Przeglądasz wpisy z tego tagu:

#medycyna

2
0

Mogłoby się wydawać iż fizjoterapia to wynalazek stricte nowożytny, ale nic bardziej mylnego. Różne jej rodzaje stosowano już w wielu starożytnych kulturach, a najstarsze świadectwa jej stosowania pochodzą ze Starożytnego Egiptu. Poniżej na zdjęciu znajduje się relief z mastaby Ankhmator'a, wezyra faraona Tetiego, żyjącego ok. 4500 lat temu. Na reliefie widzimy masażystę masującego stopę pacjenta. Obok (widoczne na reprodukcji po lewej, należy kliknąć na zdjęcie aby wyświetlić całość) widzimy drugiego terapeutę który masuje nadgarstek pacjenta. Znane są także inne przykłady fizjoterapii, np. słynny medyczny Papirus Esberna z ok 1550r. p.n.e. wspomina o helioterapii jako metodzie łagodzenia bólów. Inny dokument znany jako "Kalup Papyrus" wspomina o balneoterapii, czyli metodzie leczenia różnymi specjalnymi rodzajami błota i gliny. Hydroterapia, czyli leczenie wodą było stosowane w specjalnym uzdrowisku w pobliżu świątyni bogini Hathor w Denderze. Tam do specjalnych basenów spływała woda źródlana po posągu bogini Hathor, który miał spotęgować jej magiczne i lecznicze właściwości.

4549b953-b485-4594-a709-467268404018
inty

@Merenbast Muszę przyznać, że ciekawy post. Jednakże należy dodać, że Balneologia i tym samym Balneoterapia nie polegają tylko na wykorzystaniu błota czyli np. Borowiny ale także wód mineralnych w postaci pitnej jak i kąpieli czy polewań ale także, ogólnie ujmując leczenia "klimatem" przykładowo osoby z niedoczynnością tarczycy - warto, aby często jeździły nad morze itp.

Zaloguj się aby komentować

Jak już może niektórzy wiedzą, jestem ofiarą walki natury o przetrwanie: wiecej tutaj... https://www.hejto.pl/wpis/dzial-wypadki-wlasne-opis-zdarzenia-w-pomieszczeniu-mieszkalnym-pojawil-sie-lata

 

dzisiaj miałem usunięcie drutów zespalających...

dochodzę do wniosku że nie tylko chirurdzy ale też ortopedzi to mali sadyści:) w dobrym znaczeniu tego określenia, chociaż ten mój to taki mniej sadystyczny od kolegów, tłumaczył mi dlaczego zdecydował sie na nietypowe zespolenie używane w pediatrii

druty Kirschnera to najmniej inwazyjny zabieg przy zespoleniu złamań wymaga jedynie nacięcia i wprowadzenia drutów wzdłuż kości. W czasie mojego leczenia kontaktowałem się jeszcze z dwoma innymi ortopedami, każdy z nich dziwił się wybranej metodzie i sami mówili że użyli by gwoździa lub płytki, te metody jednak wymagają większej ingerencji, głębokiego nacięcia wzdłuż złamanej kości montażu płytki itp. Jak się dowiedziałem od mojego fachowca "koledzy lubią gdy krew sie leje a kości chrupią"

Tak więc leczenie trwa, obecnie kośc jest narażona bardziej niż gdy była usztywniona tak więc dźwiganie czegokolwiek lub ruchy ręką odpadają w dalszym ciągu orteza i kolejne dwa tygodnie nudy na hejto

dla ciekawskich zdjęcie rany przy wieczornej zmianie opatrunku:P

szukajek

@SuperSzturmowiec nie bylo znieczulenia, czuc tylko szarpniecie, sprawne raczki doktora za pomoca obcengow czy co on tam mial poprostu szarpną i bylo slychac z mojej strony tylko KUUrr....

SuperSzturmowiec

@szukajek brrrrr. Spociłes się czy na spokojnie?

walus002

@szukajek

dochodzę do wniosku że nie tylko chirurdzy ale też ortopedzi to mali sadyści:)

 

Lekarz zniesie każdy ból pacjenta

Zaloguj się aby komentować

Dział wypadki własne..

opis zdarzenia...

W pomieszczeniu mieszkalnym pojawił się latający owad dalej zwany ćmą, zwróciło to wyjątkową uwagę wszystkich trzech drapieżników z gatunku KotusKanapus bytujących w pomieszczeniu.

Na skutek niekontrolowanych ruchów Ćmy samica alfa zwana dalej Franią rozpoczęła proces łowczy, niestety Owad usadowił się poza jej zasięgiem tj w górnej części pomieszczenia zwanej dalej sufitem.

Frania rozpoczęła nawoływania co w dosłownym tłumaczeniu oznacza "człowiek pomóósz".

 

Osobnik gatunku ludzkiego zwany dalej Ja odpowiednio wcześniej przeszkolony przez Franię szybko odpowiedział na wołania o pomoc, pochwyciwszy łowczynię na ręce korzystając z podwyższeń zwanych krzesłem i biurkiem szybko ulokował ją w pobliżu latającego obiektu.

Niestety ten gwałtownie zmienił trajektorie lotu co wywołało u samicy alfa odruch skoczny skutkujący wyrwaniem się z rąk i utratą równowagi przez trzymającego ją.

 

Dalsze następstwa zdążenia to już czyste prawa grawitacyjne. Obiekt lotny ćma zmieniając wektor lotu udał się w nieznanym kierunku...

obiekt polujący Frania utracił podparcie i groził jej spadek w dół

obiekt trzymający Ja, próbując ratować niedoszłą łowczynię przed upadkiem nie zauważył iż skończyło się biurko a zaczęła pusta przestrzeń w skutek czego obiekt uległ sile przyciągania ziemskiego które skierowało moją lewą kończynę górną wprost na metalowe oparcie krzesła po czym całe ciało doznało kontaktu z podłogą...

 

skutki:

ćma zaginęła

frania głodna i wykurzona

Ja złamanie z przemieszczeniem.... operacyjne złączenie usztywnione przy pomocy drutów Kirschnera...

3d368ba6-0bf7-4bfe-86d0-0b4d7d6c12d9
#nsfw
01fa2ef6-07f8-4571-8d3d-9791f228b084
#nsfw
ada17b65-6d73-4847-bd5b-971c2df73d35
#nsfw
Bigos

Miałem kiedyś takie druty wsadzone w kość. W kciuka tylko, ale jednak. Jednego wyciągnąłem najebany bo mi zawadzał, drugi wyrwał się jak ściągałem bluzę

3586

Ło kuhwa, ja znam siebie i nie ryzykowałabym nawet stanąć na krześle, gdy w pobliżu nie ma kogoś do asekuracji

pescyn

@szukajek tak to jest kiedy rzucasz kośćmi z losem i wypada krytyk! efekt straszny ale opis cudowny! zdrowia i z fartem!

Zaloguj się aby komentować

30 lat w ciekłym azocie. W USA urodziły się dzieci z zarodków zamrożonych w 1992 roku

30 lat w ciekłym azocie. W USA urodziły się dzieci z zarodków zamrożonych w 1992 roku

31 października na świat przyszły bliźnięta Lydia i Timothy Ridgeway. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że dzieci urodziły się z zarodów zamrożonych w... 1992 roku. To prawdopodobnie najdłużej przechowywane embriony, z których urodziły się dzieci.
Embriony, z których rozwinęły się a następnie urodziły bliźnięta, zostały przekazane do National Embryo Donation Center (NEDC) w Knoxville w stanie Tennessee w 2007 roku, ale powstały dla anonimowego małżeństwa za pomocą zapłodnienia in vitro w 1992 roku. Para przekazała je NEDC w nadziei, że inne małżeństwo będzie mogło z nich skorzystać.
Pełny artykuł na dzienniknaukowy.pl

Mimo tego, że izolacja morfiny z opium została opracowana w pierwszej dekadzie XIX w. przez Friedricha Sertürnera, dopiero w latach 30. XIX w. firma Merck opracowała metodę izolacji morfiny na szeroką skalę. Opium ekstrahowano zimną wodą, a otrzymany wyciąg zagęszczano do konsystencji syropu. W kolejnym kroku do gorącej mieszaniny dodawano węglan sodu i nadal ogrzewano. Po ochłodzeniu i odczekaniu 24 h, osad był odfiltrowywany i przepłukiwany przy pomocy zimnej wody.

 

Surową mieszaninę alkaloidów rozpuszczano w alkoholu w 85°C. Po odparowaniu alkoholu, proszek ekstrahowano rozcieńczonym kwasem octowym. Po przepuszczeniu przez węgiel aktywny i przefiltrowaniu do ekstraktu dodawano roztwór amoniaku. Osad płukano i rekrystalizowano morfinę.

 

Powyższa metoda nie wydaje się zbyt dobra, już sama pierwotna ekstrakcja opioidów przy pomocy zimnej wody wykazuje niską wydajność. Dodatkowo pewnym mankamentem wydaje się wykorzystanie dużej ilości alkoholu i sam proces oczyszczania.

 

Butelka z mojej kolekcji, II poł. XIX w., najprawdopodobniej tereny niemieckie, z kompletu wojskowego.

 

Więcej ciekawostek o apotekariach na moim instagramie: https://www.instagram.com/alexander_gulosus/

Oraz na stronie mojego wydawnictwa: https://www.pharmacopola.pl

43a40ef3-8969-4f97-b805-06fba9944eb6
Gulosus

@sullaf Jeszcze mam dwie po morfinie, więc na pewno

Zaloguj się aby komentować

Pierwsze w Polsce zabiegi ablacji arytmii z wykorzystaniem metody elektroporacji

Pierwsze w Polsce zabiegi ablacji arytmii z wykorzystaniem metody elektroporacji

W listopadzie br. w Narodowym Instytucie Kardiologii w Warszawie-Aninie prof. Łukasz Szumowski wraz z zespołem wykonał pierwsze w Polsce zabiegi ablacji migotania przedsionków metodą elektroporacji. Zabiegi z zastosowaniem innowacyjnej technologii Farapulse wykonano u 13 pacjentów w wieku od 50 do 76 lat z napadowym migotaniem przedsionków.
W Polsce w populacji osób 65+ migotanie przedsionków występuje u około 1 250 000 osób (u 19,2 proc. Polaków), chociaż arytmia dotyka także młodsze osoby. Migotanie przedsionków zwiększa ryzyko udaru oraz zgonu. Zdaniem specjalistów rozwój metod ablacji migotania przedsionków to ważny krok na drodze doskonalenia opieki nad tą grupą pacjentów.
Pełny artykuł na dzienniknaukowy.pl

Pimen
PimenDebiutant

Pytanie, czy zażywanie ashwagandhy (ta z KFD) przez 3-4 miesiące może zaszkodzić w czymś? Zauważyłem że spadła moja tolerancja na olkohol i potrafi mnie w trakcie odciąć i kaniec filma. Wcześniej było tak że zanim mnie odcieło to był Żygmunt, zgonowanie, ale zwykle sam byłem w stanie lepiej bądź gorzej się doczłapać do miejsca potencjalnego spoczynku. Teraz jest odwrotnie, pierwsze odcina głowe i nogi, a dopiero potem idzie Żygmunt xD

Mikry_Mike

@Pimen

Żygmunt

 

nie słyszałem tego określenia, ale mnie ubawiło xD

Zaloguj się aby komentować

Badacze z Georg-Speyer-Haus oraz Uniwersytetu Goethego we Frankfurcie odkryli mechanizm, który wyjaśnia, dlaczego tylko część komórek raka jelita grubego reaguje na chemioterapię. Okazuje się, że umierająca komórka nowotworowa wysyła do komórek sąsiadujących ostatnią informację, w której zawarta jest instrukcja, jak chronić się przed śmiercią. W ten sposób dochodzi do przeprogramowania szlaków sygnałowych sąsiadujących komórek tak, że stają się one oporne na chemioterapię.

 

Pełny artykuł

Zaloguj się aby komentować

XIX wiek to okres w historii ludzkości, który możemy uznać za początek współczesnej epidemiologii. Głównym celem działania epidemiologów było znalezienie i unieszkodliwienie źródła epidemii. Przykładem może być praca lekarza Johna Snowa, który obserwował kilka epidemii cholery w Londynie. Pierwszą z epidemii jakie widział, w stolicy Wielkiej Brytanii, była epidemia w 1831 roku. Wówczas Snow był jeszcze stażystą, został jednak oddelegowany do leczenia górników. Co istotne zauważył wtedy pewne nieścisłości pomiędzy obserwowanymi faktami, a dominującą ówcześnie teorią miazmatyczną chorób.

 

Działania podjęte przez Johna Snowa były nieskuteczne ze względu na brak leków, które mogłyby pomóc chorym na cholerę w ówczesnym czasie. Epidemia zakończyła się niespodziewanie w roku 1832, tak samo jak niespodziewanie zaczęła się rok wcześniej. Od roku 1849 Snow badał kolejne przypadki cholery. Jego badania utwierdziły go w przekonaniu, iż jest to choroba przenosząca się z osób chorych na zdrowe, dodatkowo podejrzewał, że przenosi się ona za pośrednictwem wody. Snow przychylał się do teorii zakładającej, iż drobnoustroje patogenne wywołują choroby, pogląd ten był jednak niepopularny. Dlatego by nie zniechęcać innych lekarzy pisał i mówił o truciźnie, by nie wywoływać zbędnego sprzeciwu, ale zmienić podejście innych medyków. Jego działania nie okazały się jednak skuteczne.

 

Podczas kolejnej epidemii w 1854 roku John Snow zauważył, że ilość osób zmarłych z powodu cholery jest większa w domach, które korzystały z usług dwóch firm wodociągowych pobierających wodę poniżej miejsca spustu ścieków do Tamizy, niż w przypadku trzeciej, która ujęcie wody przeniosła powyżej miejsca zrzutu nieczystości. W roku 1853 niedaleko miejsca zamieszkania Snowa wybuchła epidemia cholery, którą ten skojarzył z zanieczyszczeniem pompy wodnej. Pomimo braku akceptacji dla przypuszczeń Snowa władze lokalne zgodziły się na zablokowanie pompy wodnej, co spowodowało wygaśnięcie epidemii.

 

Dalsze starania i nowe informacje jakie John Snow uzyskał w roku następnym potwierdziły, iż źródłem epidemii była skażona pompa wodna na jednej z ulic Londynu. W przypadku przedsiębiorstw wodociągowych, jak i zanieczyszczonej pompy Snow posługiwał się metodami statystycznymi razem z wywiadami by potwierdzić swoje przypuszczenia. Jego praca była na tyle przełomowa, że nie zyskała uznania ówczesnych autorytetów pomimo dużej ilości dowodów i dobrej korelacji przyczyn ze skutkami, jak na dzisiejsze standardy. Jeszcze wówczas dominowała w Europie miazmatyczna teoria chorób.

 

John Snow zmarł w 1858 roku nie dowiedziawszy się o zaobserwowaniu i opisaniu Vibrio cholerae przez Fillipo Pacini, który nie skojarzył tegoż patogenu z cholerą. Współczesne dla Snowa środowisko medyczne i naukowe zapamiętało go jako świetnego anestezjologa, który dopracował metody użycia eteru i chloroformu, dowodem jego świetnych zdolności było dokonanie anestezji na królowej Wiktorii podczas porodu 6. kwietnia 1853 roku.

 

Cały artykuł: https://pharmacopola.pl/kiedy-moja-kolej-o-wspolczesnych-modelach-epidemiologicznych/

e41da3bc-6887-4af2-b370-3ea114b787a0
GazelkaFarelka

@sullaf to G. R. R. Martin

sullaf

@GazelkaFarelka John Snow to Martin, jak najbardziej. Ale motyw mądrali, który odgaduje przyczyny zarazy analizując statystyki i źródła wody pitnej - to już Ziemiański i jego "Achaja".

GazelkaFarelka

@sullaf WIem, żartuję sobie.

Zaloguj się aby komentować

Co Wam powiem to Wam powiem, ale dna moczanowa przed 30-stką to jest paradoksalnie zajebista sprawa. Przymykałem oko na problemy z ciśnieniem, jak czasem któryś organ zabolał to też machnąłem ręką - bo mimo wszystko da się normalnie funkcjonować. Tłumaczyłem sobie, że nastolatkiem już nie będę i to normalne, że z czasem coś zaboli. Że ciągle ze mnie młody i silny facet, że się zregeneruję i jakoś to będzie. Co prawda kwas moczowy i cholesterol ponad miarę, ale to nic. Brzuszek też jest? No jest. Nie grubasowy, ale coraz bardziej typowo tatusiowy. Też normalka, no nie? Tak sobie żyłem, aż do pewnej nocy.

 

Przez tydzień nie mogłem chodzić i nie mogłem spać po nocach przez okropny ból palucha na spuchniętej stopie. To mnie solidnie nakłoniło do myślenia i radykalnych decyzji w temacie tego, co ja właściwie odwalam ze swoją dietą i postrzępionym stylem życia. Organizm powiedział stop i pięknie mi oznajmił że jak mamy się tak bawić dalej to kolejne wizyty mogą być już tylko u kardiologów, ortopedów, gastrologów... i lepiej żebym przybił z nim sztamę, zaczął go szanować, bo jak by chciał, to może mi sprawić jeszcze większy ból i napędzić jeszcze większego stracha o przyszłość.

 

Wielu to się pewnie wyda śmieszne i potraktuje mój wpis jak jakiegoś marketingowca od żywienia, ale to cena ciągłego wpierdzielania mięsa, gównianego żarcia z marketów, zapijania tego piwem lub energetykiem a ponad tym, sporym wysiłkiem fizycznym, obojętnie czy w pracy czy w domu czy sporcie rekreacyjnym. Wszystkiego za dużo, za mocno i za szybko. Ilu ludzi żyje w ten sposób? Podejrzewam że mnóstwo. Zachęcam do refleksji. Ogarnijcie temat, bo ogrom ludzi usilnie wmawia że to przez jakieś uderzenie, ugryzienie, zadrę. Oj nie... oj nie.

cb3f8b3b-3473-44fa-b24c-d2d3fa6e9de7
jestem_na_dworzu

@Pan_Waclaw „Ostatnie 2 lata wpierdzielałem dosłownie tonę mięsa opijanego piwem, łączonym z ciągłym ruchem, polewanym energetykami” - to była twoja dieta. Napisałbyś „nie oddychałem”, bo nie robiłeś tego wg rozpiski?
„Chcesz tu zasugerować jakąś wojenkę mięso-wege” - twierdzisz, że otyłość i inne kłopoty zdrowotne są „od mięsa” („to cena ciągłego wpierdzielania mięsa”) i pytam, co masz dokładnie na myśli. Wątpię, żebyś rozumiał, to dosłownie.
„epidemii otyłości i katastrofalnej świadomości żywieniowej?” - tutaj nie ma o czym rozmawiać. Dostępna żywność nie jest dopasowana do naszej natury i przez to mamy ogromne społeczne kłopoty. Tutaj niestety powinny wejść w grę regulacje, ograniczające np. ile kcal może mieć przetworzona żywność na jednostkę objętości itd. Każdy kolejny miesiąc, bez tego kosztuje nas ciężkie pieniądze i skraca życie.

nazwa_uzytkownika

https://youtu.be/LSgbxOLsvNc Zbadaj cukier, tak na wszelki wypadek

Zaloguj się aby komentować

Biodruk 3D: Bioniczna trzustka szansą dla tysięcy chorych. Polacy pracują nad rewolucją

Biodruk 3D: Bioniczna trzustka szansą dla tysięcy chorych. Polacy pracują nad rewolucją

Polscy naukowcy przygotowują się do wejścia w fazę badań klinicznych trzustki wydrukowanej w technice biodruku 3D, która może zrewolucjonizować medycynę i uratować setki tysięcy ludzi chorych na cukrzycę typu 1 i przewlekłe zapalenie trzustki. Polscy naukowcy są jedynymi na świecie, którzy są tak zaawansowani w pracy nad wydrukowaniem żywego organu.
Biodruk 3D różni od powszechnie już używanego druku 3D tym, że materiałem są tu żywe elementy – komórki zanurzone w stworzonym i opatentowanym biotuszu. Podkreślenia wymaga fakt, że jest on w pełni naturalny, wykonany jedynie ze składników, które występują w danym narządzie. Zaletą biotuszu jest to, iż po połączeniu z komórkami pobranymi od pacjenta, daje możliwość wytworzenia organu „szytego na miarę”. Jednak najbardziej innowacyjny w tym przedsięwzięciu jest fakt, że polska ekipa jako jedna z pierwszych podjęła się druku unaczynionych tkanek miękkich.
Pełny artykuł na naukatolubie.pl

Naukowcy zidentyfikowali neurony, które mogą pomóc sparaliżowanym ponownie stanąć na nogi

Naukowcy zidentyfikowali neurony, które mogą pomóc sparaliżowanym ponownie stanąć na nogi

Naukowcy z Politechniki Federalnej w Lozannie w Szwajcarii badający, jak przywrócić funkcje motoryczne osobom z urazami rdzenia kręgowego, zidentyfikowali grupę komórek nerwowych, które są kluczowe w procesie odzyskiwania przez sparaliżowanych zdolności poruszania się. Wcześniej ta sama grupa uczonych wykazała, że ukierunkowana stymulacja elektryczna obszaru kontrolującego ruch nóg, była w stanie pomóc odzyskać przez pacjentów część utraconych funkcji motorycznych.
W wieloletnim programie badawczym szwajcarscy naukowcy z Politechniki Federalnej w Lozannie oraz ze Szpitala Uniwersyteckiego w Lozannie, przy współpracy z uczonymi z innych placówek, badają jak pomóc pacjentom, którzy utracili zdolność poruszania się w wyniku urazu kręgosłupa. Ich celem jest przywrócenie funkcji motorycznych sparaliżowanym osobom. W nowych badaniach uczeni wykazali, że ukierunkowana stymulacja zewnątrzoponowa obszaru kontrolującego ruch nóg może pozwolić takim pacjentom z powrotem stanąć na nogi. Co więcej, zidentyfikowali oni populację komórek nerwowych, które są kluczowe w tym procesie.
Pełna treść artykułu na dzienniknaukowy.pl

Krew wytworzona w laboratorium podana pierwszym pacjentom

Krew wytworzona w laboratorium podana pierwszym pacjentom

Wyhodowane w laboratorium czerwone krwinki zostały przetoczone dwóm osobom w Wielkiej Brytanii. Erytrocyty powstały z komórek macierzystych i jeśli próba ta przebiegnie zgodnie z myślą naukowców, metoda może zrewolucjonizować leczenie osób z rzadkimi grupami krwi oraz zaburzeniami krwi, takimi jak anemia sierpowata.
W ramach badań klinicznych RESTORE (Recovery and survival of stem cell originated red cells) dwóm osobom w Wielkiej Brytanii podano wyhodowane w laboratorium erytrocyty. Komórki krwi wyhodowano z komórek macierzystych dawców. Celem próby jest porównanie, jak dobrze te wyhodowane w laboratorium komórki radzą sobie w organizmie w porównaniu ze standardowymi czerwonymi krwinkami.
Badanie ostatecznie ma objąć jeszcze osiem osób i każda z nich otrzyma mini-transfuzję erytrocytów powstałych w laboratorium oraz standardowych czerwonych krwinek w odstępie czterech miesięcy. Kolejność transfuzji będzie losowa.
Pełny artykuł na dzienniknaukowy.pl

Niezwykły przypadek. 36-letnia kobieta już 12 razy miała nowotwór

Niezwykły przypadek. 36-letnia kobieta już 12 razy miała nowotwór

Naukowcy poinformowali o wyjątkowym przypadku 36-letniej kobiety, u której już 12 razy zdiagnozowano nowotwór. Badacze szukając odpowiedzi na pytanie, skąd u tej kobiety tak wysoka podatność na raka, znaleźli niezwykłą mutację genetyczną, której nigdy wcześniej nie widzieli. Co interesujące, to ta sama mutacja, jak twierdzą badacze, pozwala jej organizmowi na szybką identyfikację i eliminację komórek nowotworowych.
Naukowcy na łamach „Science Advances” (DOI: 10.1126/sciadv.abq5914) opisali przypadek kobiety, która już 12 razy miała nowotwór. W ciągu niespełna czterdziestu lat życia u pacjentki rozwinęło się aż dwanaście guzów, z czego co najmniej pięć złośliwych. Każdy był innego typu i znajdował się w innej części ciała.
Pełny artykuł na dzienniknaukowy.pl

Operacja usuwania zaćmy na animacji 3D

 

https://youtu.be/n_3cG9oeuNo?t=2m33s

 

Mój pies uderzył się w oko, zabieliło mi się i prawdopodobnie nabawił się zaćmy w wyniku uszkodzenia mechanicznego. Zacząłem czytać jak wygląda taki zabieg i znalazłem ciekawy filmik wyjaśniający proces.

 

Niesamowite jest dla mnie do jakiej precyzji doszliśmy przez te 200 lat rozwoju medycyny, szczególnie kiedy lektor mówi że to standardowa i bezpieczna operacja wykonywana na całym świecie.

Zaloguj się aby komentować

Oczk
OczkKoneser

Jeżeli jest coś gorszego od wymiotów, to są to wymioty połączone z biegunką. Ehhh, nienawidzę jelitówek, trzy najbliższe dni wyjęte z życia.

 

Jak się leczycie przy zatruciach/jelitówkach? Co wam najbardziej pomaga?

 

Dla jasności, nie szukam pomocy

senpai

@Oczk kociołek Panoramixa: sypane zioła - prawoślaz korzeń, lipa, melisa, liść maliny, czarny bez, rumianek, całość 15 min. pod przykryciem; dwa - trzy razy dziennie

jbc_wszystko

@Oczk na żołądek i rzyganie - shot wódki z pieprzem(pieprzu tak 1/4-1/3 kieliszka) lub shot nalewki z orzechów włoskich (też można dodać pieprzu).

Oczk

@senpai o to ciekawa mieszanka, pierwsze słyszę
@jbc_wszystko orzechówkę to znam jako super środek, ale np wczoraj nie byłem w stanie się przemóc, żeby ją wypić. Po prostu instant cofka

Zaloguj się aby komentować

Epidemie w relacjach z podróży XVIII-wiecznych podróżników

„Urbanizacja, wojna, handel i imperializm” oraz klimat to czynniki sprzyjającymi szybkiemu rozprzestrzenianiu się epidemii w XVIII wieku. W ówczesnych miastach panował brud i nieporządek, a dbałość o higienę mieszkańców plasowała się na bardzo niskim poziomie, co czyniło ich ciała siedliskiem licznych patogenów. Przemieszczanie się armii w czasie wojny prowadziło do łączenia się często odległych od siebie miast w jedno, a także scalania się chorób ludności w nich zamieszkałej.

Skutkiem ubocznym wymiany handlowej, jak również podbojów wielkich imperiów było przenoszenie się chorób między państwami a nawet kontynentami. Co do klimatu, im cieplejszy tym dogodniejsze warunki do inkubacji i rozprzestrzeniania się zarazy. Najczęściej występujące epidemie w Europie XVIII wieku to, m.in.: ospa prawdziwa, gruźlica, gorączki jelitowe, a wśród nich dur rzekomy, dyzenteria, dur plamisty, dur brzuszny, grypa oraz żółta febra.

***

Co pisali o chorobach zakaźnych XVIII-wieczni podróżnicy z Polski? Jakie metody terapeutyczne stosowali?

 

To wszystko w poniższym artykule: https://pharmacopola.pl/epidemie-w-wybranych-relacjach-z-podrozy-polskich-podroznikow-xviii-wieku/

 

https://www.facebook.com/pharmacopolawydawnictwo/

 

https://www.instagram.com/alexander_gulosus/

https://www.instagram.com/pharmacopolawydawnictwo/

 

https://www.youtube.com/@pharmacopola_redakcja

 

https://www.tiktok.com/@pharmacopola.wydawnictwo

 

Patronite: https://patronite.pl/pharmacopola

Moje książki: https://pharmacopola.pl/sklep/

b1b61922-44e6-4737-a8ce-d62412113623

Zaloguj się aby komentować