Jak były w dawnej medycynie wykorzystywane oleje? Jacy święci byli uznawani za patronów grabarzy? Jaka jest historia rdestowca?
Oto dwudziestypierwszy numer czasopisma Pharmacopola — periodyku poświęconego farmacji, medycynie i ziołolecznictwu z perspektywy nauk humanistycznych i społecznych. Zapraszam do lektury, współpracy i udostępniania
Na okładkowej ilustracji widzimy satyryczną ilustrację Archibalda Chasemore’a (1844–1905) — brytyjskiego samouka, autora ilustracji do wiktoriańskich czasopism oraz komiksów. Tworzył również oprawę graficzną do książek oraz projekty strojów teatralnych. I możliwe, że właśnie z tym mamy do czynienia w tym wypadku. Postać aptakarza nieczęsto pojawiała się w przedstawieniach teatralnych. Chyba najbardziej awangardowym wypadkiem jest opera «Lo speciale» («der Apotheker»), autorstwa Josepha Haydna (muzyka) i Carlo Goldoniego (libretto), wystawiona po raz pierwszy w 1768 r. Co ciekawe, chociaż początkowo była ona grana po włosku, to w 1895 r. została przetłumaczona na język niemiecki i w ten sposób często jest wystawiana. «Aptekarz» pozostaje najbardziej znaną operą sławnego klasyka wiedeńskiego.
Od wieków to właśnie moździerz był podstawowym symbolem aptekarstwa. Równie często była nim pigułka (w tym wypadku trzymana w ręce okładkowego farmaka). Taką rolę przyjmowały również urządzenia do przeprowadzania lewatyw (bardzo często to właśnie aptekarze wykonywali tę czynność medyczną, za co byli sowicie opłacani), uroboros, kielich Hygiei, jednorożec, lew oraz osoba czarnoskóra (stąd w krajach niemieckojęzycznych było dużo «Mohrenapotheke»).
"Farmacja i farmaceutyki w dziełach kultury" pod moją współredakcją.
Poznaj fascynujący świat medycyny i farmacji, który przenika różnorodne media w książce "Farmacja i farmaceutyki w dziełach kultury". To unikalna pozycja, która łączy nauki biomedyczne i sztukę, pokazując, jak farmaceutyki i praktyki medyczne wpłynęły na nasze dziedzictwo kulturowe.
To obowiązkowa lektura dla każdego, kto interesuje się medycyną, farmacją i ich wpływem na kulturę. Podobnie jak inne nasze książki, publikacja łączy merytorykę z przejrzystością treści, bogatym materiałem ilustracyjnym i bibliografią. Jest ona owocem pasji do literatury, sztuki i historii nauk biomedycznych. Dzięki tej książce zyskasz nowe perspektywy i wiedzę, która wzbogaci Twoje rozumienie zarówno historii, jak i współczesności.
Farmaceutyki od wieków pełnią istotną rolę w światotwórstwie, w fantastyce. Od starożytnych mitów, gdzie Kirke podawała tajemniczą miksturę towarzyszom Odyseusza, zamieniając ich w świnie, poprzez różnorodne eliksiry i mikstury w serii powieści "Harry Potter", współczesnych grach komputerowych (np. "Wiedźmin", "Skyrim", "Potion Craft") kończąc. Można powiedzieć więcej, ciężko wyobrazić sobie jakiekolwiek dzieło kultury, które w jakimkolwiek stopniu nie poruszałoby tematów związanych z (para)farmaceutykami, środkami leczniczymi czy lecznictwem.
Spis treści (ostateczny spis treści może ulec pewnym modyfikacjom)
Bezpłatna opieka zdrowotna w świecie niewolników, czyli o aspektach medycznych w „Utopii” (1516) Thomasa More’a (Aleksander K. Smakosz)
Pójdźże, kiń tę miłość w głąb flaszy! — czyli historia eliksirów miłosnych (Magdalena Sokół-Czerwonka)
Ziołolecznictwo w epopei kaszubskiej pt. „Życie i przygody Remusa" Aleksandra Majkowskiego (Anna Jesionek)
„Mogę was nauczyć, jak uwięzić w butelce sławę, uwarzyć chwałę, a nawet powstrzymać śmierć” — magiczne substancje lecznicze w uniwersum świata Harry'ego Pottera J. K. Rowling (Agnieszka Banaś)
Czy gry wideo to tylko przejaw permanentnego rozwoju funkcji komputera, czy też rezerwuar rozrywki, wzbogacony o motywy farmaceutyczne?(Maja Rutkowska)
"To wygląda jak cud” – Czyli jak odkrycie penicyliny rozbudziło nadzieje ludzkości (Marysia Kubicka)
Przedstawienie mikroskopu i mikroskopii w dawnych dziełach malarskich (Maja Pluszkiewicz)
Rola cytryny w medycynie, historii i sztuce (Anna Glinkowska)
Fenomen mirry – od „farmakopei faraońskiej” do farmakopei europejskiej (Marta K. Grochowalska)
Alchemia była praktykowana w wielu miejscach świata często niezależnie od siebie. Z tego też powodu nie jest ona nauką jednolitą a szczegóły procesu alchemicznego będą się od siebie różniły w zależności od tego, czy mówimy o alchemii praktykowanej w Chinach, Indiach, czy średniowiecznej Europie.
Co ciekawe, podstawy alchemii pozostały zaskakująco koherentne między wszystkimi jej wariantami i sprowadzały się one do rozłożenia posiadanych materiałów na elementarne cząstki — prima materia — a następnie poprzez wszelkiego rodzaju procesy i narzędzia transmutację powstałych cząstek w oczekiwany produkt.
Cele różnych nurtów alchemii również często się pokrywały, czy było to otrzymanie kamienia filozoficznego, czy też stworzenie panaceum, a nawet eliksiru życia. W nurcie europejskim jednak wszystkie z nich były przyćmiewane przez jeden, a mianowicie alchemiczne wytworzenie złota. Nie ma w tym nic zaskakującego, wszakże złoto, ze względu na swoje wyjątkowe właściwości oraz niezwykłą rzadkość występowania, od zarania dziejów było wykorzystywane w transakcjach, nie dziwią zatem próby pomnożenia jego ilości wszelkimi dostępnymi sposobami. Już w starożytności dążenie to było określane powiedzeniem auri sacra fames, czyli „przeklęta żądza złota”.
***
Fragment rozdziału monografii "Wpływ alchemii na współczesny świat: medycyna, farmacja, kultura", red. Aleksander K. Smakosz & Mateusz Dąsal
"Kim był Galen (Claudius Galenus)? Czyli krótko o ojcu podejścia systematycznego w medycynie i farmacji galenowej"
Świat antyczny ma w swoim dorobku spore grono wybitnych medyków. Jednym z nich był bez wątpienia Galen, urodzony około 130 r. p.n.e. w Pergamonie. Zmarł około 216 roku w Rzymie. Ale kim był Galen?
Był on reformatorem i kodyfikatorem medycyny starożytnego świata, słynnym anatomem niewykonującym sekcji zwłok, filozofem, badaczem, pisarzem, lekarzem Marka Aureliusza, gladiatorów oraz filozofów. Do końca życia związany z rzymskim dworem. Jego nauki panowały w medycynie Zachodu i Wschodu przez ponad piętnaście stuleci i silnie zaważyły na jej rozwoju, gdyż zarówno medycyna europejska, indyjska jak i arabska wielce czerpała z jego dorobku.
Galena interesowała przede wszystkim anatomia oraz fizjologia.
Jego prace oparte były w dużej mierze na poglądach jego poprzedników, ale pochodziły przede wszystkich z osobistych badań, jakie przeprowadzał na zwierzętach. Sekcji zwłok ludzkich nigdy nie prowadził skąd wynikało wiele błędów anatomicznych w jego dziełach. Galen był uznawany za autorytet we wszystkich tematach medycznych przez 15 wieków. Jego koncepcje anatomiczno-fizjologiczne pozostały niekwestionowane aż do XVII wieku.
Jako pierwszy zastosował badanie pulsu w diagnostyce chorób. Napisał ponad 600 traktatów, z których mniej niż jedna trzecia istnieje do dziś. Łączna objętość treści przypisywanych Galenowi wynosi 1300 stron.
Wpływ antybiotykoterapii na rozwój bakterii wielolekoopornych
Zakażenia bakteriami wielolekoopornymi stanowią coraz większe zagrożenie epidemiologiczne z powodu braku antybiotyków mogących je zwalczać. Wiele osób, również ze środowisk medycznych, nie zna podstawowych mechanizmów nabywania i rozwoju oporności wśród drobnoustrojów. Mogą oni przez to przyczyniać się do selekcji bakterii opornych, np. poprzez przyjmowanie lub przepisywanie nieodpowiednich chemioterapeutyków.
Firmy farmaceutyczne również ograniczyły zainteresowanie na poszukiwanie nowych leków przeciwdrobnoustrojowych.
Bardziej opłacalne dla nich jest wyprodukowanie kolejnego leku na nadciśnienie, który pacjent będzie brał przez wiele lat, niż opracowanie i dopuszczenie na rynek antybiotyku, który stosuje się doraźnie przez tydzień lub dwa. W ostatnich dwudziestu latach wprowadzono jedynie dwa nowe antybiotyki, o bardzo wąskich wskazaniach.
Coraz częstsze występowanie oporności wielolekowej u bakterii niesie ze sobą ryzyko wytworzenia superbakterii opornych na większość leków. Jest to niebezpieczne zwłaszcza dla pacjentów z deficytami odporności. Oporność na antybiotyki to globalne zagrożenie dla zdrowia publicznego, które może dotknąć każdego z nas.
@Gulosus byłem ostatnio u rodzinnego po antybiotyk na infekcję ucha i fajnie, bo młody chłopak nie wstydził się wyjąć z torby jakiegoś "Przewodnika antybiotykoterapii"- zwłaszcza, że trudny przypadek bo mi się wyhodował i grzyb i bakteria (podejrzewam, że z winy laryngologa).
Pączki topoli a balsam z Gilead: zamieszanie czy przepis na perfumy naturalne?
Tytułowe pączki topoli – właściwości i zastosowanie w dawnej medycynie, magii i zielarstwie – to tylko punkt wyjścia do rozważań nad balsamem z Gilead, które prowadzą nas przez różne epoki, kontynenty, języki i kultury.
W poszukiwaniach balsamu z Gilead natrafiamy też na różne słynne, ale także niszowe surowce i przetwory z roślin aromatycznych, między innymi od bazylii przez Cedronellę i jodłę balsamiczną po balsam Peru.
Balsam z Gilead to dziś synonim nadziei lub panaceum. Ten biblijny identyfikowany jest z gatunkiem Commiphora gileadensis, syn. C. opobalsamum, czyli balsamowcem właściwym. Jego żywica i przetwory z niej miały być stosowane od starożytności jako cenne perfumy i kadzidła.
Jaki wybierać kompletny zestaw witamin i minerałów? Np. produkty marki Centrum to koszt około 50 zł. Konkurencja oferuje podobne kompozycje składników za ułamek tej ceny. Czy warto dopłacać do tych droższych?
Generalnie te kompleksy i tak to wyrzucanie kasy w błoto. Po pierwsze głównie znajdziesz tam jakieś absurdalne dawki 100%+ jak witaminy C. Często witaminy, których masz już wystarczająco w organizmie przy zdrowej diecie i właściwie przesadzasz i w najlepszym wypadku nic nie robią, a w gorszym szkodzą, bo np. będą się odkładać w innej postaci w organizmie.
Dodatkowo syntetyczna odmiana np. witaminy A, która tam jest to publikowano wiele badań, że prowadzi do defektów płodów. A producent nie ma obowiązku napisania tego czy jest ogrganiczna czy nie.
Dwa masz witaminy syntetyczne i organiczne. Lub odmiany jak w przypadku B12 możesz mieć cyjaono czy metylo B12, różni je forma przyswajania. Ta tańsza gorzej się przyswaja. Zgadnij, które dodają do tych kompleksów. Te Tańsze, które są gorsze.
Finalnie jest wiele badań, które pokazują, że izolowane witaminy wręcz mają odwrotny efekt niż gdy trafią organicznie do organizmu wraz z innymi związkami z jedzenia.
Więc jeśli serio nie masz jakiś poważnych niedoborów danej witaminy to powinno się tego unikać jak ognia.
Ja brałem Olimp vita min multiple sport przez jakiś czas i koniec końców zrobiłem badania i wyszedł nadmiar cynku i żelaza, niedobór B12 i D3 reszta w normie. Po roku niebrania ponowne badania i wszystko w normie z tym że B12 zjadłem opakowanie 100 tabletek o RWS 38 Tysięcy i ledwo wbiłem dolny próg, tak samo D3 łykałem na potęgę po naście tyś jednostek dziennie, tutaj już koniec końców trochę za dużo wyszło.
Dietę miałem bardzo słaba przez cały czas, BARDZO ( mnóstwo słodyczy, przetworzonego gotowego mięsa i pustych weglowodowanych typu najtańszy makaron do tego jakieś białe pieczywo ).
Według mnie takie tabletki to nie uleczą niedoborów za to spowodują nadmiar tego co masz w normie, więc albo robić sobie badanie krwi i wiedzieć z czym ma się problem i wtedy to odpowiednio suplementowac, albo nie bawić się w takie coś co na niedobory będzie jak placebo, za to spowoduje odkładanie się tego co jest w normie. Wyjdzie zdrowiej i myślę że jest szansa że taniej - raz bez przyjmowaniu niczego na redukcji sprawdzić niedobory , a później tylko je naprostować i ewentualną kontrol tych naprostowanych za jakiś czas, zamiast co miesiąc bulić na suplementy.
Do tego ponoć różne minerały czy tam witaminy utrudniają wchłanianie siebie na wzajem co powoduje że tym bardziej takie przyjmowanie na ślepo może mieć więcej negatywnych skutków niż pozytywnych
Na jednej z wizyt, ginekolog opowiadała mi, że miała pacjentkę, która zgłosiła się po tabletkę dzień po na receptę - ponieważ jej poprzedni lekarz odmówił wystawienia recepty ze względu na swoje poglądy. Co jest moim zdaniem niedorzeczne, bo lekarz powinien być po to aby Ci pomóc - szczególnie jak się chodzi prywatnie - a nie walczący ze swoimi przekonaniami.
Przecież tabletka dzień po nie jest tabletką poronną, tylko jej celem jest niedopuszczenie do zapłodnienia. Prezydent utrudniając dostęp do tabletki dzień po tak na prawdę otwiera drzwi do aborcji - legalnej czy nie. Bo przypominam że w Polsce działa jedna organizacja, która wspiera kobiety i zapewnia pomoc w tym zakresie do 10 tygodnia.
z resztą, żyjemy jeszcze w kraju - gdzie w niektórych wsiach czy mniejszych miasteczkach do ginekologa chodzi się wyłącznie jak się zajdzie w ciążę więc …..
@100mph W dyskusji o tej klauzuli sumienia, zapomina się, że sumienie ma człowiek, a nie placówka świadcząca zakontraktowaną usługę zdrowotną.
Jeśli placowka nie jest w stanie zatrudnić pracownika "bez sumienia", to nie powinna otrzymać kontraktu. Niech sobie działa na wolnym rynku.
W Polsce często się bije pianę w dyskusjach na bulwersujące tematy, zapominając o podstawach logiki.
W ten sposób kreuje sie "nierozwiązywalne" problemy, które nie są problemami, tylko wynikają z mylenia pojeć. To dość powszechne zjawisko w wielu dziedzinach życia.
@dziedzicpruski placowki prywatne mnie nie interesuja - niech robia jak chca ale placowka publiczna maja dana przuchodnie powinna wykonywac wszystkie zabiegi w ramach posiadanego wyposazenia, a jesli wyposazenia nie ma to powinna kierowac do najblizszej placowki takowe posiadajace :) nie powinien w takiej placowce podejmowac pracy ktos kto nie chce wykonywac czesci zabiegow lub uslug :)
@CzosnkowySmok robi się i to czasami jedyna opcja dla małych pacjentów zwłaszcza gdy trzeba im podać leki, ktore są niedostępne w dawce pediatrycznej. Ostatnio robiłem kapsułki dla 7 miesięcznego dziecka chorego na grypę, bo najmniejsza dawka na rynku była za mocna.
"Dżuma i jej oblicza: aspekt medyczny i kulturowy"
W 1736 roku Poznań dotknęła powódź, która drastycznie zwiększyła szansę na epidemię, poprzez zalewającą wszystko wodę pełną odchodów i bakterii. W Krakowie w międzyczasie przeszła potężna wichura, co spowodowało zniszczenie wielu domów. „Morowe powietrze” — bo tak określano dżumę i jej drogę przenoszenia — najbardziej dotykało biedniejszych części kraju i dużych skupisk, szczególnie w okresie letnim. Ludzie obawiali się przyjazdów obcych na ich ziemie. Istotne znaczenie miało przygotowanie lekarzy oraz bezinteresowna pomoc Jezuitów.
Z czasem, zaczęto wydawać rozporządzenia higieniczne, które miały poprawić czystość miast i zapobiec dalszemu szerzeniu się dżumy. Ogromne straty w ludziach spowodowały ogólnokrajowy kryzys gospodarczy.
W ciągu ostatnich kilku lat dżuma atakowała takie regiony świata jak: Madagaskar, Chiny, Peru, Indie, Zambia, Algieria czy Kongo. Zwierzęta chorują także na terenach Afryki, w USA, Brazylii, Rosji czy Indonezji.
W 1633 Władysław IV podpisał ważną uchwałę sejmu koronacyjnego. Aktualizowała ona ustawę Titulo Aromata z 1523 r. Ustalała ona, że co roku w styczniu „czeladź aptekarska starsza” powinna poddać się egzaminowaniu w Akademii Krakowskiej. Od tej pory aptekarstwo uzyskało państwowe regulacje, niezależne od cechów.
Wydarzenie to miało miejsce za czasów życia Pawła Guldeniusza, był świadkiem zmieniającej się branży farmaceutycznej i jej unowocześnienia, a jako aptekarz miejski i królewski brał w tych przemianach czynny udział. W związku z nowymi wyznaniami postanowił opracować słownik farmaceutyczny, który wydał w 1640 r. Jego publikacja umożliwiła profesjonalizację zawodu i kodyfikację polskojęzycznej terminologii. Dzieło to jest pierwszym polskojęzycznym słownikiem zawodowym.
W swoim życiu pracował on zarówno jako miejski, jak i królewski aptekarz. W związku z tym odpowiadał on bezpośrednio przed królem i marszałkiem nadwornym. Do jego zadań należało dostarczanie środków leczniczych i zamorskich surowców spożywczych na potrzeby dworu oraz towarzyszenie królowi w podróżach.
Dotyczy on kwestii zatruć, w tym śmiertelnych, tak teraz popularnym muchomorem czerwonym.
W ostatnich latach obserwujemy swego rodzaju boom na stosowanie muchomora czerwonego jako paramedykament, żywność i środek psychoaktywny. Konsumenci uważają, że substancje w nim zawarte umożliwiają przeżycia mistyczne, leczenie chorób cywilizacyjnych i nowotworów.
Chociaż na powyższe owocniki Amanita muscaria stosuje się od możliwe że tysiącleci, wydaje się, że działania te nie są do końca potwierdzone przez naukę.
W latach 1999–2018 odnotowano ponad 145 000 przypadków zatruć grzybami, które zostały zgłoszone do amerykańskich ośrodków zatruć. Tylko 0,04% z nich zakończyło się zgonem. Wśród 23 przypadków śmierci, które zanotowano miedzy 2010 a 2018 tylko jeden z nich był związany ze spożyciem muchomora czerwonego. Niemniej cały czas notuje się przypadki zatruć, także ostrych, także kończących się zgonem.
W dawnej farmacji, powszechną metodą przeprowadzania procesu dygestii było zakopanie naczynia zawierającego mieszankę surowców leczniczych i rozpuszczalnika w stercie końskiego łajna lub mieszanki końskiego łajna i wapna palonego, a następnie spryskiwanie ich od czasu do czasu niewielką ilością wody.
Inną metodą było postawienie naczynia na słońcu z lustrami umieszczonymi tak, aby odbijały promienie na zawartość. Ilustracje z epoki wskazują, że czasem zamiast luster używano kryształowych kul.
Metoda korzystająca z łajna została unieśmiertelniona w niektórych, dawnych recepturach na ocet złodziejski.