#przyroda

13
1853

Zaloguj się aby komentować

Zimowe futerko i zimowe pazurki do kompletu Obrożniki (Dicrostonyx) to niewielkie, spokrewnione z lemingami i chomikami gryzonie zamieszkujące chłodne, okołoarktyczne regiony Ameryki Północnej i Syberii. Żyją w niewielkich koloniach i zamieszkują wykopane w ziemi lub w śniegu norki połączone systemami korytarzy.


Mimo że zimą obrożniki najczęściej przemieszczają się wykopanymi przez siebie tunelami i rzadko pokazują się na powierzchni, to jednak zmieniają futerko z brązowego na białe, żeby w razie potrzeby zapewnić sobie kamuflaż na śniegu. Ta sezonowa zmiana sprawia, że są unikatami w świecie gryzoni – poza nimi bieleją na zimę jedynie chomiczniki dżungarskie (Cricetiscus sungorus), o których będzie kolejny wpis.


Obrożniki mają też jeszcze jedno ciekawe, zimowe udogodnienie: pazurki na środkowych palcach ich przednich łap powiększają się, spłaszczają i rozdwajają, tworząc rodzaj naturalnych łopatek ułatwiających im przekopywanie się przez śnieg. Do wiosny te „zimowe pazurki” zazwyczaj ścierają się w trakcie pracy, względnie złuszczają się i zostają zastąpione zwykłymi.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #zwierzaczki #ssaki #gryzonie #zima

fccfbdc2-4c5b-4502-945e-c93f575322d9
a5682311-51a5-4cc9-ab68-476bc578d7c5
b02c8fc5-07ee-4d04-992c-30783c810d3a

Zaloguj się aby komentować

Puszyste buty na zimę i brudny kamuflaż Spokrewnione z bażantami pardwy (Lagopus) żyją częściowo na dalekiej północy i są znane z tego, że na zimę zmieniają upierzenie na całkowicie lub niemal całkowicie białe. Podczas tej zmiany zyskują też swego rodzaju puszyste zimowe buty – ich nogi i palce obrastają w gęste, miękkie, nitkowate pióra, co upodabnia je trochę do pokrytych białym futrem łapek ssaków. Pomaga to pardwom w poruszaniu się po śniegu bez zapadania się w nim, tworząc rodzaj naturalnych rakiet śnieżnych, a przy tym daje im dodatkową ochronę przed zimnem.


Pardwy posiadają też szereg innych przystosowań umożliwiających im przetrwanie zimy. Mają pióra w okolicach nozdrzy, dzięki czemu ich drogi oddechowe są chronione przed bezpośrednim dopływem zimnego, nieogrzanego powietrza. Potrafią nurkować w śniegu, by się w nim zagrzebać, a także są w stanie wykopywać w pokrywie śnieżnej tunele długie nawet na metr – są to tak zwane tunele noclegowe, w których pardwy spędzają noce i w których chronią się podczas zamieci.


Zimowe upierzenie pardwy jest gęstsze niż letnie, a jego śnieżnobiały kolor nie tylko umożliwia ptakom maskowanie się na tle śniegu, ale ma też znaczenie podczas dobierania się w pary. Samce zachowują białe pióra dłużej niż samice, żeby na wiosnę w okresie godowym przyciągnąć ich uwagę. Gdy śnieg stopnieje, stwarza to jednak problem, ponieważ są wtedy bardziej widoczne nie tylko dla samic, ale także dla drapieżników. Zdarza się więc, że zaraz po tym, jak pardwy połączą się w parę i samica złoży jaja, samiec wyszukuje sobie błotnistą kałużę i celowo brudzi się, żeby lepiej wtopić się w otoczenie (ostatnie zdjęcie).


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #zwierzaczki #ptaki #ornitologia #zima #stoopki

6e3a8112-d8eb-409f-b9bf-05a0460ac1c4
e6b65fc3-0443-4f80-aa64-ccdf06387fbf
15f13be9-0ac2-44db-b235-8633bb37dd1b

Zaloguj się aby komentować

Jeszcze jedno zdjęcie z #mancave z weekendowy #spacer po górach #przyroda #zwierzeta

Cały czas szedłem śladem słodkich łapek - ale z bliska było widać że są podwójne ( 2 zwierząt stapajavych po tych samych śladach)

Po 2km - chciałbym poznać historii tej klotni

f004ada4-5a06-43a7-ad6c-581f7f447175

Zaloguj się aby komentować

Nie zawsze biały i nie zawsze puszysty Lis polarny (Vulpes lagopus) zamieszkujący mroźne, arktyczne obszary położone na północ od kręgu polarnego jest najczęściej kojarzony z charakterystycznym, śnieżnobiałym futrem, jednak tak naprawdę nie wszystkie lisy polarne są białe – a nawet te białe nie pozostają takie przez cały rok.


Odmiana niebieska lisa polarnego ma przez cały rok niebieskoszarą sierść, zimą jaśniejszą, a latem ciemniejszą. Odmiana biała, dużo częściej występująca, ma zimą śnieżnobiałą sierść, a latem brązowoszarą. U obu odmian futro zimowe porasta nawet poduszki na łapach lisów, jest bardzo miękkie i gęste, a obecny w nim wełnisty podszerstek zapewnia tak dobrą izolację termiczną, że lis może bezpiecznie spać nawet na śniegu i mrozie – zwija się wtedy w ciasny kłębek i dodatkowo owija swoim ogonem jak naturalnym, puszystym kocem, choć podczas wyjątkowo nieprzyjaznej pogody i zamieci woli schronić się w jamie niż odpoczywać na zewnątrz.


W czasie zmiany szaty na letnią lisy polarne często wyglądają trochę łyso i nieco mniej uroczo. Jest to spowodowane tym, że ich futro letnie jest wyraźnie cieńsze od zimowego i ta różnica bardzo się odznacza podczas linienia, szczególnie w przypadku odmiany białej. Po kilku tygodniach jednak ten etap przejściowy dobiega końca.


W ramach lepszego przystosowania do życia w zimnym klimacie lisy polarne są bardziej krępe w porównaniu do swoich krewniaków, mają krótsze kończyny, a także wyraźnie krótsze, zaokrąglone uszy i krótszy pysk – wszystko to przekłada się na mniejszą powierzchnię ciała i co za tym idzie, na mniejsze straty ciepła. Prowadzą aktywny tryb życia nawet gdy temperatura otoczenia spada do -70°C, choć podczas zimy niejednokrotnie całymi miesiącami żyją na skraju śmierci głodowej. Poza upolowaną zdobyczą, przetrwanie zapewniają im zasoby tłuszczu zgromadzone przed zimą oraz wykopywane w pokrywie śnieżnej płytkie „spiżarnie”, w których latem i jesienią lisy składują nadmiarową zdobycz, między innymi jaja dzikich gęsi, które mogą przetrwać w ten sposób nawet rok.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #zwierzaczki #lisy #zima

e62a216e-4c78-40d9-be44-4392571e9e2f
747699d6-f8d4-4fb2-970c-1138357fec87
3065d833-9a8c-4bb9-8fdc-8e7f03ada633
5cdb55d2-10d4-4160-8b3c-634e4be0a6b1
2702cdc4-0ce0-4355-9550-abfba14784d3

@Apaturia Ciekawostka: Willem Barents (ten od Morza Barentsa) przeżył jedną ze swoich wypraw właśnie dzięki jedzeniu lisów polarnych. Jego statek został zmiażdżony przez lód na jakimś wypizdowie i załoga przetrwała tylko i wyłącznie dzięki lisom. Polecam bardzo ciekawą książkę która powstała na podstawie dzienników marynarzy i innych źródeł historycznych: "W okowach lodu. Willem Barents na krańcu świata".

Zaloguj się aby komentować

Bielejące zające i problem braku śniegu Niektóre gatunki zajęcy, między innymi zając polarny (Lepus arcticus), zając alaskański (Lepus othus), zając amerykański (Lepus americanus) czy rzadki w naszym kraju zając bielak (Lepus timidus), są znakomicie przystosowane do życia na pokrytych śniegiem terenach. Ich stopy są porośnięte gęstym futerkiem, a ich palce są mocno wydłużone i mogą rozcapierzać się na boki, pełniąc rolę naturalnych rakiet śnieżnych i ułatwiając zającom bieganie po miękkim śniegu bez zapadania się w nim. Ich sierść, latem brązowawa lub szarawa, zimą zmienia kolor na śnieżnobiały, dzięki czemu mniej rzucają się w oczy na tle zimowego krajobrazu.


Zmiana szaty na zimową zwykle zajmuje zającowi około dziesięciu tygodni i zaczyna się od kończyn i ogona. Cały proces rozpoczyna się w październiku, gdy dni ulegają coraz wyraźniejszemu skróceniu – zmniejszająca się ilość światła słonecznego docierającego do siatkówki oka uruchamia w organizmach zajęcy mechanizmy odpowiedzialne za linienie, tak by „kamuflaż” był już mniej więcej gotowy, gdy nadejdą przymrozki i spadnie pierwszy śnieg. Zdawałoby się, że to wygodne rozwiązanie, jednak nie do końca.


Zimy, podczas których opady śniegu pojawiają się później niż zwykle lub prawie zupełnie nie występują, stają się poważnym problemem dla bielejących zajęcy. W bezśnieżnym otoczeniu zwierzęta nie tylko nie mogą się maskować, ale na dodatek stają się bardziej widoczne i co za tym idzie, są bardziej narażone na ataki drapieżników. Zimowa szata, pierwotnie mająca ułatwić im przetrwanie, przynosi w takich warunkach więcej szkody niż pożytku.


Jak na razie chyba tylko jedna populacja bielejących zajęcy wydaje się reagować na te zmiany, choć zadziałał tu czysty przypadek. Zające amerykańskie, które zamieszkują Góry Kaskadowe, jakieś dwadzieścia tysięcy lat temu skrzyżowały się z zającem wielkouchym i otrzymały w wyniku tej krzyżówki geny umożliwiające niektórym osobnikom zachowanie szarobrązowej sierści także zimą. Zdaje się, że w miarę, jak bezśnieżne zimy stają się w tym regionie coraz częstsze, częściej przeżywają osobniki z tymi właśnie genami, ponieważ ich obecność w lokalnej populacji z roku na rok coraz bardziej się zaznacza.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #zwierzaczki #zajace #zima

0c844ce0-6e5e-4438-b969-2d282d79019b
3b4dfdfb-bc04-4940-8cd2-9a0cf9cd489e
e08672d1-5892-440b-b40d-c5cde8b62871

Zaloguj się aby komentować

Podwodne labirynty Antarktydy Przeprowadzone w ostatnich latach badania wykazały, że głęboko pod morzami Antarktydy kryje się sieć ponad trzystu podwodnych kanionów, z których niektóre schodzą na głębokość ponad czterech tysięcy metrów.


Kaniony podmorskie należą do najbardziej spektakularnych i fascynujących formacji geologicznych, jakie można spotkać na dnie oceanów. Odgrywają ważną rolę w kształtowaniu ekosystemów oceanicznych - niczym ogromne, podwodne szlaki transportowe umożliwiają przenoszenie osadów i substancji odżywczych z wybrzeża w głąb oceanów, łącząc płytkie i głębokie wody, a także tworzą siedliska dla wielu organizmów żywych. Ich obecność wywiera wpływ na cyrkulację prądów oceanicznych, a co za tym idzie, także na klimat naszej planety.


Naukowcy zidentyfikowali jak dotąd około dziesięć tysięcy kanionów podmorskich na całym świecie – ale ponieważ tylko nieco ponad jedna czwarta dna morskiego Ziemi została szczegółowo zmapowana, ich rzeczywista liczba jest prawdopodobnie wyższa. Pomimo ich wartości ekologicznej, oceanograficznej i geologicznej, tego rodzaju formacje pozostają jak na razie słabo zbadane, zwłaszcza w regionach polarnych.


Podwodne kaniony Antarktydy są z reguły większe i głębsze niż w innych regionach. Powstają głównie w wyniku działania silnych prądów, które z dużą prędkością niosą zawieszone w nich obfite osady lodowcowe w dół stromych, podwodnych stoków, powodując erozję dolin, przez które przepływają. Najbardziej spektakularne kaniony znajdują się pod wodami otaczającymi wschodnią Antarktydę – tworzą tam skomplikowane, rozgałęzione systemy, często złożone z wielu mniejszych kanionów na krawędzi szelfu kontynentalnego, które nieco dalej zbiegają się w jeden główny kanion schodzący w głąb oceanu. Natomiast kaniony zachodniej Antarktydy są z reguły krótsze i bardziej strome, mają też inny przekrój. Może to potwierdzać, że pokrywa lodowa we wschodniej części Antarktydy powstała wcześniej i rozwijała się dłużej.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #oceanografia #antarktyda

2042ac3c-ea6c-4d1d-9587-3b85fed28a27

Zaloguj się aby komentować

Najgłębszy lądowy kanion odkryto na Antarktydzie W 2019 roku ruszył międzynarodowy projekt badawczy BedMachine Antarctica, którego celem było stworzenie mapy powierzchni lądu ukrytego pod lodem Antarktydy w oparciu o zebrane przy użyciu różnych metod dane. W czasie trwania projektu odkryto, że pod zachodnią częścią antarktycznego lodowca Denmana znajduje się najgłębszy lądowy kanion na naszej planecie – został on uznany za najgłębsze naturalne miejsce na lądzie, a przynajmniej nie znajdujące się pod wodą w stanie ciekłym.


Wnętrze kanionu wypełnia lód lodowca, a jego podłoże skalne znajduje się na głębokości przeszło trzech i pół kilometra poniżej poziomu morza. To ponad osiem razy więcej niż najniżej położony odsłonięty fragment lądu na Ziemi, czyli brzegi Morza Martwego. Wykazano, że póki co, kanion jest w większości odcięty od cieplejszych wód oceanicznych przez nagromadzony w nim lód, jednak krawędź lodowca Denmana stopniowo się wycofuje. Jeśli wycofa się na tyle, by woda mogła przedostać się do wnętrza kanionu, mogłoby to spowodować ogólną destabilizację całego lodowca i mocno przyspieszyć jego topnienie.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #geografia #geologia #antarktyda

cb767ce4-2591-430c-b586-f74034f9050a
a88bb5d0-6616-420f-b299-4c351ca35e89

Zaloguj się aby komentować

2 lutego przypada Światowy Dzień Mokradeł Z tej okazji już od dziś organizacje pozarządowe, parki narodowe i uczelnie organizują różnego rodzaju wydarzenia edukacyjne, warsztaty i spacery przyrodnicze. Jeśli lubicie takie klimaty, warto sprawdzić, jakie wydarzenia odbywają się w Waszej okolicy.


https://bagna.pl/aktualnosci/793-swiatowy-dzien-mokradel-2026


#ciekawostki #przyroda #natura #polska #edukacja #nauka

1b25c9f2-1cf1-499e-87f7-6c93464a7e7f

Zaloguj się aby komentować

Lodowy olbrzym Wszyscy znają powiedzenie o wierzchołku góry lodowej, ale jak taka góra wygląda od spodu? Wydawałoby się, że wystarczy zanurkować i zrobić zdjęcie, jednak sprawa nie zawsze jest taka prosta – przykładem może tu być słynne zdjęcie dolnej części antarktycznej góry lodowej wykonane w 2015 roku.


Laurent Ballesta - biolog morski, fotograf i autor zdjęcia, dzięki któremu dwa lata później zdobył prestiżową nagrodę Wildlife Photographer of the Year - tak opisywał całe przedsięwzięcie:


Istnieją gigantyczne góry lodowe, których dolnej części po prostu nie da się uchwycić, ponieważ są długie na całe kilometry i się poruszają – nie ma więc możliwości zrobienia im zdjęcia panoramicznego. Znalazłem jednak tę jedną małą, której wierzchołek był uwięziony w krze unoszącej się na powierzchni, dzięki czemu się nie poruszała. Co więcej, jej spód nie sięgał dna, co oznaczało, że mogło pod nią przechodzić światło. (…) Chociaż była mała jak na rozmiary gór lodowych, była jednocześnie zdecydowanie za duża, by zmieścić się w kadrze zbliżenia aparatu, a z dalszej odległości nie mogłem uzyskać wyraźnego zdjęcia. Rozwiązałem to, zatapiając w odpowiedniej odległości przed nią bardzo długą linę z ciężarkami i tworząc w ten sposób gigantyczną sieć. Następnie płynąłem wzdłuż tej sieci, robiąc zdjęcia każdego kwadratu szerokokątnym obiektywem, aż uchwyciłem całą scenę.


Końcowe zdjęcie zostało ostatecznie komputerowo zmontowane ze stu czterdziestu siedmiu zdjęć: (...) po raz pierwszy zobaczyliśmy całą tę masę, która rozciągała się poza nasze pole widzenia, gdy płynęliśmy obok niej. To był wspaniały moment, kiedy pojawiła się w całości na ekranie.


Podczas tej samej ekspedycji w 2015 roku (ekspedycja Gombessa III) wykonano także inne niezwykłe zdjęcia ukazujące podwodny świat kryjący się pod pływającym lodem otaczającym Antarktydę. Na niektórych uchwycono słynne lodowe „palce śmierci”.


Galerię można obejrzeć tutaj, a więcej do poczytania o samej ekspedycji - tutaj.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #fotografia #morze #antarktyda

b754a63c-b0da-462b-8c0f-7c07ed76bff1

@Apaturia jestem pełen podziwu dla ludzi którzy jadą w tak ekstremalne warunki po to żeby pokazać je reszcie świata.

Panie Borzu, co to wuja ;_;

Ale też podziwiam ludzi, którzy w takich temperaturach pracują a jeszcze nurkują. Coś pieknego.

6a537c76-99f1-45fc-a35f-e4624150854c

Zaloguj się aby komentować

Blood Falls, czyli krwawe kaskady Antarktydy, i hipoteza „Ziemi śnieżki” Na Antarktydzie Wschodniej, w jednej z tak zwanych Suchych Dolin McMurdo, znajduje się miejsce, w którym lód wydaje się broczyć krwią. Z małych szczelin w lodowych kaskadach, które spływają z lodowca Taylora do położonej niżej doliny, sporadycznie wypływają strużki słonej wody w odcieniu rdzawej czerwieni.


Wypływy zdarzają się nieregularnie, a ich mechanizm wciąż nie został do końca poznany. Początkowo badacze uważali, że zabarwienie „krwawego wodospadu” wynika z obecności w wodzie czerwonych alg – po jakimś czasie okazało się jednak, że to tlenki żelaza nadają jej charakterystyczny, pomarańczowoczerwony kolor.


Źródłem przesączającej się na powierzchnię słonej, czerwonej wody jest znajdujący się kilka kilometrów od ujścia, ukryty głęboko pod lodowcem zbiornik, który przykrywa warstwa lodu o grubości około 400 metrów. Zbiornik ten to swego rodzaju kieszeń wodna będąca pozostałością po Oceanie Antarktycznym z czasów, gdy poziom morza był wyższy niż dzisiaj. Około 5 milionów lat temu jeden z fiordów został odizolowany przez lodowiec, przekształcając się w słone jezioro. W ciągu następnych kilku milionów lat jezioro to zostało zupełnie przykryte przez lód i w okresie późnego pliocenu lub plejstocenu zostało ostatecznie uwięzione pod lodowcem.


Według niektórych badaczy tego rodzaju zbiorniki podlodowcowe mają związek z hipotezą „Ziemi śnieżki”, zgodnie z którą nasza planeta pod koniec prekambru miała zostać całkowicie lub prawie całkowicie pokryta przez lądolód. Podobne zbiorniki mogły pełnić wówczas funkcję swego rodzaju kapsuł czasu, izolując populacje mikroorganizmów na wystarczająco długo, by mogły ewoluować niezależnie od innych, podobnych organizmów morskich. W ten właśnie sposób mikroorganizmy mogłyby przetrwać i ewoluować w odległych czasach, gdy Ziemia, zgodnie z hipotezą „Ziemi śnieżki”, była całkowicie zamarznięta.


Blood Falls daje naukowcom wyjątkową okazję do badania ukrytego głęboko pod powierzchnią lodowca, rozwijającego się w ekstremalnych warunkach życia mikrobiologicznego bez konieczności wiercenia głębokich odwiertów w pokrywie lodowej. Badania tego rodzaju są bardzo przydatne nie tylko dla zrozumienia przeszłości Ziemi, ale także dla zrozumienia zakresu warunków, do których ogólnie może się przystosować życie. Ma to znaczenie przy ocenie możliwości istnienia życia w środowiskach pozaziemskich, np. na Marsie czy na Europie, księżycu Jowisza.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #nauka #antarktyda #mars

7c745363-54bd-41ab-b04c-06ef9dc84be6
9f003855-89e3-4d8e-b35a-2870560b2aa5
360899e2-518e-4b70-a7c5-ad78aa14e240
895ea1b1-5f01-470c-b217-f59c699db00d
09ba7a2a-0a98-47a2-9e3f-16a0db1a6f26

@AureliaNova Woda ze zbiornika pod lodowcem zawiera dużo jonów żelaza (II) Fe²⁺ - ponoć występują dość powszechnie w wodach morskich otaczających Antarktydę oraz w jej wodach podlodowcowych. Tylko w przypadku Blood Falls koncentracja jonów żelaza jest bardzo wysoka. Tlenki powstają pod wpływem kontaktu z powietrzem, kiedy woda wypływa poza lodowiec. Tak więc "domyślnie" ta woda jest przezroczysta i robi się rdzawoczerwona dopiero po przedostaniu się na powierzchnię.

Zaloguj się aby komentować

Antarktyczny krajobraz jak z innej planety Suche Doliny McMurdo zlokalizowane we wschodniej części kontynentu to największy wolny od pokrywy lodowej obszar na całej Antarktydzie, rozciągnięty na przestrzeni blisko 193 kilometrów i zajmujący powierzchnię około 4 tysięcy kilometrów kwadratowych.


Suche Doliny McMurdo należą do najzimniejszych i najbardziej suchych terenów na naszej planecie – występują tam bardzo silne wiatry katabatyczne, które niczym naturalna suszarka wyciągają wilgoć z całego regionu i błyskawicznie wysuszają śnieg zanim zdąży osiąść na gruncie. Okoliczne góry stanowią dodatkowo barierę, która blokuje spływanie lodu z pobliskich lodowców i oddziela doliny od wilgotnego powietrza znad oceanu, tworząc tak zwany cień opadowy. W efekcie w antarktycznych Suchych Dolinach roczna suma opadów jest niższa od tej na pustyni Atacama – średnie roczne opady na tym obszarze to zaledwie 100 mm.


Skały Suchych Dolin składają się głównie z granitów i gnejsów, podłoże skalne pokrywają gliny polodowcowe, a powierzchnia gruntu jest usiana luźnym żwirem. Choć praktycznie brak tam opadów, występują tam miejscami jeziora, niewielkie rzeki i strumienie zasilane wodą z położonych wyżej lodowców.


Ze względu na ich wyjątkowy charakter oraz szczególną wartość dla nauki, Suche Doliny McMurdo są objęte ochroną mającą na celu zachowanie ich nietypowego środowiska. Warunki panujące na ich obszarze sprawiają, że są doskonałym miejscem do badania środowiska analogicznego do tego, jakie znajduje się na powierzchni Marsa – geolodzy i astrofizycy z NASA wykorzystują ten teren jako poligon doświadczalny dla badań od czasu programu Viking z lat 70. XX wieku. Środowisko dolin przypomina również pod wieloma względami środowisko ziemskie z odległych epok.


W 2013 roku irlandzcy i amerykańscy naukowcy przeprowadzili ekspedycję terenową do University Valley, jednego z regionów Suchych Dolin, aby zbadać tamtejszą populację mikroorganizmów i przetestować wiertło przeznaczone do pobierania próbek na Marsie. W pobranych próbach nie stwierdzono obecności żadnych żywych organizmów, co czyni University Valley pierwszym miejscem na naszej planecie odwiedzonym przez ludzi, w którym nie stwierdzono aktywnego życia na poziomie mikrobiologicznym.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #nauka #antarktyda #mars

85af15cc-1567-4cae-831e-c68e790cc393
bc0ed80b-7cae-4156-ac23-a6d03fe5d622

@Apaturia Nie wiem czemu ale trochę mnie to przeraża - "Jesteś tak daleko na biegunie, że śnieg przestaje się renderować". Niczym błąd z Minecrafta tworzący Farlands

@Apaturia a pewnie idąc dalej tą doliną okaże się, że to było to przejście pomiędzy ścianami lodu co prowadzi do innych światów wymyślonych przez płaskoziemców xD

1c29150d-19af-43d6-8711-ddf566a6fb8a

Zaloguj się aby komentować

Szlak Kalalau (Kalalau Trail) na hawajskiej wyspie Kauai to jedna z najbardziej malowniczych i wymagających tras trekkingowych na świecie, ciągnąca się przez 35 km (w obie strony) wzdłuż wybrzeża Nā Pali. Wędrówka oferuje spektakularne widoki na wysokie klify, doliny i Ocean Spokojny, a jej kluczowym, niebezpiecznym punktem jest wąska półka skalna Crawler's Ledge.

#ciekawostki #przyroda

918f4b51-29ef-4161-a782-39c3af9486a1
1c6935c8-db64-4782-a5b4-e975804aec3a
Yes_Man userbar

Zaloguj się aby komentować

Pieśń lodu i wiatru W latach 2014-2017 badacze zainstalowali na antarktycznym lodowcu szelfowym Rossa kilkadziesiąt czujników sejsmicznych mających monitorować zachodzące w nim zmiany. Po przeanalizowaniu odczytów odkryto, że najwyżej położona warstwa śniegu na lodowcu praktycznie bez przerwy wibruje pod wpływem wiejących nad nią silnych wiatrów, generując infradźwięki.


Nad rozległymi obszarami Antarktydy wieją jedne z najsilniejszych wiatrów katabatycznych na naszej planecie – tego rodzaju wiatry są napędzane głównie siłą grawitacji i powstają, gdy zimne, ciężkie powietrze znad kontynentalnego płaskowyżu lodowego spływa z antarktycznych lodowców w kierunku wybrzeży. Największe prędkości wiatr osiąga w regionach przybrzeżnych kontynentu, gdzie szczególnie zimą może wiać powyżej 300 km/h, a więc z siłą porównywalną do huraganu.


Nieustający „śpiew” lodowca powstający dzięki szalejącym nad nim wiatrom ma niską częstotliwość – zaledwie 5 Hz. Jest niesłyszalny dla człowieka, jednak po przyspieszeniu do wersji, którą możemy usłyszeć, brzmi jak niski, nieco niepokojący szum. Jak się okazuje, szum ten zmienia się w reakcji na burze, intensywne topnienie i podobne zdarzenia, które kształtują śnieg i lód pokrywający powierzchnię lodowca. Nasłuchiwanie go mogłoby więc w pewnym stopniu umożliwić naukowcom zdalne śledzenie zmian w lodzie powierzchniowym lodowców szelfowych.


Wersja „śpiewu” lodowca udostępniona na YT to przyspieszone około 1200 razy (i dzięki temu słyszalne dla człowieka) nagranie oryginału.


A jeśli ktoś byłby ciekaw, jak wygląda antarktyczna zawieja - tak wygląda przechodzenie pomiędzy budynkami stacji badawczej na Antarktydzie przy wietrze wiejącym z prędkością ponad 160 km/h.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #wiatr #antarktyda #lodowce

@Apaturia nie do końca rozumiem, jaki jest sens słuchania "przyspieszonego" szumu i mówienia, że brzmi on jako niski szum... jeżeli przyspieszymy go trochę bardziej, to będzie brzmiał jak średni, a potem wysoki szum, a potem znowu przestanie być słyszalny.

@nyszom Przyspieszenie sprawia, że infradźwięki, których normalnie byśmy nie usłyszeli, przeskakują na częstotliwości słyszalne dla człowieka - to podobno dość często stosowany zabieg w przypadku podobnych nagrań. Przy okazji bardzo pomaga w wyłapywaniu i analizowaniu zmian. Nie wiem jednak, co dokładnie decyduje o tym, że jest dobierane takie, a nie inne przyspieszenie, musiałby się pewnie wypowiedzieć fachowiec Pewnie chodzi o przede wszystkim o to, żeby skompresować całość na tyle, żeby mogła być słyszalna i przydatna do przeanalizowania, ale jednocześnie nie za bardzo zniekształcona.

Zaloguj się aby komentować

Jak antarktyczny monolit Przeprowadzona w 2018 roku pod kierunkiem NASA operacja IceBridge miała na celu ocenę zmian wysokości lodu w obrębie lodowców w północnej części Półwyspu Antarktycznego. Podczas wykonywania pomiarów lotniczych jeden z badaczy, Jeremy Harbeck, zauważył dziwnie prostokątną górę lodową unoszącą się wśród lodu morskiego tuż przy lodowcu szelfowym Larsen C. Zdjęcie po opublikowaniu go w mediach społecznościowych szybko zyskało niemały rozgłos.


Tego rodzaju góry lodowe są określane w języku polskim jako góry stołowe – miewają ogromne rozmiary, a największa jak dotąd zaobserwowana miała około 11 tysięcy kilometrów kwadratowych. Te, które odrywają się od Larsena C, często powstają z pęknięć ciągnących się przez setki kilometrów, stąd wydają się mieć idealnie pionowe ściany i proste krawędzie. Z bliska widać jednak, że są tak naprawdę pełne pęknięć i nierówności. Z wierzchu wyglądają niezwykle płasko, ponieważ lód na rozległych lodowcach szelfowych ma czas, aby się równomiernie rozprzestrzenić i wypłaszczyć.


W rzadkich przypadkach lód oddziela się we fragmentach o mniej lub bardziej regularnych kształtach. Słynna prostokątna góra lodowa odnotowana w 2018 roku nie była co prawda olbrzymem, jednak jej rozmiar i tak może robić wrażenie – wysokość jej ścian wynosiła ponad 40 metrów, a długość od około dwóch do trzech kilometrów. Podczas tego samego lotu zarejestrowano też inną prawie prostokątną górę lodową (drugie zdjęcie).


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #antarktyda #lodowce

02a2cee5-eb54-4c74-99af-465d237e948b
f34214a1-14a8-4eb9-b153-6f4fd74eae99

@Apaturia

wysokość jej ścian wynosiła ponad 40 metrów

40 m nad wodę? To górna część musiałaby być mało gęsta albo w wodzie było dodatkowe jakieś 400m lodu.

@myoniwy Nie wiem, czy gdzieś były podane jej wymiary z częścią podwodną, może nawet tego nie szacowali. Ale stołowe góry lodowe oddzielające się od lodowców szelfowych faktycznie potrafią mieć całkowitą grubość kilkuset metrów, 400 metrów ma chyba największa aktualnie A23a. Chociaż w zasadzie to miała, bo teraz już się chyba rozpada.

Zaloguj się aby komentować

Nie budźmy śpiących motyli Tylko nieliczne motyle zimują w postaci dorosłej - spośród gatunków, które występują w naszym kraju, to między innymi rusałka pawik (Aglais io) i kilka innych gatunków rusałek, a także latolistek cytrynek (Gonepteryx rhamni).


Przygotowujące się do zimowego snu motyle szukają zaciemnionych, zacisznych miejsc, takich jak nory ssaków, dziuple drzew czy szczeliny w skałach, a na terenach zamieszkanych przez człowieka często wybierają także chłodniejsze zakamarki w budynkach. Tylko latolistek cytrynek jako jedyny europejski motyl zimuje w opadłych liściach.


Po nadejściu chłodów przemiana materii w organizmie motyla zwalnia i owad zamiera w bezruchu. Podczas zimowania nie pobiera pokarmu, korzysta jedynie z zapasów substancji odżywczych, które zgromadził w swoim ciele przed zimą. W jego hemolimfie (owadzi odpowiednik krwi) wzrasta też poziom glicerolu, co zmniejsza ryzyko zamarznięcia.


Zimującym motylom najlepiej zapewnić spokój - jeśli natkniemy się na jakiegoś w naszym domu, nie wyrzucajmy go na zewnątrz ani nie przenośmy w cieplejsze miejsce. Jeśli z jakiegoś powodu trzeba zabrać motyla z miejsca zimowania, najlepiej przenieść go do chłodnego pomieszczenia, na przykład na strych, do piwnicy lub do garażu, gdzie będzie mógł sobie spokojnie przeczekać aż do wiosny.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #owady #motyle #zima

ea08835b-5712-468e-a69a-d151cf54167e

@Apaturia mieszkam niedaleko parku ze stawem i niestety jak się robi chłodniej (ale jeszcze nie na tyle by zamykać okna) to połowa lokalnej fauny owadziej traktuje moje mieszkanie jako sypialnię. Ogólnie starym się wyganiać, ale jak się taki nie rusza to do odkurzacza/śmietnika. ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

Zaloguj się aby komentować