Przeglądasz wpisy z tego tagu:

#naukajezykow

6
43

@SpoconaPacha robię specjalny post żeby odpisać, bo typ mnie chyba zablokował (nie wierzę xD)

 

jakby kogoś interesowała kolejność wymiany myśli:

SpoconaPacha: co cię skłoniło do rozpoczęcia nauki ugrofińskiego języka?

MaczuPikczu512: lingwistycznie to jego absolutne oderwanie od schematów innych europejskich języków, oraz prostota w czytaniu (tak patrzę na was północno germańskie języki)

 

zalążek miłości zrodziła muzyka: korpiklaani, Ievan Polkka

 

inne/polityczne powody:

fiński humor, jeziora i łódeczki, długie trasy na piesze wycieczki, fińskie banie, i wreszcie sam kraj który traktuję jak coś czym mogła być rosja gdyby nie mieli tak najebane w głowie

 

za rok chcę się tam wybrać jak już ogarnę ten język na tyle żeby rozmawiać z lokalsami (i hajs xD)

 

róbcie skriny bo to jest moje oficjalne oświadczenie, za rok możecie wołać albo sam was zawołam xD

 

SpoconaPacha: oo, fajnie. Z ugrofińskich miałam podejście do węgierskiego, ale tak jak mówisz - oderwanie od jakichkolwiek schematów i indoeuropejskich rdzeni mnie przygniotło. xd

Jak dożyję i hejto będzie jeszcze istniało to cię zawołam - teraz masz dodatkową motywację, żeby za rok nie przynieść wstydu : D

 

I moja ostateczna odpowiedź, której nie dane mi było napisać publicznie, bo prawdopodobnie zostałem zablokowany za niewinność: 

 

węgierski miałem okazję słyszeć osobiście, bo mieszkałem w tym samym hotelu ze studentkami co przyjechały do niemiec dorobić

miejscami miałem takie: "ty bez kitu to zaleciało fińskim xD"

ale z ugrofińskich fiński jest dla mnie atrakcyjniejszy, bo ze względu na położenie wydaje się taki wyalienowany, a to pasuje do mnie po prostu perfekcyjnie

 

miałem kilka podejść, ale trzeba było jednak się skupić na angielskim i niemieckim, więc dałem sobie spokój

 

ale w tym roku przysiągłem, że to jest ten rok, znalazłem w końcu świetny podręcznik chyba fina szwedzkiego pochodzenia i po prostu cudownie tłumaczy, aż chce się uczyć xD (co dziwne, znalazłem przypadkiem na początku tego roku, więc traktuję to jako znak, bo długo się szwędałem za dobrą książką)

 

z oświadczeniami jestem ostrożny, jeśli nie jestem pewien, czy dam radę, ale tym razem zaciskam pięści nagrzewam mózg i wiem, że dam

 

także jak dożyję i hejto będzie istniało to nawet osobnego posta na ten temat wysmaruję i cię zawołam (chyba, że będziesz pierwsza xD)

 

Także teraz zrobiło się oświadczenie na całe hejto, więc po dziennej powtórce angielskiego i niemieckiego wracam do fiszkowania i nauki fińskiego i francuskiego.

 

Tylko śmierć może powstrzymać chłopa przed opanowaniem pięknego fina :3

 

#oswiadczenie #przemyslenia #naukajezykow #rozwojosobisty #przegryw

810e446e-0748-4318-9d1c-a3563c6a1a50

@SpoconaPacha dziękuję bardzo i życzę, żebyś wymasterowała je wszystkie :3
"najtrudniej jest zawsze z nauką pierwszego, potem to już leci." zgadzam się absolutnie, zwłaszcza jak już ogarniesz system, który do ciebie pasuje, bo to kwestia indywidualna

Jak się nazywa ten podręcznik?

@Sceptyczny_utracjusz fred karlsson - finnish an essential grammar, polecam z całego serca

Zaloguj się aby komentować

Od początku roku uczę się obcego języka i mam, wy kurwie leniwe, kilka wnioskow:

 

Poświęcając codziennie (nie opuściłem ani jednego dnia) od około 15 min do 1h, średnio 30 min. Po miesiącu mam skalę odniesienia, wiem ile już potrafię i jak długo zajmie mi wskoczenie na komunikatywny poziom - a przynajmniej zbliżam się wraz z kolejnymi lekcjami do sprecyzowania takiego punktu w czasie.

 

1h to za mało, 2h to za mało, żeby w miarę komunikatywnie zapierdalać w jakimś języku po roku, według mnie potrzeba jakieś 3h dziennie, choć zależy od języka. Da to 3h*365 dni to ponad 1000h nauki i juz jakas tam pewnosc w przypadku podrozy do docelowego kraju. Mam na myśli czas uczenia się w skupieniu, bez przerw.

 

Jak teraz zaczniecie codziennie nakurwiac nawet 1h to juz wskoczycie na znaczacy poziom z koncem roku. Jak planujecie emigracje za np. 2-3 lata to na poczatek 1h spokojnie wystarczy, w drugim roku nauki zaczniecie ogladac filmy i pisac na forach tematycznych w danym jezyku i cyk nauka drastycznie przyspieszy. PROTIP: jak ktos zna dobrze angielski, to w ogole NIE uczcie sie z polskich materialow tylko od razu z najlepszych angielskich zrodel, ja tak robie i nie wyobrazam sobie tego juz inaczej.

 

#oswiadczeniezdupy #przemysleniazdupy #naukajezykow #rozwojosobisty #przegryw

d91bb1f2-f988-4601-b2b1-7eec43529e76

@MaczuPikczu512 jezu, fiński? D : co cię skłoniło do rozpoczęcia nauki ugrofińskiego języka?

@SpoconaPacha lingwistycznie to jego absolutne oderwanie od schematów innych europejskich języków, oraz prostota w czytaniu (tak patrzę na was północno germańskie języki)

 

zalążek miłości zrodziła muzyka: korpiklaani, Ievan Polkka

 

inne/polityczne powody:
fiński humor, jeziora i łódeczki, długie trasy na piesze wycieczki, fińskie banie, i wreszcie sam kraj który traktuję jak coś czym mogła być rosja gdyby nie mieli tak najebane w głowie

 

za rok chcę się tam wybrać jak już ogarnę ten język na tyle żeby rozmawiać z lokalsami (i hajs xD)

 

róbcie skriny bo to jest moje oficjalne oświadczenie, za rok możecie wołać albo sam was zawołam xD

@MaczuPikczu512 oo, fajnie. Z ugrofińskich miałam podejście do węgierskiego, ale tak jak mówisz - oderwanie od jakichkolwiek schematów i indoeuropejskich rdzeni mnie przygniotło. xd
Jak dożyję i hejto będzie jeszcze istniało to cię zawołam - teraz masz dodatkową motywację, żeby za rok nie przynieść wstydu : D

Zaloguj się aby komentować

Cześć.

 

Chciałbym zacząć naukę języka hiszpańskiego. Podstawy podstaw, wszystko for fun. Co polecacie na start? Standardowo duolingo czy coś innego? Z książek nie przepadam się uczyć, więc fajnie jakby była apka, żeby w wolnym czasie poklikać.

 

miłego dnia!

 

#naukajezykow #hiszpania

@papryczka Ja też gorąco polecam Duo. Też zaczęłam dla przyjemności uczyć się norweskiego jakieś dwa miesiące temu i naprawdę fajnie to wchodzi. 3 tygodnie temu dołożyłam sobie ukraiński. Ja bym powiedziała trochę inaczej niż @HollyMolly , że nie słownictwo a gramatyka z czasem się może przydawać. Nie po to żeby ją wkuwać jak w zwykłej nauce tylko żeby sobie usystematyzować wiadomości. No i powiem, że ta apka ma w sobie coś takiego że trudno się od niej oderwać. Zawsze chciałam się uczyć języków właśnie dla przyjemności i nigdy nie miałam motywacji żeby robić to regularnie a tu właściwie nieraz się wciągam że trudno się oderwać. Takie same wrażenie ma mój mąż który raczej talentu do języków nigdy nie miał a zawsze chciał podszkolić swój słaby angielski i dopiero z duo mu poszło i ja widzę, że robi ogromne postępy - ale fakt, jego ten system ligowy motywuje

@serotonin_enjoyer 'ale fakt, jego ten system ligowy motywuje' czym jest system ligowy? I jak oceniasz swoje przyswajanie dwoch jezykow na raz?

@wboden Są różne coraz wyższe ligi - od brązowej do diamentowej. Rywalizacja w lidze trwa przez tydzień i pod koniec tygodnia kilka pierwszych lokat z ligi (początkowo 10, później chyba 7 a w najwyższych 3) przechodzi do wyższej ligi. No i siedzi się nieraz i wbija te punkty żeby udało się przejść do wyższej ligi. Aha, lokaty z miejsc niższych niż 25 spadają do poprzedniej ligi.
Jeśli chodzi o przyswajanie to oceniam całkiem dobrze ale to dlatego że są to dwa bardzo różne języki. Miałam zamiar uczyć się tylko jednego a drugi dołączyć jak pierwszy poznam w stopniu komunikatywnym czy tak ukończę dany kurs. Ale wpadł mi pomysł z ukraińskim który dla nas jest dosyć łatwy do nauki a ja dodatkowo kiedyś uczyłam się rosyjskiego więc mam jeszcze łatwiej. No i norweski i ukraiński to dwie różne bajki więc słowa się nie mylą.

Zaloguj się aby komentować

Uczę się japońskiego. Czasem brakuje mi motywacji, ale się nie poddaje. Nie zmuszam się by to nie stało się obowiązkiem. Umiem już 24 znaki hiragany i jakieś tam słówka bo wcześniej coś się uczyłem. Uwielbiam Japonię więc się nie poddaje.

 

#japonski #naukajezykow #japonia

1edfa046-c070-4eda-ba81-3dbe802dd4d4

@Mr_Hardy wszystkie zwroty grzecznościowe znam tylko i wyłącznie z anime, posiłkowałem się oczywiście googlem żeby wiedzieć co jest co, ale znam je tylko i wyłącznie dzięki anime np, jak wspomniałem nie jestem ekspertem ale to właśnie dzięki anime umiał bym porozumieć się łamanym japońskim i dopytać o droge np.

@96Stopni No tak po części coś z anime można się nauczyć. No, ale tak jak pisałem wyżej jeśli ktoś chce na poważnie brać się za nauke języka to nie z anime.

@Mr_Hardy wklej nazwę aplikacji w sklep Androida na telefonie.

Zaloguj się aby komentować

Hej, jest ktoś w stanie przetłumaczyć co to znaczy? Wpisuje na wszelkie możliwe sposoby w translatorze i nie wykrywa co to znaczy ani co to za język choć przepuszczam, że to niemiecki

 

#jezykobcy #naukajezykow #niemcy

970258e3-7f9a-44a8-a12f-a1ac17a1c65d

@fajki_juz Persönlichkeit nach (zobacz sobie wpis na wikipedii 'Fraktur')

@Alalai @wboden już widzę gdzie popełniłem błąd. Mylnie uznałem pierwszą literę za B. Dzięki

Zaloguj się aby komentować

Siema, wykop leży, może tu ktoś mi doradzi.

Obecnie mój język wygląda tak:

NIEMIECKI: teoretycznie do końca liceum miałem przerobiony niemiecki do poziomu B1-B2, jako mój główny język obcy. Oczywiście tylko pozornie, angielski, który był uczony jeszcze gorzej ale miałem z nim do czynienia w internecie (fora, dokumentacje do programowania) czułem znacznie lepiej i nawet ze słuchu czy szybkiego przeglądania neta łapałem słówka i zapamiętywałem. A w niemieckim słowa tak same z siebie mi nigdy nie wchodziły w pamięć oraz nauka wymowy była krzywdząca, bo w zasadzie nikt nie przywiązywał do niej uwagi, albo nie mógł, nasza nauczycielka w liceum była bardzo surowa przez miesiąc, ale potem się poddała. A tak wgl niby byłem najlepszym uczniem w mojej grupie w liceum xD a chuja bym powiedział, chociaż faktycznie nikt inny nie chciał się nawet tego uczyć.

ANGIELSKI: nauka w szkole angielskiego to była tragedia, która zrobiła więcej złego niż dobrego, niby utrwaliłem niektóre podstawy, ale nie potrzebowałem do tego szkoły, a z drugiej strony utrwaliłem wiele złych rzeczy w tym wymowę. Na pewno zmiana nauczycielki co roku przez całą naukę gimnazjum-liceum i wiejskie gimnazjum (to mój drugi język, więc uczę się go od gimnazjum) gdzie nauczyciel musiał skupiać się na nauce tumanów do zdania testu gimnazjalnego zamiast po prostu nauki języka nie były okolicznościami sprzyjającymi. Z drugiej strony z uwagi na kontakt z językiem coś tam mi dał. Potem na studiach miałem wreszcie ogarniętych nauczycieli i coś się udało wyprostować + trochę kontaktu irl ze studentami zza granicy (raczej mało ale czasem trzeba było powiedzieć komuś jak odpalić pralkę itp xD) w akademiku + mieszkanie z anglikiem na mieszkaniu z rok coś tam dało. Ale ciągle mam w głowie mętlik wszystkich wymów (tych niepoprawnych ze szkoły, poprawnych ale z róznymi akcentami) i nie brzmi to zbyt fajnie. Plus warto podkreślić, że np articlesów (przedimków) zacząłem używać dopiero po zatrudnieniu w korpo gdzie mam na co dzień styczność z angielskim. Bo wcześniej mi było szkoda na reddicie czy yt marnować na nie czas.

OGÓLNIE: Do tego jest jeszcze kwestia postrzegania języka, w tym polskiego i ogólnej wymowy. Powiedzmy, że widzę język trochę bardziej skomplikowanie niż zwykły człowiek, zastanawiam się i szukam dziury w całym, np w polskim nie używałem poprawnej gramatyki czy ortografii aż do połowy gimnazjum, bo nie są one logiczne i mają wiele wad i bezsensownych elementów. I dopiero później mój perfekcjonizm kazał mi trochę odróżnić się od zwykłych ludzi, np nie mogłem udawać, że po wielokrotnym użyciu danego słowa nie pamiętam jak się je pisze. Oraz zawsze miałem problemy z wymową i mówieniem. Jako dziecko dużo nad tym nie myślałem, często miałem infekcje górnych dróg oddechowych itp rzeczy, nos zatkany, nigdy nie śpiewałem tylko recytowałem, nauczyciele ciągle się dopierdalali, że mówię przez nos, do tego sepleniłem (chodziłem przez krótki okres do logopedy) i jeszcze jak byłem dzieckiem to przed pójściem do szkoły miałem pomysł na optymalizację wymowy przez wymawianie "gardłowo" całych słów bez pracy języka. Co jak się okazało nie działa na zwykłych ludzi, tylko na mojego brata bliźniaka więc dodatkowo musiałem się tego oduczyć, bo jednak dla zwykłych ludzi tak szybkie mówienie było niewłaściwe.

Dlatego na razie nie jestem zainteresowany lekcjami prywatnymi, czy jakimiś spotkaniami z native speakerami online, bo najprawdopodobniej w ciągu roku będę mieć operowaną przegrodę i to zmieni mechaniczną wymowę.

Jest jeszcze kwestia nauki przez czytanie książek. Ale tu mam problem, są dwa typy książek, taki których nie lubię (nikła wartość z tekstu: np za dużo opisów przyrody, za dużo słów do opisu danych rzeczy, jakieś obyczajowe nudy) i takie które lubię ale ja lubię złożone książki z różnymi konceptami np proza ala średniowieczna kronika, różne złożone typy narratorów. Ale w nich i tak nie skupiam się na samym tekście. Więc musiałbym wypracować jakąś bardziej skomplikowaną metodę czytania książek i jeszcze dobrać takie, co mają wartość w nauce "teraźniejszego" angielskiego.

Ale ostatecznie mam prawie 25 lat, jestem po studiach, pracuję w amerykańskim korpo gdzie praktycznie na co dzień używam angielskiego, do tego mam styczność z ludźmi z innych krajów i wielu z nich mając te 30-50 lat mówi bardzo słabo po angielsku, pomimo, że pracują już z 10+ lat w tej firmie, też nie chcę skończyć jak oni.

Zastanawiam się nad ogólnymi radami i bardziej konkretnie nad czymś takim jak praca z podręcznikami, ale takimi porządnymi. Nie gówno-podręcznikami z numerkami A1-C2, tylko takimi ze studiów filologicznych, co mówią o prawdziwej natrze języków. Chyba też jest coś takiego, że BBC ma programy dla dzieci do nauki języka w poprawny sposób (żadne A1-C2) tylko nie jestem w stanie znieść brytyjskiego akcentu.

#pytanie #naukajezykow #angielski #niemiecki

I może #pracait bo to w zasadzie stamtąd wynika, może ktoś przechodził przez takie coś.

Zaloguj się aby komentować

Siema, wykop leży, może tu ktoś mi doradzi.

 

Obecnie mój język wygląda tak:

 

NIEMIECKI: teoretycznie do końca liceum miałem przerobiony niemiecki do poziomu B1-B2, jako mój główny język obcy. Oczywiście tylko pozornie, angielski, który był uczony jeszcze gorzej ale miałem z nim do czynienia w internecie (fora, dokumentacje do programowania) czułem znacznie lepiej i nawet ze słuchu czy szybkiego przeglądania neta łapałem słówka i zapamiętywałem. A w niemieckim słowa tak same z siebie mi nigdy nie wchodziły w pamięć oraz nauka wymowy była krzywdząca, bo w zasadzie nikt nie przywiązywał.

 

ANGIELSKI: nauka w szkole angielskiego to była tragedia, która zrobiła więcej złego niż dobrego, niby utrwaliłem niektóre podstawy, ale nie potrzebowałem do tego szkoły, a z drugiej strony utrwaliłem wiele złych rzeczy w tym wymowe. Na pewno zmiana nauczycielki co roku przez całą naukę gimnazjum-liceum i wiejskie gimnazjum (to mój drugi język) gdzie nauczyciel musiał skupiać się na nauce tumanów zdania testu gimnazjalnego zamiast nauki języka nie były okolicznościami sprzyjającymi. Z drugiej strony z uwagi na kontakt z językiem coś tam mi dał. Potem na studiach miałem wreszcie ogarniętych nauczycieli i coś się udało wyprostować + trochę kontaktu irl ze studentami zza granicy (raczej mało ale czasem trzeba było powiedzieć komuś jak odpalić pralkę itp xD) w akademiku + mieszkanie z anglikiem na mieszkaniu z rok coś tam dało. Ale ciągle mam w głowie mętlik wszystkich wymów (tych niepoprawnych ze szkoły, poprawnych ale z róznymi akcentami) i nie brzmi to zbyt fajnie. Plus warto podkreślić, że np articlesów (przedimków) zacząłem używać dopiero po zatrudnieniu w korpo gdzie mam na co dzień styczność z angielskim. Bo wcześniej mi było szkoda na reddicie czy yt marnować na nie czas.

 

OGÓLNIE: Do tego jest jeszcze kwestia postrzegania języka, w tym polskiego i ogólnej wymowy. Powiedzmy, że widzę język trochę bardziej skomplikowanie niż zwykły człowiek, zastanawiam się i szukam dziury w całym, np w polskim nie używałem poprawnej gramatyki czy ortografii aż do połowy gimnazjum, bo nie są one logiczne i mają wiele wad i bezsensownych elementów. I dopiero później mój perfekcjonizm kazał mi trochę odróżnić się od zwykłych ludzi, np nie mogłem udawać, że po wielokrotnym użyciu danego słowa nie pamiętam jak się je pisze. Oraz zawsze miałem problemy z wymową i mówieniem. Jako dziecko dużo nad tym nie myślałem, często miałem infekcje górnych dróg oddechowych itp rzeczy, nos zatkany, nigdy nie śpiewałem tylko recytowałem, nauczyciele ciągle się dopierdalali, że mówię przez nos, do tego sepleniłem (chodziłem przez krótki okres do logopedy) i jeszcze jak byłem dzieckiem to przed pójściem do szkoły miałem pomysł na optymalizację wymowy przez wymawianie "gardłowo" całych słów bez pracy języka. Co jak się okazało nie działa na zwykłych ludzi, tylko na mojego brata bliźniaka więc dodatkowo musiałem się tego oduczyć, bo jednak dla zwykłych ludzi tak szybkie mówienie było niewłaściwe.

 

Dlatego na razie nie jestem zainteresowany lekcjami prywatnymi, czy jakimiś spotkaniami z native speakerami online, bo najprawdopodobniej w ciągu roku będę mieć operowaną przegrodę i to zmieni mechaniczną wymowę.

 

Jest jeszcze kwestia nauki przez czytanie książek. Ale tu mam problem, są dwa typy książek, taki których nie lubię (nikła wartość z tekstu: np za dużo opisów przyrody, za dużo słów do opisu danych rzeczy, jakieś obyczajowe nudy) i takie które lubię ale ja lubię złożone książki z różnymi konceptami np proza ala średniowieczna kronika, różne złożone typy narratorów. Ale w nich i tak nie skupiam się na samym tekście. Więc musiałbym wypracować jakąś bardziej skomplikowaną metodę czytania książek i jeszcze dobrać takie, co mają wartość w nauce "teraźniejszego" angielskiego.

 

Ale ostatecznie mam prawie 25 lat, jestem po studiach, pracuję w amerykańskim korpo gdzie praktycznie na co dzień używam angielskiego, do tego mam styczność z ludźmi z innych krajów i wielu z nich mając te 30-50 lat mówi bardzo słabo po angielsku, pomimo, że pracują już z 10+ lat w tej firmie, też nie chcę skończyć jak oni.

 

Zastanawiam się nad ogólnymi radami i bardziej konkretnie nad czymś takim jak praca z podręcznikami, ale takimi porządnymi. Nie gówno-podręcznikami z numerkami A1-C2, tylko takimi ze studiów filologicznych, co mówią o prawdziwej natrze języków. Chyba też jest coś takiego, że BBC ma programy dla dzieci do nauki języka w poprawny sposób (żadne A1-C2) tylko nie jestem w stanie znieść brytyjskiego akcentu.

 

#pytanie #naukajezykow #angielski #niemiecki

I może #pracait bo to w zasadzie stamtąd wynika, może ktoś przechodził przez takie coś.

Co to znaczy ze nie udalo sie usunac wpis, chcialem poprawic kilka zdac, musialem stworzyc nowy, a teraz starego nie da sie usunac. To przez czas utworzenia? Nie dalo sie nic zrobic bo portal umarl na kilka godzin xD

 

Jesli jest tu jakas moderacja to moze ktos ich poprosic o usuniecie tego duplikatu?

Zaloguj się aby komentować

Mam listę słówek z angielskiego z różnych podcastów/artykułów etc. i chciałbym sobie je przyswoić. Gdzie najlepiej je sobie powtarzać? Kiedyś korzystałem mocno z Memrise, ale wiem, że są inne alternatywy - Anki czy Quizlet. Z czego wy korzytacie i możecie polecić? #kiciochpyta #naukajezykow #angielski

@Vagabund to nie jest ogrom wiedzy - jak będzie tego więcej to się podzielę, teraz nie ma czym (< 50 słów)

ja korzystałam z quizletu do nauki łaciny, bardzo fajne narzędzie. memrise miał trochę inne metody ale w sumie podobne mechanizmy

@wboden Okej, w razie czego- zawolaj Pozdrowionka

Zaloguj się aby komentować

Czesc,

 

Znacie może jakiś platformę: netflix, amazon, czy coś, która ma opcje wyświetlania napisów w dwóch językach jednocześnie?

 

#angielski #naukajezykow #angielskizhejto

@entropy_ Bardziej chodzi o oglądanie filmu czytając napisy angielskie. Jeśli nie zna się tłumaczenia to wtedy powrót 5 sekund wstecz i czytalbym tłumaczenie polskie u góry. Na upartego to mógłbym w PC tak ustawić i oglądać film, ale trzeba znowu szukać i dopasować napisy do filmu/każdego odcinka. Te platformy w większości seriali mają już napisy w obu językach, tylko nie da sie / nie wiem jak ustawić

Odnośnie czytania książek to też polecam i próbowałem!

@IzotopePeprasso na netflixie się nie da na 100%. To raczej na Pc na filmach z torrentów

Zaloguj się aby komentować

Jakiego jezyka zaczelibyscie sie uczyc i dlaczego? Szukam inspiracji #motywacja #naukajezykow

@wboden komunikuje sie przy pomocy jezyka angielskiego. Moj team jest zlozony z norwegow, badz sa w polowie norwegami- dla nich nie ma problemu zeby skakac pomiedzy jezykami. Swoja droga duzo rozumiem po norwesku, wczorajsza konferencje 2h ogarnalem przy duzym skupieniu.

@wboden Zacząłem się uczyć rumuńskiego dla sportu. Nie znam żadnego języka romańskiego. Jak mi się znudzi albo się nauczę na tyle, żeby czytać artykuły w sieci to wrócę do ruskiego, bo to taki angielski za Bugiem.

 

Jeśli nie znasz angielskiego to ciśnij angielski, bo bez niego nie możesz partycypować we współczesnej cywilizacji.

tak kompletnie od zera to chyba koreańskiego albo mandaryńskiego, wrócić i dobrze powtórzyć/nauczyć się to na pewno hiszpański i francuski

Zaloguj się aby komentować

Chciałbym was zaprosić do nowopowstałej, małej (na razie nie ma żadnych członków) grupki sprzedażowej z głównie używanymi książkami dla dzieci i młodzieży w języku angielskim - Books for kids. Jeśli kochasz książki, chcesz przekazać swoją pasję dzieciom a przy okazji rozwijać u nich znajomość języka angielskiego lub może sam(a) się go uczysz to na pewno znajdziesz tam coś ciekawego. Na razie tylko kilka pozycji ale kolejne są już w drodze (min. zestaw Gry o tron i Harrego Pottera). Ceny oczywiście do negocjacji, nie jestem nastawiony na wielki zysk. Po tym jak mama pomogła mi uporządkować domową biblioteczkę zajmując się pakowaniem i wysyłką grubo ponad 100 pozycji, pomyślałem, że można iść tą właśnie drogą. Jest na emeryturze i takie dodatkowe zajęcie sprawia jej frajdę a ja mieszkam w Szkocji przez co poszukiwanie i zakup książek mam ułatwiony. Jeśli ktoś ma sugestie odnośnie grupy to chętnie wysłucham. Będę bardzo wdzięczny za odwiedziny, udostepnienie i pioruna oczywiście:)

https://www.facebook.com/groups/457149063120934

#ksiazki #dzieci #angielski #naukajezykow

Zaloguj się aby komentować

nvrmnd
nvrmndSpecjalista

z okazji trzech pierwszych lekcji w szkole językowej małe podsumowanie - 3 lekcje vs pół roku na #duolingo XD:

  • pierwsza lekcja git, super, wszystko rozumiem, na drugiej wjechały liczebniki i zaczęłam się modlić, a teraz to mnie chyba czeka nauka codziennie
  • wreszcie "czuje" jak działa szyk zdania w holenderskim i wymowa
  • lekcje w duolingo wydają się o wiele prostsze
  • fajnie wychodzić z chałupy na lekcje kiedy się zdalnie pracuje cały czas, chociaż dostawać wpierdol niefajnie ( ͡° ʖ̯ ͡°)

#naukajezykow #holandia #rozwojosobisty

a1e687d7-1b02-435b-a615-c1b1aa9c7767

@Detharon A co jeśli ja się w szkole tez uczę po angielsku? To jest srogi mindfuck, bo ja do tego mieszam tez szwedzki i ciagle mi się te dwa mylą, w pracy też tylko angielski, a potem jeszcze w domu po polsku.

A co jeśli ja się w szkole tez uczę po angielsku?

 

@nvrmnd według mnie nic, też pracuję po angielsku, uczę się w nim innych języków ze względu na dostępność materiałów, używam go zdecydowanie więcej niż polskiego, nic mi się nie miesza Chodzi tylko o to, że jeżeli tłumaczysz dużo z angielskiego na holenderski, to będziesz dobra w takim tłumaczeniu. Ale nie w płynnym mówieniu w tym języku. W każdym razie tak u mnie było i ciągnęło się to za mną długie miesiące.

 

Potem długo słuchałem hiszpańskich podcastów i znów, moje umiejętności rozumienia ze słuchu były świetne, bo rozumiałem wszystko na każdy temat, ale mówiłem jak upośledzony. Czyli uczyłem się słuchać i rozumieć, byłem w tym dobry, ale nie przełożyło się to na umiejętność pisania lub mówienia.

 

Rosyjskiego się uczyłem naprzemiennie po angielsku i polsku, w zależności jakie miałem materiały, ale jak tylko byłem w stanie, to zacząłem naukę przez immersję, pisanie i rozmowy z ludźmi. Słuchałem też sobie audiobooków, czytałem książki. Czyli robiłem wszystko, co ludzie mówiący na co dzień w tym języku. Efekt: po roku czasu nieregularnej nauki mówiłem bez myślenia czy coś brzmi dobrze, rozmówcy byli autentycznie zaciekawieni skąd się urwałem że tak dobrze znam ich język. Ale ze względu na zbliżoną gramatykę on jest dość prosty dla nas, to muszę przyznać.

Duolingo jest fajne, ale znacząco się popsuło w ciągu ostatnich miesięcy. Mają sporo więcej reklam, serduszka - niegdyś tylko na wersji internetowej, teraz też i w apce. Dla mnie średnio, ale mogę polecić apki LinDuo, nie są wolne od reklam, ale mam wrażenie, że są ogólnie dużo mniej toporne niż Duolingo.

Zaloguj się aby komentować

@CandyAmigo Warto wiedzieć, że w perskim ziemia brzmi jako zamin, czyli w sumie podobnie jak u nas.

@bbwieli17 ciekawe że w afryce na ziemię sie mówi jakubmarian.com

Hej @Chmurkins !
W Afryce nazwa Ziemi to... Aarde
Według strony jakubmarian.com ta infografika obejmuje nazwy Europy i Wschodu,
Afryka nie znalazła się na tym zestawieniu a autor umieścił tam nazwę strony na której przedstawia swoją twórczość.

 

Heheheh

60d99b5c-0592-417d-bd83-bcd734e385ee

Zaloguj się aby komentować