#medycyna

21
1558

The Australian donosi "ChatGPT wynalazł szczepionkę na raka dla umierającego psa": https://www.theaustralian.com.au/business/technology/tech-boss-uses-ai-and-chatgpt-to-create-cancer-vaccine-for-his-dying-dog/news-story/292a21bcbe93efa17810bfcfcdfadbf7


No i mam wrażenie, że nie tędy droga, a artykuł ukazuje jak w soczewce problemy z wykorzystaniem i opisywaniem nowych technologii.


Po pierwsze, pies, według artykułu, był poddany konwencjonalnemu leczeniu - chemio- i radioterapii. Nie mamy pewności, że to właśnie te metody leczenia nie zadziałały z opóźnieniem, a artykuł o tym wspomina - jakby z obowiązku - jednym zdaniem.


Po drugie, artykuł wspomina o problemach z regulacjami. No szczerze, to jakbym był w komisji etyki i dostał badanie "podamy psu szczepionkę mRNA dedykowaną dla tego psa a z mRNA wygenerowanym ChatemGPT; nie, główny pomysłodawca nie ma pojęcia o biologii" to też bym żądał więcej informacji zamiast podpisać w ciemno.


Po trzecie, artykuł pyta:

“It raises the question, if we can do this for a dog, why aren’t we rolling this out to all humans with cancer? It gives hope to a lot of people, and it’s something we’re passionate about trying to chase up here.’’.

No właśnie nie możemy dlatego, że trzeba udowodnić, że technologia medyczna działa przed jej zastosowaniem, a przypadek jednego psa (leczonego równolegle metodami konwencjonalnymi) to za mało na dowód.

W 2021 rozpisywano się o leku na Alzheimera - pod nazwą Aduhelm - który nawet przeszedł badania kliniczne, został dopuszczony do obrotu w USA i okazał się skuteczny u niektórych osób. W dniu jego dopuszczenia trzech doradców FDA złożyło jednak rezygnację - problem w tym, że częściej niż wywoływać remisję w chorobie Alzheimera powodował obrzęk mózgu.


No ale na podstawie tego artykułu dostałem już od znajomego że "WIDZISZ CHATGPT RATUJE ŻYCIE A TY JESTEŚ TAK BARDZO NA NIE".

Piszę to, bo jednak chciałbym poznać inne punkty widzenia, więc zapraszam do dyskusji, może faktycznie mam skrzywienie anty-LLMowe


Jak zawsze nie wiem, jak to otagować, spróbuję #technologia #medycyna #chatgpt

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#konstruktorelektrykamator


Dzisiaj ciąg dalszy głupich pomysłów.

Może i nie głupich, ale na pewno niestandardowych.

Zabawka typu shrinker, czyli urządzenie składające się z baterii kondensatorów 50uF naładowanych do 7kV, jakiegoś łącznika (trigatron) i cewki z kilkunastu zwojów z grubego przewodnika.

Przepływający ogromny prąd w cewce emituje silne pole magnetyczne, a w jego wyniku w diamagnetyku wewnątrz powstają prądy o przeciwstawnym zwrocie, co powoduje powstanie ogromnych sił, które deformują obiekt, w tym przypadku puszka po antyperspirancie.

Takiego śmiechu to dawno nie miałem jak to się udało.


https://youtube.com/shorts/6PH1I-y3n28


Ciekawe co by się stało gdyby przyłożyć taką cewkę do głowy. Już nie chodzi o wysokie napięcie i ryzyko porażenia, a o pole magnetyczne, bo wiem że w #medycyna stosuje się takie zabiegi.


#elektryka #energetyka #elektronika #diy

54d08677-2bd2-44fd-8d9a-77046686dc9a

@myoniwy Kiedyś widziałem, chyba w TV, materiał o wpływie silnego pola magnetycznego na mózg.

Na żywo przykładali cewkę i wywoływali miganie powiek plus zaburzenia widzenia.

Zaloguj się aby komentować

#gownowpis #medycyna

Zbliża się wiosna zatem jak co roku będzie wysyp newsów alarmistycznych, filmów tematycznych, kampanii informacyjnych ministerstwa zdrowia na temat KLESCZY i chorób przez nie przenoszonych i jak to nie trzeba się badać i szczepić.


No to opowiem wam historię dla przestrogi. Jestem 3 tydzień na antybiotykoterapii.

Zaczęło się od tego, że byłem bardzo zmęczony i pojawiły się bóle w stawach tylko jednej nogi, włącznie ze stopą. Jakaś opuchlizna palców tej kończyny itp. ogólnie samopoczucie do dupska. Problemy z koncentracją i pamięcią.

No to na maraton lekarski. Zlecone badania. Najpierw oczywiście pierwsze podejrzenia, dna moczanowa.

No nie.

Później reumatoidalne zapalenia.

Też nie.

Szeregi innych badań, w tym nierefundowanych, które mogłem opcjonalnie zrobić jeśli mnie stać. No to zrobiłem.

Najpierw wyszło, że mogę mieć chorobę autoimmunologiczną gdyż wykryto podwyższone badanie ANA.

Na szczęście lekarka jeszcze na koniec zaleciła zrobić badanie na boreliozę (oczywiście odpłatne).

Bang! Pozytywne.

Borelioza dała fałszywie podwyższony wynik na autoimmunologię (tak, te dwa badania mogą się fałszować wzajemnie, zależnie które schorzenie masz)

Oczywiście to nie koniec bo trzeba zrobić jeszcze badania potwierdzenia.

No i teraz przechodzimy do sedna.

Jak na to, że mamy coraz większy problem z populacja kleszczy i kampanię, które pieją jak to nie trzeba uważać to w praktyce, diagnostyka i walka z w sumie uleczalnym zakażeniem wcale nie jest taka łatwa.

Jak nie masz kasy, dużo motywacji i trochę szczęścia to możesz się bujać z boreliozą długo. A jak wiadomo, im dłużej tym gorzej dla tego zakażenia.

Po pierwsze, podstawowe badania pierwszego rzutu nie są refundowane więc wiele osób może się odbić już na początku.

Po drugie, lekarzy chorób zakaźnych jest bardzo mało a kolejki do poradni tej specjalizacji są gigantyczne nawet w czwartym mieście w Polsce. (Inne specjalizacje nie mogą cię leczyć w takim przypadku, musisz do zakaźnika)

Zatem po 2 miesiącach diagnostyki oraz wydaniu ponad 1000zl na badania oraz prywatne wizyty mogę sobie w końcu w spokoju brać starą, dobrą doksycyklinę.

Na szczęście pomaga..

Zatem jak coś wam dolega ale nie wiadomo co to machnijcie sobie to badanie dla pewności.

PS. Nie miałem rumienia, nie widziałem aby ugryzł mnie kleszcz nie latam po lasach i używam permetryny jak robię w ogrodzie. Zakażenie było stare.

4ff5a311-0b0c-49ae-a7d4-f5a5f7572193

Heh, panie, ja miałem podobne objawy i też nie wiadomo co to było a test na boreliozę też niemal przypadkiem zrobiłem i wyszedł pozytywny.

No to wyniki w garść i donlekarza specjalisty od chorób zakaźnych. Ten wziął wyniki i mówi "ee, raczej nie borelioza, bo ten parametr pokazuje że tak, drugi jednak nie występuje przy boreliozie. Robimy dalsze badania".

Okazało się, że mam i boreliozę i aktywną cytomegalię jednocześnie. xD

Ja miałem rumień, oczywiście zorientowałem się jak już byliśmy na wczasach nad morzem i zaczął wyłazić spod kąpielówek.

Musiałem iść do lekarza po antybiotyki, lekarz oczywiście kobieta, zdjąłem spodenki i usłyszałem " jaki piękny!!" (W slipach zostałem, a co pomysleliscie?)

Tyle myśli, ripost co mi przez głowę przeleciało.

Jej chyba też bo rumieniec miała nie gorszy niż mój rumień.

Zaloguj się aby komentować

Czy w Polsce dostępność leków bez recepty ( i niektórych suplementów) powinna ulec zaostrzeniu czy poluzowaniu?


Chodzi mi o zakres tego jak bardzo państwo ingeruje w to co obywatel powinien kupić na receptę, a co bez.


Kilka ciekawostek:


Leki i suplementy dostępne w Polsce bez recepty, a na zachodzie na receptę.


  • Sildenafil (składnik viagry) bez recepty.

  • Pyralgina dostępna OTC - na zachodzie na receptę, lub zakazana lub tylko dla zwierząt. A to dlatego, że my jako słowianie mamy gen, który chroni nas przed poważnymi skutkami ubocznymi pyralginy.

  • Soczewki w Polsce bez recepty.

  • Melatonina, hormon snu, wspomaga zasypianie, w Polsce bez recepty.

  • Preparaty z fermentowanego czerownego ryzu. Skuteczny sposób na obniżenie poziomu cholesterolu. Na zachodzie regulowane ściśle.

  • Kodeina w małych dawkach w Polsce bez recepty.

  • Pseudoefedryna (na katar), bez recepty w Polsce


#medycyna

#leki

#farmacja


Wasze opinie? Co luzować co regulować?


W Polsce nie mamy takiego problemu z narkomanami lekowymi jak w USA, więc nie widzę powodu by tak super ściśle regulować te środki.

Czy w Polsce dostępność leków bez recepty ( i niektórych suplementów) powinna ulec zaostrzeniu czy poluzowaniu?

50 Głosów

Lęki które mają wpływ na ogół populacji jak np antybiotyki, albo takie które mocno zanieczyszczaja środowisko powinny być pod ścisłą kontrolą. Te które przepisuje lekarz pierwszego kontaktu na zasadzie że idzie pacjent mówi że boli go to i poprosi taki lek powinny być bez recepty. Zajmowanie czasu lekarza tylko po to by prosić o receptę, lub jakieś receptomaty gdzie nikt tego nie sprawdza to jest bez sensu. Co najwyżej zastrzeżenie że za skutki uboczne nieskonsultowanego leczenia odpowiada się z własnego majątku.

Ale tak się nie stanie, za silne lobby lekarskie plus podejście do regulowania wszystkiego dla dobra obywateli

@pokeminatour

Z antybiotykami pełna zgoda.


Co do leków przewlekłych to lekarze powinni mieć obowiązek wystawiania recept przez IKP. Niby to jest możliwe, ale ani razu nie dostałem przez to recepty zamówionej przez IKP.


Powinno być prosto: jezeli lekarz stwierdza konieczność stosowania leków przewlekłych, to daje pierwsza receptę a później wszytko online powinno być kontynuowane.

Ewentualnie co jakiś czas przez IKP pdf z aktualnymi badaniami krwi aby lekarz zobaczył czy jest ok.


Mnie osobiście irytuje chodzenie do lekarza co 2-3 miesiące na wizytę, aby wypisał mi to co zawsze mi wypisuje. Zwłaszcza, że nie są to jakieś super niebezpieczne leki, tylko coś na tarczycę (która i tak co pół roku kontroluje u specjalisty) czy nadciśnienie i cholesterol.

@Majestic12 nie ma co kombinować, jeszcze jest ok tak jak jest. Jeżeli ktoś ma dużą motywację to dostanie receptę (np. benzobabcie).

Zaloguj się aby komentować