#lata90 #szkola #hejto40plus #hejto30plus #nostalgia #preczzmitologizacjalat90

"Szkoło, szkoło gdy cię wspominam oczy mam pełne łez". Taki napis wisiał na sali gimnastycznej, gdy kończyłem moją podstawówkę w 1997. No i... w punkt, bo szkołę podstawową wspominam bardzo dobrze. Typowa prostokątna "tysiąclatka" wybudowana na początku lat 60. do której chodził też mój ojciec. Oczywiście otarłem się o wuefistę z hasłem "macie piłeczkę i grajcie", miałem nauczycielkę fizyki furiatkę, ale w ogólnym rozrachunku było nieźle a klasa była bardzo zgrana. Niemniej jako rocznik tzw. wyżu demograficznego mieliśmy WF na korytarzu, albo w szkolnym holu a w drugiej klasie wyeksmitowano nas do pobliskiego Domu Harcerza, bo w budynku szkolnym dzieciaki po prostu się nie mieściły. Lekcje na 12:30, które kończyły się kilka minut przed 16:00, to była norma.

Gorzej było w liceum ekonomicznym, gdzie skumulowana została chyba cała możliwa szkolna patologia a mi przyszło funkcjonować przez pięć lat, bo była to szkoła na zasadach technikum a więc pięcioletnia. Było znęcanie się starszych nad młodszymi, nauczyciel alkoholik, który zasnął na schodach, lejący się strumieniami alkohol na szkolnych imprezach i budynek internatu, który był niemal jak więzienie i rządził się swoimi prawami. Nauczyciele byli w tej szkole w większości przypadków chyba za karę. Nikt nie chciał nam przekazać żadnej wiedzy ponadprogramowej (wyjątek stanowiła chyba jedynie starej daty nauczycielka polskiego), szkoła szurała po dnie we wszystkich możliwych rankingach i przegrywała z kretesem rywalizacje sportowe. W szkole kilka razy pojawiła się policja. Raz doszło do bójki w takim stylu, że jako jej obserwator, miałem wrażenie, że ktoś straci życie. Mam zerowy sentyment do szkolnictwa tamtych lat i do podejścia do uczniów w tamtych czasach.

048dffdd-15d5-46a8-b900-3fbce6e8080c

Komentarze (15)

@WatluszPierwszy ja w liceum dostałem klamką (chyba straszakiem) w potylicę XD cieć, który siedział na dyżurce się schował, dziewczyny mnie opatrzyły bo wyglądałem jakby mnie ktoś oskalpował XD

Liceum wspominam podobnie ale z większym uśmiechem bo to ja byłem tam patologia.

Edit: tzn bez tej agresji. Ale pijaństwo, wagary i w d⁎⁎ie manie to tak.

@peposlav uczyłem się jako tako. Ale zachowanie... No i to były czasy, że miałem długie włosy. Szatanista, wiadomo.

Parę win wypiliśmy z kolegą za kasę na fryzjera od dyrektora

@Ravm teraz jestem łysy, a w liceum miałem włosy do pasa. Też się uczyłem jako tako, ale piwko na przerwie, kupione bezpośrednio w sklepie browarów warszawskich XD czy wódeczka u chińczyka naprzeciwko szkoły

@peposlav do pasa to nie, geny to straszne świnie. No i jabol w kiblu.

Pierwsza lekcja w szkole: wchodzisz do kibla to gwizdasz. Jak zapomnisz to każdemu wisisz fajkę bo tylko nauczyciele nie gwizdali i chłopaki wyrzucali pety do kibla.

@Ravm ja jarałem szlugi i czasem coś innego, ale bogate dzieciaki wciągały szczury na z desek klozetowych. Mieliśmy system, ktoś zawsze stał przy umywalkach i jak wchodził nauczyciel to się mówiło "dzień dobry", jak uczeń - to "spoko"

Ja pochodzę już z rocznika gimnazjum, (gówniarz here chwilę przed 40). Też tak mam, że podstawówka u mnie bardzo spoko. Nauczycielom czasem chciało się bardziej a czasem mniej. Problem większy pojawił się w gimnazjum, choć nigdy tragedii nie było, chociaż młoda nauczycielka z polaka łatwego życia przy naszej klasie nie miała, jak poszła na chorobowe to nam się oberwało bo przyszła największa sieka ze wszystkich. Jako jeden z 3 facetów w klasie udało mi się mieć 2 na koniec semestru. Reszta równo pały

Liceum to i tak w większości kumple z poprzednich szkół bo mi się trafiła klasa samych bab...

Także, mamy całkiem inne doświadczenia jak na razie z lat 90tych, małomiasteczkowość miała jednak swój urok. Miejscowość gdzie bezrobocie nie było takim problemem oraz to że nie przekraczało 40tys. to zmienia zasadniczo odczucie tych magicznych lat.

@SpokoZiomek ten pomysł z gimnazjami, to był chyba jakieś eksperyment społeczny. Każda osoba z którą rozmawiam, a która chodziła do gimnazjum mówi, że to był chyba najgorszy wiek, by pokazać dzieciakom, że już są "niby dorośli", bo nie chodzą do podstawówki. To im odpalało jakiś przycisk z napisem "głupota" w głowie. Zresztą to samo mówi kumpel, który był nauczycielem w tamtym czasie i przeszedł przez tę reformę już jako wychowawca młodzieży.

@WatluszPierwszy chodziłem do gimnazjum dla bananów, bo miało reprezentować wyższy poziom od takiego rejonowego. Reprezentowało kolesiostwo i nepotyzm. Idealny obraz rodzin skąd pochodziły te spierdoliny. Kraj i rynek pracy się zmienił, więc właściwie 90% sobie nie poradziło we współczesnym świecie.

@WatluszPierwszy podstawówka była u mnie kompletnie bezpłciowa. Gimnazjum było apogeum patoli przełomu wieków, gdzie już kiedyś pisałem, że miałem tajne wyjścia ze szkoły jak miałem przy sobie jakikolwiek hajs, albo coś cenniejszego na sobie, a bójki były na porządku dziennym, z okazjonalnymi przyjazdami karetek. Technikum wspominam turbo miło, miałem mega ogarniętą klasę, a poziom w szkole był tak niski że ja jako uczeń zazwyczaj trójkowy uchodziłem za kujona i robiłem jako korepetytor dla połowy klasy.

Zaloguj się aby komentować