Hejto.pl
Zdjęcie w tle

serotonin_enjoyer

Fenomen
  • 309wpisów
  • 1639komentarzy

934 + 1 = 935


Tytuł: Exodus

Autor: Łukasz Orbitowski

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Format: ebook

ISBN: 9788365836274

Liczba stron: 448

Ocena: 8/10


Główny bohater Janek, opuszcza w pośpiechu Polskę. Jego działania wydają się dziwne i chaotyczne więc czytelnik od razu wie, że coś jest na rzeczy. Że to nie zwykły wyjazd tylko ucieczka. Przed czym? Tego dowiadujemy się powili w miarę rozwoju książki ze wspomnień Janka oraz z krótkich przebitek, między rozdziałami, które opisują wydarzenie będące traumą, która skłoniła bohatera do takiego działania. Janek działa bez żadnych planów. Przemieszcza się tam gdzie rzuci go los, wiąże swoje życie z napotkanymi po drodze ludźmi, żeby za chwilę być gdzie indziej, dostosowywać się do nowych warunków, innego życia. A warunki te nie są łatwe, Jan nie stara ułatwić sobie życia a wręcz przeciwnie, wydaje się, że stara się ukarać siebie za coś powodowany żalem, wyrzutami sumienia. Śledzimy to jego masochistyczne życie na ucieczce, jednocześnie poznając historię jego małżeństwa, która jest do bólu "zwyczajna". Jego obecne życie jest natomiast dalekie od zwyczajności i normalności. Od Berlina poprzez obóz uchodźczy w Serbii, życie z bezdomnymi w półświatku Lublany, po Salaminę. Los styka go z równie nie "zwykłymi" ludźmi.

Książka przypominała mi trochę ze względu na treść "Informację zwrotną" Żulczyka. Co prawda tu bohater pamięta co się wydarzyło ale odsuwa od siebie te wspomnienia, stara się je zagłuszyć rzucaniem się w te trudne, niebezpieczne sytuacje, poddając się cierpieniu. Niby można dosyć szybko odgadnąć jakie wydarzenie było zapalnikiem tej całej historii ale trochę enigmatyczne było co właściwie wydarzyło się zaraz potem. I muszę powiedzieć że trochę mnie zakończenie zaskoczyło i sprawiło że główny bohater raczej nie wydał mi się dobrym człowiekiem. Nie rozumiem jego motywów totalnie.

Natomiast sama książka podobała mi się bardzo. W ogóle lubię prozę Orbitowskiego i ta pozycja też mi bardzo podeszła. Powieść oparta na dobrze rozegranym wątku psychologicznym ale z fajnym tłem socjologicznym, gdzie autor fajnie i prawdziwie przedstawia różne środowiska do których trafia jego bohater i dokłada tu niezły przegląd rożnych ludzkich osobowości.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

f2e84020-8b0b-4561-ba4d-56ab25f1c02c

Zaloguj się aby komentować

933 + 1 = 934


Tytuł: Góra pod morzem

Autor: Ray Nayler

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: ebook

ISBN: 9788368069181

Liczba stron: 352

Ocena: 8/10


Na archipelagu Con Dao zaczyna grasować jakiś potwór w związku z czym ludność z wyspy zostaje wysiedlona a wyspę wykupuje tajemnicza korporacja DIANIMA, która ma zamiar prowadzić tam badania. Okazuje się, że istnieje tam cywilizacja inteligentnych ośmiornic, które jak najwyraźniej mają swoją kulturę i język za pomocą którego się porozumiewają. Do badań nad nimi i próbą kontaktu zostaje oddelegowana biolożka morska Ha Nguyen, pierwsza świadoma sztuczna inteligencja w ciele androgynicznego androida Evrim oraz ochroniarka, która jest w stanie sterować całą armią dronów Altentsenseg. Ten wątek jest trochę filozoficzny - Evrim i Ha Nguyen starają się zrozumieć ośmiornicę, ich kulturę, język oraz nawiązać pierwszy kontakt. Poznajemy też trochę osobowość sztucznej inteligencji, to jak ona sama siebie postrzega.

Inne dwa wątki książki rozszerzają nam wgląd w świat przedstawiony. Wątek genialnego hakera Rustema, który został wynajęty przez organizację konkurencyjną do DIANIMY, żeby zhakować umysł Evrim, przybliża nam trochę tło geopolityczne książki. Z kolei drugi wątek, młodego chłopaka Eiko, którego marzeniem było zostać pracownikiem DIANIMY a w zamian za to zostła porwany i umieszczony na statku łowiącym ryby jako niewolnik, pokazuje zagrożenia jakim mogą być zautomatyzowane SI, które sterują procesami dla nielegalnych organizacji a ich jedynym celem jest maksymalizacja zysku.

Lektura bardzo mi podeszła. Przypominała mi trochę "Trylogię Ryfterów" Petera Wattsa.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

a293aab8-1ad3-483e-b028-3d76eb8741b1

@serotonin_enjoyer mnie to nie porwało, takie bez serducha się wydawało i po prostu odhaczyło kilka aspektów współczesnej książki sci-fi.

@Cerber108 mam taki problem z ocenianiem książek bo jedne sa takie że maja jakies ciekawe pomysly ale styl kiepski, nieraz styl az za kwiecisty, nieraz widac ogromna erudycję autora i jego ogromna wiedzę ale lekturę popycha sie z trudem i czytanie to troche droga przez mękę, nieraz swiat i postacie sa tak skonstruowane że książkę sie po prostu przeżywa sercem, flakami, wszystkim. I w sumie nie da sie jednej z druga porównać. Ta ksiazka to stanowczo nie byla lektura do wczuwania i przeżywania ale pewne pomysly wydaly mi sie ciekawe i świeże jak np. to w jaki sztuczna inteligencja zaczela zarządzać statkami z niewolnikami po stracie strażników. Dlatego ocenilam jak ocenilam ale nie jest to na przyklad lektura do ktorej chcialabym wrócić (w przeciwienstwie do "Trylogii Ryfterow")

Zaloguj się aby komentować

932 + 1 = 933


Tytuł: Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta

Autor: David Mitchell

Kategoria: powieść historyczna

Wydawnictwo: Mag

Format: ebook

ISBN: 9788374803991

Liczba stron: 617

Ocena: 8/10


Akcja rozgrywa się w Japonii w 1799 roku na wyspie Deijma, będącej placówką Holenderskiej Kompanii Handlowej, która jako jedyna prowadzi interesy z Japonią, całkowicie zamkniętą na zachodnie wpływy. Na Dejimę przybywa główny bohater, którego celem jest wzbogacenie się aby po powrocie móc poślubić swoją ukochaną Annę. Ale na miejscu jego losy splotą się z losami Orito Aibagawy - japońskiej położnej uczącej się medycyny od holenderskiego doktora Marinusa, oraz tłumacza Uzaemona Ogawy. Wszystko to na tle upadku VOC i samej Holandii. Próbie przejęcia monopolu na handel z Japonią przez Wielką Brytanię.

Książka trochę nie podobna do innych tego autora, te które dotychczas przeczytałam miały w sobie duży pierwiastek fantastyki. Więc nie tego się spodziewałam ale książka i tak mi się podobała. Poznałam z niej trochę historii Japoni i Holandii, której nie znałam. Warstwa fabularna rozwijała się co prawda powoli ale też była ciekawa.

Wątek porwanej do klasztoru Orito trochę gotycki


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

cacbafee-b3be-4208-967b-1ba97221acb0

Zaloguj się aby komentować

931 + 1 = 932


Tytuł: Samotne kobiety

Autor: Victor LaValle

Kategoria: horror

Wydawnictwo: MAG

Format: ebook

ISBN: 9788367793896

Liczba stron: 240

Ocena: 7/10


Główna bohaterka to Adelaide Henry. Tuż przed początkiem książki miało miejsce jakieś wydarzenie na wskutek którego jej rodzice stracili życie. Adelaide stara się zatrzeć ślady po tym co zaszło i pakuje się żeby opuścić rodzinny dom. Przed wyjazdem podpala farmę. Zabiera ze sobą kufer który jak najwyraźniej zawiera coś żywego co ma związek ze śmiercią jej rodziców. Adelaide udaje się z Kaliforni do Montany gdzie rząd rozdaje ziemię kobietom, które są w stanie tą ziemią gospodarować. Zostaje osadniczką.

Dosyć klimatyczna książka łącząca w sobie elementu powieści obyczajowej, westernu i horroru z tajemnicą którą autor odkrywa powoli przed czytelnikiem. Jak w klasycznym westernie jest walka dobrych ze złymi. W trakcie książki okazuje się że tajemnica którą dźwiga Adelaide nie jest jedyną ani najgorszą. Miasteczko w pobliżu którego znajduje się farma Adelaide skrywa dużo gorsze sekrety. Tajemnica głównej bohaterki ratuje życie jej i jej przyjaciołom/przyjaciółkom.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

35f7f518-bd52-4a32-8fb1-8404e1d6458f

Zaloguj się aby komentować

930 + 1 = 931


Tytuł: Śpiące królewny

Autor: Stephen King, Owen King

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Prószyński i s-ka

Format: ebook

ISBN: 9788383913643

Liczba stron: 736

Ocena: 6/10


Miasteczko Dooling w Appalachach. Jak to zwykle bywa u Kinga najpierw poznajemy głównych bohaterów, panią szeryf, jej męża będącego psychiatrą w znajdującym się w mieście więzieniu dla kobiet, więźniarki, trochę mieszkańców miasteczka. W okolicy pojawia się dziwna kobieta nazywająca siebie Evie, która podejrzana jest o brutalne, wymagające nadludzkiej siły morderstwo. W tym samym czasie na całym świecie zaczyna rozwijać się dziwna epidemia dotykająca tylko kobiety. Epidemia ta okrąża cały świat w ciągu doby trafiając w końcu do Stanów Zjednoczonych a tym samym do Dooling. Dotknięte nią kobiety po zapadnięciu w sen zaczynają obrastać dziwną substancją tworzącą kokon wokół i ciał i nie budzą się już ze snu. Gdy ktokolwiek próbuje rozerwać kokon którym otoczona jest kobieta, śpiąca wpada w szał mordując osobę, która to robi. Kobiety bronią się więc przed zaśnięciem wszystkimi możliwymi sposobami tak długo jak tylko dają radę.

Tajemnicza Evie wydaje się nie być zagrożona chorobą, zasypia i budzi się normalnie. W związku z czym grupa mężczyzn szybko obarcza ją winą za istniejący stan i szykuje szturm na więzienie żeby ją odbić. Szybko też znajdują się tacy, którzy postanawiają niszczyć kobiety w kokonach co można zrobić podpalając je. Natomiast śpiące kobiety jak najwyraźniej trafiają do innego świata w którym nie ma mężczyzn a czas płynie inaczej o powoli się tam zaczynają urządzać. Wkrótce okazuje się że śpiące kobiety będą jednak musiały podjąć decyzję, która wpłynie na przyszłość świata, który zostawiły zasypiając.

Wiadomo, King to nie jest literatura jakichś super wysokich lotów ale zawsze jest to rzemiosło na najwyższym poziomie. Ja bardzo lubię jego książki za tą drobiazgowość w opisywaniu życia nawet epizodycznych postaci. Ta pozycja też jest spoko ale nie jest to też jakaś najlepsza jego powieść. Można przeczytać i się dobrze bawić ale nie wciąga jak wiele innych jego książek. Tak wiem, że współautorem jest jego syn ale nie znam jego stylu wiec nie wiem jaki jest jego wpływ na treść i styl książki


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

06522ecb-dece-4e65-a7a5-db8d6f1735c8

Zaloguj się aby komentować

929 + 1 = 930


Tytuł: Pamięć wszystkich słów. Opowieści z meekhańskiego pogranicza

Autor: Robert M. Wegner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Powergraph

Format: audiobook

ISBN: 9788364384240

Liczba stron: 702

Ocena: 9/10


Tym razem łączą się wątki Południa i Zachodu. Wątak Altsina, który został Naczyniem boga Bitewnej Pięści i który stara się pozbyć tego współlokatora. Drugi wątek to wątek Deany - siostry Yatecha, która postanawia udać się na pielgrzymkę, żeby odnaleźć swoją drogę w życiu i zostaje porwana przez bandytów a jej współwięźniami są mały chłopiec - książe Białego Konoweryn i jego niewidomu tłumacz. Te dwa wątki przeplatają się z knowaniami bogów meekhańskiego uniwersum, którzy igrają z losami nic nie znaczących dla nich ludzi. W tym wszystkim bierze udział Kannayones i służący jej Yatech. Są nawiązania do wydarzeń z poprzedniego tomu - tego co działo się podczas bitwy Verdanno z Se'kohlandczykami.

Dalsze zagłębianie się w uniwersum Meekhanu. Tym razem dodatkowo odkrywamy, że za wszystkimi ważnymi wydarzeniami dziejącymi się w świecie ludzi stoją bogowie i ich rozgrywki, knucia i polityka.

Autor dalej rozbudowuje świat przedstawiony i nie traci i udaje mu się przy tym niczego nie zepsuć a wręcz przeciwnie cykl zyskuje bo nie obracamy się wciąż wokół tego co już znamy ale wchodzimy w ten świat głębiej.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

bc61c4cb-54ce-4b6f-86c6-a38336e634e2

Zaloguj się aby komentować

928 + 1 = 929


Tytuł: Niebo ze stali - Opowieści z meekhańskiego pogranicza (tom 3)

Autor: Robert M. Wegner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Powergraph

Liczba stron: 624

Ocena: 9/10


Książka absolutnie genialna. Wielowątkowa ze świetnymi bohaterami znanymi nam z poprzednich dwóch zbiorów opowiadań. Historie zaczynają się łączyć. Oddział Straży Górskiej pod wodzą porucznika Kennetha-lyw-Darawyta dostaje zadanie przeprowadzenia przez góry wozaków Verdanno, zmierzających do swojej dawnej ojczyzny z zamiarem odbicia ziem z których, kiedyś zostali wygnani. W czasie gdy całe plemię na wozach z całym dobytkiem zmaga się z drogą przez niedostępne góry dwie żołnierki z oddziału Genno Laskolnyka dostają zadanie szpiegowskie - w górach giną bez śladu ludzie a najwięcej takich przypadków jest w okolicy jednego z zamków. Kobiety udając księżniczkę wozacką i jej meekhańską nauczycielkę, mają wybadać o co chodzi. Cała książka kończy się ogromną bitwą Verdano z Se-kohlandczykami podczas której ogromną ofiarę ponosi córka wodza Verdanno And'ewersa - Key'la.

Cykl jest genialny w swoim gatunku. IMHO porównywalny z "Grą o tron" i lepszy od "Wiedźmina". Dosłownie nie ma się tu czego przyczepić.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

227786b6-8e22-4efb-a140-cc9e7174a284

Zaloguj się aby komentować

927 + 1 = 928


Tytuł: Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Wschód - Zachód

Autor: Robert M. Wegner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Powergraph

Format: audiobook

ISBN: 9788361187455

Liczba stron: 686

Ocena: 9/10


Kolejny tom nie rozczarowuje. Tym razem towarzyszymy czaardanowi legendarnego w Meekhanie dowódcy Laskolnyka na stepowym wschodzie.

Miejscem akcji drugiej części jest miasto porowe Ponkee-laa a jej bohaterem młody złodziej Altsin Awendeh. Nie będę się rozpisywać, dalej świat przedstawiony jest dopracowany w szczegółach i ciekawy, postacie pełnokrwiste, a obraz Imperium jest coraz pełniejszy. Opisy i streszczenia tego nie oddadzą to trzeba przeczytać.


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

6b7bf455-89d3-4d87-8ee0-9feef706f4be

Zaloguj się aby komentować

926 + 1 = 927


Tytuł: Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ - Południe

Autor: Robert M. Wegner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Powergraph

Format: audiobook

ISBN: 9788361187448

Liczba stron: 571

Ocena: 9/10


Kurczę jakie to dobre. Jakbym wiedziała że to taki dobry kawał literatury sięgnęłabym po ten cykl wcześniej. Zgodnie z tytułem książka jest zbiorem opowiadań których akcja rozgrywa się na obrzeżach Imperium Meekhanu, które panuje nad wieloma ludami żyjącymi według różnych obyczajów, oddających cześć różnym bogom (aczkolwiek z jednego panteonu) Oczywiście jak to w takich imperiach bywa jest mnóstwo napięć, wrogów wewnętrznych i zewnętrznych, jest tu też jak w rasowej książce fantasy magia, która też podlega różnym restrykcjom.

Pierwsza część pierwszego tomu w którym poznajemy północne rubieże imperium skupia się na przygodach żołnierzy Szóstej Kompanii Górskiej Straży pod wodzą porucznika Kennetha–lyw–Darawyta. Jak na prawdziwą północ przystało panuje tu zimowy górski klimat, a życie strażników jest surowe i niebezpieczne. Młody porucznik, który dopiero dostał dowództwo nad oddziałem stworzonym z żołnierzy służących wcześniej w innych kompaniach, zdobywa powoli zaufanie i szacunek swoich podkomendnych. W kolejnych opowiadaniach towarzyszymy Kompanii w kolejnych zadaniach poznając powoli realia społeczne i polityczne świata stworzonego przez autora. Pan Wegner wprowadza nas w ten świat powoli, nie przeciażając natłokiem informacji ale z każdym opowiadaniem dowiadujemy się Imperium Meekhańskim czegoś nowego.

Druga część książki totalnie inna w klimacie, ale nic dziwnego - tym razem przenosimy się na południe gdzie panuje pustynia a plemiona żyjące na niej żyją według bardzo restrykcyjnych zasad od których nie ma żadnych odstępstw. Młody wojownik z plemienia Issaram - Yateh d’Kllean, którego poznaliśmy już w pierwszej części książki, kierując się sztywnymi zasadami swojego ludu, które nie pozwalają odkrywać im twarzy przed ludźmi spoza swojego plemienia musi dokonać wyboru który go zniszczy. W konsekwencji wraca na południe do swego plemienia. I to daje czytelnikowi możliwość zapoznania się z historią plemion pustynnych i ich systemem wierzeń.

Ale rozbudowany spójny świat, bogate tło socjologiczne, opisy odmiennych krain czy obrazowe opisy walk to nie główne zalety książki. Autor bardzo sprawnie tworzy prawdziwych psychologicznie bohaterów i stawia ich w trudnych sytuacjach w których muszą dokonywać trudnych wyborów i wychodzi mu to doskonale. Bohaterowie są pełnokrwiści, naznaczeni kolejami swoich losów dzięki temu bogaci w mądrość życiową. Dzięki temu książka daje nam powód do przemyśleń i do przeżywania razem z bohaterami. Szczególnie mistrzowskie jest tu opowiadanie "Gdybym miała brata"

Bardzo gorąco polecam - sama sięgnęłam już po kolejne tomy.

Mogę jeszcze dodać że przyswoiłam tę powieść w formie audiobooka - interpretacja pana Filipa Kosiora też robi dobrą robotę


Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

d292c459-4ff7-4bd4-a6cd-ea252433294d

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Od wplywem zachety od @PlatynowyBazant i @wielbuont wrzucam zdjecia mojego trawnika. Na razie moje podworko to duża część nie obsadzona porosnieta trawa i różnymi "chwastami" Ale ze nie jesteśmy fanami rownych trawników i wymuskanych ogrodów od linijki a nasze tereny najczesciej objete sa suszą przez cale lato postanowilismy nie kosic trawy czy co tam jeszcse rośnie. Część trawnika ochoczo rozdeptuja psy i jest w zwiazku z tym troche lysych plackow ale nie dużo. Kupilismy podkaszarke żeby opanowywac tylko sytuacje jak juz bedzie za wysoko szczegolnie w poblizu naszych nasadzeń a poza tym rosnie sobie wszystko dziko. Dabrowka, mniszek, podagrycznik, bluszczyk kurdybanek, babka zwykla i lancetowata, szczaw, mikrokoniczyna i dużo czegos takiego co zapomnialam jak sie nazywa a rosnie na suchych łąkach #rosliny #ogrod #ogrodnictwo

7d4b5bff-ffb3-4df4-9c6d-696f47468192
da8b2cc5-65bb-4bbe-ad3c-61b6db22e1b8
bb749780-6f1d-4d0b-9027-4e8b17616c0f
a417bd02-a524-48ac-9292-3facbf47ede1
5b0013a4-7b7b-4034-ba2e-a391437da307

@voy.Wu mnie zawsze denerwowalo to koszenie trawy na miejskich trawnikach do golej ziemi w czasie suszy ale nie wiele z tym miglam zrobic wiec teraz strasznie ie jaram ogrodem i ze mige go prowadzic jak chcę

@serotonin_enjoyer to koszenie to jest szajba.


teraz już w miastach jest lepiej, sam widziałem w krakowie, podobno w warszawie już jest super pod tym względem.


natomiast polskie wioski i miasteczka przynajmniej tu w małopolsce to jest dramat, dewastacja i jarkmarczny festiwal kompleksów rodem z komuny. ludziom co do niedawna robili w polu, a przy domu mieli krowy i świnie teraz się ujebało w głowach że trawnik na zero i płotek z marketowych tui to wyznacznik porządnego gospodarza i piłują na pokaz co sobotę rano. a wyznacznikiem czystości i porządku w centrum miasteczka jest brak liści na chodniku. co ten naród potrafi osiągnąć jedynie poprzez fizyczne usunięcie tych jebanych drzew co tak śmiecą, choćby Kościuszkę pamiętały i zasadzenie w ich miejsce porządnych tui, żeby było jak u niemca na parkingu 30 lat temu.

@GazelkaFarelka Dzięki. Nie wszystko u nas będzie takie dzikie, mamy oboje pierdolca na punkcie zbierania różnych roślin i chcielibysmy mieć wszystko. No i koło nasadzeń wszystko ladnie wyplewione (no moze nie koło wszystkich) ale celem jest zeby wszystko sie ladnie porozrastalo, rozkrzewiło i poprzerastalo. Kurde zawsze marzylismy żeby miec własny ogród ale nie wiedzialam ze to bedzie az taka frajda.

@serotonin_enjoyer Z czasem wszystko nabierze kształtów, posadzone rośliny urosną, dadzą dekorację i cień, łatwiej będzie utrzymać wilgoć, trawnik sam się zagęści. My po budowie nie wyłożyliśmy ani złotówki w trawnik, samo zarosło.

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj musialam pierwszy raz w życiu własnoręcznie pochować własnego zwierzaka. Mąż wyjechał rano na dwa tygodnie a jak ja wstałam to zobaczyłam że jedna z naszych kotek jest w strasznym stanie, ciężko oddycha, ma szklisty wzrok, nie wstaje. Od razu taksówką pojechałam do weta i okazało się że Lili ma już zalane płuca i sine tkanki więc jest mocno nie dotleniona i się po prostu dusi. Wetka powiedziała że mała szansa jest na wyprowadzenie jej z takiego stanu, można próbować ją ratować (co i tak musiałabym robić w domu, dziś sobota - gabinet do 12) ale najprawdopodobniej i tak skończyłoby się to jej uduszeniem. Więc musiałam podjąć błyskawiczną decyzję o eutanazji. Mój mąż nawet nie miał okazji się z nią pożegnać...


Lili a właściwie Lilith była bardzo charakterną kotką, chociaż miziatą. Miała 11 lat. Gdy miała 2 lata spadła nam z balkonu z 3 piętra na wskutek czego miała oderwaną miednicę od kręgosłupa, oprócz tego kość wyskoczyła jej ze stawu kolanowego ale wskoczyła na nowo więc dopiero po czasie dowiedzieliśmy się że ma tam na wskutek tego upadku zwyrodnienie. Po tym wypadku, weterynarze nie kazali jej unieruchamiać tylko nie dawać jej skakać, mówili że z powodu bólu nie będzie mogła chodzić do kuwety a ten dzielny kot ani razu się nie zsikał na podkład tylko za każdym razem mimo bólu szedł do kuwety. Choroba nie zatrzymała jej w miejscu i cały czas chodziła pomimo tego urazu, raz nawet moja mama się na niej przewróciła i być może przez to Lili trochę krzywo się zrosła. Po rekonwalescencji chyba kręgosłup i miednica nie dokuczały jej jak ten stan kolanowy, od czasu do czasu jak sprawiał jej więcej bólu to siadała na blatach z jedną tylną łapką opuszczoną w dół. Trafiła do nas jako kociak, którego ktoś wyrzucił na osiedlu a ona wbiegła na klatkę schodową i położyla się u sąsiadów na wycieraczce. Wiedziałam że jak jej nie wezmę to ktoś ją po prostu z tej klatki schodowej przegoni. Miała być tymczasem ale po miesiącu nie wyobrażaliśmy sobie życia bez niej. Moje dwa kocury Lucyfer i Behemot jej nigdy nie zaakceptowały o co ona bardzo na początku zabiegała ale po wypadku nie miała już ochoty na integrację a w ostatnich latach burczała na każdego kota który się do niej zbliżał, prawdopodobnie z powodu tej bolącej łapki. Ale ta łapka nie przeszkadzała jej rozrabiać. Jej najważniejszą cechą było to że była wybornym złodziejaszkiem. Podczas gdy inne koty próbowały wyrywać nam wędliny, mięso i drzeć się żeby je dostać ona siadała cichutko obok i się tyllko przyglądała. Wystarczyło na sekundę odwrócić wzrok a Lilutek już uciekał warcząc z szynką z kanapki, udkiem kurczaka albo nawet całą piersią. To ona wykręciła mi kiedyś taki numer że z tymi swoimi przekoszonymi biodrami i chorą łapą wlazła na górne szafki kuchenne i z kratki wentylacyjnej odłączyła rurę od okapu i próbowała wejść do wentylacji, zaklinowała się w tej kratce i grzmotnęła razem z nią na ziemię.
Lili wszędzie czuła się jak w domu i w ogóle nie przeżywała stresu. Podczas poprzedniej przeprowadzki 9 lat temu wpadliśmy na pomysł żeby brać ze sobą koty pojedynczo jak szliśmy do nowego mieszkania coś remontować żeby poznały nowe miejsce. Pomysł niezbyt dobry, bo zarówno Behemot i Lucyfer spanikowani chowali się po kątach tak Lili od razu wyłożyła się brzuchem do góry na starej wersalce i sobie spała.


Lili miała odkąd do nas trafiła płaski nosek, trochę chyba odziedziczyła jakichś genów po persach ale chyba był i złamany w związku z czym jak miała katar to dużą trudność sprawiało jej oddychanie. Ostatnio już drugi raz zmagała się z plazmocytarnym zapaleniem opuszków. To choroba autoimmunologiczna i leczy się ją sterydami, niestety u Lili nie bardzo działały, choroba nie postępowała ale też nie następował regres, po sterydach przyszedł czas na cyklosporynę - było trochę lepiej ale stanęło i się dalej nie leczyło więc weterynarz zadecydował o odstawieniu i choroba sama się cofnęła. To było jakiś czas temu a w okolicach świąt Bożego Narodzenia choroba znowu wróciła, znowu najpierw sterydy, potem włączyliśmy pregabalinę bo miałam nadzieję że przy zmniejszonym stresie autoimmunologia odpuści; w końcu znowu weszliśmy na cyklosporynę i efekt był taki jak poprzednio. Przed lekami pomimo spuchniętych i bolesnych opuszków Lili zachowywała się normalnie, jakby nie czuła bólu ale po wejściu na leki zaczęła mało się ruszać, dużo spać, myślałam że to efekt wyciszenia po pregabalinie bo pierwszy raz nie burczała na podchodzące do niej zwierzaki. Trochę schudła ale gdy wstawała dalej była miziata. Ostatnio odniosłam wrażenie że to jednak nie wyciszenie tylko coś się z nią dzieje. Byliśmy u weta, obejrzał ją i niczego nie stwierdził ale kazał odstawić cyklosporynę tym bardziej że miała lekki wypływ z oczu jak przy lekkim katarze. Dwa dni temu zaczęła dziwnie chrapać więc pomyślałam, że może znowu ma zatkany nos bo ona przy każdym katarze furczy nosem z racji tego że ma krótkie i skrzywione przegrody. Dalej była podcięta. Wczoraj mieliśmy zalatany dzień bo mąż zbierał się do wyjazdu wieczorem zauważyłam w pewnym momencie że zeskoczyła z łóżka i jakby ciężko wciągała powietrze ale myślałam że to zatkany nos i miałam jej nawet dziś zrobić inhalację. Niestety rano już jej stan był ciężki. Nie wiemy jaki był powód - może sterydy, może ukryta wada serca ale w przeciągu ostatniego roku kilka razy była badana przez weta, może autoimmunologia zaatakowała też inne narządy - nerki albo płuca.


Tak strasznie mi przykro że jej nie ma moja nastarsza zwierzęca córunia. Królowa złodziei, piracka księżniczka...


Trzeci zwierzak, którego tracimy od przeprowadzki do nowego domu...


Pierwszy którego musiałam sama pochować...


#zwierzaczki #koty #Lilutek #zalesie

ad085737-3dfd-4e5f-8cfc-5ddcddaed636
7a7f9c38-56ae-483f-b4aa-df98a2aa04df
415ef3ea-81ce-49e0-9432-4079fc184b63
2c982991-b855-4a88-95b0-b757252d8b29
28c95650-6e10-4d37-88ca-622108c1efca

@serotonin_enjoyer To uważaj bo podobno niektórzy weterynarze potrafią podkablować (sami zarabiają na utylizacji padłych zwierząt).

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Apaturia to zależy. Mlode koty często powodują ze jakis kwiatek "mdleje" ale z czasem uczą się ze do kwiatkow nie wolno. Nie żeby nie zdarzały sie incydenty ale przynajmniej nie jest to nagminne. Bo jak trafial do nas nowy kot to bywa ze prawie codziennie coś fruwa. Trzeba cierpliwosci, calego morza cierpliwosci, oceanu raczej. Koty nas nauczyly nie przejmować sie pierdołami

@PrzylecialWiekszySamolot Ekipa chiluje cala dobe na okrągło chyba ze akurat pojedyńcze osobniki rozrabiaja i mi spać nie dają. To wiec moja zemsta buahahahaha.

Zaloguj się aby komentować

293 + 1 = 294


Tytuł: Wymazane archiwum. Pogoń

Autor: Łukasz Orbitowski

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Storytel Oryginal

Format: audiobook

ISBN: 9789180680110

Ocena: 7/10


Potrzebowałam jakiejś krótszej formy do wysłuchania i Storytel podpowiedziało mi drugą część "Wymazanego archiwum" Łukasza Orbitowskiego. W zeszłym roku wysłuchałam pierwszej części ale nie pamiętam czy dodałam ją do tagu.

"Wymazane archiwum. Polowanie" to kontynuacja losów porucznika milicji Marka Nowaczyka. Znowu zostaje oddelegowany wbrew własnej woli do niewdzięcznego zadania. Pilnowania grupy lokalnych oficjeli z Warmii podczas polowania, teoretycznie aby się nie powystrzelali jak to myśliwi ale już w drodze na miejsce porucznik Nowaczyk doświadcza dziwnego spotkania na drodze. Szybko okazuje się że w warmińskich lasach dzieją się rzeczy złe i mroczne i żyją tam istoty, których lepiej nie spotykać. Generalnie klimat Lovecrafta, mrocznych kultów, składania ofiar. A wszystko to w mrocznych czasach PRLu. Słuchowisko zrealizowane bardzo dobrze, proza pana Orbitowskiego też na najwyższym poziomie, ciekawe uniwersum stworzone przez pana Dominika Sokołowskiego. Polecam.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

9a110d79-2a32-40be-b193-fec2416342f2

Zaloguj się aby komentować

292 + 1 = 293


Tytuł: Nim pożrą nas ćmy

Autor: Szymon Rogowicz

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Oddechy

Format: audiobook

ISBN: 9788368395419

Liczba stron: 349

Ocena: 8/10


Wybrałam tą książkę trochę na chybił - trafił na Storytel.

To nietypowa historia postapo. Pewnego dnia po ostrej popijawie z kumplami i późniejszą kłótnia z żoną, Marek budzi się nad ranem i okazuje się, że został sam w domu z dwuletnią córeczką Łucją. Leczy kaca i czeka na powrót żony z pracy. Gdy jej nieobecność się przedłuża Marek wyrusza z dzieckiem na poszukiwania wciąż jeszcze na mocnym kacu. Okazuje się że nie tylko jego żony brakuje. Wygląda na to że on i Łucja to jedyne osoby jakie pozostały w mieście. Nie ma śladów żadnej katastrofy, kataklizmu, nieporządku, po prostu nie ma ludzi. Marek stara się radzić sobie w tej sytuacji najlepiej jak potrafi, wychodzi mu raz lepiej, raz gorzej tym bardziej że ta ostatnia popijawa to nie był jednorazowy wybryk i Marek jest jak się okazuje alkoholikiem. Jednakże bardzo kocha on swoją małą córeczkę i miłość do niej jest dla niego powodem by dalej żyć i sprawić żeby była szczęśliwa a także przygotować ją na to, że kiedyś może odnajdą innych ludzi. Trwa to 8 lat. Historię tę poznajemy z punktu widzenia Marka, który spisuje ją w kolejnych zeszytach właśnie po tych ośmiu latach. Przeskakujemy przy tym od czasów tuż po "dniu zero" do tych po ośmiu latach gdy Łucja z dwulatki staje się nastolatką.

Im lepiej poznajemy historię Marka tym bardziej widać że chce on coś z siebie wyrzucić i że nie zawsze podczas tych ośmiu lat było różowo i przyczyną tego był nałóg, któremu co i raz ulegał, narażając tym swoją córeczkę na niebezpieczeństwo.

Sama końcówka książki jest mocno zaskakująca i poruszająca. Z oczywistych względów nie zdradzam o co chodzi ale warto się przekonać. Niby na końcu wszystko się wyjaśnia, ale czy na pewno? Zakończenie może skłaniać do różnych przemyśleń zarówno na temat ludzkiego życia jak i niebezpieczeństw związanych z technologią.

Mocne zakończenie nie jest jedynym walorem tej książki, codzienne zmagania samotnego rodzica znajdującego się w tak nietypowym położeniu są bardzo prawdziwe psychologicznie. Ta relacja rodzica z dzieckiem jest głównym tematem tej książki i jest opisana bardzo sprawnie przez autora. Generalnie książka bardzo dobra. Polecam


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

1bfed21a-cf48-431c-8962-cf1e59c70863

Zaloguj się aby komentować

291 + 1 = 292


Tytuł: Ołowiane dzieci

Autor: Michał Jędryka

Kategoria: niby reportaż

Wydawnictwo: Krytyka Polityczna

Format: e-book

ISBN: 9788366586055

Liczba stron: 256

Ocena: 4/10


Jakoś tak sięgnęłam po tą książkę żeby zaraz po ukończeniu dowiedzieć się, że powstaje serial na jej podstawie. Może trochę dziwić powstanie serialu na podstawie reportażu ale książkę napisał człowiek który uczestniczył w tym co się działo. Dlatego też książka nie przypomina suchego reportażu.

Połowa lat 70 na Górnym Śląsku. Lekarka z przychodni zauważa u wielu dzieci objawy wskazujące na zatrucie ołowiem. Tyle że ołowica to choroba zawodowa a dzieci nie pracują. Wiadomo w pobliżu działa Huta Metali Nieżelaznych, która daje zatrudnienie większości mieszkańców i wszyscy w okolicy wiedzą, że gdy trzeba wyrobić normy to na noc filtry z kominów są zdejmowane i wtedy trzeba zamykać okna. Huta to duma władz i Matka Karmicielka mieszkańców i nie politycznie byłoby obarczać ją winą za choroby u dzieci. Lekarki Jolanta Wadowska - Król oraz konsultantka ds pediatrii Bożena Hager - Małecka muszą uchronić dzieci przed szkodliwym działaniem huty nie drażniąc przy tym władz. Badania prowadzą więc pod płaszczykiem badań statystycznych. W zbieranych wynikach nigdzie nie może paść słowo ołowica. Muszą wykazywać się dużą dyplomacją oraz wykorzystywać znajomości żeby nie tylko leczyć zatrute ołowiem dzieci ale żeby sprawić żeby po powrocie z leczenia w prewentoriach nie wracały znowu do skażonego środowiska.


Historia była dla mnie o tyle ciekawa, że jakoś nie słyszałam o niej wcześniej. Natomiast sięgając po nią spodziewałam się reportażu tymczasem autor, który sam był jednym z "ołowianych dzieci" zdecydował się na dodanie wątków fabularnych niby opartych na własnych doświadczeniach ale mocno podkoloryzowanych. Ten zabieg w mojej opinii nie przysłużył się tej książce. Za dużo w niej fikcji jak na reportaż; jak na powieść to styl autora nie jest najwyższych lotów i nie przypadł mi do gustu. W sumie wolałabym chyba przeczytać jakiś obszerniejszy artykuł na ten temat.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

4e1ab445-2c1c-4bb5-9ccb-a3809c3c4e5b

290 + 1 = 291


Tytuł: Inne światy. Antologia inspirowana pracami Jakuba Różalskiego

Autor: Jacek Dukaj, Anna Kańtoch , Robert J. Szmidt, Łukasz Orbitowski, Jakub Żulczyk, Sylwia Chutnik, Aleksandra Zielińska, Jakub Małecki, Aneta Jadowska, Remigiusz Mróz

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Format: e-book

ISBN: 9788365836199

Liczba stron: 608

Ocena: 7/10


Antologia jak to antologia - niektóre pozycje ciekawsze, inne mniej. Nie do końca przeczytane opowiadania kojarzyły mi się z obrazami Różalskiego ale i tak warto sięgnąć po tą antologię.

Najbardziej podobały mi się teksty Małeckiego, Dukaja, Żulczyka, Kańtoch i Orbitowskiego.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

3f520b4e-6dce-4871-86f0-b073102e1b59

Zaloguj się aby komentować

289 + 1 = 290


Tytuł: Krzyk

Autor: Blake Crouch

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Oddechy

Format: audiobook

ISBN: 9788367940764

Liczba stron: 304

Ocena: 7/10


W trzecim tomie wszystkie karty zostały już wyłożone na stół. I czytelnik i bohaterowie wiedzą już czym jest "Wayward Pines". Dotychczasowy porządek zostal obalony i w zasadzie na popiołach starego mógłby powstać nowy porzadek, ale główny czarny charakter postanawia nie poddać się bez walki i sprawia że życie w miasteczku nie jest już bezpieczne i mieszkańcy muszą walczyć o życie z zagrożeniem z istnienia którego nie zdawali sobie sprawy a to jeszcze nie jest jedyny problem z którym przyjdzie im się zmierzyć.

Większość tego tomu to ostra walka o życie, akcja jest bardzo dynamiczna. Tom równie dobry jak poprzednie. Na plus nieoczywiste zakończenie.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

b6c5b9d8-ed98-4614-810e-bf521815a796

Zaloguj się aby komentować

288 + 1 = 289


Tytuł: Bunt

Autor: Blake Crouch

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Oddechy

Format: audiobook

ISBN: 9788367940788

Liczba stron: 371

Ocena: 7/10


Drugi tom cyklu wprowadza nas głębiej w życie miasteczka i jego mieszkańców. Ethan musiał niejako przejść na stronę dotychczasowego wroga i został szeryfem miasteczka. Zna prawdę, której nie znają mieszkańcy i choć nie podobają mu się zasady rządzące tym miejscem musi w imię wyższego dobra pilnować ich przestrzegania z pełną surowością. Do zasad tych należy między innymi nie rozmawianie z nikim o swoim życiu sprzed trafienia do miasteczka, nie rozmawianie na temat tego ci się w nim dzieje, nie dzielenie się poglądami. Niby życie w miasteczku wygląda na idealne i mieszkańcy mają obowiązek podtrzymywania tej iluzji życia idealnym życiem. Co prawda okazuje się, że w Wayward Pines jest żona i syn Ethana ale i tym nie może się nacieszyć bo wie, że każdy a więc i jego rodzina , jest pod ciągłą obserwacją kamer i mikrofonów. Inni ludzie nie posiadają tej wiedzy a on nie może się nią z nikim podzielić. Ale nie wszytko można zrobić w imię "mniejszego zła" więc Ethan oczywiście będzie musiał znaleźć wyjście z tej sytuacji.

Drugi tom też fajnie trzyma w napięciu. Też dostarcza dobrej rozrywki.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

226fb748-9e5b-456f-a546-79bcec0162bb

Zaloguj się aby komentować