#smierc

2
173

#refleksje #nostalgia #smierc

Właśnie się dowiedziałem, że zmarł dziadek mojej żony. Mial 93 lata, jak to mówią, ładny wiek. Jednak jakoś mi żal. Jeszcze zdążyliśmy go odwiedzić niedawno a żona jeszcze wczoraj pojechała żeby się z nim zobaczyć. Tym samym odeszło w naszej rodzinie pokolenie pamiętające II wojnę światową. Poza tym zawsze, gdy ktoś taki umiera czuję upływ czasu niemal namacalnie i nachodzi mnie masa refleksji.

Zaloguj się aby komentować

Jak umiera człowiek wystawiony na działanie próżni (np. astronauta w kosmosie)?

Przyczyną śmierci organizmu wystawionego na działanie próżni jest całkowita utrata tlenu z organizmu, a co za tym idzie ustanie akcji serca. Człowiek nie zamarza gwałtownie, nie zagotowuje mu się krew ani nie wybucha.

W publikacji NASA SP-3006 przyjęto założenie, iż człowiek wystawiony na działanie próżni kosmicznej straci przytomność w ciągu 9–11 sekund z powodu gwałtownej utraty tlenu z organizmu. Wstrzymywanie oddechu przyniesie jednak bardziej katastrofalne skutki w postaci rozerwania płuc i dostania się pęcherzyków gazu do opłucnej. Na skutek zmiany ciśnienia w jamie brzusznej w pierwszych kilku sekundach możliwe jest nastąpienie zapaści sercowo-naczyniowej, również prowadzącej do utraty przytomności. Gwałtowny ubytek gazów z żołądka może upośledzić ruchy oddechowe. Występuje również gwałtowne pocenie. Woda na powierzchni jamy ustnej i spoconych częściach ciała wrze. Eksperymenty na zwierzętach wykazały, że w ciągu minuty może nastąpić migotanie komór serca, jednak w większości wypadków praca serca ustawała po 90 sekundach. Po zatrzymaniu akcji serca próby reanimacji nie przyniosły rezultatu. Śmierć mózgowa następuje po 2 minutach.

Ukradzione z wikipedii, źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Przestrze%C5%84_kosmiczna

#ciekawostki #kosmos #smierc #proznia #zycie #przestrzenkosmiczna

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@cebulaZrosolu nie. wiem że robie sporo rzeczy, które statystycznie wydłużają moje życie i to mnie interesuje. reszta bez znaczenia. może jutro mnie zabije jakis random event - trudno. staram się trzymać tego, na co mam jakiś wpływ.

Zaloguj się aby komentować

Mama ostatnio pochowała koleżankę, no i opowiadała mi dzisiaj jak wnuczka tej koleżanki powiedziała "ja chcę do babci Dorotki, chce się przytulić". Przypomniało mi to jak mając lat może z 8, może z 10 był pogrzeb mojego dziadka, stałem z ojcem z boku i podeszła jakaś ciotka i do mnie z pytaniem czy mi przykro, a ja chciałem być wtedy twardym dorosłym chłopem mówię, że nie, ojciec mnie tam szturcha i mówi "oj no chyba trochę Ci przykro" a ja stanowczo, że nie, że ani trochę. Przykro mi było w c⁎⁎j, ale chciałem być twardym silnym mężczyzna a nie znałem się za dobrze na emocjach...


#emocje #dzieci #smierc

@cebulaZrosolu Może coś w tym jest, że jak się jest młodym, to się sprawia wrażenie twardziela. Może to też czasy, w których się wychowywaliśmy. Śmierć mojej Babci w 98r. po mnie spłynęła. Śmierć mojego Wujka (chrzestnego) w grudniu 25r. mną wstrząsnęła. Dziś nie wstydzę się emocji. Kiedyś, albo się wstydziłem, albo to ukrywałem, albo byłem tak porobiony, że tego nie czułem.

@cebulaZrosolu z 25 lat temu, zmarła moja babcia. Była przy tym moja starsza siostra z mamą, zadzwoniły, że stało się.


Ja byłem w domu z młodszą o 4 lata siostrą, przekazałem jej nowinę. Natomiast jakoś nie docierało to do niej, to nie wiem dlaczego uruchomił mi się człowiekskurwiel i powiedziałem do niej: "babcia zmarła, dlaczego nie płaczesz"...


Jak ona się wtedy rozryczała, nie mogłem jej uspokoić, do tej pory żałuję tych słów, mimo upływu lat.

@cebulaZrosolu pamietam jak moj umarl, tylko dlatego ze pierwszy raz w zyciu widzialem jak ojciec placze, lat mialem z 8, moze 10, nie czulem nic, potem jak zmarla babcia (juz bylem doroslym chlopem) tez nie czulem nic, chociaz czasami za nia tesknie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Kochani, moja ukochana mama zmarła...

jeśli ktoś z Was nie śpi, bądź wita dzień tak wcześnie, niech spojrzy w okno i wie, że ulatuje tam dusza wspaniałej i kochanej osóbki, której braku sobie jeszcze nie potrafię wyobrazić. Zaledwie 71 lat...


Mamo, jestem wdzięczny Ci za wszystko, byłaś najlepszą mamą na świecie!
#smierc #mama #zaloba

Zaloguj się aby komentować

Oba zwierzaki przeszły tęczowy mostek w zeszłym roku. Kotka mając 18, a Kulumburgaj 11 lat.


Naprawdę nie ma dnia, żebym za nimi nie tęsknił.


#zwierzeta #smierc #psy #koty

2e08a77f-198c-4626-a055-b851150aa460

@maximilianan ja uwielbiam odcinać się od problemów i udawać, że ich nie ma.

Czyli na co dzień za wszelką cenę unikam myślenia o swoich, a potem wybieram sobie jakiś gorszy dzień, kiedy stwierdzam "Yep, dzisiaj ryczę" i ściągam pokrywkę i ryczę XD


A potem wracam do udawania XD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

1786 + 1 = 1787 #bookmeter

Prywatny licznik: 27 + 1 = 28


Tytuł: Żadne tam Hollywood. Opowieści o odchodzeniu

Autor: Rafał Grądzki

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: WAM

Format: książka papierowa

ISBN: 9788327738318

Liczba stron: 304

Ocena: 8/10


Autor, jedna z osób zarządzających Puckim Hospicjum, opisuje swoje rozmowy z umierającymi pacjentami. Bez straszenia, bez upiększania - po prostu oddaje głos osobom u kresu swojego życia i tyle wystarczy. Jeśli miałbym polecić jedną książkę o odchodzeniu, to byłaby ta - znakomicie się czytało.


#ksiazki #smierc

#owcacontent

13f53272-6993-4d57-9279-ca85ceeede6d

Zaloguj się aby komentować

1714 + 1 = 1715 #bookmeter

Prywatny licznik: 10 + 1 = 11


Tytuł: Rozmowy o śmierci i umieraniu

Autor: Elisabeth Kübler-Ross

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Media Rodzina

Format: książka papierowa

ISBN: 9788380089532

Liczba stron: 328

Ocena: 6/10


Książka, która w latach 60. ubiegłego wieku była dużym przełomem w opiece nad osobami umierającymi - wcześniejszy gwałtowny rozwój medycyny dawał przeświadczenie, że śmierć już wkrótce będzie do pokonania, więc jakiekolwiek próby rozmowy o tym są przyznaniem się do porażki, a co za tym idzie, nie można tego tematu poruszać, szczególnie w obecności pacjenta. Zresztą w ogóle wtedy pacjent przede wszystkim przeszkadzał w procesie leczenia chorób


Sama książka składa się z pokazania postaw pacjenta w obliczu śmierci (klasyczne 5 etapów), ale również zaspokojenia potrzeb rodziny pacjenta. Autorka swoje tytułowe rozmowy (najprawdopodobniej nieedytowane, więc czasem chaotyczne czy monotonne) dopełnia teorią czy didaskaliami swojego dwuletniego projektu prowadzonego w amerykańskim szpitalu.


Tak więc książka, która jeszcze 60 lat temu była przełomem... obecnie zestarzała się jak mleko pozostawione na ciepłym kaloryferze przez tydzień. Raz, że jak większość amerykańskiej psychologii jedzie Freudem (ha tfu), dwa, że absolutnie jedynym możliwym sensem śmierci zdaniem autorki jest religia (z czym gruntownie się nie zgadzam), trzy, że z każdą kolejną dłużącą się i podobną do siebie rozmową coraz mniej chce się je czytać. Obecnie jest wiele lepszych książek o rozmowach z pacjentami o śmierci, szkoda czasu na tę.


#ksiazki #smierc

#owcacontent

ad8ac4ed-5faa-4050-9067-c03c5e2cd9d2

Zaloguj się aby komentować

Ech kolejny mój kumpel idzie do piachu jeszcze przed czterdziestką. Szkoda synka ale ten tryb życia nie mógł się inaczej skończyć

Dlaczego ludzie sobie to robią? Jedno życie tylko mamy..

#smierc #alkoholizm

@FriendGatherArena a dokładnie to co się stało od tego alko?

bo ja na przykład w średniej miałem kolegę, bardzo zdolnego (grał z nami w szkolnym teatrze), który się wykrwawił po tym, jak pociąg odciął mu nogi. zawsze był znany z alkoholowych wojaży, więc prawdopodobnie chciał przejść nawalony przez torowisko w sylwestra, ale się poślizgnął i padł na torach. to był chyba sylwester 2003/2004, więc też nie było tyle kamer co dzisiaj, żeby stwierdzić przebieg wydarzeń.

Jak ktoś się zapił, zaćpał, albo rozjebał o drzewo jadąc 200 na godzinę to oczywiście człowieka szkoda, ale jakoś tak trochę mniej, bo przynajmniej sam był sobie poniekąd winny. A ja mam na przykład dobrą koleżankę która bierze już kolejną chemię. Dziewczyna 30+, szczupła, wysportowana, dbająca o sobie... Boli jak się na to patrzy...

Zaloguj się aby komentować

Bardzo fajne to jest. Szczególnie jak mi to żona w sypialni pod łóżkiem zostawi. Nic tak rano nie rozbudza jak postawienie na tym gołej stopy

Zaloguj się aby komentować