Zdjęcie w tle

AndzelaBomba

Fanatyk
  • 930wpisów
  • 3994komentarzy

668 + 1 = 669

Tytuł: Rob Roy

Rok produkcji: 1995

Kategoria: Dramat historyczny / Przygodowy

Reżyseria: Michael Caton-Jones

Czas trwania: 2h 19m

Ocena: 7/10

Krótki opis: Szkocja, XVIII w. Przywódca klanu MacGregorów Robert Roy zostaje okradziony i oszukany przez angielskich szlachciców oraz wyjęty spod prawa.

Kawał porządnego kina przygodowo-historycznego: piękne plenery + nostalgiczna muzyka + świetne aktorstwo.

Dostępny na vider, ale często leci w TV.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #ogladajzhejto

f5842c35-cdc9-4019-b872-7e027605f82f

Zaloguj się aby komentować

663 + 1 = 664


Tytuł: Dom dusz

Rok produkcji: 1993

Kategoria: Melodramat

Reżyseria: Bille August

Czas trwania: 2h 20m

Ocena: 7/10


Krótki opis: losy trzech pokoleń chilijskiej rodziny Estebana Trueby, bogatego właściciela ziemskiego i później polityka, które znajdą swój finał podczas dyktatury Pinocheta.


Piękne zdjęcia, świetne role aktorskie, ale sama historia nie ujęła mnie na tyle, bym mogła dać wyższą ocenę - momentami wyszło za bardzo patetycznie jak na mój gust.


Do tych paru scen z Estebanem i Clarą, gdy byli 20+ lvl, to mogli dać młodszych aktorów, bo jednak rzucało się w oczy, że Irons i Streep są za dojrzali (niestety, zwłaszcza Streep ucharakteryzowana na podlotka wyglądała jak dzidzia piernik).


Film dostępny na CDA premium.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #ogladajzhejto

d0c4871d-04b1-44cf-9e95-8a6f235deaad

Zaloguj się aby komentować

659 + 1 = 660

Tytuł: 1670 (sezon drugi)

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Komedia

Czas trwania: 8 odcinków po ok. 35 min

Ocena: 4/10

Pierwszy sezon był świetny i trwale zapisał się w polskiej memografii (i moim serduszku). Niestety, drugi sezon to kompletna pomyłka.

Nie powiem, było trochę śmiesznych gagów, ale reszta wątków, które miały bawić, robiła wrażenie mocno wymuszonych (ot, choćby wątek Gerarda z Rumii - lepsze parodie Wiedźmina zrobili parę lat temu Darwini). Nawet Jan Paweł w tym sezonie bardziej żenuje, niż śmieszy (chociaż pan Topa jak zwykle starał się w roli). Wątki obyczajowe, w tym sezonie wyeksponowane mocniej, niż w pierwszym, raziły swoją kliszowatością.

Osobiście irytowały mnie też niepotrzebne mhroczne wstawki w niestrasznych scenach, czyli jak np Zofia siedziała sobie sama w ciemnym pokoju. Wgl w tym sezonie było dużo fantastyki wciśniętej na siłę, czyżby #netflix celował w zagraniczną widownię kojarzącą słowiański folklor z Wiedźminem?

Szkoda takiej świetnej franczyzy, wątpię, by sezon trzeci wrócił do klimatów pierwszego.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #ogladajzhejto #1670

c21231e6-fa16-43e2-b42b-a30fd0379a77

Jak dla mnie humor w pierwszym sezonie to tez byl cringe (ale jeszcze taki smieszny) i za wiele sie nie zmienilo. To po prostu troche smieszniejsze i troche blizsze nam ze wzgledu na produkcje i swiat opisany, gowno z netflixa ¯\_(ツ)_/¯ drugi sezon oceniam tak samo jak pierwszy - no spoko, zero oczekiwan i pare razy sie usmiechnalem, czyli na plus

Zaloguj się aby komentować

649 + 1 = 650


Tytuł: Mulholland Drive

Rok produkcji: 2001

Kategoria: Dramat / Thriller

Reżyseria: David Lynch

Czas trwania: 2h 26m

Ocena: 7/10


Krótki opis: pewna atrakcyjna brunetka traci pamięć w wyniku wypadku samochodowego. Wraz z nowo poznaną początkującą aktorką usiłuje odkryć, kim jest.


Jak zwykle u Lyncha, mega specyficzny film. Podchodziłam do niego dwukrotnie i przyznam bez bicia, przez pierwszą godzinę seansu wcale mi się nie podobał, czułam się, jakbym oglądała Pulp fiction kręcone przez Tommy'ego Wiseau. Dopiero druga połowa filmu i końcówka (jak na Lyncha dość klarowna) sprawiły, że zmieniłam zdanie o Mulholland (ale nie na tyle, by paść przed nim na kolana i wielbić jako arcydzieło).


A teraz pora na kącik ciekawostkowy: nie od dziś wiadomo, że amerykańscy reżyserzy uwielbiają nawiązywać do starego kina. Mulholland Drive pełen jest nawiązań do życia aktorki Rity Hayworth, za Filmwebem:


Bohaterka grana przez Laurę Harring, widząc plakat z Ritą Hayworth przybiera jej imię. Tak naprawdę Hayworth również przybrała sobie imię, nazywała się Margarita Carmen Cansino. Ma to również związek ze sceną kiedy Rita (Laura Harring) mówi przez sen po hiszpańsku (Hayworth była pochodzenia hiszpańsko-irlandzkiego).

Bohaterka Mulholland Drive traci pamięć, prawdopodobnie związane jest to z tym że Rita Hayworth w prawdziwym życiu zachorowała na Alzheimera.

W klubie 'Silencio' bohaterki filmu trafiają na występ hiszpańskiej śpiewaczki. W tą rolę wcieliła się Rebekah del Rio (nie musiała się za bardzo wcielać ;]). Co ciekawe córka Rity Hayworth i Orsona Wellesa miała na imię Rebecca. Natomiast wcześniejszą partnerką Wellesa była aktorka Dolores del Rio.

[przyp. Andżeli] Ja tych smaczków dostrzegłam trochę więcej: 1. Filmowa Rita nosi krótką blond perukę, co wydaje się być nawiązaniem do "skandalu", jaki Hayworth wywołała, obcinając i farbując na platynę włosy do filmu Dama z Szanghaju. 2. Postać iluzjonisty/konferansjera w teatrze Silencio może być pewnym nawiązaniem do Wellesa, który lubił bawić się w iluzjonistę.


Swoją drogą, Laura Harring była w młodości podobna do Hayworth. W sumie szkoda, że nie powstał w latach 90. żaden porządny biopic Hayworth albo Wellesa, w którym Harring mogłaby zagrać Ritę.


Film dostępny na CDA pod zmienionym tytułem.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #ogladajzhejto

7817d312-699e-44d1-927e-b65c439a30f1

@AndzelaBomba poza "The Hours" z 2002r jest to drugi najgorszy film jaki w zyciu widzialem

sam Lynch nie wie o co w tym filmie chodzi i zrobil go dla beki

Zaloguj się aby komentować

643 + 1 = 644


Tytuł: Taxi

Rok produkcji: 1998

Kategoria: Komedia / Sensacyjny

Reżyseria: Gérard Pirès

Czas trwania: 1h 25m

Ocena: 7/10


Krótki opis: kierowca taksówki o polskich korzeniach ( ͡° ͜ʖ ͡°) i nieudaczny policjant łączą siły, żeby złapać zuchwały gang napadający na banki.


Przyznam bez bicia, nigdy wcześniej nie oglądałam nic z serii Taxi. Lekki, przyjemny i śmiechowy film, idealny na chill w tygodniu.


Dostępny na CDA premium, ale jak ktoś nie chce bulić, to dość często leci na TV Plus.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #ogladajzhejto

1f67554c-23ff-4dda-ac1d-0050f7d35a2c

@Zielczan pamiętam jak gdzieś w okolicach 2002 obejrzałem naraz taxi i transportera.

W 2008 kupiłem ostatni wypust 406 z 2.0Hdi. Jeżu jaki to był przeskok w stosunku do tego czym się wtedy jeździło w Polsce.

@Taxidriver ja lubię francuską motoryzację bo mi się po prostu wizualnie podoba. No i pierwsze auto w robocie to C15 1,9 TD. Prywatnie miałem malucha więc jak wsiadłem w robocie w Cytrynę to asfalt za sobą zwijałem.

Zaloguj się aby komentować

1316 + 1 = 1317


Tytuł: Droga królów

Autor: Brandon Sanderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: e-book

ISBN: 9788366409316

Liczba stron: 1136

Ocena: 7/10


Zazwyczaj zaczynam swoje recenzje krótkim opisem treści, tym razem sobie jednak daruję, ciężko bowiem w kilku zdaniach napisać, o czym jest Droga królów. Nic dziwnego, skoro powieść ma objętość jednotomowego wydania Hrabiego Monte Christo, a to zaledwie wstęp do całej serii, w którym dopiero poznajemy bohaterów i zarys fabuły dalszej części.


Największym atutem tej książki jest unikatowe uniwersum. Już w Z mgły zrodzonym zauważyłam, że jak pan Sanderson się weźmie za światotwórstwo, to nie ma c⁎⁎ja we wsi. A w porównaniu z Mistbornem, tutaj mamy do czynienia z o wiele bardziej rozbudowanym, przemyślanym i nietuzinkowym uniwersum.


Jeśli chodzi o fabułę i akcję, to imo wyszło ciut gorzej. Chociaż nie ma tu takiej sztampy jak w Z mgły zrodzonym ani zbyt mocno widocznej inspiracji innymi dziełami popkultury, jak w Stopie prawa, to jednak momentami powieść wydaje się zbyt rozwlekła, myślę, że gdyby wywalić z niej jakieś 200 stron, nic by nie straciła. Ja to bym przede wszystkim wywaliła preludia, które nie są z POV Szetha i które, jak mi się wydaje, nie będą miały wpływu na fabułę dalszych części, oraz większość POV Shallan, w których dziewczyna nie robi nic innego, tylko siedzi na tyłku, obżera się dżemem i w kółko rozkminia, czy uważa swoją mentorkę Jasnah za równą babkę, czy wiedźmę z piekła rodem.


Skoro już wspomniałam o Shallan, czas przejść do postaci. Na szczęście, nie ma tu irytujących i płaskich Mary Sue i Gary Stu w stylu Vin z Mistborna. Właściwie oprócz Shallan reszta głównych bohaterów była całkiem spoko, lecz jeśli miałabym wskazać bohatera, dla którego warto było przebrnąć przez 1000+ stron audiobooka, to byłby nim oczywiście mostowy Kaladin. Na Lubimyczytać natknęłam się na jedną recenzję, w której Kaladina porównano, niebezpodstawnie zresztą, do Richarda Rahla z Miecza prawdy (zwłaszcza z tomu Nadzieja pokonanych), mi jednak Kaladin dawał mocniejszy vibe Croziera z Terroru Simmonsa (niskie pochodzenie; kwalifikacje wyższe od kwalifikacji wszystkich innych wokół; krzywda doznana ze strony lepiej urodzonych i wynikająca z niej depresja; desperacka próba ocalenia swojej załogi i wreszcie magiczna przemiana na granicy życia i śmierci).


To zasadniczo koniec moich refleksji na temat samej książki, teraz czas na refleksje odnośnie audiobooka. Przyznam, że mam ogólny problem z lektorem, Wojciechem Żołądkowiczem. Są audiobooki w jego wykonaniu, które słucha się w miarę łatwo i przyjemnie (wrzucane przeze mnie w sierpniu dwie pierwsze części Księgi Całości Kresa), a są takie, które czyta z jakąś dziwaczną manierą, która to tak mnie irytuje, że ciężko mi się skupić choćby przez 10 minut na słuchaniu audiobooka. Niestety, Droga królów to ten drugi przypadek. Z tego powodu lektura zajęła mi aż miesiąc - normalnie to bym sobie pewnie puściła wersję audio przy sprzątaniu, na zakupach albo w drodze do roboty i o ile szybciej bym się zapoznała z książką, a tak, jak nie mogłam znieść audiobooka, ani nie miałam za bardzo czasu na czytanie, brnięcie przez Drogę królów szło mi jak krew z nosa. Ech, miałam w tym roku dobić do 100 przeczytanych książek, ale jak resztę serii będę czytać w takim tempie…


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

ebde3de4-1d89-458b-8c28-2cd5f844014e

@bori gusta. Plus postać Shallan w DK nie każdemu się spodoba. Dopiero w kolejnej książce dowiadujemy się czemu jest jaka jest i dostaje "duszę".


@AndzelaBomba interludia nabiorą sensu w Słowach Światłości, a ich bezpośrednie rozwinięcie będzie w Dawcy Przysięgi. Wszystko ma sens, po prostu w Drodze Królów Sanderson zasiał ziarno, żebyś potem mogła sobie składać świat i tworzyć własne teorie. Cześć tych postaci i wydarzeń nie jest przypadkowa i ma związek z czymś czego się dowiesz w okolicy 60% DP, choć już wcześniej będą zostawione wskazówki.

Chyba jestem jedyną osobą, która uwielbia Wojciecha Żołądkowicza w tej serii. Chłop ma pewnie z 6-8 różnych modulacji głosu, którymi może nadawać osobowość postaciom. Spróbowałem Rozjemcy w którym lektorem jest Tomasz Sobczak i odpadłem. Zero emocji, zero modulacji. Zasypiam po pierwszych kilku minutach. xD

Zaloguj się aby komentować

641 + 1 = 642


Tytuł: Zimna wojna

Rok produkcji: 2018

Kategoria: Melodramat / Muzyczny

Reżyseria: Paweł Pawlikowski

Czas trwania: 1h 28m

Ocena: 7,5/10


Krótki opis: kompozytor Wiktor zakochuje się w Zuli, członkini zespołu ludowego, którym współkieruje. Oboje planują uciec za Żelazną Kurtynę, jednak tylko Wiktorowi udaje się zbiec z bloku wschodniego. Zula nie zamierza jednak odpuszczać sobie ukochanego.


Ładny wizualnie film z piękną ścieżką dźwiękową, ale oś fabuły, czyli romans Wiktora i Zuli, słabo przedstawiona, co wynika zarówno z braku chemii pomiędzy odtwórcami głównych ról, jak i nieumiejętnego poprowadzenia wątku miłosnego przez reżysera (za cały background wielkiej miłości robi dymanko w kiblu).


Dodatkowo in minus:


  • anachroniczny wątek z obozem pracy działającym dalej w latach 60.,

  • przedstawianie ważnych wydarzeń w życiu Zuli mimochodem ("A wiesz, ohajtałam się"),

  • polska szkoła dźwięku w dialogach - razi tym bardziej, że Zimna wojna od początku miała być hitem zachodnich festiwali filmowych, a nie papką dla polskiego Areczka, co se najwyżej napisy włączy.


Dostępny na CDA premium.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #ogladajzhejto

5e59d5d4-aee3-42f2-9641-d39ffa6a7ff4

Zaloguj się aby komentować

640 + 1 = 641


Tytuł: Płonące siodła

Rok produkcji: 1974

Kategoria: Komedia / Western

Reżyseria: Mel Brooks

Czas trwania: 1h 33m

Ocena: 7/10


Krótki opis: chciwy prawnik chce przejąć ziemie należące do mieszkańców miasteczka Rock Ridge, na których ma przebiegać kolej. Aby wykurzyć lokalsów, przeprowadza intrygę, w wyniku której nowym szeryfem miasteczka zostaje czarnoskóry Bart.


Film trochę nierówny, na początku nieśmieszny i taki se, w połowie się rozkręcił, a w finale osiągnął swoją świetność.


Osobiście wolę jednak Facetów w rajtuzach i Drakula - wampiry bez zębów.


Z Płonącymi siodłami wiąże się pewna ciekawa historia, która mogła się wydarzyć tylko w kraju, gdzie popularne są procesy o byle gunwo:


During production, retired longtime film star Hedy Lamarr sued Warner Bros. for $100,000, charging that the film's running parody of her name infringed on her right to privacy. Brooks said that he was flattered and chose to not fight it in court; the studio settled out of court for a small sum and an apology for "almost using her name". Brooks said that Lamarr "never got the joke". This lawsuit would be referenced by an in-film joke where Brooks' character, the Governor, tells Lamarr: "This is 1874; you'll be able to sue HER."


Dostępny na CDA.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #ogladajzhejto

f995d74f-ded0-4cfe-b6be-c6efeb847c9a

Zaloguj się aby komentować

612 + 1 = 613


Tytuł: Dziewczyna z pociągu

Rok produkcji: 2016

Kategoria: Thriller

Reżyseria: Tate Taylor

Czas trwania: 1h 52min

Ocena: 5/10


Krótki opis: rozwiedziona alkoholiczka Rachel, aby ukryć przed współlokatorką fakt wylądowania na bezrobociu, codziennie jeździ pociągiem do NY. Z okien pociągu obserwuje życie pewnej idealnej pary. Pewnego dnia odkrywa, że mężatka, o której o której życiu lubi fantazjować, ma romans. Wkrótce potem zaś nieznajoma znika w tajemniczych okolicznościach.


Przeciętny thriller klasy B, chociaż w gwiazdorskiej obsadzie i swego czasu szeroko reklamowany.


Gra Emily Blunt to chyba jedyny duży atut.


Scenariusz pisany na motywach powieści, zdaje się, że rozżalonej rozwódki, więc nie polecam, jak ktoś ma mocne uczulenie na #logikarozowychpaskow

Niestety, ze zwyczajna logiką to ten film już jest na bakier, ale to chyba kwestia kiepskiego materiału źródłowego.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #ogladajzhejto

2be9f0ae-b2c6-4e73-b869-56e30dfd4e20

Zaloguj się aby komentować

602 + 1 = 603


Tytuł: Na noże

Rok produkcji: 2019

Kategoria: Komedia kryminalna

Reżyseria: Rian Johnson

Czas trwania: 2h 10m

Ocena: 6/10


Krótki opis: ekscentryczny detektyw Benoit Blanc bada sprawę z pozoru samobójczej śmierci sławnego pisarza kryminałów.


Film ma swój wizualny klimat, ale jako pastisz whodunitów nie dowozi - przede wszystkim intryga jest zbyt przewidywalna. Jak na tak szeroko reklamowane i chwalone swego czasu dzieło, sprawia pewne rozczarowanie. O wiele lepszym filmem w tym stylu jest Zabity na śmierć.


Dodatkowy minus to za mała liczba scen z Craigiem, stworzył ciekawą postać i szkoda, że twórcy zepchnęli ją na drugi plan.


Dostępny na CDA premium i filmanie.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #ogladajzhejto

f8438e0f-76c2-4063-b72c-32cf95aa48dd

No offense, ale imhk jeżeli KO oceniasz na 6.. to raczej nie powinno się słuchać Twoich ocen. Scenariusz jest na prawdę dobry. Craig zrobił co do niego należy mimo, że mógł lepiej ale to chyba wina reżysera, że go tak prowadził. Anna de Armas celująco. Otoczka, zagadka, tajemnica i satysfakcjonujące zakończenie.


No, ale wiadomo. Każdy ma swój gust :)

Zaloguj się aby komentować

597 + 1 = 598


Tytuł: Dopaść Cartera

Rok produkcji: 1971

Kategoria: Sensacyjny

Reżyseria: Mike Hodges

Czas trwania: 1h 52m

Ocena: 7/10


Krótki opis: gangus Jack Carter wraca do rodzinnego Newcastle odnaleźć i zemścić się na zabójcach brata.


Dzisiaj film z udziałem brytyjskiego retroprzystojniaka.


Kino różne od tego, do czego przyzwyczaiły akcyjniaki puszczane na Polsat i TV Puls. Przez pierwszą połowę akcja biegnie spokojnym, momentami niemal statycznym tempem, dopiero w drugiej połowie przyspiesza. Największy atut, obok ofc roli Caine'a, to naturalistyczne obrazy przemysłowego Newcastle, w amerykańskim kinie nie uświadczysz takich brzydkich plenerów 😛


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #ogladajzhejto

10279889-dd15-40a1-ac74-29618d6a5889

Zaloguj się aby komentować

594 + 1 = 595


Tytuł: Wszystko za życie

Rok produkcji: 2007

Kategoria: Biograficzny / Dramat

Reżyseria: Sean Penn

Czas trwania: 2h 28m

Ocena: 7/10


Krótki opis: biografia Christophera McCandlessa. Świeżo upieczony absolwent rzuca to wszystko i wyrusza na Alaskę, co przy braku doświadczenia w survivalu kończy się tragedią.


Świetnie zrealizowany film, nawet fabuła poprowadzona tak, że po 2,5h nie czuć nudy.


Co do postępowania głównego bohatera, to ten wpis na Filmwebie wyraża odczucia, myślę, że każdego widza https://www.filmweb.pl/film/Wszystko+za+%C5%BCycie-2007-297829/discussion/SPOILERY+Biedny+ma%C5%82y+bogaty...+idiota.%C2%A0%C2%A0,2144767


Dostępny na filmanie.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #ogladajzhejto

0d68dfcd-f4e8-41fe-979f-04861b90b778

@AndzelaBomba Właśnie skończyłem czytać książkę Krakauer'a. Mam mieszane uczucia co do postaci bohatera, muszę to jeszcze przetrawić. Film też chętnie obejrzę. Dzięki za przypomnienie.

Zaloguj się aby komentować

591 + 1 = 592


Tytuł: Hrabina Cosel

Rok produkcji: 1968

Kategoria: Biograficzny / Kostiumowy

Reżyseria: Jerzy Antczak

Czas trwania: 2h 19m

Ocena: 7/10


Krótki opis: historia romansu króla Augusta II Mocnego i Anny Konstancji von Brockdorff hr. Cosel.


Całkiem udany film, mimo, iż nakręcony z mniejszym rozmachem, niż powstałe w tamtej dekadzie ekranizacje lektur, co widać przede wszystkim w lokacjach (jeden plener przez cały film, lol).


Fabuła ma trochę dziur i nie jestem w stanie stwierdzić, czy wynika to z tego, że klasycznie w PL serial przykrajano do 2,5h filmu, czy może powieść również przedstawiła pewne wątki dość pobieżne. Jak ktoś by chciał obejrzeć ten film, to polecam się wcześniej zapoznać z biografią hrabiny na Wikipedii, co by łatwiej było zrozumieć, o co biega https://en.wikipedia.org/wiki/Anna_Constantia_von_Brockdorff


Swoją drogą, bawi mnie trochę fakt, że jak na romans historyczny, zaskakująco mało jest w tym filmie romansu. Hrabina miała więcej chemii z simpem ochroniarzem, niż królewskim kochankiem :upside_down_face:


Film dostępny na CDA.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #ogladajzhejto

47cadf44-5462-4942-bf41-7f816df8ef4d

Zaloguj się aby komentować

1204 + 1 = 1205


Tytuł: Demony Leningradu

Autor: Adam Przechrzta

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Format: audiobook

ISBN: 9788379644032

Liczba stron: 430

Ocena: 4/10


Pierwszy tom przygód majora GRU Aleksandra Razumowskiego, człowieka Stalina do zadań specjalnych.


Zacząć muszę od tego, że oficjalny opis tej powieści to bait. Sugeruje, że będzie to, tak jak Terror, mroczna historia o ludziach doprowadzonych do ostateczności, ewentualnie Drapieżcy przeniesieni na rosyjski grunt. I tak może jest, tylko przez pierwszych 5-6 rozdziałów i w przedostatnim rozdziale. Bo w międzyczasie wątek leningradzkich kanibali zostaje zastąpiony wpierw miksem Złota dezerterów i Parszywej dwunastki, potem przeciętnym polowaniem na seryjnego mordercę, a na końcu znowu dostajemy wątek w stylu Parszywej dwunastki. Jednym słowem, ta książka to zlepek różnych pomysłów. Odnoszę wrażenie, że początkowo były one oddzielnymi opowiadaniami, ale ktoś z wydawnictwa powiedział Przechrzcie, że od opowiadań to mają Pilipiuka i ma przerobić całość na jedną historię, więc Przechrzta zrobił, jak mu kazano, tylko średnio umiejętnie.


Druga rzecz, z jaką miałam problem podczas lektury, to nierówne odwzorowanie realiów historycznych. Jak autorowi to pasowało do fabuły, to NWKD działało błyskawicznie i sprawnie aresztowało pojawiających się na kartach powieści „wrogów ludu”, ale jak główny bohater i jego przydupasy fikali Berii i kłapali jęzorem na prawo i lewo o szczegółach prowadzonych akcji, to jedyną „karą” były co najwyżej krzywe spojrzenia szefa NWKD. Niby czytając książkę będącą mariażem fantastyki i powieści sensacyjnej, której główny bohater wzorowany jest na Bondzie, trzeba przymknąć oko na parę nieścisłości historycznych, ale wymaksowany plot armor dobrych bohaterów za bardzo wali po oczach swym brakiem realizmu, szczególnie kogoś, kto wie co nieco o życiu w ZSRR w czasach wielkiej czystki i II WŚ.


Strasznie irytowało mnie też, jak autor wrzucał co chwila rosyjskie zwroty. Panie Pisarzu, jak na pierwszych stronach dowiaduję się, że główny bohater jest Rosjaninem i akcja dzieje się w ZSRR, to o tym pamiętam przez resztę książki, nie musi pan tego podkreślać co i rusz rosyjskimi wtrąceniami! Których i tak nie rozumiem, bo jak większość osób urodzonych po 1989 roku nie miałam już obowiązkowego rosyjskiego w szkole


Tak poza tym, książka to takie średnie sensacyjne czytadełko, można po nie sięgnąć, gdy się szuka niewymagającej lektury, ale też nie ma w niej nic takiego, co by mogło skusić do przeczytania kolejnych tomów.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

8adb8c07-c809-4ae3-8e89-7d2bdec62226

Zaloguj się aby komentować

567 + 1 = 568


Tytuł: Wilk

Rok produkcji: 1994

Kategoria: Horror

Reżyseria: Mike Nichols

Czas trwania: 2h 5m

Ocena: 7/10


Krótki opis: zgorzkniały redaktor w średnim wieku zostaje ugryziony przez wilka. Wkrótce zaczyna zmieniać się w wilkołaka.


Ciekawy film, chociaż powyższy opis mógłby sugerować kiczowate gunwo.


Michelle Pfeiffer chyba w żadnym innym filmie nie wyglądała piękniej. Teraz się nie dziwię, czemu akurat do tego filmu z jej udziałem nawiązywał teledysk Riptide.


Dostępny na CDA.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter

593d4f09-3d83-471e-93fa-0fd53853fd14

Zaloguj się aby komentować

1188 + 1 = 1189


Tytuł: Król Bezmiarów

Autor: Feliks W. Kres

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Format: audiobook

ISBN: 9788379646371

Liczba stron: 705

Ocena: 4/10


Akcja drugiej części Księgi Całości przenosi się na Bezmiary, ocean otaczający ziemie Szerni i Aleru oraz wyspy Agary i Garrę. Po Bezmiarach pływa okręt Wąż Morski dowodzony przez Strasznego Pirata Robert... Rapisa.

Pewnego dnia załoga Węża porywa grupkę ludzi z zamiarem sprzedania ich do niewoli. Wśród porwanych jest Ridareta, córka kapitana, której ten nie miał okazji nigdy poznać. Nim jednak powiązania rodzinne wychodzą na jaw, dziewczyna zostaje brutalnie zgwałcona przez ojca. Po zabiciu Rapisa, pod namową podwładnych kapitana Ridareta decyduje się przejąć władzę na okręcie. Wkrótce kapitan i jej podkomendny Raladan wplątują się w tocząca się na Wyspach walkę o władzę.


Zaczęło się przeciętnie, ale w połowie pierwszej części nastąpił zjazd poziomu, który na tyle przyspieszył w drugiej części, że na wydarzenia w trzeciej miałam już totalnie wywalone i tylko czekałam aż audiobook się skończy. Autor kompletnie nie umiał poprowadzić fabuły, cała historia okazała się ostatecznie zlepkiem totalnie różnych pomysłów skleconych w tak nieumiejętny sposób, że już Sezon burz wydaje się bardziej spójną powieścią. Postacie też są napisane kiepsko, zwłaszcza żeńskie bohaterki to typowe "men writing women" i są fragmenty, które każdy czytelnik bez wahania wrzuciłby do serii Dziady polskiej fantastyki.


Szkoda, bo jest tu parę ciekawych pomysłów dotyczących uniwersum (i parę kwestii dotyczących natury Szerni zostaje wyjaśnionych), sama geopolityka wyspiarskich rubieży Wiecznego Cesarstwa też jest interesująca.


Niniejszym kończę moją przygodę z Księgą Całości, szkoda czasu na sagę, której poziom spada już na początku.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

dae897ab-f16c-4752-a342-f5d77bbe6c72

@AndzelaBomba Kiedyś czytałem coś o jakimś pederaście czarnoksiężniku w średniowiecznej Polsce i poza tym, że było kontrowersyjne to było... średnie. Więcej po tym Kresa nie ruszam.

@AndzelaBomba noo przy pierwszym tomie narobiłem sobie nadziei, że będę miał co czytać, lecz czytanie się skończyło po jakichś 50 stronach tej książki.

Zaloguj się aby komentować

561 + 1 = 562


Tytuł: Maratończyk

Rok produkcji: 1976

Kategoria: Sensacyjny

Reżyseria: John Schlesinger

Czas trwania: 2h 5m

Ocena: 5/10


Krótki opis: doktorant historii wplątuje się w intrygę kryminalną, kiedy do Nowego Jorku przyjeżdża były nazistowski zbrodniarz chcący odzyskać zrabowany podczas wojny majątek.


Nierówny film. Pierwsza połowa taka 6/10, potem przez kolejną godzinę lawina debilizmów, a finałowa walka z bossem 7/10.


Dostępny na CDA.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #ogladajzhejto

49274669-9c31-4904-9d3c-f825a1a42607

Zaloguj się aby komentować

1170 + 1 = 1171


Tytuł: Północna Granica

Autor: Feliks W. Kres

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Format: audiobook

ISBN: 9788379646197

Liczba stron: 345

Ocena: 5,5/10


Akcja serii Księga Całości rozgrywa się w uniwersum, w którym na niebie widnieją dwie magiczno-fizyczne moce? boskie byty z kosmosu?, Szerń oraz Aler, zdolne oddziaływać na żywe organizmy. Szerń obdarzyla rozumem (w niejednakowym stopniu) trzy gatunki – ludzi, koty i sępy, podczas gdy Aler stworzył dwa gatunki krwiożerczych mutasów - srebrnych oraz złotych.

Akcja pierwszego tomu serii rozgrywa się na pograniczu leżącego w zasięgu oddziaływania pasm Szerni Cesarstwa Armektańskiego oraz ziem Aleru zamieszkanych przez wspomniane już mutanty. Podczas rutynowych działań legioniści z jednej z przygranicznych stanic orientują się, że nad granicą zgromadziły się hordy mutantów. Wkrótce zaczyna się dramatyczna walka z wrogimi siłami. Podczas bitwy kilku żołnierzy odkrywa, w jakim naprawdę celu mutasy ściągnęły nad granicę z Cesarstwem.


Trzeba przyznać, że uniwersum jest naprawdę nietuzinkowe i za sam pomysł na świat przedstawiony należy się Kresowi miejsce w panteonie polskiej fantastyki. Nietrudno przy okazji nie odnieść wrażenia, że Północna Granica była jedną z istotniejszych inspiracji dla Opowieści z meekhańskiego pogranicza.

Niestety, Kres gorzej niż Wegner poradził sobie z fabułą. Przez większą część książki miałam poczucie, że nie wiem za bardzo, dokąd cała historia zmierza i czy wydarzenia z Północnej Granicy będą w ogóle miały wpływ na resztę serii. Dopiero pod koniec książki istota wydarzeń i ich potencjalny wpływ na uniwersum nieco się wyjaśniły. Tutaj powiem, że nawet jak czytam pierwszy tom jakiejś dłuższej serii lubię wiedzieć, w jakim mniej więcej kierunku pobiegnie fabuła dalszych części. Dlatego sprawiający wrażenie nie do końca jasnego w kontekście uniwersum pierwszy tom dostaje ode mnie ocenę "niezły".


Jakbym się miała jeszcze czegoś czepić w powieści, to relacji panujących między legionistami, bo wyszły nierealistycznie – podoficerowie regularnie pyskowali swojemu dowódcy i robili, co chcieli, no która armia pozwalałaby na podobną niesubordynację?


Chociaż mam mieszane uczucia co do pierwszego tomu, uniwersum jest na tyle ciekawe, że zdecydowałam się kontynuować serię. No zobaczę, jeśli Król bezmiarów też okaże się napisany w taki sposób, że w gruncie rzeczy nie wiadomo, o co chodzi w całej serii, to pewnie porzucę lekturę dalszych części.


I jeszcze przy okazji, propsy dla Fabryki Słów za ładne okładki całej serii, grafik zrobił postaranko.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

9afec6a3-0b0b-4cce-849e-59abeaae8036

Zatrzymałem się po 4 godzinach i 45 minutach tej książki (47%) bo właśnie nie ogarniałem o co tak naprawdę chodzi, cały ten Rawat jest nieciekawy i to, co się tam dzieje było nudne. Podobało mi się starcie z Alerami, opisy Alerów, no rzeczywiście jest to coś wyjątkowego w kategorii fantasy zdominowanej przez elfów, orków i inne znane rasy. Ta recenzja dała mi trochę motywacji, by się przemęczyć do końca książki, ale jeszcze poczekam na twoją opinię o drugiej części :)

Ogólnie zwróciłem uwagę na Kresa bo jest nazywany ojcem polskiej fantastyki, więc chyba z tego względu już będzie w panteonie

Odbiłem się od tej książki. Może wina tego że słuchałem audiobooka, może jakbym miał książkę w rękach czytałoby mi się lepiej. Cóż, na razie ten świat porzucam

@AndzelaBomba Przeczytałem całą serię, jak dla mnie zmarnowany potencjał. Choć szanuję za kreację rozbudowanego świata, to wątki tak średnio się kleją. Bohaterowie dostają też dość nierówny czas "antenowy".

Zaloguj się aby komentować

554 + 1 = 555


Tytuł: Tylko kochankowie przeżyją

Rok produkcji: 2013

Kategoria: Horror / Romans

Reżyseria: Jim Jarmusch

Czas trwania: 2h 2m

Ocena: 6/10


Krótki opis: ona i on, ale nie zbierają złomu, tylko piją ludzką krew.


Film świetny pod względem audiowizualnym (mam wrażenie, że niezależne współczesne horrory o wampirach chętnie zrzynają estetykę tego dzieła - vide Humanitarna wampirzyca poszukuje osób chcących popełnić samobójstwo i Mimì - Książe ciemności), ale fabularnie wypada gorzej. Taka historia w gruncie rzeczy o niczym, dodatkowo główni bohaterowie to nudna para ą i ę snobów, o wiele lepiej wypadła "zła" siostra grana przez Wasikowską.


Dostępny na filmanie w nienajlepszej jakości.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #ogladajzhejto

86cf3e53-5a9a-4244-af38-c65c90c4285e

Zaloguj się aby komentować

1164 + 1 = 1165


Tytuł: Smok Jego Królewskiej Mości

Autor: Naomi Novik

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: e-book

ISBN: 9788373019423

Liczba stron: 352

Ocena: 5,5/10


Akcja powieści rozgrywa się w czasach wojen napoleońskich, ale nie takich, jakimi pamiętamy je z lekcji historii – w uniwersum stworzonym przez Novik żyją smoki, które udomowiono już w starożytności i obecnie większość państw ma w swojej armii dywizje smoczego lotnictwa.

Głównym bohaterem powieści jest William Laurence, kapitan okrętu HMS Reliant. Pewnego dnia Reliant przejmuje francuski okręt, na pokładzie którego angielscy marynarze znajdują smocze jajo. Kiedy z jaja wykluwa się smok, jako swojego opiekuna wybiera kapitana Laurence’a. Ponieważ opieka nad smokiem oznacza dla opiekuna przymusową całkowitą rezygnację z dotychczasowego życia i poświęcenie reszty swoich dni służbie w smoczym lotnictwie, Laurence występuje z marynarki i razem ze swoim podopiecznym Temerairem dołącza do smoczych sił lotniczych, obecnie szykujących się do walk z Napoleonem.


Już po samym powyższym opisie czuć, że seria Temeraire jest skierowana raczej do dzieci w wieku późnopodstawówkowym, niż dorosłych. Szkoda, bo liczyłam, że będzie to lektura zbliżona do Jonathana Strange’a i Pana Norrella, tylko dla odmiany ze smokami.


Fabuła raczej prosta i przewidywalna, przez większość część książki niewiele się dzieje (czego może trudno się czepiać, skoro to wstęp do 9-tomowej serii), postaci, jak na literaturę dziecięco-młodzieżową przystało, też raczej proste i nieszczególnie zniuansowane. Samo uniwersum jest nieco problematyczne – można pomyśleć, że udomowienie i wykorzystanie bojowe smoków powinno odmienić losy świata na tyle, żeby geopolityka początku XIX wieku w Temeraire nie przypominała w ogóle geopolityki początku XIX wieku w naszym świecie (ostatecznie żyjemy w świecie, w którym łańcuch wydarzeń, które doprowadziły do wybuchu II WŚ, zapoczątkował odrzucony wniosek na ASP...). Imo tutaj autorka za bardzo poszła na łatwiznę, Susanna Clarke jakoś lepiej poradziła sobie z alternatywną historią Anglii. Nietuzinkowo zostały za to opisane smoki – nie jako wszechwiedzący senseje jak w filmie Ostatni smok i serialu Przygody Merlina, tylko inteligentne dzieci.


Seria Temeraire to dobra polecajka dla starszych dzieci, ale dorosłych może już rozczarować.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

ed85899c-acb7-4dc2-9991-8a4bd9c9d85b

Zaloguj się aby komentować