Półeczka: DLA TYCH, KTÓRZY SZUKAJĄ SWOJEGO MIEJSCA
Każdy kiedyś pomyślał: "A jakby rzucić to wszystko, wyjechać na Alaskę i powozić psim zaprzęgiem?"
W tej grze ma szansę zobaczyć jak to jest.
Gra typu survival, ale bez miliona czynników. Po prostu jedziemy psim zaprzęgiem i musimy przeżyć w niebezpiecznym, zimnym środowisku.
Musimy polować, dbać o psy, o siebie, zdobyć podpałkę, jakąś amunicję, odpoczywać. Takie tam codzienne obowiązki.
Cały wyścig składa się z mini etapów, po każdym decydujemy w którą stronę jechać. Po drodze spotykają nas różne wydarzenia - czasami dobre, czasami niekoniecznie dobre.
I w zasadzie tyle. I aż tyle.
Gra odprężająca, jedziemy sobie, oglądamy widoczki, nie ma nerwówki. Grafika taka trochę low-poly, ale pasuje do klimatu (coś jak w "Firewatch"). Muzyczka gdzieś tam plumka w tle.
Widzę, że kosztuje teraz tychę i to jest dobra cena, bo 90 zł to na pewno nie jest warta.
Ten #steam Controller to jest dziwny twór. Jak się go podłączy to okazuje się, że to nie pad tylko myszka i klawiatura. No i z jakiegoś powodu połowa przycisków (a tych jest niemało, bo aż do L5/R5) nie działa dopóki nie wlączymy Steama.
Dla gier odpalanych przez Steama (tyczy się też gier kupionych poza Steam, jeśli dodamy je jako zewnętrzne) jakiś magiczny wichajster emuluje go jako pada od X360 (i przez to nadprogramowe przyciski nie są w ogóle widoczne). Poza grami, które są oznaczone jako nieobsługujące padów, wtedy to jest myszka i klawiatura. Są jeszcze gry, które obsługują tzw. Steam Input i wtedy wszystko działa natywnie, ale takich tytułów mam słownie sześć w swojej bibliotece.
@szatkus-7 Nie przeszkadzają te touch pady podczas nowmalnego grania? Wygląda jakby grzybki były przez to umieszczone za wysoko zwłaszcza że to format PS a nie XBOX.
@merti oj widać kończy się magia corocznego wypuszczenia tego samego fifo-maddenowego chujstwa, które było kupowane w ślepo, żeby dzieciarnia mogła co roku bawić się z zbieranie wirtualnych karteczek od zera. A niestety długi wobec szejków trzeba zacząć spłacać, więc się zaczyna szycie. C⁎⁎j z nimi, przez długie lata srali na graczy, którzy prosili o normalne gry, a zamiast tego byli zlewani
@merti ten pomysł ma już 20 lat, w bf 2142 był już system reklam ale teraz to długi trzymają ich za cohones i wykręcają na maksa xD W BF6 było to testowane w ramach wyzwania redbulla - praktycznie nie inwazyjne rozwiązane, ot dostało się nieśmiertelnik z ich logotypem za wykonanie wyzwania.
Jak one wyszło w sklepie emule to moj ówczesny komputer nie pozwalał na komfortowe granie bo gra klatkowala i niektórych misji nie dało się przejść prawie w ogóle.
No ale nadrobiłem zaległości i tym razem na oryginale
Edit: tak patrząc na rozgrywkę to najbardziej mnie wkurwiało szukanie samochodów do listy import export. Była taka sama sytuacja jak z mr Whoopie w gta 3. Jak szukałeś to nie było ale jak sie robiło misję co nie można było opuścić samochodu to albo juz znalazłeś to było ich do zajebania.
No i odległości jakie trzeba bylo pokonywać samochodami mnie irytowały.
Może na filmikach promocyjnych ta gra wygląda ładnie. Ale w rzeczywistości jest to tak niedopracowany tytuł, że wstydziłbym się go wydawać i jeszcze brać to kasę.
Ilość błędów jest koszmarna. A to gra się wywali do pulpitu, bo tak, a to jedziesz i nagle okazuje się, że przez jakiś bug pasażerowie nie wsiadają i pozostaje tylko wczytanie zapisu. A to nagle uderzasz o niewidzialny kamień czy cos innego. Albo kupionego autobusu nie ma tam, gdzie ci gra pokazuje. Może się pojawi następnego dnia, a może nie. A to w połowie trasy masz komunikat, że z tajemniczego powodu ci jej nie zaliczy.
Fizyka też taka sobie - autobudy hamują jakby ktoś posmarował bębny/tarcze WD-40, skręcają za to bardzo hyżo.
W sumie szybko robi się nudno.
Grafika nie powala, mapa taka trochę na odwal się zrobiona. Dźwięki nawet spoko, muzyka leci z internetu, więc nawet jakieś polskie stacje mamy
Trochę pograłem, zdenerwowałem się i wywaliłem.
ps: w podstawce masz dwa(!) autobusy, reszta to DLC. Jedno DLC to jeden autobus, a kosztuje tyle co cała gra. Skok na kasę.
Odradzam, chyba, że za dwie dychy, to można przeboleć
Hej, doradzi ktoś? Szukam nowego kompa do grania w różne gierki. Nie mam wielkich wymagań, nie wszytko musi chodzić na ultra itp. Budżet to około 6000 +/- 500zl.
Złożyłem coś takiego, będzie ok czy może warto coś z tych podzespołów wymienić?
Procesor ten oferuje moc zbliżoną do desktopowego AMD Ryzen 5 8400F lub mobilnego Ryzen 5 7540U.
Układ pod kątem suchej specyfikacji przypomina mobilnego Radeona RX 7600M, jednak dzięki wyższemu limitowi mocy (110 W) i dedykowanej pamięci, ma zapewniać osiągi zbliżone do desktopowych kart pokroju GeForce RTX 4060 lub Radeon RX 7600.
Wersja 512 GB SSD: ok. 4 200 – 4 500 zł (cena bazowa na zachodzie to ok. 950 USD netto)
Wersja 1 TB / 2 TB SSD: ok. 4 900 – 5 300 zł (cena bazowa na zachodzie to odpowiednio ponad 1070 USD netto)
Złożyłem podobny zestaw z r5 9600x i tą samą płytą główną ale z rtx 5070 oc python III który podkręciłem i zrobiłem uv przez curve w msi afterburner, ddr5 6000mhz cl36 goodram irdm, a zasilacz endorfy 750w gold fm6 i w takim cyberpunk 1440p z max detalami i path tracingiem z fg x2 i dlss na jakość ~90fps, rtx jest w msi afterburnerze podciągnięty o 530mhz przy 900mV i później już prosta, a pamięć o 2000mhz i po czymś takim bierze tylko 164W max w stresie. Ram miesiąc temu ponad kupiłem 32gb (2x16) za 1200zł, a karta rtx5070 w.w. za 2400zł, całość z monitorem w hdr w stresie bierze poniżej 300W.
Niemożliwe że nie lubisz #linux na pewno jakieś gówno zainstalowałeś serio jakie drivery co ty gadasz złe zainstalowałeś mówię ci złe distro inne spróbuj ja ci załatwię inne nie da się nie lubić linuksa co ty gadasz inne musisz spróbować bo różne są
Miroslop mnie zdenerwował, przesiadka na minta, ale FF tnie mi wideo na youtubie i dziwnie dzwięk brzmi, instaluje fedore xD
@Marchew Udana 14. generacja ????? No nie nie wierzę, że to napisałeś dobrowolnie! Miałeś coś z tego badziewia osobiście? Ta padaka Core i9-14900K??? Miałem sumarycznie 5 sztuk (3 kupione i 2 gwarancyjne), wszystkie padły (ups przepraszam one zdegradowały się) od 3 do 6 miesięcy od zakupu (bsod w randomowych momentach). Ostatecznie udało mi się wszystko oddać i odzyskać pieniądze (w sumie brawo dla x-komu). Została mi z tego płyta główna z LGA1700, której wstydzę się sprzedać.
Przez całe życie siedziałem na Intelu, ale po tej akcji pozostał mi trwały ból dupy, a zwłaszcza po medialnym ściemnianiu Intela, że to jakiś mikrokod, podczas gdy wiadomo było, że palą się tranzystory - nawet przy undervoltingu. Żaden bios niczego nie naprawiał. To po prostu jest wadliwy procek (jak i cała generacja) i od dawna nie powinno go tego w sprzedaży.
I dlatego teraz siedzę na "czerwonych". Jest nadzieja, że nie będę wymieniał płyty co generację procka, bo podstawka AM5 jeszcze przez parę lat ma dawać radę.
Mają łeb do interesów, przegrywają z AMD i zamiast klepać prokonsumencko wszystko na dwóch podstawkach jedna pod ddr4 drugą pod ddr5 jak AMD to wymyślają nie wiadomo ile podstawek.
@30ohm Pewnie wiesz, ale zapytam, czy nie lecisz na którym biosie, w którym "out of the box" płyta główna serwowała parametry "bez limitu mocy"? Po walce z "degradującymi się i9, nowe biosy są już "out of the box" na ustawieniach standardowych.
Sam się zdziwiłem przy 12400 jak to na box coolerze wchodziło na 140W i 95*C w kilka sekund ; ) Dopiero ręczne ustawienie mocy na stockowe 65W rozwiązało problem. Nowsze biosy domyślnie aplikują "domyślne" 65W.
Elo. Planuję zakup Ryzena 7 5800X3D. Obecnie posiadam płytę główną Gigabyte A520M S2H z prockiem 5 5600. Mam najnowszy bios, który obsługuje tego bydlaka. Czy konieczna będzie wymiana płyty głównej na lepszą, z dobrą sekcją zasilania? Roznica w prockach to 2 rdzenie i wyższy pobór mocy (105W). Komp głównie do gier.
Jak płyta obsługuje to można montować bez problemu. Te płyty z serii A maja tak ze w przypadku zbyt wysokiego poboru będą ciąć taktowanie procesora, ktoś to na YT testował. Nic nie wybuchnie.
Inna kwestia to że to nie ma sensu. Jak dobrze kojarzę różne benchmarki to wzrost wydajności względem 5 5600 to jakieś 20 procent i jest to porównywalne z ryzenem 5 7500f najtańszy mainstreamowym procesorze na AM5 z otwartą droga na upgrade. I te benchmarki biorą pod uwagę jakieś CSy z setkami klatek.
Gdy ten procesor był dostępny na aliexpress za nie pamiętam ile ale chyba 800zł to był to sensowny upgrade, a teraz nie ma sensu.
Teraz to bym nic nie zmieniał, alternatywnie wymienić płytę na taką z serii B by móc zrobić OC procesora, chociaż też nie wiem czy warto. Ja mam ryzena 5 5600x i po OC procesora może zżerać do 150w ale w grach zżera 100w i potrafi trzymać 4,8ghz na wszystkich rdzeniach. X3d to technologia która głównie pomaga przy 1 proc FPS a przy średnich to pomaga taktowanie/nowa architektura i wydajność na rdzen, i też nie koniecznie 8 rdzeni da więcej fps niż 6 rdzeni. Przed cenami ram to sensownie było się przesiąść na AM5, a teraz to nie warto robić jakiegoś futureproofingu, ryzen 5 5600 starcza obecnie do prawie wszystkich gier, lepiej poczekać 2-3 lata na spadek cen ram i przesiąść się na AM5. Za jakiś czas mają wyjść nowe procesory i może się okazać że jakiś najtańszy 5 10600 będzie bił na głowe tego 5 5800x3d.
No więc skoro już człowiek dowiedział się na co zwracać uwagę, a dokładnie co siedzi pod radiatorami konkretnych modułów pamięci to zaczął się tematem interesować.
Zmieniając sprzęt już nie tylko zwracałem uwagę na wybór cpu czy płyty głównej ale również na RAM.
W tamtym czasie fora były skarbnicami wiedzy wszelakiej, a jako iż udzielałem się na chociażby pclab.pl to tam poznałem ludzi... Kolega "ELDER" zapoczątkował temat "KANDO egzotyczne moduły ram" czy coś takiego. Chłopaki zaczęli chwalić się zbiorami to i ja dorzuciłem kilka fotek jakiś randomowych które posiadałem. No i tak się zaczęło... On miał kontakty w US i A, ja wtedy jeszcze byłem małym żuczkiem. Do czasu.
A wystarczyło, że tenże kolega podesłał kilka ciekawych linków z ebay.de . Teoretycznie to coś innego niż .pl ale jak się założyło konto u nas to była opcja przeglądania ofert spoza Polski. No i tak trafiłem na Cellshock'i z niebieskimi radiatorami. Kostki tam były średnie ale to była jakaś edycja specjalna. Przeglądając oferty z wysyłką do nas omyłkowo zmieniłem kraj na Niemcy by przeglądać pełną ofertą... no i zalicytowałem za całe 1,50 UER... No i wygrałem! Problem tylko taki, że płatność nie chce przejść, bo adres PL, a wysyłka tylko DE. Ale dla chcącego nic trudnego. Napisałem po niemiecku do gościa mniej więcej coś takiego "Przepraszam ale przegapiłem opcje wysyłki. Licytację wygrałem. Proszę o podliczenie z wysyłką do Polski, opłacę wszelkie koszty". To co otrzymałem zbiło mnie z nóg "Nie wysyłam poza UE" XD No to się zagotowałem, od dawna przecież byliśmy w UE. Tak mi ciśnienie podniósł, że napisałem do niego po naszemu, dopiero to do mnie dotarło jak również odpisał mi łamaną polszczyzną XD Ale fianlnie wysłał, niestety to były trupy. Ale dla chcącego nic trudnego. Od tego czasu miałem formułkę którą wysyłałem do wszystkich ofert jakimi byłem zainteresowany ale nie było wysyłki do nas. Kupiłem może z 2-3 zestawy, pochwaliłem się chłopakom... I odpisał mi wcześniej wspomniany kolega, który miał kontakt w US i A i zaproponował, że w razie czego coś mi tam ściągnie zza oceanu.
Ale ja już miałem swój niecny plan w głownie ułożony. Pracowałem w firmie w której właścicielem był Niemiec. Biuro było tam, zakład tutaj. Od czasu do czasu nas chłop odwiedzał, jak nie jechał do klienta to tak wpadał na weekend zobaczyć jak sobie radzimy. W sumie koleś spoko, piwko dobre przywoził, pogadał. Lubił mnie... jeszcze XD
W biurze pracowała Polka, też z nim czasem przyjeżdżała jako tłumaczka jak czasami nie było naszego poganiacza na miejscu. Zagadałem czy mi czasem nie odbierze kilku małych paczek, nie było problemu. Pierwsze zakupy przywiózł mi sam szef. Wpadł na weekend, zagadał do mnie, że ma jakieś paczki dla mnie, piwko dał, było ekstra. Nie wiem jaką pojemność bagażnika miała jego S klasa w AMG ale tak z połowa to były moje fanty. No i się zaczęło, kolega ponowił ofertę, ściągnie mi co będę chciał ze stanów, a ja w podzięce mu coś od czasu do czasu kupię "lokalnie" u Hansa. Jak drugi raz wpadł szef to bagażnik miał zawalony cały sprzętem dla mnie. Pamiętam tylko "weź te swoje paczki, nie jestem k⁎⁎wa kurierem, nie będę tego woził" XD
Znajoma też nie miała lepiej, kolejna transza były w grudniu. Jej rodzice jechali do siebie na święta. Przyjechali kombi z przyczepką. Pojechałem odebrać, miałem problem wszystko zmieścić do mojej Hondy Civic 7 generacji XD
Jeszcze z 2 lata kwitł interes w temacie. Rozszerzyliśmy też zakupy o inne rzeczy, części do chłodzeń wodnych, procesory, grafiki, zasilacze, obudowy Full Tower... zacząłem spisywać co kupowałem i za ile. W rok naliczyłem pod 200 ofert. Babka miała dosyć, jeszcze odebrałem raz dużą transzę od jej rodziców. Potem już brałem raczej drobnicę już bezpośrednio do siebie, bo 95% rzeczy jakie chciałem mieć to już zgarnąłem. To były piękne 3 lata zbierania fantów. Dzisiaj nie ma szans tego nazbierać albo można pójść z torbami.
W "najlepszym" okresie było tak, że wypłata weszła, spłaciłem debet, zrobiłem pod korek od razu nowy i jeszcze kartę kredytową do zera wyczyściłem XD
Mieszkałem wtedy jeszcze z rodzicami i głównie skupiałem się na tej drobnicy. Jakieś obudowy czy zasilacze wpadały, bo nawet z wysyłkami było o wiele taniej i też można było kupić coś co u nas było mało popularne jak chociażby obudowy Lian Li. Ale to okazjonalnie i większość i tak potem poszła w świat przez brak miejsca na gabaryty.
W pewnym momencie miałem 3 szuflady zawalone pamięciami i zacząłem się przenosić do szafki. Nawet ojciec się zainteresował co to, na co to i ogólnie złom, weź to wywal... ale pewnej niedzieli wróciłem do domu z jakiegoś wypadu. W pokoju coś było nie tak, szuflada niedomknięta, jakieś pamięci walają się po biurku. Wołam matkę, a ta na pytanie o co chodzi odpowiada "wpadł do ojca kolega, tak coś zaczęli gadać o tobie i się stary odpalił, że młody jakieś paczki z ameryki kupuje, ma tego całe szuflady i poszli oglądać" XD
Po przeprowadzce na swoje hamulce puściły i rozszerzyłem zbieractwo o wiele innych rzeczy.
Ale to postaram się coś napisać jeszcze w kolejnej części i powrzucać kilka rodzynków jakie posiadam i coś więcej o nich napisać.
Na fotkach myślę, że to większość RAMu jaki posiadam.
SPRZEDAM retro-modern szpej komputerowy. Zestaw płyta główna + procesor + ram + karta graficzna. Jak chcesz sobie zainstalować windowsa XP i pograć w stare gierki.
Płyta główna Gigabyte H67M-D2-B3, LGA1155 - jest to ostatnia seria oficjalnie wspierająca Windowsa XP, zatem nie ma żadnego kombinowania ze sterownikami. Sprzęt działa out of the box pod windowsem XP, ale też Windowsem 7 i Windowsem 10. Płyta w rozmiarze mATX, zatem można złożyć bardziej kompaktową maszynę. Ale ma za to dwa duże złącza PCI Express, więc może również posłużyć do konfiguracji cross fire. Dodatkowo dwa małe złącza PCIe, więc możliwości rozbudowy są przyzwoite.
Procesor i5 3570 - mocny pojedynczy rdzeń, zatem idealnie do starszych gier.
Karta graficzna Radeon R7 260x (rdzeń GCN2), 2GB GDDR5 - z naddatkiem wystarcza do gier z ery Win XP, oczywiście oficjalnie wspierana do tego systemu. Wybrałem ją, bo chciałem wystarczająco wydajną kartę i jednocześnie niezbyt prądożerną. Radeon też oczywiście lepiej działa pod linuksem. Funfact - ta karta wspiera nawet DirectX12.
Karta graficzna Gigabyte, więc jak ktoś jest estetą i lubi jak płyta główna i karta graficzna jest tej samej marki to będzie zadowolony.
Do tego 4GB DDR3, kolorystyka radiatorów pod kolor radiatorka na płycie głównej. Na Win XP więcej i tak nie da rady. Ale testowałem tę konfigurację również w Win 7 z przeglądarką Supermium (fork Chrome) i działało to zaskakująco sprawnie.
Generalnie jest to naprawdę wyjątkowo wydajna konfiguracja jak na sprzęt pod system Win XP.
Pokorzystałem sobie i leży. Szkoda, żeby się kurzyło. Choć stare - bezwartościowe też nie jest, szkoda wyrzucać. Cena za komplet 185 zł do negocjacji.
W nawiązaniu do tego wpisu https://www.hejto.pl/wpis/zeby-ta-k⁎⁎we-co-mi-ryzena-9850x3d-z-amazona-z-opakowania-wyciagnela-pociag-na-t
Generalnie to nie wiem co się podziało... Bo zwrot w zasadzie nie odbył się na normalnych warunkach, bo mieli jakiś problem w systemie ze zwrotami InPostu i aż do 14 ustawowych dni mój zwrot w systemie widniał jako "błąd przetwarzania, skontaktuj się ze supportem". Tam twierdzili, że wszystko jest normalnie przetwarzane, ale jest błąd w systemie i nie jest aktualizowany na panelu klienta. No ale ostatecznie 14 dni minęło i na czacie zażądałem zwrotu w związku z nie wywiązaniem się z ustawowego terminu i otrzymałem pełną kwotę.
Fart? Zbieg okoliczności?
Wołam tych, co chcieli @SpokoZiomek @Papa_gregorio