Jak kogoś wołasz i ta osoba ci potem pisze "Ale weź mnie nie wołaj", to jej potem nie wołasz.
Jak zlekceważyłeś powyższą prośbę i słusznie trafisz na czarno, to nie piszesz potem po innych, żeby wołali tę osobę za ciebie - #czarnolisto powinno być wyraźnym sygnałem, że ktoś NIE życzy sobie kontaktów z tobą.
Krótki opis: Szkocja, XVIII w. Przywódca klanu MacGregorów Robert Roy zostaje okradziony i oszukany przez angielskich szlachciców oraz wyjęty spod prawa.
Kawał porządnego kina przygodowo-historycznego: piękne plenery + nostalgiczna muzyka + świetne aktorstwo.
Krótki opis: losy trzech pokoleń chilijskiej rodziny Estebana Trueby, bogatego właściciela ziemskiego i później polityka, które znajdą swój finał podczas dyktatury Pinocheta.
Piękne zdjęcia, świetne role aktorskie, ale sama historia nie ujęła mnie na tyle, bym mogła dać wyższą ocenę - momentami wyszło za bardzo patetycznie jak na mój gust.
Do tych paru scen z Estebanem i Clarą, gdy byli 20+ lvl, to mogli dać młodszych aktorów, bo jednak rzucało się w oczy, że Irons i Streep są za dojrzali (niestety, zwłaszcza Streep ucharakteryzowana na podlotka wyglądała jak dzidzia piernik).
Pierwszy sezon był świetny i trwale zapisał się w polskiej memografii (i moim serduszku). Niestety, drugi sezon to kompletna pomyłka.
Nie powiem, było trochę śmiesznych gagów, ale reszta wątków, które miały bawić, robiła wrażenie mocno wymuszonych (ot, choćby wątek Gerarda z Rumii - lepsze parodie Wiedźmina zrobili parę lat temu Darwini). Nawet Jan Paweł w tym sezonie bardziej żenuje, niż śmieszy (chociaż pan Topa jak zwykle starał się w roli). Wątki obyczajowe, w tym sezonie wyeksponowane mocniej, niż w pierwszym, raziły swoją kliszowatością.
Osobiście irytowały mnie też niepotrzebne mhroczne wstawki w niestrasznych scenach, czyli jak np Zofia siedziała sobie sama w ciemnym pokoju. Wgl w tym sezonie było dużo fantastyki wciśniętej na siłę, czyżby #netflix celował w zagraniczną widownię kojarzącą słowiański folklor z Wiedźminem?
Szkoda takiej świetnej franczyzy, wątpię, by sezon trzeci wrócił do klimatów pierwszego.
Jak dla mnie humor w pierwszym sezonie to tez byl cringe (ale jeszcze taki smieszny) i za wiele sie nie zmienilo. To po prostu troche smieszniejsze i troche blizsze nam ze wzgledu na produkcje i swiat opisany, gowno z netflixa ¯\_(ツ)_/¯ drugi sezon oceniam tak samo jak pierwszy - no spoko, zero oczekiwan i pare razy sie usmiechnalem, czyli na plus
Pamiętam jak raz babcia chciała mi to wcisnąć w ramach porannej telewizji. "Nauczysz się angielskiego" - no spoko, ale a) oni pi⁎⁎⁎⁎lą po angielsku bez słowa po polsku więc jak mam się z tego cokolwiek nauczyć, b) już chodzę na prywatne lekcje więc ile można, c) babcia do k⁎⁎wy nędzy są wakacje napierdalam jakieś gówniane przedmioty typu pszyra 10 miesięcy w roku, nie potrzebuję 11 miesiąca nauki zlituj się na Polsacie zaraz będzie Power Rangers a ty mnie katujesz tym gównem
Ten wpis https://www.hejto.pl/wpis/typowy-netflix-jest-typowy skłonił mnie do podzielenia się pewnym moim spostrzeżeniem w temacie #poprawnoscpolityczna
Otóż jakiś czas temu zauważyłam, że cały ten blackwashing i yellowwashing, toczący jak rak współczesną kinematografię, jest traktowany mocno wybiórczo, z hipokryzją wręcz, przez twórców produkcji robiących kurtyzanę z historii. Bo przyczernia i przyżółca się głównie postaci drugo- i trzecioplanowe, a protagonistów zostawia zazwyczaj "po staremu" białych.
Najlepszym tego przykładem jest nadchodząca ekranizacja Wichrowych Wzgórz.
Główny bohater powieści, Heathcliff, to postać o egzotycznym pochodzeniu. W książce wielokrotnie określano go jako "cygana". Dzisiejsi badacze literatury są zdania, że gdy Emily Brontë wyobrażała sobie i opisywała Heathcliffa, miała na myśli albo Roma, albo metysa, albo Hindusa, ewentualnie mocno ciemnego Hiszpana.
Tymczasem w ekranizacji z 2k25 Heathcliffa gra zwyczajny białas, nie wyglądający nawet na stereotypowego południowca (chociaż odtwórca roli, Jacob Elordi, ma baskijskie korzenie). Jest to więc kolejna adaptacja, której twórcy, wbrew materiałowi źródłowemu, zrobili whitewashing protagonisty. Dlaczego tak się stało? Widocznie producenci uznali, że Amerykanki mają za mało zakręcone korbą, żeby przełknąć romans, w którym truloff nie jest biały I tak jedyną zachodnią adaptacją powieści panny Brontë, w której Heahtcliff nie jest do bólu typowym Anglosasem, pozostaje film z 2011 roku https://www.filmweb.pl/film/Wichrowe+wzg%C3%B3rza-2011-495951 (w którym to z protagonisty, prawdopodobnie wbrew wyobrażeniom autorki, zrobiono mulata).
Jak widać na trailerze, w najnowszej adaptacji mamy za to yellowwashing Nelly Dean, służącej w majątku Wichrowe Wzgórza. Bo przecież tak to właśnie wyglądało w XIX-wiecznej Anglii, że na zadupiu w Yorkshire służbę rekrutowało się z krajów Trzeciego Świata, a nie spośród biednych lokalsów
Tak przy okazji, to innym przykładem hipokryzji w graniu kartą politpoprawności we współczesnej kinematografii jest traktowanie po macoszemu odmiennych kultur.
Tutaj jako najlepszy przykład przychodzi mi na myśl ekranizacja powieści Terror Dana Simmonsa. Kto czytał książkę ten wie, że w pewnym momencie na pełnej wjeżdża tam inuicki folklor, który pełni dość ważną rolę w przemianie głównego bohatera. Tymczasem w ekranizacji, skądinąd porządnie wykonanej, wycięto niemal całą inuicką metafizykę, ba! sami Inuici, łącznie z Lady Ciszą, dostali o wiele mniej czasu antenowego, niż go mieli w powieści.
@AndzelaBomba dzisiejsze adaptacje i kinematografia to checkboxing. Jest czarny - checkbox ☑️, jest Azjata - checkbox ☑️, itd., i pora na CSa. To, że nie ma to żadnego sensu, ich nie interesuje.
@AndzelaBomba Ja kupuję majtki tylko wtedy, gdy stare zaczynają już odpadać z tyłka płatami. Jedna para wystarczy na noszenie około 2-3 lat bez przerwy. Jako, że w lecie jest gorąco, to pół roku nie noszę pod spodniami majtek, więc czas wydłużył się do 6 lat na parę.
Dwa tysiące sto trzydziesty siódmy popis bucery polskich psieciembiorców.
Jednak z drugiej strony, trochę rozumiem wkurw na długie i trącące fejkiem L4. Bo one brużdżą nie menadżerom i szefom, lecz przede wszystkim reszcie szaraczków w zespole, którzy nagle muszą ogarniać pożar w burdelu, bo ktoś postanowił sobie pójść na dodatkowy "półroczny urlop".
@AndzelaBomba nie wierzę, że wiara tutaj od razu założyła, że ta kobieta robi coś złego. Po pierwsze sam Janusz sugeruje, że nie dał jej urlopu (bo to kompletnie zakłóca pracę biura), po drugie L4 nie oznacza, że musisz być przykuty do łóżka - na pierwszej kategorii możesz normalnie wychodzić do sklepu, na drugiej możesz robić co zechcesz byle nie przeszkadzało w leczeniu. Po trzecie c⁎⁎j to Janusza interesuje, jeśli nie jest lekarzem to niech wypierdala.
No ale widzę, że to ludzie, którzy myślą, że pieniądze biorą się z pracy