar

@ColonelWalterKurtz

Czego tam niema?

Zaloguj się aby komentować

W przerwie od grilla zapraszam do kolejnego wpisu-dziennika z mojej podróży po Japonii. Tym razem to co wszystkie cebulaki lubią najbardziej czyli ceny Zapraszam też do lektury wcześniejszych wpisów w temacie.

TLDR - w Japonii jest obecnie dosyć tanio, jakość jest wszędzie na bardzo wysokim poziomie!

#podroze #japonia #podrozujzhejto

Ceny
W mojej głowie Japonia była gdzieś na półce obok USA czy Australii jeżeli chodzi o koszty podróżowania i zakupy. Nie robiłem żadnych analiz ale coś takiego miałem zakodowane. Otóż w naszym pięknym kraju ceny wszystkiego poszły w ostatnich 4 latach mocno do góry – innymi słowy przyzwyczailiśmy się do wysokich cen. Statystycznie zarobki też szły do góry. Dodatkowo zmienił się kurs JPY z korzyścią dla PLN – za jednego PLN obecnie dostajemy ok 39-40 JPY. Przed pandemią było to raczej 25-28 JPY. Japonia tymczasem miała inflację poniżej 1%, wpadła nawet w deflację po czym potężna japońska inflacja osiągnęła w latach 22-23 lekko ponad 4%. Nie chodzi tu o analizy ekonomiczne ale o wskazanie tła dlaczego dla Polaka spędzającego w Japonii urlop jest tanio. Przynajmniej w stanie na początek 2024 r.

Ceny posiłków
Nie robiłem dokładnych zapisków więc wybaczcie – będę pisał z pamięci. Generalnie w Japonii można zjeść dobry posiłek za 15-20 zł. Sorry ale w Warszawie nie wiem gdzie poniżej 20 zł można zjeść obiad. Nie mówię już nawet żeby zawierał pół grillowanej makreli (czy inną rybę) z bezpłatną dolewką wody i herbaty. Śniadania załatwialiśmy najczęściej w kombini (o nich było w poprzednim wpisie ) – onigiri i jakiś rodzaj japońskiej sałatki poprawione ciepłą kawką sprzedawaną w butelkach królowało. Bardzo fajne były też takie stołówko-jadłodajnie z zamawianiem z tableta gdzie właśnie za wspomnianą cenę można było złapać bardzo przyzwoity zestaw śniadaniowy z rybą, omletem, czy jajkiem. Do tego obowiązkowo zupka miso i ryż.
Obiad/kolację można załatwić szybkim ramenem/udonem/soba – te miejscówki z zamawianiem w automacie czy na tablecie okazywały się zazwyczaj najtańsze. Od 900 do 1100 JPY (22-28 PLN), za parę złotych więcej można było dobrać jajko, dodatkowe mięso czy inne rodzaje dodatków. W jednej takiej miejscówce dostaliśmy w cenie nawet zajebistą tempurę. No i oczywiście wodorosty, imbir i herbata bez limitu!

Świetnie sprawdzało się też jedziecie z kombini – całkiem przyzwoite rameny (i inne rodzaje zup), zestawy sushi, zestawy bento (np. ryż, trochę pikli i kotlet z sosem), zapiekanki ryżowe z krewetkami etc. Smakowały mi też gotowe szaszłyczki z drobiu czy panierowane opiekane kalmary/ryby. Sprzedawca od razu podgrzewa w mikrofali i jak mamy szczęście to w sklepie są lady i krzesełka gdzie możemy od razu skonsumować posiłek. Jak mamy mniej szczęścia to błąkamy się z jedzeniem bo w Japonii jest mega problem żeby znaleźć gdzieś publiczne miejsce aby po prostu usiąść – ławek jak na lekarstwo. Jak już znajdziemy to nosimy ze sobą śmieci bo śmietników też jak na lekarstwo. Jak zjemy na krawężniku przed kombini to jest lepiej bo w kombini są kosze Jedzenie z kombini było szybkie i tanie – myślę, że można solidnie pojeść za ok 20-30 zł razem z napojem. Ratowało tyłek jak spieszyliśmy się przed zamknięciem jakiejś atrakcji czy w momencie jak wszystko było zamknięte w ciągu dnia ponieważ – uwaga – w Japonii jest coś na wzór sjesty. Większość lokali zamyka się jak byliśmy głodni XD tj ok 14 i otwiera ponownie np. o 18.

Oczywiście górnych limitów cenowych brak – wykwintna kolacja z wagyu kosztuje z 250-500 zł za osobę. Nie da się taniej? Da się – w Osace zjedliśmy wspaniałą pożegnalną kolację z przegrzebkami i uchowcem na przystawkę, dwoma rodzajami wagyu z płyty teppanyaki zakończoną smażonym ryżem z wagyu i jajkiem. Z towarzystwem trzech piw i trzech lampek wina wyniosło to 480 zł dla dwóch osób.

Sushi najlepiej wychodziło w miejscówkach z podajnikiem taśmowym. Talerzyki jeżdżą sobie na taśmie i bierzemy te które nam przypadną do gustu. Na koniec podliczają ilość talerzyków. Każdy kolor talerzyka to określona cena. Spotkałem się, że w talerzykach były jakieś chipy, obsługa zczytywała te talerzyki specjalnym skanerem i od razu wyskakiwała suma! WOW. Oczywiście matcha w cenie Posiłek przy barze gdzie pan Japończyk produkuje nigiri i kroi nam najlepsze kąski tuńczyka na sashimi również nie porażało ceną (jakieś 250 PLN za dwie osoby z napojami, zupą, deserem).

Podsumowując – paragonów grozy nie znajdziemy. Nawet jak w kimś to o czym piszę budzi grozę to pamiętajmy o tym, że wszystko jest bardzo wysokiej lub najwyższej jakości. W powyższych cenach mamy topową wołowinę, tuńczyka w różnych odmianach (fatty tuna<3), świeże ryby o jakich w pl można nie usłyszeć i obsługę, dla której twoje zadowolenie to sprawa ich honoru i dobrego imienia… Nawet w kombini jakość jedzenia była zaskakująco wysoka.

Ceny ubrań
Właściwie ceny w Uniqlo. Nie jestem fanem zakupów odzieżowych ale pół walizki szmat ze mną przyjechało – spodnie po ok 90 PLN, koszulki po 50 PLN, koszule business casual po ok 70 PLN. I znów – jakość! Wydaje mi się, że parę lat te rzeczy ze mną zostaną… W uniqlo nie ma problemu z tax free – pokazujemy paszport i cena z metki -10%.

Nabyłem również na pchlim targu w jednej świątyni w Osace używane kimono XD No nie takie kimono-kimono jak dla gejszy ale coś w stylu letniego szlafroka w stylu japońskim. Urzekło mnie jak zobaczyłem na plecach piękny rysunek z widokiem góry Fuji i rybakami pracującymi na brzegu w stylu Hokusai’a. Po przymierzeniu okazało się dobre – aż grupa japońskich seniorek się zainteresowała, pooglądała mnie w około i stwierdziła, że mi leży XD Trzeba było brać – 25 PLN (!). No i za drugie tyle jeszcze nabyłem pasek do związania tego wspaniałego kimona.

Elektronika itp.
Słyszałem, ze w Japonii opłaca się kupować elektronikę. Ja kupowałem w sklepie Yodobashi Camera – to taki monstrualny media markt, który może mieć ze sześć pięter. W moim przypadku nabyłem elementy do gramofonu (wkładki z igłami), które były zaskakująco tanie. Co ciekawe wkładki innego producenta miały ceny jak w PL a oszczędność byłaby tylko na podatku. Nieco taniej dało się kupić Nintendo Switch czy iPhone – nie były to jednak duże różnice. Sprawdziłem parę zegarków – ceny były jak w PL. Podobno warto sobie sprawdzić zegarki, które np. Seiko produkuje wyłącznie na rynek japoński – to na następną wycieczkę do Japonii W komentarzach wcześniej ktoś pisał, że można kupić też korzystnie wieczne pióra.

Nie miałem czasu na większe analizy ale wygląda na to tylko niektóre rzeczy mają w Japonii bardzo korzystne ceny, większość jest trochę tańsza a zdarzają się i ceny jak w PL. Pewnie na jakiś forach można poczytać co się opłaca przywozić.

W poprzednim wpisie opowiadałem też o sklepach z winylami. Przypomnę tylko: jest tanio, jest duży wybór, używane płyty są zadbane, sklepu z winylami to atrakcja sama w sobie wpis o winylach: https://www.hejto.pl/wpis/winyle-muzyka-japonia-podroz-po-japonii-dobiegla-konca-z-wielu-przygod-i-atrakcj
ef8a175e-cda0-4d44-8257-5649d3a87f72
8c911c6f-81e6-4a74-94da-9eeb26cce2e6
43ebcf19-c852-45b4-b6de-80d02a7b7ae6
e0f4f15b-da27-458e-89af-27b06eb0f689
2436c3fe-0d8a-42f6-a0e4-9baeae4b09c6
bishop

@ColonelWalterKurtz wszystkie knajpy mają dostępne pełne menu po angielsku? Po Twoich zdjęciach widzę, że tak ale sporo tych po japońsku wydaje się jakichś skomplikowanych i z dużą ilością informacji

madhouze

To pierwsza część z cyklu o cenach, bo mi, jako cebula-podrożnikowi brakuje tu sporo istotnych informacji?

ismenka

No pokaż to kimono no

Zaloguj się aby komentować

#podroze #japonia #podrozujzhejto

Jakieś narzekania widzę, że mało wpisów więc wrzucam kolejną część notatek z podróży po Japonii.

Zachęcam też do zapoznania się z poprzednimi wpisami:
https://www.hejto.pl/wpis/witajcie-rozpoczynam-serie-wpisow-o-podrozy-po-japonii-jest-tego-typu-materialow
https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-przy-piatku-kontynuuje-watek-japonskiej-wycieczki-dalej-bedzie-do-kw

Wchodzę w temat zakupów - innymi słowy gdzie bywać i co kupować. W kolejnym wpisie planuje wrzucić trochę komentarza o cenach.

Automaty
Niby nic ciekawego – automaty vendingowe są przecież i u nas. To się zgadza – jednak japońskie automaty z napojami stoją dosłownie wszędzie. Myślę, że nie przesadzę jeżeli powiem, że idąc w jakąś randomową ulicą w przeciągu 2-3 min spaceru znajdziemy co najmniej jeden automat. A nawet takie małe zagłębie automatowe.

To co zwraca uwagę to dosyć szeroki wybór napojów – oprócz kawy jest wiele rodzajów herbaty (zielonej, machy, z mlekiem…) i innych kolorowych napojów i soków. Coś czego wcześniej nie widziałem to możliwość zakupu ciepłego napoju – np. kawy. Taka kawa jest w normalnej butelce/puszcze czy puszko-butelce ale jest podgrzana do przyjemnej temperatury zdatnej od razu do picia. Bardzo wygodne! Ceny to średnio 100-170 JPY (2,5-4,5 PLN).

Od razu wyjaśniam – automatów z używaną damską bielizną, o których można tu czy tam przeczytać nie spotkałem Wgl napoje królują w automatach. Dosyć popularne są również automaty, w których można kupić jakąś pierdołę w takiej plastikowej kulce (figurkę, pamiątkę czy inną zabawkę) – coś co i u nas można spotkać w turystycznych miejscach. W Japoni widziałem dosyć często całe pomieszczenia takich automatów gdzie było ich pewnie kilkadziesiąt albo i kilkaset – klientów raczej nie brakowało.

Kombini
Sklep instytucja. Jeżeli zdarzyło Ci się biec na ważne spotkanie i przypomniałeś sobie, że nie skserowałeś prezentacji, w jednej chwili zgłodniałeś oraz nie masz na sobie skarpetek – kombini jest dla ciebie! W skrócie kobini to tzw. conveninece store – na nasze warunki najbliżej im do żabki. Kupisz podstawowe produkty, gotowe posiłki, napijesz się kawy i kupisz prasę. Najczęściej rzuca się w oczy Family Mart, Lawson czy Seven Eleven. Sklepy te są na każdym praktycznie rogu więc nie ma sensu nosić ze sobą np. wody czy przekąski ponieważ jak poczujesz pragnienie czy głód to prawdopodobnie za rogiem czeka na ciebie dziewczyna z kombini(*).

Tylko, że kombini to taka żabka na sterydach – oprócz tego co znamy z naszego podwórka japońskie kombinii oferuje ksero, bankomat, toaletę, pornograficzne mangi, gazety ze zdjęciami kotów, tysiąc dziwnych słodyczy, kawę/herbatę/matchę na zimno i na gorąco, grillowane kalmary, świeżo zmiksowane smoothie, pojedynczo pakowane zestawy skarpetek, koszulki itp. itd. Wszystko w niewygórowanych cenach – butelka bardzo dobrej kawy to ok 3-4 PLN! I w kombini tak jak w automacie można kupić od razu ciepłą kawę – idealna do picia Będzie mi tego w Polsce brakowało. Jest też kawa z ekspresu ale powiem szczerze tak mi się te butelki z kawą podobały, że nie kupowałem nawet

Kombini jest również żywicielem turystów – jeżeli w pobliżu nie ma żadnej czynnej knajpy kombini uratuje cię szerokim wyborem onigiri, sushi, makaronów soba, ramenów, zestawów obiadowych typu ryż z kotletem, sałatek z wodorostami, ugotowanych jajek etc. W każdym kombinii była też taka półeczka gdzie nabyć można na ciepło szaszłyki, panierowane ryby czy kalmary. A i zapomniałbym o kanapkach z bitą śmietaną i truskawkami XD Słowem oferuje spory wybór. Obsługa oczywiście podgrzeje jedzenie w mikrofali (truskawkowych kanapek nie oferowali do podgrzania ), doda pałeczki/łyżeczki i chusteczki do umycia rąk przed jedzeniem. Niektóre wypasione sklepy mają również kącik do konsumpcji gdzie można sobie spokojnie usiąść i zjeść.
Kombini pełni również istotną społecznie funkcję – posiada zazwyczaj kosz na śmieci. W Japonii koszy na śmieci jest jak na lekarstwo więc każda wizyta w kombini wiązała się z opróżnianiem kieszeni z uzbieranych papierków, plecaka z pustych butelek czy puszek.

Kombini jest też źródełkiem alkoholu – piwa, drinków highball (whisky+soda/ginger ale/kola/inny gazowany napój), wina w małych kubeczkach czy butelkach. Mocnych alkoholi zbyt wiele nie ma ale zawsze coś tam stoi. Weryfikacja wieku przy zakupie alko odbywała się poprzez potwierdzenie na ekranie dotykowym, że ma się min. 20 lat. Od razu warto zaznaczyć – w Japonii można pić w miejscach publicznych i wygląda na to, że nikogo to nie obchodzi XD nawet w metrze widziałem jak sararimen sobie walił browara i nikt się krzywo nie patrzył. Wiadomo trzeba zachować umiar i kulturę (jak zawsze) ale za picie na murku czy nad rzeką tam nie ścigają. Kombini był więc przystankiem na wieczornych spacerach z piwkiem w ręce i podziwianiem tego przedziwnego świata XD

W kombini można było płacić kartą revolut lub suicą. Fajne było to że np. monet nie dawało się kasjerowi tylko wrzucało przy kasie do maszyny która wszystko w mig liczyła

(*) polecam książkę „Dziewczyna z konbini” Sayaka Murata – krótka powieść o niedostosowanej społecznie dziewczynie, która w dorywczej, tymczasowej pracy w kombini odnajduje sens swojego życia. Niczym buntowniczka nie chce się dostosować do społecznej normy kobiety-żony i usilnie pracuje w kombini grubo po trzydziestce. Wyuczone formułki, narzucony porządek towarów na półkach, uniform i rytm życia tego sklepu-organizmu porządkuje życie bohaterki. Spróbuje się wyrwać – ale czy to się uda? Fajna książka.

(jako, że zdjęć z kombini za wiele nie mam to wrzucam wspomnienia tych nocnych spacerów ( ͡o ͜ʖ ͡o) )
373e685c-bd69-42e7-a2b9-5c40e42fe7ea
5521769d-0ee7-4dc1-9ba7-d27d4ac07f16
614c7237-e77f-47f4-8ae7-4fca43c09f61
8ed00603-a3b6-4969-9b10-6300bef2ce83
4e1ec6c0-7773-407f-bd63-7a6218053466
maciekawski

@ColonelWalterKurtz dej wincyj, fajnie się czyta Zawsze to jakieś inne doświadczenia jak Europa.

Budo

@ColonelWalterKurtz poproszę o sytuacji parkingowej i samochodach. Czy naprawdę nie ma samochodów zaparkowanychna ulicach? Również klimatyczne zdjęcia w stylu takim trochę ghost in the shell tak jak te powyżej zawsze mile widziane.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry przy piątku!

Kontynuuje wątek japońskiej wycieczki - dalej będzie do kwestiach związanych z transportem. Wydaje się to możne mało fascynujące ale przykładowo japońskie dworce mnie w jakiś tajemniczy sposób przerażają i fascynują Poprzedni wpis spotkał się z dobrym przyjęciem więc mam nadzieję, że i ten się spodoba.

#podroze #japonia #podrozujzhejto

Rowery
Dużo jeździliśmy na rowerach elektrycznych! Bardzo polecam tę formę zwiedzania – nie tylko w Japonii. Można zobaczyć wiele więcej niż z pociągu metra (szczególnie jak jedzie pod ziemią XD) czy autobusu, człowiek nie męczy się aż tak bardzo bo to jednak elektryk i można poczuć klimat dzielnic gdzie turyści się chyba w ogóle nie zapuszczają.
Wypożyczaliśmy rowery na cały dzień z wypożyczalni (zawsze jakaś się znalazła nieopodal) w cenach 5000-6000 jenów za dzień dla dwóch osób (ok 120-150 zł). Czasami problemem było parkowanie roweru – w Kioto podchodzą do tego bardzo poważnie i za zostawienie roweru w miejscu do tego nieprzeznaczonym grożą wysokie kary. W najgorszym wypadku trzeba podjechać kawałek do płatnego parkingu (wstawiamy rower w stojaku, jak zabieramy trzeba zapłacić w automacie). Ewentualnie trzeba pytać obsługi przy danej atrakcji gdzie można postawić rower zazwyczaj mają do tego jakieś miejsce. Ceny tych rowerowych parkingów były raczej symboliczne.  

Dodatkowo korzystaliśmy z apki Luup – rowery i hulajnogi na minuty, podobne jak w PL. Działało to bardzo dobrze, za założenie konta dostaliśmy jakieś promocje dzięki czemu chyba połowę wszystkich przejazdów mieliśmy za free Co ważne ta apka nie wymagała japońskiego numeru telefonu z czym mieliśmy problem przy innych aplikacjach (np. Hello bike). Na dłuższy dystans było drożej niż komunikacją ale tak jak wspomniałem, śmiganie po jakiś randomowych dzielnicach Kioto czy Tokio elektrycznym rowerkiem – bezcenne.

Jak jesteśmy przy tych rowerach/hulajnogach na minuty – coś co wprowadzałbym w PL jak pojebion. Rowery/hulajnogi można zostawiać i odbierać wyłącznie w wyznaczonych punktach! Nie ma rozjebanych po chodnikach hulajnóg! Każdy taki mini parking ma swoją pojemność i nie ma możliwości „dopchnięcia” roweru „bo się zmieści”. W efekcie jest porządek. Spada może praktyczność bo nie podjedziemy dokładnie pod miejsce gdzie chcemy się dostać, czasami musimy od tego parkingu kawałek przejść. Tak czy siak – porządek zwyciężył w Japonii i czekam aż PL się ogarnie w tym temacie.

Ceny transportu
Bilety na metro zależą od odległości – koszt wynosił od ok 150 JPY do 250 JPY (4-6 PLN przy obecnym kursie). Na wejściu odbijamy się Suicą w telefonie, na wyjściu odbijamy się Suicą i widać jak na dłoni ile zeszło nam z konta. W Kioto cena biletu była chyba jednolita bez względu na trasę. System chyba działa w ten sposób, że przy przesiadce należy kupić kolejny bilet co podraża wieloetapowe marszruty.  

Pociągi lokalne nie są szczególnie drogie – np. Osaka-Kioto (pięknym turystycznym pociągiem urządzonym wg. pór roku, w którym był nawet mały japoński ogród) kosztował kilkanaście PLN, przejazd z Tokio Ueno do Hakone Yumoto (ok. 1,5h) to jakieś 1600 JPY (ok. 40 PLN).

Shinkansenem jechałem raz z Fuji Station do Osaki – bilet kupiony 15 min przed odjazdem z rezerwacją miejsca kosztował dla dwóch osób 21500 JPY (ok 540 zł – trasa ok 350 km). Komfort takiego shinkansena bardzo wysoki. Było mnóstwo miejsca na nogi – przy rozłożonym fotelu mogłem się cały wyciągnąć bez problemu a mam 190 cm+ wzrostu! Super wrażenie robi przejazd shinkansena na pełnej prędkości. Wygląda to jak gdyby przelatywał obok nas samolot

Dworce – mrowiska
Niektóre dworce w Japonii to normalne dworce – ot takie jak np. w WWA. W mniejszych miastach to nawet jak dworzec w Polsce powiatowej. Niech to was jednak nie zwiedzie – są tam też dworce giganty, istne potwory. Weźcie taką warszawę centralną wraz ze złotymi tarasami oraz przyległymi biurowcami i przemnóżcie to razy 5 lub 10. To istne mrowiska z kilkoma piętrami pod poziomem ulicy, kilkunastoma nad jej poziomem, pasażami, wielkimi galeriami i tłumem ludzi. Przejściami, mostami, niekończącymi się schodami i ślepymi zaułkami. Serio – byłem przerażony skalą tych miejsc.

Zasadniczo wszystko jest dobrze i logicznie oznaczone. Zasadniczo bo zdarzają się wyjątki. Zdarzało się, że ominięcie jednej strzałki lub nieogarnięcie, że jakaś linia metra jeździ pod szyldem japońskich kolei JR (co nie było jakoś szczególnie wyraźnie zaznaczone, zresztą w japońskim natłoku bodźców nie trudno coś ominąć) powodowało błądzenie po nieskończonych podziemiach i galeriach handlowych ukrytych pod ulicami Osaki czy Tokio. Zapadła mi w pamięć sytuacji kiedy chciałem przejść do sklepu znajdującego się po drugiej stronie dworca Osaka Umeda. Prosta sprawa – trzeba iść cały czas prosto i skręcić lekko w prawo. Znaków na ten gargantuiczny sklep brak. Po jakiś 30 min chodzenia wyszliśmy jakieś 50 metrów od miejsca gdzie weszliśmy XD

Po dwóch takich przygodach czułem autentyczny strach przed tym dużymi dworcami. Jeżeli myślisz, że pomoże w tym telefon – umiarkowanie. GPS wariuje w pobliżu takiego mrowiska i pokazuje głupoty. Pomaga natomiast bardzo znajomość np. jakim wejściem (numer lub nazwa) trzeba wejść na peron czy wyjść z dworca – zasadniczo po tych nazwach da się tam odnaleźć (no chyba, że ominiemy jedną strzałkę :P).

Warto również odnaleźć punkt informacyjny – zazwyczaj taki gdzieś jest i ludzie tam są w stanie pomóc jeżeli chodzi o odnalezienie się w tym przedziwnym labiryncie. Albo wytłumaczą albo dadzą mapkę z zaznaczoną drogą. W takich punktach mówili raczej ładnie po angielsku.

Przydatne aplikacje podróżne
Przede wszystkim niezawodny google maps ze wszystkimi swoimi minusami. Dobrze ogarniał komunikacje w miastach za pomocą wyznaczania trasy – wskazywał linie metra, cenę przejazdu, przesiadki, nazwy/numery przejść/wyjść, do którego wagonu wsiadać aby się szybciej przesiąść. Nie zawsze google wskazywał numery przystanków. Jak wspomniałem wyżej – na GPS nie ma co liczyć w pobliżu dworców-mrowisk.

Druga apka to apka „Japan Travel – Route,Map,Guide” – jest to oficjalna apka turystyczna, dobrze ogarnia połączenia kolejowe i wskazuje ceny biletów. Jak ktoś kupi sobie jakiegoś passa to można to uwzględnić i od razu pokazuje, które połączenia mamy za free w ramach passa.

Obie te aplikacje nie sprawdziły się poza dużymi miastami – w okolicach Fuji pokazywały jakieś zupełne głupoty, wyglądało na to, że nie mają one bazy lokalnych autobusów. Tu z pomocą przychodzi niezawodne pytanie ludzi – czy to w informacji/kasie na dworcu, czy pana który kieruje ruchem czy recepcjonisty w hotelu. Zazwyczaj znali oni odpowiedzi na trudne pytania i chętnie wszystko wyjaśniali (pomimo bariery językowej zawsze dało się jakoś dogadać choć przyznać trzeba, że w dworcowej informacji zazwyczaj był ktoś kto dobrze mówił po angielsku). Rozkłady na dworcach autobusowych były super przejrzyste i łatwe w użyciu – wymagało to chwili ale jak już się złapało jaka logika stoi za danym schematem/mapą połączeń to szło gładko!

Życzę miłego weekedu i do usłyszenia!
a979e038-816e-4c26-b256-0d5d87487c2e
08231694-542f-441b-9abf-ed9fd88dffa9
535b1834-4da2-419f-af76-28ad60dc9f0f
77465023-5aec-4665-845c-ea969dfb80ee
77be61c9-29e1-4352-a058-8b54e92582b2
Souls22

Strategiczny komentarz do przeczytania na później przed własną podróżą w czerwcu

Zaloguj się aby komentować

Witajcie! Rozpoczynam serię wpisów o podróży po Japonii. Jest tego typu materiałów mnóstwo – zdaję sobie sprawę – ale oprócz podzielenia się ze społecznością hejto nabytą wiedzą, która może być przydatna oraz ciekawostkami z tego dalekiego kraju, chcę ten wpis również potraktować jak swój dziennik. Ot żeby pamiętać za jakiś czas małe szczegóły, które mają skłonność do blednięcia z czasem. Ostrzegam – będzie długo, mam nadzieję, że nie będzie nudno. Jeżeli macie jakieś pytania czy pomysły na wpisy to dawajcie znać! Jak tylko będę miał coś mądrego do powiedzenia to napiszę.

Fajnie jak dacie pioruna - będzie znak, że się podoba i zachęta do kontynuowania serii ( ͡° ͜ʖ ͡°)

#podroze #japonia #podrozujzhejto

Transport – tak na początek
Jak dostać się do Japonii
Kupić bilet i wsiąść w samolot Tak serio to kupowanie czy raczej polowanie na bilety lotnicze to złożony temat i dużo o tym w necie napisano a ja specem nie jestem. W moim przypadku skusiła mnie promocja na popularnej stronie fly4free.pl. Bilety kupowałem bezpośrednio na stronie Turkish Airlines z przesiadką w Stambule. Za bilety do Osaki dla dwóch osób, w dwie strony z dwiema sztukami bagażu rejestrowego zapłaciłem 5,2 kPLN co uważam za super cenę. Długość pobytu 16 pełnych dni na miejscu.

Komunikacja publiczna
Wzór to naśladowania dla całego świata – jest punktualnie (za wyjątkiem autobusów), sprawnie, cicho. Zasadniczo jest też bardzo czysto – widziałem np. jak na ogromnym dworcu chodził facet i odkurzał jakieś paprochy ręcznym odkurzaczem na baterie XD. Ofc znaleźć można miejsca gdzie jest syfsko jednak do poziomu, który się na naszych dworcach spotykało jeszcze niedawno jest bardzo daleko.

W komunikacji przyjęte jest raczej aby nie rozmawiać przez telefon ani między sobą. Jeżeli rozmawiają to przyciszonym głosem. Rodzinka hiszpańskojęzycznych turystów od razu wyróżniała się z tłumu Dużo ludzi śpi na siedząco i w jakiś magiczny sposób budzą się sami przed właściwymi stacjami.
Na japońskich dworcach obowiązują kolejki – na wielu peronach są wyrysowane linie do przemieszczania się, miejsca dla wychodzących z pojazdu oraz linie dla osób oczekujących aby mogli ustawić się w odpowiedniej kolejce. Widziałem nawet, że dla poszczególnych linii metra były wyrysowane miejsca na osobne kolejki. Nikt nie kombinuje, nikt się nie pcha, raczej powszechnie ten system jest przestrzegany – jest porządek. Oczywiście jako, że nie jestem do tego przyzwyczajony to zdarzyło mi się gdzieś wbić w kolejkę czy wejść do metra nie ze swojej kolejki Często wyznaczone są wagony tylko dla kobiet – obowiązuje to w godzinach szczytu.

Jeżeli chodzi o autobusy to lokalne linie poza dużymi miastami nie były jakoś szczególnie punktualne ani szybkie ani tanie. Wygoda również nieszczególna (czasami brak miejsca na bagaże). Część wycieczki spędziłem jednak w mniejszych miasteczkach gdzie tylko taka opcja transportu była możliwa. W Japonii często zdarza się, że ktoś kieruje ruchem wymachując świecącą pałką – tacy często starsi panowie w mundurach to nie są policjanci tylko tacy porządkowi, którzy dbają o to aby było bezpiecznie i ruch odbywał się płynnie (nawet w miejscu gdzie bym specjalnych trudności nie widział). Co ciekawe spotkałem się też z tym, że taki facet sam z siebie (?) udzielał informacji o odjazdach autobusów, do którego wsiadać, jak kupić bilet itp. Powiem szczerze – bardzo przydatna funkcja. Co do punktualności to bus na docelowej stacji był jakieś 45 min spóźniony w stosunku do rozkładu więc tutaj ta legendarna punktualność nie zadziałała.

Jako przykład japońskiego porządku można powiedzieć o numeracjach przystanków – wszystkie przystanki mają swoje numery np. H09. Dzięki temu można łatwo ogarnąć się w czytaniu planów, przesiadkach i śledzeniu trasy.

Korzystałem też z nocnego busa na trasie Kioto-Tokio (prywatny przewoźnik, warto kupić zawczasu). Wyjeżdżał ok. 22 z Kioto i ok 6-7 następnego dnia był w Tokio. Bus nie był szczególnie wygodny ale da się przeżyć – zaoszczędziliśmy na jednym noclegu i bilecie na Shinkansena Jakby ktoś pytał to zaoszczędzone jeny rozjebałem na sashimi z tuńczyka XD

Kupowanie biletów
W Japonii mają rodzaj kart płatniczych przeznaczonych dla komunikacji „IC card” – najbardziej popularna to Suica. Umożliwia ona również płatności np. w automatach czy kombini ale jak rozumiem podstawowa funkcja to płatność za komunikację. W moim przypadku skorzystałem z iPhone gdzie można tę kartę dodać w portfelu i doładowywać z Revoluta (takiej opcji chyba na androidzie nie ma). Wszystko trwa jakieś 3 min i działa nadzwyczaj sprawnie. Ten rodzaj płatności obowiązuje w metrze, tramwajach, autobusach i lokalnych pociągach. Jeżeli ktoś rozważa podróż do Japonii to bardzo polecam to rozwiązanie. Bilet na Shinkansen/bullet train kupowałem w automacie. W 30 sekund znalazł się pan z obsługi, który bardzo szybko przeprowadzał nas przez proces kupowania i powiedział gdzie mamy się udać – zero problemu.

JR pass i inne passy
Bardzo popularnym rozwiązaniem jest JR pass – karta uprawniająca do przejazdów wszystkimi pociągami w całej Japonii. Niestety pod koniec zeszłego roku cena została podniesiona chyba o 60% i obecnie trzeba sobie przemyśleć czy to się opłaca – w moim przypadku plan zakładał nie aż tak częste podróże między miastami (w dużych miastach zdarza się, że JR pass obejmuje np. jedną linię metra) i JR pass zwyczajnie się nie opłacił (zrobiłem sobie symulację kosztów na podstawie cen z apki z pociągami w Japonii). Jest też sporo passów lokalnych – np. wszystkie pociągi przez 3 dni w rejonie Kansai, w okolicach góry Fuji etc. jest tego dużo trzeba szukać na stronach poszczególnych operatorów kolejowych. Tych regionalnych passów również nie kupowałem gdyż wyszło mi, że wydam na podróże mniej lub w najgorszym wariancie tyle samo co cena passa. Nie chciałem też zapieprzać dla samego zapieprzania aby się pass nie zmarnował

Stay tuned - będzie jeszcze o rowerach, cenach transaportu i dworcach-gigantach...
7191dbd8-82ba-421b-a360-f90a4196d9cd
47d475b4-08cf-4723-b998-83235c3eaac6
8e7dca02-df91-48d9-9504-e12137b3a946
43f0fbcf-efc6-4b3f-bf44-376778ff0aa8
5d0db966-76b3-4dfb-9dba-a1f19a0fec5c
Catharsis

@ColonelWalterKurtz Jeżeli robisz serię wpisów to plz zrób jakiś osobny autorski tag żeby było to łatwo śledzić i potem żeby było łatwo znaleźć. Teraz się do Japonii nie wybieram ale kiedyś będę to się przyda na potem.

Ama-Japan

@ColonelWalterKurtz możesz powiedzieć jak to Ci się udało dodać Suice "W moim przypadku skorzystałem z iPhone gdzie można tę kartę dodać w portfelu i doładowywać z Revoluta (takiej opcji chyba na androidzie nie ma)." Nie musiałeś niczego rejestrować w sensie podawać swoich namiarów?

dolchus

@ColonelWalterKurtz "...wszystkie przystanki mają swoje numery np. H09. Dzięki temu można łatwo ogarnąć się w czytaniu planów, przesiadkach i śledzeniu trasy."

No to dla porównania Wrocław i 4 przystanki o tej samej nazwie przy każdym skrzyżowaniu bez żadnego dodatkowego wyróżnika, skaranie dla początkujacych xD

Zaloguj się aby komentować

#winyle #muzyka #japonia
W nawiązaniu do wczorajszego wpisu wrzucam moje japońskie zakupy płytowe 😁
Dziś już Keith Jarred się kręcił z rana 😎
Szczególnie jestem rad z ostatniego krążka - Cro Magnon City. To japoński jazz przeplatany funkiem i trochę rapem (!). W Kioto usiadłem na szklaneczkę shochu z sodą do vinyl baru i barman wrzucił to na gramofon. Zagadałem, zapisałem i udało mi się to cudem chyba kupic w Tokio w dzielnicy Shimokitazawa 😝

Ile takie przyjemności? Żadna płyta nie kosztowała więcej niż 150 PLN. Jarred kosztował nie całe 50 PLN (!), Robert Johnson jakieś 80 PLN, Bjork 125 PLN.
f11d491f-c09e-4381-a0bd-0bd1a0c72bdb
360a4639-4069-4dca-96db-5ff21e43a69f
3e3ec8e4-7e83-4d42-a38a-2e10014f0888

Zaloguj się aby komentować

#winyle #muzyka #japonia
Podróż po Japonii dobiegła końca 😪
Z wielu przygód i atrakcji udało mi się poszwędac po sklepach winylowych. Wrzucam mała relację dla winylowych świrów 😉

Widać że winyle są w Japonii bardzo popularne. W każdym sklepie byli ludzie grzebiący za winylami, w niektórych nawet mały tłum ludzi. Odwiedziłem większe sklepy - kilkupiętrowe przybytki jak i małe sklepy ukryte na wyższych piętrach zwyczajnych budynków mieszkalnych.

Typowy jest podział na gatunki - czy to piętrami czy w ogóle sklep się specjalizuje tylko w muzyce klasycznej, jazzie, punku czy bluesie. Wybór zazwyczaj jest imponujączy a jakość winyli bardzo dobra. Nie widziałem raczej żadnego szrotu, raczej tylko zadbane sztuki. To chyba wynika z mentalności Japończyków, że tak dbają o przedmioty. Płyty mające po 40-50 lat wyglądają często jak ze sklepu. Takie też miałem już wcześniej doświadczenia z japońskimi tłoczeniami.

Co raczej oczywiste mają ogromny wybór muzyki japońskiej - jeżeli ktoś w tym siedzi to byłby to dla niego raj. Również widziałem ładne wydania OST z różnych anime. Myślę że dla fanów byłaby to gratka.

Ceny? Chciałbym takie w PL. Ofc górnego limitu nie ma a ceny wachają się w zależności od wielu elementów. Jakieś japońskie wydania NM pink floydow z extrasami kosztują i ponad 1k PLN. Średnio jednak ceny to około 100 PLN lub nawet mniej - dotyczy to zarówno nowych wydań joraz używek. Widziałem też całe mnóstwo płyt po 500 jenów co stanowi obecnie 25-26 PLN. Zaznaczam, jest też korzystny kurs jena. Turysta może korzystać też z tax free czyli cena idzie jeszcze -10%😁

Warto wspomnieć że w kilku sklepach był świetny sprzęt odsłuchowy. Az stanąłem jak wryty hehe. Byłem pod wielkim wrażeniem. Obsługa tak 50/50 jeden fajny ziom, który zagaduje i chce pomóc. Drugi chamski typ, który najchętniej by cię nie wpuścił żeby mu głowy nie zawracać 😆zdarzało się też że inni klienci sami zagadywali ciekawi czego białas szuka i polecali jakąś nutę. Jak to w Japonii problemem jest bariera językowa.

Podsumowując - Japonia to raj dla fanów czarnego krążka. Można zrobić super zakupy w pieniądzach nieosiągalnych w PL. Klimat sklepów - szczególnie tych małych - jest świetny. To takie winylowe dziuple poukrywane gdzieś w betonowych labiryntach.

Minusy - czas i bagaż. Miasta w Japonii są wielkie i dużo czasu schodzi na jeżdżenie po sklepach. Nie mówię już o przeglądaniu tysięcy winyli i szukaniu perełek/okazji. Ja miałem listę płyt i coś tam udało się z niej kupić 🙂Dodatkowo winyla trzeba jakoś do PL zabrać a niestety swoje ważą. To jednak problemy natury logistycznej.

Jak coś to mam temat na świeżo więc pytajcie.
719879fc-6e72-4da8-88b6-c17033611e5d
727caaf5-a562-403e-9ed4-7b26c91755ea
e5a4293c-0ce3-45be-b6a6-e3b3df6a9718
46edd78a-2c3c-4cb9-a829-ff0899302d81
53cc148f-22d6-4dec-b6ff-770cd6f3c3b9
bishop

@ColonelWalterKurtz ile płyt kupiłeś i z jakiej zdobyczy jesteś szczególnie dumny? Czy wykupiłeś dodatkowy bagaż i ile Cię on wyniósł?

bojowonastawionaowca

@ColonelWalterKurtz brzmi prawie jakby winyle były głównym celem podróży co poza winylami widziałeś?

GrindFaterAnona

@ColonelWalterKurtz ooo mega ale bym wyszedl obladowany.Nika Kershowa (jest na pierwszym zdjeciu) tez mam

Zaloguj się aby komentować

Góra Fudżi nocą. Tankowanie highballi nocą. Jedenasty dzień podróży po Japonii, powoli widać koniec więc trochę smutno się robi ;(
#podroze #podrozujzhejto #japonia #pijzhejto
637f4d91-da47-4d94-9828-c1db9bef082b
ColonelWalterKurtz

Highball - Japończycy maja takiego drina tworzonego wg logiki whisky+soda/cola/ginger ale itp. Na każdym rogku można kupić, w każdej knajpie jest. Całkiem dobre.

Zaloguj się aby komentować

Vinyl bar w Kioto - coś czego człowiek nie znał ale potrzebował. Właściciel puszcza muzykę dopasowaną do zamawianych drinków lub co kto lubi. W środku z 10 miejsc w maksie.
#muzyka #podrozujzhejto #pozdro #japonia #winyle
a515b33e-782f-4cc2-ac5e-e14c04b9b6e7
5b311f5b-f14f-4fab-8074-2e8a081022ce
dccf9ac3-7fa2-4c44-834f-7921a8ef001f
cebulaZrosolu

@ColonelWalterKurtz i koszt drinka 5 razy większy niż gdzie indziej :)


Ale fajne, wygląda przytulnie :)

ColonelWalterKurtz

Wiadomka że musi być drożej ale ok 26-30 PLN za japońskie whisky na lodzie to zajebista cena!

jiim

Łycha z colą i Motörhead był?

ColonelWalterKurtz

Łycha z colą to pewnie była - nazywają to coke highball 😝o motorheda nie pytałem ale wątpię. Natomiast są tego typu bary z różnymi gatunkami. Bede jeszcze odwiedzał w Tokio ( ͡° ͜ʖ ͡°)

maciekawski

@ColonelWalterKurtz daj namiary na to miejsce

Zaloguj się aby komentować

Czy japońskie waygu może dostać pioruna? Wczoraj próbowałem pierwszy raz i muszę powiedzieć że w dziedzinie mięsa to faktycznie żeruje skalę 🤩
#podrozujzhejto #podroze #jedzenie #japonia
bcbc9592-6571-49d0-8c20-df8dd730a18e
91655b31-ebed-4284-8d82-9dcd5656933f
27501438-ff61-4979-a98d-e72a7ae18e33
cec

Po co ci ta thuja? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

kuba-brylka

@cec tym bardziej, że jest trująca

ColonelWalterKurtz

Spokojnie - była plastikowa :P

Zaloguj się aby komentować

Czy ktoś używa dual SIM w iphone? Mam służbowego iphone 13 i zastanawiam się czy dorzucić sobie prywatny numer na e-sim żeby nosić jeden telefon. W sieci nie widzę za bardzo praktycznych informacji jak to się sprawdza w codziennym użytkowaniu. Ktoś używa w ten sposób iphone i może się podzielić przemyśleniami?

#telefony #iphone
A_a

@ColonelWalterKurtz mam, na 13pro max, polecam i żadnych problemów nie ma.

hesuss

Mam sluzbowy iphone 13 i mam na stale w nim fizyczny sim, e-sim z dodatkowym netem z orange, a jak bylem za granica, to mialem jeszcze e-sim lokalnego dostawcy - w takim wypadku wybieralem, ktore 2 z 3 numerow maja byc aktywne, a ktory tymczasowo wylaczony.

Wszystko lata bez problemow.

ColonelWalterKurtz

Dla przyszłych pokoleń - po miesiącu używania dual SIM muszę powiedzieć, że się sprawdza bdb (iPhone 13). Każdy kontakt można sobie przypisać standardowo do określonego numeru. Decyduje się która karta jest do danych, która domyślnie do rozmów. Żadnych problemów nie zaobserwowałem. Działa i korzystam nadal.

Zaloguj się aby komentować

O jaki złotą bryłkę wygrzebałem z trzewi internetów. Jakie to prawdziwe, right in feels...

Angielski wymagany, sorry.

https://www.youtube.com/watch?v=MA40oRzNeag

Ladies and gentlemen of the class of ’97: Wear sunscreen.

If I could offer you only one tip for the future, sunscreen would be it. The long-term benefits of sunscreen have been proved by scientists, whereas the rest of my advice has no basis more reliable than my own meandering experience.

I will dispense this advice now.

Enjoy the power and beauty of your youth. Oh, never mind. You will not understand the power and beauty of your youth until they’ve faded. But trust me, in 20 years, you’ll look back at photos of yourself and recall in a way you can’t grasp now how much possibility lay before you and how fabulous you really looked.

You are not as fat as you imagine.

Don’t worry about the future. Or worry, but know that worrying is as effective as trying to solve an algebra equation by chewing bubble gum. The real troubles in your life are apt to be things that never crossed your worried mind, the kind that blindside you at 4 p.m. on some idle Tuesday.

Do one thing every day that scares you.

Sing.

Don’t be reckless with other people’s hearts. Don’t put up with people who are reckless with yours.

Floss.

Don’t waste your time on jealousy. Sometimes you’re ahead, sometimes you’re behind. The race is long and, in the end, it’s only with yourself.

Remember compliments you receive. Forget the insults. If you succeed in doing this, tell me how.
Keep your old love letters. Throw away your old bank statements.

Stretch.

Don’t feel guilty if you don’t know what you want to do with your life. The most interesting people I know didn’t know at 22 what they wanted to do with their lives. Some of the most interesting 40-year-olds I know still don’t.

Get plenty of calcium. Be kind to your knees. You’ll miss them when they’re gone.

Maybe you’ll marry, maybe you won’t. Maybe you’ll have children, maybe you won’t. Maybe you’ll divorce at 40, maybe you’ll dance the funky chicken on your 75th wedding anniversary. Whatever you do, don’t congratulate yourself too much, or berate yourself either. Your choices are half chance. So are everybody else’s.

Enjoy your body. Use it every way you can. Don’t be afraid of it or of what other people think of it. It’s the greatest instrument you’ll ever own.

Dance, even if you have nowhere to do it but your living room.

Read the directions, even if you don’t follow them.

Do not read beauty magazines. They will only make you feel ugly.

Get to know your parents. You never know when they’ll be gone for good. Be nice to your siblings. They’re your best link to your past and the people most likely to stick with you in the future.
Understand that friends come and go, but with a precious few you should hold on. Work hard to bridge the gaps in geography and lifestyle, because the older you get, the more you need the people who knew you when you were young.

Live in New York City once, but leave before it makes you hard. Live in Northern California once, but leave before it makes you soft.

Travel.

Accept certain inalienable truths: Prices will rise. Politicians will philander. You, too, will get old. And when you do, you’ll fantasize that when you were young, prices were reasonable, politicians were noble and children respected their elders.

Respect your elders.

Don’t expect anyone else to support you. Maybe you have a trust fund. Maybe you’ll have a wealthy spouse. But you never know when either one might run out.

Don’t mess too much with your hair or by the time you’re 40 it will look 85.

Be careful whose advice you buy, but be patient with those who supply it. Advice is a form of nostalgia. Dispensing it is a way of fishing the past from the disposal, wiping it off, painting over the ugly parts and recycling it for more than it’s worth.

But trust me on the sunscreen.

#muzyka #feels
Pajra

Forever uphill atop the remains

Of missed chances, of hope and innocence

The withered bones of those who failed

But more so of those who didn't even try

Bursting through the barbed thickets

Sharp with guilt, deceit and shame

To the petty truths buried underneath

Layers and layers of drivel and mud

In this day and age

The litanies of overskurkens moral

Are the only prayers to be heard these days

And all those who dreamt about a True Revolution

Got distracted by hurting each other

What has to be done, has to be done

The human nature is what it is

We cover our eyes in a call to arms

And turn one edge toward ourselves

Arm in arm in this futile strife

Where cards are marked and odds are little to none

Hand in hand with fate worse than death

Relentless in discontent

In this day and age

Empires get wrecked

Principles get crushed

Saviors get crucified

History gets what?

History fucking gets over it all

And the assassins in rose tinted glasses

At the wrong end of the tunnel of light

Practitioners of paramount scorn

And those who'd rig moral compass rather than bridges

Behold the world and spit on it

The noble and the scum of the earth

Just out of some basic damned dignity

In this day and age of excuse

What has to be done, has to be done

The human nature is what it is

We cover our eyes in a call to arms

And turn one edge toward ourselves

Arm in arm in this futile strife

Where cards are marked and odds are little to none

Hand in hand with fate worse than death

Relentless in discontent

What has to be done, has to be done

The human nature is what it is

We cover our eyes in a call to arms

And turn one edge toward ourselves


Mgła - Age of excuse VI

b5818434-727c-4d19-bcc4-b9ae02058cdd

Zaloguj się aby komentować

— Sytuacja, którą obserwujemy w Sejmie i wokół Sejmu, także wokół osoby marszałka, jest coraz bardziej napięta. Postanowiłem z panem marszałkiem porozmawiać, bo uważam, że ta pętla komplikuje się coraz bardziej i powinna zostać w jakiś sposób przecięta. Sytuacja ustrojowa i prawna jest bardzo trudna. Nawet prawnicy mają problem, by ją rozeznać — powiedział prezydent.
[...]
Prezydent zapewnił też, że "nie ma żadnych wątpliwości, że obaj panowie mają mandaty poselskie". — Zaproponowałem, by dla uniknięcia niepokojów po prostu uznać, że to ułaskawienie z 2015 r. było skuteczne — wyjaśnił i dodał, że z marszałkiem Hołownią "nie doszli do porozumienia".

Duda w formie. Mąż stanu i wybitny strateg. Najpierw bredzi, że sytuacja jest bardzo trudna i prawnicy nawet mają problemy z jej oceną. Oloboga a co dopiero normalny Janusz z Grażyną. Nie - nie jest trudna. Klasyczna pisowka zagrywka: przedstawić wykreowane przez siebie problemy jako niezwykle zawiłe i nie do rozwiązania. Taktyka mącenia wody w klasycznym wydaniu.

Zaraz potem nasz Andrzej "ciągle się uczę" Duda prezentuje argument typowy dla 6-latka: uznajmy, że mam racje, podamy sobie ręce i sprawa załatwiona XD a wgl to jednak to sprawa nie jest skomplikowana tylko jest jasna i moje uniewinnienie jest git.

Sun-Tzu polskiej polityki XD

#polityka #bekazpisu #sejm #duda #debil
JeanValjean

Ooo, to już duda nie jest taki twardy? Składa jakieś propozycje? Uznajmy, że jest tak i tak, bo wcześniej zawaliłem.

KLH2

Duda przetnie tę pętlę jak Aleksander. Przynajmniej tak rano myślał w kiblu.

100mph

Uznac, ze ulaskawienie bylo skuteczne xD Rozumiecie? Typ traktuje prawo i wyroki sadowe uznaniowo...

GrindFaterAnona

@100mph nie było czasu sie przyzwyczaić do standardów pisowskich przez ostatnie 8 lat?

Zaloguj się aby komentować

Help! Mam kwiatka dodniczkowego pieniążka - wychodzą mu jakieś brązowe plamki ok 1mm i odpadają liście. Jeszcze żyje ale jest już coraz gorzej. Jak z tym zawalczyć, ci to szkodnik?
Pic rel

#kwiaty #hobby #kiciochpyta #kwiatydoniczkowe
81544322-c3fa-460c-9f97-a73ec953e424
966185d8-f7ab-4805-b8c5-baeef3b38ad1
0c139ea0-75a6-4d3c-85e1-81ae4d53aae0
9616a0ed-4399-41eb-b14b-7e2bfd860b07
ColonelWalterKurtz

Tak wyglądają właśnie. Czytam że zostawiają taka tłusta rosę - faktycznie szyba przy której stoją kwiatki jest upierdolona XD robię kwarantannę. Spryskam czymś I zobaczymy.

Tomekku

@ColonelWalterKurtz też obstawiam tarczniki albo jakaś ich odmiana, ręcznie oczyszczaj te gady codziennie po 2x, też zmień ziemie, tylko korzenie trzeba dokładnie oczyścić bo tam gadziory sobie żyją.

ColonelWalterKurtz

O chryste. Nie wiem czy mam tyle miłości do kwiatków żeby ręcznie się bawić. Ale faktycznie piszą w necie że tarczniki tak się zwalcza. I se bardzo ciężko się ich pozbyć 😑

Tomekku

@ColonelWalterKurtz mi bardzo pomogło codziennie ich usuwanie z samych liści. Duże liście w tym czymś masz więc łatwa robota.

3zet

Musisz poczytać czy kwiatek wytrzyma ale pryskanie wodą z petami z fajek je zabije

Zaloguj się aby komentować

Następna