#implanty

0
10

Jako że moje ciało się powoli rozsypuje ze względu na zespół ehlersa-danlosa i prawdopodobnie będę potrzebował wielu, wielu, wieeeelu operacji, żeby żyć z mniejszym bólem to wpadłem na pomysł jakie implanty i protezy chciałbym mieć, gdyby technologia była bardziej zaawansowana. Oto moje typy:

  • Oczy z teleobiektywem, wzmacniaczem światła i zmiennym zakresem absorpcji promieniowania.

  • Kręgosłup z neuroimplantami w typie Sandevistana z cyberpunka.

  • Wzmocnione stawy, żeby nie wypadały (bardzo nie lubię jak szczęka mi się zablokuje poza zawiasem :v).

  • Układ słuchu z regulacją.

  • Ręce z wysuwanymi ostrzami jak u modliszki (bo wyglądają kufa za⁎⁎⁎⁎ście).

Co wy byście sobie dodali?


#zdrowie #implanty

@maximilianan chyba warto byłoby zmodyfikować mózg. Ppzbył bym się ciała migdałowwtego odpowiadającego za traumy i strach. Wyregilował bym cały układ dopaminergiczny żeby mieć suwak. I serotonina na odpowiednim poziomie. Jeszcze dodał bym moduły do rozumienia każdej mowy.

Jeśli by się dało to wszczepiał bym sobie różne umiejętności. Np plmistrsostwo w dziedzinie bilogiiz medycyny,.matematyki, i co tam jeszcze

Regulowany słuch to byłby sztos... Narzędzia zamiast ostrzy modliszki, hiperadrenalina i cyfral jak u Grzędowicza :D

Zaloguj się aby komentować

WATERLOO TEETH > TURKISH TEETH


Dokładnie 200 lat temu każdy dentysta z kilkoma funtami do stracenia mógł kupić świeże zęby na beczki.


Na rynku pojawiła się nagłe nadwyżką w wyniku bitwy pod Waterloo.


francuski cesarz, Napoleon, stracił 25 000 ludzi, a mieszana siła księcia Wellington poniosła 15 000 ofiar, a Prusy Bluchera około 8000.


rzeź była sama w sobie wystarczająco zła. Ale jeszcze gorsze było pojawienie się świeżej armii padlinożerców, którzy pozbawili zmarłych żołnierzy (lub nie tak martwych) ich kosztowności; monet, ubrań, broni i zębów.



Był już dobrze ugruntowany europejski rynek eksportowy dla zębów. Zaczęło się od jednego z dentystów George’a Washingtona, Johna Greenwooda, który w 1805 roku wrócił z Europy z ŁADUNKIEM beczek ludzkich zębów z jednej z wcześniejszych bitew Napoleona. Ogromna liczba zębów zalewających rynek londyński stała się znana jako „Waterloo Teeth”.


Trzydzieści lat przed Waterloo, cena jednego zęba z kości słoniowej dostarczanego przez londyńskiego dentystę, Paula Julerana na Gerrard Street, wynosiła więcej niż tygodniową pensją robotnika. Koszt był czterokrotnie wyższy dla dostarczenia ludzkiego zęba.


Dentyści płacili dobre pieniądze za zęby, bez pytań.


Pomimo istnienia realnej alternatywy, zapotrzebowanie na „Waterloo Teeth” trwało długo, aż do drugiej połowy XIX wieku. Ich cena nawet spadła, po pierwsze w wyniku wojny krymskiej w 1850 roku. W następnej dekadzie dostawy wzrosły jeszcze bardziej, odwracając handel eksportowy sprzed 50 lat z powodu zmechanizowanej rzezi wojny domowej w Ameryce. Bitwy takie jak Bull Run i Gettysburg doprowadziły do ponad pół miliona zgonów i do eksportu milionów amerykańskich zębów z USA do Europy.

#ciekawostki #zeby #implanty #historia


Tłumaczone z przypadkowego źródła https://www.vidadentistry.co.uk/dental-history-waterloo-teeth/

c884283a-ed48-4966-a27b-4e867413287f

złoty interes nawet w XXI wieku, na studiach miałem 'dostęp' do świńskich głów, znałem tez osobę która potrafiła je perfecto wyprawić... miałem też dziewczynę studiującą stomatologię. Ona i jej znajomi z roku byli w nieustannej pogodni za takimi eksponatami do wiercenia dziurek - dorobiłem się Hondy Civic na tych świńskich łbach xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować