#farmacja

0
Przeglądasz wpisy z tego tagu
Sztos
o TERPENTYNIE Rozpuszczalnik, rozcieńczalnik do farb olejnych, składnik werniksów, środek do renowacji mebli, reagent w syntezie chemicznej, dawniej także dezynfekcja (1:75 000 cz.) i odstraszacz królików (po zmieszaniu z olejkami eterycznymi i kamforą)… Terpentyna ma wiele twarzy. Olejek terpentynowy (potocznie zwany terpentyną) jest jednym z najbardziej kontrowersyjnych surowców leczniczych ze względu na duży potencjał drażniący. Długotrwałe wdychanie oparów olejku terpentynowego powoduje podrażnienie układu oddechowego i oczu. Dodatkowo silnie drażni skórę i może alergizować niektóre osoby. W aptekach i drogeriach wykorzystywano olejek terpentynowy w dwojaki sposób: jako składnik leków i kosmetyków lub lek pojedynczy (simplicium); jako surowiec do produkcji środków przemysłowych: pokostów, farb, fajerwerków, politur, past do butów, lakierów, laków, warstw nieprzemakalnych. Produkcja terpentyny polega na destylacji z parą wodną pni lub żywicy roślin iglastych (różne gatunki sosny, modrzew, świerk). Dawniej stosowano również destylację suchą, jednak żywica ulegała wówczas przegrzaniu i przypaleniu, co skutkowało w przykrym zapachu olejku. W USA terpentynę produkuje się częściowo poprzez ekstrakcję z pni drzew iglastych. Colophonium (kalafonia) jest to część żywicy, która pozostaje po oddestylowaniu olejku terpentynowego. W farmacji służyła głównie do produkcji plastrów, m.in. plastra miękkiego (Emplastrum adhesivum). Samo określenie „terpentyna” jest nieostre. W zależności od czasów i miejsca oznaczało ono żywicę sosny, świerku lub modrzewia, bądź olejek eteryczny z ich żywic. Analizując dawne zapiski, można dziwić się tej niejednoznaczności. W niniejszym artykule pojęcia „terpentyna” i „olejek terpentynowy” stosuję zamiennie, chyba że zaznaczę inaczej. W poniższym artykule chciałbym przedstawić niektóre z zastosowań terpentyny. W pierwszej części opiszę terpentynę jako surowiec leczniczy i kosmetyczny, druga poświęcona będzie produkcji lakierów, klejów, politur et cetera. Już w pierwszym lekospisie obowiązującym na ziemiach polskich, Pharmacopoeia Regni Poloniae z 1817 r. (nazywana Farmakopeą Polską I), można znaleźć informacje o stosowaniu surowców leczniczych z roślin z rodzaju Pinus. Były to: resina Pini s. communis czyli żywica z sosny zwyczajnej (farmakopea dopuszczała także otrzymywanie tego surowca ze świerku pospolitego), Colophonium, czyli kalafonia oraz turiones Pini, czyli pączki liściowe (są to wierzchołki gałązek sosny wraz z pąkami). DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU Z OBRAZKAMI: https://herbiness.com/jak-zrobic-leki-i-kosmetyki-z-terpentyny-receptariusz-vintage/
21222269-aeac-4480-9012-9e895ccac66f
Pimenista5 godzin temu
@Smacznyy albo wąchać rozpuszczalnik nitro ANSER (jak toluenowy książe)

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Historia wód kolońskich w farmacji Historia perfum jest tak stara jak nasza cywilizacja. Już w czwartym tysiącleciu p.n.e. starożytni Egipcjanie stosowali substancje aromatyczne, nieco później opracowali słynne Kyphi — lek i kosmetyk w jednym. Jednak, aby doczekać się na perfumy w znaczeniu olejków eterycznych rozpuszczonych w alkoholu, musieliśmy poczekać aż do XIV w. — wtedy to najprawdopodobniej powstała słynna Woda Królowej Węgier — Aqua Reginae Hungaricae. Jednym z najważniejszych (o ile nie najważniejszymi) perfumami w historii były wody kolońskie (w dawnej Polsce nazywane również „wodami kolącymi” i „wodą Bretfelda”). Ich historia rozpoczyna się w 1703 r., kiedy to Johann Maria Farina, włoski perfumiarz, stworzył swój bestseller. Połączył on olejki cytrusowe (z grejpfruta, cytryn, niedojrzałej bergamotki), olejki z włoskich ziół z piżmem, olejkiem z cynamonu i olejkiem z sandałowca. Na początku sprzedaż wody kolońskiej była ograniczona do Kolonii i Frankfurtu. Wzrost sprzedaży i uzyskanie międzynarodowej renomy nastąpiło dopiero w latach 30. i 40. XVIII w. Ówcześnie sprzedawano perfumy jako Acqua mirabile / Acqua di Colonia. Ale skąd w ogóle pomysł na tę formulację? Idea „cudownej wody” była najprawdopodobniej zaczerpnięta od innego włoskiego perfumiarza — Giovanniego Paolo Feminisa (był znany z perfum Aqua Mirabillis), który to miał kontakty handlowe z firmą rodziny Farina — Gebrüder Farina & Comp. (sprzedawali oni kosmetyki, galanterie i inne towary luksusowe). Sam Feminis produkował swój kosmetyk w sposób następujący: mieszał wodę królowej węgierskiej z esencją z cytryny (mieszanina olejku i hydrolatu), olejkiem bergamotki, olejkiem neroli, olejkiem z cedratu (Citrus medica), olejkiem z limonki i olejkiem z liści gorzkiej pomarańczy; dodawał partiami dodatkową objętość wody królowej węgierskiej przez trzy kolejne dni, często mieszając półprodukt; po 8 dniach filtrował i przelewał do butelek DALSZA CZĘŚĆ ARTYKUŁU: https://herbiness.com/jak-zrobic-wode-kolonska-receptariusz-vintage/
8d78aa27-da07-4462-bf6b-f78c8b790e13

Zaloguj się aby komentować

Fasola tonka Na początku XX wieku fasolę tonkę stosowało się jako środek do odstraszania moli. W skład tego preparatu wchodziły: tonka, kmin rzymski, gałka muszkatołowa, goździki oraz kłącze irysa w równych ilościach. W Europie tonkę używano głownie jako składnik perfum i aromat do tytoniu. Oto jedna z receptur na aromatyzowany tytoń z 1821 r. Tytoń rozrabiano wodą różaną zmieszaną z siarczanem żelaza i węglanem potasu. Po przesianiu przez sito należało zostawić go do fermentacji przez 3 do 4 tygodni, a w kolejnym kroku dodawano zmielone kłącze kosaćca, płatki róży, korzeń arcydzięgla, fasolę tonkę i zalewano wodą różaną. Mieszaninę tę utrzymywało się w cieple przez 24 h, następnie filtrowano, dodawano soli kuchennej, siarczanu amonu i pozostawiano do wysuszenia W Hoodoo fasola tonka jest jednym ze najistotniejszych składników używanych w południowokarolińskiej magii miłosnej. Według jednego z rytuałów, owoce kolendry, płatki róż oraz nasiona D. odorata umieszcza się we flanelowym czerwonym woreczku wraz z imieniem oraz włosami wybranka. Słoik apteczny z mojej kolekcji, przełom XIX i XX w. Więcej o historii przypraw w mojej najnowszej książce — "Historia naturalna przypraw" — https://www.pharmacopola.pl/historia-naturalna-przypraw/
a23bbea7-109d-4867-8e79-700e49349f74

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Ostatnio napisałem krótki tekst dotyczący lawendy, w całości dostępny jest tutaj: https://aptekana83.pl/blog/post/chemia-czy-alchemia-ziol-lawenda.html Nazwa „lawenda” pochodzi prawdopodobnie od słowa lavare, które oznacza „kąpać się” (starożytni stosowali lawendę wraz z innymi podobnymi aromatami do ablucji). W średniowieczu zamiennie stosowano słowa lavendula i livendula. Co ciekawe, ta druga forma jest najprawdopodobniej związana z przymiotnikiem lividus — niebieski, co raczej nie powinno dziwić, jeśli mówimy o lawendzie. Starożytne początki: epilepsja, przeziębienie i antidotum Już starożytni farmakolodzy, jak Dioskurydes i Galen, znali lawendę. Pierwszy z nich (30–90 r. n.e.) polecał ją stosować w formie odwaru na choroby układu oddechowego, a w formie aromatycznego wina i octu leczniczego na epilepsję i przeziębienie. Neronowi, w przerwie od palenia Rzymu, podawano specjalne antidotum, składające się z kilkudziesięciu składników, w tym z lawendy. Recepturę na nie zdobyto od Mitrydatesa — króla Pontu, który to miał całe życie testować trucizny na więźniach, aby opracować uniwersalną odtrutkę…, ale to historia na inny raz. Poza tym z lawendy Galen wykonywał leki na choroby kobiece. Sen i lawendowy chleb, czyli średniowieczne remedia Z XII w. pochodzi opis lawendy, przekazany przez (prawdopodobnie) niepiśmienną przeoryszę — św. Hildegardę z Bingen. Według niej, lawenda jest sucha i gorąca, a najczęściej wykonuje się z niej lecznicze wino, miód lub napar (odwar). Po spożyciu, leki te miały leczyć ból w wątrobie i płucach. Ponadto uważała, że jeżeli człowiek ma wszy, i spożywa duże ilości lawendy, to ten pasożyt zewnętrzny umiera. Jej zapach miał odganiać złe duchy i inne byty nieczyste. Może również dlatego, że od średniowiecza wierni umieszczali zioła z rodziny jasnotowatych, takie jak rozmaryn, tymianek i lawenda w modlitewnikach, aby… nie usnąć podczas długich nabożeństw (prekursor „soli trzeźwiących”). Lawenda była jednym z najpopularniejszych ziół zbieranych i hodowanych na ziemiach polskich. Tak zapach wsi staropolskiej opisuje Maria Konopnicka w baśni „O krasnoludkach i o sierotce Marysi”: „Duszny, zmieszany zapach mięty, macierzanki, lawendy, rumianku, melisy i innych tysiąca”. Podobną farmakopeę znano w dworach i dworkach. Poza tym, olejek lawendowy dodawano do chleba — chroniło to pieczywo przed przedwczesnym psuciem i czerstwieniem. Ciąg dalszy pod powyższym linkiem
5c0c11f5-ba87-45b1-b041-d8b3635eadde

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Można już składać zamówienia w przedsprzedaży na moją nową książkę! Opisywana publikacja jest jedyną na rynku polskim publikacją, która w tak szeroki sposób przedstawia problematykę przypraw, ich historii, przetwórstwa, wykorzystania w dawnej medycynie i innych aspektach życia człowieka. Każdy rozdział jest poświęcony jednej przyprawie i jest zbudowany z następujących części: 1) Nazewnictwo (etymologia nazwy gatunkowej, nazwy lokalne, nazewnictwo w dawnej Polsce i dawnej farmacji); 2) Opis rośliny, gatunki macierzyste (skrócony opis botaniczny rośliny, występowanie, odmiany/gatunki macierzyste, podobne rośliny i przyprawy); 3) Botanika ekonomiczna (sposób hodowli i propagacji, historyczne i współczesne metody przetwórstwa); 4) Etnofarmakologia (receptury na leki stosowane w dawnej farmacji, wykorzystujące opisywaną przyprawę, użycie przypraw w tradycyjnych systemach leczniczych i systemach religijnych); 5) Sztuka kulinarna (przepisy na mieszanki przyprawowe i ich historia, wykorzystanie przypraw w kulinariach, zarówno współczesnych, jak i dawnych). Autor wytypował do tej publikacji przyprawy dobrze znane i szeroko stosowane (pieprz czarny, cynamon, goździki, kardamon zielony, ziele angielskie, szafran), a z drugiej opisał te, które dopiero zyskują na popularności (pieprz voatsiperifery, czarny kardamon, fasola tonka), bądź miały duże znaczenie w przeszłości, a współcześnie są niemal zapomniane (pieprz długi, ajowan). Cała publikacja jest bogato udokumentowana, zarówno poprzez odniesienia do źródeł (rękopisy, starodruki, współczesne publikacje i opracowania), jak i dzięki zamieszczeniu tematycznych ilustracji. https://www.pharmacopola.pl/historia-naturalna-przypraw/
bb3bb72f-5cdf-41c5-8dee-37942d48260e
Gulosus2 miesiące temu
Oczywiście dla zamówionych w przedsprzedaży autograf gratis

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Ocet jest jednym z podstawowych produktów pochodzenia roślinnego stosowanym w przemyśle spożywczym, farmaceutycznym, chemicznym i kosmetycznym.. Najczęściej produkuje się je z soków owocowych (jabłka, maliny), wina oraz ze zbóż i trzciny cukrowej. W dawnej farmacji i kosmetologii ocet był bardzo istotnym surowcem wykorzystywanym do przygotowywania różnego rodzaju środków drogeryjnych. Produkowano z niego najczęściej octy lecznicze i octy aromatyczne. Do najbardziej popularnych należały: ocet malinowy, ocet z cebulicy morskiej (robiono z niego nieraz oxymel, czyli octomiód), ocet różany, ocet ruciany, ocet kamforowy i czterech złodziei. Poza tym wykonywano z octu: octomiody, powidełka, teriaki, esencje. [...] Acetum lenocinarium (ocet toaletowy) składał się z 5 cz. żywicy benzoinowej, 10 cz. styraksu, 2 cz. balsamu peruwiańskiego, amoniaku (5 cz.), spirytusu (7500 cz.), octu (5000 cz.), 100 cz. octu drzewnego (produkt uboczny podczas produktu dziegciu), wody kolońskiej (2500 cz.) i czystych olejków eterycznych: lawendowego (20 cz.), cynamonu kasja (10 cz.), goździkowego (5 cz.). Pozakosmetycznie był on stosowany prawdopodobnie jako forma „soli trzeźwiących”. Cały mój tekst dotyczący swoistej kwerendy receptariuszy farmaceutycznych przełomu XIX i XX w. dostępny tutaj: https://herbiness.com/jak-zrobic-ocet-aromatyczny-receptariusz-vintage/
a59f7bcd-9ddf-429b-9ba3-4cefb97e4d8b
Nebthtet2 miesiące temu
@arcy ale taki śledzik po giżycku, to już pychota.
Gulosus2 miesiące temu
@Nebthtet Jak studiowałem farmację, cały rok rozpuszczałem leki do analizy w bezwodniku octowym lub 99,5% occie, mam traumę
Nebthtet2 miesiące temu
@Gulosus no tak, zapach do przyjemnych nie należy

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj został opublikowany nowy numer czasopisma Pharmacopola. Serdecznie zapraszam do bezpłatnej lektury https://www.pharmacopola.pl/pharmacopola-numer-2-2022/ Spis treści Krwawnik pospolity — Achillea millefolium L., mgr farm. Aleksander K. Smakosz Ubulawu, czyli szamanka Alicja w krainie sennej piany, Mgr farm. Magdalena Sokół-Czerwonka Widłak goździsty — czarcia drabina czy pas świętego Jana?, Maja Grądziel Choroby umysłowe w świetle dzieł Józefa A. Rolle’go (1830–1894) — kronikarza nieistniejącego świata, mgr Agnieszka Banaś Nie zawsze złoto co się świeci, czyli czy na pewno wiemy wszystko o suplementach diety, Klaudia Ziomek Goździkowiec, goździk i Rondeletia, czyli odkrywamy tajemnice dawnych receptur perfum. Cz. I, Marta K. Grochowalska Sportswashing — psychologiczny mimetyzm, Łukasz Martowski Zapraszam do obserwowania: https://www.facebook.com/pharmacopolawydawnictwo/ https://www.instagram.com/pharmacopolawydawnictwo/ https://www.instagram.com/alexander_gulosus/ Moje książki: https://www.pharmacopola.pl/ksiazki/
2db728c2-693c-4636-9727-2359a4459885

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Właśnie wydałem książkę "Etnofarmakologia rogu jednorożca" Publikacja jest analizą fenomenu jednorożca z perspektywy farmacji, medycyny, etnologii, etnozoologii, historii nauki. W książce tej autorzy — mgr farm. Aleksander K. Smakosz, mgr farm. Wiktoria Kurzyna i dr Mateusz Dąsal — podjęli się kwerendy oryginalnych źródeł — farmakopei, dyspensatoriów, rękopisów, poradników medycznych, bestiariuszy i innych. Owocem tej pracy jest ta monografia. Dużą zaletą "Etnofarmakologii..." są ilustracje (64; wiele z nich nie jest dostępnych w internecie) i aneks dotyczący farmakologii i chemizmu "rogów jednorożca" autorstwa mgr. farm Michała Rudko. Co pisał o rogu jednorożca Karol Linneusz? Na jakie choroby polecał róg jednorożca Mikołaj Kopernik? W jaki sposób wiara w jednorożca wpłynęła na rozwój farmacji i zoologi? Jak smakuje mięso jednorożca? Na te i inne pytania znajdą państwo odpowiedzi w powyższej publikacji. Ze wstępu: — Tytuł niniejszej książki może budzić uzasadnioną konsternację. Jak można pisać o etnofarmakologii rogu jednorożca — substancji która przecież nie istnieje? Jednorożce są wszakże kwintesencją paradoksu — fakt, że nie istnieją, nie oznacza, że ich nie ma. Choć współcześnie zdominowały sferę kultury popularnej, przez niemal dwa tysiące lat powszechnie wierzono w ich realne występowanie, a ich róg, a w zasadzie szereg innych substancji w jego zastępstwie, stanowił komponent leków, amuletów oraz narzędzi mających neutralizować trucizny. Ich postulowane działanie było wywiedzione ze specyficznego kulturowego kontekstu, w jakim osadzony był sam jednorożec i właściwości przypisywane jego rogowi. Z drugiej strony, specyfiki opatrzone „logiem” rogu jednorożca bazowały na określonych składnikach (kości, rogi i zęby innych zwierząt, minerały, skamieliny etc.), które same w sobie mogły mieć faktyczne działanie terapeutyczne. W związku z tym nasza praca stanowi równie paradoksalne połączenie zdawałoby się nieprzystających do siebie metodologii, takich dziedzin jak m.in. badania kulturowe, historia nauki i etnofarmakologia. To połączenie jest konieczne, aby podjąć próbę całościowego oraz nieredukcjonistycznego spojrzenia na jednorożca i jego róg. Jak się okazuje stanowił on bardzo istotny element medycznej i farmaceutycznej wiedzy w cywilizacji europejskiej, jak również Bliskiego i Dalekiego Wschodu. — Tylko do 1 V można zamówić książkę z moim podpisem i po obniżonej cenie! Szczegóły na temat publikacji i formularz zamówień: https://www.pharmacopola.pl/rog-jednorozca/
dded39c6-6d5d-4f24-b1cb-e84f901b8082
Gulosus3 miesiące temu
@Nebthtet Dzięki
Brickstone3 miesiące temu
@Gulosus zacząłem czytać
0
Gulosus3 miesiące temu
@Brickstone Koniecznie daj znać po wszystkim!
0

Zaloguj się aby komentować

GulosusKoneser
Zgodnie z zapowiedziami, oto siódmy, a pierwszy w tym roku numer czasopisma Pharmacopola. Jednocześnie, dzisiaj mija rok od publikacji pierwszego numeru. Czy święci chorowali na anoreksję? Jak leczono w XVIII-wiecznym Opolu? Jakie właściwości lecznicze ma piwo? Jaka masa glikozydu nasercowego zabije kilogram kota? Jak tworzyć perfumy? Na te i inne pytania znajdą Państwo odpowiedzi w tym numerze. Zapraszam do lektury i dzielenia się ze światem Czapetka pachnąca — Syzygium aromaticum, mgr farm. Aleksander K. Smakosz Od piwa do medycyny — kwasy goryczkowe chmielu, Łukasz Martowski Czy zaburzenia odżywiania są skutkiem Instagrama? Krótka historia anoreksji i bulimii, Julia Kasprowicz „Przepisy na zdrowie Carla Herrmanna”, mgr Agnieszka Banaś Jaka masa glikozydu nasercowego zabije kilogram kota?, Katarzyna Wer Monografia olejku eterycznego — pieprz czarny (Piper nigrum), mgr Marta K. Grochowalska Naturalna perfumeria — czym to pachnie? Część II. mgr Marta K. Grochowalska https://www.pharmacopola.pl/pharmacopola-numer-1-2022/
6031439c-1cad-46ea-bced-1e2a8385c56d

Zaloguj się aby komentować

Na okładce pierwszego tegorocznego numeru czasopisma Pharmacopola (styczeń–luty) znajduje się lek na chorobę miłości, nie powinno to zresztą dziwić. W zasadzie od średniowiecza aż do okresu wczesnonowożytnego część lekarzy interpretowała stan zakochania jako chorobę psychiczną. "Erotyczna melancholia" była leczona w różny sposób. Między innymi owijano chorych blachą ołowianą i stosowano upuszczanie krwi. Niektórzy medycy szli jeszcze dalej — proponowali przypalanie i uszkodzenie narządów rozrodczych. Co ciekawe, Awicenna miał proponować terapię psychologiczną — należało zniechęcać amatora do swojej muzy. Teraz już nikogo nie powinno dziwić, dlaczego św. Walenty jest patronem chorych psychicznie, względnie zakochanych Premiera numeru 2(1) będzie miała miejsce 26 II.
26b15bd7-3523-4d96-a552-9cca78f1ed23
Tylko do poniedziałku najnowsza książka pod moją redakcją — "Historia medycyny i farmacji: szkice i eseje" jest dostępna w przedsprzedaży w promocyjnej cenie 30 zł Publikacja zawiera serię 24 popularnonaukowych artykułów, esejów i szkiców autorstwa farmaceutów, historyków nauki, historyków medycyny, etnologów i innych badaczy zajmujących się kulturą medyczną Europy i świata. Dużą zaletą tej publikacji jest bardzo duża ilość (ponad 100) oryginalnych ilustracji przedstawiających dorobek i praktykę felczerów, medyków, alchemików, aptekarzy i akuszerek dawnych epok. Link do szczegółowych informacji na temat publikacji i formularza zamówień: https://www.pharmacopola.pl/historia-medycyny-eseje/
17178f64-0796-44bb-bfaa-ff9fccad6041
24d41cc1-ac5d-4261-a90d-40c1befa9251
58b8847c-22fd-4b12-aa4b-e1d099e7c7d9
8a580068-6b4e-41ce-8e7a-544b9c8d1760
a3061340-8a4f-4357-a06f-0170c85087d6
Morrak5 miesięcy temu
Zamówione!
0
Gulosus5 miesięcy temu
@Morrak Wiedziałem, że mogę na Ciebie liczyć. Dziękuję!
Morrak5 miesięcy temu
@Gulosus robicie świetną robotę, jakże miałbym nie zamówić?

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Oto nowa książka wydana przez Wydawnictwo Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu mojego autorstwa. Niestety nie jest ona dostępna w sprzedaży. Niemniej przygotowuję właśnie drugie, rozszerzone wydanie. Opublikuje je wydawnictwo "Pharmacopola" (pharmacopola.pl) Ze wstępu: Tytuł niniejszej książki może budzić uzasadnioną konsternację. Jak można pisać o etnofarmakologii rogu jednorożca — substancji która przecież nie istnieje? Jednorożce są wszakże kwintesencją paradoksu — fakt, że nie istnieją, nie oznacza, że ich nie ma. Choć współcześnie zdominowały sferę kultury popularnej, przez niemal dwa tysiące lat powszechnie wierzono w ich realne występowanie, a ich róg, a w zasadzie szereg innych substancji w jego zastępstwie, stanowił komponent leków, amuletów oraz narzędzi mających neutralizować trucizny. Ich postulowane działanie było wywiedzione ze specyficznego kulturowego kontekstu, w jakim osadzony był sam jednorożec i właściwości przypisywane jego rogowi. Z drugiej strony, specyfiki opatrzone „logiem” rogu jednorożca bazowały na określonych składnikach (kości, rogi i zęby innych zwierząt, minerały, skamieliny etc.), które same w sobie mogły mieć faktyczne działanie terapeutyczne. W związku z tym nasza praca stanowi równie paradoksalne połączenie zdawałoby się nieprzystających do siebie metodologii, takich dziedzin jak m.in. badania kulturowe, historia nauki i etnofarmakologia. To połączenie jest konieczne, aby podjąć próbę całościowego oraz nieredukcjonistycznego spojrzenia na jednorożca i jego róg. Jak się okazuje stanowił on bardzo istotny element medycznej i farmaceutycznej wiedzy w cywilizacji europejskiej, jak również Bliskiego i Dalekiego Wschodu.
38f53fef-e320-4028-9e88-d607d2ffbc1e

Zaloguj się aby komentować

Sztos
"Historia medycyny i farmacja: eseje i szkice" Najnowsza popularnonaukowa książka pod moją redakcją została właśnie przesłana do druku! "Publikacja, którą trzymają Państwo w ręce, jest wynikiem pracy wielu osób — farmaceutów, lekarzy, antropologów, aromaterapeutów, historyków medycyny i naukowców. Celem tej pracy jest propagowanie historii medycyny i farmacji. Artykuły poruszają wiele mało znanych problemów związanych z historią kultury medycznej, pokazują jakie czynniki miały wpływ na zmiany w farmakoterapii i przedstawiają historyczne aspekty wykorzystania surowców pochodzenia naturalnego w lecznictwie". Serdecznie zapraszam do składania zamówień w przedsprzedaży w promocyjnej cenie 30 zł. Można poprzez formularz na stronie: https://www.pharmacopola.pl/historia-medycyny-eseje/ lub bezpośrednio w wiadomości prywatnej. Spis treści: Doświadczenie choroby a kształtowanie się klasyfikacji chorób — G. C. Stender, Definitiones generum morborum, Gottingae 1764 (lek. med. Maria Gaj) Medycyna najdawniejszych cywilizacji (Wioletta Nieścior) Wpływ nauk i odkryć Paracelsusa na współczesną farmację i medycynę (Daniel Grudzień) Czym otruto Sokratesa? Krótko o starożytnych truciznach (mgr farm. Marta Fijałkowska) O broni biologicznej i chemicznej w świecie antycznym (Eryk Lamparski) Percepcja mleka kobiecego i karmienia piersią na przestrzeni dziejów (mgr farm. Paulina Szczygioł) Alicja i szamani — osobliwości muchomora czerwonego (mgr farm. Wiktoria Kurzyna) Twarzą w twarz z trądem — oblicza choroby Hansena (Agnieszka Dziwak, mgr farm. Aleksander K. Smakosz) Magia, alchemia, medycyna — krótka historia aromaterapii (mgr Marta K. Grochowalska) Fenomen balsamowania zwłok ludzkich przy pomocy przypraw (mgr farm. Aleksander K. Smakosz) Alchemia nuklearna, czyli dwa tysiące lat transmutacji (Katarzyna Król) Whisk(e)y jako lek apteczny (Robert Koper) Kykeon — eluzyjski enteogen (Konrad Krajniak) Fosfor — historia, właściwości, symbolika (mgr farm. Tomasz Bober) Co łączy glikozydy nasercowe z wykrywaczem kłamstw? Historia glikozydów nasercowych (Katarzyna Wer) Etnofarmakologia cisu (mgr farm. Aleksander K. Smakosz) Etnofarmakologia miodu (mgr farm. Aleksander K. Smakosz) Dym ze spalanych roślin, czyli starożytne dziedzictwo na ziemiach polskich (mgr Anna Gruszka) Etnofarmakologia piernika (mgr farm. Aleksander K. Smakosz) Addytament sekretów dla poratowania ludzkiego zdrowia na czas zimowy według poradnika z 1787 roku księdza Pawła Biretowskiego (mgr Agnieszka Banaś) „Sposób długiego zachowania zdrowia” w świetle XVIII-wiecznego poradnika Pons-Augustin’a Alletza (mgr Agnieszka Banaś) O chirurgii i chirurgach w XVIII-wiecznej Polsce na podstawie rozprawy Rafała Józefa Czerwiakowskiego z 1791 roku (mgr Agnieszka Banaś) Jak leczono w XVIII wieku na dworze króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Pigułki balsamiczne doktora Krystiana Jakuba Moneta jako panaceum na wszystkie dolegliwości (mgr Agnieszka Banaś) Początek rozwoju przemysłu farmaceutycznego w Polsce w okresie międzywojennym (Wiktoria Wściubiak) https://www.pharmacopola.pl/historia-medycyny-eseje/
95f67b47-8425-4e47-b87e-1bb251594538
5d6da83d-ed9f-4bae-a878-757b0acd38e1
98385d4c-dc04-4c2b-8b6b-1efbe2be340a

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Z okazji "Black Friday" nie zorganizowałem żadnej promocji, w związku z tym, przez cały grudzień można nabyć najnowszą książkę pod moją redakcją: "Epidemie — od historycznych postaci leku po COVID-19" w promocyjnej cenie 35 zł! Szczegóły na temat publikacji i formularz zamówienia: https://www.pharmacopola.pl/acta-uroborosa-1-epidemie/
03b4fc75-f183-42ea-a958-23e1c7423292

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Oto wizualizacja książki, która zostanie wydana już w grudniu obecnego roku (i mojego współautorstwa). Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, nie jest to dzieło o kryptozoologii, ani o alternatywnej historii dziejów To unikalne studium nad zoologią, etnofarmakologią i etnologią surowców i zwierząt, które określano mianem "jednorożca" i "rogu jednorożca". Wszyscy autorzy są związani obecnie z Uniwersytetem Medycznym we Wrocławiu.
57bb8a93-9903-4b72-b862-0f138cba784a

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Monografii pod moją redakcją "Epidemie — od historycznych postaci leku po COVID-19" zostało do sprzedaży już tylko 200 szt. Zapraszam do zakupu. Szczegóły i formularz zamówienia: https://www.pharmacopola.pl/acta-uroborosa-1-epidemie/ Jak dawniej radzono sobie z epidemią dżumy? W jaki sposób próbowano leczyć tyf us w obozach koncentracyjnych? Czy alkohol działał na grypę hiszpankę? Co mówi prawo o specjalnym narażeniu osób trzecich na wirusa SARS-CoV-2? Jak żyć w erze postantybiotykowej? Jakie mikroorganizmy są używane do przygotowywania broni biologicznej? Jak wygląda terapia logopedyczna w czasie pandemii COVID-19? Jak żyło się w XVI-wiecznym mieście podczas epidemii moru? Na te i inne pytania znajdą Państwo odpowiedzi w niniejszej książce.
1ebcd3f0-e0c2-4447-8395-0c15502bf481
Gulosus8 miesięcy temu
@Morrak Dziękuję serdecznie! Właśnie starałem się, aby była z jednej strony naukowa, z drugiej strony, aby każdy mógł zrozumieć i skorzystać na lekturze. Taka półnaukowa:)

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Już na stronie jest dostępny najnowszy, bezpłatny numer mojego czasopisma Pharmacopola. Spis treści: 1. Czym otruto Sokratesa? Krótko o starożytnych truciznach. Cz. II, mgr. farm Marta Fijałkowska 2. Od starożytnej tykwy po tartę — historia dyni, mgr farm. Aleksander K. Smakosz 3. Farmakognozja płazów i gadów w tradycyjnych systemach leczniczych, mgr farm. Michał Grocholski 4. Piwo, lek i warzywo — właściwości chmielu, Daniel Grudzień 5. Co łączy glikozydy nasercowe z wykrywaczem kłamstw?, Katarzyna Wer 6. Alkohol w czasach zarazy – czyli jak historia uczy nas na błędach Cz. 2, Łukasz Martowski 7. Woda życia zza pierwszego stołu, Robert Koper 8. Aromaterapia w praktyce — problemy, wyzwania i perspektywy Cz. 2, mgr Marta K. Grochowalska 9. Kronika toksykologiczna, cz. I Zabójcza wanna, mgr farm. Aleksander K. Smakosz Zapraszam do lektury https://www.pharmacopola.pl/pharmacopola-numer-5-2021/
7800bf0f-df0f-48d7-9d70-d742524f6dd1

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Czym jest szkło uranowe? Zapraszam do krótkiej opowieści. Najstarszy przedmiot szklany z domieszką rudy uranowej (tlenku uranu) pochodzi z 79 roku n.e. z mozaiki znajdującej się w rzymskiej willi na Wybrzeżu Posillipo. Następnie na przełomie XIX i XX wieku niemiecki farmaceuta Martin H. Klaproth odkrył uranu jako pierwiastek, jednak z naszej perspektywy istotne jest to, iż eksperymentował z wykorzystaniem związków uranu jako barwników szkła. Jednak nie Berlin i Niemcy stały się kolebką szkła Uranowego, a Czechy i Józef Riedel (jego fabryka szkła istnieje po dzień dzisiejszy). W 1830 rozpoczął on produkcję szkła barwionego powyższymi związkami na zielono (Annagrun) i żółto (Annagelb). Wykorzystywał do tego dwuuranian sodu i tlenki uranu. Sekret niezwykłych kolorów kupił Brytyjczyk - James Powell w 1834 roku, stąd szkło uranowe zostało rozsławione na całym świecie. Pod wpływem promieni ultrafioletowych, co jest doskonale widoczne na zdjęciu, butelka wykonana ze szkła uranowego ulega luminescencji, czyli emituje światło. Ze względu na swoją rzadkość i cenę butelki uranowe fałszowano za pomocą związków żelaza i chromu. Na zdjęciu butelka uranowa (tabula rasa) z mojej kolekcji, druga połowa XIX wieku (Czechy lub Niemcy). Zapraszam do obserwowania: #gulosus https://www.pharmacopola.pl https://www.facebook.com/pharmacopolaczasopismo/ https://www.instagram.com/pharmacopolaczasopismo/ https://www.gulosus.pl https://www.facebook.com/DrGulosus/ https://www.instagram.com/alexander_gulosus/
3d26c923-6d00-4649-ab2a-47f633fafcbe
Rashan9 miesięcy temu
@Gulosus w Kletnie też mieliśmy kopalnię uranu. Zdjęcie pochodzi stamtąd. Ładnie to wygląda ; )
dd349155-f2ca-48e7-9564-fa9124884189
Gulosus9 miesięcy temu
@tymszafa Na początku XX wieku całkiem popularne były naczynia ze szkła uranowego. Generalnie w tych produktach jest bardzo niska zawartość uranu, raczej nieszkodliwa. W tym okresie nawet wodę mineralną z pierwiastkami promieniotwórczymi produkowano na potencję
Gulosus9 miesięcy temu
@Rashan Wspaniałe, jednak mnie bardziej apotekaria interesują

Zaloguj się aby komentować

12