#badania

0
Przeglądasz wpisy z tego tagu
Sztos
Ryzyko zakrzepicy jest często argumentem tych osób, które nie zaszczepiły się jeszcze przeciwko Covid-19. Tymczasem badania wskazują jednoznacznie, że to choroba jest o wiele większym ryzykiem powstania zakrzepu w organizmie, niż przyjęcie szczepionki. https://www.geekweb.pl/nauka/item/2239-ryzyko-zakrzepu-po-szczepieniu-i-przy-covid-19

Zaloguj się aby komentować

Czy pszczoły miodne są zagrożone mikroplastikiem? ___________________ Wpis jest tłumaczeniem badania Al Naggar, Yahya; Brinkmann, Markus; Sayes, Christie M.; AL-Kahtani, Saad N.; Dar, Showket A.; El-Seedi, Hesham R.; Grünewald, Bernd; Giesy, John P. 2021. / "Are Honey Bees at Risk from Microplastics?" / Toxics 9, no. 5: 109. / https://doi.org/10.3390/toxics9050109 ___________________ Mikroplastiki (MPs) są wszechobecnymi i trwałymi zanieczyszczeniami, które zostały wykryte w wielu różnych mediach, od gleb po systemy wodne. Mikroplastiki, składające się głównie z polimerów polietylenu, polipropylenu i poliakrylamidu, zostały ostatnio wykryte w 12% próbek miodu zebranego w Ekwadorze. Ostatnio MPs zostały również zidentyfikowane u pszczół miodnych zebranych z pasiek w Kopenhadze w Danii, jak również z pobliskich obszarów podmiejskich i wiejskich. Biorąc pod uwagę te udokumentowane narażenia, ocena ich skutków jest krytyczna dla zrozumienia ryzyka związanego z narażeniem pszczół miodnych na MP. Ekspozycja na polistyren (PS)-MP spowodowała zmniejszenie różnorodności mikrobioty jelitowej pszczół miodnych, a następnie zmiany w ekspresji genów związanych z uszkodzeniami oksydacyjnymi, detoksykacją i odpornością. W związku z tym, celem tej perspektywy było zbadanie, czy powszechne występowanie MPs może mieć niezamierzony negatywny wpływ na zdrowie i kondycję pszczół miodnych, jak również zwrócenie uwagi społeczności naukowej na możliwe zagrożenia związane z MPs dla kondycji pszczół miodnych. Zanim MP będą mogły być uznane za potencjalne zagrożenie dla pszczół, należy odpowiedzieć na kilka pytań badawczych. Ze względu na ich potencjalną szkodliwość dla ludzi, zwierząt i środowiska, mikroplastiki (MPs) są nowymi zanieczyszczeniami, którym poświęca się coraz więcej uwagi w ostatniej dekadzie. Wyniki ostatnich badań wykazały, że MP są wszechobecne w różnych matrycach środowiskowych, w tym w powietrzu, glebie i wodzie. Niektóre szacunki mówią, że ludzie spożywają aż 52,000 cząsteczek rocznie; jeszcze bardziej alarmujące są szacunki dotyczące wdychanych mikroplastików, które mogą wynosić aż 74,000 cząsteczek rocznie. Mikroplastiki są klasyfikowane jako cząstki polimerowe ze składnikiem plastyfikatora o średnicy < 5 mm i są dalej dzielone na dwie podgrupy, tj. pierwotne i wtórne MP. Te z podgrupy pierwotnej są produkowane bezpośrednio jako mikroskopijne materiały i są często przeznaczone do stosowania w produktach konsumenckich, które obejmują kosmetyki, detergenty i środki czyszczące. Pierwotne MP są również powszechnie stosowane jako środki do czyszczenia gęstych materiałów, takich jak kadłuby statków w stoczniach. Wtórne MP powstają, gdy większe materiały z tworzyw sztucznych ulegają degradacji (rozpadowi) w atmosferze lub środowisku wodnym w wyniku naturalnych procesów wietrzenia. Na przykład, cząstki opon, ścieranie dróg i komunalne osady ściekowe zostały zidentyfikowane jako potencjalnie znaczące źródła mikroplastików w środowisku. Biorąc pod uwagę ogromną ilość mikroplastików dostających się do środowiska, uważa się, że większość mikroplastików w środowisku to mikroplastiki wtórne. Zarówno pierwotne jak i wtórne MP są wszechobecnymi i trwałymi zanieczyszczeniami, które zostały wykryte w wielu różnych mediach, od gleb po systemy wodne (np. ścieki z oczyszczalni ścieków, oceany, rzeki, brzegi i bagna). Ponadto, MP zostały ostatnio wykryte w atmosferze miejskiej, podmiejskiej, a nawet odległej od ich źródeł, co wskazuje na możliwy transport atmosferyczny na duże odległości. Ostatnio, powszechne występowanie zanieczyszczeń MP zwróciło uwagę ekotoksykologów zaniepokojonych ich potencjalną toksycznością. Narażenie fauny i flory wodnej na MP może wywoływać efekty toksykologiczne, w tym gorszą kondycję, większy stres oksydacyjny, reakcje immunologiczne i upośledzenie funkcji jelit. Ponadto, coraz więcej dowodów wskazuje na to, że MP oddziałują na organizmy lądowe, które pośredniczą w istotnych usługach i funkcjach ekosystemu, takich jak grzyby lądowe lub kilka bezkręgowców, np. owady zapylające. Zapylacze są nierozerwalnie związane ze środowiskiem naturalnym i produkcją żywności; utrzymują genetycznie zróżnicowaną florę roślin okrytozalążkowych w większości ekosystemów, a zatem są niezbędne do zapylania roślin spożywczych oraz zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego ludzi i zwierząt gospodarskich na całym świecie. Europejskie pszczoły miodne (Apis mellifera) odgrywają ważną rolę w zapylaniu roślin uprawnych i dziko rosnących. Biorąc pod uwagę ekologiczne i ekonomiczne znaczenie pszczół miodnych, niepokojący jest fakt, że od 2006 roku zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych odnotowuje się znaczne straty w zimujących rodzinach pszczelich. Wiele czynników biotycznych i abiotycznych, w tym pasożyty (np. Varroa destructor), infekcje mikrobiologiczne, narażenie na pestycydy, utrata siedlisk i niewłaściwe praktyki pszczelarskie, zostały omówione jako przyczyny tych strat rodzin pszczelich. Wciąż jednak nie zbadano, czy istnieje jakikolwiek potencjalny związek między narażeniem pszczół miodnych na MP a żywotnością rodzin pszczelich. Przypuszczenie to nie jest nowe; badacze spekulowali, że narażenie pszczół miodnych na inne pojawiające się zanieczyszczenia, takie jak zanieczyszczenia środowiska, metale i nanocząstki metali oraz pestycydy oparte na nanotechnologii (NBP), mogą być szkodliwe dla pszczół. Zużycie opon i rozdrobniony makroplastik, który trafia do atmosfery poprzez zaśmiecanie, powodują emisję MP w glebach rolniczych. Ponadto, rolnicy, którzy używają osadów ściekowych i obornika do nawożenia upraw, nieumyślnie dodają do swoich upraw cząstki mikroplastiku zawarte w tych biosolidach. W analizie makro- i mikroplastiku w glebie rolniczej, badacze odkryli do 205 części makroplastiku na hektar (ha) i 0,34 do 0,36 cząstek mikroplastiku na kilogram gleby (sucha waga). Folie i fragmenty stanowiły większość znalezionych odpadów plastikowych, odpowiadając za 91,36% wszystkich kawałków makroplastiku. Inne kształty, takie jak lina, taśma spinająca i odpady tekstylne, stanowiły 8,64%. Przez dziesięciolecia uważano, że cząsteczki tworzyw sztucznych są zbyt duże, aby przeniknąć przez fizyczne bariery nienaruszonej tkanki roślinnej. Jednak ostatnie badania wykazały, że mikroplastiki, jak również ich mniejsze odpowiedniki określane jako "nanoplastiki", mogą potencjalnie zanieczyszczać rośliny jadalne, w tym warzywa spożywane przez ludzi. Autorzy ci badali, jak rośliny uprawne (pszenica (Triticum aestivum) i sałata (Lactuca sativa)) absorbują różne mikroplastiki pochodzące z oczyszczonych ścieków w kulturach hydroponicznych, macierzach piaskowych i piaszczystej glebie. Wyniki badań potwierdzają tezę, że cząstki polistyrenu i polimetakrylanu metylu o rozmiarach submikrometrowych i mikrometrowych wnikają do steli obu gatunków przez szczeliny w miejscach wschodów korzeni bocznych. Efektywne wchłanianie submikrometrowego tworzywa sztucznego jest ułatwione dzięki tej drodze wnikania oraz właściwościom cząstek polimerowych. Następnie cząsteczki tworzywa sztucznego były przenoszone z korzeni do pędów. Budzi to oczywiste obawy, gdyż proces ten może wprowadzić MP do łańcucha pokarmowego w ogóle, a w szczególności do nektaru i pyłku. Dlatego też potrzebne są dodatkowe badania, aby potwierdzić tę hipotezę i zbadać potencjalne negatywne skutki narażenia pszczół na MPs, które potencjalnie mogą znajdować się w nektarze i pyłku. Pszczoły miodne aktywnie oddziałują z roślinami, powietrzem, glebą i wodą w pobliżu ula, a w konsekwencji zanieczyszczenia z tych źródeł są przenoszone do pszczół miodnych i produktów ula. Ze względu na swoją wrażliwość i duży obszar żerowania, pszczoły miodne są więc uważane za potencjalne modele owadów wskaźnikowych do monitorowania jakości środowiska. Pszczoły miodne zbierając nektar, spadź, pyłek, wodę i inne wydzielinki roślinne, takie jak propolis, wchodzą w kontakt z niemal każdym komponentem środowiska. Jeśli pobliskie przedziały są zanieczyszczone przez MPs, zostaną one ostatecznie wprowadzone do rodziny pszczelej i produktów ula. W 2013 roku zaobserwowano MP w miodzie, co spowodowało duże zainteresowanie zarówno ze strony środowiska naukowego, jak i opinii publicznej oraz mediów informacyjnych. Wśród badaczy toczyła się jednak aktywna debata dotycząca tych wyników. Niezależni badacze nie byli w stanie potwierdzić lub odtworzyć tych wcześniejszych wyników. Jednakże, MP zostały ostatnio znalezione w 12% próbek miodu, piwa, mleka i napojów orzeźwiających zebranych w Ekwadorze, składających się głównie z polimerów polietylenu, polipropylenu i poliakrylamidu. Ponadto, MP zostały niedawno wykryte u pszczół miodnych zebranych z 19 różnych pasiek w Kopenhadze, jak również na obszarach podmiejskich i wiejskich, głównie w postaci fragmentów (52%) i włókien (38%). Spodziewano się, że największe obciążenie stwierdzono w pasiekach miejskich; jednakże, co bardziej zaskakujące, porównywalną liczbę MP znaleziono również w ulach podmiejskich i wiejskich, co można wytłumaczyć obecnością osiedli miejskich w zasięgu żerowania pszczół robotnic i łatwością, z jaką małe MP mogą być rozpraszane przez wiatr. Nadal nie jest też jasne, czy źródłem MP była praktyka pszczelarska, czy też zanieczyszczenie materiału pszczelarskiego wprowadzonego do ula. Ponieważ większość MP zawartych w miodzie pobranym z pasieki badawczej we Frankforcie w Niemczech stanowiły włókna, sądzono, że pochodzą one z odzieży pszczelarzy (dane niepublikowane). W związku z tym, wykrywanie MP bezpośrednio w próbkach nektaru może pomóc w ustaleniu źródeł MP w miodzie. Wyniki te sugerują również, że MP są szeroko rozpowszechnione, ale potencjalny wpływ na poszczególne pszczoły miodne lub inne gatunki pszczół nie został jeszcze zbadany. Dotychczas przeprowadzono tylko jedno badanie, w którym wykazano niekorzystny wpływ polistyrenu (PS)-MPs, w warunkach laboratoryjnych, na europejskie pszczoły miodne (Apis mellifera L.). W 14-dniowym badaniu ekspozycja na PS-MPs prawie nie spowodowała stresu przeżycia u pszczół. Mimo to, podawanie PS-MP zmniejszyło różnorodność bakterii w jelitach i spowodowało istotne zmiany w mikrobiomie jelitowym pszczół, jak również zmiany w ekspresji genów związanych z uszkodzeniami oksydacyjnymi, detoksykacją i odpornością. Te subletalne efekty PS-MP u pszczół były prawdopodobnie spowodowane ich agregacją i degradacją w jelicie, jak również ich późniejszą interakcją z populacją mikrobiomu. Alternatywnie, biorąc pod uwagę, że większość PS-MP znalezionych w miodzie i pszczołach miodnych stanowiły nieregularne fragmenty i włókna, nie jest jasne, na ile reprezentatywne dla środowiska były stężenia, rozmiary i kształty PS-MP użytych w badaniu. Te materiały o nieregularnych kształtach są szeroko rozpowszechnione w środowisku, ale są mniej powszechnie brane pod uwagę i mogą być bardziej toksyczne dla pszczół niż ich bardziej kuliste odpowiedniki, jak wykazano we wcześniejszych badaniach z innymi bezkręgowcami, takimi jak rozwielitki i owady wodne. Wykazano, że MP wyrządzają szkodę zwierzętom morskim, a także żółwiom i ptakom, blokując przewody pokarmowe, zmniejszając chęć do jedzenia i zmieniając zachowania żywieniowe, z których wszystkie zmniejszają wzrost i wydajność reprodukcyjną. W związku z tym w przyszłych badaniach należy rozważyć realistyczne scenariusze narażenia pszczół miodnych na MP poprzez skażony miód lub pyłek, zwłaszcza włókna i fragmenty, jak również to, czy rozmiary tworzyw sztucznych znajdujących się w miodzie, takich jak włókna: 67,18-3302,68 µm i fragmenty: 5,63-182,96 µm, są na tyle małe, że mogą zostać połknięte/zainternalizowane przez pszczoły. Badania, w których pszczołom podawano MP o różnej wielkości i kształcie, mogłyby dać odpowiedź na to pytanie. MPs mogą nie być najbardziej szkodliwymi zanieczyszczeniami, ale ich toksyczność może być większa w obecności innych substancji chemicznych. Śmiertelność spowodowana przez MPs była znacząco zwiększona, gdy mikrobiota jelitowa została zubożona przy użyciu antybiotyku tetracykliny. Biorąc pod uwagę doniesienia o niekorzystnym wpływie tego antybiotyku na kondycję pszczół, zastosowaną dawkę, która była równa medianie dawki śmiertelnej dla pszczół (LD50) oraz społeczności mikrobioty jelitowej pszczół, które nie były ustalone przed ekspozycją na PS-MPs lub/i tetracyklinę, nadal nie jest jasne, czy toksyczność była spowodowana eliminacją mikrobioty jelitowej, czy też synergicznym/addytywnym efektem toksyczności każdego ze środków (PS-MPs i tetracykliny). Badania, w których pszczoły byłyby rekolonizowane wkrótce po zastosowaniu środka, mogłyby dać wgląd w odpowiedź na to pytanie. Wyniki te wymagają również dalszych badań nad połączonym wpływem MPs i innych zanieczyszczeń środowiska, takich jak metale ciężkie, pestycydy i nanomateriały, a także pasożyty i patogeny, na zdrowie pszczół miodnych. Na przykład, ekspozycja na MPs doprowadziła do rozległych, zależnych od wielkości cząsteczek uszkodzeń jelit we wczesnym okresie życia i wzmocnienia wywołanego przez Cd zahamowania funkcji lokomotoryczno-behawioralnych u dorosłych muszek Drosophila. Ciąg dalszy w komentarzach! ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
25ff1b2c-e891-45f3-af86-2f9d7970a68d
arcyrok temu
Podsumowując, pszczoły miodne są niezbędnymi zapylaczami dla upraw i zachowania większości ekosystemów. Z drugiej strony, MP stały się niepokojącym zanieczyszczeniem środowiska, a ich występowanie jest obecnie szeroko obserwowane w różnych ekosystemach. Jednakże, tylko jedno badanie wykazało negatywne skutki dla europejskich pszczół miodnych (Apis mellifera L.) narażonych na działanie polistyrenu (PS) w warunkach laboratoryjnych. W związku z tym, aby ocenić potencjalne ryzyko stwarzane przez MPs dla pszczół, należy odpowiedzieć na kilka pytań badawczych: - potencjalny negatywny wpływ MPs na wzorzec czerwiu, składanie matek, żywotność i wigor kolonii. - pobór i akumulacja MP w tkankach pszczoły miodnej i czy ma na to wpływ rodzaj, rozmiar i kształt MP? - łączny wpływ MPs i innych zanieczyszczeń środowiska, takich jak metale ciężkie, pestycydy i nanomateriały, a także pasożyty i patogeny na zdrowie pszczół miodnych. - potencjalna rola MP jako wektora patogenów pszczoły miodnej.
Miarok temu
Wow, mega dobrze się to czytało. Dzięki
arcyrok temu
@Mia Cieszę się, że Ci się podobało, ktoś to jednak czyta 40 minut tłumaczenia i poprawek, ale temat mega interesujący, zwłaszcza dla osób, które kochają miodek!

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Matematyka mówi, że do przygotowania idealnego espresso potrzeba grubiej zmielonej kawy. ___________________ Wpis jest tłumaczeniem artykułu "Maths says you need coarser coffee grounds to make a perfect espresso" / Jason Arunn Murugesu / 22-01-2020 / https://www.newscientist.com/article/2231003-maths-says-you-need-coarser-coffee-grounds-to-make-a-perfect-espresso/ ___________________ Bardziej efektywny sposób parzenia espresso mógłby zmniejszyć ilość marnowanej kawy na filiżankę, potencjalnie oszczędzając miliardy dolarów każdego roku. Bariści muszą zdecydować, jak drobno zmielić ziarna, a następnie ustawić swoje maszyny w taki sposób, aby wydobyć aromat związków kawy. Jamie Foster z Uniwersytetu w Portsmouth w Wielkiej Brytanii i jego koledzy postanowili zbadać najlepszy sposób na maksymalizację wydajności z najmniejszej możliwej ilości kawy. Stworzyli model matematyczny "koszyka" ekspresu do kawy, cylindrycznego pojemnika, w którym znajduje się zmielona kawa. "Musieliśmy uchwycić, w jaki sposób woda przepływa przez to złoże upakowanych zmielonych ziaren i jak różne chemikalia związane z kawą poruszają się i rozpuszczają" - mówi Foster. Początkowe obliczenia matematyków opierały się na pojedynczej cząsteczce kawy w tym cylindrycznym urządzeniu. Następnie przeskalowali te obliczenia na cały koszyk kawy, aby uzyskać uśredniony opis na poziomie całego koszyka. Obliczenia dla każdej cząstki kawy bez tej metody wymagałyby niemożliwej do uzyskania mocy obliczeniowej, mówi Foster. Bariści zwykle twierdzą, że im drobniej zmielona kawa, tym bardziej wydajny napar, ze względu na zwiększoną powierzchnię ziaren kawy. Ale Foster i jego koledzy odkryli, że ich model matematyczny wykazał, iż użycie nieco grubiej zmielonej kawy skutkuje lepszym mieszaniem. Wynikało to z faktu, że grubiej zmielona kawa zapewniała, że żadna część kosza nie zatykała się, a to ostatecznie skutkowało większą ekstrakcją związków kawy przy tej samej ilości użytych ziaren. Mała kawiarnia w Oregonie, której właścicielami są przyjaciele jednego z zespołów badawczych, wypróbowała tę metodę między wrześniem 2018 a wrześniem 2019 roku. Sklep odkrył, że zaoszczędził 0,13 dolara na napoju, co dało 3620 dolarów zaoszczędzonych w tym roku, i używa tej metody do dziś. "Gdyby wszyscy to zrobili, pozwoliłoby to zaoszczędzić branży miliardy dolarów" - mówi Foster. Rzecznik prasowy Brytyjskiego Stowarzyszenia Kawy mówi, że znalezisko może mieć wpływ na rzeczywistość. "Model matematyczny, który zwiększa wydajność ekstrakcji espresso z mielonych ziaren kawy, jest niezwykle wnikliwy dla firm zajmujących się kawą i detalistów kawiarni" - powiedzieli New Scientist. ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
b346838b-9f54-4552-bc43-d2c00457de45
arcyrok temu
@m-1-s-2 Dzięki za uzupełnienie, fajnie, że badanie miało jakiś wydźwięk w praktyce

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Kompletna sekwencja ludzkiego genomu gotowa! ___________________ Badanie "The complete sequence of a human genome" dostępne jest pod adresem https://www.biorxiv.org/content/10.1101/2021.05.26.445798v1 ___________________ W 2001 roku Celera Genomics i International Human Genome Sequencing Consortium opublikowały swoje pierwsze szkice ludzkiego genomu, co zrewolucjonizowało dziedzinę genomiki. Podczas gdy te szkice i późniejsze aktualizacje skutecznie pokryły euchromatyczną część genomu, heterochromatyna i wiele innych złożonych regionów pozostało niedokończonych lub błędnych. Zajmując się tymi pozostałymi 8% genomu, konsorcjum Telomere-to-Telomere (T2T) ukończyło pierwszą prawdziwie kompletną sekwencję ludzkiego genomu o długości 3,055 miliardów par zasad (bp), co stanowi największe ulepszenie ludzkiego genomu referencyjnego od czasu jego początkowego wydania. Nowa sekwencja referencyjna T2T-CHM13 zawiera pozbawione luk asemblacje dla wszystkich 22 autosomów i chromosomu X, poprawia liczne błędy i wprowadza prawie 200 milionów bp nowej sekwencji zawierającej 2226 paralogicznych kopii genów, z których 115 ma kodować białka. Nowo uzupełnione regiony obejmują wszystkie centromerowe tablice satelitarne i krótkie ramiona wszystkich pięciu chromosomów akrocentrycznych, po raz pierwszy otwierając te złożone regiony genomu do badań wariacyjnych i funkcjonalnych. ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
bda7a023-cb4b-4c63-8696-b9a69bc5f272
Nanrok temu
Z chęcią zajrzę.
Nanrok temu
Tyle mam do powiedzenia na temat tej publikacji: PACbio i Nanopore. Różne podejścia, podobny outcome.

Zaloguj się aby komentować

Czy mamy wolny wybór, czy też nasze decyzje zostały wcześniej ustalone? Czy fizyczna rzeczywistość jest lokalna, czy może to, co robimy tu i teraz, ma natychmiastowy wpływ na wydarzenia gdzie indziej? Rezultaty otrzymane przez fizyków, między innymi z IFJ PAN, odkrywają zaskakujące zależności o fundamentalnym i uniwersalnym charakterze, daleko wykraczające poza samą mechanikę kwantową. „Przyczynowość, lokalność i wolny wybór są powiązane za pomocą kilku prostych wzorów znanych jako nierówności Bella. Wyrafinowane doświadczenia optyków kwantowych z kilku ostatnich dekad bezsprzecznie dowiodły, że nierówności te są łamane. Dziś fizycy stoją więc przed dylematem: czy zaakceptować wizję realnego świata, w której kwestionujemy założenie o wolnym wyborze eksperymentatora, czy też odrzucić założenie lokalności przeprowadzanych eksperymentów?” – czytamy w komunikacie IFJ PAN przesłanym PAP. Naukowcy z Instytutu Fizyki Jądrowej Polskiej Akademii Nauk w Krakowie (IFJ PAN), brytyjskiego City, University of London (CUL) i niemieckiej Technische Hochschule Mittelhessen w Giessen (THM) zmierzyli się z tak postawionym problemem. Wyniki ich badań - jak wskazano w komunikacie - daleko wykraczające poza samą fizykę, omówiono w artykule właśnie opublikowanym na łamach prestiżowego czasopisma Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS) (DOI: 10.1073/pnas.2020569118). „Realizm to koncept fizyczny, w którego ramach opisujemy świat za pomocą relacji przyczynowo-skutkowych. Lokalność oznacza, że oddziaływania nie mogą rozchodzić się natychmiastowo. Jeśli więc fizyczna rzeczywistość ma spełniać wymogi lokalnego realizmu, na wynik eksperymentu będzie miało wpływ tylko to, co się znajduje w jego bezpośrednim otoczeniu, a nie to, co się dzieje właśnie teraz w odległej galaktyce” - tłumaczy dr hab. Paweł Błasiak, pierwszy autor artykułu. Wolny wybór – czytamy w komunikacie - można potraktować nie tylko jako zagadnienie filozoficzne, ale fizyczne, a nawet matematyczne. „W tym ujęciu wolny wybór odnosi się do zmiennych opisujących parametry eksperymentu, czyli tego, co mierzymy w laboratorium. Zakładamy o tychże zmiennych, że możemy je swobodnie dobierać, niezależnie od tego, co się działo w przeszłości” – podaje IFJ PAN. Bardzo ciekawy artykuł obrazujący te idee znajdziecie pod adresem https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C87850%2Cnaukowcy-znaja-koszty-wolnego-wyboru-i-lokalnosci-w-fizyce-i-nie-tylko.html ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
7d843176-b33b-4b53-9fa3-d09438845746

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Idea mięsa hodowanego w laboratoriach jest "obrzydliwa"? Nowe badania przeprowadzone przez University of Sydney i Curtin University wykazały, że pomimo wielkiej troski o środowisko i dobrostan zwierząt, pokolenie Z (ludzi urodzonych w latach 1995-2015, ok. 5 milionów osób, ok. 20% populacji Australii) nie jest gotowe na jedzenie mięsa hodowanego w laboratoriach. 59% uczestników było zaniepokojonych wpływem tradycyjnej hodowli zwierząt na środowisko, jednak wielu z nich nie wiedziało, jaki jest ten wpływ, ani nie rozumiało związanego z nim wyczerpania zasobów. Jednak pomimo braku entuzjazmu dla nowej alternatywy mięsnej, 41 procent uważa, że może ona stanowić realne źródło pożywienia ze względu na potrzebę przejścia na bardziej zrównoważone opcje żywieniowe i poprawę dobrostanu zwierząt. - 17 procent respondentów odrzuciło wszystkie alternatywy, w tym mięso hodowlane, uważając je za produkowane chemicznie i mocno przetworzone. - 11 procent odrzuciło wszystkie alternatywy na rzecz zwiększonej konsumpcji owoców i warzyw, twierdząc, że pozostaną przy diecie wegetariańskiej. - 35 procent odrzuciło hodowlane mięso i jadalne owady, ale zaakceptowało alternatywy oparte na roślinach, ponieważ "brzmiały bardziej naturalnie" i były "normalne". - 28 procent uważa, że hodowlane mięso jest akceptowalne lub możliwe do zaakceptowania, jeśli uda się opanować technologię. - 9 procent zaakceptowało jadalne owady, ale odrzuciło hodowlane mięso, ponieważ było zbyt sztuczne i nie naturalne jak owady. Więcej informacji o badaniu https://www.sydney.edu.au/news-opinion/news/2020/09/08/gen-z-not-ready-to-eat-lab-grown-meat--university-of-sydney-stud.html A Wy zjedlibyście mięso wyprodukowane w laboratorium? ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
5acfb93e-007b-4730-9e7c-da28ddf4b929
arcyrok temu
Też bym chętnie spróbował, najlepiej w tzw. ślepej próbie, jestem ciekawy czy byłbym w stanie poznać po smaku, że jest to "sztuczne" mięso.
soyjakposterrok temu
Ciekawe, ale i tak robaki są tańsze i smaczniejsze. Mniam mniam...
ff838d91-085c-4689-8d74-a17a4d08a428
@soyjakposter Krewetki czy homary to też "robaki" - tylko że morskie. Dla laika skorupiaki wyglądają tak samo jak owady, a jednak na ogół nie obrzydzają.

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Zwierzęta bez mózgu też śpią. Sen pojawił się jako funkcja metaboliczna, a nie neurologiczna? Hydry (stułbie) to niezwykle proste zwierzęta. To polipy oddychające całą powierzchnią ciała. Żyją przyczepione do podłoża za pomocą stopy. Po drugiej stronie ciała mają otwór gębowy pełniący też rolę odbytu. Otoczony jest on ramionami, za pomocą których stułbia chwyta przepływające zwierzęta. Stułbie nie posiadają mózgu, a jedynie bardzo prosty bardzo rozproszony układ nerwowy. A mimo to, jak właśnie wykazał koreańsko-japoński zespół, stułbie wchodzą w stan spoczynku, który spełnia podstawowe kryteria snu. Stułbie śpią w sposób szczególny. Dopamina, która zwykle powoduje, że zwierzęta śpią mniej, u stułbi wywołuje bezruch. Naukowcy zaobserwowali, że nie śpią one w cyklu 24-godzinnym, ale zasypiają co 4 godziny. Jednak na poziomie genetycznym ich sen jest podobny, do snu innych zwierząt. Co najmniej niektóre geny, występujące u innych zwierząt, są zaangażowane w regulowanie snu u stułbi, wyjaśnia jeden z liderów najnowszych badań, profesor Taichi Itoh z Uniwersytetu Kiusiu. Pozostaje jednak pytanie o rolę snu u zwierząt, które nie posiadają mózgu. Część naukowców przypuszcza, że odgrywa on rolę metaboliczną, pozwalając na zachodzenie reakcji, które nie mogą pojawić się, gdy zwierzę znajduje się w stanie czuwania. Niewykluczone także, że główną rolą snu jest zarządzanie przepływem energii. Więcej informacji w artykule https://kopalniawiedzy.pl/sen-zwierze-mozg-uklad-nerwowy,33748 ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
cc35378c-96cc-4aef-831c-6707222a268c
@arcy Ze stułbiami związana jest jeszcze jedna ciekawostka: nie zaobserwowano u nich procesów starzenia. Są więc teoretycznie nieśmiertelne (chociaż w praktyce mogą zachorować, zostać zjedzone przez inne zwierzęta itp.).
0
arcyrok temu
@Bipalium_kewense Wychodzi na to, że im prościej tym lepiej Tak skomplikowany organizm jak np. arcy piszący ten komentarz jest zbyt drogi w utrzymaniu, szybko się zużywa, a jego zasięg jest mocno ograniczony w czasie
Nanrok temu
Czasem się zastanawiam jak to jest...będąc tak naprawdę kawałkiem złośliwego kodu podpada się pod bycie wirusem i ewoluuje zabójczo szybko. Jednokomórkowe bakterie też 'cieszą się' szybkim tempem ewolucji i potrafią w stosunkowo łatwy sposób wymieniać nabytą wiedzą, np. w postaci genów oporności na antybiotyki - leci plazmid i jest pozamiatane. Nasz wielokomórkowy organizm ma tyle potencjalnie wrażliwych układów, że głowa mała. Jednym z ciekawszych wydaje się być bunt na pokładzie w postaci nowotworzenia. Walka o wolność? Dążenie do autodestrukcji? Fiasko systemów naprawczych trzymających całość w ryzach?
0

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Naukowcy z Columbia Engineering donoszą, że zbudowali, jak twierdzą, najmniejszy na świecie chip jednoukładowy, którego całkowita objętość wynosi mniej niż 0,1 mm3. System jest tak mały jak roztocze kurzu i widoczny tylko pod mikroskopem. Aby to osiągnąć, zespół wykorzystał ultradźwięki zarówno do zasilania, jak i bezprzewodowej komunikacji z urządzeniem. Badanie zostało opublikowane online 7 maja w Science Advances. Projekt został opracowany przez doktoranta Chen Shi, który jest pierwszym autorem badania. Projekt Shi'ego jest wyjątkowy pod względem wydajności objętościowej, czyli ilości funkcji, która jest zawarta w danej ilości objętości. Tradycyjne łącza komunikacyjne RF nie są możliwe dla tak małego urządzenia, ponieważ długość fali elektromagnetycznej jest zbyt duża w stosunku do wielkości urządzenia. Ponieważ długość fali dla ultradźwięków jest znacznie mniejsza przy danej częstotliwości, ponieważ prędkość dźwięku jest o wiele mniejsza niż prędkość światła, zespół wykorzystał ultradźwięki zarówno do zasilania, jak i bezprzewodowej komunikacji z urządzeniem. Wyprodukowali "antenę" do komunikacji i zasilania za pomocą ultradźwięków bezpośrednio na wierzchu chipu. Celem zespołu jest opracowanie chipów, które mogą być wstrzykiwane do ciała za pomocą igły podskórnej, a następnie przekazywane z powrotem z ciała za pomocą ultradźwięków, dostarczając informacji o czymś, co mierzą lokalnie. Obecne urządzenia mierzą temperaturę ciała, ale istnieje wiele innych możliwości, nad którymi pracuje zespół. Więcej informacji w artykule https://www.engineering.columbia.edu/press-releases/shepard-injectable-chips-monitor-body-processes ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
e7ea2a0f-de3b-418f-a5fd-15f91fbe9cc0

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Czy człowiek może oddychać przez odbyt? ____________________________________________ Wpis jest tłumaczeniem wniosków badania "Mammalian enteral ventilation ameliorates respiratory failure" / Ryo Okabe, Toyofumi F. Chen-Yoshikawa, Yosuke Yoneyama, Yuhei Yokoyama, Satona Tanaka, Akihiko Yoshizawa, Wendy L. Thompson, Gokul Kannan, Eiji Kobayashi, Hiroshi Date, Takanori Takebe / 14-5-2021 / https://www.cell.com/med/fulltext/S2666-6340(21)00153-7#%20 ___________________________________________ Wiele organizmów wodnych, takich jak piskorz, wykształciło unikalne jelitowe mechanizmy oddechowe, umożliwiające przeżycie w warunkach silnego niedotlenienia. Do tej pory jest wysoce kontrowersyjne, czy taka zdolność może być zaadaptowana u ssaków jako kolejne miejsce wymiany gazowej. Tutaj donosimy o pojawieniu się zjawiska oddychania jelitowego u ssaków poprzez wykorzystanie EVA (enteral ventilation via anus). W doświadczalnym modelu niewydolności oddechowej badano dwa różne tryby EVA: wewnątrzodbytniczą wentylację gazowym tlenem O2 (g-EVA) lub wentylację płynem (l-EVA) z natlenionym perfluorowęglowodorem. Po indukcji niewydolności oddechowej typu 1 analizowano skuteczność g-EVA i I-EVA u myszy i świń, a następnie przeprowadzono przedkliniczną analizę bezpieczeństwa u szczurów. Wykazano, że zarówno doodbytnicze podawanie O2-gazu, jak i oksygenowanej cieczy zapewnia istotne ratowanie eksperymentalnych modeli niewydolności oddechowej, poprawiając przeżywalność, zachowanie i systemowy poziom O2. Badania na modelach gryzoni i świń potwierdziły tolerowane i powtarzalne cechy procedury l-EVA przypominającej lewatywę, bez większych oznak powikłań. EVA okazał się skuteczny u ssaków, dotleniając krążenie systemowe i łagodząc niewydolność oddechową. Ze względu na udowodnione bezpieczeństwo stosowania perfluorochemikaliów w klinice, EVA potencjalnie może stanowić pomocniczy środek dotleniający dla pacjentów w warunkach niewydolności oddechowej. Zainspirowani organizmami wodnymi, wykorzystaliśmy mechanizmy wentylacji jelitowej u wielu gatunków ssaków. Zbiorowe dowody wskazują, że efektywna wymiana gazowa drogą wewnątrzodbytniczą może być możliwa na poziomie terapeutycznym zarówno przy zastosowaniu protokołów g-EVA, jak i l-EVA. U Misgurnus anguillicaudatus, jelitowa funkcja oddychania powietrzem zaczyna się rozwijać około 10 dnia po wykluciu. Przeprowadzona niedawno analiza sekwencjonowania RNA (RNA-seq) różnych etapów rozwoju tylnego odcinka jelita M. anguillicaudatus wykazała istnienie sygnatur genowych ściśle związanych z nabywaniem funkcji oddychania powietrzem w jelitach, takich jak wzrost ekspresji genów odpowiedzialnych za unaczynienie (VEGFA, SPON1B) i zapalenie błony śluzowej (ANXA1) oraz spadek ekspresji genów odpowiedzialnych za fosforylację oksydacyjną (GDH). Podobne zmiany ekspresji genów w jelicie dystalnym myszy zaobserwowano, oceniając mysie homologi Vegfa, Spon1, Anxa1 i Glud1 za pomocą g-EVA (Figura S1A). Loaches normalnie używają oddychania oskrzelowego w standardowym środowisku natlenionym, ale w środowisku hipoksyjnym przełączają tylną część jelita na dodatkowe miejsce oddychania w celu przeżycia. Kiedy żyją w warunkach przedłużającego się niedotlenienia, brzany i inne gatunki przekształcają swoje jelitowe funkcje trawienne w oddychanie jelitowe poprzez modyfikację genów transporterów i unaczynienia, wzmacniając jednocześnie swoje systemy antyoksydacyjne i obronę immunologiczną. Jest również możliwe, że zmodyfikowane funkcje trawienne, takie jak zmniejszenie aktywności transporterów przez g-EVA lub l-EVA, byłyby czynnikiem przyczyniającym się do natlenienia, co zaobserwowano u brzan. Wyjaśnienie dalszych cech fizjologicznych i sygnatur molekularnych zmaksymalizuje wydajne natlenianie w jelitach. Zastosowanie perfluorochemikaliów jest zachęcające w kierunku klinicznego przełożenia, ponieważ liczne badania kliniczne z różnymi metodami podawania podkreślają bezpieczne i tolerowane cechy u pacjentów. Na przykład, gdy emulgowana forma perfluorochemikaliów była podawana bezpośrednio do naczyń krwionośnych lub dróg oddechowych, zgłaszano stosunkowo skromne efekty uboczne, w tym wzrost ciśnienia krwi i uszkodzenie narządów. Poziom natlenienia tętniczego, jeśli skalowany do zastosowania u ludzi, jest prawdopodobnie wystarczający do złagodzenia pacjentów z ciężką niewydolnością oddechową. Podanie 200-400 mL PFD świniom ważącym 10-20 kg poprawiło PaO2 o 13 mm Hg (z 57,2 ± 13,5 do 70,8 ± 6,22 mm Hg), a SaO2 o 7% (z 84% do 91%).20 Korzystając ze wzoru na zawartość O2 (CaO2 = 1,34 × Hb × SaO2 + 0,003 × PaO2), oblicza się, że 13,1 mL rozpuszczonego O2 jest wchłaniane przez wentylację dojelitową. Zakładając, że 60-kg pacjent ma taką samą sprawność wymiany gazowej przez EVA, dostarczenie 38,6 mL O2 spowodowałoby poprawę SaO2 o 5%, a PaO2 o 10-20 mm Hg. Ponieważ PFD zastosowany w tym badaniu ma rozpuszczalność O2 równą 50 mL/dL, ekspozycja szacunkowo 600-1200 mL O2-PFD potencjalnie zapewnia oksygenację ratującą życie, przy czym istnieje dodatkowa możliwość poprawy skuteczności wymiany gazowej. Warto również zauważyć, że w l-EVA stosuje się znacznie mniejszą ilość w porównaniu z 1800 mL (30 mL/kg) stosowanymi w całkowitej wentylacji płynami przez płuca. Biorąc pod uwagę, że w naszym badaniu przedklinicznym nie stwierdzono żadnych oczywistych zdarzeń toksycznych, przynajmniej w krótkim czasie, potencjalne wskazania do stosowania l-EVA obejmowałyby pacjentów, którzy mogą odnieść korzyści z natychmiastowego wsparcia oksygenacji, takich jak ataki astmy oskrzelowej, zwężenie dróg oddechowych, zamartwica noworodków i ostra niewydolność oddechowa. Co ciekawe, ciśnienie tętnicze CO2 miało tendencję do obniżania się w grupie l-EVA, przypuszczalnie ze względu na doskonałą zdolność perfluorochemikaliów do przenoszenia O2 i CO2 (odpowiednio 50 mL O2/dL i 160-210 mL CO2/dL), podczas gdy pH tętnicze nie zmieniło się w naszym eksperymencie. Wyniki te wskazują, że perfluorochemikalia działają również jako adsorbent dla podwyższonego CO2, co wskazuje na potrzebę dalszych badań mechanizmów wymiany gazowej. Sztuczne wspomaganie oddychania odgrywa istotną rolę w postępowaniu klinicznym w przypadku niewydolności oddechowej spowodowanej ciężkimi chorobami, takimi jak zapalenie płuc czy zespół ostrej niewydolności oddechowej (ARDS). Wentylacja mechaniczna jest najczęściej stosowaną na świecie techniką krótkotrwałego podtrzymywania życia. Sztuczne płuco, zwane pozaustrojowym utlenowaniem membranowym (extracorporeal membrane oxygenation, ECMO), jest alternatywnym sposobem postępowania u krytycznie chorych pacjentów, stosowanym jako czasowa terapia paliatywna. Jednak oprócz obaw związanych z jatrogennymi powikłaniami, takimi jak uszkodzenie płuc wywołane przez respirator, krwawienie i zakrzepica, niedawna pandemia zespołu ostrej ciężkiej niewydolności oddechowej z koronawirusem-2 (SARS-CoV-2) spowodowała wzrost zapotrzebowania klinicznego na respiratory i ECMO, co doprowadziło do krytycznego niedoboru dostępnych urządzeń i zagroziło życiu pacjentów na całym świecie. Bez konieczności stosowania tego typu urządzeń, EVA zaoferuje nowy paradygmat jako pomocnicze wsparcie dla pacjentów, którzy w krytycznym momencie potrzebują wsparcia oddechowego przez krótki okres czasu. ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
d8addc35-54fe-49c5-864f-17f7c207cabd
@arcy Damn, brzmi jak plan
arcyrok temu
@lubieplackijohn Wprawdzie zapasowy, ale warto taki mieć
na pewno może tą mniej zacną stroną wydychać powietrze...

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Dziwność naszych snów może być powodem, dla którego je mamy. _______________________________________________ Wpis jest tłumaczeniem artykułu Our dreams' weirdness might be why we have them, argues new AI-inspired theory of dreaming / 14-05-2021 / https://www.eurekalert.org/pub_releases/2021-05/cp-odw050621.php _______________________________________________ Pytanie o to, dlaczego śnimy, jest tematem spornym w społeczności naukowej: trudno jest udowodnić w sposób konkretny, dlaczego sny występują, a obszar neuronauki jest przesycony hipotezami. Erik Hoel, asystent profesora neurobiologii na Tufts University, zainspirowany technikami używanymi do trenowania głębokich sieci neuronowych, opowiada się za nową teorią snów: hipotezą przepasanego mózgu. Hipoteza ta, opisana 14 maja w recenzji w czasopiśmie Patterns, sugeruje, że dziwność naszych snów służy temu, aby nasze mózgi lepiej uogólniały nasze codzienne doświadczenia. "Istnieje oczywiście niesamowita liczba teorii na temat tego, dlaczego śnimy", mówi Hoel. "Ale ja chciałem zwrócić uwagę na teorię snów, która traktuje samo śnienie bardzo poważnie - która mówi, że doświadczenie snów jest powodem, dla którego śnisz". Powszechnym problemem przy szkoleniu AI jest to, że zbytnio oswaja się ona z danymi, na których jest szkolona - zaczyna zakładać, że zbiór treningowy jest idealną reprezentacją wszystkiego, co może napotkać. Naukowcy zajmujący się danymi rozwiązują ten problem, wprowadzając do danych pewien chaos; w jednej z takich metod regularyzacji, zwanej "dropout", niektóre dane są losowo ignorowane. Wyobraźmy sobie, że czarne skrzynki nagle pojawiły się na wewnętrznym ekranie samo jeżdżącego samochodu: samochód, który widzi losowe czarne skrzynki na ekranie i skupia się na nadrzędnych szczegółach otoczenia, a nie na specyfice tego konkretnego doświadczenia z jazdy, prawdopodobnie lepiej zrozumie ogólne doświadczenie z jazdy. "Pierwotną inspiracją dla głębokich sieci neuronowych był mózg" - mówi Hoel. I choć porównywanie mózgu do technologii nie jest niczym nowym, wyjaśnia on, że wykorzystanie głębokich sieci neuronowych do opisania hipotezy o przepasanym mózgu było naturalnym połączeniem. "Jeśli przyjrzeć się technikom, które ludzie wykorzystują do regularyzacji głębokiego uczenia się, często okazuje się, że są one uderzająco podobne do snów" - mówi. Mając to na uwadze, jego nowa teoria sugeruje, że sny sprawiają, że nasze rozumienie świata staje się mniej uproszczone i bardziej wszechstronne - ponieważ nasze mózgi, podobnie jak głębokie sieci neuronowe, również stają się zbyt dobrze zaznajomione z "zestawem treningowym" naszego codziennego życia. Aby przeciwdziałać tej znajomości, sugeruje on, że mózg tworzy dziwną wersję świata w snach, wersję umysłu, która odpada. "To właśnie dziwność snów w ich rozbieżności z doświadczeniem na jawie nadaje im ich biologiczną funkcję," pisze. Hoel twierdzi, że istnieją już dowody z badań neurobiologicznych na poparcie hipotezy o nadmiernie dopasowanym mózgu. Na przykład wykazano, że najbardziej niezawodnym sposobem na wywołanie snów o czymś, co dzieje się w prawdziwym życiu, jest powtarzalne wykonywanie nowego zadania podczas snu. Argumentuje on, że kiedy nadmiernie trenujesz nad nowym zadaniem, warunek nadmiernego dopasowania jest wyzwalany, a twój mózg próbuje następnie uogólnić to zadanie poprzez tworzenie snów. Uważa on jednak, że istnieją również badania, które można by przeprowadzić w celu ustalenia, czy to właśnie dlatego śnimy. Mówi, że dobrze zaprojektowane testy behawioralne mogłyby rozróżnić pomiędzy generalizacją i zapamiętywaniem oraz wpływem deprywacji snu na oba te procesy. Innym obszarem, który chciałby zbadać, jest idea "sztucznych snów". Hipotezę o nadmiernie dopasowanym mózgu wysnuł, zastanawiając się nad przeznaczeniem dzieł fikcji, takich jak filmy czy powieści. Teraz stawia hipotezę, że bodźce zewnętrzne, takie jak powieści czy programy telewizyjne, mogą działać jako "substytuty" snów - i że mogłyby one być nawet zaprojektowane tak, by opóźniać poznawcze efekty braku snu poprzez podkreślanie ich sennej natury (na przykład za pomocą technologii wirtualnej rzeczywistości). Podczas gdy w sztucznych sieciach neuronowych można po prostu wyłączyć uczenie się, Hoel mówi, że nie można tego zrobić z mózgiem. Mózgi ciągle uczą się nowych rzeczy - i tu właśnie z pomocą przychodzi hipoteza o nadmiernie dopasowanym mózgu. "Życie jest czasem nudne", mówi. "Marzenia są po to, byś nie stał się zbyt dopasowany do modelu świata". ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
1e994470-718c-4c2f-88fa-f4943526b3d9

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Nowa analiza danych z pomiarów zebranych przez ścigający burzę samolot sugeruje, że pioruny mogą odgrywać bardzo ważną rolę w oczyszczaniu atmosfery. Wydaje się, że zarówno pioruny, jak i słabsze, niewidoczne ładunki elektryczne wokół nich mogą wytwarzać pochłaniające zanieczyszczenia utleniacze – hydroksyl (OH) i hydroneroksyl (HO2), które mają zdolność usuwania metanu i tlenku węgla z atmosfery. Odczyty zostały zebrane w 2012 roku przez samolot NASA lecący nad Kolorado i Oklahomą. Celem było zmierzenie chmur burzowych. Niedawna analiza oraz dane zebrane w tym samym czasie na ziemi wykazały, że piorun rzeczywiście wytwarzał wysokie poziomy utleniaczy. Seria symulacji laboratoryjnych potwierdziła, że zarówno widzialne pioruny, jak i niewidzialne ładunki elektryczne w powietrzu mogą wytwarzać ekstremalne ilości rodników hydroksylowych i hydroperoksylowych. Więcej informacji w artykule https://nauka.rocks/pioruny-2/ ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
31aef430-c0c0-4c55-9b29-bb67d7f5f1ce

Zaloguj się aby komentować

Rodzice, którzy swobodniej podchodzą do uczenia się języków i przekazywania ich swoim dzieciom osiągają lepsze efekty dydaktyczne - wynika z badań rodzin wielojęzycznych. Obiektywne czynniki takie jak poziom biegłości językowej rodziców nie miały tak dużego wpływu na przyswajanie języków w domu - mówi PAP dr Sonia Szramek-Karcz z UŚ. Badania prowadzone przez dr Szramek-Karcz, które objęły rodziny dwu- i wielojęzyczne w Polsce pokazały, że niektóre rodziny swobodnie i efektywnie komunikowały się w dwóch lub więcej językach, podczas gdy inne miały duże trudności we wdrożeniu takiego podejścia. Badanie zostało przeprowadzone w formie obserwacji, a także wywiadów i studiów przypadków. Dotyczyło m.in. zagadnień takich jak poziom znajomości języków obcych u rodziców, miejsca zamieszkania (pod uwagę brane były różne części Polski) czy problemów związanych z wdrażaniem wielu języków w życie rodziny. Okazało się, że obiektywne czynniki, jak poziom biegłości językowej czy lokalizacja nie miały tak dużego wpływu na przyswajanie języków w domu, co indywidualne cechy takie jak ogólne podejście do życia i światopogląd. "Szukając czynników warunkujących prawidłowy przebieg dwujęzyczności zamierzonej u dzieci odkryłam, że tym czynnikiem jest rodzic i jego podejście do siebie, innych i świata” - tłumaczy autorka badania. Więcej informacji o badaniu w artykule https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C87771%2Cw-wielojezycznej-rodzinie-lepsze-efekty-da-swobodne-podejscie-do-nauki ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
eccc87f1-44ab-468c-819a-7e230f004156

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Powodują grzybicę i przyduszenia? Nie działają? A może właśnie działają, wywołując dehumanizację, otępienie i utrwalając lęki? Maseczki stały się – obok szczepionek – jednym z najbardziej kontrowersyjnych aspektów trwającej epidemii. Dr Tomasz Rożek rozprawia się z naukowymi mitami i weryfikuje informacje dotyczące maseczek i ich skuteczności w kontekście walki z pandemią koronawirusa. Zaprezentowany w poniższym linku raport zawiera przegląd i analizę kilkudziesięciu artykułów NAUKOWYCH i co bardzo ważne podaje WIARYGODNE ŹRÓDŁA użyte przy tworzeniu tego raportu. https://www.naukatolubie.pl/maski-raport/ ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
92d82b75-af27-4aa8-a959-fd5c0a71caf8
arcyrok temu
@KrufkaKremufka Przecież to Ty chcesz przekonać mnie. Przecież to ja zadałem pytanie " o link do JEDNEGO wiarygodnego badania potwierdzającego tezę, że maseczki mają niewielki wpływ na rozprzestrzenianie wirusów. JEDNEGO." A Ty w odpowiedzi wysłałeś mi linka. Nie odwracaj kota ogonem "w dalszym ciagu nie przekonales mnie w jakim stopniu maski maja wplywac na spadek zakazen noszac je na swiezym powietrzu" Po pierwsze to nie arcy z portalu hejto ma Cię do czegoś przekonać tylko badania naukowe. Po drugie na dzień dzisiejszy takich badań nie znalazłem, jeśli ktoś wie o takowych prosimy o linka. Zatem sprawa jest nierozstrzygnięta z NAUKOWEGO punktu widzenia. Co do CO2: filmik na YouTube z kanału Mad Russian Scientist nie jest wiarygodnym źródłem informacji. Nie trać czasu na takie filmiki, szkoda życia
0
arcyrok temu
W sprawie noszenia maseczek na zewnątrz to w odpowiedzi na brak badań naukowych najlepszym doradcą będzie... zdrowy rozsądek. Jeśli idziesz na spacer do lasu to noszenie maseczki raczej mija się z celem, ale jeśli idziesz na niedzielny spacer na molo w Sopocie to warto przemyśleć czy będąc w tej kupie ludzi nie lepiej tej maseczki założyć. Po prostu uwzględnić ryzyko, czynniki środowiskowe, a nawet pogodę i samemu ocenić czy chcesz się zabezpieczyć czy nie. Często w takich dyskusjach mam wrażenie, że ludzie chcę cos sobie udowodnić wzajemnie, na siłę, zapominając o podstawowym celu noszenia maseczek, zachowywania dystansu czy szczepień. Tym celem jest nasze zdrowie! I nawet jeśli maseczka obniża ryzyko zakażenia nie o 50%, a tylko o 5% - to czy nie warto takiego ryzyka o te 5% zmniejszyć? Cóż, moim zdaniem warto.
0

Zaloguj się aby komentować

Naukowcy z holenderskiego Twente University zbadali, co dzieje się w mózgach osób wykonujących rzuty karne na boisku piłkarskim. Badania wykazały, że u osób, które ulegają presji i nie strzelają goli, dochodzi do aktywacji obszarów mózgu odpowiedzialnych za myślenie długoterminowe. To wskazuje, że przyczyną niestrzelenia gola może być zbyt intensywne myślenie o konsekwencjach. Odkryliśmy, że gracze, którzy lepiej radzili sobie pod presją, aktywowali w mózgu obszar odpowiedzialny za wykonywanie konkretnych zadań. Na przykład zwiększenie aktywacji kory ruchowej poprawiało działanie pod presją. To logiczne, gdyż odpowiednie poruszanie się to ważny czynnik podczas wykonywania rzutów karnych, mówi Thammasan. Z kolei u graczy, którzy odczuwali silniejszą presję i częściej pudłowali dochodziło do aktywacji kory przedczołowej. To obszar mózgu odpowiedzialny za myślenie długoterminowe, co wskazuje, że osoby te myślały o konsekwencjach potencjalnych błędów, co negatywnie wpływało na ich wyniki. Uzyskane wyniki wspierają hipotezę, zgodnie z którą do prawidłowego wykonania pod presją czynności fizycznych konieczne jest efektywne aktywowanie odpowiednich obszarów mózgu. Więcej informacji w artykule https://kopalniawiedzy.pl/karny-boisko-pilka-nozna-myslenie,33710 ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
f299e8b7-5c1d-42be-b756-3bf620380368

Zaloguj się aby komentować

Sztos
O czym rozmawiają nietoperze? _________________________________ Wpis jest tłumaczeniem artykułu "What do bats talk about? A TAU study explains" / TAU / 03 January 2017 / https://english.tau.ac.il/news/bat_calls_information _________________________________ Nietoperze, podobnie jak ludzie, są niezwykle towarzyskimi ssakami. Przeciętna długość ich życia wynosi 20-30 lat, osiedlają się w dużych koloniach, ich przetrwanie zależy w dużej mierze od interakcji społecznych, a do komunikacji wykorzystują wokalizacje, czyli nawoływania. Niewiele wiadomo było o celu i treści tych odgłosów. Nowe badania przeprowadzone na Uniwersytecie w Tel Awiwie, opublikowane w Scientific Reports, wydobywają krytyczne informacje z wokalizacji nietoperzy, oferując rzadkie, pouczające spojrzenie na świat ich komunikacji. Yossi Yovel z Katedry Zoologii na Wydziale Nauk Przyrodniczych TAU, zagłębia się w istną kakofonię wydawaną przez nietoperze, aby zidentyfikować konkretne dowody na istnienie społecznie wyrafinowanego gatunku, który uczy się komunikacji, a nie rodzi się z ustalonym zestawem umiejętności komunikacyjnych. "Kiedy wchodzisz do jaskini nietoperzy, słyszysz mnóstwo 'bełkotu', kakofonii agresywnych odgłosów nietoperzy - ale czy jest to tylko 'krzyk', czy też w tym hałasie kryje się informacja?" powiedział prof. Yovel. "Poprzednie badania zakładały, że większość komunikacji nietoperzy opierała się na krzyku i wrzasku. Chcieliśmy wiedzieć, ile informacji jest faktycznie przekazywanych - i chcieliśmy zobaczyć, czy możemy, w rzeczywistości, wydobyć te informacje." Na potrzeby badań, Mor Taub i Yosef Prat, studenci z laboratorium prof. Yovela, nagrywali dźwięki wydawane przez 22 egipskie nietoperze owocożerne w "jaskini nietoperzy" TAU w ciągu 75 dni. Następnie autorzy stworzyli zbiór danych zawierający około 15 000 wokalizacji, które reprezentowały pełen repertuar wokalny nietoperzy używany podczas eksperymentu. Analizując ten zbiór danych, autorzy odkryli, że wokalizacje zawierały informacje o tożsamości nietoperza emitującego wołanie, a nawet o tożsamości nietoperza, do którego wołanie było skierowane. Co więcej, podczas gdy większość wokalizacji tego gatunku była emitowana podczas agresywnych spotkań, analizując skład spektralny wołaczy, autorzy byli w stanie rozróżnić ich specyficzny agresywny kontekst (np. kłótnie o jedzenie, miejsca do spania lub inne zasoby). "Badanie ilości informacji przekazywanych w komunikacji zwierząt jest ważne, jeśli interesuje nas ewolucja ludzkiego języka" - powiedział prof. "Konkretnie, jedną wielką niewiadomą w świecie komunikacji zwierząt jest ich uchwycenie semantyczności - tzn. kiedy słyszysz słowo 'jabłko' od razu wyobrażasz sobie okrągły, czerwony owoc. W naszych badaniach stwierdziliśmy, że nawoływania nietoperzy zawierają informacje o tożsamości wołającego i adresata, co sugeruje, że istnieje czynnik rozpoznawczy. Byliśmy również w stanie rozróżnić cel i kontekst rozmowy, a także możliwy wynik "dyskusji"." Ze względu na trudność w skatalogowaniu odgłosów zwierząt, w badaniach akustycznych wokalizacje te są często grupowane w jedną kategorię. Według prof. Yovela, nowe odkrycia sugerują, że zagłębianie się w zwierzęce nawoływania może służyć większemu celowi, rzucając światło na ewolucję komunikacji w ogóle. "Wygenerowaliśmy ogromną ilość danych - dziesiątki rozmów w ciągu trzech miesięcy" - powiedział prof. "Stwierdziliśmy, że nietoperze walczą o pozycję do spania, o krycie, o jedzenie lub po prostu dla samej walki. Ku naszemu zaskoczeniu, byliśmy w stanie rozróżnić wszystkie te konteksty w całkowitej ciemności i jesteśmy przekonani, że same nietoperze są w stanie zidentyfikować jeszcze więcej informacji i z większą dokładnością - są one w końcu niezwykle społecznym gatunkiem, który żyje z tymi samymi sąsiadami przez dziesiątki lat." Naukowcy byli nawet w stanie zidentyfikować różne intonacje wskazujące na pozdrowienia "przyjaciela" lub "wroga". "To ostatnie odkrycie pozwoliło nam przewidzieć, czy dwoje pozostanie razem, czy się rozstanie, czy interakcja zakończy się dobrze, czy źle" - powiedział prof. Yovel, który obecnie bada różne akcenty nietoperzy i asymilację nietoperzy w różnych grupach społecznych. ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
7e6e736e-b36e-4c68-a55d-3191645cc23a

Zaloguj się aby komentować

Dzień zagłady. Hipotetyczna asteroida niszczy Europę w symulacji NASA. Grupa ekspertów z amerykańskich i europejskich agencji kosmicznych wzięła udział w tygodniowych ćwiczeniach prowadzonych przez NASA. Naukowcy zmierzyli się z hipotetycznym scenariuszem: asteroida oddalona o ponad 56 milionów kilometrów zbliża się do naszej planety i może w nią uderzyć w ciągu sześciu miesięcy. NASA zbadała możliwości, jakie mieliby naukowcy, gdyby znaleźli niebezpieczną asteroidę na kursie kolizyjnym z Ziemią. Obejmują one zdetonowanie ładunku wybuchowego w pobliżu kosmicznej skały lub wystrzelenie laserów, które mogłyby rozgrzać i odparować asteroidę na tyle, by zmienić jej tor lotu. Inną możliwością jest wysłanie statku kosmicznego, aby uderzył w nadlatującą asteroidę, tym samym zmieniając jej trajektorię. Jest to strategia, którą NASA rozważa najbardziej poważnie. Jeszcze w tym roku agencja ma przeprowadzić test takiej technologii. W ramach Double Asteroid Redirection Test (DART) wyśle statek kosmiczny w stronę asteroidy Dimorphos i jesienią 2022 roku celowo w nią uderzy. NASA ma nadzieję, że to zderzenie zmieni orbitę Dimorphosa. Chociaż obiekt ten nie stanowi zagrożenia dla Ziemi, misja ma udowodnić, że zmiana trajektorii asteroidy jest możliwa z odpowiednim wyprzedzeniem. O wynikach badania przeczytacie w artykule https://dzienniknaukowy.pl/aktualnosci/dzien-zaglady-hipotetyczna-asteroida-niszczy-europe-w-symulacji-nasa ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
e3daf0cd-ed19-4e84-b2f8-38167742cd4f

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Badanie wykazało, że setki osób zgłosiły nieprawidłowe miesiączkowanie po zetknięciu z gazem łzawiącym. Artykuł naukowy rozwija doniesienia mediów społecznościowych o nagłym wystąpieniu miesiączki, plamieniach i innych osobliwościach menstruacyjnych podczas protestów w Portland w stanie Ore zeszłego lata. _______________________________________ Wpis jest tłumaczeniem artykułu "Hundreds Reported Abnormal Menstruation After Exposure to Tear Gas, Study Finds" / Heather Murphy / 01-05-2021 / https://www.nytimes.com/2021/05/01/us/period-tear-gas-study-portland.html _______________________________________ Promocyjna cena subskrypcji New York Times - 2 euro za miesiąc - nytimes.com/share/_o3ArBa _______________________________________ W pewnym momencie zeszłego lata pojawiło się zbyt wiele doniesień o protestujących, którzy doświadczyli nienormalnych cykli miesiączkowych po kontakcie z gazem łzawiącym, aby Britta Torgrimson-Ojerio, pielęgniarka z Kaiser Permanente Center for Health Research w Portland, uznała je za przypadek. Pewna przedszkolanka powiedziała Oregon Public Broadasting, że jeśli wdychała znaczną ilość gazu w nocy, następnego ranka dostawała okres. Inni mieszkańcy Portland opowiadali o miesiączkach, które trwały tygodniami i o niezwykłym plamieniu. Transgenderowi mężczyźni opisywali nagłe miesiączki, które były sprzeczne z hormonami, które trzymały miesiączkę na dystans przez miesiące lub lata. Dr Torgrimson-Ojerio zdecydowała, że spróbuje dowiedzieć się, czy te anegdoty są wyjątkami, czy też reprezentują bardziej powszechne zjawisko. Przebadała około 2200 dorosłych, którzy twierdzili, że byli narażeni na działanie gazu łzawiącego w Portland zeszłego lata. W badaniu opublikowanym w tym tygodniu w czasopiśmie BMC Public Health, poinformowała, że 899 z nich - ponad 54 procent respondentów, którzy potencjalnie miesiączkują - powiedziało, że doświadczyło nieprawidłowych cykli menstruacyjnych. "Nawet jeśli nie możemy powiedzieć nic naukowo ostatecznego na temat tych środków chemicznych i związku przyczynowego z nieprawidłowościami miesiączkowymi," Dr Torgrimson-Ojerio powiedział, "możemy definitywnie powiedzieć, że w naszym badaniu większość ludzi, którzy mieli cykle miesiączkowe zgłosili nieprawidłowości miesiączkowe po zgłoszeniu ekspozycji na gaz łzawiący." Dalszych skutków, takich jak wpływ na płodność, nie są znane, ale "to jest nasze wezwanie do działania, aby poprosić naszą społeczność naukową, aby zwrócić uwagę na ten problem," powiedziała. Dr Torgrimson-Ojerio była również zainteresowana tym, czy ludzie doświadczali innych problemów dłużej niż kilka godzin po wystawieniu na działanie gazu łzawiącego. Okazało się, że 80 procent uczestników badania miało takie problemy, a trudności z oddychaniem należały do najczęstszych dolegliwości. Kira Taylor, profesor epidemiologii i zdrowia populacji na University of Louisville School of Public Health and Information Sciences, która prowadzi podobne badanie, powiedziała, że badanie dr Torgrimson-Ojerio dostarczyło "pierwszych solidnych dowodów" na to, że gaz łzawiący może mieć związek z zaburzeniami miesiączkowania. Jest to również "pierwsze badanie, które dokumentuje długoterminowe skutki ekspozycji na gaz łzawiący w dużej populacji", powiedziała. Sven-Eric Jordt, profesor anestezjologii, farmakologii i biologii nowotworów w Duke University School of Medicine, który nie brał udziału w badaniu, pochwalił pracę. Większość badań, na których polegają agencje policyjne i rząd, aby poinformować ich o bezpieczeństwie gazu łzawiącego "są przestarzałe, często 50-70 lat, i nie mierzą się z nowoczesnymi podejściami toksykologicznymi", powiedział. "Większość z tych badań zostały przeprowadzone wśród młodych zdrowych mężczyzn, albo policji lub wojska, a nie na kobietach, lub w ogólnej populacji cywilnej reprezentujących protestujących". Dr Torgrimson-Ojerio i jej koledzy rekrutowali uczestników badania poprzez media społecznościowe i linki na stronach internetowych The Oregonian i Oregon Health Authority w lipcu i sierpniu. Badacze poprosili uczestników o dokładne wyjaśnienie, w jaki sposób ich miesiączki zostały dotknięte po ekspozycji na gaz łzawiący. Najczęstszymi reakcjami były wzmożone skurcze, nietypowe plamienia i nietypowo intensywne lub długie krwawienia. Wiele osób, które zazwyczaj nie mają miesiączki z powodu terapii hormonalnej lub wieku, zgłosiło nieoczekiwane krwawienie i plamienie, powiedziała dr Torgrimson-Ojerio. Badanie to ma pewne ograniczenia. Nie jest to próba losowa. "Jest możliwe, że ludzie, którzy czują, że ich zdrowie zostało uszkodzone przez gaz łzawiący mogą być bardziej skłonni do odpowiedzi niż ludzie, którzy byli również narażeni, ale nie czuli takich szkodliwych skutków" Dr Taylor powiedział. "Oznacza to, że niektóre z liczb mogą być przesadzone". Biorąc pod uwagę, że badanym pozwolono na anonimowy udział w badaniu, badacze nie mogli zweryfikować ich relacji. Badanie nie daje również odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób i dlaczego gaz łzawiący może przyczyniać się do nieregularności miesiączkowania lub w jakim stopniu inne czynniki są również zaangażowane. Autorzy przyznają, że wysoki poziom stresu i niepokoju wśród protestujących mógł również przyczynić się do reakcji fizycznej. "Jest możliwe, że ból, stres, odwodnienie i wysiłek odgrywają pewną rolę" - powiedział dr Jordt. Alternatywnie, gaz łzawiący może działać jako "czynnik zaburzający gospodarkę hormonalną", zakłócając normalne funkcje hormonalne. "Gaz łzawiący CS, czasami używany przez policję, jest chlorowanym związkiem chemicznym i wytwarza dodatkowe chlorowane produkty uboczne podczas spalania w kanistrach używanych przez policję" - powiedział. "Narażenie na chlorowane chemikalia może wpływać na zdrowie menstruacyjne". Alexander Samuel, biolog molekularny we Francji, bada podobne pytania od czasu, gdy francuscy protestujący zaczęli zgłaszać nieprawidłowości miesiączkowe. Wspomniał o dwóch dodatkowych obszarach do zbadania: czy gaz łzawiący jest metabolizowany do cyjanku, który może powodować obfite krwawienia miesiączkowe, oraz o roli, jaką traumatyczne wydarzenie może odgrywać w zmianie cykli menstruacyjnych. Podejrzenia dotyczące gazu łzawiącego i menstruacji pojawiły się po raz pierwszy ponad dziesięć lat temu, podczas protestów Arabskiej Wiosny, zauważył dr Jordt. W 2011 roku Chile również zakazało używania gazu łzawiącego po tym, jak badania sugerowały, że gaz CS może powodować poronienia i szkodzić małym dzieciom. Trzy dni później chilijska policja zniosła ten zakaz, upierając się, że rodzaj gazu łzawiącego, którego używała, był całkowicie bezpieczny. ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
aa8a780f-d69c-4529-a630-b429250c5b07

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Czy jest możliwe, aby komary nie żywiły się ludzką krwią? _________________________________________ Wpis jest tłumaczeniem artykułu "Scientists assemble new reference genomes of mosquitoes to fight malaria" / Itmo University / 24-03-2021 / https://phys.org/news/2021-03-scientists-genomes-mosquitoes-malaria.html _________________________________________ Zespół badawczy z Virginia Polytechnic Institute and State University (Virginia Tech), George Washington University i ITMO University przedstawił nowe dane do badania zachowania i fizjologii dwóch rodzajów komarów przenoszących malarię. Informacje te pomogą znaleźć regiony genomu odpowiedzialne za kontakt z patogenem oraz za ich zachowania żywieniowe. Badania zostały opublikowane w GigaScience. Za komary malaryczne uważa się w sumie 400 rodzajów owadów, z których 30 jest głównymi wektorami choroby. Malaria jest wywoływana przez pasożyta Plasmodium, którego komary przenoszą na ludzi, gdy ich ukąszą. Aby zwalczyć tę chorobę, ważne jest, aby zrozumieć, w jaki sposób zachowania żywieniowe niebezpiecznych i "zwykłych" komarów różnią się genetycznie. Informacje te pomogłyby znaleźć sposób na zmianę "diety" poszczególnych gatunków tak, aby przestały żywić się ludzką krwią lub przestały przenosić pasożyty. Wcześniej naukowcy dysponowali jedynie referencyjnym genomem Anopheles gambiae, teraz jednak dostępne są również genomy dwóch kolejnych gatunków - afrykańskich komarów malarycznych Anopheles coluzzii i Anopheles arabiensis. Proces łączenia wielu krótkich odcinków DNA w jedną długą sekwencję nazywany jest składaniem sekwencji. Najlepsze asemblery danego gatunku nazywane są genomami referencyjnymi. Oznacza to, że są to "przeciętne" genomy danego organizmu. Z ich pomocą naukowcy mogą określić, czym różnią się od siebie osobniki lub całe populacje. "Składanie genomu komara jest zadaniem umiarkowanie trudnym. Z jednej strony, jego genom jest dość duży: Znajduje się w nim około 300 milionów par zasad, czyli jest tylko 10 razy mniejszy niż ten, który posiada człowiek. Z drugiej strony, komary mają tylko trzy pary chromosomów, podczas gdy człowiek ma ich 23. Ze względu na fakt, że jeden komar dostarcza nam niewiele materiału genetycznego, użyliśmy materiału pobranego z całej kolonii, co oznacza, że DNA od wielu osobników zostało wprowadzone do maszyny sekwencjonującej w tym samym czasie. W efekcie widzimy indywidualne cechy komarów, które należy zneutralizować, aby stworzyć genom referencyjny - wyjaśnia Anton Zamyatin, badacz z Laboratorium Różnorodności Genomowej Uniwersytetu ITMO. Badania rozpoczęły się w 2018 roku. Ekstrakcja genomu i sekwencjonowanie odbyły się w Virginia Polytechnic Institute and State University, gdzie naukowcy mają kolonie owadów rozdzielone gatunkowo na potrzeby eksperymentalne. Następnie specjaliści z Uniwersytetu ITMO rozpoczęli składanie genomu. Planują również pracę nad nowymi projektami związanymi ze składaniem sekwencji genomów referencyjnych dla innych rodzajów komarów malarii. ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
f4892826-59f0-4b4a-af64-4b5ecb2d6ee6
krisrok temu
@arcy warto spróbować bo tych śmierdziuchów szprejów od komarów nienawidzę
@kris Też wypróbuję, tym bardziej że aromat waniliowy bardzo lubię, a spreje - nie dość że śmierdzą - to w większości nie są zbyt skuteczne (tak przynajmniej wynika z moich osobistych doświadczeń). Jestem ciekawy, czy olejek da radę.
@Bipalium_kewense kiedys kolega mial sprej ktory pachnial doslownie jak jakies ciasto, jak dobrze poszukasz to znajdziesz cos co nie smierdzi

Zaloguj się aby komentować

Sztos
Tempo, w jakim zużywamy zasoby naturalne, znacznie przekracza możliwości naszej planety do odnawiania biomasy. Nowe badanie opublikowane w czasopiśmie Nature Sustainability podkreśla coraz pilniejszą potrzebę zrównoważonego sposobu życia. Autorzy pokazują również, jak bogatsze kraje są chronione przed skutkami ograniczeń w zakresie zdolności biologicznych. Autorzy zauważyli, że jako gatunek wykorzystaliśmy 173% zdolności biologicznej planety w 2017 roku w porównaniu do 119% w 1980 roku. Brak bezpieczeństwa zasobów stanowi rosnące zagrożenie dla wszystkich krajów. Więcej informacji w artykule https://nauka.rocks/zuzycie-zasobow-ziemi/ ___________________ Dołącz do grupy Nauka - to społeczność dla wszystkich zainteresowanych nauką, jej zdobyczami, rozwojem, sukcesami i porażkami; dla głodnych wiedzy i sprawdzonych informacji! https://www.hejto.pl/spolecznosc/nauka Obserwuj też wartościowe tagi #qualitycontent #nauka oraz @arcy
c4dd198e-9dc3-4c5f-9cf4-efcd8a136926
arcyrok temu
@kris Nawet w Chinach też się chyba coś zmienia, plan 15 letni partii zakłada zmianę myślenia o ekologii i większy udział w gospodarce zielonych tematów, od ograniczeń emisji po źródła energii - Chiny chcą osiągnąć neutralność klimatyczną do roku 2060. Są jeszcze inne kwestie- co zrobić z syfem, który już naprodukowaliśmy, dwutlenek węgla w atmosferze sam nie zniknie, plastik sam się nie rozłoży. Oczywiście ja na to patrzę z baaaardzo umiarkowanym optymizmem, bo słowa i deklaracje to jedno, a rzeczywistość i realne działania to co innego. No i tempo wprowadzania zmian jest bardzo powolne absolutnie nie wystarczające. Ogólnie to idee zacne, ale póki co nieurzeczywistnione.

Zaloguj się aby komentować

12