Bardzo interesujący artykuł na #interia #politykazagraniczna #wiara
Ważną przyczyną takiego zachowania prezydenta USA - obok jego osobowości, narcystycznej, nieprzyjmującej jakiejkolwiek krytyki - są przekonania religijne jego najbliższego otoczenia. Co prawda są w nim i katolicy - między innymi wiceprezydent JD Vance i rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt - ale to zdecydowana mniejszość. Główny nurt religijny zaplecza Donalda Trumpa jest nie tylko niekatolicki, ale częściowo wręcz antykatolicki. To połączenie chrześcijańskiej religijności zielonoświątkowej z różnymi odmianami judaizmu - wskazuje ks. prof. Kobyliński
(...)
Te dwa nurty religijne w najbliższym otoczeniu Donalda Trumpa mają decydujący wpływ na jego politykę zagraniczną i zachowanie, prowadząc niekiedy do wypowiedzi antykatolickich. A jest to tym bardzo skandaliczne, że 60 proc. amerykańskich katolików w ostatnich wyborach prezydenckich oddało głos na Donalda Trumpa i to dzięki katolikom, na przykład dużej grupie wyborców Polonii amerykańskiej, Trump został prezydentem Stanów Zjednoczonych - wskazuje ks. prof. Kobyliński.
Demokraci mogli by ten aspekt wyjaśnić wyborcom. Na tej płaszczyźnie Trump mógłby konkretnie stracić w kolejnych wyborach.
Plus, już jak na dłoni widać jakie wpływy Izrael i sekty mają w USA.

