#pogoda

19
1363

Dla odmiany teraz snieg napierdala. A juz fajnie bylo, tylko -15 o 6 rano xD Juz mi sie brama fajnie otworzyla rano. Trzeba bylo po studiach spierdalac na zachod. Ehhh #pogoda

@PlatynowyBazant U mnie jeszcze trzyma -7, dużo jeszcze do oderwania zostało... A może dla pewności jeszcze jakieś stare skarpetki i gacie do zwykłego kosza wyrzucić?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

U nas jest zimno więc mogliście przegapić że w Australii trwa obecnie pewien sezon. Sezon na pożary.

Jednak Australia tak naprawdę nie płonie. Płonie narracja.


Za każdym razem, gdy nad Australią pojawia się fala upałów, światowe media reagują jak na zapowiedź klimatycznego końca świata. Czerwone mapy, dramatyczne nagłówki, słowa „bezprecedensowe”, „nigdy wcześniej”, „planeta płonie”.

W tej opowieści nie chodzi jednak o temperaturę. Chodzi o emocję.


Australia została sprowadzona do symbolu. Ma być dowodem, że „to już się dzieje”, że oto przyszłość zapukała do drzwi i przyniosła ze sobą piekło. Tyle że australijski klimat nigdy nie był łagodny, stabilny ani umiarkowany. Był ekstremalny długo przed tym, zanim ekstrem stał się narzędziem narracyjnym.

Już w latach 20. XX wieku wnętrze kontynentu doświadczało długotrwałych fal gorąca. Lata 30. należały do najbardziej suchych i gorących dekad w historii Australii, ale też świata. W 1939 roku w miejscowości Wilcannia odnotowano temperaturę sięgającą 50,1°C. Dziś taki odczyt byłby ogłoszony dowodem ostatecznym w procesie przeciwko ludzkości. Wtedy był faktem meteorologicznym w regionie, który od zawsze testował granice ludzkiej wytrzymałości.

Po II wojnie światowej klimat Australii nie „odetchnął”. Lata 50. przyniosły kolejne wyjątkowo gorące sezony, szczególnie w Australii Południowej i w interiorze. Temperatury powyżej 45°C nie były rzadkością, a wartości rzędu 46–48°C pojawiały się regularnie. Nie było wokół nich globalnej narracji, bo nie było potrzeby, by każde zjawisko pogodowe zamieniać w symbol moralny.

Kulminacją tej serii ekstremów był słynny rekord 50,7°C z 1960 roku w Oodnadatta. Rekord, który dziś często przedstawia się jako punkt odniesienia dla współczesnych anomalii, a który w rzeczywistości nie wziął się znikąd. Był logicznym następstwem dekad ekstremalnego klimatu w jednym z najgorętszych regionów świata. Padł w czasach, gdy nie istniała globalna debata klimatyczna, a dwutlenek węgla nie był elementem codziennej publicystyki.


I tu pojawia się zasadniczy problem. Współczesna narracja sugeruje, że każde australijskie lato jest dowodem na nową epokę klimatyczną, jakby historia zaczynała się w momencie pojawienia się mediów społecznościowych.

Znika kontekst. Znika geografia. Znika fakt, że interior Australii rządzi się innymi prawami niż nadmorskie miasta, a pustynia nie potrzebuje ideologii, by być bezlitosna.

Nie chodzi o negowanie naturalnych zmian klimatu. Chodzi o sprzeciw wobec redukowania złożonego systemu do jednego hasła.

„Planeta płonie” nie jest opisem rzeczywistości, tylko narzędziem emocjonalnym. Ma wywołać strach, poczucie winy i pilność — ale niekoniecznie zrozumienie.


Problem w tym, że strach zużywa się szybko. Gdy każde lato jest „najgorsze w historii”, każde kolejne przestaje robić wrażenie. Gdy wszystko jest katastrofą, nic nią nie jest. A ludzie, którzy pamiętają, że Australia była gorąca także sto lat temu, zaczynają traktować całą debatę jak propagandę, nawet wtedy, gdy pojawiają się realne problemy wymagające rozsądnych decyzji.

To nie klimat stał się bardziej histeryczny. To język, którym o nim mówimy, stracił proporcje. Australia nie płonie. Australia bywa ekstremalnie gorąca — i bywała taka długo przed tym, zanim gorąco stało się politycznym symbolem. Jeśli chcemy poważnie rozmawiać o przyszłości, musimy przestać krzyczeć i zacząć myśleć.


!FB Okiem Polaka #australia #pogoda #klimat #zmianyklimatu #propaganda #globalneocieplenie

f4fd2101-c335-4e4a-b792-ed75108e5351

@4pietrowydrapaczchmur Kiedyś w wywiadzie, chyba z Andrzejem Draganem usłyszałem że popularyzator nauki w swoim przekazie musi zawsze iść na kompromis tłumacząc złożone tematy. Każda analogia dzięki której laik może zrozumieć jest jakimś uproszczeniem schematów które sprawiają że specjalistów boli głowa od ich zawiłości.
Temat pożarów w australii nie jest skierowany do specjalistów klimatycznych czy nawet ludzi świadomych - ale ma na celu uczulić laików. W jaki sposób powiesz że temat jest ciągły - jeżeli będziesz podawał jednostkowe przykłady? Dlatego o tych pożarach trąbi się co roku - właśnie po to żeby temat utkwił w świadomości przeciętnego obywatela.

Jeżeli będziemy mówić o powodziach i pożarach na innej części globu, tłumaczyli że efektem globalnego ocieplenia nie jest ciągły wzrost ale większe wachania - to wtedy laik będzie rozumiał że pierdololo Korwina o tym że globalnego ocieplenia nie ma bo za oknem śnieg jest bez sensu.
Tu nie chodzi o to żeby ktoś się przejął losem australii, tylko rozumiał mechanizmy. Tak jak informacja o wojnie która odbywa się gdzieś daleko nie wzbudza współczucia - tak przeciętny Polak nie będzie się przejmował losem Australii. Tylko niech wie że Australia ma problem z którym się mierzy i niech wie że problem jest coraz większy. Pożary z 2019-2020 były jednymi z największych w historii więc nie rozumiem też deprecjonowania problemu stwierdzeniem "zawsze tak było". Było ale to skala jest problemem. Rekordy może były większe ale to o średnią się rozchodzi - a ta przedstawia sie jak na wykresie:

46e31b00-c8ef-43f0-8657-2917e6c3da06

Hasło musimy przestać krzyczeć i zacząć myśleć jest wręcz zaprzeczeniem tego co w ostatnich latach daje wyniki jeśli chodzi o dotarcie do ludzi. Właśnie krzyczenie, granie na emocjach dociera do ludzi, dlaczego więc należałoby tego nie wykorzystywać i tutaj?

Zaloguj się aby komentować

#pogoda #klimat #zakretki #szury Może by tak zrobić eksperyment, przez 100 dni odrywać codziennie po jednej zakrętce? Zobaczymy czy to pomoże i będzie cieplej w połowie maja. #heheszki

20741733-74ff-4ebd-9436-cc7116b7da77

Zaloguj się aby komentować

@AdelbertVonBimberstein Szwagier mi pół roku temu sczytał błędy i mówił, że jest świeca do wymiany, ale przecież mamy czas xD

Auto stoi w garażu. Nieogrzewanym, ale jednak to robi różnicę. Słychać, że przez chwilę nierówno chodzi po odpaleniu, ale pali ¯\_(ツ)_/¯
Teraz to już poczekam aż będą przynajmniej 2 świece do wymiany xD

Świeże świece, stary aku i nie pali. Żebym ja wiedział że trzeba znowu świece zrobić to bym się nie zastanawiał XD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pamiętam jak gdy byłem dzieciakiem (a było to tak dawno że większość z was nie uwierzy że ludzie wtedy żyli) usłyszałem w TV jak jakiś pan mówił że pogoda ma pięcioletni cykl: jest pięć lat cieplejszych i pięć lat zimniejszych.

Obserwowałem to od wtedy przez czterdzieści kolejnych lat (mówiłem wam że nie uwierzycie) i faktycznie widziałem ten cykl. Nie było to.rowne pięć lat ale tak: po pięciu latach upałów przychodziło 5 kolejnych wakacji bardziej deszczowych.

Doskonale pamiętam że choć przez ostatnie lata zimy były niemal bez śniegu, z siedem lat temu zrobiłem zdjęcie jak termometr w moim samochodzie pokazał minus 26.

I ten cykl tak trwa tylko że te wierzchołki najcieplejszych lat gdy się pojawiają, to są coraz jednak wyżej.

Nie przeszkadza to jednak Warzechom i innym prawakom robić sobie używanie z klimatu gdy widzą raz na kilka lat więcej śniegu.

#klimat #zmianyklimatu #pogoda #urojeniaprawakoidalne

9810b239-b7c4-4030-aa90-c6a19a28e8e7

Zaloguj się aby komentować

@PlatynowyBazant pierwsza stała praca, w innym mieście, auta jeszcze nie miałem.

Na szczęście były koksowniki na przystankach

@PlatynowyBazant Średnie miesięczne temperatury w styczniu, w Olsztynie
1980 -6.0

1981 -3.6

1982 -4.5

1983 2.7

1984 -0.3

1985 -9.0

1986 -2.0

1987 -13.9

1988 -0.6

1989 2.3

1990 1.8

1991 -0.2

1992 -1.4

1993 -0.2

1994 1.3

1995 -2.0

1996 -6.2

1997 -4.2

1998 0.8

1999 -0.7

2000 -1.5

2001 -0.6

2002 -0.6

2003 -3.5

2004 -6.1

2005 0.6

2006 -8.3

2007 2.7

2008 0.5

2009 -3.0

2010 -8.9

2011 -1.4

2012 -1.7

2013 -4.7

2014 -3.9

2015 0.4

2016 -3.9

2017 -3.3

2018 -0.3

2019 -2.4

2020 2.6

2021 -2.1

2022 0.8

2023 2.2

2024 -1.6

2025 1.9

Zaloguj się aby komentować

@EvilDick Nawet prognozy mają pokazaną skalę, często w standardowych barwach, które każdy potrafi zinterpretować mniej/więcej. Jak ktoś z kolorami na skali wiąże bezpośrednio wartość temperatury to sorry, ale to on jest głupi, a nie reszta zaprogramowana..

Niemałym szokiem mogłoby również być dla niektórych, że taka metoda prezentacji danych nazywa się HEATMAP'ą albo po naszemu MAPĄ CIEPŁA - przypadeg? Nie sondze!

https://miroslawmamczur.pl/014-mapa-ciepla-heatmap/

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zima jakiej nie było od jakiegoś czasu, ja takie mrozy pamiętam ze 20 lat temu jak miałem jeszcze VW Jette w dieslu i tam kilka razu się zdarzyło, że rano mogłem sobie kręcić do usranej śmierci a i tak nie zaryczał. Ale nie ma tego złego.... Telefon do biura, urlop (nawet nie na żądanie, tylko zwykły) biegiem do domu i cyk pod kołderkę

Żonie już wczoraj nie odpalił, więc przezornie naładowałem jej akumulator i schowałem na noc do domu. Bo dziś to za żadne skarby nie dałby rady xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@Z_buta_za_horyzont @Taxidriver dodatku do paliwa. Aktualnie na stacjach ON jest z dodatkami do -20* a zapowiadaja cala noc >-20*. Wole wlać coś co jestbdedykowane i mieć spokoj. Benzyna w ON drastycznie zmniejsza smarność paliwa → ryzyko uszkodzenia pompy wysokiego ciśnienia i wtrysków

Zaloguj się aby komentować