Zdjęcie w tle
serotonin_enjoyer

serotonin_enjoyer

Osobistość
  • 283wpisy
  • 1516komentarzy

Jakby ktoś miał notatkę na mój temat o treści "pie⁎⁎⁎⁎⁎ięta babka z pierdyliardem kotów i trzema psami" to musi zaktualizować na " pie⁎⁎⁎⁎⁎ięta babka z pierdyliardem kotów i czterema psami".

Trochę nas gryzło to, że po śmierci Maciusia nie wzięliśmy jednego starego psiaka ze schronu i jednego szczeniora tak jak mieliśmy zamiar tylko skończyło się na 2 szczeniakach a ostatnio jest w zwiazku z mrozami wysyp postów z prośbą o pomoć w zabezpieczeniu błąkających się po śniegu psiaków wypatrzyliśmy jednego który od razu ujął nas za serce swoimi krzywymi łapkami. Ja pomyślałam o domu tymczasowym ale mój niebieski który nie ma złudzeń co do naszej "silnej woli" w tej kwestii zauważył, że nie ma się co oszukiwać bo i tak u nas zostanie i możemy od razu brać na stałe.
Kasie i Tomki przedstawiam wam Leosia, którego znaleziono błąkającego się w mrozie i śniegu z dużą raną po pogryzieniu na karku, wygłodzonego do granic możliwości (można mu namacać cały kręgosłup). Jest u nas od wczoraj i w zasadzie głównie śpi. Może mieć od 5-7 lat, przeszedł już czyszczenie i usuwanie zębów, odrobaczanie, szczepienie i kastrację. Na jutro ma umówionego jeszcze groomera przez ludzi, którzy go zabezpieczyli. Jutro też podpisujemy umowę adopcyjną.
Jak na razie Leoś wydaje się być pieskiem pogodnym i spokojnym, na spacerach grzecznie chodzi na smyczy ale nie wie co to zabawa. Mamy nadzieję że z czasem rozkwitnie tak jak Maciuś. Zapowiada się na fajnego psiurka. No i w końcu znowu mamy komplet. Kiedys była Zosia i Maciuś a teraz są Zosia i Leoś oraz Runa i Raidho.


P.S Jak pisałam tego posta to te dwie zwariowane walkirie wypatroszyły mi poduszkę

#zwierzaczki #psy #pokazpsa #chwalesie

699dc039-735b-4629-8b85-aaf083321888
e38243d4-46a9-43eb-9bd2-dbb71a70731d
63b94a2c-30cb-4130-a147-4b1d3041adb8
9dd39cbb-43ad-4707-9aa4-064ce7c88290
AndrzejZupa

Przepraszam, ze sie wtrąca - Po c⁎⁎j te "umowy adopcyjne". Raz przez to przechodziłem i to był rak po całości.

Ktoś, coś?

Ravm

@AndrzejZupa podbijam. Ja po wywiadzie też zwątpiłem i wzięliśmy kota od pani co się na Facebooku ogłosiła i chciała oddać.

serotonin_enjoyer

@AndrzejZupa @Ravm to ja spieszę z odpowiedzią. Organizacje pomagajace zwierzakom wydają masę zwierząt w "dobre"ręce. I niestety ale baaaardzo czesto zdarzaja sie błędy. I na jednym końcu tej skali sa takie przypadki jak student stomatologii który przygarną chyba z kilkanascie kotów z przeróżnych fundacji żeby sie mad nimi znęcać i zabijac czy ludzie z chęcią dajacy dom małemu kotkowi, po to żeby użyć go na karkówkę dla węży. Drugi koniec to tacy co "zakochali" sie w piesku czy kotku a na drugi dzien go oddaja bo jest zbyt wesoły/za malo wesoly; nie tak ladny jak na zdjeciu; nie chce bawic sie z dziecmi; sika w domu; kopie dolki w ogrodzie; schowal sie przestraszony za szafe i nie chce wyjść; na zdjęciu wyglądał jak rasowy a to zwykly kundel jest. Bywa że kot czy pies spędzi w domu rok, trzy lata i nagle przestaje sie podobać. I uwierzcie mi nie da sie przewidziec ze ludzie maja takie podejscie po zwyklej rozmowie bo świetnie to ukrywaja, sa przemili, kochaja zwierzeta, chca dla nich jak najlepiej a jak jest na prawdę wychodzi w praniu. Z drugiej strony tego procesu jest fundacja, czy stowarzyszenie w której działają wolontariusze z miłości do zwierzat. Ratuja je, leczą, wyciągają z traum przez ktore te zwierzaki niejednokrotnie przeszły. Osoby te poświęcają na to swoj wolny czas, nieraz zabrany wlasnym rodzinom angazujac w to niejednokrotnie własne środki finansowe bo ze zbiorek nie zawsze starcza, do tego dzialaja pod duza presja hejtu - bo jak masz stowarzyszenie które pomaga bezdomnym zwierzętom i robisz to wolotariancko bez wynagrodzenia to ludzie w internecie uważają ze twoim OBOWIĄZKIEM jest jechać i zabezpieczyc każde zwierzę które ci zgłoszą. Zglaszajacy nie moze zabezpieczyć bo ma juz pieska/kotka, "który nie toleruje innych zwierząt" a ty musisz chociaż nie masz chętnych na dom tymczasowy a u ciebie i twoich kolegow jest juz po 10 kotkow i 5 psów dla ktorych jeszcze nie udalo się znaleźć domu. Wlasnie, kolejna sprawa, zaopiekowane przez ciebie zwierzaki sa u ciebie w domu rodzinnym albo u twoich kolegow z organizacji lub ubinnych wolontariuszy którzy zgodzili sie przyjąć zwierzaka na tymczas. Taki zwierzak traktowany jest jak czlonek rodziny, jest zadbany zaopiekowany, leczony i wyobrazcie sobie ze takie psa z kanapy macie wydac komus kto przypnie go do budy albo wsadzi na caly dzien do kojca. Nie jestes w stanie tego wczesniej sprawdzić bo jak już wyjaśniłam wczesniej ludzie po prostu bezczelnie kłamią. Pomimo tych wszystkich "trudnych" warunkow do spelnienia zdarzają się błędy. Umowa gwarantuje ze w razie jakichs drastycznych naruszeń, stowarzyszenie moze ci zwierzaka odebrać, tobie gwarantuje ze jak nie spelni oczekiwań to mozesz go zwrócić i okresla zasady na jakich przyjmujesz zwierzaka pod swoj dach. Najczesciej jest to zobowiazanie do kastracji, zapewnienia odpowiednich warunkow (nie buda czy łańcuch, koty nie wychodzące) i dbania normalnego o dobrostan zwierzaka. Wiecie to nie sztuka zgarnąć z ulicy zwierzaka czesto mocno skrzywdzonego przez los czy ludzi, dania mu posmakowac jak wygląda dobre życie a potem oddanie pierwszej lepszej osobie, która zadeklaruje że ma "dobre rece". Dlatego że jak przypominam, dużo, zbyt dużo, ludzi kłamie. Trochę odwrócę sytuację - jak kupijecie samochód/motor to gdy sprzedający powie wam ze stan jest igla to od razu dajecie mu kasę czy wolicie najpierw sprawdzić? A uwierzcie mi taki pies czy kot jest dla takiego wolontariusza wiecej wart niż samochód. Potem spędza się noce na mysleniu czy u zwierzaka na pewno jest wszystko ok, czy o niego dbaja, czy go dobrze traktują... Drugi eksperyment myślowy - "sparzyliscie" sie na fundacjach wiec zakładam, ze macie zwierzaki. Gdyby wystapily jakies nieprawdopodobnie złe okoliczności życiowe i musielibyście oddac własnego zwierzaka (przy założeniu ze nikt ze znajomych czy rodziny nie moze go wziąć) oddajecie pierwszej osobie ktora deklaruje ze da dobry dom bez sprawdzenia czy stajecie na rzęsach żeby się dowiedzieć wszystkiego co sprawi zebyscie mogli tej osobie zaufać? Też kiedyś myślałam ze lepiej jakikolwiek dom niz żaden ale...zwierzaki z fundacji stowarzyszeń juz mają wstępnie zapewnione dobre warunki i pełną opiekę, nie mozna wydac ich gdzies gdzie beda mialy gorzej a moze znów trafia na ulice. Tak na marginesie umowa adopcyjna zabrania szukania innego domu, w razie jak nie wypali, na własną rękę. Zwierzaka oddaje sie tam skad sie go wzięło i szukaja dla niego nowego domu, bo gdyby nie to to niezadowoleni nowi właściciele oddali by byle komu w "dobre" ręce. My bierzemy teraz Leona, który przez swoje życie niedojadal, ma krzywe łapy z niedozywienia, ma 7 lat wiec moze w kazdym czasie zacząć chorować i wymagac leczenia i wyobraźcie sobie ze komus by oddali na piekne oczy i trafil by na łańcuch albo do kojca. On juz sie nazył na zimnie. Sama mialam na tymczasie 3 dniowe kociaki do których musialam wstawac co 2 godziny zeby ke karmic i sprawic zeby zalatwily potrzeby fizjologiczne, poza tym chorowaly bo nie mialy odpornosci z mleka matki, podawalam leki, kociaki byly traktowane jak nasze wlasne i nie wyobrazam sobie zeby taki kotek miał trafić potem jako zabawka dla dzieciaków albo jako łapka na myszy do stodoły. Wiem ze nie każdy kto deklaruje dobry dom oszukuje ale wlasnie proces adopcyjny ma odsiać takich ludzi, ma tez za zadanie doedukowac bo nie kazdy kto chce przygarnac zwierzaka wie wszystko w temacie. Większość takich ludzi ktorzy nie maja zamiaru wkladac w opiekę żadnego wysilku, odpada na tym etapie. Niestety szczegolnie przy ladnych zwierzakach sa tacy co zrobia i powiedza wszystko żeby zwierzaka dostać i niestety nieraz udaje im sie oszukać organizację szukajaca domu dla zwierzaka. I tu mozna jeszcze zadziałać umową adopcyjna jak sie dostanie jakies sygnały ze w nowym domu źle się dzieje. Ale to tez chyba tylko w takich powazniejszych przypadkach. W naszym miescie oprocz stowarzyszenia dzialaja jeszcze takie wolontariuszki nie zrzeszone, ktore robia trochę dobrego bo dbaja tez o dobrostan wlascicielskich zaniedbanych psów i czesto szukaja dla nich pomocy u fundacji czy stowarzyszeń bądź same szukaja im domów. Nawiasem mówiąc jedna z nich to troche patola bo odbiera psa z lancucha zeby oddac go byle komu wlasnie ale ona idzie na ilość. Druga robi to bardziej z głową, szuka pomocy u fundacji w calej Polsce ale szuka też rozpuszczając wici wśród znajomych. Szukala tak domow dla miotu szczeniaków i oddała jednego koleżance swojej kolezanki, pani weterynarz, ktora tego 3 miesiecznego szczeniorka wsadzila do kojca i wypuszczala tylko na chwilke zeby sie dzieci pobawily. Dzieci szybko stracily zapał i piesek calymi dniami wyl w kojcu. Moja inna kolezanka ktora mieszka obok tej pani weterynarz zglosila tej dziewczynie która go oddala jak jest i próbowały obie tego psa odebrac bo umowa byla ze nie do kojca. Ale... umowa byla ustna i nic nie dalo się zrobić. Pamietajcie zwierzaki z fundacji to nie są zwierzaki niezaopiekowane tylko zwierzaki w ktore ktos juz wlozył dużo pieniedzy, czasu a przede wszystkim serca i nikt nie chce żeby to bylo zmarnowane. Rozumiem ze nikt nie chce byc sprawdzany jak przestepca czy pouczany ale z fundacjami mozna też dyskutować. Jak wzielismy Maćka wet powiedział że kastracja u psów jest niekoniecznie wskazana ze wzgledow zdrowotnych i wytlumaczylam swoj punkt widzenia dziewczynom i nie mialy z tym problemu ze Maciek nie był wykastrowany. W końcu i tak go wyskastrowalismy bo mieszkalismy w bloku gdzie bylo 7 niewykastrowanych suczek wiec chlopak po prostu przeżywał męki dwa razy do roku i to przez dlugi czas bo co jedna skonczyla cieczke to inna zaczynała. A podsumowując - jest jeszcze jeden sposób żeby uniknąć adopcji przez stowarzyszenie i nie napędzać beztroskiego rozmnażania zwierząt biorac kociaka, szczeniaka od ludzi, którzy nie widza problemu w tym ze ich kotka czy suczka rodzi młode dwa razy do roku. Tym sposobem jest... Przygarniecie zwierzaka z ulicy. Postow na fb o tej tematyce jest na prawde multum. Te wszystkie organizacje nie nadazaja tego zbierać. Wystarczy widzac post o porzuconych kociakach czy szczeniakach gdzies w okolicy, podjechac i je zabezpieczyć. Jednego sobie zostawic resztę zglosic do fundacji albo samodzielnie spróbować im znaleźć naprawdę dobry dom.

Zaloguj się aby komentować

A teraz dla odmiany cos milego. Zdjecia z wczorajszego spaceru z psami. U nas śniegu nasypało wykatkow dużo i lezy juz od dawna. Jest trochę jak w bajce. Pieski oczywiscie lubia to. A te dwie mlode krejzolki najchetniej idą nie chodnikiem tylko po zaspach. #psy #pokazpsa #zwierzaczki

74bc06b7-4c29-4369-82eb-05a5bddce4ff
f8d7d8c8-0347-49c0-a443-f16cdbc5045d
54cecd8b-0dd4-4a9c-a8d0-8b22745c6510
58a2b0ef-edc6-4956-aec4-cb7bed086cdb

Zaloguj się aby komentować

Mojej "dobrej" passy ciag dalszy. W srode namacałam u jednej z moich kotek - Miszy guzek blisko sutka. Od razu umowilam ja do weta, ja i Behemota który byl ostatnio agresywny w stosunku do innych kotów a jego brat miał nadczynność tarczycy wiec warto sprawdzić. Ale Behemot nie mógł wytrzymać do wizyty u weta bo od razu w srode wieczorem wylal na siebie gorącą kawę. Na szczescie tylko na jedna łapę. Ale wczoraj trzeba było iść z nim na przegląd. Łapa była spuchnięta i gorąca ale weterynarz kazal tylko podawać mu leki przeciwbólowe (oczywiście przeznaczone dla kotów) i w razie jakby mu sie zrobily pęcherze i skora zaczela schodzic to opatrunki żelowe. Na razie opuchlizna zeszla i nic się nie dzieje. Za to dzisiejsza wizyta z Miszką przyniosła złe wieści. To nowotwor listwy mlecznej, ktore u kotek sa w 80 - 90% złośliwe. Lubią naciekać a i czesto daja przerzuty. Ale usg wykazało ze jak na razie nie ma przerzutow w narządach odleglych a rtg ze nie ma tez guzow w płucach co dalo zielone światło do operacji. W dodatku udalo sie od razu dziś ja zoperowac. Ma usunięte trzy z czterech gruczołów z tej listwy mlecznej i jeden węzeł chlonny. Guzki byly trzy, dwa malutkie i jeden wiekszy ale dalo sie je latwo usunąć, nie naciekały co daje szanse że bedzie dobrze. Ale wiadomo trzeba sie liczyc z tym że moze być różnie. Misza, która przyjechala tak jak Javelina ktora niedawno odeszla z Ukrainy, jest wyjatkowo spokojnym kotem, ale dzis byla bardzo zestresowana wizytą u weta jakby coś czuła. Nigdy nie wykazywała oznak zdenerwowania a dzis całą drogę wokalizowała a jak ja wyjęłam z kontenerka to byla cala zaśliniona z nerwów. Ale juz doszla do siebie i pomimo długiej rany pooperacyjnej na brzuchu zachowuje sie juz normalnie, zjadla chętnie gotowaną rybę. Mam nadzieję ze wszystko skończy sie dobrze i to cholerstwo nie rozsieje się w najblizszym czasie. Trzymajcie kciuki za Miszunię

#zwierzaczki #koty #zalesie

d1beda12-d04b-4989-b032-703daaaf9e2d
c7caeea2-380b-446d-b85d-d4178d44e8af
bojowonastawionaowca

@serotonin_enjoyer zdróweczka dla kociaków!

serotonin_enjoyer

@TyGrySSek kotecki som dobre

ArmandoNumber5

@serotonin_enjoyer proszę podrapać kiciputy. Zdrowia życzę

serotonin_enjoyer

@ArmandoNumber5 podrapię na pewno. Dziękujemy

Zaloguj się aby komentować

1828 + 1 = 1829


Tytuł: Szlak kości

Autor: Elly Griffiths

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: e-book

ISBN: 9788308046562

Liczba stron: 364

Ocena: 7/10


Pierwsza część cyklu o archeolog sądowej Ruth Galloway. Ruth proszona jest o ekspertyzę znalezionych na bagnachzwłokach dziewczynki. Niedawno w okolicy zaginęła mała dziewczynka, której nie udało się odnaleźć ale znalezione ciało to sprawa dla archeologów a nie policji. Niemniej jednak wciąż nie odnaleziono zaginionej dziewczynki, parę lat wcześniej na tych teranach zaginęła jeszcze jedna dziewczynka, której również nigdy nie udało się odnaleźć a ktoś zabija kota Ruth i próbuje ją zastraszać.

Ten tom podobał mi się bardziej nawet niż kolejny, jest dosyć mrocznie, postacie są nieszablonowe. Ogólnie na plus


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

023de152-5642-4bc1-b412-590249e897e7
serotonin_enjoyer

@bojowonastawionaowca Dzięki, poprawiłam. A sprawdzałam tuż przed dodaniem ale @KatieWee była szybsza

Zaloguj się aby komentować

1825 + 1 = 1826


Tytuł: Nocny prom

Autor: Michael Robotham

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Skinnbok

Format: audiobook

ISBN: 9789979645733

Liczba stron: 466

Ocena: 6/10


Nie będzie długiej recenzji bo chcę zdążyć dodać książki do tagu przed końcem roku.

Książka spoza cyklu o panu psychiatrze ale główna bohaterka policjantka Alisha brała udział w wydarzeniach drugiego tomu a tutaj pomaga jej znany nam z cyklu Vincent Ruiz. Alisha prowadzi śledztwo (prywatne) w sprawie śmierci swojej przyjaciółki ze szkoły z którą od lat nie utrzymywały kontaktu z powodu konfliktu. Teraz po latach spotykają się na spotkaniu klasowym i Kate, która jest w ciąży prosi o pomoc Alishe utrzymując że ktoś chce zabrać jej dziecko. Niestety przyjaciółki nie mają czasu porozmawiać dokładnie bo Kate ginie w wypadku samochodowym przy czym okazuje się że nie była wcale w ciąży. Książka porusza problem matek zastępczych i handlu ludźmi. Ta pozycja nie jest tak dobra jak tomy z cyklu o Joe O'Loughlinie ale trzyma poziom i też daje trochę do myślenia.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

16f66273-7bde-49f5-bfd1-9608ae2ab247
WujekAlien

@serotonin_enjoyer szkoda, bo liczyłem, że książki z uniwersum, ale po za głównym cyklem trzymają poziom

serotonin_enjoyer

@WujekAlien Ale ja nie napisalam ze nie trzymają poziomu 😕 Może po prostu historia mniej mnie wciągnęła no i sposób postrzegania rzeczywistości przez Joego to dla mnie mistrzostwo świata. Ale to dalej solidny kryminał.

WujekAlien

@serotonin_enjoyer zasugerowałem się oceną, książkom z Joe dałaś 8ki i 9tki ;)

Zaloguj się aby komentować

ErwinoRommelo

Ale grzyweczka xd a kotki chyba zobaczyly ducha

serotonin_enjoyer

@ErwinoRommelo Tam było chyba dużo rzeczy które mogły zainterosować kotki, zdjęcie robione u rodziny na wsi. Mam z tej sesji jeszcze zdjęcia konno ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować

Koledzy i koleżanki potrzebuję pomocy. Zepsuł mi się po raz kolejny kupiony rok temu monitor i dostanę zwrot kasy z x-comu albo mogę wybrać inny moniek. I chciałabym coś na szybko wybrać. Macie jakieś polecajki do 1000 cebulionów. Monitor do codziennego użytku, przeglądanie neta, oglądanie filmów. Ten co padł to był 27 calowy zakrzywiony Gigabyte.
#pytanie #sprzęt #pomoc #zakupy

KierownikW10

@serotonin_enjoyer ja na twoim miejscu miałbym dwa kryteria - po pierwsze 4k a po drugie matryca VA. 4k, bo 2k już mam i potrzebuje większej rozdzielczości do pracy, a VA bo lubię jakikolwiek kontrast i czernie, szczególnie w filmach. No ale twoje preferencje mogą być inne.

serotonin_enjoyer

@KierownikW10 na 4k mnie nie stac a do VA sie zrazilam bo te obiecywane czernie nie byly az takie czarne w tym Gigabyte który reklamowalam. Mam na oku Xiaomi z mini-led. Ale tam jakis wadliwy soft jest ze kolor w kierunku czerwieni przesuniety w niektorych egzemplarzach

KierownikW10

@serotonin_enjoyer no są przecież monitory z 4k w okolicy kafla.

Jak mam porównanie VA do IPS, to jest przepaść pod względem czerni. W innych aspektach IPS lepszy, ale kontrastem VA wygrywa. Nadal to nie OLED ale jednak.

No jak masz Xiaomi na oku to go bierz. Jak się trafi wadliwy egzemplarz, to zwrócisz i weźmiesz kolejny. Powtarzać do skutku xD

Zaloguj się aby komentować

1681 + 1 = 1682


Tytuł: Janusowy kamień

Autor: Elly Griffith

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: e-book

ISBN: 9788308048054

Liczba stron: 350

Ocena: 6/10


Nie wiedziałam że to część cyklu, dopiero jak zaczęłam to dowiedziałam się ze to drugi tom, ale nie przeszkadzało to zbytnio w odbiorze.

Główna bohaterka Ruth Galloway jest archelologiem sądowym czyli zajmuje się badaniem znalezionych kości. Tym razem wzywają ją do zbadania szkieletu dziecka bez czaszki, odnalezionego podczas wyburzania starego budynku w którym kiedyś znajdował się dom dziecka prowadzony przez księdza. Okazuje się że przed 40 laty w tym domu dziecka zaginęła dwójka dzieci, rodzeństwo i nigdy nie zostały odnalezione. Jednakże według ekspertyzy Ruth szkielet jest starszy i pochodzi z czasów, gdy dom zamieszkiwany był przez rodzinę, której własnością jest zresztą do dziś.

Książka ciekawa, ma ten klimat mrocznych mokradeł angielskich, ale bohaterowie nie są na tyle wyraźnie zarysowani żeby nawiązać z nimi więź i wczuć się w ich losy, polubić ich bądź znienawidzić. Niemniej jednak czyta się dobrze chociaż nie wciąga tak jak powieści pana Robothama.


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

e20e2c17-5e65-4143-894f-6aa92235bfbe

Zaloguj się aby komentować

1680 + 1 = 1681


Tytuł: Groza

Autor: Michael Robotham

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Skinnbok

Format: audiobook

ISBN: 9789979645726

Ocena: 9/10


Po dwóch udanych pierwszych tomach cyklu nie mogłam nie sięgnąć od razu po trzeci. I ten, muszę przyznać robił największe wrażenie.

Joseph O'Loughlin ze względu na swoje zdrowie oraz bezpieczeństwo swoich córek przeniósł się z żoną na wieś do Sommerset. Właśnie rozpoczyna pracę jako wykładowca i wygląda na to że w tej dziedzinie też odniesie sukces ale policja o nim nie zapomina. Zostaje wezwany jako negocjator do samobójczyni, próbującej skoczyć z mostu. Josephowi nie udaje się uratować kobiety ale chociaż policja klasyfikuje sprawę jako zwykłe samobójstwo to profesorowi kilka rzeczy mocno nie pasuje do obrazka.

Sprawa staje się jeszcze mocniej podejrzana, gdy wkrótce później druga kobieta popełnia samobójstwo w równie tajemniczych okolicznościach chociaż w inny sposób a na dodatek obie panie się znały i prowadziły wspólny interes. Co prawda pani inspektor prowadząca śledztwo ufa przeczuciom i wnioskom psychologa ale na drodze staje jej przełożony, który uważa że korzystanie z pomocy psychologa w śledztwie nie jest niczym lepszym niż korzystanie z pomocy wróżki czy medium. Jo O'Loughlin ma więc do swojej pomocy emerytowanego Vincenta Ruiza, który też pragnie dorwać winnego. Dodatkowo w małżeństwie głównego bohatera coś zaczyna się psuć a żona nie jest zadowolona że sprowadza do ich życia niebezpieczeństwo. Z kolei człowiek którego starają się schwytać wydaje się doskonale wiedzieć jak złamać umysł każdego człowieka i zmusić go do zrobienia rzeczy, których nigdy by nie zrobił. Mamy tu więc pojedynek dwóch specjalistów od łamania i naprawiania ludzkich umysłów.

Jest mrocznie, jest interesująco. Świetna książka. Mam nadzieję że powstaną kolejne tomy cyklu.


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

5a6d9d08-4a69-4d35-a53f-cf132fddd3ec
WujekAlien

@serotonin_enjoyer brzmi fajnie, dzięki za polecenie, właśnie szukałem jakieś dobrej serii kryminalnej do wciągania na spacerkach

Zaloguj się aby komentować

1679 + 1 = 1680


Tytuł: Uprowadzona

Autor: Michael Robotham

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Skinnbok

Format: audiobook

ISBN: 9789979645719

Ocena: 8/10


Niby drugi tom cyklu o profesorze Josephie O'Loughlinie ale... niespodzianka - pierwszoosobową narrację prowadzi nie Joseph a policjant, który ścigał go w poprzednim tomie - Vincent Ruiz. Mało tego, pan psycholog pojawia się w książce dużo, dużo później.

Inspektor Ruiz zostaje wyłowiony ciężko ranny z Tamizy i policja podejrzewa że prowadził jakieś działania na własną rękę i ponadto mógł kogoś zastrzelić. Sam zainteresowany nie bardzo może się bronić bo po całym tym wydarzeniu stracił pamięć. Różne poszlaki wskazują że przed tymi wydarzeniami inspektor otrzymał informacje że są nowe dowody w sprawie zaginionej dziewczynki, w której sprawie prowadził śledztwo trzy lata temu i która nie została odnaleziona a za jej zabójstwo został skazany jeden z sąsiadów. Wygląda na to że inspektor dostał informacje, które wskazywały że dziewczynka wciąż może żyć i były one na tyle przekonujące że ten doświadczony policjant postanowił je sprawdzić. Tyle że teraz sam nie pamięta co to były. Żeby rozwiązać tę sprawę Ruiz potrzebuje sobie przypomnieć a w tym z kolei pomaga mu Joseph O'Loughlin. Tym bardziej ze panów od poprzedniej sprawy połączyła męska przyjaźń.

W tym tomie Joseph jest tylko tłem dla działań inspektora ale to w jaki sposób mu pomaga dalej robi wrażenie. Bardzo dobra kontynuacja serii.


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

c33735ba-2fbe-40e1-a729-cab9483946d8

Zaloguj się aby komentować

1678 + 1 = 1679


Tytuł: Podejrzany

Autor: Michael Robotham

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Skinnbok

Format: audiobook

ISBN: 9789979645702

Liczba stron: 384

Ocena: 8/10


Profesor Joseph O'Loughlin zostaje zgodnie z tytułem podejrzany o zamordowanie swojej byłej pacjentki z którą kiedyś miał konflikt. Wygląda że ktoś stara się skierować podejrzenia na niego a policja nie zamierzą drążyć tematu więc Joseph sam stara się rozszyfrować o co może chodzić i wygląda na to że zagrożeni mogą być też jego bliscy. Jakby tego było mało - bohater właśnie dowiedział się że jest poważnie chory, ma początki choroby Parkinsona wiec życie wali mu się na kilku płaszczyznach.

Książka podobała mi się baaardzo. Na prawdę przyzwoity thriller, nie ma wad poprzedniego wysłuchanego przeze mnie cyklu Becky Masterman. Intryga wydaje się mimo skomplikowania bardziej wiarygodna a przede wszystkim wiarygodni psychologicznie są bohaterowie. Sposób wnioskowania głównego bohatera mocno psychologiczny jest bardzo wiarygodny a przy tym błyskotliwy. Z jednej strony ma się wrażenie że bohater dostrzega drobne szczegóły i powiązania jak jakiś nowy Holmes czy inny mentalista ale autor nie stwarza przy tym otoczki genialności bohatera w tej dziedzinie. Po prostu zwykły pan psycholog który dostrzega rzeczy, których inni nie dostrzegają, które każdy psycholog powinien dostrzegać. Robiło to na mnie pozytywne wrażenie.

Na prawdę dobry thriller, gorąco polecam.


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

075ee8e6-3581-4a32-a5d3-4f9a57a8412a

Zaloguj się aby komentować

1677 + 1 = 1678


Tytuł: I tylko ciemność

Autor: Becky Masterman

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Skinnbok

Format: audiobook

ISBN: 9789979645221

Liczba stron: 368

Ocena: 7/10


Kolejny tom cyklu o Briget Quinn. Niby wszystko powinno być już dobrze, agentka Quinn rozwiązała sprawę, która nie dawała jej spokoju, mąż - profesor filozofii, były pastor zna już jej mroczną przeszłość i ją akceptuje, Briget ma nową przyjaciółkę i wszystko zdaje się toczyć spokojnym torem ale umiera bratowa Briget a jej życzeniem było żeby to Briget zajęła się jej córką po jej śmierci. Ale w momencie gdy dziewczyna trafia pod jej dach w domu i w miasteczku zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Emerytowana agentka zaczyna podejrzewać swoją bratanicę o bycie psychopatką. Niestety ze zdrowiem i umysłem bohaterki też zaczynają się dziać dziwne rzeczy wiec trudno jej stwierdzić co jest obiektywną prawdą a jeszcze trudniej przekonać do swoich pomysłów innych.

Ten tom wciągał jeszcze bardziej bo fabuła była bardziej zakręcona i nielatwo było wytypować osobę faktyczni winną za całe zamieszanie, przynajmniej nie od początku. Ale przez to całe zamotanie wydarzenia traciły trochę na wiarygodności co jest trochę minusem.


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

ae47e047-0c8b-45b5-819d-51be4e857ed9

Zaloguj się aby komentować

1675 + 1 = 1676


Tytuł: Droga 66

Autor: Becky Masterman

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Skinnbok

Format: audiobook

ISBN: 9789979645207

Liczba stron: 352

Ocena: 7/10


"Droga 66" Becky Masterman to pierwszy tom cyklu kryminalnego o agentce FBI Briget Quinn. Zaczyna się niestandardowo bo agentka Quinn jest już na emeryturze i stara się ułożyć sobie spokojne życie u boku drugiego męża. Niestety dopada ją przeszłość i powrót do ostatniej sprawy, którą prowadziła czyli morderstwa kobiet na słynnej Route 66. Briget, która długie lata pracowała pod przykrywką jako przynęta na różnego rodzaju przestępców seksualnych do tego ostatniego śledztwa z racji swojego wieku przygotowała do takiej roli inna młodszą agentkę, która niestety podczas działań operacyjnych została porwana i nigdy nie udało jej się odnaleźć. Teraz w sprawie pojawiają się nowe tropy a śledczy prowadzący sprawę jak to zwykle w takich książkach bywa są ślepi na niektóre dowody. Poczucie winy nie pozwala Briget odpuścić chociaż grozi to zrujnowaniem jej szczęśliwego małżeństwa.

Książki słuchało mi się dobrze, jeden z lepszych thrillerów z jakimi się ostatnio zapoznałam. Może nie idealny bo autorka nie ustrzegła się denerwującego mnie w tego typu książkach schematu, gdzie bohater działa totalnie wbrew logice i swojemu własnemu doświadczeniu, ładując się przy tym w coraz większe kłopoty, ale poza tym szczegółem postacie są ciekawe a intryga interesująca.


#bookmeter #literatura #ksiazki #czytajzhejto #hejtoczyta

ac97a374-519e-4a99-a0a9-ecc7b946596a

Zaloguj się aby komentować

ErwinoRommelo

Goodboye niewinne to byla prowokacja!

serotonin_enjoyer

@ErwinoRommelo goodgirlsy. No jasne ze prowokacja. Co ta poduszka sobie w ogóle myślała?

Yes_Man

@serotonin_enjoyer świetny zestaw - stolik i krzesła

serotonin_enjoyer

@Yes_Man stolik kupiony z mieszkaniem mojej siostry i od razu trafił do nas. Krzesla kupione teraz z domem, troche juz sfatygowane, nawet mocno, i jeszcsze moje koty wypowiedziały im wojnę. Z domem byl tez drugi stolik taki jak ten ale wiekszy i rozkladany i kolejny rozkładany ale prostokątny służący nam do wspolnych posiłków. No i przy nim mamy krzeselka patyczaki też kupione z mieszkaniem siostry - musialam je mieć jak je zobaczylam bo takie same byly w moim domu rodzinnym.

Yes_Man

@serotonin_enjoyer czyli też lubicie starocie, fajnie

Ja mam krzesło - fotel, dębowy, na pewno przedwojenny znaleziony w piwnicy kamienicy w Ursusie w której mieszkałem kiedyś

Czokowoko

Jak to mówią parafrazując, kozak na kanapie, p⁎⁎da na podłodze..

Zaloguj się aby komentować

Dzisiaj pozegnalam kolejnego zwierzaka. Javelinka przyjechała z Ukrainy miesiac po wybuchu wojny. Widać było ze jest stareńka i dodatkowo okazało się ze ma cukrzycę. Ale szybko stanęła na łapki i oprócz codziennych zastrzyków z insuliny byla kotkiem bezproblemowym. Miala super zrównoważony charakter. Niestety niedawno przyplątało sie zapalenie trzustki i od tego czasu jej stan zaczął falować, raz bylo gorzej potem się poprawiało na jakis czas no i kilka dni temu przestala jeść. Weterynarz, leki, kroplowki, zaskoczylo i przez jeden dzien jadla jak szalona żeby kolejnego znowu przestac tym razem juz calkiem. Atonia żołądka, jelit, dwa dni lezala pod kroplówkami ale narzady nie podjęły pracy i dziś musieliśmy sie z nią pożegnać. To bylo trudne, szczegolnie po niedawnej stracie Maciusia. Kochaliśmy ją i wiemy ze wczesniej w Ukrainie tez ktos ją musial kochać i o nią dbać. Żałuję ze nie mogę powiedziec jej poprzednim właścicielom że żyła tu u nas i byla kochana.

#koty #zwierzaczki #zalesie

87110e58-13b2-4981-900d-b56ba3c59bf4
2f3ffc6d-3d4c-4654-8622-b343af90b1d0
d87cc744-ecd8-4c20-8c04-0e59c06a94df
Opornik

@serotonin_enjoyer :(


To bylo z tego programu adopcji zwierzaków z Ukrainy?


3maj się.

serotonin_enjoyer

@Opornik To było w pierwszym miesiącu wojny. Mieszkamy blisko granicy i wtedy pod naszym balkonem stały kolejki autokarów z uchodźcami. Dziewczyna z lokalnego stowarzyszenia jezdzila na przejscie graniczne gdzie wolontariusze dostarczali zwierzaki z terenów objetych wojną. Ona je odbierala i jechaly dalej. W pewnym momencie miala odbierac z granicy kotkę w zaawansowanej ciąży i musiala dla niej zrobic miejsce w domu i gdzieś umieścić 2 kotki które byly u niej już tydzień. I tak trafily do nas Polly i Molly u nas nazwane Javelina i Misza. Przyjechały obie z Charkowa i spędziły dwie doby w kontenerze. No i zostaly u nas jak wiekszosc "tymczasów'

zed123

Spotkał ją dobry los, skoro trafiła do Ciebie. Miała dobre życie do końca.

Zaloguj się aby komentować

1543 + 1 = 1544


Tytuł: Kruchy dom duszy

Autor: Jürgen Thorwald

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: e-book

ISBN: 9788308073704

Liczba stron: 384

Ocena: 7/10


Strasznie długo mnie ta książka przetrzymała. Chociaż bardzo ciekawa nie mogłam przez nią przebrnąć, trochę z braku czasu.

Tym razem autor postanowił opisać dokładnie rozwój neurochirurgii. Pan Thorwald robi to jak zwykle bardzo drobiazgowo. Opisuje nie tylko kolejne odkrycia w tej dziedzinie ale przedstawia szczegółowo sylwetki lekarzy, chirurgów, którzy postanowili całkowicie oddać się tej dziedzinie, którzy poświęcali swój czas i energię, żeby odkrywać jak przynosić ulgę pacjentom przy chorobach takich jak epilepsja, choroba Parkinsona czy nowotwory mózgu. Poznajemy sylwetki takich lekarzy jak Horsley, Cushing czy Pensley, którzy doznając licznych porażek w tej pionierskiej dziedzinie jaką była chirurgia mózgu, od czasu do czasu odnosili sukcesy i popychali tą dziedzinę naprzód. Książka opisuje szczegółowe wszystkie przełomy, które rozwijały chirurgię mózgu ale pokazuje też jak wieloma ofiarami były te sukcesy opłacone.

Książka bardzo ciekawa aczkolwiek może trochę przeładowana życiorysami chirurgów. Jednak mimo to warto po nią sięgnąć.


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

db4b7f86-c9ed-4f15-834e-7bedadc54189

Zaloguj się aby komentować

1542 + 1 = 1543


Tytuł: Sunset Park

Autor: Paul Auster

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: e-book

ISBN: 978-83-240-2252-6

Liczba stron: 304

Ocena: 7/10


Kilkanaście lat temu byłam fanką powieści Paula Austera. Podobał mi się ich "nowojorski'" klimat, lekka niesamowitość. Połykałam je jak pelikan. Od dłuższego czasu nie miałam styczności z prozą tego autora i z ciekawością postanowiłam sięgnąć po tytuł, którego jeszcze nie czytałam.

Tytuł powieści pochodzi od adresu mieszkania squotowanego przez 4 młodych ludzi. Miles, jego szkolny kolega Bing oraz Alice i Ellen. Jednakże osią książki są losy Milesa a życie jego współlokatorów jest bardziej tłem powieści. Miles po śmierci przyrodniego brata za którą czuje się odpowiedzialny, po podsłuchaniu rozmowy macochy z jego ojcem, rzuca studia, zrywa całkowicie kontakty z rodziną i osiedla się na Florydzie. I tam go poznajemy. Niestety na wskutek zakochania się w niepełnoletniej Pilar, szantażowany przez jej siostrę musi opuścić Florydę do momentu aż jego ukochana osiągnie pełnoletność. Wyjeżdża więc do Nowego Jorku, zamieszkuje z kolegą w pustym mieszkaniu przy Sunset Park i próbuje jakoś naprostować relacje z rodzicami.

Książka się trochę snuje, autor sprawnie opisuje odczucia i uczucia wewnętrzne bohaterów, ich wewnętrzne dialogi. Wszystko dalej jest przesiąknięte tym klimatem, który tak bardzo podobał mi się zawsze w książkach tego pisarza. Taki trochę lekko odrealniony co jest może spowodowane tym że życie wewnętrzne bohaterów jest wysunięte na pierwszy plan przed wydarzeniami. To wydarzenia są tłem dla myśli i odczuć postaci. A te myśli i odczucia niekoniecznie dotyczą tego co się dzieje więc ten środek ciężkości jest przesunięty i przynajmniej ja czytając tą powieść miałam takie poczucie odrealnienia tego świata przedstawionego. Chociaż nic niesamowitego się tam nie dzieje. Książka nie kończy się żadnym podsumowaniem, w zasadzie urywa się w pewnym momencie życia bohaterów (konkretnie po tym jak zostają wyrzuceni z nielegalnie zajmowanego mieszkania) co nasunęło mi właśnie myśl, że Sunset Park to bardziej punkt w czasie, odcinek życia mieszkających tam osób a nie miejsce. Bo sama lokalizacja nie odgrywała raczej w fabule jakiejś szczególnej roli.

Generalnie książka mi się podobała ale z chęcią porównałabym ją teraz z innymi powieściami Austera, które czytałam dawno temu.


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

b6f904d3-58b2-48f5-a29a-f771c72eada7
serotonin_enjoyer

@Poji Nie, tam pare miesięcy brakowało

Zaloguj się aby komentować

1541 + 1 = 1542


Tytuł: Czarny świt

Autor: Paulina Hendel

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Czwatra Strona

Format: audiobook

ISBN: 9788366517967

Liczba stron: 512

Ocena: 6/10


W tym tomie jest już lepiej. Akcja posuwa się trochę do przodu. Żniwiarze i reszta rodziny Wojnów i ich przyjaciół starają się chronić mieszkańców miasteczka przed naporem demonów, Pierwszy jak zwykle coś knuje, Paulina jest rozdarta między lojalnością do wujka a chęcią nauczenia się czegoś od Pierwszego i stara się nie dać mu wykorzystać do jego własnych ukrytych celów. Końcówka jak zwykle wskazuje że będzie kolejny tom.


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

59f586b5-aa0e-44c3-b629-d74e22b74bb0
alaMAkota

Próbowałam pierwszy tom, ale nie dotarłam do połowy. Mimo, że się zmusiłam, bo niby polskie, sielskie, mówią że dobre - infantylnie napisane i nieciekawe. Może po prostu nie dla mnie.

serotonin_enjoyer

@alaMAkota Ja to traktuje jako lekka lekturę do sluchania podczas prac domowych. Nie powiedzialabym ze ma jakies ekstra zalety ale nie ma wielu wad ktore mnie drażnią w książkach. Wiec jak dla mnie ksiazka poprawna.

Zaloguj się aby komentować

1540 + 1 = 1541


Tytuł: Droga dusz

Autor: Paulina Hendel

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Czwarta Strona, We need Ya

Format: audiobook

ISBN: 9788366381063

Liczba stron: 496

Ocena: 5/10


Dziś recenzje nie będą długie. Ledwie znajduję czas ostatnio na czytanie/słuchanie książek. Udało mi się kilka skończyć ostatnio i chcę je dodać przed końcem roku bo niedługo podsumowanie.

"Droga dusz" to kolejny tom cyklu o żniwiarzach Pauliny Hendel. Ten tom mniej przypadł mi do gustu. Fabuła dzieje się w dwóch miejscach - w Wiatrołomie gdzie wpływy Nii i jego demonów są coraz silniejsze i w Zaświatach gdzie trafia Paulina, główna bohaterka po kolejnej śmierci. Niestety wątek Zaświatów według mnie słabo rozegrany i trochę nudny. To jak rodzina Wojnów radzi sobie z coraz groźniejszą sytuacją w miasteczku też nie bardzo popycha akcję do przodu. Miałam wrażenie że książka jest nadmiernie rozwleczona i można ją było połączyć z innym tomem. Niemniej jednak cała historia mnie już troszkę wciągnęła, trochę przyzwyczaiłam się do bohaterów więc nie słuchało mi się jakoś mocno źle.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #literatura #czytajzhejto #hejtoczyta

2224be94-b6be-4d19-add4-a43c7fe3856f

Zaloguj się aby komentować

Następna