#przyroda

13
1998

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Charakterystyczny zapach po deszczu to "petrichor".

Zjawisko opisano naukowo dopiero w latach 60. Podczas suszy rośliny wydzielają oleje, które wchłania gleba.

Gdy zaczyna padać, oleje te uwalniają się do powietrza razem z geosminą - substancją produkowaną przez bakterie w ziemi. I właśnie to tworzy ten zapach.
Gdy krople deszczu uderzają o ziemię, powstają mikroskopijne pęcherzyki, które wyrzucają do powietrza cząsteczki zapachu.

Najbardziej czuć go przy lekkim deszczu.

#ciekawostki #natura #przyroda #biologia

d6ced24d-8f61-4cb0-b0a0-66c85cf07295

Jako ciekawostkę dodam, że:

  • ludzie wyczuwają ten zapach lepiej niż rekiny krew. Jesteśmy w stanie wykryć stężenie 1-5 części na miliard.

  • zapach działa na ludzi uspokajająco (naukowcy łączą to z informacją "pada, więc będzie dostępna woda")

Zapach po wiosennym deszczu, znany jako petrichor, ma podłoże biologiczne, a za jego intensywność odpowiadają bakterie żyjące w glebie.

Oto szczegółowe wyjaśnienie:

  • Bakterie Streptomyces (Promieniowce): Głównymi sprawcami tego zapachu są bakterie z rzędu promieniowców (Actinomycetales), a konkretnie rodzaj Streptomyces. Bakterie te żyją w zdrowej, wilgotnej glebie.

  • Produkcja Geosminy: Gdy jest sucho, bakterie te wytwarzają zarodniki, a jako produkt uboczny ich metabolizmu powstaje związek chemiczny o nazwie geosmina.

  • Mechanizm uwalniania: Kiedy po suchym okresie spada deszcz, krople uderzają o ziemię i uwalniają geosminę z gleby do powietrza w postaci aerozolu. Wiatr przenosi ten związek, który jest bardzo intensywny i wyczuwalny dla człowieka nawet w niewielkich stężeniach.

  • Intensywność wiosną: Wiosną zapach jest szczególnie silny, ponieważ gleba nagrzewa się, a bakterie są aktywne, zwłaszcza jeśli deszcz następuje po dłuższym okresie suszy.

Zaloguj się aby komentować

Fantastyczne łopatonogi Łopatonogi (Remipedia) to jedyne obecnie znane skorupiaki, które są jadowite – zamieszkują głębokie, wypełnione wodą morską jaskinie i z wyglądu przypominają trochę małe, blade wije o segmentowanych ciałach i licznych odnóżach.


Niektóre rodziny łopatonogów otrzymały dość wyjątkowe nazwy. Godzillidae zawdzięczają swoją nazwę jednemu z najsłynniejszych potworów w historii, a sklasyfikowany w obrębie tej rodziny Godzillius robustus to największy aktualnie znany gatunek łopatonoga osiągający oszałamiające 4,5 centymetra długości. Do znanych z kultury popularnej olbrzymich potworów kaijū nawiązują też nazwy innych rodzin łopatonogów – nazwa Kumongidae została zainspirowana Kumongą, olbrzymim pająkiem, Angirasu to japońskie imię potwora Anguirusa, gigantycznego jaszczura i pierwszego przeciwnika Godzilli, a Pleomothra to nazwa nawiązująca do Mothry, gigantycznej ćmy. Morlockiidae to z kolei rodzina łopatonogów, której nazwa nawiązuje do fikcyjnej, przystosowanej do życia pod ziemią rasy Morloków z Wehikułu czasu Herberta George'a Wellsa.


Niektóre łopatonogi wyłamują się z tego trendu – Xibalbanus tulumensis żyjący w podwodnych jaskiniach na Jukatanie otrzymał nazwę inspirowaną nazwą zaświatów z mitologii Majów. Zaświaty te, znajdujące się pod powierzchnią ziemi i zamieszkiwane przez byty związane ze śmiercią i chorobami, były nazywane Xibalba, czyli „Miejsce strachu”. Według wierzeń Majów, można było przedostać się do nich przez systemy jaskiń.


Łopatonogi, podobnie jak wiele innych stworzeń, które przystosowały się do życia w jaskiniach, są zupełnie ślepe i mają blade, pozbawione pigmentu ciała. Wyostrzony węch ułatwia im lokalizowanie zdobyczy – podczas polowania starają się wstrzyknąć ofierze mieszankę jadu i enzymów trawiennych, choć potrafią też odfiltrowywać pokarm z wody. Pływają „na plecach” i z reguły powoli.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #skorupiaki #jaskinie #popkultura #fantastyka

77c0c4ff-2b4b-4497-b183-543d78eaa4f2
29b2d396-b18a-42b3-aef7-1941320c0df4

@Apaturia ciekawe, nie mogli się nadziwić skąd tam w czarnej jaskini tyle zwierząt, skoro nie ma słońca więc i roślin. Okazało się że krewetki skubią bakterie na skałach żywiące się metanem i siarkowodorem i czym tam jeszcze.

Zaloguj się aby komentować

Mieszkańcy otchłani Jaskinia Krubera, znajdująca się w obrębie masywu Arabika w Wielkim Kaukazie na terytorium Abchazji, to jedna z dwóch najgłębszych jaskiń na świecie – jej najniżej położony zbadany punkt znajduje się na głębokości 2199 ± 20 metrów poniżej poziomu wejścia. Nieco wyżej, na głębokości 1980 metrów, natrafiono na występujące wyłącznie w tej jaskini skoczogonki z gatunku Plutomurus ortobalaganensis, które są obecnie uznawane za najgłębiej żyjące zwierzęta lądowe.


Skoczogonki to blisko spokrewnione z owadami, maleńkie stawonogi dorastające maksymalnie do kilku milimetrów długości. Plutomurus ortobalaganensis to gatunek, który prawdopodobnie przystosował się do życia w środowisku głębokich jaskiń całkiem niedawno – jak wiele innych troglobiontów, czyli organizmów żyjących wyłącznie w jaskiniach, nie ma oczu, jednak jego ciało wciąż zawiera pigment nadający mu szarawy kolor. Jego pokarmem są grzyby i rozkładająca się materia organiczna, a żeby zorientować się w otoczeniu, posługuje się czułkami i chemoreceptorami.


Tytuł najgłębiej żyjącego organizmu wielokomórkowego należy do stworzenia wodnego, a dokładnie do półmilimetrowego nicienia Halicephalobus mephisto. Gatunek ten odkryto w 2011 roku w Południowej Afryce, w wodach gruntowych wypełniających głęboko położone szczeliny skalne. Obecność nicienia odnotowano na głębokościach 900 metrów, 1300 metrów i na rekordowej jak na razie głębokości 3600 metrów pod powierzchnią ziemi – jak skomentował jeden z jego odkrywców, Tullis Onstott, widok nicienia „przeraził go w pierwszej chwili na śmierć”, ponieważ nie spodziewał się ujrzeć „małych, wijących się żyjątek” w wodzie z takiej głębokości. Halicephalobus mephisto żyje w wodach gruntowych liczących sobie między 3000 a 12000 lat i odżywia się bakteriami. Z uwagi na jego przystosowanie do życia w ekstremalnych warunkach na dużych głębokościach, nadano mu nazwę gatunkową inspirowaną postacią Mefistofelesa.


Ostatnie zdjęcie: ten pojawiający się swego czasu w memach jegomość to nie jest Halicephalobus mephisto, jak czasem można przeczytać w internetach. To zdjęcie bezkręgowca Lepidonotopodium piscesae, który żyje w pobliżu pacyficznych kominów hydrotermalnych.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #bezkregowce #jaskinie

3cfce6b9-98e7-4b31-a5fd-ea47332d8ac5
8bfd6b48-3d56-490d-85e6-a7cbe9f07cc2
5703854d-d087-4721-8932-b5957dccc791

Zaloguj się aby komentować

Smocze dzieci W 1689 roku słoweński przyrodnik Janez Vajkard Valvasor napisał, że po intensywnych opadach deszczu w okolicach Vrhniki woda wypłukuje czasem na powierzchnię dziwne stworzenia zamieszkujące jaskinie – blade, ślepe, podobne do węży „smoczęta”, które lokalna ludność bierze za nierozwinięte potomstwo smoków.


Stworzenia te to tak zwane odmieńce jaskiniowe (Proteus anguinus), ślepe płazy jaskiniowe o bladych, wężowatych ciałach i małych, cienkich kończynach, dorastające zwykle do 20 – 30 cm długości i występujące w jaskiniach krasowych Alp Dynarskich. Ich bladoróżowa, częściowo przezroczysta skóra sprawia, że w niektórych językach określa się je czasem jako „ludzkie ryby”.


Odmieńce prowadzą całkowicie wodny tryb życia i są znakomicie przystosowane do życia w całkowitych ciemnościach – mają mocno wyostrzony węch i smak, potrafią wykrywać bardzo małe stężenia związków organicznych zawartych w wodzie, a także odbierać fale dźwiękowe i wibracje podłoża w taki sposób, by łatwo lokalizować ich źródło. Posiadają wyspecjalizowane narządy zmysłowe umożliwiające im wykrywanie słabego pola elektrycznego innych zwierząt, możliwe też, że wyczuwają pole elektromagnetyczne Ziemi i wykorzystują je w orientacji.


Odmieńce znakomicie pływają, jednak bardzo rzadko ruszają się z miejsca, choć ich siedliska z reguły są ubogie w pokarm. Rekordowy odnotowany jak dotąd osobnik nie opuścił swojego „domu” przez 2569 dni, czyli przez ponad siedem lat, mimo że mógłby w tym czasie popłynąć gdzie indziej, żeby poszukać pokarmu czy towarzystwa. Nie wiadomo, w jakich okolicznościach odmieńce rozmnażają się w naturze, ponieważ ich gody zaobserwowano jak dotąd jedynie u osobników trzymanych w niewoli.


Fakt, że odmieńce żyją na mocno zwolnionych obrotach, przekłada się w pewnym stopniu na długość ich życia, która jest znacznie większa niż przeciętna długość życia u innych zwierząt podobnych rozmiarów. Przeciętnie żyją 58 – 68 lat, a według niektórych źródeł mogą żyć nawet ponad 100 lat.


W 1986 roku odnaleziono specyficzną odmianę odmieńca jaskiniowego, która występuje wyłącznie w jaskiniach w okolicy Črnomelj na Słowenii, na obszarze mniejszym niż 100 km². Czarny odmieniec jaskiniowy (Proteus anguinus parkelj), jak wskazuje nazwa, ma czarną lub ciemnobrązową skórę, osiąga też większą długość ciała i ma prawie normalnie rozwinięte, wrażliwe na światło oczy.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #plazy #smoki #jaskinie

d26fd989-575c-447b-8d1a-44e7cd2359e0
8196e99f-8cb9-49ae-bfba-90ec02ac18a1
99ae617b-2b00-4ab0-8f0b-b0ad0b8fe1bf
b0df6dde-8025-406b-9147-e9cb0c384024
895e153b-12da-4a9c-be47-d45ca895ee9a

@Apaturia to sa aksolotle inaczej? Z tego co pamiętam larwalne postacie innego gatunku, który po prostu nie rozwija się dalej i zawsze pozostaje w niedorozwiniętej formie.

@Budo Nie, nie, aksolotle nie żyją pod ziemią, no i występują w zupełnie innej części świata. Nawet nie są blisko spokrewnione z odmieńcami jaskiniowymi, chociaż faktycznie pod pewnymi względami wyglądają trochę podobnie.

Zaloguj się aby komentować

@Tomoe Co prawda dzik był blisko, ale był młody i ciekawy dlatego podszedł, po czym jak my się ruszyliśmy to spierdzielił w moment xD

Zaloguj się aby komentować

Rybki jak z horroru Ryby przystosowane do życia w całkowicie ciemnych jaskiniach mają bladą, cielistą, pozbawioną pigmentu skórę i najczęściej nie mają oczu, co może wyglądać dość upiornie. Brak wzroku rekompensują im mocno wyostrzone inne zmysły, takie jak smak i węch.


U jaskiniowej formy lustrzenia meksykańskiego (Astyanax mexicanus) oczy kształtują się co prawda w fazie embrionalnej, jednak w późniejszych stadiach rozwoju zanikają. Ten gatunek ryby jest dość wyjątkowy, ponieważ ma zarówno normalną formę występującą w wodach na powierzchni, jak i formę jaskiniową, zwaną popularnie ślepczykiem jaskiniowym. W zależności od populacji, ślepczyki mogą być zupełnie pozbawione oczu, jak te występujące w jaskini Pachón, lub mogą mieć szczątkowo zachowane oczy i nawet w pewnym stopniu zachowany wzrok, jak osobniki z jaskini Micos. Forma jaskiniowa lustrzenia meksykańskiego wykształciła się stosunkowo niedawno, mniej niż dwadzieścia tysięcy lat temu.


Ryby reprezentujące formę normalną i jaskiniową mogą się rozmnażać - ich potomstwo prezentuje zwykle mieszankę cech rodziców, może mieć np. mniejsze oczy, słabszy wzrok, braki w pigmentacji czy zmieniony rytm aktywności dobowej. Takie hybrydy powstają w niektórych regionach w warunkach naturalnych, gdy lustrzenie z wód powierzchniowych zostają spłukane do jaskiń podczas powodzi.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #ryby #jaskinie

c984947c-ccdd-4b9b-a694-8d8875487d9c
ecb9ec9a-184e-40f8-9ee6-d899689e119a
12e879cc-d3b5-4a07-b8a2-197d3c709d4f

Zaloguj się aby komentować

Koza, która mdleje jak na zawołanie. Koza mdlejąca, zwana też miotoniczną, to amerykańska rasa kóz, która charakteryzuje się dziwną przypadłością: osobnik przestraszony lub podekscytowany potrafi „omdleć” – drętwieje i niejednokrotnie po prostu pada na plecy lub na bok z wyciągniętymi przed siebie kopytkami. Stan ten przechodzi, ale koza zwykle potrzebuje chwili, żeby się pozbierać.


Może to wyglądać zabawnie, jednak przyczyna tych „omdleń” jest niekoniecznie zabawna. Wywołuje je miotonia wrodzona, choroba nerwowo-mięśniowa spowodowana mutacją w obrębie genu CLCN1. Mutacja ta zaburza gospodarkę chlorkową w mięśniach szkieletowych – w rezultacie pod wpływem stresu lub ekscytacji mięśnie napinają się, po czym pozostają napięte dłużej niż powinny i rozluźniają się z opóźnieniem. Mimo że popularnie określa się to jako „omdlenie”, nie wiąże się to z utratą przytomności.


Kozy mdlejące pojawiły się w latach 80. XIX wieku w Tennessee i zyskały popularność z uwagi na fakt, że nie były w stanie przeskakiwać przez ogrodzenia wyższe niż pół metra, co ograniczało ryzyko ucieczki. Bywały też dołączane do innych kóz jako dogodne ofiary dla drapieżników, ponieważ w przypadku ataku nie były w stanie od razu uciekać razem z pozostałymi. Będąc łatwiejszym łupem, odciągały uwagę napastnika od reszty stada.


Kozy mdlejące są przeciętnie mniejsze od innych, mają szersze grzbiety i pyski oraz dość charakterystyczne, wyłupiaste oczy, a pod względem zachowania są ciche, czujne i łagodne. Koźlęta często nie wiedzą, jak radzić sobie z miotonią, z tego też powodu częściej zdarza im się przewracać lub nawet panikować podczas ataku. Kozy dorosłe są w stanie reagować z większym opanowaniem i po prostu przeczekują zesztywnienie.


https://www.youtube.com/watch?v=xsAgNl1p974


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #zwierzaczki #kozy #smiesznypiesek

cd8a615e-c585-40e6-8a06-a97e746f841a

Chyba jestem ludzkim odpowiednikiem takiej kozy. Jak zobaczę krew to przez ciało przechodzi mi taki jakby prąd i przez chwilę jestem odrętwiały a mięśnie jakby traciły siłę.

Zaloguj się aby komentować

Kozy i bezoary Koza bezoarowa (Capra aegagrus aegagrus) występująca w południowo-wschodniej Anatolii i na Bliskim Wschodzie jest uznawana za przodka kozy domowej – jest dość duża, osiąga nawet metr wysokości w kłębie i ma ostre, szablaste rogi, które u samców mogą dorastać do półtora metra długości. Dlaczego jednak „bezoarowa”?


Bezoar to nazwa wywodząca się z języka perskiego i oznaczająca dosłownie „odtrutka”. Nazywano w ten sposób podobne do kamieni, zbite bryłki niestrawionych substancji takich jak włosy, włókna i żywice roślinne znajdowane niekiedy w przewodach pokarmowych zwierząt. Bezoary często formują się w żołądkach przeżuwaczy, a u niektórych są spotykane bardzo powszechnie – między innymi właśnie u kozy bezoarowej.


Przekonanie, że bezoar jest niezawodnym remedium na wszelkie trucizny, narodziło się na Bliskim Wschodzie i w Indiach, a w Europie rozpowszechniło się w okolicach XI i XII wieku. Szczyt popularności bezoarów w lecznictwie europejskim przypada na XVI wiek, choć na ich zakup mogli sobie pozwolić przede wszystkim ludzie zamożni – zazwyczaj wrzucano je w całości do napojów lub ścierano je na proszek, dodawano do wody lub wina i wypijano w takiej postaci, wierząc, że bezoar ma moc neutralizowania nawet śmiertelnych trucizn. Popularne było również ozdabianie bezoarów i oprawianie ich w biżuterię, która miała chronić noszącą ją osobę przed zatruciem. Szczególnie duże egzemplarze przerabiano nawet na bogato zdobione naczynia do picia. Pozyskiwanie bezoarów szybko przestało się ograniczać tylko do kozich żołądków i zaczęto ich poszukiwać także w przewodach pokarmowych innych, bardziej egzotycznych przeżuwaczy, jak wielbłądy, alpaki czy lamy. Popularne było też, jak można się spodziewać, fałszowanie bezoarów.


Bezoary z uwagi na swój skład chemiczny podobno rzeczywiście mogą neutralizować toksyczne związki arsenu zawarte w arszeniku i w podobnych do niego substancjach, które w średniowieczu bywały używane jako trucizny – trudno jednak powiedzieć, na ile mogło to być pomocne w praktyce.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #przyroda #natura #historia #zwierzeta #kozy

89575991-783d-442a-98f8-a5b5b2a06049
1cdc5a99-e974-456f-9c95-b9804f87837c
7542158a-b8bf-4233-95b3-de1cfa0bac8f
1f1b4acf-c037-477a-8e63-15dd2b374ead

Zaloguj się aby komentować

Koza zrobiona w jednorożca Na początku XX wieku amerykański biolog William Franklin Dove, opierając się na doniesieniach o tradycyjnych afrykańskich i nepalskich praktykach łączenia rogów u niektórych zwierząt, przeprowadził serię eksperymentów. Polegały one na przeszczepianiu zawiązków rogowych u cieląt, jagniąt i koźląt w taki sposób, by z czaszki zwierzęcia wyrastał pojedynczy, umieszczony pośrodku czoła róg. Próby te zakończyły się sukcesem – prawdopodobnie najsłynniejszym rezultatem eksperymentów Dove'a był tak zwany Bykorożec (ang. Unibull), jednorogi byk. Po osiągnięciu wieku dorosłego Bykorożec został przywódcą stada i zgodnie z doniesieniami, potrafił bardzo skutecznie używać swojego pojedynczego rogu do obrony.


Pod koniec lat 70. eksperymenty Dove'a zafascynowały Oberona Zella, znanego też jako Otter G'zell - ekscentrycznego amerykańskiego twórcę inspirującego się nurtami neopogańskimi, okultyzmem i w tamtym czasie również kryptozoologią. Zell zaczął studiować przekazy o jednorożcach i innych mitologicznych stworzeniach, a w 1977 roku wraz z żoną założył stowarzyszenie o nazwie Ecosophical Research Association powiązane z założoną również przez niego organizacją religijną. Celem stowarzyszenia miało być badanie korzeni mitów, w tym także mitu o jednorożcu, i poszukiwanie ich prawdziwego wytłumaczenia.


Opierając się na eksperymentach Dove'a oraz na własnej wiedzy zdobytej w trakcie studiów, Zell założył farmę „jednorożców” w ramach projektu nazwanego przez niego The Living Unicorns Project. Pierwszym krokiem było skrzyżowanie kozy angorskiej z kozą saaneńską, by uzyskać puszyste, brodate, białe kozy o proporcjonalnie dłuższych nogach, które w miarę możliwości będą przypominać jednorożce ze średniowiecznych tapiserii. Kolejnym krokiem była, jak można się spodziewać, ingerencja chirurgiczna.


W 1984 roku Zell opatentował swoją metodę „tworzenia jednorożców” i na przestrzeni kilkunastu lat pokazywał się ze swoimi zmodyfikowanymi kozami na festynach historycznych w Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie, budząc zrozumiałe zainteresowanie. Jeden z jego koziołków o imieniu Lancelot był pokazywany w słynnym Ringling Bros. and Barnum & Bailey Circus, gdzie był reklamowany jako prawdziwy jednorożec, wzbudzając zarówno zachwyty, jak i kontrowersje. W myśl umowy zawartej z Ringling Bros., Zell musiał zachować milczenie w temacie pochodzenia Lancelota – zamiast tego rozpropagowano historię, jakoby „prawdziwy jednorożec” przez przypadek zawędrował do namiotu cyrkowego.


Lancelota kilkakrotnie poddawano badaniom i oględzinom, żeby ustalić, czy działalność Zella nie nosi znamion znęcania się i okaleczania zwierząt. Prześwietlenia wykazały, że pojedynczy róg najpewniej pojawił się u koziołka w wyniku interwencji chirurgicznej przeprowadzonej krótko po narodzinach, a więc podobnie, jak miało to miejsce w eksperymentach Dove'a. Formalnie zarzutów nigdy nikomu nie postawiono, choć ostatecznie Lancelot był pokazywany w cyrku tylko przez dwa lata, a nie dłużej, jak początkowo planowano.


Zell skończył z „tworzeniem jednorożców” przed 1990 rokiem, patent na metodę wygasł dwa lata później, a ostatni zmodyfikowany osobnik z jego stadka zakończył życie w 2005 roku. Czaszkę swojego pierwszego „jednorożca” podobno zachował jako pamiątkę.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #przyroda #natura #historia #zwierzeta #zwierzaczki #kozy #jednorozce #ssaki #fantasy

8586280f-a2bc-4da3-a9c4-4b015c31f1f2
38045c7b-085e-45a9-8585-d34debc8ec69
da97d4dc-c562-4eb3-8518-e072c3424de1

@mk-2 Do patrolu policji z psem podbija pijaczek, kładzie się na ziemi i zagląda psu pod brzuch.

-Panie, co pan robi?

-A bo mi kolega powiedział, że tu stoi pies z dwoma chujami.

[ badum-tss ]

@ten_kapuczino Ten gość ma zasadniczo ciekawy życiorys, założył nawet na jakimś etapie "szkołę magii" wzorowaną na Hogwarcie.

Zaloguj się aby komentować

Bardzo małe uszka Kozy rasy American Lamancha, znanej także po prostu jako Lamancha, są jedną z najbardziej rozpoznawalnych ras kóz na świecie z uwagi na swoje niezwykle małe i krótkie uszy. Rasa ta została oficjalnie zarejestrowana w latach 50. XX wieku i wywodzi się prawdopodobnie od hiszpańskich kóz mlecznych o krótkich uszach, które w XVI wieku trafiły do Ameryki.


Rozróżnia się dwa podstawowe typu uszu u tych kóz: krótsze gopher ear nie przekraczające długości około dwóch i pół centymetra oraz nieco dłuższe elf ear o długości do około pięciu centymetrów. Choć mogłoby się wydawać, że takie kozy mogą mieć problemy ze słuchem, w rzeczywistości słyszą zupełnie dobrze – ponieważ jednak ich uszy są lekko zawinięte i łatwiej zbierają się w nich zanieczyszczenia, są nieco bardziej podatne na infekcje.


tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

#ciekawostki #przyroda #natura #zwierzeta #kozy #ssaki

91e3592b-7e3d-4ebd-96fe-cc1c4e399285
c6a7efb1-6998-4d8f-a1ab-d839c23a0f6c
fa196f0b-a449-49c8-b13b-45bf1d3eeb72

Zaloguj się aby komentować

@suseu na takich zbiornikach uczyłem się biologii jako dzieciak. Sitko z pończochy, kilka słoików, selekcja w domu do kilku małych akwariów. Larwy ważek, wirki, plankton, pijawki... kijanki traszek jako jackpot, zdarzały się. Przebrzydła larwa pływaka żółtobrzeżka. Książka-biblia: "Zwierzęta bezkręgowe naszych wód". Świat pod lustrem wody jest brutalny - dla mnie jednak na swój sposób doskonały.

Zaloguj się aby komentować