#grzyby

58
1090

Od profesor Bożeny Muszyńskiej


Smardze - wiosenne skarby, ale tylko ugotowane.

Wszyscy chcemy wiosny. I smardzów. Te charakterystyczne kapeluszowe grzyby o siateczkowatej powierzchni to jedne z pierwszych skarbów wiosny. Intensywny zapach umami - podczas gotowania zupy smardzowej przypomina rosół wołowy. Rekordowa zawartość białka - do 40 procent suchej masy. Witamina D2, żelazo, miedź, β-glukany.

Ale jest jedno "ale", które musi być powiedziane głośno i wyraźnie: smardze nigdy, przenigdy na surowo. Montana, 2023 rok - 51 przypadków zatruć, 3 hospitalizacje, 2 zgony. Wszystko przez surowe smardze w sushi.

Pięć gatunków w Polsce, wszystkie chronione częściowo.

Do rodzaju smardzy zalicza się ponad 50 gatunków na świecie. Obecnie prowadzone badania wykazują, że systematyka oparta na morfologii jest niewłaściwa - trzeba ją zastąpić nową, wykorzystującą wyniki badań genomu.

W Polsce występuje pięć gatunków: smardz jadalny, smardz wyniosły - dawniej stożkowaty - smardz rabatkowy, smardz półwolny i smardz grubonogi.

Według rozporządzenia Ministra Środowiska z 2014 roku wszystkie gatunki smardzów są objęte częściową ochroną. Można je zbierać tylko na terenach ogrodów, upraw ogrodniczych i obszarów zielonych. Nie w lasach.

Rekordowe białko - jak mięso.

Wartość dietetyczna to mocna strona smardzów. Energia około 31 kilokalorii na 100 gramów świeżych, białko około 3 gramy, węglowodany 5 gramów, tłuszcz poniżej grama, błonnik około 3 gramy. Niska gęstość energetyczna przy rozsądnej podaży błonnika.

Ale w formie suszonej - zawartość białka w owocnikach sięga około 40 gramów na 100 gramów suchej masy. To jeden z gatunków rekordowych pod względem łatwo przyswajalnego białka, wpisujący się w dietę wysokobiałkową. Mycelium hodowane w bioreaktorze osiąga nawet ponad 40 procent białka.

Zapach umami podczas przygotowywania zupy smardzowej jest tak intensywny, że przypomina zapach rosołu wołowego. To glutaminian i asparaginian - wzmacniają nutę umami.

Substancje prozdrowotne - β-glukany, melanina, witamina D2.

Polisacharydy - w tym β-glukany i heteroglikany - fenole, tokoferole, ergosterol. W badaniach in vitro i na zwierzętach wykazują działanie antyoksydacyjne, przeciwzapalne, immunomodulujące, a także potencjał przeciwnowotworowy i metaboliczny. Dane translacyjne dla ludzi są na razie ograniczone.

Melanina - po izolacji z Morchella sextelata uzyskano maksymalnie około 2,82 miligrama melaniny na gram suchego proszku kapelusza, czyli około 0,28 procent suchej masy. Wyższy udział melaniny stwierdzano w ciemniejszych, "czarnych" kapeluszach. Analizy potwierdziły obecność eumelaniny, feomelaniny i allomelaniny.

Witamina D2 - smardze należą do lepszych grzybowych źródeł witaminy D2, około 5,1 mikrograma na 100 gramów, czyli około 200 jednostek międzynarodowych. Bogate też w żelazo, miedź, cynk, potas, fosfor.

Białko wyizolowane z Morchella esculenta łagodziło stłuszczenie wątroby u myszy na diecie wysokotłuszczowej - model NAFLD. Efekt połączony z modulacją osi jelito-wątroba. To model zwierzęcy, wymaga potwierdzeń u ludzi.

Montana 2023 - dlaczego NIGDY na surowo.

W 2023 roku w Montanie wybuchło ognisko zatruć smardzami. 51 przypadków zachorowań, 3 hospitalizacje, 2 zgony. Analiza CDC wykazała silny związek z jedzeniem surowych lub tylko "macerowanych" smardzy w sushi. Gotowanie istotnie zmniejszało ryzyko.

Objawy po surowych lub niedogotowanych smardzach: ostre dolegliwości żołądkowo-jelitowe - nudności, wymioty, biegunka, ból brzucha. Rzadziej neurologiczne - zawroty, zaburzenia równowagi, ataksja.

FDA i CDC są jednoznaczne: smardze należy dokładnie ugotować przed spożyciem. Gotowanie redukuje ryzyko, ale nie gwarantuje pełnego bezpieczeństwa - wrażliwość osobnicza jest zmienna. Marynowanie nie jest obróbką cieplną.

Jak przygotowywać - konkretnie.

Rozciąć na pół uzyskując charakterystyczne łódeczki, które można faszerować, ale warto zajrzeć czy w środku owocnika nie ma ślimaka.

Smażenie - rozgrzane masło lub olej, minimum 10-15 minut do wyraźnego zrumienienia i pełnej miękkości. Bez półsurowych fragmentów. Nigdy nie próbuj na surowo "pro forma".

Gotowanie lub duszenie - co najmniej kilkanaście minut. W zupie lub sosie utrzymuj delikatne wrzenie około 15 minut.

Suszone smardze - najpierw namocz, potem ugotuj lub usmaż. Również wymagają pełnego gotowania. Nie używaj surowej wody z moczenia do potraw bez przegotowania.

BARDZO WAŻNE - ZASTRZEŻENIA:

NIGDY NA SUROWO - smardze zawsze wymagają dokładnego gotowania. Surowe lub niedogotowane wiązały się z ogniskami zatruć, w tym śmiertelnymi.

Montana 2023 - 51 przypadków, 2 zgony. Wszystko przez surowe smardze w sushi.

Marynowanie nie jest obróbką cieplną - nie zastępuje gotowania.

Gotowanie redukuje ryzyko, ale nie daje 100 procent gwarancji - wrażliwość osobnicza jest zmienna.

Objawy: żołądkowo-jelitowe (nudności, wymioty, biegunka), rzadziej neurologiczne (zawroty, ataksja).

Ochrona częściowa w Polsce - zbierać tylko na terenach ogrodów, upraw, szkółek leśnych, obszarów zielonych. Nie w lasach.

Badania przedkliniczne - działanie na komórki/myszy nie oznacza identycznego działania u ludzi.

Alergie - smardze to grzyby. Osoby z alergią powinny unikać.

Wiosenne skarby, ale z szacunkiem.

Smardze to jedne z najbardziej cenionych grzybów wiosennych. Białko jak mięso, umami jak rosół, β-glukany, witamina D2, melanina. Ale wymagają szacunku i wiedzy.

Gotuj dokładnie. Minimum 10-15 minut smażenia lub gotowania. Bez kompromisów. Montana pokazała, co się dzieje, gdy ignorujemy zasady.

Wiosna przyjdzie. Smardze wyrosną. Choć dziś mróz trzyma mocno!


#grzyby

4f6ce294-c137-42e3-a820-6416d9c655c6
Ragnarokk userbar

@cebulaZrosolu Kiedyś rosły między blokami gdzie mieszkałem, stałym punktem spacerów z wózkokaszojadem było zahaczenie o to miejsce Widziałem wiele razy, ale też nie jadłem

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#grzyby #dontputyourdickinthat #fungi


Aseroe rubra - z Australii to nawet grzyby grożnie wyglądają. Z rodziny Sromotnikowatych, jak nasz Sromotnik Smrodliwy czy inwazyjny Okratek. Tak jak on odznacza sie odrażającym zapachem, który zwabia muchy roznoszące zarodniki grzyba. Był pierwszym gatunkiem grzyba opisanego z Australii.

0857f28d-34a2-4d98-b637-5e9d4d338989
9faf321d-55d2-4803-894c-896de4a59ce6
a330ceb8-bafd-45b5-84d4-6a91a5118782
dbde19e1-353e-4c85-932b-dd2024d724e3
Ragnarokk userbar

Rośnie po drugiej stronie globu więc kierując się kapeluszem w polskie niebo musi niewiarygodnie się stresować. Zatem takie spektakularne shroomsai i inne mutacje w ogóle mnie nie dziwią.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

SMAKUJE JAK KURCZAK


Zawsze byłam miesolubna, jako dziecko nie prosiłam mamę o kupienie mi lizaka na zakupach, a kabanosa. Wtedy jeszcze w masarniach były takie prawdziwe, suszone (nie to co teraz ), dawno już takich nigdzie nie widziałam, tak swoją drogą:).


Z biegiem lat urosła mi świadomość co do żywności i tego że jedzenie dużej ilości mięsa nie jest zbyt dobrym wyborem. Przeszłam na ok 2 lata na wegetarianizm, który ewidentnie mi nie służył, mimo dbania o różnorodność w diecie itp.


Aktualnie staram się jeść mięso, ale nie na zasadzie "bez mięsa się nienajem" tylko z umiarem. Bardzo w tym zaczęły pomagać mi produkty, oparte na boczniakach, czy to kiełbaski czy nagetsy(kabanosy roślinne od tarczyńskiego też mi bardziej smakują niż mięsne). Kurcze ale one są dobre! Jednak nie wiem na ile są zdrowe, jednak jest to przetworzona żywność, mimo to czuję się póki co na razie dobrze po nich, mniej ciężko niż po miesie.


Dzisjaj pierwszy raz moi rodzice skosztowali nagetsow z boczniaka, kiedy powiedziałam im że to nie mięso to było w szoku i też mówili że bardzo dobre. Co dla mnie jest dość dużym zaskoczeniem bo gdybym od razu im o tym powiedziała to pewnie kręcili by nosem i mówili że bez mięsa się 'nienajedzo'


Jak ktoś ma jakieś inne niemiesne polecajki to chętnie poczytam


🍄🟫🫛


#grzyby #jedzenie #dieta

f03d3853-21dc-4f47-addb-4a5ed1acd640

@Cori01

kiedy powiedziałam im że to nie mięso to było w szoku i też mówili że bardzo dobre

(...)

gdybym od razu im o tym powiedziała to pewnie kręcili by nosem i mówili że bez mięsa się 'nienajedzo'


Ale smaczność a "najedzenie się" to dwie różne rzeczy mi tam dania wege potrafią smakować, ale szybko się po nich robię głodny

Zaloguj się aby komentować

Lodowa wełenka W rzadkich przypadkach na obumierającym drewnie można zaobserwować zimą ciekawe, włókniste lodowe formacje przypominające trochę zamrożoną watę, wełnę lub włosy. Wyglądają zwykle bardzo gładko, mają jedwabisty połysk i nierzadko są malowniczo poskręcane i pofalowane, a ich końce wydają się lekko postrzępione. W sprzyjających warunkach mogą zachować swój kształt przez kilka godzin lub nawet dni – jednak pod dotknięciem rozpadają się.


Lód tego rodzaju, określany często jako lód włosowy lub lodowe włosy, został po raz pierwszy opisany naukowo w 1918 roku – badacz Alfred Wegener przypuszczał wówczas, że za jego powstawanie może odpowiadać jakiś rodzaj grzyba obecnego w rozkładającym się drewnie, jednak zostało to ostatecznie potwierdzone dopiero wiele dekad później. Lodową wełenkę, jak udało się ustalić badaczom w 2015 roku, wytwarza łojówka różowawa (Exidiopsis effusa), grzyb z rodziny uszakowatych występujący na martwym drewnie w lasach liściastych i mieszanych.


Jak jednak grzyb „rzeźbi” lodowe włosy? Jak na razie, nie rozpracowano szczegółowo tego mechanizmu. Wiadomo jednak, że gdy temperatura spada poniżej zera, a powietrze jest wilgotne, łojówka może spowalniać proces krystalizacji lodu na obumierającym drewnie, uniemożliwiając drobnym lodowym kryształkom przekształcenie się w większe kryształy – przez co pozostają cienkie i wydłużone. Wydaje się, że działa tu podobny mechanizm, jak w przypadku zidentyfikowanych u części organizmów żywych białek zapobiegających zamarzaniu (AFP), które są w stanie obniżać temperaturę krzepnięcia płynów fizjologicznych i zapobiegać rekrystalizacji lodu. Odnotowano ponadto, że kawałek martwego drewna, który raz wytworzył lodowe włosy, może je później wytwarzać w kolejnych latach.


#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #grzyby #zima #pogoda #nauka

tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych

d64ab394-9214-4563-ac2b-100c0f6ed29c
82cf890a-7e1b-4383-9c6a-9d0d8502a506
b96c018d-059c-41e5-8ee0-a3bfc3ce022d

Zaloguj się aby komentować

Piestrzenice są bardzo ciekawą rodziną grzybów - niebanalne kształty zupełnie wyróżniają je od innych rodzajów grzybów (tak, ciągle nie mogę zrozumieć jak ludzie mogą pomylić je ze smardzami :P). W Polsce najwięcej mówi sie o mocno trującej Piestrzenicy Kasztanowatej, jadalnej Piestrzenicy Olbryzmiej czy oryginalnie wyglądającej Piestrzenicy Infułowatej. Ale są jeszcze inne gatunki.


Piestrzenica Pochyła jest grzybem rzadkim, choć na pewno nie pomaga w określeniu liczby lokalizacji fakt, że jest jednak dość podobna w wyglądzie i występowaniu. Rośnie wiosną w lasach liściastych na wapiennych glebach (co jest wspólnym mianownikiem wielu rzadkich w Polsce grzybów - takich miejsc w Polsce niewiele). Jest średniej wielkości, ma bardzo biały trzon i jasnobrązowy, bardzo nieregularny kapelusz. Jadalna, ale jakby to miało znaczenie. Owocnik jest dość wytrzymały - bez ingerencji zewnętrznej potrafi przetrwać kilka tygodni



Jak odróżnić piestrzenicę pochyłą od innych piestrzenic?

Najbardziej podobna jest Piestrzenica infułowata Gyromitria infula - ma podobnie rogato siodłowaty kapelusz, ale występuje tylko jesienią w lasach iglastych.

Rosnąca wiosną Piestrzenica olbrzymia Gyromitria gigas ma główkę w zarysie bardziej okrągłą i jest zwykle jaśniejsza.

Także wiosenna Piestrzenica kasztanowata Gyromitria esculenta rośnie w lasach iglastych lub mieszanych i ma kolor ciemniejszy, kasztanowy. W zarysie je główka jest też nieregularnie okrągła.


#grzyby #fungi


S: https://smacznapyza.blogspot.com/2017/04/grzyby-gatunkami-piestrzenica-pochyla.html

fc50b87a-39da-49d2-b628-b5686d6820f5
6d4dda9e-46f1-4d35-b18c-19d75c3c71c8
90b5414e-5902-4b94-9dde-e500e36662da
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ciężko znaleźć czarnego kota w ciemnym pokoju, szczególnie jeśli tego kota nie ma. Podobnie ma się sprawa z bardzo rzadkim grzybem - Podziemką gwiaździstozarodnikową - którego cięzko znaleźć pod polską nazwą, a bardziej pod łacińską Octaviania asterosperma (która to nazwa sama w sobie budzi trochę kontrowersji, szczególnie u nastolatków). Jak nazwa (polska!) wskazuje - rośnie pod ziemią (ewentualnie pod poszyciem) i ma zarodniki w kształcie gwiazdek. Dojrzałe są kuliste lub owalne - o wielkości 1-3cm, miękkie i gąbczaste. Początkowo białawy, później nabiera kolorów w stronę brązu i czerwieni.

W Polsce jest kilkanaście znanych różnych miejsc gdzie znaleziono, co przy tym w jakich warunkach rośnie sugeruje, że nie jest tak rzadki. Ciekawe jest to, że należy do rodziny Borowikowatych - ale w niej chyba ma rolę jak gnom malarz #pdk Występuje w lasach, zwłaszcza liściastych, bukowych..


#grzyby #fungi

e526b7fc-1c87-4d05-8689-59650f01088a
c26ddaf3-5fd5-4253-b70f-670c56ea4c62
57460dc2-bd22-4d5d-8a37-6f80b8fb376f
9057621c-0426-4f15-a5be-e8307a41f945
0c6c0d83-8c70-4b0e-ba00-a3910aabf9b1
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Z FB: Trzecie Królestwo #grzyby #fungi


Gdy w okolicy, z nieznanych przyczyn w ciągu kilku tygodni zaczyna chorować ponad 100 osób, po czym 11 z nich umiera, na wszystkich pada blady strach. Jesienią 1952 roku taka tragedia dotknęła kilka miejscowości w okolicach Konina. Ludzi bolały brzuchy, męczyły dreszcze i pragnienie, kręciło im się w głowach i tracili przytomność. Nieznana choroba dotykała całych rodzin. Intensywnie szukano jej przyczyn, ale każdy sprawdzany trop prowadził donikąd. Ani wirusy, ani bakterie, żadne zatrucie chemiczne, czy skażona żywność i dywersja wrogów systestemu - nic z tego. Od początku podejrzewano też grzyby, ale chorzy o tym, że jedli grzyby nie wspominali.

Krótko po świętach Bożego Narodzenia choroba uderzyła ponownie. Tym razem w roli podejrzanego grzyby stanęły na pierwszym planie. W dużych ilościach jadane są jesienią i wtedy też je suszymy. A potem: uszka z grzybami, pierogi z grzybami, kapusta z grzybami, zupa grzybowa - tak z dziada pradziada wygląda polska wigilia.

Na przełomie 1952 i 1953 złożony z mykologów i lekarza zespół śledczych, zarekwirował pozostałe po świętach zapasy różnych suszonych grzybów. Tym suszem w laboratorium karmiono zwierzęta, a te po kilku dniach zaczęły chorować i umierać. Stało się pewne, że przyczyną są grzyby. Ale przecież nie wszystkie! Trzeba było koniecznie znaleźć truciciela. W latach 50. mało kto robił zdjęcia, a nawet jeśli, to grzyby były ostatnią rzeczą w kolejce do uwiecznienia na czarno-białej kliszy. Cała wiedza śledczych o zjadanych gatunkach pochodziła z zeznań osób, które otarły się śmierć.

Zanim ustalono, że zabójcą jest zasłonak rudy (Cortinarius orellanus) minęły lata. Śledczy przez kilka sezonów chodzili z lokalnymi zbieraczami na grzyby, by w końcu trafić na brązowego sprawcę.

Okazało się, że zawarta w tych grzybach trucizna jest jak bomba z opóźnionym zapłonem. Wybucha dopiero po kilku dniach. Grzybów nie podejrzewano na początku fali zatruć, bo mało kto pamiętał w piątek co było na obiad w poniedziałek, a pierwsze objawy po zjedzeniu zasłonaka rudego mogą pojawiać się nawet po ponad dwóch tygodniach... Dziś wiemy, że wystarczy 200g zasłonaka rudego, by zawarta w nim orellanina doszczętnie zniszczyła nerki. Trucizny z tego grzyba nie da się wypłukać, dlatego żadne odlewanie wody po gotowaniu się nie sprawdzi. Nie niszczy jej też wysoka temperatura.

b6e26775-90f1-41f5-8728-7a9db0ee3e9c
764e2369-bc93-410a-8353-bd64965de35a
Ragnarokk userbar

@Ragnarokk Ciekawe co się stało, że ludzie zaczęli uznali go za jadalnego? Skoro zadziwiła kogoś skala zgonów to znaczy, że wcześniej coś takiego nie występowało. Czyli ludzie z tamtych okolic tych grzybów nie jedli i dopiero w 1952 rzucili się na nie z widelcem. Jakby to było obecnie to podejrzewałbym jakiegoś debila na tik-toku czy facebooku z "genialną" koncepcją, a wtedy co? Ktoś na dożynkach sprzedał sąsiadom, że to dobre na potencję?

@JarosG

>, a wtedy co


Koło gospodyń

Ogłoszenia parafialne

Odpust świąteczny


>kilka sezonów chodzili


Malo prawdopodobne ze kilku ludzi trafiło na tego grzyba w tym samym roku, jeśli nie mogli go znaleźć przez kilka lat

@GazelkaFarelka

Tego konkretnie ludzie zbierali, bo wtedy nie wiedziano jeszcze że jest trujący.


Ale są ludzie, co zbierają więcej niż 5 gatunków na krzyż. Tę samą logikę możnaby stosować do wielu gatunków chętnie zbieranych - z Kanią na czele.

Zaloguj się aby komentować

Żagiewka Anyżkowa - członek popularnej u nas rodziny żagwiowatych, sam jednak gatunek zbytnio częsty u nas nie jest. Dość mały, lejkowaty, z blaszkami zbiegającymi się na trzon. Trzon najczęsciej biały, jednak jak widać na zdjęciu - nie tylko. Rośnie na opadłych gałąziach drzew liściastych. Jak nazwa wskazuje - pachnie mocno anyzkowym zapachem. Grzyb niejadalny.


#grzyby #fungi

4b544663-dc92-4e1c-bc0c-54a1f19794dd
c404f5e5-4068-429b-9380-0b6f856a7166
7383d7cd-2ba2-4a6e-87d0-694fe992bfd1
53b49198-2251-45da-b5d7-b71f2f379f30
cbf36ad7-d1f2-4c8a-a19c-dfa29136f15e
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@inty też jestem zaskoczony, zdjęcie znalazłem przypadkiem. Ale są bardzo małe i widoczne w nocy więc szansa że ktoś je znajdzie tak przypadkowo jest mała

@niebylem użyłem Copilota:

Wygląda na to, że grzyby na zdjęciu to Mycena lazulina, znane jako „Tiny Blue Lights” – rzadki, toksyczny gatunek o niebieskawym kapeluszu. Nie są jadalne.


---


Oto, co udało się ustalić na podstawie zdjęcia i dostępnych źródeł:


Identyfikacja: Mycena lazulina

- Rodzaj: Mycena – obejmuje wiele drobnych, delikatnych grzybów.

- Kolor: Jasnoniebieski do niebieskoszarego, często blaknie przy wysychaniu.

- Kapelusz: Mały (1–3 cm), stożkowaty lub dzwonkowaty, gładki, czasem półprzezroczysty.

- Blaszki: Wolne, gęsto rozmieszczone, białe do jasnoniebieskich.

- Trzon: Cienki, pusty, z wyraźnie niebieską podstawą.

- Bioluminescencja: Niektóre osobniki emitują zielonkawy blask w ciemności.


Status jadalności

- Toksyczny – Mycena lazulina nie nadaje się do spożycia i może być szkodliwa.

- Niektóre źródła podają, że zawiera związki o właściwościach odstraszających roślinożerców.


Siedlisko

- Występuje w lasach liściastych i iglastych, często wśród opadłych liści – jak na Twoim zdjęciu.

- Pierwotnie odkryty w Japonii, ale może występować także w Europie, choć rzadko.

@Yes_Man Z tego zdjęcia najbardziej bym obstawiał Ajajca Czatgptowego, albo przynajmniej olbrzymią obrobkę foto, a tam się identyfikuje niczego

Zaloguj się aby komentować

Gronianka lśniąca (Badhamia utricularis) zwisa sobie na takim sznureczku - jest to wydłużona leżnia czyli taka podstawa śluzowca w którą wchodzą resztki niestrawionego pokarmu i pozostałość po śluźni.


S: Naturalnie - Przemysław Kryściak - fotografia przyrodnicza


#grzyby #sluzowce

4552cfb9-3264-4e63-9464-363dfdf921e8
Ragnarokk userbar

@Ragnarokk Śluzowce to jedne z tych organizmów, które wydają się trochę jak z innej planety. Trochę jak grzyb, trochę jak roślina, ale w sumie ani jedno, ani drugie.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Monetnica Maślana


Średniej wielkości grzyb bardzo popularnie rosnący w Polsce. Kapelusz jasnobrązowy (choć tutaj spektrum jest bardzo szerokie i też mocno zależne od pogody), ale zazwyczaj "czubek" i brzegi różnią się barwą. Blaszki białe, trzon znów brązowy. Rośnie zarówno w lasach iglastych jak i liściastych, od lata do naprawdę późnej jesieni. Przez sporą zmienność wewnątrz samego gatunku łatwo o pomylenie jej z innymi grzybami.


Jest to grzyb jadalny.


#grzyby #fungi

1fbf450e-bcba-4662-9e96-95c6c4777e5c
9c1b7bd4-0758-42b0-8f25-416f838841f5
4d098a35-1828-496e-a0f2-8a6327100e2d
0b8b049a-5eb6-491a-8419-8a65657ca4d7
a80ac615-c05f-44a5-9a58-d81bf6ab7ba7
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować