Czy w Polsce dostępność leków bez recepty ( i niektórych suplementów) powinna ulec zaostrzeniu czy poluzowaniu?


Chodzi mi o zakres tego jak bardzo państwo ingeruje w to co obywatel powinien kupić na receptę, a co bez.


Kilka ciekawostek:


Leki i suplementy dostępne w Polsce bez recepty, a na zachodzie na receptę.


  • Sildenafil (składnik viagry) bez recepty.

  • Pyralgina dostępna OTC - na zachodzie na receptę, lub zakazana lub tylko dla zwierząt. A to dlatego, że my jako słowianie mamy gen, który chroni nas przed poważnymi skutkami ubocznymi pyralginy.

  • Soczewki w Polsce bez recepty.

  • Melatonina, hormon snu, wspomaga zasypianie, w Polsce bez recepty.

  • Preparaty z fermentowanego czerownego ryzu. Skuteczny sposób na obniżenie poziomu cholesterolu. Na zachodzie regulowane ściśle.

  • Kodeina w małych dawkach w Polsce bez recepty.

  • Pseudoefedryna (na katar), bez recepty w Polsce


#medycyna

#leki

#farmacja


Wasze opinie? Co luzować co regulować?


W Polsce nie mamy takiego problemu z narkomanami lekowymi jak w USA, więc nie widzę powodu by tak super ściśle regulować te środki.

Czy w Polsce dostępność leków bez recepty ( i niektórych suplementów) powinna ulec zaostrzeniu czy poluzowaniu?

50 Głosów

Komentarze (10)

W Polsce nie mamy takiego problemu z narkomanami lekowymi jak w USA

Nie mamy, bo w Polsce lekarze (jeszcze) nie przepisują opioidów jako zamiennik paracetamolu xD

To lekarzy trzeba w tym obszarze regulować, bo są w pozycji autorytetu wobec pacjentów.

@vrkr lezalem na sali z ziomkiem co na te same bole co ja dostal oxy a ja najslabsze poltramce. Powoli lekarze w pl tez ida w ta strone.

Lęki które mają wpływ na ogół populacji jak np antybiotyki, albo takie które mocno zanieczyszczaja środowisko powinny być pod ścisłą kontrolą. Te które przepisuje lekarz pierwszego kontaktu na zasadzie że idzie pacjent mówi że boli go to i poprosi taki lek powinny być bez recepty. Zajmowanie czasu lekarza tylko po to by prosić o receptę, lub jakieś receptomaty gdzie nikt tego nie sprawdza to jest bez sensu. Co najwyżej zastrzeżenie że za skutki uboczne nieskonsultowanego leczenia odpowiada się z własnego majątku.

Ale tak się nie stanie, za silne lobby lekarskie plus podejście do regulowania wszystkiego dla dobra obywateli

@pokeminatour

Z antybiotykami pełna zgoda.


Co do leków przewlekłych to lekarze powinni mieć obowiązek wystawiania recept przez IKP. Niby to jest możliwe, ale ani razu nie dostałem przez to recepty zamówionej przez IKP.


Powinno być prosto: jezeli lekarz stwierdza konieczność stosowania leków przewlekłych, to daje pierwsza receptę a później wszytko online powinno być kontynuowane.

Ewentualnie co jakiś czas przez IKP pdf z aktualnymi badaniami krwi aby lekarz zobaczył czy jest ok.


Mnie osobiście irytuje chodzenie do lekarza co 2-3 miesiące na wizytę, aby wypisał mi to co zawsze mi wypisuje. Zwłaszcza, że nie są to jakieś super niebezpieczne leki, tylko coś na tarczycę (która i tak co pół roku kontroluje u specjalisty) czy nadciśnienie i cholesterol.

@Majestic12 nie ma co kombinować, jeszcze jest ok tak jak jest. Jeżeli ktoś ma dużą motywację to dostanie receptę (np. benzobabcie).

Zaloguj się aby komentować