#antarktyda

0
38

Podwodne labirynty Antarktydy Przeprowadzone w ostatnich latach badania wykazały, że głęboko pod morzami Antarktydy kryje się sieć ponad trzystu podwodnych kanionów, z których niektóre schodzą na głębokość ponad czterech tysięcy metrów.


Kaniony podmorskie należą do najbardziej spektakularnych i fascynujących formacji geologicznych, jakie można spotkać na dnie oceanów. Odgrywają ważną rolę w kształtowaniu ekosystemów oceanicznych - niczym ogromne, podwodne szlaki transportowe umożliwiają przenoszenie osadów i substancji odżywczych z wybrzeża w głąb oceanów, łącząc płytkie i głębokie wody, a także tworzą siedliska dla wielu organizmów żywych. Ich obecność wywiera wpływ na cyrkulację prądów oceanicznych, a co za tym idzie, także na klimat naszej planety.


Naukowcy zidentyfikowali jak dotąd około dziesięć tysięcy kanionów podmorskich na całym świecie – ale ponieważ tylko nieco ponad jedna czwarta dna morskiego Ziemi została szczegółowo zmapowana, ich rzeczywista liczba jest prawdopodobnie wyższa. Pomimo ich wartości ekologicznej, oceanograficznej i geologicznej, tego rodzaju formacje pozostają jak na razie słabo zbadane, zwłaszcza w regionach polarnych.


Podwodne kaniony Antarktydy są z reguły większe i głębsze niż w innych regionach. Powstają głównie w wyniku działania silnych prądów, które z dużą prędkością niosą zawieszone w nich obfite osady lodowcowe w dół stromych, podwodnych stoków, powodując erozję dolin, przez które przepływają. Najbardziej spektakularne kaniony znajdują się pod wodami otaczającymi wschodnią Antarktydę – tworzą tam skomplikowane, rozgałęzione systemy, często złożone z wielu mniejszych kanionów na krawędzi szelfu kontynentalnego, które nieco dalej zbiegają się w jeden główny kanion schodzący w głąb oceanu. Natomiast kaniony zachodniej Antarktydy są z reguły krótsze i bardziej strome, mają też inny przekrój. Może to potwierdzać, że pokrywa lodowa we wschodniej części Antarktydy powstała wcześniej i rozwijała się dłużej.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #oceanografia #antarktyda

2042ac3c-ea6c-4d1d-9587-3b85fed28a27

Zaloguj się aby komentować

Najgłębszy lądowy kanion odkryto na Antarktydzie W 2019 roku ruszył międzynarodowy projekt badawczy BedMachine Antarctica, którego celem było stworzenie mapy powierzchni lądu ukrytego pod lodem Antarktydy w oparciu o zebrane przy użyciu różnych metod dane. W czasie trwania projektu odkryto, że pod zachodnią częścią antarktycznego lodowca Denmana znajduje się najgłębszy lądowy kanion na naszej planecie – został on uznany za najgłębsze naturalne miejsce na lądzie, a przynajmniej nie znajdujące się pod wodą w stanie ciekłym.


Wnętrze kanionu wypełnia lód lodowca, a jego podłoże skalne znajduje się na głębokości przeszło trzech i pół kilometra poniżej poziomu morza. To ponad osiem razy więcej niż najniżej położony odsłonięty fragment lądu na Ziemi, czyli brzegi Morza Martwego. Wykazano, że póki co, kanion jest w większości odcięty od cieplejszych wód oceanicznych przez nagromadzony w nim lód, jednak krawędź lodowca Denmana stopniowo się wycofuje. Jeśli wycofa się na tyle, by woda mogła przedostać się do wnętrza kanionu, mogłoby to spowodować ogólną destabilizację całego lodowca i mocno przyspieszyć jego topnienie.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #geografia #geologia #antarktyda

cb767ce4-2591-430c-b586-f74034f9050a
a88bb5d0-6616-420f-b299-4c351ca35e89

Zaloguj się aby komentować

Lodowy olbrzym Wszyscy znają powiedzenie o wierzchołku góry lodowej, ale jak taka góra wygląda od spodu? Wydawałoby się, że wystarczy zanurkować i zrobić zdjęcie, jednak sprawa nie zawsze jest taka prosta – przykładem może tu być słynne zdjęcie dolnej części antarktycznej góry lodowej wykonane w 2015 roku.


Laurent Ballesta - biolog morski, fotograf i autor zdjęcia, dzięki któremu dwa lata później zdobył prestiżową nagrodę Wildlife Photographer of the Year - tak opisywał całe przedsięwzięcie:


Istnieją gigantyczne góry lodowe, których dolnej części po prostu nie da się uchwycić, ponieważ są długie na całe kilometry i się poruszają – nie ma więc możliwości zrobienia im zdjęcia panoramicznego. Znalazłem jednak tę jedną małą, której wierzchołek był uwięziony w krze unoszącej się na powierzchni, dzięki czemu się nie poruszała. Co więcej, jej spód nie sięgał dna, co oznaczało, że mogło pod nią przechodzić światło. (…) Chociaż była mała jak na rozmiary gór lodowych, była jednocześnie zdecydowanie za duża, by zmieścić się w kadrze zbliżenia aparatu, a z dalszej odległości nie mogłem uzyskać wyraźnego zdjęcia. Rozwiązałem to, zatapiając w odpowiedniej odległości przed nią bardzo długą linę z ciężarkami i tworząc w ten sposób gigantyczną sieć. Następnie płynąłem wzdłuż tej sieci, robiąc zdjęcia każdego kwadratu szerokokątnym obiektywem, aż uchwyciłem całą scenę.


Końcowe zdjęcie zostało ostatecznie komputerowo zmontowane ze stu czterdziestu siedmiu zdjęć: (...) po raz pierwszy zobaczyliśmy całą tę masę, która rozciągała się poza nasze pole widzenia, gdy płynęliśmy obok niej. To był wspaniały moment, kiedy pojawiła się w całości na ekranie.


Podczas tej samej ekspedycji w 2015 roku (ekspedycja Gombessa III) wykonano także inne niezwykłe zdjęcia ukazujące podwodny świat kryjący się pod pływającym lodem otaczającym Antarktydę. Na niektórych uchwycono słynne lodowe „palce śmierci”.


Galerię można obejrzeć tutaj, a więcej do poczytania o samej ekspedycji - tutaj.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #fotografia #morze #antarktyda

b754a63c-b0da-462b-8c0f-7c07ed76bff1

@Apaturia jestem pełen podziwu dla ludzi którzy jadą w tak ekstremalne warunki po to żeby pokazać je reszcie świata.

Panie Borzu, co to wuja ;_;

Ale też podziwiam ludzi, którzy w takich temperaturach pracują a jeszcze nurkują. Coś pieknego.

6a537c76-99f1-45fc-a35f-e4624150854c

Zaloguj się aby komentować

Blood Falls, czyli krwawe kaskady Antarktydy, i hipoteza „Ziemi śnieżki” Na Antarktydzie Wschodniej, w jednej z tak zwanych Suchych Dolin McMurdo, znajduje się miejsce, w którym lód wydaje się broczyć krwią. Z małych szczelin w lodowych kaskadach, które spływają z lodowca Taylora do położonej niżej doliny, sporadycznie wypływają strużki słonej wody w odcieniu rdzawej czerwieni.


Wypływy zdarzają się nieregularnie, a ich mechanizm wciąż nie został do końca poznany. Początkowo badacze uważali, że zabarwienie „krwawego wodospadu” wynika z obecności w wodzie czerwonych alg – po jakimś czasie okazało się jednak, że to tlenki żelaza nadają jej charakterystyczny, pomarańczowoczerwony kolor.


Źródłem przesączającej się na powierzchnię słonej, czerwonej wody jest znajdujący się kilka kilometrów od ujścia, ukryty głęboko pod lodowcem zbiornik, który przykrywa warstwa lodu o grubości około 400 metrów. Zbiornik ten to swego rodzaju kieszeń wodna będąca pozostałością po Oceanie Antarktycznym z czasów, gdy poziom morza był wyższy niż dzisiaj. Około 5 milionów lat temu jeden z fiordów został odizolowany przez lodowiec, przekształcając się w słone jezioro. W ciągu następnych kilku milionów lat jezioro to zostało zupełnie przykryte przez lód i w okresie późnego pliocenu lub plejstocenu zostało ostatecznie uwięzione pod lodowcem.


Według niektórych badaczy tego rodzaju zbiorniki podlodowcowe mają związek z hipotezą „Ziemi śnieżki”, zgodnie z którą nasza planeta pod koniec prekambru miała zostać całkowicie lub prawie całkowicie pokryta przez lądolód. Podobne zbiorniki mogły pełnić wówczas funkcję swego rodzaju kapsuł czasu, izolując populacje mikroorganizmów na wystarczająco długo, by mogły ewoluować niezależnie od innych, podobnych organizmów morskich. W ten właśnie sposób mikroorganizmy mogłyby przetrwać i ewoluować w odległych czasach, gdy Ziemia, zgodnie z hipotezą „Ziemi śnieżki”, była całkowicie zamarznięta.


Blood Falls daje naukowcom wyjątkową okazję do badania ukrytego głęboko pod powierzchnią lodowca, rozwijającego się w ekstremalnych warunkach życia mikrobiologicznego bez konieczności wiercenia głębokich odwiertów w pokrywie lodowej. Badania tego rodzaju są bardzo przydatne nie tylko dla zrozumienia przeszłości Ziemi, ale także dla zrozumienia zakresu warunków, do których ogólnie może się przystosować życie. Ma to znaczenie przy ocenie możliwości istnienia życia w środowiskach pozaziemskich, np. na Marsie czy na Europie, księżycu Jowisza.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #nauka #antarktyda #mars

7c745363-54bd-41ab-b04c-06ef9dc84be6
9f003855-89e3-4d8e-b35a-2870560b2aa5
360899e2-518e-4b70-a7c5-ad78aa14e240
895ea1b1-5f01-470c-b217-f59c699db00d
09ba7a2a-0a98-47a2-9e3f-16a0db1a6f26

@AureliaNova Woda ze zbiornika pod lodowcem zawiera dużo jonów żelaza (II) Fe²⁺ - ponoć występują dość powszechnie w wodach morskich otaczających Antarktydę oraz w jej wodach podlodowcowych. Tylko w przypadku Blood Falls koncentracja jonów żelaza jest bardzo wysoka. Tlenki powstają pod wpływem kontaktu z powietrzem, kiedy woda wypływa poza lodowiec. Tak więc "domyślnie" ta woda jest przezroczysta i robi się rdzawoczerwona dopiero po przedostaniu się na powierzchnię.

Zaloguj się aby komentować

Antarktyczny krajobraz jak z innej planety Suche Doliny McMurdo zlokalizowane we wschodniej części kontynentu to największy wolny od pokrywy lodowej obszar na całej Antarktydzie, rozciągnięty na przestrzeni blisko 193 kilometrów i zajmujący powierzchnię około 4 tysięcy kilometrów kwadratowych.


Suche Doliny McMurdo należą do najzimniejszych i najbardziej suchych terenów na naszej planecie – występują tam bardzo silne wiatry katabatyczne, które niczym naturalna suszarka wyciągają wilgoć z całego regionu i błyskawicznie wysuszają śnieg zanim zdąży osiąść na gruncie. Okoliczne góry stanowią dodatkowo barierę, która blokuje spływanie lodu z pobliskich lodowców i oddziela doliny od wilgotnego powietrza znad oceanu, tworząc tak zwany cień opadowy. W efekcie w antarktycznych Suchych Dolinach roczna suma opadów jest niższa od tej na pustyni Atacama – średnie roczne opady na tym obszarze to zaledwie 100 mm.


Skały Suchych Dolin składają się głównie z granitów i gnejsów, podłoże skalne pokrywają gliny polodowcowe, a powierzchnia gruntu jest usiana luźnym żwirem. Choć praktycznie brak tam opadów, występują tam miejscami jeziora, niewielkie rzeki i strumienie zasilane wodą z położonych wyżej lodowców.


Ze względu na ich wyjątkowy charakter oraz szczególną wartość dla nauki, Suche Doliny McMurdo są objęte ochroną mającą na celu zachowanie ich nietypowego środowiska. Warunki panujące na ich obszarze sprawiają, że są doskonałym miejscem do badania środowiska analogicznego do tego, jakie znajduje się na powierzchni Marsa – geolodzy i astrofizycy z NASA wykorzystują ten teren jako poligon doświadczalny dla badań od czasu programu Viking z lat 70. XX wieku. Środowisko dolin przypomina również pod wieloma względami środowisko ziemskie z odległych epok.


W 2013 roku irlandzcy i amerykańscy naukowcy przeprowadzili ekspedycję terenową do University Valley, jednego z regionów Suchych Dolin, aby zbadać tamtejszą populację mikroorganizmów i przetestować wiertło przeznaczone do pobierania próbek na Marsie. W pobranych próbach nie stwierdzono obecności żadnych żywych organizmów, co czyni University Valley pierwszym miejscem na naszej planecie odwiedzonym przez ludzi, w którym nie stwierdzono aktywnego życia na poziomie mikrobiologicznym.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #nauka #antarktyda #mars

85af15cc-1567-4cae-831e-c68e790cc393
bc0ed80b-7cae-4156-ac23-a6d03fe5d622

@Apaturia Nie wiem czemu ale trochę mnie to przeraża - "Jesteś tak daleko na biegunie, że śnieg przestaje się renderować". Niczym błąd z Minecrafta tworzący Farlands

@Apaturia a pewnie idąc dalej tą doliną okaże się, że to było to przejście pomiędzy ścianami lodu co prowadzi do innych światów wymyślonych przez płaskoziemców xD

1c29150d-19af-43d6-8711-ddf566a6fb8a

Zaloguj się aby komentować

Pieśń lodu i wiatru W latach 2014-2017 badacze zainstalowali na antarktycznym lodowcu szelfowym Rossa kilkadziesiąt czujników sejsmicznych mających monitorować zachodzące w nim zmiany. Po przeanalizowaniu odczytów odkryto, że najwyżej położona warstwa śniegu na lodowcu praktycznie bez przerwy wibruje pod wpływem wiejących nad nią silnych wiatrów, generując infradźwięki.


Nad rozległymi obszarami Antarktydy wieją jedne z najsilniejszych wiatrów katabatycznych na naszej planecie – tego rodzaju wiatry są napędzane głównie siłą grawitacji i powstają, gdy zimne, ciężkie powietrze znad kontynentalnego płaskowyżu lodowego spływa z antarktycznych lodowców w kierunku wybrzeży. Największe prędkości wiatr osiąga w regionach przybrzeżnych kontynentu, gdzie szczególnie zimą może wiać powyżej 300 km/h, a więc z siłą porównywalną do huraganu.


Nieustający „śpiew” lodowca powstający dzięki szalejącym nad nim wiatrom ma niską częstotliwość – zaledwie 5 Hz. Jest niesłyszalny dla człowieka, jednak po przyspieszeniu do wersji, którą możemy usłyszeć, brzmi jak niski, nieco niepokojący szum. Jak się okazuje, szum ten zmienia się w reakcji na burze, intensywne topnienie i podobne zdarzenia, które kształtują śnieg i lód pokrywający powierzchnię lodowca. Nasłuchiwanie go mogłoby więc w pewnym stopniu umożliwić naukowcom zdalne śledzenie zmian w lodzie powierzchniowym lodowców szelfowych.


Wersja „śpiewu” lodowca udostępniona na YT to przyspieszone około 1200 razy (i dzięki temu słyszalne dla człowieka) nagranie oryginału.


A jeśli ktoś byłby ciekaw, jak wygląda antarktyczna zawieja - tak wygląda przechodzenie pomiędzy budynkami stacji badawczej na Antarktydzie przy wietrze wiejącym z prędkością ponad 160 km/h.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #wiatr #antarktyda #lodowce

@Apaturia nie do końca rozumiem, jaki jest sens słuchania "przyspieszonego" szumu i mówienia, że brzmi on jako niski szum... jeżeli przyspieszymy go trochę bardziej, to będzie brzmiał jak średni, a potem wysoki szum, a potem znowu przestanie być słyszalny.

@nyszom Przyspieszenie sprawia, że infradźwięki, których normalnie byśmy nie usłyszeli, przeskakują na częstotliwości słyszalne dla człowieka - to podobno dość często stosowany zabieg w przypadku podobnych nagrań. Przy okazji bardzo pomaga w wyłapywaniu i analizowaniu zmian. Nie wiem jednak, co dokładnie decyduje o tym, że jest dobierane takie, a nie inne przyspieszenie, musiałby się pewnie wypowiedzieć fachowiec Pewnie chodzi o przede wszystkim o to, żeby skompresować całość na tyle, żeby mogła być słyszalna i przydatna do przeanalizowania, ale jednocześnie nie za bardzo zniekształcona.

Zaloguj się aby komentować

Jak antarktyczny monolit Przeprowadzona w 2018 roku pod kierunkiem NASA operacja IceBridge miała na celu ocenę zmian wysokości lodu w obrębie lodowców w północnej części Półwyspu Antarktycznego. Podczas wykonywania pomiarów lotniczych jeden z badaczy, Jeremy Harbeck, zauważył dziwnie prostokątną górę lodową unoszącą się wśród lodu morskiego tuż przy lodowcu szelfowym Larsen C. Zdjęcie po opublikowaniu go w mediach społecznościowych szybko zyskało niemały rozgłos.


Tego rodzaju góry lodowe są określane w języku polskim jako góry stołowe – miewają ogromne rozmiary, a największa jak dotąd zaobserwowana miała około 11 tysięcy kilometrów kwadratowych. Te, które odrywają się od Larsena C, często powstają z pęknięć ciągnących się przez setki kilometrów, stąd wydają się mieć idealnie pionowe ściany i proste krawędzie. Z bliska widać jednak, że są tak naprawdę pełne pęknięć i nierówności. Z wierzchu wyglądają niezwykle płasko, ponieważ lód na rozległych lodowcach szelfowych ma czas, aby się równomiernie rozprzestrzenić i wypłaszczyć.


W rzadkich przypadkach lód oddziela się we fragmentach o mniej lub bardziej regularnych kształtach. Słynna prostokątna góra lodowa odnotowana w 2018 roku nie była co prawda olbrzymem, jednak jej rozmiar i tak może robić wrażenie – wysokość jej ścian wynosiła ponad 40 metrów, a długość od około dwóch do trzech kilometrów. Podczas tego samego lotu zarejestrowano też inną prawie prostokątną górę lodową (drugie zdjęcie).


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #antarktyda #lodowce

02a2cee5-eb54-4c74-99af-465d237e948b
f34214a1-14a8-4eb9-b153-6f4fd74eae99

@Apaturia

wysokość jej ścian wynosiła ponad 40 metrów

40 m nad wodę? To górna część musiałaby być mało gęsta albo w wodzie było dodatkowe jakieś 400m lodu.

@myoniwy Nie wiem, czy gdzieś były podane jej wymiary z częścią podwodną, może nawet tego nie szacowali. Ale stołowe góry lodowe oddzielające się od lodowców szelfowych faktycznie potrafią mieć całkowitą grubość kilkuset metrów, 400 metrów ma chyba największa aktualnie A23a. Chociaż w zasadzie to miała, bo teraz już się chyba rozpada.

Zaloguj się aby komentować

#lotnictwo #airbus #antarktyda #awiacja


https://www.youtube.com/watch?v=ucWeXrpr9mQ

Hi Fly po raz kolejny zapisał się w historii lotnictwa, po raz pierwszy lądując Airbusem A330 na Antarktydzie. Lot ten otwiera nowy rozdział w pionierskich operacjach linii w tym regionie, zaledwie miesiąc po świętowaniu pięciu lat nieprzerwanych lotów na Biały Kontynent.

~

Airbus A330-302 Hi Fly, o rejestracji 9H-HFI i wyposażony w silniki General Electric, bezpiecznie wylądował na pasie z niebieskiego lodu Wolf’s Fang Runway w Antarktydzie 1 grudnia o 23:59 czasu lokalnego. Dowodzony przez kapitana Carlosa Mirpuriego, wiceprezesa Hi Fly, samolot połączył Kapsztad w RPA z odległym lotniskiem, kontynuując współpracę Hi Fly z White Desert Antarctica w sezonie 2025/2026. Na pokładzie był także kapitan Antonios Efthymiou, prezes Hi Fly, aby uczcić to ważne wydarzenie.

@Deykun czyli co, to juz tez trzeba pisać nawet w Antarktydzie a nie na? ja pi⁎⁎⁎⁎le, co za niedojebanie...


...o jakości przeklepania tego z englisza to nawet nie wspomnę xD

Zaloguj się aby komentować

Antarktyczny lizak Jedna z morskich gąbek żyjących w zimnych wodach otaczających Antarktydę otrzymała wyjątkowo słodką nazwę: Stylocordyla chupachups. Jak można się spodziewać, z wyglądu przypomina lizaka o kształcie kulki osadzonej na cienkim patyczku.


Badacze, którzy ją odkryli, nazwali ją chupa-chupsem nie tylko z uwagi na jej podobieństwo do popularnych lizaków, ale także, by sprawić radość swoim dzieciom – jak to ujął jeden z naukowców: „aby podziękować [im] za to, że pozwalają nam robić to, co kochamy i co nas pasjonuje. To praca, przez którą czasami jesteśmy zmuszeni się rozstawać.” Ekspedycje oceanograficzne często wyruszają w odległe zakątki świata, gdzie łączność bywa problemem, a utrzymywanie kontaktów z członkami rodziny staje się trudne lub wręcz niemożliwe.


Gąbka Stylocordyla chupachups tworzy mocno zagęszczone populacje i zazwyczaj żyje na głębokościach między 100 a 400 metrów poniżej poziomu morza. Miejscami rozrasta się w całe dywany długie na setki metrów. Absorbuje duże ilości krzemionki i ma długie wiązki krzemionkowych wypustek – pomagają jej one oddzielić się od dna morskiego i umożliwiają jej łatwiejsze wychwytywanie pożywienia w toni wodnej. Możliwe, że gąbka wchłania więcej krzemionki niż potrzebuje, co umożliwia jej wytworzenie nadprogramowych struktur szkieletu.


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #gabki #antarktyda #morze

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

dce6aa8a-d2e8-418a-96f5-5a644a41a2b7

Zaloguj się aby komentować

Ile ramion może mieć rozgwiazda? Rozmaite gatunki rozgwiazd miewają różną liczbę ramion: najczęściej spotykane są rozgwiazdy pięcioramienne, ale istnieją też gatunki sześcioramienne, siedmioramienne, dziesięcioramienne, a są też takie, które są wyposażone w kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt ramion.


Rekordzistką w tym względzie jest rozgwiazda z gatunku Labidiaster annulatus, popularnie znana w języku angielskim jako Antarctic sun star (zdjęcie nr 2). To spora, osiągająca przeszło pół metra średnicy rozgwiazda żyjąca w zimnych morzach otaczających Antarktydę. Ma od czterdziestu do czterdziestu pięciu cienkich ramion, a według niektórych źródeł może mieć ich nawet przeszło pięćdziesiąt – są one bardzo giętkie i zaopatrzone w haczykowate wypustki. Sposób, w jaki poluje, sprawia, że bywa nazywana rozgwiazdą-pułapką (ang. wolf trap starfish): podnosi część ramion nad podłoże i porusza ich końcówkami, używając ich trochę jak wędek. Jeśli ofiara dotknie któregoś ramienia, rozgwiazda szybko ją chwyta, oplata i wciąga w pobliże otworu gębowego, by ją pożreć.


Niektóre rozgwiazdy, które mają zdolność regenerowania utraconych ramion, zyskują czasem nadliczbowe ramiona w wyniku zaburzonego procesu regeneracji. Na zwiększoną lub zmniejszoną liczbę ramion mogą mieć również wpływ różnego rodzaju zaburzenia rozwojowe – jedną z ciekawszych jest mutacja powodująca, że rozgwiazda ma tylko cztery ramiona. Niekiedy takie czteroramienne rozgwiazdy wyglądają jak kwadratowe poduszki (zdjęcie nr 3).


Ciekawy efekt można zaobserwować też u rozgwiazd, które rozmnażają się bezpłciowo przez podział. W niektórych przypadkach dzielą się równo na pół i zanim brakujące fragmenty się nie zregenerują, nowo powstała rozgwiazda ma przez jakiś czas tylko trzy ramiona (zdjęcie nr 4).


#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #rozgwiazdy #morze #antarktyda

tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

3996bf81-9013-4168-b0c7-8e624a989d32
6decceec-49b3-4ceb-bf52-0c109d771698
4fe84424-163c-49c6-bcb4-ffcdd78caf3e
00e5e63e-3e43-4c7a-b061-529974e48e9c

Zaloguj się aby komentować

https://www.psu.edu/news/research/story/strange-radio-pulses-detected-coming-ice-antarctica Na Antarktydzie wykryto dziwne impulsy radiowe, które zdają się pochodzić spod lodu, co jest sprzeczne z naszym obecnym rozumieniem fizyki cząstek. Eksperyment ANITA zarejestrował sygnały, które nie odbijały się od lodu, ale wychodziły spod niego pod nietypowymi kątami. Naukowcy spekulują, że może to wskazywać na istnienie nieznanych dotąd cząstek lub interakcji. Sygnały te nie pasują do standardowego modelu fizyki cząstek, choć niektóre teorie sugerują związek z ciemną materią. #Antarktyda #fizyka #neutrino #ciekawostki #nauka

choć niektóre teorie sugerują związek z ciemną materią.


Wiecie, czym się różni religia od fizyki? Religia we wszystkie dziury w teorii wsadza swojego boga, a fizyka ciemną materię/energie.

@TRPEnjoyer To trochę nie tak (choć trochę też). Ciemna materia to koncept, który wynika z podsumowania obserwowanej materii oraz obserwacji, że najprawdopodbniej przestrzeń jest asymptotycznie zbieżna z przestrzenią de Sittera. Ona zwyczajnie z tego wynika. Chyba, że obserwacje są obarczone błędem (mogą być), bądź czegoś nie rozumiemy (co też jest prawdopodobne).

Dalej nie wiadomo, czym ta ciemna materia ma być i jak jej istnienie zweryfikować (choć jest sporo pomysłów, zwykle marnych).

Z drugiej zaś strony - granty dostaje się na "modne tematy"...

@ataxbras Trochę memie, ale nie do końca, bo wiele razy faktycznie to działało, a ile razy nie działało, to się aż tyle na historii fizyki nie znam. Jak sam napisałeś, nadal ciepły temat, szkoda by było, by te granty wystygły.

0956947c-2a2b-4e95-9493-30e994799734

Zaloguj się aby komentować