Nie obchodzę i wkurwia mnie, a katolikiem raczej nikt mnie nazywa.
Wkurwiają mnie po prostu tego typu zapożyczenia kulturowe na zasadzie "widzielim w telewizorze że w Ameryce tak robio, to zróbmy i u nas bo tak, a kto nie chce ten katoliban z kijem w d⁎⁎ie."
Szanuję święta które są jakoś osadzone w naszej tradycji i kulturze, a to jest po prostu kolejne ściągnięte na chama gówno. Divali też zaczniemy gremialnie obchodzić bo w sumie śmieszne? No bez jaj...
I żeby była jasność - niech se tam krążą po prośbie te dzieciaki, nic mi do tego, kamieniami w nie rzucał nie będę, ale niech nie przyłażą do mnie, bo to że one obchodzą jakieś święto czy zwyczaj, wcale nie obliguje mnie do tego samego.
A tak na marginesie śmieszy mnie trochę że mamy zwyczaj kolędników, który w praktyce jest w zasadzie niemal tym samym, no ale jest zdecydowanie passe, bo tego na amerykańskich filmach nie pokazują...