Kategoria: Komedia, Komedia młodzieżowa, Kino drogi
Reżyseria: Todd Philips
Czas trwania: 1h 33m
Ocena: 7/10
Typowa amerykańska komedia o studentach z lat 2000.
Poziom porównywalny z kanadyjskim "Going the distance" (2004). Fajny soundtrack, rasistowskie żarty, jaranie zioła, przypały, dojenie prostaty. Beka.
Zarys fabuły:
W wyniku pomyłki Josh musi odbyć szaloną podróż przez Stany Zjednoczone, aby ratować swój związek. (1800km przez stany, zwiazek na odległość, kompromitująca przesyłka którą trzeba wyprzedzić - tego typu bęc)
BTW: uwielbiam Kyle Edwardsa, ten facet jest niemożliwy. Gdybym miał opcje upalić dowolnego zagranicznego aktora, pogadać z nim kilka godzin - to byłby on. Jakim cudem gość wyglądał tak samo w 2000r. jak dzisiaj? Zawsze jest mega zabawny - ciekawe czy musi sie bardzo starać i jak mu się żyje z taką aparycją? Poza tym "gra" tu też "Stiffler", robi te swoje Stifflerowe rzeczy - nie przepadam, ale tutaj właściwie mi nie przeszkadzał.
@DuckDuckDog dałem się złapać. Chciałem Heyah i miałem Heyah. Miałem 13 lat, byłem gnojkiem w sam raz, żeby do pierwszego telefonu z bazaru (Mitsubishi xD), mieć sieć z łapą, bo taka fajna jest, nowoczesna. Nie to co ta Era dla dziadów. Ta Era, która była właścicielem marki. Trzeba przyznać, że działało.
Ta ich czerwona dłoń jako logo, nawet za dzieciaka mnie odstraszała, i nie podoba mi sie do dziś ( Trochę, jak ziemniak z nju ). A ich kampanię marketingową doskonale pamiętam, i już wtedy było to dla mnie "meh". To paskudne, czerwone łapsko bez jakiegokolwiek kontekstu pojawiło sie na bardzo ruchliwym przystanku autobusowym, niedaleko mojego bloku. Aż się teraz zdziwiłem, że odczuwam 0,00 sentymentu do tamtej kampanii - może był to pierwszy akt współczesnego marketingu?
Aczkolwiek, o ile dobrze pamiętam, hejah oferowało absurdalnie duże jak na tamte czasy pakiety SMSów za kilka PLN, co wtedy było game-changerem. Kuzyn z ich(?) pakietem pisał sobie wiadomości beztrosko tak, jak dzis na meseengerze, bo to nic nie kosztowało.
Aż jestem zdziwiony, jak zerowy sentyment mam do standardów telekomunikacji z lat 2000, widocznie słusznie przepadły
#polska #edukacja #lata90 #szkola #gimbynieznajo . źródło
Dziś pierwszy dzień roku szkolnego! Przypomnijmy więc sobie gimnazja! Wprowadzono je reformą edukacji od roku szkolnego 1999/2000. Od 2017 roku przestano przyjmować nowych uczniów do gimnazjów, a ostatni rocznik ukończył je w 2019 roku.
Kuwa, na krótki czas nasz system edukacji stał się kompatybilny z Zachodem i pozbył się reliktu PRLu. Potem przyszedł pis, naobiecywał zmiany, wydał masę publicznej kasy na przywrócenie starego, i...? Jakościowo nie zmieniło się nic (chyba, że na gorsze), ale że statystycznie się starzejemy, to klaszczemy takim odpałom, bo za komuny to było!
Pewne grupa zapaleńców odtwarza przeglądarkową gre Red Dragon popularną w Polsce i Czechach w latach 2002-2010.
Start nowej Ery już we wrześniu.
Poniżej post z Wykopu.
"RedDragon Remake (gra z lat ~2001-2018)
Pamiętasz jeszcze klimat przeglądarkowych nocy z lat 2000? Red Dragon powraca!
Turowa strategia fantasy doczekała się wiernego, nowoczesnego remake’u!
Zbuduj potęgę swojego księstwa i rusz do wyścigu o Pałac Sądu Ostatecznego.
Dlaczego warto zagrać? Zero Pay-to-Win: 100% darmowa gra, czysta strategia i dyplomacja (wygrywaj wojskiem, magami, ekonomią lub złodziejami) Gra, która szanuje Twój czas: W przeciwieństwie do OGame – nie musisz wstawać o 3:00 w nocy na fleetsave.
Masz dzienną pulę tur do wyklikania o dowolnej porze, a cały świat przelicza się raz na dobę o 5:00 rano.
🧙 9 zróżnicowanych ras, 5 ksiąg magii, operacje złodziejskie (sabotaże, kradzieże, szpiegostwo) oraz koalicje i wojny. Prawdziwy endgame: Kto pierwszy ukończy budowę Pałacu Sądu Ostatecznego, ten wygrywa erę i przechodzi do Księgi Pamięci! Dostępność: Wygodna gra w przeglądarce zarówno na PC, jak i na telefonie - bez pobierania. Nowa era startuje lada chwila (1 września. Zagraj: rdragon.pl Społeczność na Discordzie: https://discord.gg/qEvHfvPDD2
Zapraszam na discorda, do zadawania pytań, albo do nawrzucania mi ;)"
"Gra, która szanuje Twój czas:" - pamiętam jak pierwsze wersje odpalały nowy rok o 1 w nocy i liczyło się, kto pierwszy wyda rozkazy. Budzik, programik do automatycznego wrzucania rozkazów dla wszystkich i do łóżka
edit: pamiętam też, że ktoś nas zgłosił do adminów, że "oszukujemy", bo nasze nicki w grze wyglądały mniej więcej tak:
nonauoluna
malounamol
lunamoulan
monaluomau
nalomulano
lomauoluma
munalounam
nolamuolau
maloumanol
lamonulamo
I płakali, bo przy rozkazach przeciwko nam, często sie mylili i ataki wchodziły nie tam, gdzie miały
Admini powiedzieli, że nie oszukujemy, bo każdy może mieć nick jaki tylko chce
@Furto swoją drogą dodam, że dla Bolta najlepszym dystansem byłoby nieistniejące 150m. Rekordu na takim dystansie w jego wykonaniu - nie pobiłby chyba już nikt.
A ten obecny? Sądzę, że może się przydarzyć. Podobny talent, podobny wzrost, ale deczko większa implozywność na starcie.
@npnptcn już jest nastoletni Amerykanin, który ma zadatki na przyszłego rekordzistę świta na 200 m, nazwisko jeszcze nie wyrobione, więc nie zapamiętałem
@RobertCalifornia Ech, przypomniałeś mi Windows 98. Rok 2000, pierwszy komputer, wakacje na działce u babci i dźwięki systemowe skrzypiące jak jej furtka...
Jak to kolega określił to nie starość tylko z wiekiem stajemy się bardziej sentymentalni
Kiedyś moim sklepem muzycznym był darkwarez.pl (tzw. #gimbynieznajo ), li tylko z biedy, teraz sobie niektóre dyskografie kompletuje, na złość spotifajom i całej reszcie streamingu. 120 na Amazonie za 5 płyt.
Z perspektywy czasu lepiej niż wtedy patrzy
się na czasy kiedy metal (tu pewnie rafykałowie zakwestionują SOAD ale moja death/thrashowa ekipa słuchała) był jedną z niewielu rzeczy dających wsparcie typowym nerdom wyrzutkom.
@ArmandoNumber5 proszę, kartonowe opakowania, w środku, nie licząc Steal This Album książeczka z tekstami/grafikami, no i na odwrocie zbiorczego opakowania cała dyskografia. Kurde, tylko 5 płyt, a tyle znanych numerów. Jednak coś ten zespół znaczy w moim życiu.
@jedzczarnekoty uwielbiałem to pierdzielenie, że nu metal to nie metal, szczególnie od gości, którzy słuchali jakiegoś Slayera albo Megadeath, zamiast porządnego black albo death core. Metal to metal, nawet grunge to metal, a SOAD zajebsity, tydzień temu w Warszawie był ogień 🔥🤘
@nyszom zazdro! Nawet gdzieś mi mignęła relacja red. Cichońskiego z 357 i muszę znaleźć chwilę żeby posłuchać, domyślam się że był ogień. Mi jakoś całkiem przemknął ten koncert, po fakcie do mnie dotarło że się odbył. Ale, żona mówiła że jak tylko ogłosili to się jarałem. Dla mnie to zespół tzw. spierdotripów jak to niektórzy określają, samotnego szwendania się po mieście nocami.
@NatenczasWojski to nawet ogladalem ostatnio z dziewczyna xD to bylo dziwne i w sumie z perspektywy lat mozna powiedziec ze czasami to bylo zaskakujaco niepokojace jak na kreskowke, ale jam lasica i krowa i kurczak to bylo gowno ktore topilo mozg, tak to pamietam