Trwa powstanie styczniowe. W bitwie pod Małogoszczem książę Józef Odrowąż odnosi poważne i rozległe rany. Szczęśliwie udaje mu się dotrzeć do dworu w Niezdołach. Panna Salomea Brynicka, krewna właścicieli majątku, z narażeniem własnego życia udziela mu schronienia. W opiece nad rannym pomaga jej wierny sługa Szczepan, nieprzychylny - jak większość chłopstwa - powstańcom. Odrowąż ukrywany przed licznymi rewizjami, przenoszony w kolejne, wcześniej przygotowane kryjówki.
Adaptacja powieści „Wierna rzeka” Stefana Żeromskiego.
Najlepszy niemy polski film jaki oglądałem. W sumie chyba dopiero 2 widziałem xD.
Jako że jutro temperatury jak w krematorium to skoczę sobie do klimatyzowanej sali kinowej na horror ( ͡o ͜ʖ ͡o)
Pierwsze recenzje są pozytywne, a i mi koncept backrooms się spodobał odkąd pierwszy raz się z nim zetknąłem.
#filmy #kino
Świat, jaki znamy, został strzaskany przez serię klęsk żywiołowych, które przekształciły cywilizację w brutalny koszmar przetrwania i opuściły całe miasta pod ziemię. Teraz jest to chaotyczne miejsce, miejsce, w którym przetrwają tylko najsilniejsi i najbardziej dzicy. Najsilniejszym z nich jest wielki wojownik znany jako Violence Jack
Opowiada historię szlachetnego i odważnego pirata walczącego z brytyjskimi kolonizatorami w XIX-wiecznej Azji Południowo-Wschodniej.
W roli Tygrysa - Steve Reeves.
Z ciekawostek
Odrzucił propozycję głównej roli w filmie Doktor No , jak i - Za garść dolarów. Żonaty z polką - Aline Czartjarwicz znaną jako ks. Halina Czetwertyńska.
K⁎⁎wa, ale obejrzałbym sobie takie Star Warsy George Lucasa, nie to disneyowskie gówno. Rolę Palpatine'a Ian McDiarmid zagrał po prostu rewelacyjnie. Jako entuzjasta psychologii uważam, że to po prostu była rola wybitna. Polityk, manipulator, osoba o dwóch twarzach, mix dobra (na pokaz) i czystego zła, potężny użytkownik mocy, lord Sithów. Nosz ja pi⁎⁎⁎⁎le, 10/10 chłop odegrał.
Tak sobie patrzę te stare filmy i trylogie i tak - Ojciec Chrzestny (role Marlona Brando i Al Pacino), Star Wars i inne arcydzieła światowego kina.
Przemiana Palpatine w Sidiousa na pstryknięcie palcem i na odwrót, albo transformacja Michaela Corleone z niegroźnego chłopaka stojąco z dala od rodzinnego biznesu do największego mafijnego dona w Ameryce, nie no po prostu poezja.
Jak mnie d⁎⁎y pytały o ulubiony film i odpowiadałem bez wahania, że Ojciec Chrzestny, to mówiły "przecież to nudne".
Gdzie się to k⁎⁎wa podziało teraz, wszystko jakieś takie bezpłciowe dla npctów. Męskość wypłukana z testosteronu, fabuły bez pobudzania wyobraźni.
Przecież na takich filmach jak Star Wars czy Godfather to szło się wiele nauczyć. Ja jako handlowiec w branży B2B i ogólnie mega komunikatywny gość i dobrze trafiający do ludzi, to moje je oglądać niczym szkolenia. Zdarza mi się pochłaniać książki z zagadnienia psychologii, psychologii biznesu, perswazji i manipulacji i szczerze, to obie trylogie pod kątem tych bohaterów wyżej wymienionych oceniam jako równorzędny materiał szkoleniowy dla wielu materiałów video czy książek, jak się człowiek zagłębi i będzie rozkładać na czynniki pierwsze.
W porównaniu do poprzedniego , który został obrzucony błotem za niepodobną Fionę i mocno zmienione rysy twarzy Shreka, jest, w mojej ocenie, odrobinę lepiej.
Z plusów: Fajnie, że widać upływ czasu na twarzach, według mnie też spoko, że daje się odniesienia do rzeczywistości typu fryzury, scrollowanie mediów itp.
Co do Polskiego trailera no to jest źle. Jest bardzo źle. Wiadomo, że nie usłyszymy już dawnego głosu Osła (aczkolwiek mam wrażenie że zrobiono tu coś w stylu odtworzenia głosu młodego Fronczewskiego w scenach retrospektywnych w "Rojście", kiedy pod aktora dano dubbing z głosem Fronczewskiego z młodości, wsparty ejajem), ale brak Zamachowskiego (który podobno ma być w obsadzie właściwego filmu) też robi swoje. Myślę, że to zabieg celowy - gdyby w teaserze jedynie Osioł mówił nie swoim głosem, to byłoby to mocno słyszalne. Podejrzewam, że ma to na celu osłuchanie publiki z nowym głosem, tak, aby gdy puści się już wersję kinową, nie robił on różnicy, a też widzowie odetchną po usłyszeniu "właściwego" Shreka. Też bardzo słabe jest to, że w teaserze pominięto coś, co było mocną stroną Polskiego dubbingu - lokalizacja. W Polskim teaserze Osioł podśpiewuje po angielsku - według mnie bardzo, bardzo słabe i stracono szansę na fajny wabik.
Gdybym miał przewidzieć fabułę to Osioł naciska na Shreka na jakąś szaloną wyprawę typu Kac Vegas, Shrek, jako neurotyk, nie jest zachwycony, ale Fiona opierdziela go, że jego synowie (o twarzach osób mocno uzależnionych od krótkich treści w internecie) pewnie chcieliby zobaczyć w swoim ojcu jakiś wzór, a już w ogóle cała rodzina nigdy nie była na porządnych wakacjach, i tak cała szóstka wyrusza na przygodę. W jej trakcie Shrek zorientuje się, że za mało czasu poświęcał dzieciom i mało o nich wie, a w ogóle one w tym czasie dorosły i potrzebują autonomii (pewnie będzie też kłótnia z córką o nadopiekuńczość Shreka i jakaś jej ucieczka), ale też i jego wsparcia i będzie starał się odbudować tę relację wspólnie próbując odnaleźć/uratować córkę, która na koniec zda sobie sprawę, że jej ojciec, mimo że maruda, to często ma sporo racji i po prostu się o nią troszczy. Happy end, cała rodzina, szczęśliwa, zaczyna zauważać i szanować swoje potrzeby. Klisza? No, klisza, ale nawet klisza, gdy się ją ładnie opakuje, to może być bardzo przyjemna.
Też bardzo słabe jest to, że w teaserze pominięto coś, co było mocną stroną Polskiego dubbingu - lokalizacja. W Polskim teaserze Osioł podśpiewuje po angielsku - według mnie bardzo, bardzo słabe i stracono szansę na fajny wabik.
Fanem tego co widzę nie jestem, ale trzeba zauważyć, że w polskiej wersji dowcip z pseudo Olafem fajniejszy.
Obejrzałem "Natural Born Killers"
To nie jest po prostu film, to bezkompromisowa wizja artystyczna. Abstrakcja, surrealizm czy może czyste szaleństwo.
Mimo powierzchownego chaosu panuje tutaj porządek, tutaj wszystko pasuje, wszystko się zgadza.
Oliver Stone miał pomysł który zrealizował nie zważając na jakiekolwiek standardy i konwenanse i szczerze mnie cieszy że się na to odważył. Woody Harrelson i Juliette Lewis stworzyli postacie pełne charakteru i niuansów. Nie jestem w stanie nie kochać tych bohaterów. Także Robert Downey Jr. gdy się rozkręcił był nie do zatrzymania.
Tak jak tego filmu nie da się łatwo opisać tak i również nie da się go łatwo ocenić. W jego przypadku wydaje mi się że albo się go pokocha albo znienawidzi, nic pomiędzy.
#filmy
Prowadzący wieczorny talk-show zaprasza do swojego programu gości związanych ze zjawiskami paranormalnymi w celu podbicia tonącej oglądalności.
Fajny, mały film z elementami horroru, ale w żadnym momencie nie wywołujący strachu ani przesadnego napięcia. Pomysł na pomieszanie w obrazie stylów trochę paradokumentu, trochę talk-show z lat 70., trochę zakulisowego życia był całkiem spoko i chociaż nie zawsze trzymało się to kupy, to oglądało się nieźle. Ogólnie na plus zadziałał stosunkowo krótki czas trwania filmu, co sprawiło, że format się nie przejadł. Polecam na szybki, wieczorny seans.
Fun fact: Postać Carmichaela Haiga (w tej roli Ian Bliss, którego część osób może kojarzyć jako Bane'a z Matrixów Rewolucje i Reaktywacja) była wzorowana na znanym sceptyku aktywnie walczącym z wszelką szarlatanerią, Jamesie Randim, który zmarł w 2020 roku.
Kolejna misja księżycowa Amerykanów zyskuje zainteresowanie mediów dopiero, gdy na pokładzie statku dochodzi do groźnej awarii.
Taki sztampowy, pełen patosu i podniosłej muzyki film z Tomem Hanksem z lat 90. Reżyser używa wszystkich możliwych sztuczek, żeby z pracy naukowców i inżynierów, którzy starają się rozwiązać nawarstwiające się problemy, wykrzesać dramatyzm, a nawet trochę akcji. I, kurczę, udaje mu się to. Jest tu masa schematów i wątków przewijających się w innych produkcjach tamtego okresu, ale w dalszym ciągu ogląda się to dobrze. Polecam osobom, które pod koniec ubiegłego wieku dyskutowały o amerykańskich filmach.
Fun fact: Wiele scen pokazujących stan nieważkości zostało nakręconych dzięki lotom parabolicznym, których na potrzeby filmu wykonano ponad 600. Pojedynczy lot zapewniał ok. 25 sekund stanu nieważkości.