Zdjęcie w tle

ColonelWalterKurtz

Gruba ryba
  • 121wpisów
  • 3727komentarzy

Ramen z krainy kwitnacych wisni 6/nn.

Dalszą część dziennika z ramenowej podróży. Tym razem Saporro na wyspie Hokkaido. Wymęczony zwiedzaniem i wieczornym zakupami wszedlem do małej klitki serwujacej ramen. Zamawianie w automacie (pic rel), rząd stolikow po obu stronach lokalu, kierowniczka sprawnie obsługuje, sprząta i sądzą klientów. Niewielka kolejka ale idzie bardzo szybko. Ramen wieprzowy, gesty tare z aromatyzowanych olejów i pasty miso. I znow jest to miska delikatna. Tutaj znaki cie nie atakują tylko otaczają ulotną mgiełka.

Proste dodatki - cebulka, boczek (również raczej o smaku mięsnym, nieprzesadnie marynowany w sosach), ostra pasta, kiełki i chyba paski grzybów. Mieliśmy jeszcze gyoze ktora jak wszedzie w Japonii byla pyszna. No limit woda, imbir marynowany, marynowane kiełki mung (pyszne były) i caly zestaw przypraw i olejów smakowych.

Dobrze wspominam miejsce - to taki sklepik z szybkim jedzeniem, przy wejsciu zamawiasz i płacisz w automacie, zaraz siadasz i cieszysz sie posiłkiem. Cena tych zupek jest na zdjeciu (1k jpy to ok 23 pln) - łezka sie w oku kręci będąc w juz w PL.

#ramen #japonia #jedzenie #podroze

1ffc83e9-859e-46a9-8f89-5c18fe7faad9
8b56620a-9227-4a6c-83a2-c7831ac7dafa
113b1edc-928e-4e78-91b3-c882aa554fab
86bc9a91-bf44-489c-b9ea-f80088436767

Zaloguj się aby komentować

To jak, kolejny ramen? 4-5/nn.

Dalej jestesmy w rodzinie Hakata style ramen z Fukuoki. Tym razem jadlodanjnia ramenowa na ulicy z pasazem handlowym. Niewielka kolejka przed lokalem, zamawianie i platność w maszynie. Wkladasz banknot, klikasz jaka zupa, po kolei jakie dodatki, napoje. W ofercie jeszzce ofc gyoza. Maszyna wyrzuca bileciki, ktore podaje sie przy wejsciu do okienka i za chwilę przy ladzie czeka juz gotowy ramen. Full self service. Tak na marginesie, to jakim cudem taki system jeszcze u nas nie działa? Szybko, jasno, bezobslugowo, a więc i tanio w dłuższej perspektywie. Wolę to niż znudzeni podawacze jedzenia. Miejsce można przyrównać do polskiego baru mlecznego - wystrój minimalny, samoobsluga, raczej nieprzesadnie czysto bo i przemiał ludzi spory. Ale cena adekwatna - obie miski ze zdjęcia to jakies 33 PLN (!) Bulion ofc wieprzowy, tare nie jestem pewien ale mogło to być po prostu shio czyli oparte na soli. Jak za pociągnięciem magicznej różdżki pan do każdej miski dodawał tłuszczyk, który tak godnie błyszczy na zdjeciu. Jak zwykle w Jap makaron przepyszny (skala ugotowania do wyboru), mięso (karkówka) kruche i nieprzesadnie doprawione, po prostu smak mięsa. W jednej misce wspomniana kiszona gorczyca - lokalny przysmak. W drugiej jakas ostra pasta. Wśród powszechnego siorbania (kluchy maja tenperqture lawy) widzę ze niektórzy dodają do ramenu znajdujący sie na stolikach marynowany imbir czerwony (podobny jak przy sushi ale pocięty w paseczki, twardszy i ostrzejszy w smaku) a jeden typ daje do miski gdzie został sam bulion ryż...

BTW, nie bardzo lubię pałeczki drewniane widoczne na zdjeciu. To drewienko ma swój smak, który mi zaburza konsumpcje 🫣

#ramen #jedzenie #podroze #japonia

b1a98c54-829c-42eb-8ab1-88c12ba0bd9f
1c52e383-2d27-4de2-ae34-1b225546daba

Zaloguj się aby komentować

Leci kolejna miska w stylu Hakata ramen style XD a więc ramen nr 4/nn.

Wieprzowy miso ramen. Prosta sprawa - bulion, makaron, karkowka i cebulka. Makaron z Fukuoki opisywałem wcześniej. Bulion gleboki, gesty i znów delikatny w smaku. Jest to dla mnie zaskoczenie bo (moje) europejskie podniebienie lubi czuć co je. Jak jest miso to musi być ten lekko drożdżowy smak. A tu tego miso jest tylko troche, na tyle aby podkreślić smak zupy ale aby nie wybijało sie ono na pierwszy plan.

Ramen w Japonii to proste i szybkie danie. Lecisz załatwiać sprawy, wchodzisz na miskę zupy, która dostajesz w max 5-10 min. Rozgrzewa cie ona i napełnia energia. Brak tu tego wyszukania, elitarnosci, ekskluzywnosci typowej dla wielu ramenowni w PL. Ramen w jap to nie wydarzenie spoleczno-kulturalne. To jedzenie dla zapracowanego ludu za ok 1000JPY/22-23PLN za michę.

#ramen #podrozujzhejto #japonia #jedzenie

18ea5291-d922-4f23-b8c9-2aac6a9d18ac

@ColonelWalterKurtz 

Brak tu tego wyszukania, elitarnosci, ekskluzywnosci typowej dla wielu ramenowni w PL. Ramen w jap to nie wydarzenie spoleczno-kulturalne. To jedzenie dla zapracowanego ludu za ok 1000JPY/22-23PLN za michę.

Warto też wspomnieć, że w Japonii ramen nie jest uznawany za zdrowe jedzenie. Nawet widziałem ostatnio gdzieś artykuł że robili badania i wyszło, że ludzie którzy nie dopijają reszty bulionu po zjedzeniu głównych składników dłużej cieszą się zdrowiem czy coś takiego xD. Ogólnie tam to jest traktowane jako coś bliżej fastfooda, tanio i szybko a nie coś do jedzenia codziennie na obiad.

Zaloguj się aby komentować

Czesc 3/nn ramenów z japońskich wojaży. Była kolagenowa Osaka, jest wieprzowa Fukuoka. Konkretnie ramen w stylu Hakata.

Podobno tonkotsu ramen czyli zupę opartą na gęstym bulionie z wieprzowych kosci wymyślono właśnie tutaj. Leganeda mówi że jeden typ zapomnial o gotującej sie bulionie i kiedy zobaczył go rano był on białą, aromatyczną zupą. Bialy kolor bierze sie z gwaltownego procesu gotowania powodującego emulgację czasteczek tluszczu i plynu. Co do aromatu to akurat gotowanie tego cuda wydziela niezbyt przyjemny zapach, z czym sprytni japończycy radzą sobie w taki sposób, że gary z gotującymi sie gnatami zasłaniają folią (picrel nr 2 widać folie).

Dużym zaskoczeniem było ze zupa ta nie ma wcale mocnego smaku. Jest bardzo delikatna, bulion jest gęsty ale sam smak jest subtelny i bardzo gleboki i przyjemny. Kluski były idealne, sprężyste i stawiając przyjemny opór w zębach. Co ciekawe w Fukuoce ramenownie mają skalę twardości makaronu (tak z 5 stopni) oraz zwyczaj, ze za niewielką opłatą dają dokładkę makaronu jezeli zostanie ci jeszcze płyn w misce. Oprócz makaronu w misce były jeszcze kwadraciki ciasta jakby na gyoze. Po prostu ugotowane i wrzucone do zupy.

Ten ciemnozielony dodatek w Fukuoce byl częsty - nawet byl za free do dokładania na stolikach. Smak jarzynowej kiszonki ale z takim dziwnym selerowym twistem (internet podpowiedzial ze te to kiszona gorczyca sarepska...). Jajo mowi chyba samo za siebie - marynowane ale znacznie delikatniej niż spotykałem to nad Wisłą. Mięsko to chyba karkówka, tu bez specjalnej marynaty - smak dobrej wieprzowiny broni sie sam. Szczególnie jak jak samo rozpada się między pałeczkami...

Stay tuned bo troche tych misek przerobiłem 😅 #ramen #podrozujzhejto #japonia #jedzenie

fc40da51-e15c-4346-becf-c1e095318cdf
74f8a6e9-d87e-4348-96e0-e217944bc951
51688fa1-faaf-48ff-ae42-3e1a52dd365a

Uwielbiam ramen i robię się głodny po każdym twoim wpisie. Mam ochotę cię jednocześnie dodać do obserwowanych i blokowanych xD.

Zaloguj się aby komentować

Kolejny ramen z japońskich podróży - 2/nn.

Zupa z tego samego miejsca w Osace co w poprzednim wpisie. Wersja "vegetable ramen" byla zaskoczeniem bo podobno vege ramen w Japonii jest nieczęsty. Byl to jednak ta sama zupa (drobiowy bulion, tare na sosie sojowym) tylko ze z dodatkami warzywnymi XD

#ramen #gotowanie #japonia #podrozujzhejto

f13c1f31-77b3-4aae-85be-f0d53075aa29

Zaloguj się aby komentować

Ramenowe świry - wrzucam 1/nn michę którą jadelm w Japonii. Do każdego wpisu postaram sie dodac nieco kontekstu i moich spostrzeżeń. Na zdjęciu osakijski ramen z tzw dzielnicy amerykanskiej. Amerykański kontekst i nazwa lokalu sprawila, że bylem sceptyczny. Zupę była jednak mocno kolagenowa, wręcz klejąca, jajko nie było marynowane a boczek (rozpadają sie w ustach) podawany w wielkich kawałkach. Smak mięsa jednak nie wskazywało na użycie wielu przypraw/sosów. Miska złożona przez znudzone studenta (?) w prosty sposób. Dowiedziałem sie ze bulion był drobiowy a tare złożone z sosu sojowego. Ta dawka kolagenu z drobiowych kosci warta bylaby powtorzenia. #ramen #gotowanie #japonia #podrozujzhejto

7e0c9d04-b7e3-43a5-b918-c1f153b9893e

Zaloguj się aby komentować

Roczny koszt 800+ oraz dodatkowych emerytur to ok 90-100 mld PLN.

Unijny program SAFE to ok 190-200 mld PLN na niski procent, rozłożone na wiele lat.


Pierwszy wniosek - może nie rozpierdalać hajsu na socjal czyli konsumpcję i polityczną korupcję tylko w dwa lata ogarnąć swój własny hajs na większe zbrojenia?


Drugi wniosek - ja pi⁎⁎⁎⁎le ile hajsu idzie na rozdawnictwo XD Rok w rok, rok za rokiem, bez terminu.


#polityka

Zaloguj się aby komentować

W nawiązaniu do tego wpisu: https://www.hejto.pl/wpis/wyslalem-cv-na-rekrutacje-jedna-rozmowa-z-hr-druga-rozmowa-merytoryczna-byla-dzi informuję, że opuszczam ku⁎⁎⁎⁎ołek i od czerwca idę sobie do międzynarodowego korpo XD Bye bye janusz-san!


W ostatnim roku-dwóch firma dzięki moim pomysłom i działaniu zarobiła furmankę siana. Dosyć dużą. Więc zagadałem do szefa - to może byście z tej furmanki odpalili jakąś premię na wyjście bo gdyby nie ja to by c⁎⁎j był a nie siano. Wiem, wiem - jak mawiał klasyk - nie mam żadnych kart. No ale przed wypo to by mnie zbywał w nieskończoność i nic byśmy nie ustalili (standardowa strategia). Pewnie wiecie co powiedział XD Ja na to, że ok jest to sprawa uznaniowa więc formalnie nie mogę się domagać ale uważam, że to nie fair bo tylko dzięki mnie te pieniądze są i dzięki moim pomysłom i pracy to się udało.


No i się zaczęło - że moje zaangażowanie to jednak było słabe, jednak skilla managerskiego to ja nie mam dobrego, można to było lepiej zrobić, a w ogóle to za długo trwało, (i klasyk) przecież tyle dla Ciebie zrobiliśmy i miałem podwyżki (3% przy inflacji 19% XD) i przecież to ja to robiłem za pensję, którą dostawałem więc nie mogę mieć pretensji.


Powiem Wam, że jak miałem żal żeby odchodzić, nie wiedziałem czy to dobra decyzja etc. to teraz się upewniłem, że ta decyzja była najlepsza jaką mogłem podjąć. I dzięki za wsparcie pod poprzednim wpisem - to było dla mnie też elementem tej układanki :*


#pracbaza #zalesie #januszex

27fb76a2-3a0f-4642-a7aa-e68d053c00b5

@ColonelWalterKurtz za każdym je⁎⁎⁎ym razem.

Do czasu aż zarabiasz im dużo kasy i nic nie chcesz, to jest git, ale jak przyjdziesz po podwyżkę, to zaraz się zacznie: "no, wcale nie jesteś taki dobry jak Ci się wydaje". Dlatego zawsze takie rzeczy robię raz a potem szukanie nowej pracy. Gratulacje!

Pracownik jest niezastąpiony, jak trzeba mu dorzucić na taczkę, albo, o zgrzo, woła o urlop.

Ale jak woła o podwyżkę, to nieee no, tu było średnio, tu fakap (nie Twój, nieważne), oo, a tu popatrz.


Behind each fucking together...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Śledziłam za czasów Born to Die i Ultraviolence, bajecznie się czułam słuchając jej jako nastolatka. Nowsze płyty już nie przemawiały do mnie 😃

Zaloguj się aby komentować

Wysłałem CV na rekrutacje, jedna rozmowa z HR, druga rozmowa merytoryczna była dziś. Fajny flow, przełożona wydaje się fajna, proponują 24% więcej sianka licząc z rocznymi bonusami, furka służbowa (na 99% szczegóły do ustalenia), praca zdalna przez 50% czasu, elastyczny czas pracy, być może sporadyczne podróże do NL, może i gdzieś dalej No i mi parę godzin po rozmowie dzwonią, że szykują dla mnie ofertę. Jeżu przecież to się dzieje tak szybko, czy jestem gotowy opuścić mój januszex? Czy jestem gotowy na nowe wyzwania? Może stare ku⁎⁎⁎⁎ołek lepszy niż nowe nieznane wody?

#zalesie #pracbaza #gorzkiezale

Kiedys moj nauczyciel przy podobnym temacie zapytal sie mnie czy na nowym stanowisku byloby cos czego do tej pory nie robilem lub czy cos z czym bym sobie nie poradzil a jesli nie a kasa jest wieksza to mam wybierac nowa prace. Zdecydowanie zgadzam sie z jego slowami.

Jeżu przecież to się dzieje tak szybko, czy jestem gotowy opuścić mój januszex?

Chłopcze opuszczasz firme po tym ile dla Ciebie zrobiłem?

Ja teraz też opuszcam mój ku⁎⁎⁎⁎ołek, w którym pracowałem 5 lat, ale ostatnimi czasu mnie wkurwiał coraz bardziej. Zobaczymy czy te minusy nie przysłonily mi plusów obecnej roboty. Zawsze jest ryzyko.

Zaloguj się aby komentować

Dzień dobry w ten sylwestrowy dzień - #podsumowanieroku machen?


W 2025 płynąłem sobie na tej fali zwanej życiem już 37 rok. Jako, że GUS podaje średnią długość życia facetów w PL jako prawie 75 lat to cholera jestem koło półmetka. Jak ta końcówka pierwszej połowy przebiegała w 2025? Zapraszam do wpisu.


#remont zeszły rok zaczynałem remontem na chacie - co za trauma. Najbardziej jestem wdzięczny, że się skończył te 2 miesiące po terminie (XD), wyszło ładnie i powoli zapominam o tych debilach budowlańcach. W planach reorganizacja ogródka - aż mi się niedobrze robi


#pracbaza - trochę pogodziłem się z tym gdzie jestem, lubię swój zawód, lubię działkę w której pracuje i nie chcę jej jakoś drastycznie zmieniać. Praca bardzo fajna tylko okoliczności niesprzyjające jak mawiał klasyk. Trzeba jednak docenić, że płacą dobrze i mam fajne benefity. Nie powiedziałem jednak ostatniego słowa. Może 2026 przyniesie zmianę? Ostrzę zęby na jakąś międzynarodową pozycję ale z drugiej strony siedzę w tym toksycznym ale ciepłym kurwidołku. Oprócz tego kosztem prywatnego urlopu prowadziłem jeszcze swój biznes, który dał mi dużo satysfakcji i trochę hajsu przy okazji


#rower - wyklepałem to moje standardowe 3,5k km w roku (pewnie nawet więcej). Śmigałem po Słowenii, jeździłem po Chorwacji. Udało się zaliczyć wycieczki w Czechach i wśród tokajskich winnic. Zaznałem też roztoczańskiego błota i oczywiście odwiedziłem ukochane Podlasie (festiwal sękacza w kolejnym roku festiwal kartaczów czeka XD). Jeżeli chodzi o MTB to udało się trochę pośmigać po singlach ale mało ;( Może w następnym sezonie się poprawię.


#narkotykizawszespoko - constans, korzystam sobie z medycznej m i lubię to. Pewnie dobrze byłoby i to rzucić albo przynajmniej przerzucić się z blantów na vapo #pijzhejto - w okolicach sierpnia znacznie ograniczyłem picie. Tak samo jakoś przyszło. Nie całkiem ale piję teraz raz na czas i raczej nie dużo. Odszedłem od schematu - każde spotkanie, każda okazja to piwko/winko. To bardzo duża pozytywna zmiana muszę przyznać i mam nadzieję, że jeszcze bardziej moja droga z alko się rozejdzie.


#podrozujzhejto jak zwykle było intensywnie w tym departamencie - zimowe Bieszczady z ziomami (za miesiąc kolejna edycja :D), Rzym wraz z rodziną, majóweczka na Węgrzech, Słowenia, Chorwacja, Podlasie i Mołdawia. Krótki wypad w Pieniny, odwiedziłem Szczecin. Szkoda, że nie mam więcej czasu aby te podróże przebiegały bardziej leniwie. No ale cóż - cały czas na karku oddech pracy i mojej dodatkowej działalności.


#muzyka też jest dużym kawałem mojego życia - byłem na świetnym koncercie tria Możdżer/Danielsson/Fresco, widziałem ACDC na narodowym (słyszałem mało XD), byłem na Łonie, małą tradycją staje się tez suwałki blues festiwal (trzeci raz chyba już byłem), udało się też usłyszeć dinozaury z Dżemu z młodym Riedlem na wokalu. Co na przyszły rok? Mam nadzieję, że gdzieś uda mi się zobaczyć Lane Del Rey


Bardzo się cieszę, że byłem zdrowy - dosłownie chyba nawet kataru nie miałem Cały czas staram się mieć jakąś aktywność poza rowerem. Generalnie bardzo cieszę się z miejsca w którym jestem, doceniam wszystko to co mnie w 2025 spotkało. Niemniej noszę w sobie jakiś ból, coś zawsze mnie uwiera i co zawsze siedziało i siedzi mi na karku. No stary - na półmetku chyba warto się do tego już przyzwyczaić...


Klasyczne postanowienie na nowy rok: oprócz jeżdżenia rowerem cztery dni w tygodniu do pracy to chodzenie raz w tyg na crossfit i raz na jogę. Mam nadzieję, że BTC podskoczy bo mam w planach nowy wzmacniacz do HiFi XD No i liczę na to, że wyprawa do Japonii w 2026 będzie co najmniej tak za⁎⁎⁎⁎sta jak poprzednia


Jeżeli ktoś tu doczytał to życzę całej społeczności Hejto zdrowia, spokoju i pokoju.


picrel to kilka wspomnień ostatniego roku

fd601be1-1a5c-4900-bc0c-998b5442b057
fa05470a-c44e-4258-b53f-e2717dde02a7
5bf1d176-ab58-48f9-b17e-717c53c95f09
f5b4c77b-037e-4573-a795-1498abda3676
a1ad90a5-a7ab-4826-a0ea-cf07efa2431a

Zaloguj się aby komentować

Ja się uważam za fana Dżemu, choć już długo nie słucham. Też bym chętnie się wybrał na koncert po ostatniej zmianie. Sebastian na albumach urodzinowych brzmi zupełnie jak Rysiek. Ale do Maćka tak już przywykłem że będzie mi go brakować

Zaloguj się aby komentować

#polityka #podatki #banki

Ten "interwencyjny" podatek CIT dla banków to kwintesencja zjebania tego państwa.

  • Banki maja rekordowe wyniki, są dosłownie napompowane gotówką

  • Czy banki wymyśliły nowy produkt, dokonały przełomu w branży, ograniczyły drastycznie koszty? No nie.

  • Gotówka w kasie banków pochodzi w dużej mierze z rekordowego oprocentowania kredytów hipotecznych a więc pochodzi z kieszeni obywateli - mamy jedne z najwyższych jeżeli nie najwyższe oprocentowania kredytów hipotecznych w całej UE

  • Może warto zreformować ten system w taki sposób aby urealnić koszy kredytów? Tak żeby banki nie kształtowały oprocentowania w oparciu o "widzimisie" (polecam poczytanie o tym jak wyznaczany jest wskaźnik WIBOR)? Nieeee

  • Finalnie randomy z kredytami płacą oprócz PIT/VAT/akcyzy i wielu innych podatków wyjebane w kosmos raty, kasa się kumuluje w banku i później trafia jako "interwencyjny" CIT do państwa aby można było ją przejebać na 800+, nastą emeryturę i pensję dla lekarza 100k/msc.

  • To nie jest podatek od banków - to podatek od klasy średniej, która musi gdzieś mieszkać.

Najpierw państwo drukuje kasę co wywołuje inflację. Potem, żeby "walczyć" z tą inflacja to podnosi stopy procentowe, aby wyhamować wydawanie kasy. Zyski banków idą drastycznie w górę nic nie robiąc. Politycy widząc kasę chcą ją odebrać aby wydać na zdobywanie elektoratu. Obywatele w ten sposób spłacają inflację wywołaną przez polityków.

Profit: politycy, banki i biznes, który dostał kasę z dodruku

Strata: Ci co zawsze.

Nie jestem ekonomistą, więc proszę o kontrę. Jeśli dobrze rozumiem założenia tego podatku, to wraz ze wzrostem CIT obniża się podatek od aktywów. To oznacza, że bankom opłaca się lokować kapitał w kredytach, ale też w firmach np. inwestować w Polski przemysł, bo o ile nie pozbędą się udziałów to wysokiego CIT nie zapłacą. Dlatego nie czytam tych zmian jako próby polepszenia sytuacji na rynku kredytów hipotecznych, a raczej próbę skłonienia banków do szeroko pojętego inwestowania. Czy to wciąż jest zły pomysł? I nie pytam retorycznie, tylko po prostu

@ColonelWalterKurtz wszystko spoko, ale litości z tymi lekarzami. To jak byś napisał ze każdy programista to złodziej, bo jakiś Hindus się zatrudnił w trzech firmach na raz.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pojechałem sobie do Mołdawii na weekend i pierwszej nocy pani mi winko musujące otwierała szablą na ulicy :D nie wspominam nawet dalszej imprezy z lokalnymi ziomkami XD
#moldawia #podrozujzhejto #pijzhejto

08d4a92a-dc4a-40b5-8318-d3b9083c4c00

Zaloguj się aby komentować