Poratuje ktoś tym viralem z Norwegami co po którymś meczu odprawiali swój świetny rytuał wiosłowania, Halaand walił w bęben na początku filmiku, a potem były pokazywane różne zawody które dołączyły do zabawy - pilot myśliwca, dzieciaki w przedszkolu itp. wszyscy pięknie wiosłują.
Czy powinniśmy wspierać artystów. Nie wiem. Wydaje się że chyba nie, ale śmieszy mnie myślenie że wszyscy artyści to takie Arnoldy schwarzeneggery z kupa kasy na koncie
@kodyak no są dwa typy, które chcą się dorwać do koryta - te tłuste świnie - i drugi - ci nieudacznicy i zwykle nieroby oba z dostępem do mediów i polityków. Tfu.
@jimmy_gonzale xdd moze wiesz jakies rownanie trzeba bylo rozwizac i wychodzil nr do dilera xd albo zagadka jak w tym fimie z nicolasem cagem i deklaracja niepodleglosci…
Jako że żydzi okupujący Palestynę, czyli ha tfu, Izrael nie chce zejść z topu największych zakał tej planety - przypominam dokument nakręcony przez... Żyda. Celowo przez duże Ż. W skrócie - "zniesławienie", ang. defamation".
Ważną przyczyną takiego zachowania prezydenta USA - obok jego osobowości, narcystycznej, nieprzyjmującej jakiejkolwiek krytyki - są przekonania religijne jego najbliższego otoczenia. Co prawda są w nim i katolicy - między innymi wiceprezydent JD Vance i rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt - ale to zdecydowana mniejszość. Główny nurt religijny zaplecza Donalda Trumpa jest nie tylko niekatolicki, ale częściowo wręcz antykatolicki. To połączenie chrześcijańskiej religijności zielonoświątkowej z różnymi odmianami judaizmu - wskazuje ks. prof. Kobyliński
(...)
Te dwa nurty religijne w najbliższym otoczeniu Donalda Trumpa mają decydujący wpływ na jego politykę zagraniczną i zachowanie, prowadząc niekiedy do wypowiedzi antykatolickich. A jest to tym bardzo skandaliczne, że 60 proc. amerykańskich katolików w ostatnich wyborach prezydenckich oddało głos na Donalda Trumpa i to dzięki katolikom, na przykład dużej grupie wyborców Polonii amerykańskiej, Trump został prezydentem Stanów Zjednoczonych - wskazuje ks. prof. Kobyliński.
Demokraci mogli by ten aspekt wyjaśnić wyborcom. Na tej płaszczyźnie Trump mógłby konkretnie stracić w kolejnych wyborach.
Plus, już jak na dłoni widać jakie wpływy Izrael i sekty mają w USA.