Zdjęcie w tle

Społeczność

Literatura

67

237 + 1 = 238


Tytuł: 222 polskie gry które warto znać

Autor: Mariusz Kidman

Kategoria: albumy

Wydawnictwo: Open Beta

Format: książka papierowa

Liczba stron: 464

Ocena: 7/10


Książka wpadła w moje ręce dosyć przypadkowo. Wyskoczyła mi w proponowanych na vinted, zaproponowałem cenę 20zł i sprzedawca się zgodził to głupio było nie kupić xD

Jak łatwo się domyśleć książka przedstawia 222 polskie gry zaczynając od roku 1983 do 2019. Każda gra to pojedynczy screen na dwie strony z krótkim opisem, czasem wzbogacony o komentarz autora gry. Dla mnie to jest album w którym możemy dowiedzieć się że dany tytuł istnieje i ewentualnie poszukać czegoś więcej na własną rękę. I w tej roli jest spoko. Wydanie jest dosyć ładne, w twardej okładce i obrazkami zajmującymi całą stronę. Minus za miejscami gorzej czytelnym tekstem na tle screena. Jeśli ktoś szuka książki z której dowie się o historii polskiej branży gier trochę głębiej to musi poszukać czegoś innego.

Prywatny licznik: 5/30

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

ec6a30e8-55de-4c83-a602-753766622a58
1176ba7f-e1fb-40df-9f91-56b7784e37a9

Zaloguj się aby komentować

229 + 1 = 230


Tytuł: Ach, te Czeszki!

Autor: Mariusz Surosz

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

Liczba stron: 344

Ocena: 7/10


Ostatnio był czytany Mariusz Szczygieł, a więc znany czechofil, więc naszła mnie ochota na książkę o Czechach. A muszę wspomnieć że bardzo lubię książki o naszych południowych sąsiadach, i z czystym sercem mogę polecić przy okazji "Gottland" Szczygła właśnie.

Książka przedstawia sylwetki kilkunastu Czeszek, ale tak na prawdę jest to tylko pretekst do opowiedzenia historii Czech w XX wieku. W kilku rozdziałach to nawet cieżko zapamiętać kto jest niby hohaterką xD Jest to druga książka autora w tym stylu. Poprzednia czyli "Pepiki, dramatyczne stulecie Czechów" według mnie jest sporo lepsza bo historię śledzimy z perspektywy dużo bardziej znanych osób jak Masaryk czy Milan Stefanik ( polecam poczytać o nim bo to mega ciekawa postać).

Solidna pozycja. Z jednej strony nie zachwyciła mnie aż tak bo sporo z historii Czech już znałem wcześniej. Ale z drugiej strony bardzo ciekawe były rozdziały o czeskich osadnikach na Wołyniu i ich losów podczas wojny, o polsko-czeskich przepychankach na Zaolziu, czy o losie Niemców w czeskich Sudetach.

Prywatny licznik: 4/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

dd33c334-d04c-4813-805c-d8e6488695c3

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

198 + 1 = 199


Tytuł: Niedziela, która zdarzyła się w środę

Autor: Mariusz Szczygieł

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Czarne

Format: e-book

Liczba stron: 176

Ocena: 8/10


Książka to zbiór tekstów autora z lat 90. Ilustrowane są one zdjęciami Witolda Krassowskiego. Chociaż uczciwie trzeba przyznać że nie zawsze dokładnie pokrywają się z tekstem, ale i tak są bardzo dobre.

Uwielbiam styl Szczygła. Nawet jak pisze o rzeczach teoretycznie poważnych to gdzieś tam ciągle czai się lekka nuta absurdu i ironii. Czasami nawet zalatuje Bareją. No świetnie się to czyta. A same tematy które porusza też bardzo ciekawe. Polska lat 90 i próba poradzenia sobie w nowej rzeczywistości. Od zwolnionych pracowników Elwro, ogłoszenia z prasy, telefony do radia, Disco Polo, Onanizm Polski, piramidy finansowe MLM, po Licheń. Można wczuć się w klimat tamtych czasów ale bez popadania zbytnio w standardowy bród i biedę.

Świetne.


Prywatny licznik: 3/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

1471d1e4-10d9-45ae-949e-14996394994f

Zaloguj się aby komentować

172 + 1 = 173


Tytuł: Triumf Endymiona

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: e-book

Liczba stron: 874

Ocena: 7/10


Czwarta i ostatnia część cyklu. Miałem nadzieję że poziom troszkę podskoczy w stosunku do części trzeciej ale nadzieja matką głupich. Błędy popełnione wcześniej ciągną się dalej.

Ogólnie jest to całkiem dobra książka ale miała potencjał na dużo więcej. Wątki pozamykały się w większości całkiem fajnie. Historia jako całość spoko.


Uwaga spojlery.


Najśmieszniejsze że jeden z największych minusów to główny bohater xD No nie dałem rady chłopa polubić. Druga bohaterka czyli Enea też jest dość denerwująca. A ich związkowi nie da się kibicować. Kolejnym minusem mocno związanym z tą dwójką jest spora nuda przez większość czasu. Przez ponad 1/3 książki Endymion znowu rusza na rejs po rzece między planetami tym razem w pojedynkę. A tam szalone przygody typu atak kamieni nerkowych, latanie kajakiem jako paralotnią, połamanie nóg na drzewie i czołganie się w błocie. Przez kolejne 1/3 książki spędzamy czas na "tybetańskiej" planecie. I tu autor częstuje nas z jednej strony opisem przyrody który mógł by stawać w szranki z Orzeszkową, a z drugiej zalewa nas potokiem imion postaci którzy nie odgrywaja żadnej roli. Pewnie aż tak bardzo by mi to nie przeszkadzało gdyby nie to że marnując czas na takie pierdoły równocześnie nie rozwinął wątków które mogły być mega fajne. Po pierwsze ojciec de Soya. To że w momencie gdy jego historia zaczyna się robić mega ciekawa nagle przestajemy śledzić jego losy bezpośrednio to była zbrodnia. Chyba autor skapowal się że jest on ciekawszy niż główni bohaterowie i postanowił go uciszyć xD Po drugie ten gruby kardynał. Od początku wydawało się że będzie to mega ważna postać, nakręcająca jakieś intrygi wewnątrz samego Watykanu a był to spory niewypał. Tak samo ten szef Mercantilusa. Już coś zaczyna działać, coś kręcić i gówno z tego. Wszystko ucięte zanim się zaczęło. Papiez Hoyt w zasadzie jest jakimś tylko tłem do wydarzeń. Ehhh.

Pod koniec akcja trochę nabiera tempa i zakończenie jest nawet w porządku. Chociaż tego twista na koniec rozkminiłem już dużo wcześniej.

Ocena 7 chyba uczciwa bo czytało się nawet przyjemnie mimo wielu wad. I obie książki z endymionem oceniam właśnie na 7. Dwie pierwsze na mocne 8 i cały cykl na takie naciągane 8.

Prywatny licznik: 2/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

63c4ccad-9392-4d83-a5bf-1b69e0ec7bb3

Zaloguj się aby komentować

164 + 1 = 165

Tytuł: Karaibska Krucjata: Płonący Union Jack

Autor: Marcin Mordka

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Format: e-book

ISBN: 9788383300542

Liczba stron: 400

Ocena: 5/10


Dawno temu uważałem ją za najlepszą powiastkę ze stajni Fabryki Słów, jaka trafiła mi do rąk własnych, gdy jeszcze wybredność tylko raczkowała wewnątrz mnie. Była ona z tych, co po których spodziewasz się zdobycia pęku lauru w drugiej lub trzeciej części, gdyż tak dobrze mogła rozwinąć się w niespodziewanym kierunku. Po przeczytaniu "Kapitana Blooda" postanowiłem dalej kontynuować tematykę i wrócić do tego, co niegdyś naprawdę szczerze ceniłem. Po tylu latach coś zostało z sympatii, aż do czasu przeczytania drugiej części. Ale o tej szkoda marnować słowa.


Czemu tak mi się podobała? Bo umieszczała w sobie spory korowód nietuzinkowych postaci marynarzy i dawała nadzieję dorzucenia nowych. Przeciągali się szaleńcy, głupcy, poszukiwani wyrokiem prawa, specjaliści w swoich dziedzinach, pijacy, karni strażnicy, a nawet pies z papugami i małpą. Pod dowództwem zdzecinniałego kapitana dezertera, silnego dzika zastępcy i stoicko-pedantyrejnego z angielska porucznika piechoty morskiej byli kompanią wyrzutków zachowującą pozory profesjonalnej jednostki marynarki w świecie zmierzchu piractwa, chcącymi odnaleźć sławę i bogactwo na zdobytej szczęściem fregacie. Mając do czynienia z typowymi wyzwaniami życia na morzu i zaciskającym się spiskiem o konotacji polityczno-paranormalnej brnęli przez to dzielnie stawiając czoła wrogim zakusom i potrafiąc zachować niepotrzebny honor pomagając swojakom wbrew ciążącej banicji. Uwielbiałem tę statkową towarzyskość, zachowanie proporcji wulgarności z młodzieżowych fantazyjniaków nie do uniknięcia w takich dziełach, lekki humor, realizmy morskiego postępowania i odniesienia historyczne.


A potem zrozumiałem, że nie na darmo książka była wydawana w Fabryce Słów. Staromodnym tropem nad załogą czuwa plot armor w "okrutnie samobójczych misjach". Ginie trzech, rannych sześć - na trzystu giną nienarodzeni choćby z imienia. Nasza załoga to szumowiny, ale kapitan-indywidualista larpuję na Royal Navy, mimo osobistej kosy z nimi, więc nie do końca. W ogóle mimo liczebności postaci mało są rozwinięte, czego dobitnym przykładem jest kuk Samuel: istny diabeł tasmański, postrach załogi statku, truję załogę celowo lub tak go nauczono.. nieważny. Też próbował zrobić żyda-kwatermistrza, po czym po prostu porzucił. Fabuła staję się klasyczną walką dobra ze złem o ratowanie świata. Antagonista robi sprawnie przeprowadzoną intrygę, tylko potem przestaję być umysłowo sprawny, próbując przekabacić bohatera na swą stronę przez porwanie. Ładne te diamenty, tylko twój pomagier próbował ukraść mój statek oraz dymał mi dziewczynę. I jeszcze dałeś broń zdolną pokonać ciebie, gdyż tak pewny byłeś swych umiejętności negocjacyjnych. Gdzieś tak w czwartej instancji, czyli przy końcu humor ulatuję i przez to w miarę dopływa do przylądka Horn. Ale jak wspomniałem, zabierając się do drugiej części tylko czekają ciebie bóle głowy od wgryzającego kanibala z Filipin.


PS. Jest tutaj fantastyka. Choć w tej części mało to stanowi powód, dlaczego lepiej nie wprowadzać fantastyki do książki


#bookmeter #ksiazki #morze #piraci

03a1dadf-accc-450b-a428-e13a2cd85dc4

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

119 + 1 = 120

Tytuł: Okno z widokiem na Fuji. Japonia - kraina szeptów i niedomówień

Autor: Dominika Giordano

Kategoria: inne

Wydawnictwo: Bezdroża

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-289-2256-3

Liczba stron: 254

Ocena: 5/10


Autorka przez pewien czas była konsulem w Japonii, dlatego liczyłam na ciekawe spojrzenie na ten kraj z perspektywy osoby, która poznała ciekawych ludzi i dotarła w miejsca niedostępne dla innych.


A figę.


Dostajemy tu mnóstwo banałów i tekstów wprost z pierwszych lepszych przewodników, które są raczej bardziej rozbudowanymi wpisami na bloga podróżniczego z mnóstwem nic nie wnoszących zdjęć. Nawet fragmenty o tym jak wyglądają japońskie więzienia, które autorka odwiedzała zawodowo są nudne i płaskie, okraszone wątpliwej jakości humorem. Autorka była konsulem w czasie tragicznego tsunami w 2011 - nawet tutaj nie dostajemy nic ciekawego, pani Giordano stwierdza, że była zmęczona, bo było dużo pracy.


Nie polecam!


Czytelnicze bingo: Świeżaczek - książka wydana w/lub po 2025


#bookmeter #ksiazki

09a2b2bc-f691-4209-a674-02f2f64a6323

Zaloguj się aby komentować

55 + 1 = 56

Tytuł: Kapitan Blood

Autor: Rafael Sabatini

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Da Capo

Format: e-book

ISBN: 8386133511

Liczba stron: 416

Ocena: 6/10


Stara książka o człowieku z barwną przeszłością, którego historyczne zrządzenie losu wyrzuca z poczciwego życia ku jeszcze barwniejszej przyszłości na karaibskie morze. Dzięki wrodzonemu sprytu bohatera, ukończeniu czegoś więcej niż przykościelnej budy oraz doświadczeniu nabytemu w trakcie służby z takimi morskimi tuzami jak Michel de Ruyter zostaje sławnym pirackim Kapitanem Krwią, wbrew paranej profesji nie kąpiący się w niej od wyrżniętych wrogów, aczkolwiek jako lekarz już tym bardziej.


Dżentelmen w czerni bez haka rzucający frazesami z Horacego sprawnie wychodzi ze wszelkich tarapatów podczas konfrontacji z bigoteryjnymi Hiszpanami, śliskimi Francuzami i stanowczymi Anglikami. Nie w głowie mu adrenalina od abordaży ani zagrabione złoto, lecz aprobata pewnej damulki. Niby przez to stara się być w miarę czystym jak łza szlachetnym, dobrym piratem, ale ponieważ to powieść PG 12.. niech nie śmie mnie obrażać, inaczej stanę się zgorzkniały i zamiast uprawiać piractwo będe uprawiał gorszą rzecz - pijaństwo! Uciera nosa swym nieprzyjaciołom, że ci napinają się, czerwienią buraczanymi barwami, wytrącają się z równowagi jego aktami bezczelności, po czym ulegają temu naszemu spryciarzowi, co z załogą dość skromniutko rozrysowanych postaci szasta kulami armatnimi w okręty bądż wykorzystuję jasne przywary ich charakteru, a ten rycerz wód im darowuję.


Troszkę historii, można sobie przypomnieć pojęcia związane ze statkami, w niektórych miejscach akcja zbyt mocno przyśpiesza, nie mniej przygód nie zabraknie zdecydowanie, dlatego z czystym sercem mogę polecić ją tym, rozpoczynający przygody z piratami, choć jeszcze nie czytałem "Wyspy Skarbów".


#ksiazki #piraci #morze #klasyka

af838248-22c6-4b69-b88b-036c1043852f

Zaloguj się aby komentować

53 + 1 = 54

Tytuł: Ass Goblins of Auschwitz

Autor: Cameron Pierce

Kategoria: bizzaro

Wydawnictwo: Bizzaro Central

Format: epub

Liczba stron: 108

Czas czytania: 1h 51m

Ocena: 7/10


When an ass goblin hoots, you know Shit Slaughter is coming.


Dupogobliny prowadzą obóz w pewnej znanej miejscowości, gdzie więzą dzieci. Główny bohater jest jednym z bliźniaków (a jeśli słyszeliście co nieco o obozach koncentracyjnych pewnie kojarzycie, że lubili tam takich). Książka to głównie opis okropieństw, jakie im się dzieją. Takich raczej średnio realistycznych z biologicznego punktu widzenia.


Miało być spoza strefy komfortu, ale na pewno nie dla człowieka, który zarywa nockę, żeby obejrzeć cały sezon Biotoksu. Ale da radę dopasować do innego okienka #czytelniczebingo


#ksiazki #bookmeter

c497a7b3-95c6-42e3-b4cd-3e7a4b9a8c58

jest jeszcze 1 tytuł, jak ktoś szuka czegoś w tej kategorii - "Dom Rozwolnienia" - o nawiedzonym domu, w którym demon zasrywa piwnicę

107fe0bf-a50a-4372-849c-f4a33f766322

Zaloguj się aby komentować

"książka spoza strefy komfortu" #czytelniczebingo


Wymyśliłem sobie kilka potencjalnych metod tortur, ale jednak chyba chciałbym coś takiego 1/10.


#ksiazki

Jaka książka?

121 Głosów

Proponuję książkę "To ja" Andrzeja Dudy. Brak komfortu gwarantowany.


A na poważnie, to "Grona gniewu". Książka, która może przeżuć i wypluć czytelnika.

Zaloguj się aby komentować

45 + 1 = 46


Tytuł: Dopóki nie zgasną gwiazdy

Autor: Piotr Patykiewicz

Kategoria: fantasy

Format: e-book

Liczba stron: 400

Czas czytania: 7h 30m

Ocena: 6/10


Fajny klimat, ale zakończenie trochę takie, jakby na siłę autor chciał zrobić miejsce na kolejne tomy (a seria podobno i tak jest niedokończona, więc lipa).


(coraz trudniej się tutaj te książki czyta, teraz nie dość, że trzeba liczyć to jeszcze wykreślać)


#ksiazki #bookmeter #czytelniczebingo

b0205ad9-4ee8-4b7d-9193-b80dc5df068a

@szatkus-1 nie musisz brać udziału w bingo jeśli nie chcesz, nikt tego nie sprawdza

Ja też nie biorę udziału, bo mi się nie chce za każdym razem szukać posta z zasadami.

@Vampiress ej zasady są proste, wystarczy sobie listę zapisać i po sprawie Ba można nawet na sam koniec skreślić co pasuje i elo xD

Zaloguj się aby komentować

30 + 1 = 31


Tytuł: Quo vAIdis


Autor: Andrzej Dragan


Kategoria: Popularnonaukowa


Wydawnictwo: Otwarte


Format: książka papierowa


ISBN: 9788363944223


Liczba stron: 320


Ocena: 8/10


Dragan jest już chyba swoistą gwiazdą rocka wśród ludzi interesujących się fizyką i okolicznymi tematami. I o ile jego dorobku naukowego nie jestem w stanie ocenić to jego działalność związana z popularyzacją nauki wśród ogółu uważam za ścisłą topkę w Polsce. Dzięki swojemu głębokiemu zrozumieniu tematu, elokwencji oraz temu, że jest on osobą wielu, niekoniecznie zbliżonych do siebie talentów potrafi on przedstawić w sposób jasny i przejrzysty problemy które normalnie są poza zasięgiem zrozumienia przeciętnego człowieka. I chociaż nie jestem jeszcze w stanie jeszcze skonstruować własnej sieci neuronowej to mam już dużo lepsze czucie tego co się dzieje gdzieś w dalekich centrach obliczeniowych gdy proszę o wygenerowanie obrazka aligatora na rowerze albo proszę o podanie domowych sposobów na bolące biodro.


I muszę przyznać, że jest to cholernie fascynujące, że cały proces sprowadza się do mnożenia przez siebie milionów liczb.


Dzięki książce dogłębnie poznamy też opinię autora nt. tez wygłaszanych przez Yanna LeCuna.


Z czystym sercem polecam - Dragan w swojej typowej, wysokiej formie.


#bookmeter #ksiazka

64ed0782-e0c0-4761-b64f-9e9ea98a5bea

Ja to nie mogę z ludzi którzy go krytykują. Chyba zwykle są przekonani o swojej elitarności i elitarności nauki, innego wyjaśnienia nie mam - a Dragan świetnie to przełamuje według mnie

@Kuba0788 ja mam problem gdy ekspert w jednej dziedzinie (fizyka kwantowa), zaczyna wypowiadać się o czymś całkowicie innym (AI).

@l__p może Dragan nie jest ścisłym ekspertem w tym temacie, ale na pewno ma pojęcie zdecydowanie większe, niż przeciętny człowiek z racji tego, że za młodu sam programował i planował iść w tym kierunku - określa siebie jako niespełniony programista. Z resztą w książce często nie wyraża własnej opinii tylko podpiera się tymi wygłoszonymi przez osoby będące bardzo blisko samego centrum rozwoju przy czym najbardziej rozpoznawalni Polacy biorący w tym udział są jego znajomych, ma z nimi bezpośredni kontakt i wgląd w to, jak oni oceniają sytuację.

Zaloguj się aby komentować

28 + 1 = 29


Tytuł: Zielona Mila


Autor: Stephen King


Kategoria: fantasy, science fiction


Wydawnictwo: Albatros


Format: książka papierowa


ISBN: 9788363944223


Liczba stron: 416


Ocena: 8/10


Ta opinia będzie pisana trochę od nie tej strony


co by wypadało bo zrobię to w odniesieniu do wersji filmowej która jest chyba znana większości społeczeństwa. Okazuje się, że jeżeli nie kombinuje się za bardzo z dobrymi książkami Kinga przy ekranizowaniu to jest to całkiem proste. W książce oczywiście historia jest trochę bardziej rozbudowana, jest parę wątków i motywów które w filmie się nie pojawiły się obie wersje są generalnie spójne. W książce znajdziemy sporo charakterystycznych dla Kinga elementów, takie jak np. powoli snująca się akcja, dobrze zbudowane postacie, sporo opisów odczuć i rozmyślań głównego bohatera a także opisy, odniesienia i przenośnie które w plastyczny sposób oddają realia panujące w świecie przedstawionym w opowieści. Co do samej historii to nie trzeba chyba wspominać, że jest ona w stanie wycisnąć łezkę z niejednego twardziela.


Książkę tę uważam za jedną z najlepszych w dorobku Kinga z tych które dotychczas przeczytałam (a mam już zaliczone około 4/5 z całości twórczości).


#bookmeter #ksiazki

881e1d20-0082-44ac-9703-c33c54baa469

Zaloguj się aby komentować

11 + 1 = 12


Tytuł: Endymion

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: e-book

Liczba stron: 673

Ocena: 7/10


Jest to 3 część cyklu. Akcja dzieje się prawie 300 lat po upadku sieci. Tytułowy bohater dostaje misje przejęcia pewnej dziewczynki która ma wyjść z grobowców czasu. Na jego nieszczęście na dziewczynkę czeka też Pax czyli nowe imperium rządzące światem ludzi.

Dalej będę sypał spojlerami więc w skrócie powiem że ogólnie warto przeczytać bo jest to całkiem fajna powieść przygodowa i ciekawie rozbudowuje historię uniwersum.

Zacznę może od tego co mi się najbardziej podobało a jest to koncepcja odrodzonego kościoła dzięki krzyżokształtom i ich mocy zmartwychwstania. No po prostu genialne. Podróże na statku gdzie załoga ginie żeby zmartwychwstać na miejscu, super. Papież który po śmierci jest wybierany kolejny raz, super. Chociaż w tym miejscu mocno zgrzyta mi osoba samego papieża. Jakoś nie trafia do mnie że człowiekiem który poprowadził kościół do takiego stanu jest Hoyt. Może w ostatniej części będzie to jakoś lepiej wyjaśnione.

W sumie oceniłbym bez problemu wyżej gdyby nie środkowa część książki. Początek i późniejsza ucieczka statkiem konsula mówiła mi że może ta część jednak nie jest tak zła jak mówią. No ale później przyszła ta nieszczęsna podróż tratwą i wszystko siadło. Bo ani mi się nie kleiła sama koncepcja tej podróży, jak i same lokacje które były odwiedzane. Padaka. Bohaterowie też jakoś mnie nie porwali. Ciekawszą postacią był ojciec-kapitan de Soya. Sytuacja poprawia się pod koniec gdy na scenę wchodzi Nemes. Napięcie podskoczyło i ciekaw byłem jak uda im się jej wymknąć. No i tu przy okazji kolejny minus czyli Dzierzba który robi za Deus ex Machina. Zjawia się wtedy kiedy trzeba wyprostować sytuację bez wyjścia. Rozczarowujące. Jak Dzierzba to można wspomnieć też o „ochroniarzach” de Soyi czyli żołnierzach gwardii szwajcarskiej. Mieli być rambo w sutannach, a praktycznie nic nie pokazali. Równie dobrze mógł podróżować z trzema ministrantami i nic by to nie zmieniło.

Podsumowując, historia w tle, cała otoczka super, bohaterowie i fabuła gorzej. Mam nadzieję że w ostatniej części wyjaśni się sporo wątków i będzie można podciągnąć ocenę.


Prywatny licznik: 1/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

a0c14f08-b4cc-42bf-b80d-25665e325ba5

Zaloguj się aby komentować

1 + 1 = 2


Tytuł: Upadek Hyperiona

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: e-book

Liczba stron: 611

Ocena: 8/10


Wpis spóźniony więc w moim prywatnym liczniku liczy się na ubiegły rok.

Druga część zmienia dosyć znacznie ton. Jako że już znamy ten świat więc nie ma już tyle tajemnic. Za to dużo więcej jest polityki i zmagań pomiędzy frakcjami. Miejscami jest intryga jest świetna i nie brakuje zaskoczeń, ale niestety wiele z postępowań bohaterów wydaje się nielogiczne. Dosyć sporym rozczarowaniem jest sam Dzierzba. Miał być super uber killerem który miał zgładzić wszystkich a okazał się trochę wydmuszką.

Książka lekko przynudza w pierwszej połowie, ale za to w drugiej wydarzenia już pędzą tak że ciężko się oderwać od czytania.

Ocena to takie -8 ale mocno naciągane bo liczę razem z pierwszą częścią. Mimo mojego narzekania czyta się świetnie i po przeczytaniu pierwszej części nie ma opcji żeby nie dokończyć drugiej.

Prywatny licznik: 32/30


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

90afb317-eec0-49bc-bc18-f662fb76139a

@Pstronk mi się tam wszystko podobało, wspaniała powieść przygodowa Za to w czwórce jest spory fragment zamuły gdzieś w środku.

Zaloguj się aby komentować

1841 + 1 = 1842


Tytuł: Droga przez mąkę, czyli literatura dla kucharek

Autor: Łukasz Modelski

Kategoria: publicystyka literacka

Wydawnictwo: Znak

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324045549

Liczba stron: 573

Ocena: 7/10


Kolejna książka, którą czytałam bardzo długo, ze trzy razy prolongowałam w książnicy.


Zbiór fascynujących rozmów z literaturoznawcami, tłumaczami i innymi osobami związanymi z literaturą, które opowiadają o jedzeniu w książkach - brzmi to dziwacznie, ale czytało się to świetnie, szczególnie gdy jakiś autor czy książka była mi bliska.

Czy polecam? No tak nie do końca, chociaż mi się bardzo podobało.


#bookmeter #ksiazki

a5b16b16-32b5-46b9-bea2-3fcb3087f917

Zaloguj się aby komentować

@KatieWee mam cel na przyszły rok, trochę bardziej się w recenzjach rozpisywać. W tym roku się nie popisałem, a książki dodane dzisiaj to po bandzie pojechałem xD

Zaloguj się aby komentować