Zdjęcie w tle

hayenz

Kosmonauta
  • 125wpisy
  • 59komentarzy

20 + 1 = 21

Tytuł: Superliminal
Developer: Pillow Castle
Wydawca: Pillow Castle
Rok wydania: 2020
Gatunek: Łamigłówki
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 2.5h
Ocena: 6/10

Ani to dobry duchowy spadkobierca Portal 2, ani dobry symulator chodzenia.

Główna mechanika gry, czyli zabawa percepcją dość szybko staje się monotonna a inne mechaniki są dodawane jakby obok i rzadko kiedy się łączą.

Gra jest zdecydowanie za krótka na cenę 92 PLN. Na promocji można sprawdzić, jak ktoś jest szybki to będzie w stanie przejść grę poniżej 2h i ją zwrócić na steam.

#gamesmeter #gry

Zaloguj się aby komentować

13 + 1 = 14

Tytuł: Dark Souls II: Scholar of the First Sin
Developer: FromSoftware
Wydawca: Bandai Namco Entertainment
Rok wydania: 2015
Gatunek: RPG, Akcja
Użyta platforma: PS5
Czas do ukończenia: ~70h (chociaż save pokazuje ~300h, a system ~90h - chyba często odchodziłem z niesmakiem od konsoli)
Ocena: 6/10

Zacznę od tego, że nie jestem weteranem gier z serii Soulsborne, na koncie wcześniej miałem jedynie Bloodborne i Dark Souls 1.

Grę ogrywałem na przestrzeni lat. Zacząłem na początku 2023, pokonałem pierwszego dużego bossa i przestałem grać. Wróciłem do niej w połowie 2023, kiedy to przeszedłem większość gry i pierwszy DLC (Crown of the Ivory King). Ostatecznie na początku tego roku postanowiłem znów podjąć rękawicę i rozprawić się z pozostałymi DLC i zabić każdego bossa w grze przynajmniej raz.

Gra początkowo zachwyca - więcej soulsów. Z jednej strony świat jest na tyle inny niż ten w DS1, żeby chciało się go zwiedzać, a z drugiej strony na tyle znajomy, by czuć się w nim jak w domu. Kilka pierwszych lokacji i bossów jest ciekawych i zachęca do eksploracji.

Niestety szybko okazuje się, że level design jest słaby. Brak tu połączeń między lokacjami znanych z DS1 i Bloodborne - większość obszarów to osobne byty i po przejściu każdej wracamy do Majuli (główny hub), żeby ruszyć dalej inną ścieżką.
A kiedy lokacje są już połączone, bywa po prostu zabawnie: z Earthen Peak wydostajemy się windą jadącą w górę, która zatrzymuje się w Iron Keep - fortecy otoczonej lawą. Tymczasem, gdy w Earthen Peak spojrzymy na niebo, nie widać ani fortecy, ani lawy. W innych grach z serii oglądając widoki w tle najczęściej widzimy przyszłe lub przeszłe miejscówki - tutaj nie.

Poza tym rozlokowanie przeciwników i ich aggro sprawia, że często musimy walczyć z kilkoma wrogami naraz. Odciąganie ich, żeby walczyć pojedynczo zwykle mija się z celem, bo aggro przeciwników w tej grze jest praktycznie nieskończone. Mówiąc o projekcie lokacji, nie można też pominąć sprintów do bossów, które tutaj potrafią trwać po kilka minut, przez co uczenie się walki i sama walka z bossami jest jeszcze bardziej frustrująca.

Wspominając o trudności nie można nie napomknąć o kilku systemach:
* śmierci - za każdym razem, gdy giniemy, tracimy 5% maksymalnego życia, ostatecznie latamy z 50% HP (proces można odwrócić przedmiotem, który jest ograniczony)
* statystyka Agility - ukryta za Adaptability, która wpływa na ilość i-frame'ów w przewrotach - gra nigdy o tym nie wspomina
* hitboxy broni - nasza broń potrafi przy każdym ataku zadać inne obrażenia.
* spowolnienie regeneracji staminy - gdy zejdziemy poniżej zera
* pomijalny scaling broni - lepiej jest zrobić z broni fizycznej broń typu fire / lightning, bo zwiększy to DMG bardziej niż inwestowanie w STR / DEX
* żeby odkryć sekretne przejścia trzeba przy ścianach naciskać X / A zamiast (jak w innych grach serii) skoczyć w ścianę, a są tam poukrywane np. ogniska.

Same DLC są dość nierówne - w większości level design jest w porządku, a lokacje się wyróżniają. Niestety przeciwnicy mają pokręconą odporność na obrażenia nie-fizyczne, co sprawia, że dobrze zbalansowana postać z podstawki w dodatkach nagle trafia na ścianę, zazwyczaj 3-4 ściany które szybko wbijają taką postać w ziemię (pozdrawiam początek Shulva)
Dodatkowo DLC mają chyba najgorsze powroty do bossów z którymi się spotkałem - mam tu na myśli Frigid Outskirts, Caves of the Dead, Iron Passage i Memory of the Old Iron King.

Podsumowując - gra ma sporo plusów i minusów, jeśli macie dużą odporność na mało przemyślane pomysły twórców i dużo czasu - polecam, jeśli nie - szkoda czasu.

#gamesmeter #gry #darksouls2

@hayenz Całkiem mi się podobał w sumie, ale rzeczywiście był mocno nierówny. Teraz kończę DS3 i no i bardziej mi się podoba. Póki co utknąłem w DLC i porzuciłem, ale kiedyś się za to zabiorę xD

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

46 + 1 = 47


Tytuł: Folwark zwierzęcy

Autor: George Orwell

Kategoria: powieść alegoryczna

Wydawnictwo: Wydawnictwo Olesiejuk

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382163759

Liczba stron: 110

Ocena: 9/10


Ah, piękna to była lektura - idealna na jeden wieczór.


Orwell wspaniale pokazuje, jak szlachetne idee rewolucji szybko ulegają wypaczeniu. System, który miał służyć wszystkim, łatwo zostaje zmanipulowany tak, by służył wąskiej garstce trzymającej władzę.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

87d36c4d-d0b2-4cc5-ba4b-b4471b6a45ea

Zaloguj się aby komentować


40 + 1 = 41


Tytuł: Ślepowidzenie

Autor: Peter Watts

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: książka papierowa

Liczba stron: 416

Ocena: 7/10


Ta książka trochę czekała na mnie na półce, ale sięgnąłem po nią w końcu, gdy przeczytałem gdzieś opinię, że jest wyjątkowo aktualna w czasach SI.


Historia zaczyna się niewinnie: autor pokazuje nam wycinki z pamięci głównego bohatera, gdy był dzieckiem, by dość szybko rzucić nas w wir wyprawy kosmicznej z zadaniem pierwszego kontaktu z czymś, co może być obcą cywilizacją.


Jak to zwykle bywa w hard SF, jesteśmy od razu wrzuceni w świat pełen niezrozumiałych dla czytelnika terminów i technologii i właściwie do końca książki nie wszystko zostaje czytelnikowi wyjaśnione.


Najciekawszym aspektem książki jest oryginalny pomysł na rasę obcych. Są przedstawieni jako rasa inteligentna, ale tak obca człowiekowi, jak to możliwe.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


PS. Nie mam pojęcia jak korzystać z #bookmeter - muszę zawsze kopiować i wklejać wygenerowany wpis? Opublikuj i zaloguj były dla mnie niedostępne.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

a6e23c84-6e62-4d63-94c0-e1cfb03ce288

@hayenz

Nie mam pojęcia jak korzystać z #bookmeter - muszę zawsze kopiować i wklejać wygenerowany wpis? Opublikuj i zaloguj były dla mnie niedostępne.

Niestety tak, już od dłuższego czasu opcja logowania jest niedostępna

@l__p Z ciekawości, jak przyjąłeś wampiry? Ja do końca książki nie do końca wiedziałem czy chodzi o klasycznego krwiopijce typu Dracula czy jest to nazwa jakiejś modyfikacji genetycznej z przyszłości która jest jedynie zbieżna nazwą.


Dopiero po przeczytaniu książki i dodatku o wampirach autor rozwiał moje wątpliwości.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@hayenz pamiętam, że w zerówce robiliśmy je, każdy swój kawałek i potem zostało to sklejone w jeden długi łańcuch. Wuj, że każdy miał inną wielkość oczek, nie to się liczyło. Jak powstał jeden kilkumetrowy megałańcuch, to dla 6-latka było wielkie "whoah".

Gdzieś '96, a może '97 matka przyniosła piankowe wypełnienie do paczek i nastąpiła nowa era w łańcuchach na choinkę.

8c7d938a-a8b9-4cba-87f5-48cf339cef00

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#gry #steamdeck #rougelike

Ostatnio szukałem gry która:

  • nie wymagałaby refleksu

  • byłaby dobra do szybkiego odłożenia i kontynuowania

  • miałaby dobrą obsługę pada

  • miałaby jakąś głębie w rozgrywce

Trafiłem wtedy na wpis @ErwinoRommelo odnośnie Fear and Hunger. Kupiłem, pograłem.

Fajne, ale odechciało mi się grać jak kolejny raz straciłem ponad godzinę progresu w grze bo ta się wysypała.


W zeszłym tygodniu przypomniałem sobie o tytule, o którym słyszałem parę lat temu, gdy był jeszcze w early access - Caves of Qud. W zeszłym roku miała premierę wersja 1.0 i spełniała ona wszystkie powyższe punkty. Sam w nią wsiąkłem, więc może kogoś zainteresuje.


Jest to RPG rougelike czyli gra w której łatwo zginąć i nie ma żadnego meta-progresu który ułatwiałby grę kolejnymi postaciami. Za każdym razem rozpoczynamy od zera w losowo generowanym świecie.


Świat Caves of Qud to postapokaliptyczne zasolone pustkowie, w którym każdy dram wody pitnej jest na wagę złota - dosłowqnie, bo woda jest walutą w świecie gry. Tereny są pełne mutantów, dziwnych technologii, ruin i różnych frakcji.


Rozgrywka jest turowa, najpierw działa gracz, następnie reszta świata. Ponieważ sterujemy jedną postacią nie ma pewnej "ociężałości" która zazwyczaj towarzyszy turowym RPG.

Oczywiście patrząc na obrazy z gry możecie zauważyć że oprawa graficzna jest dość umowna a sporo pracy będzie musiała wykonać nasza wyobraźnia.


Gra wymaga dużo czytania - wszystko jest tu opisane tekstem trzeba przygotować się na czytanie w języku angielskim, pełnym neologizmów używanych do opisania tego dziwnego świata. Duży plus to oprawa audio - każdy region świata ma swoją własną muzykę "w tle" pozwalającą wczuć się w klimat lokacji.


Same regiony i niektóre osady czy też ruiny związane z wątkiem głównym na mapie świata są stałe. Reszta świata i wszystko co jest pod powierzchnią jest generowana proceduralne. Bez trudu można się tu zgubić w losowym lochu i już nigdy nie wrócić na powierzchnię.


Podobnie jest w przypadku questów i postaci, część związana z wątkiem fabularnym jest predefiniowana, reszta jest generowania proceduralne. Dodatkowo każda postać w grze ma swój poziom, frakcję, ekwipunek i zestaw umiejętności i mutacji i każda z nich podlega tym samym regułom co gracz (jedna z mutacji pozwala przejąć kontrole nad inną postacią - da pozostać się w niej do końca gry).


Gra pozwala na dość dużą dowolność w kreowaniu postaci i jej rozwijaniu. Buildów postaci jest multum. Same presety stworzone przez twórców gry to:

  • Marsh Taur - bagienny centaur, płaz który musi polewać się wodą żeby nie wyschnąć, w walce korzystający z toporów i szarż

  • Dream Turtle - żółw posiadający skorupę, walczący sztyletami i wydzielający usypiający gaz z gruczołów w ciele

  • Gunwing - dziobaty mutant ze skrzydłami korzystający z dwóch rewolwerów (w zwarciu potrafi dziobnąć)

  • Star Eye Esper - psioniczny mutant walczący głównie na odległość za pomocą mentalnych zdolności

  • Firefrond - ognisty mutant łączący walkę na długim i krótkim dystansie.

  • bzzzt - elektryczny kret-majsterkowicz

Słowem podsumowania - polecam, ja spędziłem już ok 17h i jestem na swojej trzeciej postaci i dopiero zaczynam główny wątek fabularny.

d56df1d3-fa3d-42ad-9432-b2ed1df6a121
d31b1ac0-0bb3-4ecb-b2dd-be45c6bc2b6a
c2b15eb5-079f-460a-a1a5-fb914a2357ff
a6ff1bbb-acf8-4077-b4e8-3f3d2c378500

@hayenz bardzo ciekawa gra, która opisujesz, przynajmniej tak się wydaje po opisie. Lubie tez takie niecodzienne oprawy graficzne, nawet gdy sa skromne. Ostatnio zagrywam sie w Megabonk i stwierdzam, ze czas na cos ambitniejszego, ale jednocześnie wlasnie aby odłożyć i kontynowac. Zaciekawiło mnie jednak Fear & Hunger i sprawdzę sobie. A moze ty cos jeszcze polecisz na decka niezbyt skomplikowanego do niezbyt angazujacych rozgrywek, ale tez niezbyt debilnego jak megabonk którego szczerze mam dosc 😜

@kopytakonia na deck mogę polecić Slay the spire to chyba mój top of the top gier turowych. Nie turowe ale fajne było Dome keeper, fajny klimat.

@ErwinoRommelo dotarłem do Ma’habre, przeszedłem tower of endless po czym gra się wysypała, stiwerdilem ze wrócę tam później i poszedłem do grand library i gra się wysypała po zabiciu Valteil.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@hayenz Najczęściej za wszelkie wizyty (np. u lekarzy) płaci się z góry, więc na etapie kiedy trwa wizyta rzeczywiście nie jesteś mu nic winien.

@hayenz byłem u psychologów kilka razy. Podziałały wizyty u psychiatry który przepisał najzwyklejsze w świecie antydepresanty. Chodzenie do psychologów to jakaś pomyłka. Najpierw wypytują o jakieś szczegóły z życia, a potem się was spytają jak się z tym czujecie... że się wygadaliscie... szkoda czasu. Lepiej mieć przyjaciół i nie trzeba im płacić za czas spędziny w zyciu. A jak się wam wszystko pi⁎⁎⁎⁎li, macie długi, nałogi czy ktoś wam umiera albo sami ubieracie to wizyta u psychologa to tylko strata czasu bo nic wam nie pomoże, pogada i uzna że jego praca na tym polega. Wiem co mówię byłem tam.

Zaloguj się aby komentować