Dzisiejsze moje wykańczanie baterii w dronie, doprowadziło mnie jeszcze w jedno miejsce.\ Będąc małym szczochem lvl 7, jeździłem z mamą, czasem siostrą nad pobliskie jezioro. Około 20 kilometrów od Gorzowa.\ Jeździliśmy wtedy przebłyskiem geniuszu Polskich i radzieckich inżynierów, czyli Jelczem M11. Z tego co pamiętam, to linia prowadząca nad to jezioro, to chyba była "X". Telepaliśmy się najpierw po asfalcie, a później polną drogą, około 2 km.. Jak na dworze było 35 stopni, to w autobusie podobnie, chyba, że otworzyło się okno, to wtedy 37, ale za to było fhuj głośno... Fajne czasy byli... Teraz odnwiono plażę, wszystko monitorowane, same zakazy i jakoś tak czuć te obcięte jaja...\ Mimo wszystko dobrze, że ogół się zmienia, bo mozna żyć przeszłością, ale bez przesady...\ A i teraz przejachałbym się taką maszyną ale to już bardziej muzea...\ https://pl.wikipedia.org/wiki/Jelcz_M11 \ https://streamable.com/bhk0zc \ #dron #jezioro #jelcz
@razALgul Jak tęsknisz do zabytkowych autobusów to polecam Poznań, sporo takowych jest na chodzie, w tym zabytkowy Ikarus 280, który z kolei mi się kojarzy z latem i wyjazdami na działkę
Jeszcze w tym roku rozpocznie się budowa nowego zakładu produkcyjnego na potrzeby produkcji pojazdów Jelcza. Te przeznaczone będą między innymi na realizację programów obrony powietrznej Wisła i Narew, a także artylerii rakietowej Homar.
W ubiegłym roku weszły w życie umowy dotyczące dostaw wyrzutni i pocisków do zestawów przeciwlotniczych Narew, będące największymi kontraktami Polskiej Grupy Zbrojeniowej w historii. Podwozia do zestawów Narew, podobnie jak i do systemów przeciwlotniczych Wisła, ma dostarczyć należąca do PGZ spółka Jelcz.
Jelcz jest też obecny w wielu innych programach modernizacji, chociażby związanych z artylerią, a równocześnie dostarcza pojazdy do celów typowo logistycznych – zarówno standardowe 4x4, jak i te bardziej skomplikowane. Co za tym idzie, w ciągu najbliższych kilku lat Wojsko Polskie będzie musiało otrzymać tysiące pojazdów Jelcza, wielokrotnie więcej niż obecnie. Wymaga to radykalnego zwiększenia mocy produkcyjnych, a także wzmocnienia łańcucha dostaw spółki, bo pewne elementy mogłyby być kontraktowane w krajowym przemyśle, uwalniając moce produkcyjne Jelcza do innych zadań.
Podczas briefingu prasowego przedstawiciele PGZ poinformowali, że już w tym roku rozpocznie się budowa nowego, budowanego od podstaw zakładu Jelcza. Będzie to inwestycja o wartości około 700 mln zł. Głównym przeznaczeniem nowego zakładu będzie dostarczanie specjalistycznych pojazdów przeznaczonych do programów takich jak Wisła i Narew czy Homar. Oczywiście dziś Jelcz je dostarcza, ale w zdecydowanie mniejszej ilości.
Aby zrozumieć skalę zamówień, w pierwszej fazie programu Wisły i w programie Mała Narew, z dostawami od 2022 roku, zrealizowano dostawy podwozi niezbędnych dla dwóch baterii Patriot, jednej baterii (dwóch jednostek ogniowych) Narwi w podstawowej konfiguracji oraz sześciu jednostek ogniowych Pilica. W ciągu najbliższych lat trzeba będzie dostarczyć podwozia dla trzech dywizjonów Wisła, kilkunastu budowanych od podstaw jednostek ogniowych Pilica+ (część z pozostałych zostanie wykorzystana) i aż 23 baterii (46 zestawów Narew).
Mówimy o zamówieniach szacując bardzo ostrożnie co najmniej 6 do 8-krotnie większych od wcześniejszych tylko na pojazdy dla obrony powietrznej. Nawet jeśli czas realizacji (w wypadku programu Narew) będzie nieco dłuższy, to w kontekście obciążenia zdolności Jelcza skompensuje to z nawiązką większy stopień rozbudowy dywizjonów OPL, z uzupełnieniem ich o elementy takie jak stacje radiolokacyjne. Wszystko to równolegle z nieplanowanym wcześniej w takiej skali programem modernizacji artylerii lufowej i rakietowej, również wymagającym tysięcy kołowych podwozi specjalistycznych. A przecież trzeba też dostarczać pojazdy dla wojskowych logistyków i następców dogorywających już często Starów do istniejących oraz nowo formowanych jednostek. Przed Jelczem wielkie wyzwanie, które będzie wymagać połączenia inwestycji z wzmocnieniem krajowego łańcucha dostaw.
@damw niech to będzie właśnie teraz, kiedy w tym kraju w końcu zacznie być normalnie i porządnie. Francuzi sobie mogą wszystko produkować i jeszcze sprzedawać na świat, to czemu nie my?
Fajnie się to czyta, tylko ze te decyzje i kontrakty powinny miec miejsce po inwazji na Krym, ewentualnie w 2022. Jesli Cheetos wymusi na UA poddanie sie, to mozemy mieć na granicy zielone ludziki zanim ta fabryka w ogóle ruszy.
Ale te nazwy są kretyńskie… Uważam, że nazwy polskiego sprzętu wojskowego są bez sensu. Rosomak jeszcze ujdzie. Piorun jeszcze spoko, ale to mała broń. A powinniśmy mieć jakieś wyrzutnie artyleryjskie "Czarnobóg", czołgi "Weles" i system minowania "Poroniec" XD Jakieś wyrzutnie bomb zapalających "Południca". Potem te odratowane nagrania z gopro kacapów "Spierdalać! Strzygi leciat!"
Efekt psychologiczny… Jakby dzieciom bajki opowiadali o Biesach i Utopcach, to na koniec by musieli dodawać, że jak będzie niegrzeczny i sam do lasu pójdzie, to go Leszy, jak ojca na lini frontu, po krzakach porozwiesza. xDD
W weekend byłem na świetnej imprezie autobusowej w Wejherowie. Woziły nas dwa Jelcze z bogatą historią - Jelcz PR110M, który służył w Iławie i posochaczewski Jelcz M11. Skompilowałem zrzuty z ziemniaka:
po latach troche zal d⁎⁎e sciska ze czlowiek takie skromne ilosci zdjec porobil tym jelczom i innym wrakom ktorych juz nie ma, pewnie tak samo bedzie teraz jak pks stalowa wycofa wszystkie autosany (na co sie nie zanosi) xD #autobusy #jelcz #stalowawola #komunikacjamiejska #polskamotoryzacja #motoryzacjaprl #fotografia
@samuraj-jack a zdjęcie mające nieco ponad pięć lat, bo wykonane końcem września 2017. ależ się teraz pozmieniało, ta okolica teraz zupełnie inaczej wygląda