#zsrr

0
102

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Znak ogłasza dodruk z Czarnej Serii, poświęconej historii II Wojny Światowej. "Wojna Iwana" Catherine Merridale wróci do księgarń 13 sierpnia 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą liczy 472 strony, w cenie detalicznej 99,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Zwycięstwo albo śmierć. Wielka wojna ojczyźniana z perspektywy zwykłego żołnierza Armii Czerwonej


Dla własnych dowódców są tylko mięsem armatnim. Dla wrogów – podludźmi. W pierwszych tygodniach wojny niemiecki walec miażdży ich, wywołuje panikę, chaos. Wielu rzuca broń i ucieka. Lasy są pełne oszołomionych dezerterów. Niemcy nie znają litości. Głodzą swych jeńców, traktują ich jak zwierzęta. Stalin także nie wie, co to współczucie. Wydaje rozkaz nr 227: „Ani kroku w tył“. Na jego mocy 158 tysięcy sowieckich żołnierzy za tchórzostwo zostaje rozstrzelanych przez własnych kamratów.


Komu szczęście dopisze, ten przeżyje na tyle długo, by uwierzyć stalinowskiej propagandzie. Zabijanie faszystów to przecież „źródło uciechy“. A potem jest Stalingrad – zwycięstwo kosztujące Armię Czerwoną pół miliona zabitych. Ale tego zwykły sowiecki żołnierz ma się nie dowiedzieć. Teraz jednak wie, że Hitlera można pokonać.


Będzie bezlitosny. Będzie mścił krzywdy. Będzie zabijał, gwałcił, grabił. Bez różnicy – żołnierzy czy cywilów. Będzie pił, bo wtedy łatwiej o odwagę, a trudniej o poczucie winy. Taka właśnie będzie wojna Iwana – szarego sowieckiego żołnierza, który często niewiele rozumie. Ale może właśnie o to chodzi wielkim tego świata.


Przełomowa książka Catherine Merridale została oparta na wywiadach z ponad dwoma setkami weteranów, pamiętnikach i listach żołnierzy, a także na odtajnionych materiałach z archiwów wojskowych i NKWD. To unikalne spojrzenie na wielką wojnę ojczyźnianą oczami zwykłego żołnierza Armii Czerwonej.


Wstrząsający obraz wojny, odarty z sowieckiej propagandy.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #znak #czarnaseriaznak #historia #catherinemerridale #iiwojnaswiatowa #zsrr

ca5bbffc-ca62-40a8-8edf-c1181fecb960

Zaloguj się aby komentować

Budynek mieszkalny przy ulicy Bolszaja Tulskaja (znany również jako "Dom Atomistów" lub "Statek")

Moskwa, Rosja,


Wykonanie: 1970-1986

Projekt: V. Voskresenskiy, V.Babad, L. Smirnova.

Zdjecie: Dumitru RUSU

#budownictwo #fotografiaczarnobiala #ciekawostki #zsrr #architektura

0c6b897e-3531-4e6b-b936-6b9fbd729ea9

Mwahahhah.


Niektóre mieszkania posiadają wspólne źródło dostępu do wody. W budynku są również nieużywane pomieszczenia z oknami, do których nie ma wejścia z innych mieszkań, przestrzeni publicznych i korytarzy. 2 najwyższe piętra zaplanowano jako dwupoziomowe mieszkania o powierzchni do 200 m², lecz władze zażądały ich wyburzenia ze względu na duży rozmiar i sprzeczność z ideą mieszkań socjalnych. Ostatecznie przekształcono je w piętra techniczne.

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Dom_Naukowców_Atomowych


Rosja w pigułce. Ruski aparat do świecenia w d⁎⁎ie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Witajcie ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)


Poczyniłem wpis o Moskwiczu 2137 - mało znanej odmianie kombi Moskwicza 2138/2140, ostatnich tylnosilnikowych Moskwiczy przed powstaniem przednionapędowego 2141 Aleko.


Cóż mogę więcej rzec - miłego wieczoru, udanego weekendu i do następnego wpisu ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■


#autakrokieta #samochody #motoryzacja #ciekawostki #zsrr

c714f815-e0c0-44fa-886e-8ae22038f6e7

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Znak zapowiada kolejny tom Czarnej Serii, poświęconej historii II Wojny Światowej. "Ostatnia runda 1944: Jak Stalin wygrał wojnę" Jonathana Dimbleby'ego wyląduje na sklepowych półkach 7 maja 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą zawiera 640 stron, w cenie detalicznej 139,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Rok, który przypieczętuje los nazistów


Rok, w którym Stalin niczym kolos rzuci cień na Europę


Czerwiec 1944 roku. W trakcie operacji Bagration ponad 2 miliony żołnierzy Armii Czerwonej staje naprzeciw 500 tysięcy żołnierzy niemieckich. Sowieci mszczą się za swoją porażkę w operacji Barbarossa w 1941 roku. W tym samym czasie zachodni alianci triumfują na plażach Normandii, ale to wydarzenia na froncie wschodnim przypieczętują los Hitlera i doprowadzą do zniszczenia nazizmu.


Najnowsza książka bestsellerowego historyka to oparta na nieznanych na Zachodzie źródłach niemieckich, rosyjskich i polskich analiza uwzględniająca aspekty wojskowe, polityczne i dyplomatyczne ostatniego roku II wojny światowej. Ukazuje wyrafinowane formy oszustwa i podstępu, okrucieństwa wojny partyzanckiej i triumfy militarne Sowietów, które umożliwią Stalinowi okupację Europy Wschodniej, narzucenie warunków powojennego porozumienia i położą fundamenty pod Zimną Wojnę.


Rok 1944 jest pełen okrucieństwa, podstępów, militarnych triumfów i klęsk. Stalin wykorzysta szansę, by stać się jedynym zwycięzcą tej wojny. Po trupach wrogów i sprzymierzeńców dotrze do miejsca, z którego będzie decydował o przyszłości świata.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #znak #czarnaseriaznak #iiwojnaswiatowa #historia #dimbleby #zsrr #stalin

ddc73314-9776-49c6-b032-ce4fac0e84f3

Zaloguj się aby komentować

#seriale #lotwa #zsrr #hbomax

Zupełnie przypadkiem trafiłem na HBO Max na łotewski serial "Dżinsy po radziecku". Najpierw mnie nie zachwycił ale dziś już jestem po kilku odcinkach. Wciąga, fajni bohaterowie i niezła historia. W skrócie. Młody koleś handluje towarami ze zgniłego zachodu na Łotwie. Z kolei jego kumpel z dzieciństwa działa w KGB. Wkurza się na głównego bohatera i załatwia mu odsiadkę w psychuszce. Tamten jest sprytny, cwany i niegłupi, więc rozkręca tam produkcję podrabianych Levisów. Trochę dramatu, trochę satyry na komunę. Dla Polaków wszystko bardzo zrozumiałe jeśli chodzi o realia.

1bbeaaab-76d9-4b99-9c5f-5675ec464f8e

Zaloguj się aby komentować

Procesy Pokazowe w ZSRR - Piatakow - cześć V


#historia #dwudziestoleciemiedzywojenne #zsrr #procesypokazowe #ciekawostkihistoryczne #rewolucja1917


Proces antysowieckiego centrum trockistowskiego (23-30 stycznia 1937)


SESJA PORANNA 29 STYCZNIA 1937

Ostatnie słowo oskarżonego Piatakowa


Obywatele sędziowie! Odmówiłem wygłoszenia mowy obrończej, ponieważ oskarżenie państwowe było słuszne w sensie ustalenia faktów, było słuszne również w sensie zakwalifikowania mojego przestępstwa. Ale nie mogę się zgodzić, nie mogę się pogodzić z jednym stwierdzeniem prokuratora: że nadal jestem trockistą. Tak, jestem trockistą od wielu lat. Ramię w ramię szedłem z trockistami, ale w końcu jedynym motywem, jedynym motywem, który skłonił mnie do złożenia zeznań, które złożyłem, było pragnienie, przynajmniej teraz, jeśli nie za późno, pozbycia się mojej obrzydliwej trockistowskiej przeszłości.


I dlatego zdaję sobie sprawę, że moje wyznanie, moja relacja o tych działaniach - nikczemnych, kontrrewolucyjnych, przestępczych działaniach, które prowadziłem i które były prowadzone przez moich wspólników, że przyszło to zbyt późno w sensie czasu, abym osobiście wyciągnął z tego jakiekolwiek praktyczne wnioski. Ale nie odbierajcie mi prawa do uświadomienia sobie tego, tylko do uświadomienia sobie, że choć było już za późno, to i tak wyrzuciłem z siebie to plugastwo, tę ohydę.


Najtrudniejszą rzeczą dla mnie, sędziowie, nie jest sprawiedliwy werdykt, który wydacie. Jest to świadomość, przede wszystkim dla mnie samego, świadomość podczas śledztwa, świadomość dla was i świadomość dla całego kraju, że w wyniku całej poprzedniej zbrodniczej walki podziemnej znalazłem się w samym środku kontrrewolucji - kontrrewolucji najbardziej obrzydliwego, nikczemnego, faszystowskiego typu, kontrrewolucji trockistowskiej.


Myliłby się ten, kto by sądził, że kiedy zaczynałem działalność trockistowską, wiedziałem, dokąd to wszystko doprowadzi. Błędem byłoby sądzić - nie umniejsza to w najmniejszym stopniu moich obiektywnych czynów przestępczych - ale błędem byłoby sądzić, że subiektywnie wyznaczyłem sobie kontrrewolucyjne zadania i byłem świadomy bagna obrzydliwości i zbrodni, w które w końcu wpadniemy.


Tak, raz podjąłem próbę odejścia od trockizmu. Było to w latach 1928-30 i próba ta nie została doprowadzona do końca. Nie wyrzuciłem z siebie wszystkich pozostałości mojej przeszłości, pozostał trujący odłam pozostałości ideologii trockistowskiej. Pozostała drzazga, która początkowo nie miała dla mnie większych praktycznych konsekwencji, ale dalej wokół niej narastał ten złośliwy wrzód, który doprowadził mnie na ścieżkę zbrodni, zdrady, odstępstwa. Ten wrzód został otwarty.


Nie myślcie, obywatele sędziowie - chociaż jestem przestępcą, jestem człowiekiem - że przez te lata, lata duszącego trockistowskiego podziemia, nie widziałem, co dzieje się w kraju. Nie myślcie, że nie rozumiałem tego, co robiono w przemyśle. Powiem wam wprost. Czasami, wychodząc z trockistowskiego podziemia i wykonując inną praktyczną pracę, czasami czułem rodzaj ulgi i oczywiście, po ludzku istniała ambiwalencja nie tylko w sensie zewnętrznego zachowania, ale także ambiwalencja wewnętrzna.


Rozumiałem nie tylko to, co było robione. Widziałem, mimo że w najmniejszym stopniu nie zmniejszało to ani haniebności zbrodni, ani ich obiektywnego znaczenia, ale widziałem, że byliśmy grupą trockistów, jak słusznie powiedział prokurator, zaawansowanym oddziałem faszystowskiej kontrrewolucji, że nie mogliśmy tak naprawdę zmienić obiektywnego kierunku rozwoju przemysłu i gospodarki poprzez nasz sabotaż. Ale tak właśnie było. I kiedy pod koniec 1935 r., w 1936 r. zbliżyliśmy się, a raczej, niepoprawnie, nie zbliżyliśmy się, ale znaleźliśmy się w gąszczu zdrady, zdrady i najbardziej rażącej faszystowskiej kontrrewolucji, kiedy było dla nas jasne, że stajemy się agentami faszyzmu, wtedy nie tylko ja chciałem od tego uciec. Nie znalazłem w sobie ani wystarczającej odwagi, ani wystarczającej stanowczości, aby obrać jedyną otwartą drogę, którą była droga dobrowolnego opowiedzenia o mojej działalności, oddania organizacji i oddania wszystkiego, co zrobiłem w przeszłości, czyli zrobienia tego, zanim to zrobiłem.


Nastąpiło aresztowanie. Aresztowanie spełniło swoją rolę pozytywną w sensie złożenia przeze mnie wyczerpującego, pełnego świadectwa o działalności trockizmu. Ale odegrało swoją rolę tylko pod tym względem, że jeśli wcześniej próbowałem wyjść z tego bagna w niewłaściwy sposób, aresztowanie postawiło mnie przed dylematem: albo pozostać wrogiem do końca, nie przyznając się, nie ujawniając się, pozostając trockistą do ostatniego dnia, albo obrać drogę, na którą wkroczyłem.


Zdaję sobie sprawę, że nie może to służyć jako motyw do złagodzenia kary. Wyjaśniam tylko sądowi, co ostatecznie skłoniło mnie do złożenia tych wyczerpujących zeznań, które, mam nadzieję, pomogły choć trochę zrozumieć tę nikczemną intrygę.


Nie powiem, obywatele sędziowie - śmiesznie byłoby tak tutaj mówić - że oczywiście nie stosowano wobec mnie żadnych metod represji czy nacisku. Te metody, przynajmniej dla mnie osobiście, nie mogły być zachętą do składania zeznań.


To nie strach zmotywował mnie do opowiedzenia o moich zbrodniach. Co może być gorszego niż sama świadomość i przyznanie się do tych wszystkich zbrodni - najcięższych i najbardziej szkodliwych - które musiałeś popełnić?


Każda kara, którą przyjdzie mi ponieść, będzie lżejsza niż sam fakt przyznania się do winy. Dlatego nie mogłem pogodzić się ze stwierdzeniem prokuratury, że nawet teraz, na ławie oskarżonych, nadal jestem trockistą.


A potem, kiedy nie tylko zostałem postawiony przed sowieckim sądem, kiedy jestem w pełni odpowiedzialny karnie zgodnie z sowieckimi prawami przed sowieckim sądem za moje zbrodnie, kiedy jesteśmy odpowiedzialni w pełni za wszystkie nasze czyny - ten, w którego imieniu to zrobiliśmy, na którego bezpośrednie instrukcje i podżeganie zrobiliśmy to wszystko, znając go bardzo dobrze, jak sądzę - nie znajdzie nic innego, jak tylko zaprzeczyć temu, co zrobiliśmy razem z nim i pod jego przywództwem, oczerniać nas, kłamać, oskarżać nas o tchórzostwo i cokolwiek innego.


Trocki nie zrobi nic innego. Znam go zbyt dobrze, by w to wątpić. Zamiast odpierać lub rzucać mi te oskarżenia tutaj w sądzie twarzą w twarz, które niewątpliwie rzuci na mnie, zamiast konfrontować się z nami, z pewnością łatwiej, prościej, bezpieczniej jest kontynuować jego sabotażową pracę.


Mnie osobiście, obywatele sędziowie, bardzo to nie rusza. Żałuję tylko głęboko, że razem z nami na ławie oskarżonych nie zasiada ten bezwzględny zbrodniarz, nieskruszony, zbrodniarz do końca, jakim jest Trocki.


Jestem zbyt świadomy swoich zbrodni i nie śmiem prosić o pobłażliwość. Nie śmiem nawet prosić o litość.


Za kilka godzin wydacie wyrok. I oto stoję przed wami w błocie, zmiażdżony własnymi zbrodniami, pozbawiony wszystkiego z własnej winy, straciwszy partię, nie mając przyjaciół, straciwszy rodzinę, straciwszy samego siebie.....


Nie pozbawiajcie mnie jednej rzeczy, obywatele sędziowie. Nie pozbawiajcie mnie prawa do świadomości, że również w waszych oczach, nawet jeśli zbyt późno, znalazłem siłę, by zerwać z kryminalną przeszłością.


Źródło Rosyjskie Archiwum Państwowe РГАСПИ Ф. 671, Оп. 1, Д. 237, Л. 1-65.


Przetłumaczono z DeepL.com (wersja darmowa)

62193907-2b36-4af5-bbef-866544ff6db6

30 stycznia 1937 skazany na śmierć z zarzutu o „organizację Równoległego antysowieckiego centrum trockistowskiego i kierowanie działalnością szkodniczą, dywersyjną, szpiegowską i terrorystyczną”. Rozstrzelany 1 lutego 1937.

Zaloguj się aby komentować

Procesy Pokazowe w ZSRR - Piatakow - cześć IV


#historia #dwudziestoleciemiedzywojenne #zsrr #procesypokazowe #ciekawostkihistoryczne #rewolucja1917


ŚCIŚLE TAJNE.  

SEKRETARZOWI KC WKP(b) –  

tow. JEŻOWOWI  


W nocy z 11 na 12 września 1936 r. aresztowaliśmy PIATAKOWA J.L., który przebywał w swoim wagonie na kopalni imienia Trzeciej Międzynarodówki pod Tagiłem, i przewieźliśmy go do Swierdłowska.  


Podczas aresztowania PIATAKOW okazał pewne zdezorientowanie. Przeprowadzona u niego rewizja nie dała żadnych rezultatów.  


Podczas przesłuchań 12 i 13 września, prowadzonych przez Szefa Zarządu NKWD obwodu swierdłowskiego – starszego majora Bezpieczeństwa Państwowego tow. DMIITRIJEWA, PIATAKOW zeznał, że ARKUS był jego bliskim przyjacielem i że on (ARKUS) w latach 1926-27 był ukrytym trockistą oraz pomagał PIATAKOWOWI w jego działalności trockistowskiej w Berlinie. PIATAKOW przyznał, że ukrywał tę działalność ARKUSA przed partią.  


Z zeznań ARKUSA wiadomo, że w 1930 r., na zlecenie PIATAKOWA i na prośbę KAMIENIEWA, przewoził on 500 rubli w złocie za granicę na potrzeby trockistowsko-zinowjewowskiego podziemia.  


PIATAKOW początkowo zaprzeczał, że cokolwiek wie na ten temat, następnie zaczął mówić, że mgliście coś sobie przypomina, a potem oświadczył, że taki fakt miał miejsce, ale zaprzecza, że pieniądze zostały przeznaczone na cele kontrrewolucyjne.  


W odniesieniu do swojego sekretarza, członka partii MOSKALEWA, PIATAKOW zeznał, że ten w 1927 r. ukrywał działalność trockistowską PIATAKOWA i sam był ukrytym trockistą. MOSKALEW wykonywał różne zlecenia PIATAKOWA związane z pracą trockistowską.  


PIATAKOW wymienił również szereg znanych mu dwulicowców-trockistów, byłych pracowników paryskiego przedstawicielstwa handlowego, o których wcześniej nie poinformował partii: LENA DAWIDOWICZ do 1928 r., RAFALOW do 1927 r., TER-KIWKUCAN [1], POŁONSKI, FAJNSZTEJN do lat 1927-28 – wszystkie te osoby ustalamy. Ponadto PIATAKOW wymienił BITKERA jako dwulicowca do 1927 r.; wskazał, że Trocki wysoko cenił BITKERA.  


PIATAKOW przyznał, że jest dwulicowcem.  


MOSKALEW został również przez nas aresztowany w Swierdłowsku i złożył zeznania, których charakter wynika z załączonego komunikatu telegraficznego tow. DMIITRIJEWA.  


Wymienieni w zeznaniach MOSKALEWA: CHARIN, KOŁOSKOW, PRIMAKOW i PUTNA zostali wcześniej aresztowani.  


Proszę o zezwolenie na aresztowanie SZLEJFERA i JULINA.  


Wydałem rozkaz przewiezienia PIATAKOWA i MOSKALEWA do Moskwy.  


LUDOWY KOMISARZ  

SPRAW WEWNĘTRZNYCH ZSRR: G. Jagoda (JAGODA)  


14 września 1936 r.

№ 57689

[1] Tak w tekście. Z protokołu przesłuchania J. Piatakowa z 12 września 1936 r. wynika, że Ter i Kiwkucan to dwie różne osoby.


Źródło Rosyjskie Archiwum Państwowe РГАСПИ Ф. 671, Оп. 1, Д. 175, Л. 69-70.

Przetłumaczone przez DeepSeek.com


Na zdjęciu Gienrich Jagoda - autor notatki

f9fd1e04-3ba1-41e6-9599-0674734e70be

@Hans.Kropson Tak było, jest i będzie. Każdy, kto ma nadzieję na ucywilizowanie kacapów powinien sobie poczytać takie dokumenty. Podobne protokoły "spraw" piszą i dziś na zajętych terytoriach Ukrainy. Żeby był porządek. Bo - paradoksalnie - kacapski burdel i kacapski porządek to są komplementarne stany rzeczywistości.

Zaloguj się aby komentować

Procesy Pokazowe w ZSRR - Piatakow - cześć III


#historia #dwudziestoleciemiedzywojenne #zsrr #procesypokazowe #ciekawostkihistoryczne #rewolucja1917


Po tym jak to ktoś z hejto określił: "samoupodleniu"; o którym pisałem w poprzednich wpisach na tagu #procesypokazowe Piatakow (wiceminister) zdegradowany na stanowisko naczelnika CzirCzikStroja(budowa elektrowni w Uzbekistanie) udaje się do Uzbekistanu.

Tymczasem przebywająca od dwóch miesięcy w areszcie jego żona Ludmiła Fiedorowna Ditjatiewa prosi o dodatkowe przesłuchanie, bo "przypomniała sobie" o ważnych szczegółach których dotychczas nie ujawniła w śledztwie.


PROTOKÓŁ PRZESŁUCHANIA

DITYATEVEJ, Ludmiły Fiodorowny.

z dnia 30 sierpnia 1936 roku.


DITYATEVA L.F., ur. w 1900 r., członek WKP(b) od 1919 r. Wykluczona w 1927 r., przywrócona w 1929 r. Przed aresztowaniem dyrektor Krasnopresnienskiej Elektrociepłowni w Moskwie.  


Pytanie: Na przesłuchaniu z 11 sierpnia b.r. zeznała Pani, że w latach 1929-1931 nie brała Pani udziału w zorganizowanej działalności trockistowskiej. Te Pani zeznania nie odpowiadają prawdzie. Dokładnie ustaliliśmy, że od 1927 roku nie zaprzestała Pani pracy trockistowskiej.


Odpowiedź: Twierdzę, że od momentu złożenia przeze mnie oświadczenia o odejściu od trockizmu do momentu, gdy SIMASZKO w 1931 roku wciągnęła mnie do pracy trockistowskiej, nie brałam udziału w zorganizowanej działalności trockistowskiej.


Pytanie: Pani zachowanie jest wyraźnie nieszczere. Na przesłuchaniu z 11 sierpnia b.r. oświadczyła Pani, że nie ukryje przed śledztwem żadnego faktu swojej działalności kontrrewolucyjnej, z więzienia złożyła Pani oświadczenie i prosiła o wezwanie do złożenia dodatkowych zeznań w sprawie, a teraz znowu próbuje Pani zaprzeczyć dokładnie ustalonym faktom.


Odpowiedź: Tak, przyznaję, że moje zachowanie było nieszczere. Więcej tak nie będzie. Postanowiłam powiedzieć całą prawdę i dlatego złożyłam oświadczenie o wezwaniu mnie na przesłuchanie. Znów miałam wahania, ale proszę zrozumieć, że trudno mi było wydać bliską mi osobę.


Pytanie: Żądamy, aby Pani ujawniła śledztwu wszystkich znanych Pani uczestników trockistowsko-zinowiewowskiej organizacji kontrrewolucyjnej.


Odpowiedź: Na przesłuchaniu z 11 sierpnia b.r. składałam niepełne zeznania dotyczące swojej działalności kontrrewolucyjnej, aby ukryć udział w organizacji trockistowsko-zinowiewowskiej mojego męża PIATAKOWA. Muszę Pana poinformować, że przed moim aresztowaniem PIATAKOW prowadził aktywną działalność kontrrewolucyjną, której faktycznie nie zaprzestał od 1927 roku. Podobnie jak PIATAKOW, ja – DITYATEVA – nie zaprzestałam pracy trockistowskiej. 


Pytanie: Zeznała Pani 11 sierpnia b.r., że została Pani zwerbowana do trockistowskiej organizacji kontrrewolucyjnej w 1932 roku przez trockistkę SIMASZKO, Aleksandrę Piotrowną. Z Pani dzisiejszych zeznań wynika, że tak nie było. Jak było naprawdę?


Odpowiedź: Już zeznałam, że nie zaprzestałam pracy trockistowskiej od 1927 roku. Prowadziłam nielegalną pracę wspólnie z PIATAKOWYM. Z SIMASZKO rzeczywiście byłam związana, jednak ona mnie do organizacji nie werbowała.


Pytanie: A od kogo dowiedziała się Pani o zjednoczeniu trockistów i zinowiewowców?


Odpowiedź: Od PIATAKOWA. W 1932 roku PIATAKOW spotkał się z I.N. SMIRNOWEM, który opowiedział PIATAKOWOWI o zawarciu porozumienia między trockistami a zinowiewowcami oraz o utworzeniu jednolitego centrum trockistowsko-zinowiewowskiego w składzie SMIRNOW I.N., MRACZKOWSKI i TER-WAGANIAN – ze strony trockistów; ZINOWIEW, KAMIENIEW i BAKAJEW – ze strony zinowiewowców. 


Pytanie: A przed 1932 rokiem PIATAKOW był organizacyjnie związany ze SMIRNOWEM I.N.?


Odpowiedź: Tak, PIATAKOW mówił mi, że spotykał się ze SMIRNOWEM również w 1931 roku. W szczególności w tym samym 1931 roku PIATAKOW opowiadał mi, że wyjeżdżający wówczas za granicę I.N. SMIRNOW spotkał się w Berlinie z Lwem SEDOWEM (synem Trockiego).


Pytanie: A PIATAKOW był związany podczas swoich podróży zagranicznych z trockistami przebywającymi za granicą?


Odpowiedź: Tak, opowiadając mi o spotkaniu SMIRNOWA I.N. z SEDOWEM, PIATAKOW poinformował mnie, że on również nawiązał w Berlinie kontakt z SEDOWEM.


Pytanie: Co Pani wie o charakterze związku PIATAKOWA i SMIRNOWA I.N. z SEDOWEM?


Odpowiedź: PIATAKOW opowiedział mi, że przez SEDOWA on i SMIRNOW nawiązali kontakt z Trockim i otrzymali dyrektywę Trockiego o przejściu do terrorystycznych metod walki z kierownictwem WKP(b).


Pytanie: Proszę opowiedzieć szczegółowo, jak praktycznie planowano przeprowadzić walkę z kierownictwem WKP(b) poprzez terror?


Odpowiedź: Jak już zeznawałam, w 1932 roku powstało zjednoczone centrum trockistowsko-zinowiewowskie. Centrum to zostało zorganizowane na podstawie bezpośredniej dyrektywy Trockiego, który postawił przed PIATAKOWYM i SMIRNOWYM zadanie zjednoczenia kadr trockistów i zinowiewowców do wspólnej walki ze STALINEM i innymi przywódcami partii. Centrum miało kierować zakonspirowaną organizacją trockistowsko-zinowiewowską, do której planowano przyciągnąć sprawdzonych trockistów i zinowiewowców, gotowych walczyć ze STALINEM wszelkimi środkami.


Później dowiedziałam się od PIATAKOWA i innych uczestników organizacji, że zjednoczone centrum do nielegalnej pracy przyciąga tylko osoby, co do których nie ma wątpliwości, że podzielają terrorystyczne dyrektywy centrum.


Pytanie: Zeznała Pani, że dyrektywę Trockiego o przejściu do terroru i utworzeniu zjednoczonego centrum otrzymali PIATAKOW i SMIRNOW, tymczasem w składzie zjednoczonego centrum nie wymieniła Pani PIATAKOWA. Proszę wyjaśnić tę kwestię.


Odpowiedź: Sprawa wyglądała następująco: PIATAKOW, jak już zeznawałam, poinformował mnie w 1932 roku o składzie centrum i wówczas również powiedział, że dla skutecznego wykonania dyrektywy Trockiego obok tego centrum będzie działać równoległa organizacja, kierowana przez równoległe centrum. W skład tego równoległego centrum wchodzili PIATAKOW, RADEK, SOKOLNIKOW, SIERIEBRIAKOW i PRIEOBREŻENSKI.


Pytanie: Z Pani zeznań nadal nie do końca wynika, po co budowano równoległą organizację z równoległym centrum?


Odpowiedź: Robiono to na podstawie bezpośredniej dyrektywy Trockiego. Powaga podjętych decyzji o przejściu do terroru była dla PIATAKOWA i SMIRNOWA N.I. oczywista. Obaj zdawali sobie sprawę, że walka przybiera najbardziej ostry i zdecydowany charakter. Pomimo całej ostrożności w doborze ludzi i starannej konspiracji, możliwość niepowodzenia, choćby częściowego, nie była wykluczona. Właśnie dlatego postanowiono utworzyć równoległą organizację, aby niepowodzenie działającej organizacji nie sparaliżowało do końca działalności trockistów, którą miała kontynuować równoległa organizacja.


Ponadto muszę dodać, że równoległe centrum składało się z ludzi, którzy, według nich, byli mniej podejrzani niż SMIRNOW, MRACZKOWSKI, ZINOWIEW, KAMIENIEW.


PIATAKOW mówił mi, że jego zdaniem jemu, RADKOWI i SOKOLNIKOWI w partii wierzą i jeśli nie całkowicie, to w każdym razie nie przypuszczają, że prowadzą zorganizowaną pracę.


Pytanie: Co Pani wie o praktycznej działalności zjednoczonego centrum trockistowsko-zinowiewowskiego?


Odpowiedź: Jak już zeznawałam 11 sierpnia b.r., o planach terrorystycznych organizacji trockistowsko-zinowiewowskiej szczegółowo opowiadała mi SIMASZKO. W szczególności mówiła mi o swoich kontaktach z MRACZKOWSKIM i BAKAJEWYM, którzy bezpośrednio kierowali grupami terrorystycznymi. Ponadto z MRACZKOWSKIM utrzymywał bezpośredni kontakt PIATAKOW. Spotkał się z nim ostatni raz, o ile mi wiadomo, w 1934 roku. MRACZKOWSKI poinformował wówczas PIATAKOWA, że grupa terrorystów kierowana przez DREJTSERA, PIKELE i REJNGOLDA przygotowuje zamach na STALINA i WOROSZYŁOWA.


Pytanie: Zeznała Pani 11 sierpnia b.r., że o przygotowaniu zamachu terrorystycznego na tow. STALINA i WOROSZYŁOWA opowiadał Panu w 1934 roku DREJTSER. Czy to prawda? 


Odpowiedź: Tak, to prawda. DREJTSER, kontaktując się ze mną, w 1934 roku przekazał prawie to samo, co w tej sprawie powiedział mi PIATAKOW ze słów MRACZKOWSKIEGO.


Muszę dodać, że grupa DREJTSERA działała na podstawie bezpośrednich dyrektyw MRACZKOWSKIEGO.


[.....itd. tekst przesłuchania skrócony ze wzledu na długość.....]


Zapisano z moich słów prawidłowo, przeze mnie przeczytane. 


DITYATEVA.


PRZESŁUCHALI: 


ЗАМ. НАЧ. СЕКР.-ПОЛИТ. ОТДЕЛА ГУГБ –

КОМИССАР ГОСУДАРСТВ. БЕЗОПАСНОСТИ 3 РАНГА: – ЛЮШКОВ 


НАЧ. 3 ОТДЕЛЕНИЯ СПО ГУГБ –

КАПИТАН ГОСУДАРСТВ. БЕЗОПАСНОСТИ: – КАГАН.


Potwierdzam:


ОПЕРУПОЛНОМ. СПО ГУГБ –

СТ. ЛЕЙТЕНАНТ ГОСУДАРСТВ. БЕЗОПАСНОСТИ: Светлов (СВЕТЛОВ)


Źródło Rosyjskie Archiwum Państwowe РГАСПИ Ф. 671, Оп. 1, Д. 174, Л. 19-28.

a1f48429-c904-4332-9cfb-68b119a58211

Zaloguj się aby komentować

Procesy Pokazowe w ZSRR cześć II


#historia #dwudziestoleciemiedzywojenne #zsrr #procesypokazowe #ciekawostkihistoryczne #rewolucja1917


List od G.L. Piatakowa Do I.V. Stalina o zeznaniach I.I. Reinoglda i N.V. Gołubienko


Drogi Towarzyszu Stalinie!


Właśnie wróciłem od tow. Jeżowa, który pokazał mi oszczercze, ohydne zeznania Reingolda i Gołubienki. Rozumiem, że ci ludzie, którzy stracili wszystko, co w człowieku dobre, stali się bandytami-mordercami, próbują obrzucić błotem także i mnie. Rozumiem, że Wy, którzy widzieliście tyle zdrad, nie możecie nie podejrzewać mnie, tym bardziej że z powodu mojego niedopuszczalnego roztargnienia przeoczyłem wroga[żona] we własnym domu. Zrozumcie mnie: jak mogę rozwiać w Waszych oczach, w oczach Sergo[Sergo Ordżonikidze przełożony Piatakowa], w oczach KC, w oczach Partii te oszczerstwa? Ci łajdacy tak się naginali, tak oszukiwali wszystkich, że nawet uczciwy człowiek, jakim byłem i jestem, czuje, że oszczerstwo jakoś do niego przylega i jego słowom nie ma pełnej wiary.


Właśnie dlatego, że nie dwulicowo, nie politykując, ale uczciwie, bezpowrotnie rozliczyłem się ze swoją trudną przeszłością, to właśnie wzbudzało i wzbudza w tych łotrach nienawiść do mnie i nic ich nie kosztuje, by na mnie kłamać i łżeć.


Co mogę przeciwstawić tym oszczerstwom? Całe swoje życie i pracę po zerwaniu z opozycją. Jest ona przecież na widoku u wszystkich. Nie miałem ukrytego życia. Od rana do późnej nocy w Ludowym Komisariacie starałem się, na ile sił i zdolności, w praktyce realizować linię partii, Waszą linię, tow. Stalinie. Nieraz musiałem publicznie występować, nie z pokutnymi, przebiegłymi przemówieniami, ale w obronie ogromnej pracy, która jest prowadzona w naszym kraju. Tysiące rozmów, które prowadziłem, zawsze były przepełnione radosną pewnością w słuszność tego, co wszyscy my, Wy, Biuro Polityczne, KC i ja w tym robimy. Z własnej inicjatywy stworzyłem czasopismo "СССР на стройке" [ZSRR na budowie], którym kieruję od ponad 6 lat – całe to czasopismo, moje dzieło, którego jestem redaktorem naczelnym do dziś, jest panegirykiem naszemu socjalistycznemu budownictwu, naszej partii, naszemu KC, naszym przywódcom, a zwłaszcza Wam. W dniu Waszych 50. urodzin, nikt mi tego nie proponował, napisałem o kierownictwie partią i o Waszym kierownictwie to, co myślałem i myślę. Stałem się wiernym stalinowcem. To dało mi największą radość w życiu. Nigdy, nigdy jeszcze nie żyłem tak pełnym, radosnym życiem właśnie dlatego, że nie miałem żadnego wewnętrznego rozdarcia. Przeciwnie, czułem się uczestnikiem największego dzieła historycznego i to napełniało mnie radością i dumą. Wszyscy ci Trocki, Kamieniew, Zinowiew i inni łajdacy, którzy stoczyli się do roli białogwardyjsko-faszystowskich morderców, interesowali mnie jak zeszłoroczny śnieg.


I nagle jakiś kłamca i łotr mówi, że nie wyobrażam sobie kierownictwa partią bez tych bandytów, a inny posunął się nawet do tego, że jakoby dawałem wskazówki o konieczności zabicia Was, Was, którym jestem oddany do końca, których kocham i szanuję, którymi się szczycę! Toż to potworne!


Przez te ciężkie dla mnie dni przemyślałem całe swoje życie po opozycji. Szukałem – czy nie było we mnie gdzieś jakiejś skazy, wewnętrznej zgnilizny, wahania, wątpliwości. Nie i nie. Nie znalazłem ani jednej plamki! Prawda, jest nie plamka, ale duża plama – to sprawa mojej byłej już żony (mówię byłej, bo oczywiście teraz nie uważam jej za swoją żonę). Jestem winny, że zbyt zagłębiłem się w pracę i niedbale, lekkomyślnie, roztargnionie odnosiłem się do tego, co działo się w naszym domu. Za to jestem winny.


A jednak oszczercy z tej bandyckiej szajki mogą mówić przeciwko mnie, co tylko chcą, a ja jestem bezsilny, by obalić te oszczerstwa. Mówiłem setki, tysiące razy, że szczęściem dla Partii jest, że kontrrewolucyjny blok Trockiego-Zinowiewa został rozbity, że Partia ma wspaniałe kierownictwo, że geniusz Stalina pozwolił nam znakomicie radzić sobie z wieloma trudnościami, mówiłem, że mamy teraz wspaniały, przenikliwy i silny KC, że kierownictwo partią i państwem ukształtowało się po raz pierwszy tak zwarte, silne, przenikliwe i słuszne, a jakiś Reingold twierdzi, że ja mu mówiłem, że bez Kamieniewa, Zinowiewa, Trockiego nie wyobrażam sobie kierownictwa Partią! I obalić te oszczerstwa nie mogę niczym. On kłamie i będzie kłamał, a ja mogę tylko powiedzieć, że tego nie mówiłem! Jestem gotów umrzeć za Partię i za Was, a jakiś Gołubienko twierdzi, że jakobym podżegał przeciwko Wam osobiście i wypowiadał się w kontrrewolucyjnym duchu. Ja Gołubience opowiadałem, jak u nas dobrze idą sprawy, a on mówi coś wręcz przeciwnego.


To po prostu jakiś koszmar!


Cokolwiek by się nie stało, tow. Stalinie, jakkolwiek by ci łajdacy nie opluwali, oświadczam Wam, że stałem się twardym, przekonanym, oddanym stalinowcem i takim pozostanę. Znacie moją przeszłość. Mam za sobą ciężkie błędy polityczne. Minęło już 8 lat, odkąd udało mi się zrzucić ciężar tych błędów, rozliczyłem się z nimi. Z pełnym przekonaniem mówię, że stałem się stalinowcem i jako stalinowiec uczciwie, twardo, bez wahania i chwiejności prowadziłem swoją pracę, która mi była powierzona, całe życie było przepełnione tą ideą. Cokolwiek Wy i KC postanowicie, pozostanę takim samym oddanym stalinowcem, jakim się stałem. A łajdacy, oszczercy i bandyci mogą mówić, co tylko chcą. Wy i ci, których kocham i szanuję, macie prawo odnieść się do mojego oświadczenia z nieufnością, ale ja sam wiem, co myślę, co czuję, co było, a czego nie było. Właśnie dlatego mówię, że oszczercy mogą oszczędzać, a ja stalinowcem byłem i pozostanę.


G. Piatakow. 11.VIII.36 r.


Chcę jeszcze dodać.


Mam córeczkę 14 lat – pionierkę. Wyjaśniałem jej przedwczoraj: jest partia i są wrogowie partii. Tymi wrogami są Trocki, Kamieniew, Zinowiew i inni. Twoja matka poszła drogą wrogów, więc nie masz matki. Dziewczynka to zrozumiała i powiedziała, że będzie pomagać ojcu. Sergo[Sergo Ordżonikidze przełożony Piatakowa] zapytał mnie: czy jestem gotów wystąpić jako oskarżyciel przeciwko tym bandytom – dla mnie to była radość. Z powodu oszczerstw jestem teraz pozbawiony możliwości wystąpienia. Moja nienawiść do tych ludzi jest tak wielka, że gdybym miał możliwość na procesie rzucić im w twarz wszystkie oskarżenia, to z radością osobiście wykonałbym wyrok na nich, i to nie po cichu, ale publicznie.


Ciężko płacę za swoje błędy sprzed ponad 8 lat. To mnie nie złamie i nie niepokoi. Nie do zniesienia jest tylko jedna myśl: że Wy, Sergo[Ordżonikidze], Mołotow, Woroszyłow, Kaganowicz i inni możecie pomyśleć, że krzywiłem duszą, żyłem politycznie nieuczciwie, miałem cokolwiek wspólnego z całą tą szajką (jeśli nie bezpośrednio, to pośrednio). Trudno w obliczu brudnych kłamstw tych łotrów prosić Was, byście mi uwierzyli. Ale mam nadzieję, że swoim dalszym życiem, pracą i, jeśli będzie trzeba, śmiercią pokażę raz jeszcze, że moja rozmowa z Wami w lutym 1928 roku nie była polityczną grą, nie „posunięciem”, ale uczciwą rozmową człowieka, który swoje błędy i swoją winę wobec partii zrozumiał, przemyślał i przeżył do końca.


[11.VIII.36 r.]


Źródło Rosyjskie Archiwum Państwowe РГАСПИ Ф. 17, Оп. 171, Д. 232, Л. 136-140. Машинописная копия. Л. 141, 141об, 142. Автограф.

Przetłumaczone przez DeepSeek.com


Na zdjeciu Sergo Ordżonikidze minister przemysłu ciężkiego.

61a87672-c80f-4ce1-9e19-f2174a103861

@Kronos Chwilowo pomogło (Piatakow pojechał na budowę do Uzbekistanu, a nie do aresztu), ale nie na długo.

Dlaczego? O tym w następnej części.

Zaloguj się aby komentować

Jurij Leonidowicz Piatakow (lat 46) członek Komitetu Centralnego WKP(b), wiceminister przemysłu ciężkiego. Żonaty z Ludmiłą Ditiatewą. Trójka dzieci (17, 13, 7 lat). Jego żona została aresztowana w Moskwie 27.VI.1936 i będzie sądzona w procesie trockistowsko-zinowjewskiego centrum terrorystycznego. Piatakow w czasie aresztowania był w Kisłowodzku na Kaukazie. Złożył wniosek do KC WKP(b) o wyznaczenie go prokuratorem w tym procesie.

**********************************************************************************

#historia #dwudziestoleciemiedzywojenne #zsrr #procesypokazowe #ciekawostkihistoryczne #rewolucja1917


Notatka służbowa

Do Tow. Stalina.


Wezwałem Piatakowa. Poinformowałem go o powodach, dla których decyzja Komitetu Centralnego o mianowaniu go prokuratorem w procesie trockistowsko-zinowjewskiego centrum terrorystycznego została odrzucona. Następnie odczytałem zeznania Reingolda i Gołubenki. Zaproponowałem przejście do pracy jako naczelnik CzirCzikStroja[budowa elektrowni w Uzbekistanie].


Piatakow zareagował na to w następujący sposób:


1. Zdaje sobie sprawę, że zaufanie Komitetu Centralnego do niego zostało podważone. Nie może przeciwstawić się zeznaniom Reingolda i Golubenki, z wyjątkiem całkowitego zaprzeczenia. Oświadcza, że Reingold i Golubenko kłamią.


2. Uważa się za winnego tego, że nie zwracał uwagi na kontrrewolucyjną działalność swojej byłej żony i był obojętny na spotkania z jej znajomymi. Dlatego uważa decyzję Komitetu Centralnego o usunięciu go ze stanowiska zastępcy komisarza i mianowaniu go naczelnikiem CzirCzikStroja za całkowicie słuszną. Bez względu na to, do jakiej pracy skieruje go Komitet Centralny, będzie ją wykonywał z przyjemnością.


3) Mianowanie go prokuratorem uważał za ogromne zaufanie ze strony Komitetu Centralnego i podszedł do tej sprawy z przyjemnością. Wierzył, że po tym procesie, w którym będzie występował jako prokurator, zaufanie Komitetu Centralnego do niego zostanie wzmocnione pomimo aresztowania jego żony.


4. Wnosi o przyznanie mu jakiejkolwiek formy rehabilitacji, którą Komitet Centralny uzna za stosowną. W szczególności proponuje, aby pozwolono mu osobiście rozstrzelać wszystkich skazanych na śmierć, w tym jego byłą żonę i opublikować to w prasie. O tym ostatnim szczególnie stanowczo domagał się poinformowania Komitetu Centralnego.


Projekt uchwały Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii Bolszewików (b) w sprawie mianowania Piatakowa - w załączeniu.


Jeżow.


11.VIII-36.


Źródło Rosyjskie Archiwum Państwowe РГАСПИ Ф. 17, Оп. 171, Д. 232, Л. 133-135.

7944aaab-eef7-4499-b8d4-93e4a4e40a18

@Yossarian A ja polecam "Szepty" Orlando Figes. A z klasyki trylogię Rybakowa: "Dzieci Arbatu", "Trzydziesty piąty i później" i "Strach".

Rybakow dopisał jeszcze jeden tom do tej historii, ale moim zdaniem niższych lotów.

Zaloguj się aby komentować

Witajcie ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)


Chwilowo miałem przerwę, bo w międzyczasie ogrywałem jedną kaszankę [by nie powiedzieć że gó grę z kosza](nie warto za tą cenę XD) i się zajmowałem reanimacją pajoneera ale jestem z powrotem XD


Od jakiegoś czasu myślałem nad wpisem o dość specyficznym i rzadkim wozem, to jest Moskwiczem 2141 Aleko ostatnim dziełem fabryki AZLK, który nad Wisłą stanowił pewną ciekawostkę ; ) bo było ich mało u nas XD


No i cóż, wracam do regularnego pisania o gratach (oby XD)

Miłego wieczoru, weekendu i do następnego wpisu ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

#autakrokieta #samochody #motoryzacja #ciekawostki #zsrr


PS. Może się w końcu zmobilizuję i fanpeja odpalę (tak wiem późno podejmuję decyzję o tym XD)

6564caf9-62c0-4c81-a658-a6c64b38aba0
257e3d3a-5638-42d2-90fc-cec1c54a5d8c

nie ładuje mi się obrazek z alternatywnym tekstem "trochę taka Skoda Favorit rajdowa XD" i "2141KR istnieje do dziś / Moskvić Club" Sprawdzałem tylko na pc

@macgajster u mnie się na PC i telefonie ładuje nie wiem tbh z czego to może wynikać, bo czasem w ogóle się nie ładowało i pomagało ponowne wrzucenie w tekst - tutaj to nie wiem

f40eafcf-5ccc-4fb7-a2da-09f1a84dd5c8

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!  


Dom Wydawniczy REBIS ogłasza historyczny dodruk. "Płytkie groby na Syberii" Michała Krupy ponownie w księgarniach od 4 lutego 2025 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 248 stron, w cenie detalicznej 64,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Z Syberii do Afganistanu - prawdziwa historia ucieczki polskiego więźnia GUŁagu.


W 1939 roku Michał Krupa został aresztowany we wschodniej Polsce, wówczas okupowanej przez ZSRR, i oskarżony o szpiegostwo na rzecz Niemiec. Piekło zaczęło się dla niego od przesłuchań i tortur w osławionym więzieniu śledczym na moskiewskiej Łubiance. Uznany za winnego, został zesłany na Syberię do łagru Peczora. Tam na co dzień spotykał się z wyrafinowanym okrucieństwem i próbował przetrwać w skrajnie trudnych warunkach, w których więźniowie skazani na katorżniczą pracę na ogół nie przeżywali roku. Niemalże cudem zdołał się wydostać z łagru w ogólnym chaosie, który zapanował po niemieckiej inwazji na Związek Radziecki. Odbył morderczą podróż z Syberii do Afganistanu, gdzie wreszcie znalazł się w bezpiecznym miejscu.


Historia życia Michała Krupy to niezwykła opowieść o woli przetrwania człowieka w obliczu drastycznych przeciwności losu. Autor daje świadectwo sadyzmu Stalina i opresyjności reżimu, który stworzył.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°) ⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #rebis #historia #iiwojnaswiatowa #zsrr #gulag

5376a5b0-929d-491e-80c3-30518e1f076a

@AdelbertVonBimberstein Tak to jest, jak się jest właścicielem prężnie rozwijającego się portalu internetowego przynoszącego straty #nowywlascicielhejto

Zaloguj się aby komentować

Sowiecki komentarz amerykańskich sankcji za rosyjskie działania w Afganistanie oraz próby zniszczenia Solidarności i stan wojenny w Polsce.


Oglądam dzisiaj rosyjskie wiadomości i odczuwam podobne nastroje jak w tej Panoramie z 1982 r.


https://youtu.be/QUwaGHKmzlw


#rosja #historia #ciekawostki #zsrr #sankcje #wojna #polityka #aryocontent

Zaloguj się aby komentować

Dorwałem taki artykuł z komunistycznej Trybuny Wolności (takie gówno z czasów stalinowskich). I tu ciekawostka: artykuł pt. "Związek Radziecki a sprawa polska w roku 1939". Jest wszystko, a nawet więcej, niż w podręcznikach do historii A czego nie ma? Oczywiście paktu Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia, nie ma też 17 września, nie ma defilad wspólnych Armii Czerwonej i Wermachtu. Nie ma też wzmianki o podpisanej współpracy pomiędzy NKWD a Gestapo... #historia #ciekawostki #iiwojnaswiatowa #prl #zsrr #stalinizm

b6432151-85a6-413b-8288-000bb748ab25

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1110 + 1 = 1111

Prywatny licznik: 11+1=12


Tytuł: Czarnobylska modlitwa. Kronika przyszłości

Autor: Swietłana Aleksijewicz

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

ISBN: 9788375363715

Liczba stron: 288

Ocena: 7/10


Gdyby to był ktokolwiek inny, to bym się zachwycił. Ale że to Aleksijewicz, to się rozczarowałem. Pierwsze Jej reportaże w moim życiu to były książki zmieniające życie: Cynkowi chłopcy czy Wojna nie ma w sobie nic z kobiety. Pomimo kilkunastu lat wciąż bardzo dobrze pamiętam poszczególne obrazy i historie z tych książek, wiem też, że kiedyś do nich wrócę. Czy coś takiego stanie się z tą książką? Nie sądzę. Być może kwestia "przejedzenia się" tematu Czarnobylu, ale najbardziej IMO do mnie nie podeszła forma krótkich spowiedzi czy też "modlitw" - każda wypowiedź nie dłuższa niż 3-4 strony to zdecydowanie zbyt krótkie formy, ja potrzebuję dłużej, żeby zżyć się z bohaterami i ich wyczuć. Niestety przez mnogość bohaterów, siłą rzeczy historie się zaczęły powtarzać, co było lekko nużące (tutaj mem o znieczulicy przez obecne czasy). Po prostu nie dla mnie, ale nie wykluczam, że dla kogoś innego to mogła być książka zmieniająca życie, bo cała ta "czystość" wypowiedzi i pokazywanie emocji jak na dłoni wciąż są obecne.


No to dobrnąłem do końca marca Drugi kwartał był najbardziej intensywny czytelniczo, druga połowa roku już bardzo słaba


#bookmeter #ksiazki #czarnobyl #zsrr #historia

#owcacontent

abab56ee-7c9b-419b-bb87-b6e67a0ab0e8

@bojowonastawionaowca a ja chwalę, nawet kupiłem po oddaniu na półkę żeby kiedyś do niej wrócić. Ale to pierwsza książka i jedyna tej autorki jaką czytałem.

Zaloguj się aby komentować