
HerrJacuch
- 241wpisów
- 1384komentarzy

May I stand unshaken. Amidst, amidst a crash of worlds.


May I stand unshaken. Amidst, amidst a crash of worlds.
Zaloguj się aby komentować
Kolega @boogie pięknie oznajmił razem z życzeniami moje zażonwyjście, więc mi nie pozostaje nic innego, jak za życzenia i śmieszki pięknie podziękować i oświadczyć, że dokonało się.
Ślub na trawniku, wesele w wielu kwestiach budżetowe, bez DJa (automatyczne miksowanie playlist w Spotify robi robotę), ale również bez żadnych problemów w trakcie oraz z doceniającą luz całej organizacji ekipą gości.
Buty oczywiście niedostatecznie rozchodzone.
#slub #wesele #pokazmorde (trochę) #zakolakinajlepszechlopaki


Zaloguj się aby komentować
uBlock Origin zaczał mi dziś przepuszczać reklamy na YouTube. Ktoś coś zauważył u siebie?
Zen 1.21.9b (Firefox 153.0)
#youtube #firefox #ublock

Zaloguj się aby komentować
No i roczek minął, jak zachciało mi się kopnąć w duppę Windowsa na głównej domowej maszynie (do poważnego przeglądania śmieszków i grania w gierki).
Zero distro hoppingu, od razu skok na głęboką wodę z CachyOS. Wspaniała sprawa.
Tak, gdy kumple grają w PUBGa i BFa 6 mogę na spokojnie badać dlaczego tym razem PipeWire nie działa xD
#linux #pcmasterrace
#linux


Zaloguj się aby komentować
Dorzucam się do ostatnio rozruszonego tagu #wrosty.
Odwiedziłem Łódź, spotkałem taką piękność na parkingu przy bloku na skraju miasta.
W środku pełno wszystkiego, starych czasopism, ubrań. Nie udało się uwiecznić przez zazielenione szyby okien.
Żeby się wpisać w zasady - stoi na pewno od piątku xD.



Zaloguj się aby komentować
Utwór: The Traveler
Wykonawca: Jono Grant / Ben McCullough
Rok: 2022
https://lacedrecords.bandcamp.com/track/the-traveler
https://www.youtube.com/watch?v=E0AwPUoojFI
Zgłaszając tę kategorię miałem już w głowie gotowca pokroju Greenpath z Hollow Knighta, głównego motywu Balatro czy dosłownie którejkolwiek z 396 kompozycji zawartych w rozszerzonym OST Kingdom Come: Deliverance 2. I byłbym pewien tego, że wybrałem to, z czym utożsamiam wyborny growy ambient.
Ale w międzyczasie dokończyłem taką jedną niewielką gierkę, potencjalnie niezbyt znaną szerszej widowni. Pomyślałem, że to może być świetna tuba propagandowa. Niczym przez żołądek do serca, przez OST do... kosmicznego złomiarstwa.
Hardspace: Shipbreaker, bo o tym tytule mowa, to symulator rozkładania na części opuszczonych statków kosmicznych podlana sosem historii o walce klasy robotniczej z wielką i złą korporacją. Wszystko to w bardzo rozsądnym klimacie sci-fi, ale nieco zaskakująco wymieszanym z... southern gothic. Przyznaję, że nie tego się spodziewałem po produkcji z gatunku niemal już utożsamianego z gównogierkami spod szyldu rodzimego Playwaya.
Gra jest wspaniała i to w dużej mierze zasługa soundtracku.
Miłego odsłuchu i może miłej gry, bo Steam Summer Sale nadal jeszcze trwa.
#kacikmelomana #muzyka #muzykazgier

Zaloguj się aby komentować
Utwór: Truisms 4 Dummies
Album: The Head Hurts but the Heart Knows the Truth
Rok: 2023
Kiedyś już częstowałem Hejto utworem z tego albumu i chętnie wrzuciłbym jeszcze raz dokładnie to samo, bo zawsze dostaję ciarków słuchając go, ale nie będę tu kalkomanii uprawiał. Na szczęście cała płyta jest wspaniała.
Autorem tekstów jest Francis Hornsby Clark, który zdaje się być szerzej znany jedynie z powodu pracy przy projekcie Headache. Za muzykę odpowiada londyński producent Vegyn. Usiedli kiedyś i uznali, że byłoby śmiesznie opowiedzieć syntetycznym głosem o "najbardziej irytującym i najmniej sympatycznym facecie".
Po fascynacji RJD2, Massive Attack i Blockheadem sprzed kilkunastu lat, dopiero Headache tchnął jakieś życie w moje zainteresowanie podobnymi gatunkami.
https://plzmakeitruins.bandcamp.com/track/truisms-4-dummies-3
https://www.youtube.com/watch?v=RKPvBwkzM04
I wish you all the best in your life and I'm sorry for always trying to see the funny side
It just made everything in my life easier
#kacikmelomana #muzyka #triphop

Zaloguj się aby komentować
Jutro wychodzę ze szpitala. Jestem już w jakimś amoku odliczania minut, które usilnie wydają się być coraz dłuższe, ale oczywiście nie mogło się obyć bez przygód xD
Zostałem tu zmigrowany 3 maja. Chwilę przed wpakowaniem do medibusika pielęgniarka przyniosła mi wypis. Na ostatniej stronie widniała informacja, że nie wystawiono żadnego zwolnienia lekarskiego. Od razu o to spytałem i zostałem skierowany do dyżurki lekarskiej. W środku zastałem dwóch młodych lekarzy rekompensujących sobie memeskami niedostatek majówki na działce. Mówię, że przyszedłem po zwolnienie. "Pan zadzwoni jutro" odpalił bez spojrzenia na mnie jeden z lekarzy. I od razu płynnie przeszedł do kolejnego "hehe apanato".
Następnego dnia oczywiście zadzwoniłem, przekazałem wszystkie dane. Otrzymałem info, że będzie załatwione. Dni mijały, ZUS i IKP pozostawały puste. W piątek zadzwoniłem ponownie i poczułem się, jakbym wczytał quick save'a. Rozmowa praktycznie identyczna z dodatkową informacją, że mityczna administracja do mnie zadzwoni. W międzyczasie doczytałem, że jak nie ma przerwy w hospitalizacji, można wystawić jedno zwolnienie. Dodatkowo uspokajał mnie zapis w IKP, że oba szpitale to administracyjnie ta sama jednostka.
Fast forward do wczoraj. Lekarz prowadzący mówi, że mam załatwić sobie L4. Wbijam do wskazanego pokoju, ogarniany jestem bardzo sprawnie. Pytam w końcu, czy dostanę też za poprzedni okres. No niestety nie. Trzeba do poprzedniej lokalizacji dzwonić. Wspominam, że dwukrotnie dzwoniłem do dyżurki lekarskiej i byłem zapewniany, że jest git, a ewidentnie nie jest. Ale to trzeba do administracji. "Mają panie numer?". "Nie" (xD). Ale mogły pomóc i poszukać w internecie (XDDD). Gardząc tą pomocą obrociłem się na pięcie i wróciłem do ulubionego szura.
Zadzwoniłem ponownie na dyżurkę. Kolejne szybkie F9. Dane przekazane, administracja oddzwoni, mordo. Koło 20 już się zagotowałem i poszedłem do pielęgniarek spytać czy mają miejsce na dziś do Bielska, bo już czułem, że jak nie pokażę tam swoich zakoli, nic się nie ruszy. Dostałem potwierdzenie, że mogę jechać.
Potwierdzenie, które to stopniało dziś kilkanaście minut przed odjazdem, bo dostałem prośbę o potwierdzenie od lekarza. Mówię, że wczoraj nikt nie mówił o tym. Teraz widzę logiczność takiej potrzeby, ale rano poczułem mokre plecy xD. Lekarze na naradzie. Mam wrażenie, że to nie tylko pociąg, ale cały peron odjeżdża.
I wtedy pojawia się ona. Boża siostra oddziałowa. Usłyszała, że jest jakiś problem i "ona chętnie pomoże". Wysłuchała spokojnie całej historii, zrobiła notatki, zapewniła, że będzie załatwiane. Nie minęła godzina, a ZUS już mnie powibrował, że mamy to. Pani musiała tam potężnych słów użyć, mimo bardzo przyjacielskiego usposobienia.
Radość jednak nie trwała długo, bo niedawno wbił do mnie lekarz prowadzący i mówi, że chyba mamy problem. Od razu wspomniałem, że coś wyczułem po ilości leków, jakie znalazłem na recepcie. Ponoć na echu serca sprzed dwóch dni mam frakcję wyrzutową niską, a jak na swój wiek bardzo niską - 43%. I on musi to ująć w wypisie. Zgodziłem się, on tu jest mądry.
Przypomniało mi się, że podczas badania na konferencji dla kardiologów pani superprofesor mówiła o różnych błędach, jakie można popełnić podczas badania i jak bardzo może to wpłynąć na życie pacjenta, jeśli już zostanie wrzucony do nieodpowiedniej szuflady. Nie ma to żadnego potwierdzonego powiązania z tą frakcją, bo nie pamiętam o co dokładnie chodziło XD. Ale po tym badaniu też dostałem kartę z wynikiem. I tam mam frakcję 70%. Biorę tę kartkę i lecę pokazać lekarzowi.
Wbijam, mówię co i jak. Ten na mnie patrzy, potem na ten wynik robiony dosłownie tydzień przed operacją i wypala, że wykonująca badanie tutaj musiała je zjebać. Bo też nie mógł uwierzyć, że w miarę młody chłop biegający tak zwane półmaratony ma wydolność serca, jak mój stękający z niesprawczości nowy współlokator.
W międzyczasie do dyżurki wbił młody lekarz i wyczaił z kontekstu, że mam wynik 70%. Skomentował, że świetna. A wtedy mój prowadzący go sprowadził na ziemię mówiąc, że to sprzed operacji XD.
Potem powiedział, że za krótko tu pracuje, żeby wypominać takie błędy swojej szefowej (która najwidoczniej wykonywała to badanie).
Oficjalnie więc po operacji poprawiającej poważną wadę serca, tygodniu intensywnej opieki i czterech tygodniach rehabilitacji, wychodzę z sercem O WIELE GORSZYM niż to, które mnie tu przyprowadziło. Przynajmniej na papierze xD.
Mam sobie na spokojnie zrobić jeszcze raz echo u kardiologa i wtedy będę miał potwierdzenie tego, co obaj już wiemy. Że jest git.
Znów wyszła opowieść, która powinna się zmieścić w pięciu zdaniach, ale co tam.
#nfz #glupienfzowezabawy #klopotysercowe

Borze, taka Boża Siostra to skarb jakich mało. Jak mi się zdarza taka lekarka/pielęgniarka, co to odpowie, dopowie i pomoże, to aż chce się człowiek wtulić jak w babcie i podziękować.
Teraz rehabilitacje mam w małej lokalnej przychodni, gdzie każda piguła do rany przyłóż, są miłe, robią swoje sprawnie i jeszcze znajdują czas, żeby z każdym 3 słowa zamienić.
Zaloguj się aby komentować
Tanio już było. Ceny podskoczyły nie tylko w USA.
512 GB OLED podrożało o prawie 500 zł.
#steamdeck #valve #steam


Zaloguj się aby komentować
W poprzednim odcinku mianowałem nowego towarzysza szpitalnej niedoli zaledwie ekscentrycznym zielonoświątkowcem (jednak może to być zupełnie zwyczajny okaz, wielu ich nie spotkałem). Okazało się jednak, że w budowaniu talii spierdolenia chłop jest dużo zdolniejszy. Prawdziwy evil człowiek oświecenia.
Kończąc jeszcze wątek z poprzedniego wpisu i religii, którą tak ochoczo częstuje wszystkich w okolicy, przyczepiłem się dość mocno jego niechęci do boga w trzech osobach. Regularnie bezwiednie jednak tak opisywał to, co tam mu akurat dudniło w głowie, że sobie zaprzeczał, a ja wtedy wbijałem gwoździa. No i w końcu przestał się bawić w patochetę.
Gdybym tylko wiedział, co przyjdzie potem, nigdy bym się zza Steam Decka nie wychylał. Okazało się bowiem, że jest również...
Kreacjonistą. I tu może mały disclaimer, tych '"niewielu" spośród spotkanych już zielonek znaczyło tak naprawdę "żadnego". Może wszyscy lecą w te tony.
Wypalił raz coś mimochodem o tym całym stworzeniu świata, wiecie o co chodzi. To spytałem jak to jest z gwiazdami, o których wspominał. Bo lubi sobie popatrzeć w niebo. A bo są stworzone tak, żeby się wydawały starsze, niż faktycznie są. Ja już ze sztywnym "co do diaska" na zakolackiej mordzie, ale udało mi się jeszcze wyciągnąć argument godny średnio rozgarniętego trzynastolatka - a co z dinozaurami? Wyginęły podczas potopu. A co z tymi morskimi? <wstał i wyszedł>. Kurtyny nie było.
Rusofilem. A to świeża sprawa z dziś. Przy śniadaniu wspomniałem, że oglądałem ostatnio Kursk na kanale ciekawehistorie i że polecam. Może by przestał prać sobie mózg gównem, o którym wiedziałem do tej pory. Nie, nie, tego już nie powiedziałem xD. A ten mi zaczął wymieniać swoich ulubionych twórców internetowych. I coś dziwnie wielu było z rossji. I pytam co on myśli o TEJ całej sytuacji. A ten, że dobrze, że tych neonazistów niszczą. Udałem, że nie słyszałem. Zaproponowałem kanał Marcina Strzyżewskiego... i nawet nie zażyłem dokończyć zdania, bo uciął je krótkim "propagandysta". No to się odpaliłem, nie powiem. Dowiedziałem się, że m.in. niektóre narody są wskazane przez boga do poświęcenia, prezydent Ukrainy jest powodem wielkiego cierpienia, nie warto szukać winnych rozpoczęcia konfliktu, bo to boży plan i ogólnie to co się młody przypierdalasz, nie pamiętasz, jak było dobrze za panowania ZSRR xD. Autentyk.
No i najnowsza iteracja dziada. Choć po powyższym można się było spodziewać.
Maciakista XD Zbierał podpisy. Po wyborach uznał, że nie ma nadziei dla tego narodu, bo nie chcieli takiego prezydenta wspaniałego. A przecież mogło być jak w rossji czy u ziemniaczanego księcia, gdzie władcy mają poparcie większości. Spytałem czy u nas też przypadkiem nie wygrał koleś z największą ilością głosów xD. Wypalił w odpowiedzi, że Maciaka to pewnie znam z orki u Stanowskiego. W życiu nie spodziewając się, że użyję Batyra i Stana jako dwóch niezależnych argumentów w dyskusji (i to na swoją mańkę) - potwierdziłem.
I żeby nie było, tak długo, jak zachowuje się po ludzku, normalnie z nim gadam. Pomagam mu w niektórych sprawach, bo mniej ruchliwy jest. Ale sami widzicie XD
Były prośby o założenie tagu, ale ostatnio robię wszystko, żeby typa unikać, więc więcej kątentu raczej nie będzie. Wyprowadza mnie z równowagi na bardzo niskim poziomie softu. Pan Garmin pokazuje dokładnie, jak od niedzieli tętno robi brrrrr. Wczoraj nawet lekarz mnie na EKG wysłał, bo nie mógł skumać, co tu się dzieje xD
Tak więc zostaję przy tagu najlepiej opisującym to, co na powyżej zrobiłem - #gownowpis
Ale za to zawołam chętnych: @Sweet_acc_pr0sa @RogerThat @AndrzejZupa @FriendGatherArena @PanW
Przepraszam za to grafomaństwo, za dobrze się bawiłem pisząc to xD

Zaloguj się aby komentować
Ku#*aaaaaaaa!!!1
Wczoraj wypuścili z mojego szpitalnego pokoju dziadka, który był idealnym miksem stoika-śmieszka. Trzy tygodnie spędziliśmy w jednym pomieszczeniu i naprawdę, na te okoliczności, było super.
Dziś mi przyspawali zielonoświątkowca.
Przez 1,5h kolacji miałem psychokatechezę, podczas której dwa razy mi się popłakał mówiąc o Jezusie, ale za to opowiedział, że jego żona od czasu do czasu po piwku jeszcze mu spuści z kija, mimo, że sama już nie ma ciągot tego typu.
A ja jak ostatni gnój wciskam ciągle kije w mrowisko wytykając paradoksy tego, co mowi.
To będzie ciężki tydzień xDDD
#gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Od paru dni testuję sobie aplikację URLCheck, którą traktuję jako odpowiednik rozszerzenia ClearURLs działający globalnie dla całego telefonu. Jestem bardzo zadowolony z działania.
Apka zagnieżdża się jako domyślna przeglądarka i przed otworzeniem linku pozwala na przejrzenie i edycję jego składowych, usunięcie refów, wybranie w jakiej aplikacji dany link otworzyć, a jeśli to przeglądarka - czy wyświetlić treść w pełnej wersji jako nowa karta (z możliwością wyboru trybu prywatnego) czy klasyczny podgląd z ograniczonymi opcjami.
https://github.com/TrianguloY/URLCheck
#android #ciekaweaplikacje #technologia


Zaloguj się aby komentować
Czołem #bieganie
Oddam w dobre ręce (i nogi) wejściówkę na tegoroczny nocny półmaraton we #wroclaw.
Oczywiście za późno się połapałem, że można go po prostu zwrócić, ale jak się nie ma w głowie, to w moim przypadku na pewno nie wolno mieć w nogach, bo nadal szpital mnie mocno otacza xD

Zaloguj się aby komentować

"The only ways to make the deletion stick are to disable Chrome's AI features through chrome://flags or enterprise policy tooling that home users do not generally have, or to uninstall Chrome entirely" #google #degoogle #chrome #komputery
W poniedziałek miałem na 32 urodziny przebiec 32 km, a okazało się, że miałem operację serca z przełączeniem pompowania krwi na szpitalnego termomixa. Plastyka zastawki. Do życia jako tako wróciłem wczoraj, ale dopiero dziś czuję, że pojawiła się jakaś siła. A z siłą nadzieja, bo przyznam, że zjazd nastroju jak już skończyły się dragi, a nie zaczęło gojenie, był zauważalny.
Tutaj najpierw pisałem co nie co na sztafecie, że to serce to już nie za bardzo na bieganie, a potem już trochę memicznie z telefonem zaproszeniowym na konferencję dla kardiologów.
No i ostatecznie stało się. Stres już puścił. Teraz trzy tygodnie w sanatorium. Jeszcze parę miesięcy i wracam do truchtania i roweru.
Trzeba będzie zrobić kolejną koronę półmaratonów już z działającym sercem XD
Pozdrawiam cieplutko paskudą, krzywo zgoloną, średnio zanonimizowaną, ale za to dość dobrze nagrzaną lekami podobizną z jakiegoś śmieszniejszego momentu pobytu na OIOMie xD
#bieganie #klopotysercowe #zdrowie #hejto30plus


Zaloguj się aby komentować
Kurde, niech te termopady szybciej do mnie przyjeżdżają, bo zaczynam się trochę martwić xD
Sytuacja po paru minutach w Furmarku.
#pcmasterrace & typowy stary #radeon



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Lekkie nieskoordynowanie na linii mózg - ręka.
Zaloguj się aby komentować
Muszę mieć naprawdę śmiesznie rozdupione serce, że dzwonią do mnie ze szpitala i pytają czy przyjadę na szkolenie dla kardiologów, żeby sobie mogli popatrzeć xDD
#klopotysercowe XD #zdrowie

Zaloguj się aby komentować
W firmowym intranecie pojawił się konkurs, uczestnicy mają podzielić się swoimi eko pomysłami na rok 2026. Autorzy najciekawszych, zdaniem organizatorów, propozycji mają otrzymać nagrody. Wczoraj połapaliśmy się, że komentarzy jest zdecydowanie mniej niż zaplanowanych nagród. Tak więc cyk, postanowiliśmy zainteresować się tematem.
Pisząc trochę pod prąd stwierdziłem, że bycie eko jest dziś wygodne i rozwiązania są już w zasadzie systemowe. Wiadomo, że realizacja miewa spore dziury, ale ogólnie wszyscy w tym siedzimy.
Zwróciłem za to uwagę na bezmyślne wykorzystywanie AI, które do ekologicznych na pewno nie należy i monokulturowość w sieci, gdzie większość czasu można bez problemu spędzać na platformach jednej korporacji. A te firmy raczej się ekologią nie przejmują xD
Z tym AI było to tym smaczniejsze, że spokojnie licząc połowa pozostałych odpowiedzi była generowana w jakichś LLMach, kilka miało też slopowe grafiki. A część się nie kryła ze swoim pochodzeniem wcale. Tak naprawdę wcale xD
Na białym koniu wpadł wtedy kumpel, który wprost ubrał to w słowa pokazując w komentarzu, że się po prostu dosrywam do pozytywnie nastawionych koleżanek i kolegów xDDD
Co mi zostało, dorzuciłem badanie naukowe pokazujące w liczbach ile CO2 produkuje i ile L wody zużywa AI razem z lenny facem i czekam.
Albo dostanę nagrodę za obrażanie współpracowników, albo nie dostanę udowadniając, że osoby, które te nagrody otrzymały, wykorzystywały do tego skrajnie nieekologiczne narzędzie xD
(żeby nie było, #ai to cudowna sprawa, ale trzeba tego używać z głową)
#pracbaza

Zaloguj się aby komentować