Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 24.06.2026
Wydawnictwo MAG prezentuje okładkę piątego tomu Imperium Malazańskiego. "Krew i kość" Iana Camerona Esslemonta ma zaplanowaną premierę na lipiec 2026 roku.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantastyka #esslemont #iancameronesslemont #imperiummalazanskie #malazan

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo MAG dodrukowało drugi tom Malazańskiej Księgi Poległych. "Bramy Domu Umarłych" Stevena Eriksona wróciły do księgarń 19 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 810 stron, w cenie detalicznej 79 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Osłabione konfliktem w Darudżystanie Imperium Malazańskie stoi o krok od wojny domowej. Na Świętej Pustyni Raraku jasnowidząca sha`ik zbiera olbrzymią armię, która weźmie udział w Tornadzie Apokalipsy - od dawna przepowiadanym powstaniu przeciwko cesarzowej... Jednak to nie żołnierze Apokalipsy stanowią największe zagrożenie dla śmiertelnych. Ze wszystkich stron Świata do Imperium przybywają jednopochwyceni i d`iversi, poszukujący Legendarnej Ścieżki Dłoni, prowadzącej do ascendencji. Już wkrótce może dojść do konfliktu zmiennokształtnych z bogami...
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantasy #stevenerikson #malazanskaksiegapoleglych #malazan #malazanska

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Vesper ogłasza kontynuację w Wymiarach. "Dzieci pamięci" Adriana Tchaikovsky'ego ukażą w lipcu 2026 roku. Poniżej okładka i krótko o treści.
Marzyli o nowym domu. Obudzili się w koszmarze.
Na odległym świecie Imir kapitan Holt założył kolonię, która miała stać się nadzieją dla przyszłych pokoleń. Jednak po wielu latach mieszkańcy walczą już tylko o przetrwanie – plony słabną, systemy podtrzymywania życia zawodzą, a w zamkniętej społeczności zaczynają pojawiać się obcy. Narasta lęk, że ktoś ich obserwuje. I mają rację.
Z gwiazd przybywają w tajemnicy wysłannicy, wyposażeni w technologię, która miała przynieść ratunek. Zamierzają badać swoich dawno utraconych krewnych z Ziemi, pewni własnej przewagi. Nie są jednak jedynymi, którzy patrzą. Gdy odkryją skalę swojego błędu, będzie już za późno na ucieczkę.
Dzieci pamięci to kolejny tom – po Dzieciach czasu i Dzieciach ruiny –epickiego science fiction o rozmachu obejmującym pokolenia, gatunki i całe galaktyki – twarda, bezkompromisowa wizja przyszłości, w której kontakt między cywilizacjami może okazać się początkiem zagłady.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #vesper #sciencefiction #scifi #adriantchaikovsky #wymiaryvesper

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo MAG zapowiada bardzo wyczekiwany dodruk ze świata Pierwszego Prawa. "Czerwona kraina" Joe Abercrombie powróci 26 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 640 stron, w cenie detalicznej 69 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Spalili jej dom. Porwali jej brata i siostrę. Ale zbliża się czas zemsty. Płoszka Południe miała nadzieję pogrzebać krwawą przeszłość, ale zamiast tego będzie musiała odkurzyć dawne paskudne zwyczaje, by odzyskać swoją rodzinę.
Pościg powiedzie ją przez jałowe równiny do przygranicznego miasteczka ogarniętego gorączką złota, poprzez konflikty, pojedynki i masakry, wysoko w nieznane góry, gdzie czekają Duchy…
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantastyka #pierwszeprawo #joeabercrombie

Zaloguj się aby komentować
994 + 1 = 995
Tytuł: Critical Role: Vox Machina Początek, tom 1
Autor: Matthew Mercer, Matthew Colville, Olivia Samson, Chris Northrop
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Kboom
Format: książka papierowa
ISBN: 9788396808226
Liczba stron: 168
Ocena: 4/10
Lubię serialową „Vox Machinę”, więc skuszony dobrymi ocenami postanowiłem na próbę kupić pierwszy tom komiksu. I niestety żałuję.
Zacznę od tego, że rysowniczka nie popisała się talentem. Kobiece twarze są tragiczne i przypominają męskie. W szczególności Keyleth została bardzo pokrzywdzona. Nie czepiam się za to, że bohaterowie niezbyt przypominają tych z animacji, ponieważ komiksy powstały przed serialem.
Jednakże nie ma co ukrywać, że na tle produkcji z Amazon Prime'a komiks wypada naprawdę blado. Także fabularnie.
Nie oczekiwałem epickiej przygody, zresztą nie za bardzo za takimi przepadam, tym bardziej, że to początki ekipy. Ale tak jak w sesjach RPG, w których brałem udział, nie lubiłem zbiegów okoliczności, że akurat postacie graczy trafili w to samo miejsce, tak nie spodobało mi się, że akurat większość ekipy znalazła się w tym samym czasie w tym samym mieście. Wiadomo, w komiksie w założeniach stanowiącym zamkniętą historię jest zbyt mało miejsca na taką fabułę, więc można powiedzieć, że czepiam się dla samego czepiania.
Jak zawsze doceniłem puszczanie oczka do czytelnika, że to tak naprawdę sesja RPG, podobnie kilkukrotnie zaśmiałem się z tekstów Scanlana. Problem w tym, że aktorzy głosowi w animacji robią sporo roboty grą głosem (99,9% zabawności Groga). Z wiadomych powodów nie da się oddać tego w komiksie, więc to kolejne pole, na którym zawiodłem się jak fan ekranizacji przygód Vox Machiny.
Może moja ocena byłaby wyższa, gdybym najpierw przeczytał komiks, a potem obejrzał animację, no ale cóż.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #komiksy #fantasy #ksiazki #fantastyka

@cyberpunkowy_neuromantyk ale mam na myśli oryginalny 'serial', kobiece twarze też były
My understanding of D&D is that the GM has the power to make the next quest a heist, but the players control whether the background music for this heist will be the Pink Panther theme, the Mission Impossible theme, or the Benny Hill theme.
Sam (Scanlan) niezawodnie zawsze wybierał Benny Hilla

Zaloguj się aby komentować
992 + 1 = 993
Tytuł: Czerwony Świt
Autor: Pierce Brown
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Mag
Format: ebook
ISBN: 9788367793926
Liczba stron: 448
Ocena: 5/10
To jedna z tych książek, wobec których miałem ogromne oczekiwania. Przez lata słyszałem, że to jedna z najciekawszych współczesnych serii science fiction, pełna intryg, brutalnej walki o władzę i rozbudowanego świata przyszłości. Tym większe było moje rozczarowanie, gdy okazało się, że zamiast historii o kolonizacji Układu Słonecznego i zderzeniu klas społecznych, dostałem coś, co przez dużą część książki przypomina połączenie Igrzysk śmierci z młodzieżową powieścią o rywalizacji w mrocznej akademii.
Fabuła przedstawia świat przyszłości podzielony na kolory odpowiadające społecznym kastom. Darrow należy do najniższej z nich - Czerwonych i wierzy, że jego ciężka praca pomaga przygotować Marsa dla przyszłych pokoleń ludzi. Gdy odkrywa prawdę o świecie, w którym żyje, zostaje wciągnięty w plan obalenia istniejącego porządku. Punkt wyjścia jest naprawdę świetny. Konflikt klasowy, manipulacja społeczeństwem, kolonizacja planet i walka z systemem wydają się idealnymi składnikami historii, która powinna trafić w mój gust.
Problem polega na tym, że książka bardzo szybko porzuca najciekawsze elementy własnego świata. Zamiast eksplorować Marsa, strukturę społeczną czy funkcjonowanie międzyplanetarnej cywilizacji, autor zamyka bohaterów w specyficznej grze przypominającej szkolenie przyszłych elit. I właśnie wtedy moje zainteresowanie zaczęło stopniowo spadać.
Największym zawodem było dla mnie samo uniwersum. Nie dlatego, że jest źle wymyślone - wręcz przeciwnie. Jest pełne interesujących pomysłów. Problem w tym, że przez większość książki mam wrażenie, że oglądam je przez dziurkę od klucza. Chciałem dowiedzieć się więcej o tym świecie, jego historii, polityce i funkcjonowaniu społeczeństwa. Zamiast tego dostałem rywalizację grup nastolatków i kolejne konflikty między bohaterami. A trochę na to liczyłem sięgając po 1 tom serii. Może się ten świat przede mną lepiej otworzy w kolejnych tomach, tylko na ten moment nie mam ochoty po nie sięgać.
Nie pomogli mi również sami bohaterowie. Darrow jest skuteczny i zdeterminowany, ale trudno było mi się z nim emocjonalnie związać. Wiele postaci sprawiało wrażenie bardziej archetypów niż pełnoprawnych ludzi. Część relacji rozwija się bardzo szybko, a niektóre zwroty akcji wydają się podporządkowane tempu fabuły bardziej niż logice postaci. Dużo jest też ściemniania i podstępów, za którymi nie przepadam, bo gdy bohaterowie zaczynają grać kogoś innego (na potrzeby sytuacji), to trudno mi złapać, jacy na prawdę są.
Nie oznacza to jednak, że książka jest zła. Brown potrafi pisać dynamicznie. Tempo jest wysokie, rozdziały krótkie, a historia skutecznie zachęca do przeczytania kolejnego fragmentu. Jeśli ktoś szuka szybkiej, brutalnej i pełnej rywalizacji historii, prawdopodobnie będzie zadowolony.
Ale ja liczyłem na coś podobnego do Cosmere Sandersona - powolnej, rozwleczonej historii, która mnie pochłonie na długie wieczory. Chciałem bardziej science fiction niż młodzieżowej rywalizacji. Bardziej eksploracji świata niż walki o pozycję w grupie. Bardziej Marsa niż kolejnej wariacji na temat „grupy młodych ludzi wrzuconych do śmiertelnej gry”.
Miała wjechać piękna pełna seria, ale chyba odpuszczę sobie już po 1 tomie :(
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

@WujekAlien podobno tom pierwszy pisał właściwie pod dyktando wydawcy, dlatego tyle tam uproszczeń dla fanów pośledniej literatury. Dopiero od drugiego tomu dali mu wolną rękę i wtedy seria rozwija skrzydła. Ludzie twierdzą, że warto podjąć decyzję dopiero po drugim tomie. Ale ja to wszystko tylko słyszałem, seria jeszcze przede mną, więc ten komentarz potraktuj jako drogowskaz.
Zaloguj się aby komentować
991 + 1 = 992
Tytuł: Wyspa
Autor: Jędrzej Pasierski
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Format: audiobook
Liczba stron: 344
Ocena: 5/10
Po kryminałach Jędrzeja Pasierskiego spodziewałem się czegoś więcej. "Wyspa" ma ciekawy punkt wyjścia, zamkniętą przestrzeń, grupę ludzi z własnymi sekretami i atmosferę odcięcia od świata, która aż prosi się o wykorzystanie. Niestety w moim przypadku ten potencjał nie przełożył się na równie angażującą historię.
Największym problemem okazali się bohaterowie. Trudno było mi się z nimi związać, a jeszcze trudniej któregokolwiek polubić. Oczywiście nie każdy protagonista musi być sympatyczny, ale dobrze, gdy jest przynajmniej interesujący. Tutaj przez dużą część książki miałem wrażenie, że obserwuję ludzi, których losy nie budzą we mnie większych emocji. A kiedy w kryminale przestaje obchodzić nas, co stanie się z bohaterami, sama zagadka często nie wystarcza, by utrzymać pełne zaangażowanie.
Sama intryga również nie porwała mnie tak, jak liczyłem. Autor stara się budować napięcie wokół tajemnic, niedopowiedzeń i relacji między postaciami, ale finał nie daje satysfakcji proporcjonalnej do czasu poświęconego na budowanie atmosfery. Kilka razy miałem poczucie, że historia zmierza do czegoś naprawdę dużego, tylko po to, by ostatecznie otrzymać rozwiązanie, które można podsumować wzruszeniem ramion i krótkim „meh”. Akcja dzieje się na wyspie, we Wrocławiu, a autor próbuje budować atmosferę zamknięcia, jakby odcięcia pod całego świata. A mówimy tu o fragmencie ponad 500 000 miasta.
Paradoksalnie najwięcej przyjemności dostarczył mi audiobook. Aktorzy głosowi wykonali bardzo dobrą pracę i to głównie dzięki nim dotrwałem do końca z zainteresowaniem. Mam jednak pewien problem z warstwą muzyczną. Momentami była tak dramatyczna, jakby za chwilę miał nastąpić przełomowy zwrot akcji, wielka konfrontacja dobra ze złem, albo odkrycie zmieniające wszystko, co do tej pory wiedzieliśmy. Tymczasem po tych muzycznych zapowiedziach często następowały sceny znacznie spokojniejsze, a czasem wręcz rozczarowująco zwyczajne. Efekt był taki, że ścieżka dźwiękowa obiecywała więcej emocji niż sama fabuła była w stanie dowieźć.
Nie jest to książka zła. Warsztatowo wszystko działa poprawnie, a sam pomysł na miejsce akcji i zamkniętą społeczność, ma swoje zalety. Problem polega na tym, że po zakończeniu zostało mi w pamięci głównie wrażenie niewykorzystanego potencjału.
To kryminał, który przez większość czasu zapowiada coś większego, niż ostatecznie dostarcza. Być może gdybym czytał go zamiast słuchać, ocena byłaby jeszcze niższa. Audiobook uratował tę historię przed całkowitą obojętnością, ale nie zdołał sprawić, żebym naprawdę przejął się jej bohaterami czy finałem.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo MAG dodrukowało pierwszy tom Malazańskiej Księgi Poległych. "Ogrody księżyca" Stevena Eriksona wróciły do księgarń 17 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 620 stron, w cenie detalicznej 69 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Krwawa i wyczerpująca wojna trwa już dwanaście lat. Rządzone twardą ręką Imperium Malazańskie podbija jedno Wolne Miasto po drugim. Jego niezwyciężone legiony, prowadzone przez potężnych czarodziejów prą coraz dalej na południe - w kierunku legendarnego Darudżystanu...Tam rozegra się ostatni akt dramatu. W eksplozji czarów z Malazańczykami zetrze się sam Anomander Rake, najpotężniejszy z żyjących magów, władca latającej fortecy Odprysk Księżyca...Wcześniej jednak na ulicach metropolii dojdzie do zaciekłych zmagań. Imperialni Podpalacze Mostów - elitarna jednostka cesarzowej Laseen - rzucą wyzwanie zabójcom Rake'a i ich sprzymierzeńcom...
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantasy #stevenerikson #malazanskaksiegapoleglych #malazan #malazanska

Spoiler:
Nawet w dziesięciu tomach nie zamkną wszystkich wątków. By zamotac akcje bardziej, z tomu na tom będą zmiany obsady, a sporo kluczowych elementów tła - jak na przykład system magii czy to, kim są Forkrull Assail, o co chodzi z tym Chained God - nie zostanie wyjaśnionych wprost, więc najlepiej poznać je z Wiki.
Ergo, by poznać treść należy:
przeczytać 10 tomów
przeczytać Wiki
pogodzić się z tym, jak bardzo niesympatyczne są potencjalnie pozytywne postacie,
pogodzić się z tym, że wg ocen 6 na 10 głównych postaci żeńskich zostanie zgwałconych
Ok 35 głównych postaci zginie.
Zaloguj się aby komentować
990 + 1 = 991
Tytuł: Księżniczka Marsa
Autor: Edgar Rice Burroughs
Tłumacz: Robert Fraś/AI xd
Kategoria: science fiction
Ocena 1/10
Przesłuchałem bo mi wyskoczyło na jutubie i cóż to była za przygoda.
https://www.youtube.com/watch?v=2FbojNtCVFs
Sam koncept jest fajny - chłop zasypia w jaskini na Ziemi, budzi się na Marsie i wplątuje w walki między wielkimi, brzydkimi zielonymi Marsjanami i wyglądającymi jak ludzie czerwonymi. Ale to koniec zalet.
Główny bohater John Carter jest wspaniały, idealny, najmoralniejszy, najmądrzejszy i najodważniejszy bo jest prawdziwym amerykańskim patriotą z Południa. Gdybyście zapomnieli to przypomni wam o tym średnio co pół strony, bo książkę czytamy z jego perspektywy, w formie dziennika. Co pół strony przypomni wam także, że każdy kto się od niego różni, czy to Indianin czy zielony kosmita, jest niemoralnym barbarzyńcą, dzikusem i śmieciem, którego on jeszcze nie ucywilizował, albo nie zabił. Irytujący megaloman przekonany o swojej zajebistości, będący tak naprawdę kompletną gnidą i bezmózgim, rasistowskim tępakiem. I to ma być według autora pozytywna postać, z którą się utożsamimy. xd A tytułowa księżniczka istnieje tylko po to żeby ganiała z gołym cycem i była ratowana przez naszego bohatera, w którym od razu się zakochała, bo to przecież baba.
Jest w książce jakaś fabuła, ale jest prowadzona chaotycznie. Raz autor rozwodzi się długo nad jakimiś bzdurnymi szczegółami, żeby potem urwać po chwili ciekawie zapowiadający się wątek. Po czym kilka stron przed końcem pojawia się z d⁎⁎y zupełnie nowy problem i zakończenie. xd
Napisane jest to prostackim stylem i nie sprawdza się nawet w kategorii 'tak głupie, że aż śmieszne'.
Co do tłumaczenia to dopiero po przesłuchaniu dowiedziałem się, że chłop tłumaczy AI i potem poprawia. Przy tym gniocie raczej to nie ma znaczenia, ale zniechęciło mnie to do reszty jego kanału.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo
@Xavy w latach '30, Howard popełnił samobójstwo w '36.
Ale faktem jest, że tak do lat 80-90, SF i fantastyka dość często (zdecydowanie zbyt często) korzystały ze schematów Księżniczki Marsa i Conanów, że przybywa Gary Stu, robi rozpierdol jako one man army, a główna żeńska postać jest typową damulką w opałach.
Potem ten schemat przeszedł do kina akcji.
Zaloguj się aby komentować

Czy człowiek uwikłany w zbrodnie III Rzeszy może po wojnie zostać szanowanym autorytetem naukowym? I co się dzieje, gdy ktoś próbuje o tym przypomnieć? Krzysztof Kąkolewski w książce „Co u pana słychać?” nie pisze klasycznych biografii. Wykorzystuje wywiad jako narzędzie dochodzenia. Rozmawia z...
989 + 1 = 990
Tytuł: Fat City
Autor: Leonard Gardner
Tłumacz: Tomasz Antosiewicz
Kategoria: powieść sportowo-menelska
Ocena 3/10
Książka o dwóch amatorskich bokserach i amerykańskiej biedzie w smutnym jak p⁎⁎da, prowincjonalnym mieście. Billy miał żonę i nieźle zapowiadającą się karierę, ale dostał parę razy z rzędu po mordzie i teraz ma 29 lat, flaszkę i depresję. Kiedy po długiej przerwie idzie na siłownię spotyka tam młodego Erniego. Dostaje od niego po mordzie, mówi mu jaki to ma potencjał i Ernie zaczyna boksować żeby uciec od swojego smętnego życia. Skończy jak Billy? Może tak a może nie.
Jest tu parę bardzo dobrych opisów walk bokserskich, parę dobrych, naturalnych dialogów, ale reszta książki to jedno wielkie nic. Nudna, szczątkowa fabuła sklecona z wtórnych, zużytych motywów i prowadząca donikąd, plus nieciekawi, jednowymiarowi bohaterowie, którzy całą książkę smęcą i nie doświadczają żadnego rozwoju. I standardowa amerykańska bieda - picie w spelunach, mieszkanie w tanim motelu, ruchanie menelicy, praca dorywcza na farmach itd.
Podobno to jakieś wielkie arcydzieło, ale ja jakoś tego nie zauważyłem.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytelniczebingo

Zaloguj się aby komentować
Newsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Muza wznawia najsłynniejsze dzieło Johna Ronalda Reuela Tolkiena. "Drużyna Pierścienia", "Dwie wieże" i "Powrót Króla" w sprzedaży od 24 czerwca 2026 roku. Wydania w twardej oprawie obejmują kolejno 456, 368 i 456 stron, w cenie detalicznej 64,90 zł za sztukę. Poniżej okładka i krótko o treści.
"Drużyna Pierścienia"
Młody Frodo wraz kompanami hobbitami (Sam, Merry, Pippin), krasnoludem Gimlim, czarodziejem Gandalfem, elfem Legolasem, Boromirem z Gondoru i Obieżyświatem wyruszają z wioski Shire w niebezpieczną podróż. Kierunek: Śródziemie. Cel: unieszkodliwić Jedyny Pierścień. Jeśli uczestnikom wyprawy nie uda się go osiągnąć, świat pogrąży się w ciemnościach…
"Dwie wieże"
Boromir nie żyje, Pippin i Merry porwani, Frodo i Sam odcięci od swoich kamratów podróżują osobno. Rozbita i osłabiona drużyna nie przerywa jednak ekspedycji. W pojedynkę albo w grupach członkowie pierścieniowego bractwa walczą z trudami wyprawy i wrogimi siłami, które na nich czyhają. Przed nimi Martwe Bagna i mroczne otchłanie Mordoru…
"Powrót Króla"
W trzewiach Mordoru Sam i Frodo przeżyją mrożące krew w żyłach przygody, niemal ocierając się o śmierć. Tymczasem nieuchronnie zbliża się czas wielkiej bitwy starcie między wojownikami ciemności a zjednoczonymi siłami ludzi, elfów i krasnoludów. Ta strategiczna rozgrywka przesądzi o tym, czy nad światem zapanuje Władca Ciemności…
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #muza #fantasy #tolkien #srodziemie #lotr

@WujekAlien właśnie czytam i tak, zgadzam się ale te obecne znacznie lepsze od tych. XD Bardzo żałuję, że zaczyna się odchodzić o takich pełnych, przesiąkniętych klimatem ilustracji na okładkach, jak np. w Wiedźminie. Teraz artyzm, symbolika i minimalizm, gdzie jakiś porządny artysta tak pięknie mógłby się wyżyć na okładce do tej serii.
Zaloguj się aby komentować
988 + 1 = 989
Tytuł: Rycerz Siedmiu Królestw
Autor: George R.R. Martin
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Format: książka papierowa
ISBN: 9788383357768
Liczba stron: 412
Ocena: 9/10
A CHCESZ W UCHO?
Ach jak ten Martin potrafi tworzyć postaci! Miałam do czynienia z trzema jego dziełami z świata Westeros. Saga była pisana bardzo szczegółowo, mocno się skupiała na przemyśleniach i emocjach bohaterow, bo jakby nie patrzeć to właśnie emocje były głównym kołem napędowym wydarzeń tej powieści. Ród smoka, był pisany w formie kroniki, co dawało odbiorcy dodatkowa zabawę w interpretacje wydarzeń, które były pisane przez kronikarzy na usługach różnych króli, a wiadomo jak to jest z kronikarzami;)
No i w końcu rycerz siedmiu królestw, który styl prowadzenia historii bardzo przypominał mi bajkę, a śmiem się nawet posunąć do tego, że czułam się trochę jakby pisał to nasz kochany Sapek xd Bardzo szybko pochlanelam ta książka, często czytałam ją aż do bólu oczu, tak wciągające są to opowiadania. Wielokrotnie zaśmiałam się nagłos, zwłaszcza czytając docinki między Dankiem, a Jajem. Chemia między tymi bohaterami jest niesamowita(swoją drogą serial bardzo dobrze to ujął). Sama zaczęłam mówić do swojego lubego "a chcesz w ucho?" jak mnie zdenerwuje xd
Można by rzec, że fabuła jest trochę nawina bo coby nie było wiemy, że głównemu bohaterowi nic się nie stanie, a przynajmniej do momentu aż zostanie lordem dowódcą - ale to właśnie jest jedną z głównych zalet tej książki, pewna forma bajkowości, gdzie główny bohater zawsze przetrwa największe trudny.
Bardzo podoba mi się to jak główny bohater sam o sobie w myślach mówi, że jest głupi. Jednak morałem tej "bajki" jest to, ze to nie głupota, a dobro nim kieruje co poniekąd jest pewnym rodzajem ułomności - bycie dobrym w świecie pełnym zła. Pozornie wzrost wyróżnia głównego bohatera na tyle, że gdzie się nie pojawi tam ktoś zwraca na niego uwagę, ale to nie chodzi o wzrot tylko o jego szlachetność, która jest na tyle dziwna i niespotykaną w świecie przedstawionym, że przykuwa uwagę niczym spotkanie białego Jelenia w lesie - piękny i majestatyczny widok, ale co z tego skoro to właśnie wyjątkowe umaszczenie jest zgubą zwierzęcia, które je posiada, gdyż ciężko mi się wtopić w otoczenie. To samo tyczy się Danka, jego dobre i czyste podejście do życia niepozwala mu się wtopić w otoczenie, przez co ciągle wpada kłopoty, o które nigdy sam nie prosi.
Podsumowując bardzo polecam, podejrzewam że kiedyś jeszcze wrócę do tej książki ponieważ tak dobrze mi się ja czytało, dzięki czemu dała mi ona bardzo dużo relaksu i eskapizmu, którego w ostatnim czasie mi brakowało.
#bookmeter #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
987 + 1 = 988
Tytuł: Szramy
Autor: Chris Wraight
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 456
Ocena: 8/10
“Bogowie domagają się rozrywki. Domagają się rywalizacji i próby. Nie wolno nam pozwolić na pokonanie naszych własnych demonów, bo wtedy zrobiłoby się nudno, zaś nuda jest jedynym, czego lękają się wieczni.”
XXVIII część cyklu Herezja Horusa
W końcu coś o legionie, którego nie było dotąd wcale. Białe Szramy są bliskie ukończenia kampanii w odległym systemie Chondax. Odcięty od reszty Imperium przez burze osnowy V Legion nie jest świadom wydarzeń, które wstrząsnęły galaktyką. Jak zareagują na wieści o Isstvanie i Prospero? Po której ze stron opowie się Jaghatai Khan?
Tak właśnie powinno się pisać o legionie, a nie jak te wypociny o Coraxie. Autor przedstawił wszystkie kluczowe elementy: czym wyróżniają się Szramy na tle pozostałych legionów, jakie mają zwyczaje, jakie panują stosunki wewnątrz organizacji, co myślą o swoim prymarsze, jak postrzegają innych i jak sami są postrzegani.
Książka zawiera wszystko w odpowiednich proporcjach: dobrze napisane postaci (najbardziej spodobał mi się Yesugei), umiejętnie podtrzymywane poczucie niepewności, podstęp (ciekawe zagrywki Legionu Alpha), intrygi mające na celu stworzenie wewnętrznych podziałów. Takiej typowej akcji w gruncie rzeczy jest niewiele, a sceny walk są dynamiczne lecz krótkie i wcale nie musiały dominować, bo opowieść była po prostu dobra i nie stanowiła tylko tła do ‘bolter porna‘. Po raz pierwszy (pomijając jedno opowiadanie) pokazana została potęga wojny informacyjnej.
To co tą pozycję szczególnie wyróżnia na tle serii, to znakomicie przedstawione nastroje i reakcje wielu grup i osób: reakcje lordów Terry na wydarzenia Isstvana, podłe samopoczucie Kosmicznych Wilków po Prospero, niepewność i niedowierzanie Khana na docierające sprzeczne wieści z Imperium.
Bardzo dobra książka, jedna z mocniejszych części cyklu.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k #herezjahorusa

Zaloguj się aby komentować
Jako że "Dziewiąte Wrota" to jeden z moich ulubionych filmów to z entuzjazmem nabyłem niedawno materiał źródłowy. Utwierdziłem się w słuszności tej decyzji już po pierwszym rozdziale. "Łaknąc ludzkiego ciepła, La Ponte spojrzał w ołowiane oczy Makarowej. Szybko jednak spuścił wzrok, napotkał tam bowiem mniej więcej tyle samo ciepła co w fiordzie norweskim o trzeciej nad ranem." #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
Mmm dobre takie nie za slodkie ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Dziekuję za rekomendację Panie @WujekAlien
Gdyby skończyło się negatywnie pewnie trzepało by mnie jak po Stonerze.
8/10
#ksiazki

Zaloguj się aby komentować
Mój młody to jest ancymon.
Na ściankę wspinaczkową z książką.
I wiadomo, że jebnięty (ale zdrowo) po tacie.
#ksiazki #rodzicielstwo #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
985 + 1 = 986
Tytuł: Pustynia Tatarów
Autor: Dino Buzzati
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Format: ebook
Liczba stron: 170
Ocena: 7/10
“Wszyscy, moje dziecko, przyjechali tutaj przez pomyłkę [...] Większą czy mniejszą. Nawet ci, którzy zostali.”
Świeżo upieczony porucznik trafia na swój pierwszy posterunek - do odciętej od świata przygranicznej fortecy na obrzeżach pustyni. Szybko dostrzega pewien rodzaj odrętwienia i melancholii u stacjonujących w fortecy żołnierzy, których życie ogranicza się w znacznej mierze do monotonnej służby wartowniczej. Sam również zaczyna odczuwać samotność i wygnanie.
Z jednej strony jest to smutna refleksja o samotności, porzuconych ambicjach, wyrastaniu z młodzieńczego przekonania o byciu pępkiem wszechświata. Z drugiej strony koncepcja jest nieco kuriozalna - chłopiec przyzwyczajony do rozrywek i beztroski, użala się nad rutyną codzienności. Nie wiem, może trzeba było dołączyć do cyrku zamiast szkoły oficerskiej.
Początkowo chciałem napisać, że naiwna i nudna, ale kiedy już dałem się ponieść tej atmosferze oczekiwania, to nie mogłem się oderwać.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
#ksiazki #muzyka #punk
"Pani od heartcora"
Ania Koziba-Świstak
Wydawca: Zima Records
Premiera 24 czerwca
Wstawiam kolejną książkową nowość w temacie muzycznym. Chyba trochę sam dla siebie, ale może kogoś zainteresuje. Ania Koziba-Świstak, to wokalistka znana chyba każdemu, kto jest mniejszym lub większym uczestnikiem tego, co dzieje się od 20-30 lat na polskiej scenie punkowej. Ania udziela się jako wokalistka i autorka tekstów zespołu Eye For An Eye. Teraz postanowiła wziąć się za pisane. Efektem jest książka "Pani od heartcora" ma to być nie tylko książka o muzyce i scenie hardcore’owej w Polsce, ale przede wszystkim opowieść o dorastaniu pokolenia dzisiejszych 40-latków, buncie, przyjaźni i szukaniu własnego miejsca. Premiera wkrótce. Ja już czekam, bo zespół znam, płyty posiadam, na koncertach bywałem. Poza tym Ania to spoko kobitka i fajnie będzie poznać jej punkt widzenia na wiele spraw.

Zaloguj się aby komentować