Zdjęcie w tle

Maciek

Gruba ryba
  • 331wpisy
  • 1308komentarzy

No dzień dobry! :3

Tłusty czwartek to najbardziej egalitarna polska tradycja i nawet z tym nie hadlujcie.

No bo tak, 11 listopada to wiadomo, albo idziesz w marszu, albo jesteś antypolski. 1 sierpnia też jasna sprawa - "głupie powstanie" vs. "bohaterowie stolicy". Nawet Boże Ciało - a to temu procesja przeszkadza, a to dzwony za głośno, zabobon vs. tradycja. Głupi maraton w mieście powoduje, że ludzie skaczą sobie do gardeł, bo jak to tak blokować miasto, żeby pobiegać.

A tłusty czwartek? Tłusty czwartek to jest równość tak bardzo, jak to tylko możliwe. Absolutnie nikogo nie obchodzi, czy w kolejce po pączki stoi lewak, prawak, rowerzysta, ukrainiec, czy ki czort. Nagle okazuje się że totalnie każda różnica może łączyć i skłaniać do rozmowy w tej kolejce.

- pani jakie będzie brała?
- z marmoladą
- o... moja babcia robiła pyszne z marmoladą, ja to wolę z powidłami
- na działeczce mam śliwkę, panie kochany, śliwki jak pięść, a słodkie, że głowa mała!
- a gdzie działeczka?
- na okopowej, tam przy elektrowni
- ooooo, to moja córka tam mieszka, widzi pani, piękna okolica!

Widzisz obcokrajowca w kolejce, to twój patriotyzm odzywa się w taki sposób, że mówisz mu, że koniecznie, ale to koniecznie musi spróbować pączka z różą, bo to dla Polaka jak dla Włocha pomidory i niech koniecznie powie, czy dobre. Ktoś w kolejce wspomni, że dawniej pączki były lepsze? No były, nie ma żadnej dyskusji, nikt się nie wyrywa, bo każdy pamięta jakąś swoją osiedlową cukiernię, w której mama czy babcia kupowała pączka po przedszkolu.

Wolisz tłusty czwartek na wytrawnie? No super, co tam dziś wleci? Kebabik? O, kanapki ze smalcem i skwarkami - weź mi załatw taki smalczyk, bo milion lat nie jadłem.

Nic, ale to dosłownie nic nie jest w stanie zepsuć nikomu radości tego dnia. Nawet zaryzykowałbym stwierdzenie, że ludzie są dla siebie milsi niż w wigilię.

#tlustyczwartek #przemyslenia

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Swego czasu byłem dość aktywnym członkiem paściarskiej społeczności i mogę się pochwalić 2-3 reguarnie repostowanymi pastami i pomyślałem że będę tu je wrzucał pod tagiem #mackowymakaron .
A zaczęło się wszystko od wypalenia pracą w agencji HR i tym tekstem:



W każdej, ale to w każdej branży jak masz coś do zaoferowania to mówisz o tym, promujesz to, chwalisz się tym. Jest jednak branża, która robi wręcz przeciwnie: HR. Nic się nie dowiesz, nic Ci nie powiedzą, a jak zaczniesz prosić o jakiekolwiek informacje to nazwą cię roszczeniowym milenialsem i c⁎⁎j, pozamiatane.

Rekruterzy są jacyś powaleni, oni są czasem bardziej oderwani od rzeczywistości niż politycy!

Wyobrażacie sobie co by było gdyby HRy robiły oferty supermarketów?

SEREK HOMOGENIZOWANY - cena do uzgodnienia przy kasie, producent: lider na rynku mleczarskim

Mięso WĘDZONE - cena w przedziale 3-20 PLN/kg, typ mięsa do ujawnienia po wysłaniu CV

KETCHUP - produkt międzynarodowego lidera, konkurencyjna cena

PRODUKT UKRYTY - po więcej informacji zapraszamy do kasy


Wyobrażacie sobie jakby rekruter zaczął prowadzić np. nie wiem... komis samochodowy?


Oczywiście nie byłoby na nim szyldu, on nie może zdradzić co tu się robi, ceny byłyby zamazane, marki samochodów poukrywane a opisy samochodowe wyglądałyby następująco:


STARSZY POKONYWACZ DRÓG albo MŁODSZY NINJA JEŹDZIK i oczywiście opis:


Od naszego dostawcy, międzynarodowego lidera na rynku motoryzacyjnym oferujemy POJAZD. Można nim jeździć.


ewentualnie robią super mega hiper "zajawkę" typu


HEJ! Szukasz innowacyjnych metod poruszania się po mieście? Może masz już dość komunikacji miejskiej? Jeśli lubisz panować nad sytuacją i kontrolować swoją drogę do pracy, czujesz, że to ty powinieneś być odpowiedzialny za swój dojazd to mam coś dla Ciebie! Wyślij swoją ofertę kupna POJAZDU na [email protected]


Wysyłaliby spam swoim klientom: Cześć, mam dla Ciebie nowy interesujący produkt spożywczy od międzynarodowego producenta, jesteś zainteresowany?


Albo by dzwonili:

- Dzień dobry, dzwonię z gównorekrutacji, mam świetny produkt na sprzedaż, może ma pan pustą lodówkę i chce coś kupić?

- Ale co Pan sprzedaje i za ile?

- Nie mogę udzielić takich informacji na tym etapie sprzedaży, ale proszę mi powiedzieć czego panu brakuje oraz przesłać wyciąg z konta żebym mógł zobaczyć czy pana stać na nasz produkt a opowiem więcej!


Później publikowaliby gównoraporty o rynku nabywcy, że trzeba teraz robić ukłony w stronę kupujących, że może trzeba przemyśleć podawanie cen w ofertach, może wtedy ktoś chciałby u nich kupować. Karyny na Linkedin wstawiałyby wykresy na biznesowych grafikach mówiące, że informacja o tym jaki produkt się sprzedaje tak naprawdę nie wpływa na jego sprzedaż a IBM po tym jak zaczął podawać ceny swoich komputerów ma problem z tym, że przychodzą do nich ludzie którzy nie chcą kupić komputera ale skusiła ich niska cena produktu.


Nie ma chyba bardziej ograniczonego działu w biznesie niż HR, mam wrażenie że oni sami do końca nie wiedzą co robią dlatego co chwila muszą publikować jakieś raporty, analizy, zestawienia, żeby budować to złudzenie że są potrzebni.

#pasta

Zaloguj się aby komentować

203 + 1 = 204


Tytuł: Wytłumaczenie wszystkiego

Rok produkcji: 2023

Kategoria: Dramat / Obyczajowy

Reżyseria: Gabor Reisz

Czas trwania: 2h25m

Ocena: 10/10


Pamiętacie tę ostatnią aferę z nauczycielką która zdjęła ze ściany krzyż i wyrzuciła i już została oceniona jako ta, która zakazuje wiary, a potem okazało że w sumie to nie był to tak do końca krzyż i dzieciaki mają sporo za uszami, ale media już zdążyły podkręcić narracje i kilku osobom narobiło to bałaganu?

No to ktoś nakręcił o tym film, tylko dwa lata przed aferą.


Abel to maturzysta dobrego budapesztańskiego liceum. Jak wielu osiemnastolatków ma ogromny mętlik w głowie, bo z jednej strony matura, z drugiej ogromne oczekiwania rodziców i presja z ich strony co do ocen, z trzeciej zakochał się w koleżance, do tego niewygodne buty na maturze i wkuwanie historii, która totalnie nie chce mu wejść do głowy. Wszystko to wzbiera w nim w najgorszym momencie - na egzaminie ustnym - przez co zapomina języka w gębie. Nauczyciele starają się, uspokajają go, ale wszystko na nic. Abel nie zdaje matury.

Kiedy opowiada o tym wściekłemu na niego ojcu, który zaczyna mu wyrzucać od nieuków i wróżyć kerierę śmieciarza, Abel desperacko chwyta się jednego momentu w trakcie egzaminu. Jeden z nauczycieli zapytał go o kotylion w barwach Węgier wpięty w marynarkę. Abel używa tego jako wymówki i twierdzi, że nauczyciel zakpił z niego i z patriotycznej wpinki, co skutecznie odwraca uwagę ojca od wyników matury. Informacja o tym zdarzeniu zaczyna więc, podkolorowana przez każdą kolejną osobę, wędrować między ludźmi, aż trafia do dziennikarki prawicowej gazety, i zdarzenia zaczynają toczyć się odtąd nieco szybciej w niekontrolowany sposób.


Film można odbierać na wiele sposobów. Ja określiłem go jako dramat obyczajowy, bo dla mnie poziom polaryzacji społecznej w którym używamy każdego wydarzenia do wzmacniania i tworzenia kolejnych podziałów jest dramatem, ale spokojnie ten obraz mógłby funkcjonować jako czarna komedia, pokazująca absurd okopywania się w swoich założeniach i osądach.

Bardzo podoba mi się to, że w tym filmie śledzimy czwórkę głównych bohaterów historii i możemy ich poznać. Wiemy kim jest i z jakim bagażem zmaga się ojciec Abla, poznajemy jego nauczyciela i możemy wyrobić sobie opinię o jego pracy. Widzimy pracę dziennikarki od momentu dowiedzenia się o sprawie, do publikacji atrykułu. No i śledzimy też sprawcę zamieszania, czyli Abla. Dzięki temu widz nie ma podane na tacy kto w tej historii ma rację, kto nie ma, kto jest postępowy, a kto zacofany - być może taki nie jest nikt, po prostu każdy chciał dobrze na swój sposób? Na to nie ma odpowiedzi w tym filmie i to jest jego potężny atut.

Kolejnym atutem jest to, że to historia (niestety) uniwersalna, a jak bardzo to właśnie pokazuje moje nawiązanie do sprawy z grudnia ubiegłego roku. Każdy spolaryzowany politycznie kraj w których każda ze stron ma swoich "ich" w kontrze do "nas" mógłby być miejscem akcji dla tej historii.


Z produkcji - film jest cichy, i to dobrze. Praktycznie nie ma ścieżki dźwiękowej po za dźwiękami tła. Widz ma się skupić na emocjach i atmosferze danej sceny i to ładnie działa. Kunszt aktorski jest na bardzo wysokim poziomie. Sceny w których ojciec Abla przez telefon dowiaduje się o tym że syn nie zdał matury, czy ta kiedy Abel zamilkł na maturze, albo kiedy dziennikarka dostaje telefonicznie informację o tym że jej artykuł się ukaże - fantastyczny popis aktorski w umiejętności oddawania zmiennych emocji tylko wyrazem twarzy.

#filmmeter #filmy #kino

2340d916-d467-4ee2-b767-896e5547c965

@Maciek Widziałam na NH ten film, ścięło mnie jak bardzo łatwo polskiej widowni było zrozumieć ten film - ale ścięło mnie głównie dlatego, że ta cała polityka często-gęsto jest po prostu stosowana jako wymówka, jak to właśnie w filmie wykorzystał chłopak, zamiast od razu powiedzieć, że on nie nadaje się do nauki.


Ale gdyby tak zrobił od razu w domu byłoby kiepsko i presja ojca by niszczyła łebka, więc w sumie ta afera chociaż na tyle się przydała, że łatwiej ojcu w końcu zrozumieć własnego dzieciaka. Fajny film, ja chyba dałam 8/10, już nie pamiętam.

Zaloguj się aby komentować

Absolutnie fantastyczne wahacze wymyślił AI dla Williamsa

Swoją drogą wrzucanie czegoś takiego w świat jako oficjalną prezentacje bolidu ładnie pokazuje stosunek do odbiorców


#ai #formula1 #f1 #grafika3d #heheszki

a2473da5-53c1-4679-9348-5bde8dcdbec3

@Maciek to nie AI, to prawdziwy bolid! Powody a dwa: nie było hajsu na zawieszenie, a poza tym bolid był za ciężki i trzeba się było pozbyć takich bzdur jak push rod.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Natrafiłem dziś na kolejny wpis podsumowujący zastrzeżenia do ChatGPT Health - że przecież LLM halucynują, że odpowiadają twierdząco na pytania z tezą więc jak sami napiszemy że boimy się że mamy tasiemca, to on będzie już myślał w tej kategorii i szukał na to potwierdzenia, że w razie błędu nie ma nawet kogo pociągnąć do odpowiedzialności, że często trafna diagnoza wymaga konsultacji wielowymiarowej bo objawy sugerują jedno, a wyniki pokazują drugie, że wreszcie to jest dobrowolne oddawanie bardzo wrażliwych danych o sobie firmie o wątpliwej etyce.


A pod spodem taki komentarz.


Jesteśmy zgubieni jako gatunek, daliśmy małpom piłę łańcuchową nie dając czasu i przestrzeni na zrozumienie co tak naprawdę jej daliśmy ಠ_ಠ

#ai #sztucznainteligencja

df609bdc-fea2-484d-ae50-ae3b4c46bdb0

W zasadzie jedyne realne zagrożenie to "dobrowolne oddanie danych wrażliwych firmie o wątpliwej etyce" i to masowo... Ale czy skala znacząco wzrośnie po całej erze FB, nie wiem. I tak ludzie na potęgę dzielili się swoją intymnością i danymi wrażliwymi.


Co do zagrożenia wątpliwych diagnoz i narobienia szkód. Przypominam, że według ostatnich badań europejskich z 2024, 40% Polaków nie rozumie co czyta a 47% myśli że laser to dźwięk. Ci ludzie i tak sobie prędzej czy później zrobią krzywde. A dodatkowo jak sobie pomyślę o wszelkiego rodzaju znachorach, bioenergoterapiach i do tego wszystkiego księżach i ich modlitwach o zdrowie w połączeniu z wymuszaniem hajsu to raczej gorzej nie będzie. 82 letnia babcia mojej żony, w tym roku wysłała jakiemuś oszustowi 1k polskich złociszy i zdjęcie żony bo jej powiedział przez telefon, że wysłane zdjęcie pozwoli mu na utworzenie więzi z wnuczką. Jakby umiała wpisać w AI frazę to może być jej odradził...

a8a6ea09-ca59-419d-ab06-13e8abe22dbf

Jesteśmy zgubieni jako gatunek, daliśmy małpom piłę łańcuchową nie dając czasu i przestrzeni na zrozumienie co tak naprawdę jej daliśmy ಠ_ಠ

I dopiero reakcja na LLMy cię przywiodła do tej refleksji? Gdyby nie internet, to nawet byś nie wiedział, jakimi idiotami statystycznie są ludzie i jak ich wielu. LLMy, to tylko kolejny kamyczek do tego ogródka.

Zaloguj się aby komentować

To ja:
https://www.youtube.com/watch?v=BTdOHBIppx8

Ech... Przyszedłem do firmy jako Product Designer dwa lata temu. Było fajnie.

W listopadzie zwolnili 3 z 5 biznes analityków w trzeciej rundzie layoffów w firmie w ubiegłym roku. Zostałem postawiony przed ofertą nie do odrzucenia:

"Maciek, ty i tak najlepiej znasz tę część produktu, no kto jak nie ty zacznie teraz ogarniać scope i jego priorytetyzację"

Człowiek był głupi, bał się że przy kolejnym layoffie poleci, to się zgodził.

W grudniu była czwarta runda layoffów, w porównaniu do stycznia firma skurczyła się o połowę. Wyjebano wszystkich QA, więc dostałem kolejną ofertę nie do odrzucenia:

"Maciek, ty i tak ogarniasz scope, to weź przy okazji napisz jakieś wytyczne pod UAT dla account managerów i ogarnij im jakiś proces testowy"

I tak wchodzę na linkedin, wchodzę na jakieś job boardy i widzę że nie mam za bardzo argumentów żeby się nie zgadzać na takie wrzuty...

Także po dwóch latach dostałem awans i teraz jestem designero-analityko-test managerem <3

#pracbaza #praca #korposwiat #productdesign #pracait

To jak devops teraz - sieci, OS, cloud., jakies skryptowanie / pisanie kodu, bazy danych - no sql, sql, kolejowanie miedzy mikrosewisami, orkiestratory kontenerow, kontenery, secops, finops itd itp

Zaloguj się aby komentować

Młody zajarał się ostatnio prostymi karciankami - jakieś piotrusie itp. I wymyśliłem że zrobię mu talię z jego ulubionych Autek do gry w wojnę - ot, kto ma lepszy rating wygrywa "wyścig", a jak jest remis to wyciągamy kolejną kartę.

Poszło do druku, jestem ciekaw reakcji


#chwalesie #grykarciane #diy #rodzicielstwo

25059dba-434e-4c56-89ba-aa7e8312ef1d

Zaloguj się aby komentować

No i jak oceniacie? Pierwszy zespół zaprezentował nowy bolid w swoim malowaniu.

Abstrahując od malowania - wreszcie wróciły smukłe bolidy! To jak te auta wyglądały w latach 15-25 było dla mnie estetycznym koszmarem, którego peak przypadał na lata 2017-21. Wreszcie mamy coś mniejszego, dynamicznego, węższego, coś co wygląda zwinnie. Przednie skrzydło wygląda osobliwie, ale przynajmniej nie tak masywnie jak w ubiegłym roku, plank wygląda jakby się odgiął po kopnięciu, ale nie znam się na aerodynamice a jak robi robotę to super, grunt że nie jest to taka rynna jak była dotąd. Tylne skrzydło ma nowe mocowanie, skupione na środku, nie jak było dotąd - na bokach. Zniknęły też osłony na koła, i to też spoko, w końcu to kategoria open wheels, a nie jakieś cuda na kiju.

Mam duże nadzieje na ten sezon związane z przetasowaniem mocy i tym jak kierowcy i zespoły będą sobie radzić z nowymi technologiami, opanowaniem ich i stworzeniem dla nich strategii.


#formula1 #f1

0febf614-7577-4c0d-9662-15bcd2364961

Zaloguj się aby komentować

KIEDYŚ TO BYŁO TERAZ TO NI MA


W 2024 YouGov przeprowadził badanie ilościowe na grupie 2000 osób w różnym wieku zadając pytania o kiedy kiedy, w ich mniemaniu, była najlepsza muzyka, najsilniejsze więzi międzyludzkie, najmniejsza polaryzacja polityczna, czy najlepsze filmy.

Wyniki pokazały, że bez względu na wiek, każdy odpowiadał podobnie - Bez względu czy ktoś się urodził w latach 50 czy 00, najlepsza muzyka była jak miał około 20 lat. Najbardziej moralne społeczeństwo? Bez względu na datę urodzenia większość twierdziła że jakoś od 20 lat przed ich urodzeniem, do momentu jak skończyli 10 lat. Zwykle ten "najlepszy czas" kończy się wraz z osiągnięciem 30 roku życia.

Czyli Millenialsi mówią zazwyczaj że najlepiej było w latach 90, Iksy będą mówić że najlepiej to było w latach 70, a boomerzy że w latach 50.


I nie ma tu zaskoczenia. "Kiedyś to było" i nostalgia biorą się z tęsknoty za beztroską, czasem kiedy inni podejmowali za nas trudne decyzje i pomagali uporać się z konsekwencjami, kiedy nie było odpowiedzialności. Do tego dochodzi romantyzowanie tego czasu jako tego najlepszego i wymazywanie z pamięci tego co gorsze, jednocześnie koloryzując wszystkie pozytywy. A po prostu w czasach naszej młodości bardziej niż to czy utrzyma się rząd i przejdzie jakaś reforma, oraz to czy jeden wódz dogada się z drugim oraz co jeśli nie, bardziej obchodziło nas to czy mama pozwoli pójść do kumpla na nocne lan party, że trzeba poprawić oceny, jakoś wytłumaczyć się z nieobecności, katecheta przyłapał nas na lekcji z "Twoim weekendem" i go zarekwirował i nie wiadomo co z nim zrobi, oraz to czy Kasia z IIIC na pewno dostała tę karteczkę którą zostawiliśmy jej w rękawie kurtki w szatni i jeśli tak i postanowiła nie zareagować, to już do końca życia będziemy samotni.

Link do pełnych wyników i opisu metodologii znajduje się tu



Jeśli chcecie wpadać na takie ciekawostki częściej, to zapraszam do dołączenia do społeczności "Badania społeczne".

#badaniaspoleczne #statystyki #ciekawostki #nostalgia #hejto40plus #hejto30plus #hejto50plus

90fa5a4c-2dbc-4d45-9573-66b79a78f9e4

@Maciek nikt przy zdrowych zmysłach nie powie ze w latach 90 było lepiej oczywiscie, ze jak ktoś był wtedy mały to wspomina to jak magiczny czas. ale bieda była aż piszczało

@Maciek nie zgadzam sie! Najlepsza muzyka byla, jak mialem -10 lat xd a zacząłem jej słuchać mając +10 lat i z czasem poszerzam bardziej gatunki niz zmieniałem zakres czasu :)

Lata 80. Ruletka, a Flash FM to najlepsza radiostacja, a za nia jest Emotion ^^

Zaloguj się aby komentować

Ej, jakie macie doświadczenia z waszymi starymi i ich czasem spędzanym w telefonach?

Bo, z mojego doświadczenia, mam wrażenie że takie pokolenie 50+ to jest pierwsze do wytykania młodym że oni teraz to tylko w telefonach, tymczasem co widzę teścia to scrolluje shortsy na youtube, a teściówka z kolei ogląda jakiś slop z AI kotami na fejsie i dosłownie usiądą na chwilę i już lecą w ciąg ekranowy i zapominają wtedy o całym świecie.
W przedszkolu jak jest dzień babci i dziadka to na zaproszeniu była prośba żeby nie nagrywać wystepu, tylko skupić się na dzieciach, i jak pogadałem ze znajomymi to mają podobnie, że ich starzy im jakieś gówno wysyłają formie rolek, albo non stop coś komentują i udostępniają na fejsie, a jak są z dziećmi to non stop robią im fotki albo je nagrywają.

Jak to jest u was?

#rodzina #pytanie

Zaznacz zdanie z którym najbardziej się zgadzasz

232 Głosów

U mnie takich problemów nie ma. Matka ma zablokowany internet a ojciec ogarnia z powodu pracy że internet stał się gównem i omija jak ja. Do tego stopnia że wysyła mi linki z FB aby wysłać co tam jest. Za to teściu ma nawet tindera XD.

@Maciek

co widzę teścia to scrolluje shortsy na youtube, a teściówka z kolei ogląda jakiś slop z AI kotami na fejsie

Lol to dokładnie właśnie teraz opisałeś moich rodziców xD. Tylko to stary scrolluje shortsy na FB a mama na YT i bez przerwy udostępnia jakieś AI slopy z kotami nie zdając sobie nawet sprawy, że to jest wygenerowane przez AI bo nie wie co to jest. I tak, za młodu wytykali mi, że zbyt dużo siedzę przed komputerem a potem że nie odrywam się w ogóle od telefonu xD

Mam dokładnie te same wrażenia, pierwsi do pouczania, a mentalnie jeśli chodzi o technologię (smartfony czy social media) zachowują się jak 5 latki. Tylko gorzej, bo mają dostęp do pieniędzy. Kiedyś rozważałem już blokadę rodzicielską dla nich, bo ojciec złapał kiedyś jakiegoś wirusa i zapłacił okup XD ale uczciwy złodziej, wyłączył blokadę XD

Ojciec od tego czasu ma Linuksa Mint i jest w opór zadowolony XD

Zaloguj się aby komentować

48 + 1 = 49

Tytuł: Zgiń kochanie

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Dramat / Psychologiczny

Reżyseria: Lynne Ramsay

Czas trwania: 1h 59m

Ocena: 3/10


Jennifer Lawrence wciela się w Grace, kobietę która przechodzi ciężką depresję poporodową. Akompaniuje jej Robert Pattinson w roli jej zagubionego przez chorobę żony partnera.

Chciałbym opisać jakoś fabułę, ale ten film jej nie ma. Nie ma tu rozwoju depresji, nie ma pokazanego jej wpływu na główną bohaterkę, na jej bliskich, nie ma jakiegoś rozwiązania. Tu już nie chodzi o to że film jest niechronologiczy, to częsty zabieg przy filmach pokazujących historie z problemami psychicznymi, ale nawet kiedy sceny, miejsca, wydarzenia się mieszkają da się świetnie zachować fabułę co wielokrotnie udowodnił Tarantino, Richie, czy ostatnio Smarzowski w "Domu dobrym". Tu się to nie udało, a może nie miało się udać.

Poszedłem na ten film, bo temat depresji poporodowej jest mi bliski, uważam go za turbo ważny i nadal zbyt mało poruszany. Ale ten film w niczym nie pomoże. Jest na siłę wypchany symboliką, praktycznie wylewa się ona z każdego wątku. Gdyby ją usunąć to film nic by nie stracił, ale zamknąłby się w sześćdziesięciu minutach. Według Lynne Ramsay depresja poporodowa to losowe uderzanie głową w ściany, bycie bez przerwy napalonym i chodzenie na spacery i w sumie nie wiemy skąd, czemu, jak. Lawrence starała się jakoś pokazać rozpad osobowości, który często towarzyszy kobietom wpadającym w depresję poporodową, serio po niej to widać że starała się jak mogła, ale scenariusz i reżyseria skutecznie jej w tym przeszkodziły. Oprócz przeintelektualizowanych symboli w filmie mamy jeszcze stereotypy, a jakże. Pattinson gra tu swoją pierwszą rolę gdzie można nie zauważyć że po Jude Law jest drugim najprzystojniejszym mężczyzną na świecie (nie zapraszam do dyskusji, bo nie ma o czym). Pattinson zagrał człowieka absolutnie żałosnego. Kogoś kto nie widzi problemów i potrzeb żony, kto przestaje widzieć w niej kobietę a zaczyna jedynie matkę swojego dziecka, kto stawia tylko na siebie i swój punkt widzenia, a przy tym wszystkim jest chorobliwie nieporadny. W większości scen wygląda jakby miał wybuchnąć z zagubienia, usiąść i się rozpłakać czekając aż przyjdzie mama i przytuli.

Film ma dwa plusy. Pierwszym jest pokazanie że w depresji poporodowej często nie chodzi o dziecko. Tu dziecko było postacią nawet nie czwartoplanową, było dużo dalej. Czasem można było nawet zapomnieć że ono jest. Bałem się trochę że film będzie straszeniem płaczem, karmieniem, przewijaniem itp., ale tego tu nie ma. Drugim plusem jest budowanie nastroju dźwiękiem. Ten film jest głośny, momenty kulminacyjne są bardzo głośne i jest to drażniące, wywołuje dyskomfort. Tu szczekanie psa, tu kapanie wody, tu skrzypienie huśtawki, tu głośne jedzenie - to się kumuluje i świetnie współgra z tym jak czuje się główna bohaterka. Z drugiej strony, kiedy jest cisza, to widać też równowagę u głównej bohaterki. To wyszło świetnie.

Także podsumowując - świetna rola Lawrence, dobra gra dźwiękiem. Taki film do puszczenia na jakimś festiwalu aby widownia mogła w przerwie między jednym a drugim filmem poudawać że pochyla się nad ważnym problemem i wejść na kolejny film, a potem zapomnieć że go w ogóle widziała.


#filmmeter #filmy #film #ogladajzhejto

c3e0e137-e5c8-434d-a342-c2efa6ad4eaf

Zaloguj się aby komentować

Jestem pod wrażeniem społeczności w której żyję. Napieprzane fajerwerkami i petardami cały dzień wczoraj i pół nocy. Dziś wychodzę i chodniki czyste, boisko posprzątane a śmieci ładnie ustawione w workach, nigdzie żadnych butelek, papierów, śmieci.

Wychodzi że okoliczni psiarze muszą nauczyć się od petardziarzy wielu rzeczy o dbaniu o wspólną przestrzeń.


#sylwester #nowyrok

Zaloguj się aby komentować

To ja też zacznę #podsumowanieroku

Książki: będzie jakieś 200-300 (cała saga Kici Koci, Basi, wszelkiej maści Pucie, czasem po kilka dziennie) i chyba jakieś 5 które przeczytałem dla siebie.

Praca: Przetrwałem trzy rundy zwolnień. Firma skurczyła się o ponad 50% stanu, ja nadal trwam dzielnie

Muzyka: Wydałem kolejną płytę i singiel, zagrałem koncert po 10 latach przerwy, łącznie miałem jakichś 17 słuchaczy i z serca dziękuję każdemu kto poświęcił na mnie swój czas


Nie no tak poważnie, to mam dziwne przeczucie i przesłanki że easy mode w moim życiu kończy się wraz z 2025. 2026 nie zapowiada się najłatwiej, ale w sumie po to był easy mode żeby nabrać siły, ekwipunku i expa na trudniejsze levele i oby to co nagromadziłem wystarczyło.


Wszystkiego dobrego w nowym roku ludki!

#nowyrok #sylwesterzhejto #2025

Zaloguj się aby komentować

Wigilia i pierwsze święto minęły mi pod osłoną takiej ciężkiej atmosfery że głowa mała.


A potem odwiedziny u brachola po których się niczego nie spodziewałem.


Mój chrześniak, jak wielu nastolatków dziś, ma marzenie zostać youtuberem, i sobie rozkręca jakiś swój kanał z Minecraftem. Jak nazbierał 99 subskrybentów to odpalił swój pierwszy w życiu live żeby zdobyć setnego i to hucznie ogłosić. Puściłem sobie to w tle w pracy i po prawie dwóch godzinach nadal, bez zaskoczenia, licznik wskazywał mu 99. Założyłem więc na szybko jakieś konto i dałem mu tego setnego suba, pisząc na czacie że pozdro od wujasa.


I wczoraj, ten gnojek którego uczyłem skladac tory do jego pociągów tomków, którego popychałem na jego pierwszym trójkołowcu zanim ogarnął jak kręcić pedałami, który zawsze na wejściu pierwsze co mówił to WUJEK BAWIMY SIE, i kiedy pilnowałem go po nockach to złośliwie nigdy nie miał drzemek, teraz będąc już czternastoletnim turbo ogarniętym ziomem daje mi ten uroczy brelok i mówi że gdyby nie ten setny sub to by usunął konto. Chyba najfajniejszy fant jaki dostałem od bardzo dawna. ( ͡ಥ ͜ʖ ͡ಥ) Od razu jakoś się przyjemniej zrobiło


#zyciejestdobre #rodzina

c137291c-f69e-4486-92f7-95f3202dbd85

Zaloguj się aby komentować

Polskie pierwsze/drugie Święto u rodziców/teściów experience:


>6:00 trzaskanie wszystkim po kuchni

>6:30 "no, wstawać już bo zaraz śniadanie"

>9:00 śniadanie

>"To co, zrobię herbatki i przyniosę ciasto"

>10:00 trzaskanie wszystkim po kuchni

>10:30 "obiad na 12, to się nie rozchodzcie"

>14:00 obiad

>14:30 "to co, zrobię herbatki i przyniosę ciasto"

>15:00 trzaskanie wszystkim po kuchni

>15:05 "no tak, siedźta wszyscy na dupach, ja sama bede robić wszystko!"

>15:30 "(guest_name} będą na 16, to sie nie rozchodzcie"

>17:00 przychodzi {guest_name}

>17:30 "to co, zrobię herbatki i przyniosę ciasto"

>18:30"Ale to już? Zostańcie jeszcze na kolacji, zaraz podam.

>19:00 wychodzi (guest_name}

>19:30 "i dla kogo ja to wszystko szykowałam?"

>20:10 Kevin, szklana pułapka, kabarety

>20:11 rodzice/teściowie śpią na fotelu


#heheszki #hejtoswieta #pasta #rodzina

04ff91d8-9182-4426-8a50-b3c46c4dae48

Zaloguj się aby komentować

Dziś jest ten wieczór w roku, na który czekam najbardziej.


23 grudnia.


Dzień w którym mam moją małą tradycję pakowania prezentów, wywodzącą się z tego, że jak miałem 14 lat to postanowiłem że nie będę dawał prezentów w torebkach, jak to było w zwyczaju u mnie w domu, tylko zrobię takie ładne pakunki jak w amerykańskich filmach świątecznych. Obejrzałem kilka tutoriali na jakichś spryciarzach.pl, czy innym joemonster.org i ludzie uznali, że w sumie ładnie i w kolejnym roku zacząłem pakować wszystkim.


I tak, przez kolejne ponad 20 lat, co roku biorę wszystkie fanty, zamykam sie gdzieś z papierami, nożyczkami, taśmami, wstążkami i sobie pakuję. Mój ulubiony moment świąt. Lubię myśleć dla kogo jaki papier, komu jaka wstążka, jakim pismem napisać etykietę. Mam takie moje 2-3 godziny dla siebie, a na koniec wiem że zrobiłem coś dobrze i że ktoś będzie miał z tego radochę.


Lubię następnego dnia patrzeć na ten uśmiech gdy ci co jeszcze wierzą w świętego Mikołaja, ci co już dumnie obwieszczają że nie wierzą, ci co dawno temu wierzyli w gwiazdora, czy dziadka mroza, który nie był grubasem z butelką coli, tylko biskupem z laską, widzą te paczki i je odpakowują. Mam takie wrażenie że nawet jeśli wiedzą dobrze co jest w środku, to ta forma zapakowania dodaje jakiegoś takiego czegoś do tego całego wydarzenia.


Te już opakowane. Wstążki zostawiam sobie na koniec, bo lubię wymyślać jakieś fikuśne kokardki.


Spokojnych i zdrowych, hejtomki


#swieta #hejtoswieta #bozenarodzenie #zyciejestdobre

b2e5c1de-3f0e-4430-acd9-c32cf4db350e

@Maciek też pakuję i co roku w trakcie tego pakowania się zastanawiam czemu ja nie kupuję po prostu torebek na prezenty. A w kolejnym roku, jak zatrzymuję się w sklepie przy torbach na prezenty, to "eee, po co, wezmę papier i spakuję"


W kolejnym roku, jak nie zapomnę, to kupię kartonowe pudła w pepco XD

Zaloguj się aby komentować