76 + 1 = 77

Tytuł: Grand Theft Auto IV: The Ballad of Gay Tony
Developer: Rockstar North
Wydawca: Rockstar Games
Rok wydania: 2009
Gatunek: Akcja, Przygodowa
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 15h 48m (98%)
Ocena: 8/10

Ostatnio pisałem o Lost & Damned - DLC do GTA 4, które było dobre, ale nic ponadto. Także do Ballady podchodziłem z dystansem i powiem wam, że bardzo pozytywnie się zaskoczyłem. Może dlatego, że część bolączek obu DLC już rozchodziłem podczas Lost & Damned, ale to na pewno nie jest wszystko, bo Ballada jest po prostu lepszym dodatkiem.

Bohaterem tej części jest Luis Lopez. Ktoś by powiedział ochroniarz, ja bym rzekł prawa ręka Geja Tonego - właściciela 2 klubu nocnych, który dorobił się problemów finansowych i chce je rozwiązać w nietypowe sposoby. Fabuła przeplata się z wątkami Niko oraz Johna (swoją drogą sam wstęp był już wyciągnięty w najlepszym możliwym momencie podstawki) i domyka się tutaj wątek diamentów, w całkiem fajny, zgrabny sposób. Ale to nie wszystko co mi się podobało. Bardzo przekonał mnie do siebie sam Luis, który nie kryje się z tym, że jest brutalny i bezlitosny i przy tym cyniczny, ale któremu mimo wszystko zależy na bliskich, nawet jeżeli Ci tego nie doceniają. Czułem, że to jest bohater z krwi i kości i kibicuje mu się z tego powodu. Sama historia to około 8h, podczas których poznajemy różne barwne (Yusuf) postaci.

Ale sama historia to nie wszystko i podobnie jak w przypadku L&D wprowadzone zostały tutaj nowe aktywności. I o ile te małe "popracowe" są tak samo złe, jak były i tam, tak te duże, jak triathlon czy skoki na spadochronie to zupełnie coś nowego w serii i widać, że został temat pociagnięty w GTA 5. Natomiast muszę również wspomnieć o Drug Wars, które są równie beznadziejne jak Gang Wars z L&D i to, że do 100% potrzeba zrobić ich 25 to jest kompletna mordęga i nie życzę tego nikomu. Zwłaszcza jak robisz je ciurkiem, bo postaci w aucie mają 3-4 dialogi nagrane, więc co 15' słyszysz te same kwestie. Próbowano dodać tutaj trochę urozmaicenia i czasem operujemy helikopterem lub motorówką, ale nadal core jest tak samo beznadziejny jak był na lądzie.

Ogólnie to serdecznie polecam Ballade - jeżeli ktoś chcę wrócić do Liberty City to jest to krótsza historia od tej Nika i lepsza od tej Johna.

I może ktoś zapyta czemu tylko 98%? Zostały mi mistrzostwa walki w klatkach i zawsze gine na koncu A że mam jeszcze 3 achievmenty do wbicia i będę wracał do gry pewnie przez długi czas, ale na pojedyncze misje to nie chcę trzymać tej "recenzji" do czasu aż zatrą mi się wspomnienia w pamięci.

#bezkulturnik #gry #gta #grandtheftauto

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

#gamesmeter #gry

423aaa3d-539c-44e1-910a-5040d6d3b593

Komentarze (5)

kochalem fizyke tej gry, ten ciezki klimat - no ale dla guwniakow to wiadomo, wazniejszy jest latajacy motur i mozliwosc spowalniania czasu przy prowadzeniu pojazdu.

W gta IV jak chciales uciec samochodem, to musialem pomyslec kiedy hamowac i odac gazu...

@Bystrygrzes jazda z GTA IV to wzór niedościgniony. A znając gusta graczy, to w GTA VI będzie prędzej wersja ze skopanej pod tym względem piątki

Ja to oglądałem na twitchu i powiem wam, że wg. mnie, to jest jedno z najlepszych DLC ever.

Jeśli nie przechodziłeś tego i głównej gry z polskim lektorem, to polecam obczaić projekt Game Reader! Lektor, jak z VHS z lat 90tych. Zmienia odbiór gry (imho) tak bardzo na plus, że można chcieć drugi raz przechodzić.

Zaloguj się aby komentować