#komunizm

0
150

Spoko ziomuś z tego Stalina. Fajny kumpel.
Dostał od kolegi zesłańca książkę Makiaweliego, a potem kazał go rozstrzelać i przynieść sobie kulę która rozwaliła mu głowę.
No normalnie do rany przyłóż. :)

Nie tylko Iwan Groźny był dla Stalina przewodnikiem, ale także, przyznać trzeba, Niccolò Machiavelli i jego Książę. Książkę tę dostał rzeczywiście na syberyjskim zesłaniu z rąk współzesłańca, Lwa Kamieniewa, późniejszego następcy Lenina na stanowisku premiera rządu sowieckiej Rosji. Zostawił wiele ciekawych uwag na marginesie tego egzemplarza, udoskonalił też myśl Machiavellego o sposobach sprawowania władzy terrorem i oszustwem, pomijając republikańską część spuścizny Florentczyka.

Wcale nie był człowiekiem ciemnym czy niewykształconym, jak go niektórzy przedstawiają. Stalin znał podstawy łaciny i greki (tę lepiej), których znajomość wyniósł z seminarium duchownego w Tbilisi; ponoć czytał w oryginale Platona. Nieźle znał także język niemiecki. W ogóle bardzo dużo czytał, zwłaszcza książek historycznych. Do końca życia był namiętnym pożeraczem książek, nie tylko ludzi. Charakterystyczne, łączące te dwie pasje, postscriptum do swojej lektury wspomnianego egzemplarza Księcia dopisał 25 sierpnia 1936 roku. Na rozkaz kremlowskiego „księcia” został wtedy rozstrzelany Kamieniew. Stalin kazał sobie przynieść kulę, która przeszła przez czaszkę Kamieniewa. Przechowywał ją szef NKWD Jeżow, który przeprowadzał operację „wielkiej czystki” i w końcu też został stracony z polecenia Wodza.

Wraz z jego śmiercią Stalin mógł zachować sobie tę pamiątkę po Kamieniewie. Dreszcz przechodzi po plecach na myśl o nieludzkim, lodowatym okrucieństwie, jakie wieje od postaci Józefa Stalina.

Czy rzeczywiście jednak tylko zimna kalkulacja polityczna decydowała o stosunku Stalina do Polski?

Myślę, że jakiś element osobistego rozrachunku mógł wystąpić w związku z wojną 1920 roku. Klęska prowadzonego przez Stalina ataku na Lwów, a dalej – jak marzył – na Budapeszt, Wiedeń, nawet Rzym – zabolała go mocno.

Został w dodatku obciążony polityczną odpowiedzialnością za niepowodzenie całego podboju Polski, ponieważ długo zwlekał z wykonaniem zatwierdzonego przez Lenina i Trockiego rozkazu przekazania Armii Konnej Budionnego na odcinek Tuchaczewskiego, czyli wprost na Warszawę. Stalin musiał wysłuchać licznych gorzkich uwag we wrześniu 1920 roku na IX Konferencji Rosyjskiej Komunistycznej Partii (bolszewików), która rozliczała niepowodzenie tej wojny.

Andrzej Nowak
Polska i Rosja

Kraków 2022


#opornecytaty #ksiazki #stalin #komunizm #ciekawostkihistoryczne #historia #zsrr #makiaweli #machiavelli

691ec3d4-7782-441e-8c22-6779e1ac1a8a
Opornik userbar

Nie ma wątpliwości, że to był psychopata. Niestety, coraz bardziej skłonny jestem przyznać, że był dokładnie takim psychopatą, jakiego ZSSR na czas wojny potrzebowało. Wszystko przed i po, to już premia, bo był dokładnie taki, na jakiego kacapstwo zasługiwało i jakiego oczekiwało.

Zaloguj się aby komentować

#polityka #komunizm #grzegorzbraun #bekazkonfederacji


https://streamable.com/ynlqlj


Braun w kolejnej popisówce robi potrójne fikoły wokół historii Polski. Twierdzi, że w PRLu i Kongresówce ("Królestwo" Polski za zaboru rosyjskiego) było wielokrotnie więcej wolności niż obecnie w Unii.


Aż mi się przypomina mem o Partii Wolność... ( ͠° ͟ʖ ͡°)

1dae1915-9129-408c-a7ee-177e1efb87a5

On jest tylko koniunkturalistą. Rozwinął się w przestrzeni politycznej, bo pojawiło się na to zapotrzebowanie. Pi€rdoli, bo są ludzie, którzy chcą takie chuujnie słyszeć. To zapotrzebowanie i skala poparcia tej onucy jest czymś, co niepokoi mnie dużo bardziej, niż samo jego pi€rdolenie.

Zaloguj się aby komentować

Mit "bohaterów pracy": Kulisy współzawodnictwa w ZSRR i PRL


Współzawodnictwo pracy to jeden z najbardziej charakterystycznych, a zarazem ponurych symboli epoki komunizmu. Choć propaganda przedstawiała je jako oddolny ruch robotników, w rzeczywistości było to odgórnie sterowane narzędzie wyzysku i politycznej manipulacji, bezmyślnie skopiowane z wzorców radzieckich.


Radziecka geneza: Mit Stachanowa

Aby zrozumieć polskie "przodownictwo", musimy cofnąć się do ZSRR. W latach 20. kraj był w ruinie gospodarczej. Kreml wprowadził więc tzw. "subotniki" (soboty robotnicze), podczas których robotnicy mieli rzekomo dobrowolnie świadczyć dodatkową pracę na rzecz państwa.


Prawdziwym przełomem okazała się jednak noc z 30 na 31 sierpnia 1935 roku. Wtedy to górnik z Donbasu, Aleksiej Stachanow, miał wykonać 1475% normy, wydobywając ponad 100 ton węgla.


Czy był to autentyczny wyczyn? Absolutnie nie. Całe przedsięwzięcie było starannie wyreżyserowane. Inicjatorem był szef zakładowej organizacji partyjnej, Konstantin Pietrow, który musiał pilnie wykazać się sukcesem, aby uniknąć zesłania do łagru za niewyrabianie planów. Stachanowowi przydzielono pomocników (o których propaganda nie wspominała), a całą akcję nagłośnili specjalnie sprowadzeni dziennikarze.


Nagroda za ten "rekord" była natychmiastowa: Stachanow otrzymał dom, konia z bryczką oraz premię w wysokości trzymiesięcznej pensji. Szybko stał się centralną postacią propagandy, był przyjmowany przez Stalina i stał się wzorcem dla milionów robotników w całym bloku wschodnim.


Polska adaptacja: Trudne początki

Idea ta została przeniesiona do Polski w 1945 roku. Kraj był zniszczony, a wydajność w zakładach pracy rekordowo niska. Władza potrzebowała impulsu do odbudowy.

Początkowo ruch ten spotkał się z absolutną obojętnością. Apele aktywistów (jak ten z Huty Pokój) nie przynosiły rezultatu. Jak bardzo niepopularna była to inicjatywa, świadczy fakt, że w katowickich kopalniach ruch współzawodnictwa całkowicie się załamał, gdy... cofnięte zostały przydziały darmowych papierosów dla rywalizujących górników.

Dopiero rosnąca w siłę propaganda i presja polityczna Polskiej Partii Robotniczej, związana z realizacją Planu Trzyletniego (1947-1949), zmusiły zakłady do wdrożenia rywalizacji.


Wincenty Pstrowski: Ikona i ofiara

Partia potrzebowała swojego, polskiego Stachanowa. Został nim Wincenty Pstrowski, rębacz z Kopalni Jadwiga w Zabrzu.


27 lipca 1947 roku w „Trybunie Robotniczej” ukazał się jego słynny list otwarty, wzywający do współzawodnictwa i przekraczania norm. Jest wysoce wątpliwe, by Pstrowski działał z własnej inicjatywy. Historycy wskazują, że inspiracja wyszła najprawdopodobniej z Komitetu Miejskiego PPR w Zabrzu.


Pstrowski z dnia na dzień stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w kraju. Otrzymywał medale i ordery (m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski z rąk Bolesława Bieruta). Sława miała jednak mroczną stronę.


Wielu robotników postrzegało go jako wroga. Jego rekordy stawały się dla władz pretekstem do podnoszenia norm dla wszystkich pracowników, co czyniło pracę jeszcze cięższą. Pstrowski otrzymywał anonimowe listy z pogróżkami.


Finał tej historii jest tragiczny. Pstrowski zmarł 18 kwietnia 1948 roku, niecały rok po swoim słynnym liście. Oficjalnym powodem była białaczka. Powszechnie mówiono jednak, że zmarł ze skrajnego wyczerpania organizmu. Po zabiegu usunięcia zębów miało wdać się zakażenie, a on, mimo choroby, zbyt szybko wrócił do kopalni, by utrzymać narzucone propagandą tempo pracy.


Propagandowe absurdy i "Człowiek z marmuru"

Po śmierci Pstrowskiego machina propagandowa ruszyła pełną parą. Prasa donosiła o absurdalnych rekordach:

  • Górnik Wiktor Markiewka przekroczył normę siedmiokrotnie (700%).

  • Eryk Cyroń uzyskał 702%, by chwilę później pobił go Czesław Zieliński (wynik o 20% wyższy).

Rekordy te często były manipulowane. Powszechną praktyką było przypisywanie jednemu przodownikowi pracy wykonanej przez całą brygadę.


Sztandarowym przykładem stał się Piotr Ożański, murarz z Nowej Huty, który wykonał 802% normy. To na jego postaci wzorowany był Mateusz Birkut z filmu "Człowiek z marmuru" Andrzeja Wajdy. Gdy Ożański podczas próby bicia kolejnego rekordu poparzył się cegłą (prawdopodobnie podgrzaną w ognisku), Służby Bezpieczeństwa natychmiast wszczęły śledztwo w poszukiwaniu "sabotażysty".


Te propagandowe wyczyny miały realne, tragiczne skutki. Władze, widząc "możliwości", już w 1949 roku oficjalnie podniosły normy wydobycia. Ruch objął całą gospodarkę, wciągając nawet Milicję Obywatelską, wojsko, a od 1952 roku nawet więźniów (nagradzanych dodatkową żywnością).


Reaktywacja za Gierka i ostateczny koniec

Wyścig pracy przycichł po odwilży w 1956 roku, gdy robotnicy zaczęli otwarcie buntować się przeciw tej formie wyzysku.


Idea powróciła jednak, gdy władzę w kraju objął Edward Gierek, który sam był jej zwolennikiem. W 1974 roku Rada Ministrów przyjęła uchwałę o "socjalistycznym współzawodnictwie pracy". Pojawiły się nowe odznaki ("Zasłużony Przodownik Pracy Socjalistycznej"), a portrety przodowników wróciły na pochody pierwszomajowe.


Ruch ten nie miał już jednak dawnego impetu. Ostateczny kres współzawodnictwu pracy przyniosły lata 80. i narodziny "Solidarności", które obnażyły fałsz i wyzysk leżący u podstaw tej idei.


#historia #prl #komunizm #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #bekazkomuny #ekonomia #ZSRR #kiedystobylo

#powojnie

762d52b5-0b58-4824-9652-f26104b6c403

@WiecNo Jaki tam koniec. W kapitalizmie do dziś w niektórych fabrykach praca ponad normę jest premiowana tylko po to żeby po jakimś czasie podnieść normę dla wszystkich ;P
Oczywiście nie są to tak propagandowe wyniki idące w setki procent, ale wciąż o te kilka procent się zdarza.

@zuchtomek Ale nie ma nakazu.

To że ludzie sobie robią krzywdę to normalne bo każdy chce poczuć się lepszy od innych. Praca ponad siły, praca zamiast rodziny, praca bez uprawnień ale o tym kiedyś indziej.

@WiecNo Zgadzam się, ale często tez Nie ma normy- nie ma premii

Myślę, że to najważniejszy czynnik na czysto robotniczych stanowiskach. Do tego umowa na najniższą i „reszta” pod stołem, i nie potrzeba nakazu ;p Aczkolwiek tak, niektórzy przesadzają ;p

Czekam na następny raz. :D

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Co jakiś czas mam na reddicie, zwłaszcza z okazji jakiejś rocznicy, dyskusje w której zbierają się apologeci komunizmu i stosują różne zagrywki.


Spora część to oczywiste skurwiałe onuce: nic się nie stało, a jak się stało to ofiary zasłużyły, a nawet jak nie zasłużyły to tow. Stalin/Mao/Kim/Che/itp/itd wielkim strategiem był.


Ale pojawiają się też różnorakie osoby które nie próbują bronić oczywistych bydlaków, ale jadą z płytą: to nie był rzeczywisty komunizm! To jest oczywiście łatwe do walki merytorycznej, bo sami przyznają najczęściej, że to system utopijny itp, ale dopiero dziś dotarło do mnie że w tym całym zdaniu brakuje jednego motywu po przecinku - jak najprościej to podsumować.


Oczywiście, że to był rzeczywisty (real) komunizm - w końcu istniał w rzeczywistości! A to o czym oni próbują gadać, to komunizm urojony (imaginary) - nie różniący się w sumie niczym od uniwersum jakiegoś Warhammera, LoTRa czy Warcrafta: ktoś sobie wymyślił jakąś historyjkę, powstały jakieś książki, nerdy sobie dyskutują o tym gdzieś w piwnicach albo internetach i wszystko byłoby dobrze, gdyby tylko niektórym ich bajeczki nie wjeżdżały za mocno na rzeczywistość xD


#przemyslenia #polityka #komunizm

A kibuce, tfu, żydowskie? Komuna.


W założeniu komuny, np też trockistów, rządzić miały rady, kolektyw. W sumie nie trwało to długo, jeśli w ogóle.

Zaloguj się aby komentować

Dziś nostalgicznie i kontrowersyjnie. Ten pan zasłynął rolą Hansa Klossa w serialu "Stawka większa niż życie". Samo życie go za bardzo nie rozpieszczało. Borykał się z brakiem ról, wynikającym z graniem tak charakterystycznej postaci jak Kloss i długo próbował zerwać tę łatkę. Zmarło mu dwóch synów zaraz po urodzeniu.

Prywatnie był postacią dość kontrowersyjną ze względu na aktywność w różnych PZPR-owskich organizacjach. W młodości brał udział w obławach na AK-owców.

Ocenę postaci pozostawiam wam, a ponieważ to tag #retroprzystojniaki wrzucam foto tego, bądź co bądź, przystojnego mężczyzny.

#aktor #komunizm #pzpr #prl

38d040bb-e109-4b93-89ef-6b3e62338246

@Kaligula_Minus


Ocenę postaci pozostawiam wam


Oo gościu - rzadko z tym się człowiek spotyka.

Praktycznie zawsze idzie ocena Autora.

@w0jmar gościówo* bo może ktoś uważa, że komunizm jest zajebisty. Nie wnikam. Poza tym to że lubił ten ustrój wcale nie musiało oznaczac że prywatnie był złym człowiekiem, lub nie przeszedł przemiany na jakimś etapie życia.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dla pełnego obrazu ta pierwsza powinna zostać brutalnie zgwałcona, okaleczona i zabita.

Jej rodzina również.

I sąsiedzi.

I znajomi.

W ogóle cała jej miejscowość.

Zaloguj się aby komentować